Gość: Shi
IP: *.ennet.pl
15.11.14, 19:39
Witam,
Bardzo proszę o pomoc. Mieszkam na małym osiedlu, tutaj również mieszka mój brat który jest głównym powodem dla którego piszę.
Od dziecka miał do mnie negatywne nastawienie ( jestem młodsza od niego ), był zazdrosny o wszystko. Można to opisać tak : kiedy tylko mógł był dla mnie złośliwy, przy byle okazji chciał mi uprzykrzyć życie lub w drugą stronę- "karał" mnie milczeniem i obojętnością. Traktował mnie tak jakby mnie nie było. Tak było do momentu kiedy ja skończyłam 18 lat, on się wyprowadził z domu rodzinnego i kontakt nam się urwał zupełnie.
Teraz mam lat 30, kilka lat temu wróciłam po kilkuletnim pobycie zagranicą do Polski i zamieszkałam na tym samym osiedlu - na moje nieszczęście.
Moi rodzice bardzo dążyli do tego zeby stosunki między mną a bratem się poprawiły - namawiali mnie do spotykania się z nim na co ja niestety w końcu przytaknęłam. POmyślałam że może się zmienil, w koncu jest juz dorosły.
Natomiast efekt tego był taki że przy byle okazji on obrażał mnie, zachowywał się chamsko i wiecznie ze mnie szydził. Po każdym spotkaniu z nim miałam dośc życia.
Dodatkowo dowiedziałam sie że rozpowiedział o mnie na cały osiedlu że jestem psychiczna.
Mówi mi wprost że zniszczy mnie, że np załatwi ( zabije) psa.
Ma poważne problemy z alkoholem, robi się jeszcze bardziej agresywny.
Wstydzę się tu mieszkać. Nie mam się do kogo zwrócić o pomoc, moi rodzice traktują z przymrużeniem oka to co im mówię co mnie jeszcze bardziej dobija.
Próbuję urwać z nim kontakt. Nienawidzę kazdego centymetra kwadratowego tego osiedla. Marzę o tym żeby się wyprowadzić.
Proszę o pomoc jak sobie poradzić, kiedy jestem sama, całkiem sama. nie mam oparcia w nikim. Błagam, jak nie zwariować z tego bólu i poczucia niesprawiedliwości ? Zniszczył mi już kawał życia, pomóżcie.