Dodaj do ulubionych

choroba a depresja

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.01, 16:02
W zeszłym roku długo chorowałam i przeszłam b. poważną operację. Powrót do
zdrowia nadal trwa a najtrudniej mi poradzic sobie z myślą o możliwym
pogorszeniu stanu zdrowia, co nie jest moim urojeniem ale dużym
prawdopodobieństwem. Zastanawiam się czy pomoże mi dobry psychoterapeuta i
gdzie szukać takiego w Poznaniu.
Obserwuj wątek
    • dariusz.wasilewski Re: choroba a depresja 26.03.01, 16:45
      Gość portalu: Petula napisał(a):

      > W zeszłym roku długo chorowałam i przeszłam b. poważną operację. Powrót do
      > zdrowia nadal trwa a najtrudniej mi poradzic sobie z myślą o możliwym
      > pogorszeniu stanu zdrowia, co nie jest moim urojeniem ale dużym
      > prawdopodobieństwem. Zastanawiam się czy pomoże mi dobry psychoterapeuta i
      > gdzie szukać takiego w Poznaniu.

      Goraco zachecam do konsultacji u psychoterapeuty. Niestety nie znam namiarow na
      nikogo w Poznaniu, ale informacji moze Pani zasiegnac w poznanskiej KLinice
      Psychiatrycznej Akademii Medycznej

    • Gość: ellis Re: choroba a depresja IP: *.clmba1.mo.home.com 26.03.01, 20:04
      dr. ellis propnuje znalesc dodatkowo, jak psychoterapeuty nie podpowie ,pasje
      ktora da ulge w cierpieniu . moja kolezanka ktora byla chora na gosciec
      znalazla ucieczke w stalym cierpieniu, w malowaniu. wziela pare kursow
      malowania i ostatnie lata swojego zyciu spedzila przy sztalugach. zachecil ja
      do tego jej maz psychiatra. kopiowala dziela mistrzow. robila to wspaniale po
      paru latach . przepieknie. utozsamiala sie z postaciami na obrazach. jak juz
      nie mogla chodzic to pomalowala wspaniala hiszpanke tanczaca salse. bardzo
      tesknila za ruchem. jej umysl przenosil ja w wymiary gdzie cialo nie moglo.
      jednym z cech gosca jest depresja , ale moja przyjaciolka byla najbadziej
      optymistyczna osoba jaka poznalam w zyciu i nauczyla mnie optymizmu.
      aprobowania spraw ktore sa OK akzeptowania wszystkiego co nam zycie przynosi bo
      czasem nie mamy kontroli nad tym co sie dzieje w naszym zyciu. jej filozofia
      przeniosla mnie do innego wymiaru rozumienia ludzi i zycia. zaznalam spokoju
      umyslu . zawsze powtarzala ze zycie jet piekne i ze kazda zla wiadomosc jak sie
      jej przypatrzyc jest dobra wiadomoscia. bo kryzys, lub bol jest tylko sygnalem
      ze musimy cos zmienic. ludzie chorzy na trad nie czuja bolu i jak zlamia kostke
      w nodze moga chodzic tak dluga az cala budowa kostna bedzie zniszczona ...
      czyli moze powinnismy byc wdzieczni temu kto nas stworzyl za bol? sygnal do
      zmian w naszym zyciu ? odebrac jako mozliwosc wzrostu, dojrzewania? jak ja
      stracilam pare miesiecy temu siegnelam za olowek i rysuje i przenosze sie tam
      gdzie moze byc jej spirit - duch. brakuje mi jej bardzo ale znajduje ja w innym
      wymiarze -duchowym , tam gdzie nie ma strachu tylko akceptacja. musze wyjsc z
      siebie , z mojego egoistycznego ja ktore mysli co ja zrobie bez ciebie
      przyjaciolko? bo to ze one umarla to nie ma nic wspolnego ze mna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka