marenta 04.10.05, 19:39 z ciekawości, ktos jeszcze myśli o wyjezdzie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
len_nad_leniami Re: terapeutyzacja Anglią 04.10.05, 19:49 ja ja ja!!!!!! Anglia to moje marzenie, ale na razie mam studia i musze tkwic tutaj ://///. W wakacje wyjezdzam, tylko jeszcze nie wiem jak to zalatwic.... Ach... marze o Anglii. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 12:19 a dlaczego akurat Anglia ma być taka "terapeutyczna"? Odpowiedz Link Zgłoś
martwoj Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 13:20 bo tam w legalnej pracy minmalna stawka to 4.90 funta za godzinę-czyz to nie działą terapeutycznie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 13:30 jeśli najskuteczniejszym lekiem na nerwice, depresje itp. jest dawka 4.90 funta za godzinę, to czemu nie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
smolineczka Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 13:40 Muszę was rozczarować: nie zawsze wyjazdy działają terapeutycznie (albo nie na wszystkich). Byłam w maju w Amsterdamie: piękne miasto, cudowne i wyjazd był udany... Ale nie wyleczył mnie z depresji wbrew oczekiwaniom moim i mojej rodziny :( Odpowiedz Link Zgłoś
ilquad Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 19:35 Tu nie chodzi o zarobek, ale to, co za tym idzie. Tu ludzie sa spokojni, bo tydzien w tydzien dostaja tyle pieniedzy, co my w miesiac (tak srednio), ceny sa przyjazne i w ogole. Jak ktos na ulicy ma krzywa morde, to na pewno przybysz z Europy. Pracujesz, zarabiasz, kupujesz, i zycie sie toczy normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 19:42 > Pracujesz, zarabiasz, kupujesz, i zycie sie toczy normalnie. O, a nerwice i depresje wyginęły w tej normalności wokół? Odpowiedz Link Zgłoś
kierowca.autobusu Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 19:46 Za to kwitnie uzależnienie od zakupów. Za te funty. Ale wartości dobrego zarobku nie można niedoceniać. Szczególnie w życiu Polaka. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 21:02 Ten spokój tambylców to raczej kwestia stabilizacji a co za tym idzie większego poczucia bezpieczeństwa niż ilości mamony samej w sobie, chociaż to pewnie też. Odpowiedz Link Zgłoś
ilquad Re: terapeutyzacja Anglią 08.10.05, 01:52 Nie, pojawily sie nowe problemy:^/ Odpowiedz Link Zgłoś
virusti Re: terapeutyzacja Anglią 05.10.05, 21:11 Moja ex z która byłem 3 lata pracuje w Londynie (coś z prawem), samotnie wynajmuje mieszkanie i na wieść o rozpadzie mojego siedmioletniego związku i pozostaniu na lodzie z urlopem w listopadzie zaprosila mnie do siebie. Własnie rozstała się z facetem. Samolot w obie strony tylko 230 zł. Smutno siedziec w listopadzie 3 tygodnie w domu. Nie wiem czy to dobry pomysl. Miałem pomagać w depresji obecnej ex, ale pewnie pomoc będzie odrzucona... Tylko czy jak jej powiem gdzie są wakacje nie bedzie jakiegos problemu? W sumie sama odeszła... Odpowiedz Link Zgłoś
beno_2 Re: terapeutyzacja Anglią 18.10.05, 21:55 Dlaczego _jeszcze_? Przecież właśnie wróciłam. Rozpieram się w fotelu. Mnie się tu właśnie podoba, ba..coraz bardziej chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_1971 Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 21:39 Jesli myslicie, ze gdybyscie mieli duzo pieniedzy, to byscie wyzdrowieli, to jestescie w bledzie. Mieszkam w jednym z najbogatszych krajow swiata i niezle mi sie powodzi, a depresja jakos nie znika. Znam tu mnostwo ludzi, ktorzy maja kupe kasy, a nie radza sobie z problemami emocjonalnymi. W niczym im ta forsa nie pomaga. Ktos tu juz slusznie zauwazyl, ze czesto na Zachodzie ludzie popadaja w zakupoholizm. Sama mam znajoma, ktora zarabia w PLN ok. 50 000 zl miesiecznie i tonie w dlugach. Codziennie w trakcie lunchu wychodzi na zakupy, czasami potrafi cala pensje przepuscic w 2 dni.Tak odreagowuje problemy w malzenstwie. Tak wiec niestety pieniadz to zaden antydepresant. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta01a Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 21:56 solaris_1971 napisała: > Tak wiec niestety pieniadz to zaden antydepresant. Sprobuj bez niego żyć: coś jeść, gdzieś spać, opłacić rachunki. Grozi Ci wtedy deprecha z braku kasy - niewąskie choróbsko. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_1971 Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:06 Nadal uwazam, ze pieniadze w depresji nie odgrywaja wiekszej roli. Bylam biedna i mialam depresje, jestem zamozna - i nadal mam. Nic mi to nie pomaga, ze moge sobie jakies ladne rzeczy kupic, albo gdzies wyjechac. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:09 Rozdaj potrzebujacym. Lepiej sie poczujesz. Ubodzy tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:44 Nie. Tylko zdarzalo mi sie obchodzic bez gazu i elektrycznosci. Nie mowiac o necie. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 23:14 Nie. Robilem jajecznice w tosterze. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta01a Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:24 solaris_1971 napisała: > Nadal uwazam, ze pieniadze w depresji nie odgrywaja wiekszej roli. Bylam biedna > > i mialam depresje, jestem zamozna - i nadal mam. Niepodważalnie masz rację. Jak mówi stara: nie inacy. Sprawa się komplikuje, kiedy nie jesteś sama. Kiedy od ciebie zależy jeszcze pomyślność innych. Odpowiedz Link Zgłoś
ilquad NO ja się czuję lepiej 19.10.05, 22:46 Pralkę mi szlag trafił i moge spokojnie kupić w sklepie nową. Odpowiedz Link Zgłoś
cyria Re: terapeutyzacja Anglią 20.10.05, 02:22 solaris_1971 napisała: > Jesli myslicie, ze gdybyscie mieli duzo pieniedzy, to byscie wyzdrowieli, to > jestescie w bledzie. Wierzę Ci ale osobiście wolałabym mieć depresję z powodu klęski urodzaju. >Sama mam znajoma, ktora zarabia w PLN ok. 50 000 zl miesiecznie i tonie w >dlugach. Codziennie w trakcie lunchu wychodzi na zakupy, > czasami potrafi cala pensje przepuscic w 2 dni.Tak odreagowuje problemy w > malzenstwie. Wierzę,że ma Twoja znajoma ma problemy ...ale dotknęła mnie paskudna myśl o terapii przez utratę pracy i zarobku. Ciekawe jak bardzo przewartościowałyby sie jej problemy na zasiłku...ech. Odpowiedz Link Zgłoś
cyria Re: terapeutyzacja Anglią 20.10.05, 02:13 beno_2 napisała: > Dlaczego _jeszcze_? Przecież właśnie wróciłam. Rozpieram się w fotelu. Mnie się > tu właśnie podoba, ba..coraz bardziej chyba. Mam nadzieję,że jestes odpowiednio przygotowana do siedzenia w fotelu...finansowo również. --- Też mi sie Tutaj podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:03 A ja przez wieksza czesc dnia nie mam do kogo ryja otworzyc. Niedlugo opracuje slownik polsko-koci. K, nigdy sie tego francuskiego swiergolenia porzadnie nie naucze. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_1971 Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:21 Jestem nauczycielka francuskiego, zapytam wiec z czysto zawodowej ciekawosci - co Ci sprawia trudnosc ? Jak sie uczysz, chodzisz na jakis kurs ? Ja np w temacie jezykow obcych mam ten problem, ze dopoki nie znam jezyka super, nie otworze geby. A przeciez zeby sie dogadac, nie trzeba znac super. Powtarzam to zawsze moim uczniom, sama niestety nie stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 22:43 Ja z niczym nie mam problemu, zwlaszcza na kursach. Tylko do Francuzow zazwyczaj nie chce mi sie otwierac geby. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_1971 Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 23:37 Przyznaje, ze mnie zatkalo.Ja znam mnostwo super fajnych Francuzow. Nie wiem gdzie dokladnie mieszkasz, ale wszedzie we Francji jest pelno Polakow. Innych narodowosci tez nie brakuje. Brak kontaktu z realnymi ludzmi na dluzsza mete ma fatalne skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: terapeutyzacja Anglią 19.10.05, 23:48 Alez ja mam kontakt z realnymi ludzmi. I znam nawet jednego fajnego Francuza. Ale bariera kulturowa jest nie do przebicia. Po prostu nie lubie, jak ktos ma burzuazyjnie zakuty leb. Odpowiedz Link Zgłoś
rather.not.happy Re: terapeutyzacja Anglią 20.10.05, 00:12 ja czasem sie zastanawiam czy wyjechac,np.do Anglii i oczywiscie zaczac "nowe zycie". tylko,ze zapominam,ze moge miec powazne problemy z nawiazywaniem kontaktow z ludzmi,skoro tu sie od ludzi izoluje.nie wiem czemu wydaje mi się,ze to by odmienilo mi zycie [ mam na mysli wyjazd ],jak tu sobie nie radze,to tam pewnie tez nie.ale pieniadze wieksze by sie przydaly. Odpowiedz Link Zgłoś
cyria Re: terapeutyzacja Anglią 20.10.05, 02:27 rather.not.happy napisała: > nie wiem czemu wydaje mi się,ze to by odmienilo mi zycie [ mam na mysli wyjazd ],jak tu sobie nie radze Bo tam odcinasz kupony od przeszłości i zerujesz konto? Cart blanche. Odpowiedz Link Zgłoś
justine4 Re: terapeutyzacja Anglią 20.10.05, 17:42 rather not happy! Poradzisz sobie. Ja w moim kraju nie radze sobie w kontaktach z ludzmi, nawet rozmowe przy kasie potrafie przezywac, ale w Anglii czulam sie dobrze.To bylo tak jakby cos pozwolilo mi zrzucic ta klatke, ktora tu nosze ze soba i pokazac moje prawdziwe piekno pewnosc siebie..otwartosc na swiat. Usmiechalam sie do ludzi na ulicy, w metrze, w sklepach podczas zakupow o 3 a.m. w Asda np:) Ludzie nawiazywali ze mna kontakt, czasami wysiadalam ze kilkoma nr tel. i zaproszeniami na impreze. Cos co tu jest niemozliwe, tam bylo banalnie proste..taka umiejetnosc chodzenia z wysoko podniesiona glowa, poczucie wartosci i mocy, zdarzylo mi sie tylko tam..Warto sprobowac! Serdecznie pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś