Do Mskaiq

14.10.05, 13:30
Cześć Mskaiq.
Mam do ciebie parę pytań,czy podczas silnej depresji miałeś problemy z
libido,ze wzwodem itp.Czy ciągłe życie w lęku , depresji mogło doprowadzić do
praktycznie braku libido.mam 27 lat ,jak wiadomo w tym wieku potencja prawie
jest największa,u mnie niestety nie.czy warto zrobić badania hormonalne
typu:testosteron,prolaktyna aby to wykluczyć?
Przed zaburzeniami lękowymi, pożniej depresją potencję miałem super.
od 5 miesięcy jestem bez leków,jakoś radzę lecz nidc nie idzie ku
lepszemu.Czy wg Ciebie warto sie wybrać do sexuologa?
Jak wiesz problem libido jest bardzo ważny przy depresji,na pewno ją potęguję.
Pytam Cię jako Experta wiedzy na temat depresji.Dziękuję i pozdrawiam
    • lucyna_n przepraszam, że sie wcinam 14.10.05, 14:17
      z Mskaiqa taki ekspert od depresji jak ze mnie arcybiskup.
      Jak go znam każe Ci jeść marchewke i dużo spacerować, ewentualnie wybierać dobre myśli.
    • mskaiq Re: Do Mskaiq 14.10.05, 14:27
      Przede wszystkim zrob Sobie badania, one powinny Cie uspokoic bo mysle ze nic
      nie wykarza.
      Mysle ze to jeszcze jeden z objaw nerwicy. Jedyny sposob pozbycia sie tego to
      ignorowanie problemu. Musisz uwierzyc ze wszystko bedzie dobrze, ze Twoje
      problemy seksualne sie skoncza kiedy przestaniesz sie bac, zreszta od strachu
      sie one zaczely.
      Inaczej bedziesz nakrecal strach i wtedy te problemy beda z Toba.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • suchyxxx Re: Do Mskaiq 14.10.05, 14:57
        Ano dziwię się że masz słabe libido.Ja kiedy po odstawieniu leków miałem
        naprawdę bardzo ogromne.Leki hamują libido ale to chyba każdy wie więc dziwne że
        jak nie bierzesz leków libido nadal jest kiepskie.Może rzeczywiście to nerwica
        albo depresja trochę pozostała i może warto wrócić do lekow?Zapytaj się lekarza
        co o tym sądzi bo może jeszcze nie jesteś zdrowy do końca i może w tym tkwi
        przyczyna.Myślę że lęk nie powoduje spadku libido aż tak drastycznie bo ja
        miałem bardzo silne lęki i stresy kiedyś a libido było w normie.Ale i tak idź do
        lekarza a może da ci lek np. testosteron czy inne rzeczy bo możliwe jest też że
        potrzebujesz leczenia chormonalnego.Swoją droga spacery i jedzenie marchewki też
        dużo dają;p
      • aidka Re: Do Mskaiq 14.10.05, 20:09
        Zastanawiałam się czy moje myśli na Twój temat, mskaiq, są wynikiem mej
        totalnej frustracji, upokorzenia, poniżenia, obnizonego mocno nastroju, żalu i
        rozpaczy, bo jest piątek wieczór, bo po wizycie tej baby z ZUS u mnie w
        domu..., bo...tak się staram i ...
        czy też, opinia moja poniższa, jest wyważona i przemyslana.
        I ...otóż, ona taka jest - przemyślana...
        Ja, mianowicie, nie wiem, czemu Ty tu jesteś.
        Ty nigdy tego nie wyjaśniłes.
        Czy to jest wynik Twej głębokiej traumy i dotknięcia choćby depresji, a potem
        wyjścia na prostą na wszechwieki ?
        A jeśli tak, to, skoro tyle tu intymności różni mówią,to czemu Ty o tym sza... ?
        A jeśli nie, to jak możesz, z taką aktywnością i przekonaniem , twierdzić,iż
        masz rację zawsze, mówić ludziom depresyjnym, by myśleli i działali pozytywnie ?
        Dla mnie to tak, jakby mówić niezadowolonemu człowiekowi rasy białej ze swej
        barwy skóry, by po prostu - stal się czarnym.
        Msqaiq...
        Piszę, bo nie wiem.
        I od dawna ciekawi mnie na jakiej podstawie mówisz to, co mówisz, gdy dla mnie,
        każdy dzień zycia, aktualnie, jest wysilkiem i walką, by nie poddac się chęci
        ...
        No własnie...
        Tej chęci...
        By przeżyć.
        Dlaczego Tobie powinno się wierzyć ?
        Przezyłes raz choć ten stan, gdy nie mozna wyjść z łóżka i gdy kazdy dźwięk
        telefonu jest zapowiedzią katastrofy, a umycie zębów urasta do rangi zbudowania
        piramidy większej od największych w Egipcie..?
        Hej.
        Nie jest dobrze.
        Wcale.
        a.
      • radkii Re: Do Mskaiq 15.10.05, 09:51
        Dzięki za wszelką pomoc,na pewno strach w moim przypadku jest złym prorokiem
        ale jak się go pozbyć.najprościej brać leki,nie chcę do nich wracać,myślę ze to
        ostateczność.pozdrawiam
Pełna wersja