Dodaj do ulubionych

Depresja a związek

IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 18:03
Witam Was wszystkich. Cieszę się, że jest to forum.
Mam 26 lat, w zeszłym roku w grudniu, kilka miesięcy po bolesnym rozstaniu,
pojawiły się moje problemy z depresją i nerwicą natręctw. Leczyłam się
farmakologicznie do kwietnia. Przez trzy miesiące po odstawieniu leków było
dobrze, tym bardziej, że wiele dobrego się wtedy w moim życiu wydarzyło.
Myślałam, że depresja to był w moim przypadku epizod, o którym mogę zapomnieć.
I od miesiąca znowu się zaczęło. Tak bardzo się boję. Boję się tej choroby,
tego, co się ze mną dzieje. Od dwóch tygodni znowu biorę fluoksetynę, powoli
robi się lepiej. Ale co bedzie dalej?
Mam wspaniałego faceta, chyba tylko dzięki niemu jakoś to teraz znoszę. Z
drugiej strony mam poczucie, że obarczam Go niezłym ciężarem.
Chciałabym normalnie żyć, tak jak kiedyś, być mniej lub bardziej szczęśliwa,
mieć rodzinę, dzieci. Zastanawiam się, czy będzie to kiedyś możliwe.
Napiszcie o tym, jak Wasze problemy odbierają Wasi partnerzy, jak Wy dajecie
sobie radę.
Dziękuję za każde słowo.
Obserwuj wątek
    • Gość: rumiankowa Re: Depresja a związek IP: *.erathia.szczecin.pl 23.09.02, 18:17
      Czesc Saro :) Rozumiem twoje obawy. Pytasz jak nasi partnerzy odbieraja chorobe
      itd. Moge napisac tylko o swoim zwiazku, jestesmy razem 10 lat, b. sie kochamy
      i naszym najwieszym problemem sa zle stany chorobowe. Moj maz dzielnie to
      wszystko znosi, w gorszych stanach pomaga, opiekuje sie. Najgorzej znosi stany
      mojego rozdraznienia, albo kompletnej apatii i czarnowidztwa. Nic mi nie powie,
      ale widze ze jest mu z tym zle. Cierpimy oboje. Z tym, ze teraz, kiedy sie
      lecze, biore antydepresanty jest o niebo lepiej i wiecej jest tych
      normalniejszych dni. Wtedy ma mnie taka jaka lubi najbardziej, wtedy mamy dawke
      energii na te zle dni. Wiem, ze gdybym nie zaczela sie leczyc to moj tak
      przeciez dobry zwiazek, z czasem przezywalby coraz wieksze kryzysy. Oboje to
      wiemy i wkladamy duzo wysilku w leczenie. On we wspieranie, a ja w prace. Nie
      da sie ukryc, ze tekie stany odbijaja sie na zwiazku. Ale mozna to niejako
      rekompensowac wielkim uczuciem i tym jak zyjemy w dniach kiedy czujemy sie
      lepiej. O ile tych lepszych dni jest wiecej niz tych zlych... Mozna z tym
      walczyc we dwoje, dzielic sie swoimi sukcesami. My juz duzo przeszlismy, a
      teraz kiedy zaczelo sie leczenie, moze byc tylko lepiej. I Wy sie trzymajcie.
      • Gość: graga Re: Depresja a związek IP: *.ny5030.east.verizon.net 24.09.02, 02:22
        Jesli pomaga ci prozac, to masz zawsze szanse na doprowadzenie sie do dobrego
        stanu. Moze byc juz zawsze jako tako, naogol nie jest, dlatego licz sie z
        kolejnym rzutem i nie czekaj za dlugo, azeby zaczac brac lekarstwa. Dla dobra
        was obojga. Nie boj sie, bedzie lepiej i gorzej, ale masz na to lekarstwo.
        • Gość: Ola Re: Depresja a związek IP: 213.216.82.* 25.09.02, 12:44
          Saro musisz dobrze myśleć nie zmartwiać się bo to tylko się wtedy pogłębia.Jest
          dużo ludzi w tym stanie i trzeba z tym żyć,pomagając sobie lekami.Zobaczysz to
          minie,tylko o tym nie myśl.Zyczę pogody ducha.
          • Gość: magda Re: Depresja a związek IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 25.09.02, 15:26
            Co do zwiazku.
            Teraz widze ze nie decydowalabym sie na zwiazek bedac w depresji.Popelnilam ten
            blad i niestety konsekwencje sa oplakane.Dla mnie. Oczywiscie jesli partner
            jest odpowiedzialny to mozna oczekiwac pomocy i wsparcia, moj okazal sie
            samolubem.A przeciez milosc polega na tym zeby wspierac sie takze-przede
            wszystkim!!!! w klopotach.Rezultat jest taki ze nienawidze swojego meza. A to
            nie polepsza procesu zdrowienia...
            Moja rada jest taka- zaczac akceptowac siebie,walczyc z choroba,traktowac ja
            jako cos wylacznie naszego,nie liczyc calkowicie na innych, wyprostowac obraz
            siebie i swiata- zanim zacznie sie zyc, dzielic zycie z kims innym itd.
            • Gość: milky Re: Depresja a związek IP: *.gimsat.pl 25.09.02, 22:46
              ...lubie depreche...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka