maja002
27.07.05, 07:08
Mialyscie, mieliscie kiedys takie marzenie- zasnac i sie nie obudzic... O jak
beztrosko, jak fajnie byloby MI, no wlasnie MI,ale co z reszta? Dlatego nigdy
tego nie zrobie, po prostu nie moge, mam dzieci, ktore kocham nad zycie i nad
smierc. Nie daje juz sobie rady z tym wszystkim, nawet nie wiem od czego
zaczac, gdzie sie udac i jak przy czterolatce znalezc czas na wyjscie z domu.
POza tym aby wyjsc to trzeba jeszcze jakos wygladac, trzeba wyprasowac jakis
ciuch umalowac sie a mnie to wszystko przerasta. Nie nadaje sie ani na matke
ani na zone, nie radze sobie w domu, mam straszny balagan, problemem jest
ugotowanie posilku dla dzieci ale do tego sie przymuszam, bo to akurat
priorytet... nie spie w nocy, chodze z kata w kat probujac ogarnac w myslach
ile rzeczy jeszcze mam do zrobienia a w tym czasie nie robie nic- miotam sie
tak do rana, potem jestem nieprzytomna, przesypiam pol dnia aby wieczorem
nadrobic wszystkie zaleglosci, co jest po prostu niemozliwe, wiec najczesciej
pobawie sie z dziecmi, poprzytulam je i znow noc jest tylko dla mnie, i
ludzac sie, ze jutro to pobojowisko jakos posprzatam marnuje tyle godzin i
czekam do nastepnej nocy...moze u mnie to juz jakas powazna choroba
psychiczna? do psychiatry obawiam sie isc, bo nosze sie z zamiarem rozwodu z
mezem a taki wpis w kartotece pewnie nie ulatwilby mi otrzymania opieki nad
dziecmi, a bez nich moje zycie nie ma juz zupelnie zadnego sensu...