Pomogę zagubionym!!!

20.09.05, 09:44
Właśnie sobie czytam niektóre wątki na tym forum i włosy mi dęba stają. Sama
mam problemy, ale życie toczy się dalej i muszę sobie z nimiradzić. Widzę, że
niektórzy nie dają rady i wymyślają naprawdę najgłupsze rozwiązania. Dla
kogoś targedią jest coś, co dla innych jest tylko drabiną do pokonania.
Zawsze miałam umiejętność stawiania spraw w jasnym świetle. Chectnie pomagam
znajomym prostowac ich zawiłe ścieżki. Jeżeli nie widzicie wyjścia z sytuacji
chcecie mojej rady - piszce- odpowiem na forum.
    • euforyk Re: Pomogę zagubionym!!! 20.09.05, 09:48
      czy to ten ekspert o ktorego forumowicze prosili?
    • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 20.09.05, 10:45
      Dla moich rodziców wizyta u psychiary chyba jest końcem świata.
      Ja sama już czuje, że powinnam pójść do psychiatry, ponieważ czytałam już
      trochę o depresji i podejrzewam, że mogę mieć depresje. Mimo wszystko nie myślę
      o samobójstwie. Czy mogłabyś mi doradzić co powinnam zrobić.
      • tristezza do Edytuni 20.09.05, 11:19
        Edytuniu, litosci!!!!!!!
        ile jeszcze potrzebujesz porad, abys wreszcie udala sie do lekarza?!
        juz co najmniej miesiac radzimy Ci, zebys z tym nie zwlekala! gdybys poszla od
        razu, moze juz dzisiaj czulabys sie duzo lepiej...
        I nie zaslaniaj sie pogladami rodzicow. Jestes pelnoletnia i to ma byc Twoja
        suwerenna decyzja.
        pozdrawiam
        t.
        • edytunia86 Re: do Edytuni 20.09.05, 12:09
          Nie mało. JA Cały czas się boje, żeby nie było tak jak było w trzeciej klasie
          liceum, kiedy psychiata już raz przepisał mi lek przeciwdwpresyjny, który mi
          nie pomógł, ale tylko zaszkodził. Czuje się poprostu zagubiona.
          • len_nad_leniami Re: do Edytuni 20.09.05, 12:21
            nie idz do psychologa, bo to szarlatani. czy oni moga byc normalni codziennie
            do czyniujac z debilami i wariatami? psycholodzy sa w pewnym sensie zboczeni.
            trzeba nimi straszyc dzieci, tak jak kiedys robilo sie to cygankami. a buu
            abuu... ciemno wszedzie, glucho wszedzie, psycholog za ciebie dolow sie nie
            pozbedzie. twoja male bagienko bedzie sie powiekszac. ilosc blota stopniowo
            wzrastac az wreszcie zachlysniesz sie nim na forever end. olej psychologow, bo
            i tak ci nie pomoga. daj se siana, i tak nie znormalniejesz.
            • len_nad_leniami Re: do Edytuni 20.09.05, 12:22
              i pisze ci tak z dobrego serca... naprawde nie odbierz tego, jako atak na
              siebie. taka jest prawda. jak ktos taki sie urodzil albo otoczenie go wpedzilo
              w te stany, nigdy nie bedzie szczesliwy wzglednie zadowolony.
            • joasia_23 Re: do Edytuni 24.09.05, 21:17
              len_nad_leniami napisała:

              > nie idz do psychologa, bo to szarlatani. czy oni moga byc normalni codziennie
              > do czyniujac z debilami i wariatami? psycholodzy sa w pewnym sensie zboczeni.
              > trzeba nimi straszyc dzieci, tak jak kiedys robilo sie to cygankami. a buu
              > abuu... ciemno wszedzie, glucho wszedzie, psycholog za ciebie dolow sie nie
              > pozbedzie. twoja male bagienko bedzie sie powiekszac. ilosc blota stopniowo
              > wzrastac az wreszcie zachlysniesz sie nim na forever end. olej psychologow,
              bo
              > i tak ci nie pomoga. daj se siana, i tak nie znormalniejesz.

              A psychiatra nie ma na codzień doczynienia z wariatami i psycholami ?
            • joasia_23 Re: do Edytuni 24.09.05, 21:17
              len_nad_leniami napisała:

              > nie idz do psychologa, bo to szarlatani. czy oni moga byc normalni codziennie
              > do czyniujac z debilami i wariatami? psycholodzy sa w pewnym sensie zboczeni.
              > trzeba nimi straszyc dzieci, tak jak kiedys robilo sie to cygankami. a buu
              > abuu... ciemno wszedzie, glucho wszedzie, psycholog za ciebie dolow sie nie
              > pozbedzie. twoja male bagienko bedzie sie powiekszac. ilosc blota stopniowo
              > wzrastac az wreszcie zachlysniesz sie nim na forever end. olej psychologow,
              bo
              > i tak ci nie pomoga. daj se siana, i tak nie znormalniejesz.

              A psychiatra nie ma na codzień doczynienia z wariatami i psycholami ?
            • joasia_23 Re: do Edytuni 24.09.05, 21:17
              len_nad_leniami napisała:

              > nie idz do psychologa, bo to szarlatani. czy oni moga byc normalni codziennie
              > do czyniujac z debilami i wariatami? psycholodzy sa w pewnym sensie zboczeni.
              > trzeba nimi straszyc dzieci, tak jak kiedys robilo sie to cygankami. a buu
              > abuu... ciemno wszedzie, glucho wszedzie, psycholog za ciebie dolow sie nie
              > pozbedzie. twoja male bagienko bedzie sie powiekszac. ilosc blota stopniowo
              > wzrastac az wreszcie zachlysniesz sie nim na forever end. olej psychologow,
              bo
              > i tak ci nie pomoga. daj se siana, i tak nie znormalniejesz.

              A psychiatra nie ma na codzień doczynienia z wariatami i psycholami ?
            • joasia_23 Re: do Edytuni 24.09.05, 21:17
              len_nad_leniami napisała:

              > nie idz do psychologa, bo to szarlatani. czy oni moga byc normalni codziennie
              > do czyniujac z debilami i wariatami? psycholodzy sa w pewnym sensie zboczeni.
              > trzeba nimi straszyc dzieci, tak jak kiedys robilo sie to cygankami. a buu
              > abuu... ciemno wszedzie, glucho wszedzie, psycholog za ciebie dolow sie nie
              > pozbedzie. twoja male bagienko bedzie sie powiekszac. ilosc blota stopniowo
              > wzrastac az wreszcie zachlysniesz sie nim na forever end. olej psychologow,
              bo
              > i tak ci nie pomoga. daj se siana, i tak nie znormalniejesz.

              A psychiatra nie ma na codzień doczynienia z wariatami i psycholami ?
    • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 20.09.05, 12:27
      Myślę, że nie zrezynuje z spotkań z terapeutką.
    • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 20.09.05, 12:31
      Przepraszam, ale ja mam inne zdanie na psychologów. psychoterapeutów.
      • kkkkk4 do Edytunia 20.09.05, 12:52
        Skoro dla Twoich rodziców wizyta u psychiatry jest końcem świata masz dwa
        wyjścia:
        1. iść i nie mówić im o tym
        2. iść do psychologa - to przecież nie psychiatra, nawet nie lekarz a pomoże
        równie skutecznie.
        Pmiętaj, rodzice są Ci bliscy i kochają Cię ale to Twoje ciało potrzebuje
        pomocy. Twoje zdrowie jest najważniejsze. Jeżeli potrzebujesz profesjonalnej
        pomocy- zdobądź ją. Wizyta u specjalisty to nic strasznego. Jescze bedziesz się
        śmiała ze swoich obaw i lęków. Powtarzaj sobie: nie jesteś jedyna pacjentka
        psychiatry czy psychologa i nie taki diabeł straszny jak go malują.
        Nie wiem nic wiecej o Twoich problemach, więc to jest odpowiedź na szybko.
        Pozdrawiam
        • edytunia86 Re: do Edytunia 20.09.05, 14:22
          Dziękuje za odpowiedź. Ja też tak myśle, że moje zdrowie jest najważniejsze, a
          conajmniej chyba ważniejsze niż koszty, które będe musiała ponieść jak się
          potwierdzą moje podejrzenia. Pisałam więcej na ten temat w wątku: czego to
          mogą być objawy. Jeżdże na terapie do psychoterapeutki. Zdecydowałałam się na
          terapie, ponieważ jak chodziłam liceum zawsze jak nauczyciele robili
          sprawdziany kartkówki i pytali to ja nie wiem dlaczego, ale czułam, że wszystko
          mi drży w środku i nie tylko w środku, drżały mi ręce, miałam wtedy nadciśnienie
          ( nawet 190/ sama już nie wiem ile, raz w trzeciej kl. nawet 210/ 120)i wtedy
          robiło mi się słabo, bywało nawet tak,że bolał mnie wtedy żołądek,zdarzało mi
          się płakać i miałam pustke w głowie. Zanim się zdecydowałam na terapie
          chodziłam do psychologa, rozmawiałam o tym z pedagogiem szkolnym, ale to
          pomagało mi tylo na tyle, że udawło mi się zawsze wyjść z zagrożeń, które mi
          ge=roziły w liceum. Trzeciej klasie liceum byłam raz u psychiatry, ale ten
          psychiatra przepisał mi lek przeciwdepresyjny, który mi nie pomógł. Do puki
          jeżdziłam co tydzien do terapeutki to zdarało mi się płakać,ale nigdy nie
          czułam przez ponad miesiąc tego co czuje od 19 lipca. Teraz z tym problemem już
          lepiej lepiej sobie radze, ponieważ już nie czuje, że wszystko mi drży w
          środku i nie tylko w środku, ale czuje to co czuje od kąd terapeutka miała
          urlop i wtedy spotykałam sie z terapeutką co trzy tygodnie kiedy się nie
          spotykałam raz w tygodniu z terapeutką to zawsze mogłam do niej zadzwonić raz w
          tygodniu, ale to już nie było to samo. Od 29 sierpnia spotykam się z terpeutką
          raz w tygodniu , a od zeszłego tygodnia dwa razy w tygodniu. Jeżeli chciałabyś,
          żebym napisała coś więcej na forum niż to co teraz napisałam to napisz na forum
          a ja napisze coś więcej.
          • kkkkk4 Re: do Edytunia 20.09.05, 15:55
            Dobrze ze pomaga Ci fachowiec, ale musisz też walczyć z tym problemem sama- w
            środku. Zastanów sie skąd ten lęk, to drżenie, to ciśnienie. Przeraża Cię
            sytuacja kartkówki, sprawdzianu..czemu?? Co najgorszego może Cię wówczas
            spotkać. A no nic...najwyżej dostaniesz dwóję! Świat sie nie zawali, słońce
            wzejdzie jak codzień. Jedni dostaja dwóje inni piątki i czwórki. Musisz podejsc
            do tego na luzie. Powiedz soobie: ok, najwyżej dostanę dwóje a za to kupie
            sobie ładną kieckę popołudniu. I zobaczysz - da sie przeżyć! Główka do góry i
            uśmiechaj sie do siebie częściej.
            • edytunia86 Dziękuje. 20.09.05, 16:31
              • uri_ja Re: Dziękuje. 20.09.05, 17:01
                ? za co?
                to ja Ci napiszę weź się w garść... też podziękujesz?
    • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 21.09.05, 06:23
      Wczoraj po wizycie u terapeutki zastanawiałam się czy nie zrezygnować z
      terapii. Już tak kiedyś było, ale to mijało. Nie wiem czy powinnam jej o tym
      powiedzieć, czy tak jak do tej pory nic nie mówić.
      • kkkkk4 Re: Pomogę zagubionym!!! 21.09.05, 07:54
        Czemu chcesz zrezygnować?
        • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 21.09.05, 10:02
          - poniewaz wczoraj tudno mi było się otworzyć i poczułam się niezozumiana i
          było mi z tym źle. Jak wrociłam do domu się rozpłakałam.
    • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 21.09.05, 10:06
      Być może jestem przewrażliwiona, a może terapeutka miała zły dzień. Nie wiem
      już sama.
    • dzwonekkw Re: Pomogę zagubionym!!! 24.09.05, 17:14
      mieszkam zagranicą wychowuję dziecko całymi dniami siedzę sama w domu robię co
      do mnie należy.mąż chodzi sobi po pracy na siłownie cztery razy w tyg.wraca o
      21:30 i jeszcze non stop inwestuje w siebie ciuchy odżywki sterydy av ja nie
      mam nic dopowiedzenia.marzę o tym żeby mieszkać polsce ale on tłumaczy że tu
      nam lepiej a mi nie żle mi!!!!
      • hasanet Re: Pomogę zagubionym!!! 24.09.05, 21:08
        On wie, co dla Ciebie lepsze.
      • kkkkk4 Do dzwonekkw 25.09.05, 10:42
        Po pierwsze nie siedzisz w domu sama tylko z małą cudowną istotką. Pomyśl o
        kobietach, które marzą posiadaniu dziecka i nie mogą go mieć. Ty masz-
        najwspanialszy, własny skarb. W dzisiejszych czasach kobieta wychowująco
        dziecko wcale nie musi być kocmołuchem w porównaniu do zadbanego, inwestującego
        w siebie męża. Wiem- dziecko zajmuje czas, ale na pewno masz go trochę dla
        siebie. Zrób makijaż, włóż fajne dresiki- po południu oddaj dziecko mężowi i
        idź do fryzjera, kosmetyczki na siłownię. W trakcie dnie nie siedź w domu-
        wyjdź do ludzi. Zabierz dziecko na spacer do parku, na zakupy. Warto
        zaprzyje\aźnić sie z innymi młodymi matkami. Nie traktuj dziecka jak przeszkode
        ale jak cudowny dodatek do codziennych obowiązków. Nie robisz już wszystkiego
        sama ale z maluchem. Jeżeli to rozwiązanie nie odpowiada Ci pomyśl o powrocie
        do pracy. Na swiecie istnieje taka funkcja jak opiekunka do dziecka. Nie pisz,
        ze sie nie da- spróbuj walczyć z monotonią siedzenia z domu- wyjdź z niego.
        • lucyna_n kolejny domorosły psycholog 25.09.05, 11:32
          zazdroszczę Ci że pewne rzeczy są dla Ciebie nie do pojęcia.

          pisanie o tym że "ktoś głoduje a ty marudzisz" to jest dziecinna gadka, wklejanie osobie ktora czuje sie
          samotna i nieszczesliwa to ze sa nieszczesliwsi od niej i tym powinna sie pocieszyć jest naprawde błędną
          ścieżką już z samego założenia.
          Myslisz ze autorka wątku nie kocha swojego dziecka i nie docenia faktu że je ma? taka z niej
          niewdzięcznica?
          • kkkkk4 Re: kolejny domorosły psycholog 26.09.05, 07:46
            Myślę,że staram się komuś pomóc a ty jesteś ziejącą jadem krytykantką. T mój
            wątek i nie życze sobie tu zblazowanych bab, które nie chcą i nie umieją pomóc
            a wrzeszczą na tych, którzy próbują. Nie napisałam że dziewczyna nie kocha
            swojego dziecka, ale coś zgoła innego. Podpowiedziałam jej jak postawić
            pierwszy krok naprzód. Po drugie mój wątek był zaadresowany do niej a nie do
            Ciebie. Metoda "ktoś głoduje a ty marudzisz" - jak to nazwałaś jest dobrą
            metodą i wielu ludziom pozwoliła wyjsć na prostą. Wiele osób na taką prostą
            wyprowadziłam choć dla ciebie pewnie jedynym rozwiazaniem jest szprycowanie się
            psychotropami, zamknięcie w domu i płakanie jakia ja jestem biedna. Po raz
            pierwszy i ostatni odpowiadam na krytykę. Stworzyłam ten wątek dla ludzi
            potrzebujących MOJEJ porady. Robie to bezinetersownie i bezpłatnie i z czystego
            serca.
            • lucyna_n Re: kolejny domorosły psycholog 26.09.05, 10:37
              i Ty chcesz pomagać ludziom???
              pozwól że poinformuję Cię o takim drobnym fakcie- ja też jestem czlowiekiem, ale zdaje się w Twojej
              hierarchii raczej nie jestem godna tego miana. Czy jeżeli (według Twojej projekcjii bo przeciez nie wiesz
              jak wygląda moje życie) siedzę w domu i płaczę i muszę jeść psychotropy to co? to należy mną
              wzgardzić? zastanów się nad tym co tu wypisujesz....
              czyste serce i sumienie to najcześciej wtedy sie ma kiedy się go nie używa.

              • kkkkk4 Re: kolejny domorosły psycholog 26.09.05, 18:44
                Nie proszona ubliżasz mi i wyśmiewasz sie z moich rad, mojego wątku i sposobów
                na rozwiazanie problemu. Masz lepsze-proszę bardzo nikt nie broni zastosować
                ich lub radzić innym. Proszę nie wciagaj mnie w dyskusje ze sobą, bo naprawdę
                nie chcę tego. Jak chcesz się kłócić, ubliżać ludzim to wejdż na inne forum. Ja
                chciałm tylko pomóc, bez pieniedzy, leków, stresu- jeżeli uda mi sie choć
                troszeczke- będę szczęśliwa. Szkoda mi czasu na przkomarzanie się z osobą taką
                ja ty lucyno_n, bo nie napisałaś nic konstruktywnego poza najwymyślniejszym
                krytykowaniem mojej osoby. Niech ci będzie jesteś świetną, mądrą, życzliwą
                innym osobą o niewyobrażalnym talencie i wielkiej wiedzy pschologicznej ale
                udzielaj sie na innym wątku. Z takimi zdolnościami możesz nawet założyc własne
                forum. Nie właź z butami i gębą do wątku takiej nic niewiedzącej szarej myszki
                jak ja, która ośmieliła się chcieć bezinteresownie pomóc bliźnim. OK ;)) ??
                • looserka Re: kolejny domorosły psycholog 26.09.05, 18:59
                  Może jednak spróbuj realizować się w inny sposób? Jest ich wiele. Do
                  bezinteresownego pomagania innym potrzebna jest pokora... niestety. I duża
                  otwartość - na ludzi, inne poglądy i wizje życia odmienne niż moja własna.
                  Ochotniczych "pomagaczy" na tym forum nie brakowało nigdy i nie brakuje dotąd,
                  często jednak są tylko żywym dowodem na słuszność porzekadła, iż "dobrymi
                  chęciami jest piekło wybrukowane".

                  Poza tym - to publiczne forum, nie ma "prywatnych" wątków, kazdy może
                  wypowiadać swoje zdanie, inny je krytykować, dopóki forma i treść tych
                  wypowiedzi nie narusza regualminu forum i netykiety (a wypowiedź Lucyny na
                  pewno ich nie narusza).
                • lucyna_n do amatorki amatorskiej psychologii 26.09.05, 19:15
                  ubliżam? niby gdzie?, to raczej Ty mi naubliżałaś.

                  kłoce sie? nie, ja wyrażam swoje zdanie, Ty traktujesz to jak kłótnię i atakujesz jak dzik sosnę

                  <jesteś świetną, mądrą, życzliwą
                  > innym osobą o niewyobrażalnym talencie i wielkiej wiedzy pschologicznej >
                  gdzie ja napisalam o sobie te wszystkie superlatywy, niech "co" mi będzie? ale projektujesz!

                  To wolny, otwarty forum, nie ma rezerwacji na miejsce w wątku, decydujesz się tu pisać, musisz wziąć
                  pod uwagę że ludzie nie zawsze napiszą do Ciebie to co chciałabyś czytać.

                  co do najwymyślniejszego krytykowania, to chyba malo czytalaś w życiu skoro te proste żołnierskie
                  słowa wydały Ci się najwymyślniejsze.

    • hasanet Re: Pomogę zagubionym!!! 24.09.05, 21:07
      kkkkk4 napisała:

      > Chectnie pomagam
      > znajomym prostowac ich zawiłe ścieżki. Jeżeli nie widzicie wyjścia z sytuacji
      > chcecie mojej rady - piszce- odpowiem na forum.
      Dosyć na Forumie widzieliśmy różnej maści oszołomów, co za wątpliwe usługi
      pobierali niemałe należne. Nie chodzi rzecz jasna o materialne korzyści. Wstyd
      to powiedzieć, znalazłam się w ich liczbie. Przestrzegam, chyba że ktoś ma
      końskie zdrowie i niepomierne poczucie humoru. No, umie się śmiać w trumnie. O
      mnie nie wspomnę, nawet potrafię, lecz zwyczajnie nie mam ochoty. Po niby po co?
      ----------------------------
      Staję, staję na raz
      Ze słońcem twarzą w twarz.
      • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 25.09.05, 11:23
        Przepraszam za pomyłke. Chciałam napisać: i tak samo jest z wizytą u lekarki.
      • lucyna_n Re: Pomogę zagubionym!!! 25.09.05, 11:34
        samokrytykę uprawiasz??
        jeszcze trochę i zwątpię we wszystko

        jest jeszcze możliwość że nie rozumiem tego co piszesz, realna możliwość.
    • edytunia86 Re: Pomogę zagubionym!!! 25.09.05, 11:20
      W środe udało mi się przekonać tate, żeby zawiósł mnie do psychiatry. Moja
      terapeutka już wie, że chce iść do lekarza. W zeszłym tygodniu podała mi
      jeszcze jedno imie i nazwisko lekarki, która pracuje w PZP w Gnieźnie. W
      czwartek jak dzwoniłam do tej PZP się okazło, że numer tel., który był podany w
      internecie okazł się nie prawidło. Po tym jak zadzwoniłam na informacje
      dowiedziałam się o jeszcze numer tel. Kiedy zadzwoniłam pod ten numer to
      dopiero wtedy zostałam połączona z tą PZP i wtedy się dowiedziałam, że ta
      lekarka pierwszy raz umawia się z pacjentami i, że mam zadzwonić we wtorek
      między 10. a 13. Teraz zaczynam wątpić w to, że leki mi pomogą i tak sama jest
      z wizytą u lekarki. Nie wiem co się ze mną dzieje.
      Nie wiem co powinnam w związku z tym zrobić. Czy mogłabyś mi coś doradzić?
    • edytunia86 do lucyny_n 25.09.05, 11:54
      Nie chciałam tutaj nikogo krytykować, ani też siebie. Nie napisałam tego na
      forum, żebyś zaczęło w to wątpić, ale dlatego, że czuje się zagubiona.
      • tristezza do Edytuni 25.09.05, 13:22
        Edytuniu, chyba powinnas sie zajac zawodowo sondazami opinii publicznej, robisz
        to wytrwale i z wyrazna pasja...

        a tak powaznie: przeciez obiecalas nic juz nie kombinowac, tylko pojechac z
        tata do tej lekarki!!! zalamujesz mnie po prostu, podejrzewam zreszta, ze nie
        tylko mnie. ja w kazdym razie juz wymiekam.
        zycze Ci przyjemnej niedieli
        t.
      • lucyna_n Re: do lucyny_n 25.09.05, 18:34
        to nie bylo do Ciebie tylko do Hasanet, ustaw sobie wreszcie opcję "drzewko" a nie "od najnowszego " to
        nie będzie Ci sie wciaż myliło kto komu odpisuje.
        • kkkkk4 Do edytuni 26.09.05, 07:38
          Strasznie to wszystko skomplikowane. Czytam Twoje wypowiedzi i przyznam
          szczerze, że coraz bardziej się gubię. Terapeutka, psycholog, tato, pomylone
          telefony....Najpierw piszesz, że nie wiesz czy isć do psychiatry, terapeuty,
          potem okazuje się że już dawno tam chodzisz. Postraj się trochę wyprostować
          cały ten problem. Wybierz kompetentną osobę, która Cię pokieruje. Jeżeli
          potrzebujesz leczenia farmakologicznego- niech o tym zadecyduje. Nadal
          niebardzo wiem w co jest dokładnie Twoim problemem- chtba sama już się w tym
          pogubiłaś. Pamiętaj, że żaden lekarz czy leki nie pomogą Ci jeżeli sama nie
          będziesz sie starała.
          • edytunia86 Re: Do edytuni 26.09.05, 08:03
            Nie sił juz dłuzej tego cztać. Postanowiłam, że zadzwonie dzisiaj do
            terapeutki i zadam jej to pytanie, które już wcześniej powinnam jej zadać i nie
            będe pisać na forum tym bardziej, że nikogo tak naprawde tu nie znam. Nikt
            tutaj mi nie pomoże dopuki mnie nie zrozumie. To nie ma sensu.
            • kkkkk4 Re: Do edytuni 26.09.05, 08:43
              Jakie pytanie chcesz zadac terapeutce?
              • edytunia86 Re: Do edytuni 26.09.05, 09:58
                Nie chce o tym pisać na forum, ponieważ to ani tak mi nic nie pomoże.
            • hasanet Re: Do edytuni 26.09.05, 20:18
              edytunia86 napisała:

              > Postanowiłam, że zadzwonie dzisiaj do
              > terapeutki i zadam jej to pytanie, które już wcześniej powinnam jej zadać
              Ciekawam, jaka będzie odpowiedź..

              • kkkkk4 Na zakończenie. 26.09.05, 21:22
                No cóż. Chciałam pomóc - spotkały mnie tylko obelgi. Żegnam więc Was.
                Dowidzenia- już się tu nie pojawię i niebedę Was zanudzac i denerwować. Mam
                swoich pacjentów, którzy przychodzą z własnej woli. NIe pozwolę się anonimowo
                obrażać. Dowidzenia.
                • uri_ja Re: Na zakończenie. 26.09.05, 21:34
                  kkkkk4 napisała:

                  > No cóż. Chciałam pomóc - spotkały mnie tylko obelgi. Żegnam więc Was.
                  > Dowidzenia- już się tu nie pojawię i niebedę Was zanudzac i denerwować. Mam
                  > swoich pacjentów, którzy przychodzą z własnej woli. NIe pozwolę się anonimowo
                  > obrażać. Dowidzenia.


                  odchodzą pewnie też...he,he...
                  pacjentów. brecht, coś umnie niespotykanego...
                  chyba, ze jesteś gastrologiem...
          • lucyna_n Re: Do kkkkk4 26.09.05, 10:28
            no to pomoglaś dziewczyne rozwizać problem nie ma co....
            dobre chęci nie zawsze wystarczą, na tym forum prawie nigdy nie wystarczają.
          • hasanet Re: Do edytuni 26.09.05, 20:17
            Ja proponowałam jej wsparcie.
            • texus a czy ktoś wogole jest w stanie pomoc.... 28.09.05, 00:10
              tej całej edytuni? Dziewczyna szuka zrozumienia ale kto ma ją w tym całym
              bełkocie zrozumieć? Sama czytając jej posty nie wiem co o tym wszystkim myśleć,
              chociaż ostatnio myślę, że to zwykła prowokacja. Jeżeli nie jest to prowokacja
              to dziewczyna ma albo problemy emocjonalne albo jest nieco niedojrzała
              umysłowo. Niby jest osobą pełnoletnią a większość jej postów jest na poziomie
              10-latka, chociaż zdarzają się też i logiczne. Jeśli szuka zrozumienia to
              najpierw niech go znajdzie u swoich rodziców.
              • hasanet Re: a czy ktoś wogole jest w stanie pomoc.... 28.09.05, 02:05
                Kolejny sędzia na Forumie. Witamy! Takich nam trzeba najbardziej.
                • euforyk Re: a czy ktoś wogole jest w stanie pomoc.... 28.09.05, 09:45
                  Pani szkoła
                  • hasanet Re: a czy ktoś wogole jest w stanie pomoc.... 28.09.05, 22:01
                    Toż o tym mowię. Nawet sama bym w tym wystarczyła.
    • nevada_blue Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 10:07
      a ja się zastanawiam skąd tu tyle sfrustrowanych i znerwicowanych "Ciotek i
      Wujków Dobra Rada"? czy wciskając puste teksty "weź się w garść", "inni mają
      gorzej", "się częściej do siebie uśmiechaj" (człowiek w depresji cierpi na
      amnezję pojęciową i nie bardzo kojarzy słowo uśmiech ;/ a jeszcze do
      siebie ;/ ) przypadkiem sami sobie czegoś nie rekompensują i nie próbują sobie
      wmówić? czy nerwowe reakcje i imputowanie, że się Radzącego obraziło, gdy
      samemu się obraża i tego typu zagrania to nie po prostu zwykła projekcja na
      rozmówcę? itd. itp. itd.

      i w końcu: kto tu ma większy problem? pytający czy odpowiadający (z dobroci
      serca i czystości sumienia oczywiście)?

      ee, no wiem. problemów się nie wartościuje ;]

      pozdrawiam,
      niewierna i wątpiąca - [nev.]
      • euforyk Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 11:02
        nevada_blue napisała:

        > a ja się zastanawiam skąd tu tyle sfrustrowanych i znerwicowanych "Ciotek i
        > Wujków Dobra Rada"?

        czy to forum jest tylko dla endogennych i schizofrenikow?

        czy nerwowe reakcje i imputowanie, że się Radzącego obraziło, gdy
        > samemu się obraża i tego typu zagrania to nie po prostu zwykła projekcja na
        > rozmówcę?

        czy odczytanie jakiegos tekstu jako nerwowego pod projekcje nie podpada?
        • nevada_blue Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 11:18
          oj, wiesz, ze to forum dla wszystkich przecież.
          zastanawiam się tylko skąd ten pęd do "zbawiania świata"?

          no i.. projekcje rulez!
          nie? ;)

          pozdrawiam :]
          • euforyk Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 11:27
            > zastanawiam się tylko skąd ten pęd do "zbawiania świata"?

            byc moze wywolany pedem grania na uczuciach. dlaczego ludzie wchodza i wpisuja
            jak im zle , w jakiej sa agonii, jacy samotni, i ze zaraz popelnia samobojstwo?

            zreszta od pewnego czasu odnosze wrazenie ze, trole radza trola, a publicznosc
            coraz mniejsza.
            • nevada_blue Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 11:33
              ja już prawie nie czytam..
              bo dawno mnie to przerosło.

              "ludzi coraz więcej, o człowieka coraz trudniej"
              /Stachura/

              mnie też coraz więcej
              a przez to coraz mniej..

              dlaczego ludzie wypisują takie rzeczy? no właśnie, bo im brak, zeby się ktoś
              nad nimi pożalił, zainteresował, pogłaskał, powmawiał jakie życie jest piękne i
              wartościowe, pobył, choćby wirtualnie, przytulił, dał trochę ciepła - naturalne
              odruchy ludzkie Euforyku, naturalne potrzeby (oczywiście w rozsądnych
              granicach).

              a że na necie, a nie w realu?
              cóż, smutne.

              i nie wiem kto tu bardziej godny pochylenia się nad nim:
              proszący o to
              czy jego otoczenie?
              • euforyk Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 11:39
                > dlaczego ludzie wypisują takie rzeczy? no właśnie, bo im brak, zeby się ktoś
                > nad nimi pożalił, zainteresował, pogłaskał, powmawiał jakie życie jest piękne i
                >
                > wartościowe, pobył, choćby wirtualnie, przytulił, dał trochę ciepła - naturalne
                >
                > odruchy ludzkie Euforyku, naturalne potrzeby (oczywiście w rozsądnych
                > granicach).

                no wlasnie, i naturalnym odruchem moze byc tez chec radzenia, gdy widzi sie
                cierpietnicka

                zamiast oceniac pobudki pisarskie, moze uznamy ze to wolny forum i niech kazdy
                klika jesli chce sie wygadac.
                • nevada_blue Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 12:24
                  ech no, jakoś nie umiem wyjaśnić o co mi chodzi..
                  nie jestem w najlepszej formie.
                  trza chyba spauzować.

                  pozdrawiam,
                  [nev.]
                  • euforyk Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 13:17
                    moze ci chodzi o wyzszosci wsparcia emocjonalnego nad wsparciem doradczym?

    • lothse Re: Pomogę zagubionym!!! 28.09.05, 13:59
      krzyczymy w szale wscieklosci i pokory...
      bojam sie, pani stanely wlosy dęba :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja