Dziewictwo

IP: *.chello.pl 30.01.03, 09:48
Dlaczego bycie dziewicą (dootyczy to zarowno kobiety jak i mężczyzny) jest
wstydliwe? Mówię o ludziach nawet dwudziestoparoletnich i więcej. Znam takie
osoby, które przekroczyły 30 lat i wciąż są dziewicami. Są to osoby -
wiadomo - samotne - i uznające zasady, że nie pójdą do łóżka z kimś
przypadkowym - dopiero z osobą z ktorą sie zwiążą na stałe. To - moim
zdaniem - piękne i powinno być powodem do dumy (charakter, zasady itp)i
nasladownictwa, szczegolnie w naszym świecie. A nie jest. Kiedy w końcu
dochodzi do tego pierwszego razu - boimy się przyznać, że nigdy tego
wcześniej nie roblilismy. I to jak panicznie ! Robimy wszystko żeby się nie
wydało, że to pierwszy raz. Oczywiście u kobiet to niemożliwe. To jakieś
pokręcone czasy. Moj mąż przyznał się, że jestem jego pierwszą kobietą
dopiero po długim czasie znajomości. Wcześniej, jakieś drobne niepowodzenia w
tej sferze tłumaczył, że "Dlugo nie miał kobiety ..." ale nie [przyznał sie
że "nie miał w ogole". W końcu się przyznał, ale ze strasznym wstydem. Ale
przecież to piękne, że tak było ! A sama zauważyłam, że kobiety-dziewice są
tematem bardzo niewybrednych żartów, nie mówiąc o meżczynach-dziewicach - Ci
nawet bardziej !
    • ann.k Re: Dziewictwo 30.01.03, 10:11
      moj byly, ten z ktorym mialam swoj pierwszy raz, rowniez wowczas robil 'to' po
      raz pierwszy; ja mu powiedzialam o tym, ze jestem dziewica zanim poszlismy do
      lozka; on sie przyznal, ze to byl jego pierwszy raz dopiero po ponad roku od
      tego zdarzenia; i jeszcze zaczal rozmowe w taki sposob: pewnie nie bedziesz
      mnie chciala po tym co ci powiem wiecej znac, ale chce zebys to wiedziala....;
      blablabla, fakt nie chce go znac, ale z zupelnie innego powodu; natomiast mial
      on wtedy prawie 30 lat;

      ja sama zreszta tez w wieku lat 18 uslyszalam od chlopaka: nie mozesz byc
      dziewica, nie ma dziewic w tym wieku!
      • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 11:05
        No wlasnie, czy to nie jest jakaś paranoja ???
        • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: *.abo.wanadoo.fr 30.01.03, 11:10
          powiedzcie mi w sekrecie co robicie przez 30 lat z pragnieniem ?
          • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 11:15
            Pragnienie, pragnieniem - ale jesli ktoś nie chce tego robić z kimś
            przypadkowym - bo np. boi się że będzie miała dziecko a nie chce być samotną
            matką, z jakiś powodów nie chce używac środkow antykoncepcyjnych, albo po
            prostu boi się że zrobi to zaangażuje się a potem sie rozczaruje bo związek się
            rozpoadnie i będzie miala niesmak. I wogole dobrze jej z tym że jest dziewicą.
            Problem się zaczyna kiedy przychodzi co do czego i trzeba sie do tego przyznać.
            Dlaczego się wtedy wstydzi, jakby zrobila coś złego, że nigdy "tego" nie
            robiła ?
            • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: *.abo.wanadoo.fr 30.01.03, 11:18
              rozumiem wyzej wymienione racje nawet jesli tych obaw nie podzielam. Moje
              pytanie pozostaje jednak bez odpowiedzi....
              • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 13:39
                Pragnienie, pożądanie przychodzi wraz z miłością - nie jesteśmy przecież
                zwierzętami z niepohamowanym instynktem. Po prostu jeżeli nie ma milości - nie
                ma pragnienia, a jeżeli jednak coś tam zwierzęcego się odzywa to można to
                skierować na inne pola: praca, nauka, sztuka - ta energia na pewno się przyda.
                • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 30.01.03, 13:47
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > Pragnienie, pożądanie przychodzi wraz z miłością - nie jesteśmy przecież
                  > zwierzętami z niepohamowanym instynktem. Po prostu jeżeli nie ma milości -
                  nie
                  > ma pragnienia, a jeżeli jednak coś tam zwierzęcego się odzywa to można to
                  > skierować na inne pola: praca, nauka, sztuka - ta energia na pewno się
                  przyda.

                  Powinnaś jednak dodać że tak właśnie jest u ciebie bo nie możesz wiedzieć jak z
                  tym jest u innych.
                  • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 18:38
                    Gość portalu: Sławek napisał(a):

                    > Gość portalu: Monika napisał(a):
                    >
                    > > Pragnienie, pożądanie przychodzi wraz z miłością - nie jesteśmy przecież
                    > > zwierzętami z niepohamowanym instynktem. Po prostu jeżeli nie ma milości -
                    >
                    > nie
                    > > ma pragnienia, a jeżeli jednak coś tam zwierzęcego się odzywa to można to
                    > > skierować na inne pola: praca, nauka, sztuka - ta energia na pewno się
                    > przyda.
                    >
                    > Powinnaś jednak dodać że tak właśnie jest u ciebie bo nie możesz wiedzieć jak
                    z
                    >
                    > tym jest u innych.
                    U mnie to jest zupelnie inaczej ... ale to nie chodzi o mnie tylko o problem
                    ktory wymieniałam. Myślę, że jeśli ktoś nie może powstrzymać sie przed dziką
                    żądzą i nie związane jest to z miłością to jest po prostu zwierzęciem, albo
                    jest na bardzo niskim poziomie rozwoju i robi to co mowią w telewizji - bo
                    wlaśnie w telewizji jest promowany taki sposób życia: seks bez miłości. Dla
                    rozumnej istoty to jest nierozlączne.
                    • kia5 Re: Dziewictwo 31.01.03, 12:21
                      Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą seks bywa bez milosci. I tez daje dużo
                      satysfakcji. Także kobnietom.
                      Kia
          • gso Re: Dziewictwo 30.01.03, 11:23
            > Dlaczego bycie dziewicą (dootyczy to zarowno kobiety jak i mężczyzny) jest
            wstydliwe?

            Z powodu takich głupich pytań jak poniżej:

            > powiedzcie mi w sekrecie co robicie przez 30 lat z pragnieniem ?
            • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: *.abo.wanadoo.fr 30.01.03, 11:25
              ??????????????????
              pytanie jest konkretne i daleko mu do glupoty
              cos ci w nim przeszkadza ?
              • gso Re: Dziewictwo 30.01.03, 11:44
                Jak można coś powiedzieć w sekrecie na publicznym forum?
                A poza tym wyczułem w nim delikatną ironię, może niesłusznie.
                Jeżeli tak to przepraszam.
                Pozdrowienia.
                • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 30.01.03, 12:10
                  w sekrecie bo anonimowo !
          • ann.k Re: Dziewictwo 30.01.03, 14:33
            nie wiem co on robil, a ja nie mam jeszcze 30 :))
            a wczesniej nie odczuwalam zadnego takiego pragnienia; patrzylam na faceta i
            pragnelam zeby mnie pocalowal, wzial za reke, przytulil, a nie zeby mnie, za
            przeproszeniem, przelecial; czlowiek nie czuje pociagu seksualnego od samego
            urodzenia, a jesli nawet to nie umie tego nazwac ani zrealizowac; to przychodzi
            z wiekiem; jedni czuja te potrzebe w wieku lat 13, a inni w wieku 30; to tak
            jakby kazda kobieta miala w tym samym wieku czuc chec zostania mama;
          • Gość: Terry [...] IP: 167.178.112.* 14.08.03, 16:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 30.01.03, 13:04
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      Są to osoby -
      > wiadomo - samotne - i uznające zasady, że nie pójdą do łóżka z kimś
      > przypadkowym - dopiero z osobą z ktorą sie zwiążą na stałe. To - moim
      > zdaniem - piękne i powinno być powodem do dumy (charakter, zasady itp)i
      > nasladownictwa, szczegolnie w naszym świecie. A nie jest.

      Ani to powód do dumy ani do wstydu. Każdy kieruje się swoim rozumem i nie
      powinno się robić z tego "zagadnienia" bo to początek do dzielenia na lepszych
      i gorszych. A czemu jedni się wstydzą a inni wyśmiewają ? Zacytuję wczorajszą
      Malwinę: " bo ludzie są gUpi".
      • Gość: Kamilka Re: Dziewictwo IP: 195.94.218.* 30.01.03, 18:25
        Każdy ma swój kalendarz, każdy w swoim momencie poczuje potrzebę (czy to
        fizyczną czy emocjonalną) związania się z kimś do tego stopnia, by rozpocząć
        współżycie. Ja jednak uważam, że osoby które czekają z tym do 30-stki powinny
        się zastanowić, na ile wynika to ze specyfiki ich wewnętrznego kalendarza, a na
        ile z jakichś wewnętrznych oporów czy tłumienia pragnień wynikającego z
        czegośtam, co jest w środku i przeszkadza, ale nie do końca wiemy, co to jest.
        Nie jest tak, że gdy obywamy się bez seksu do 30-stki to zawsze jest to
        świadoma rezygancja, często jest to starta (świadoma bądź nie) tego, co
        moglibyśmy przeżyć.
        Pragnienie seksu jest rzeczą normalną, uwarunkowaną biologicznie i genetycznie,
        trzeba byłoby pewnie zapytac psychologa, ale osobiście podejrzewam, że niewiele
        jest takich przpadków, w których rezygnacja z seksu do 30-stki jest w pełni
        świadomym wyborem (oczywiście wyłączając księży i zakonnice).
        • Gość: dodo Re: Dziewictwo IP: 209.226.65.* 30.01.03, 18:39
          to chyba kwestia wychowania - to dziwaczne oczekiwanie na tego jednego
          jedynego, z ktorym juz bedzie mozna (czlowieka - moze byc kobieta lub
          mezczyzna).
          jesli rodzice normalnie rozmawiaja z dziecmi o seksie, o zapobieganiu ciazy,
          o praniu wlasnej poscieli po masturbacji i o paru jeszcze innych szczegolach,
          to czekanie na ksiecia na bialym koniu albo gwiazdke z nieba nie ma miejsca.
          zdrowo-rozsadkowo wychowany czlowiek wie, ze potrzeby seksualne sa rownie wazne
          jak spanie, jedzenie i oddychanie a tlumienie ich w sobie poprzez wmawianie, ze
          to dla "wyzszych zasad" i niezachowywania sie jak zwierze jest niezdrowe,
          niepotrzebne, prowadzi do roznorakich komplikacji psychiczno-towarzyskich
          i ogolnie rzecz biorac jest bez sensu.
          biorac wszystko powyzsze pod uwage, znam jeden jedyny powod takiego
          postepowania w sprawie seksu, ktory jestem w stanie zaakceptowac - glebokie
          uczucie religijne wymagajace takiego wlasnie poswiecenia. nie rozumiem takich
          uczuc, sama ich nie posiadam ale gleboko szanuje u innych.
          wszystkie inne opowiesci o braku pozadania wkladam miedzy bajki bo wynikaja
          wylacznie z nieuczciwosci wewnetrzenej lub nieznajomosci siebie samych tych,
          ktorzy tak o sobie pisza.
          a teraz mnie rozszarpujcie na kawalki ;-)
          • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 18:51
            Nie mówię że czlowiek może żyć bez seksu - to jest bardzo potrzebne. Ale w
            naszych czasach dochodzi do tego, że szukamy nie miłości tylko seksu. Bo o seks
            latwiej niż o prawdziwą miłość. Milość wymaga poświęcenia, ofiary i zrozumienia
            drugiego czlowieka. To jest bardzo trudne. Stad tyle samotnych, rozgoryczonych
            i porzuconych - wszyscy idą na łatwiznę. Dają niewiele - a oczekują bardo dużo.
            Kiedy czytam tu te wszystkie posty o samotności , zastanawiam się czy tak by
            było gdybyśmy najpierw mysleli o miłości a potem o seksie a nie odwrotnie. I
            znów powtarzam pytanie: dlaczego dziewictwo jest wstydliwe ? W kontekscie
            promowanych wszędzie wokół zwierzęcych instynktów - to faktycznie zwykłe
            frajerstwo. Nie potrafię korzystać z życia ... to pewnie coś ze mną jest nie
            tak - móglby ktoś taki pomyśleć.
            • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 30.01.03, 19:10
              Brawo Dodo! Wyłożyłaś przystępnie prawdę o temacie. Widziałem w życiu kilka
              przeterminowanych dziewic około 30-stki, a nawet jeszcze starszych i muszę
              przyznać, że był to żałosny widok. Osoby które czekają na Księcia z bajki,
              który przed "tym" koniecznie musi się oświadczyć i zaprowadzić do ołtarza,
              cierpią potem strasznie. Bo ich młodość niepostrzeżenie przemija, a na
              doświadczenie i rozum mężczyznę łapie się niezwykle trudno.

              PS. To co powiedziałem absolutnie nie oznacza przegięcia w drugą stronę i
              aprobaty dla utraty dziewictwa np. w 8 klasie szkoły podstawowej.

              Pozdrawiam
              Zdzichu
              • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:20
                "o tempora, o mores" ! A ile osób daży do seksu tylko dlatego, że "tak trzeba"
                bo wszyscy mowią że to moja naturalna potrzeba - a nie dlatego że naprawdę
                chcę. To bzdura, że seks jest nieodlaczny w życiu - że to podstawowa potrzeba
                fizjologiczna. Pożądam jeżeli kogoś kocham bo jestem istotą rozumną a nie
                zwierzęciem ! Jeżeli rozumujecie wciaz na poziomie podstawowych potrzeb
                fizjologicznych to macie ! Potem samotne matki, aborcje, rozwody i inne rzeczy.
                • Gość: eva07 Zakochanie i pożadanie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 05:02
                  Ojej! dziewczyno, co ty z tymi zwierzętami? Pożądanie, więcej - namietność to
                  ludzkie uczucie i znacznej wiekszości ludzi nieobce. Nie musi się wiązac z
                  miłością i nawet w większości przypadków sie początkowo nie wiąże, choc może
                  przyzwyczailismy się tak uważać. Wiąze się z zakochaniem, zauroczeniem,
                  przyciąganiem... Od tego do dojrzałej miłości jeszcze daleka droga. I pożądanie
                  nie oznacza, u licha, dla młodej dziewczyny - zdefiniowanego pragnienia, żeby
                  ja ktoś "przeleciał". Pragnie się... dotyku, pocałunków...marzy się o miłosci,
                  ale czuje się przyjemne dreszcze... no same chyba wiecie...
                  Tak więc istnieje samo pożądanie i istnieje sama miłość - bez pożądania. Może
                  cię zdziwię idealistyczna Moniko: miłośc nie jest warunkiem pożadania.Mozna
                  kogoś kochac i go w zasadzie nie pragnąć, choć jest to osoba płci odmiennej.
                  W tych sprawach niech każdy kieruje sie szacunkiem dla siebie i drugiego
                  człowieka. "Timing" jest drugorzędny. Z tym, że przelamywanie pewnych tabu i
                  nabywanie zupełnie nowych doswiadczeń jest łatwiejsze, jak się jest młodym.
                  Dlatego gdybym miała 23 letnia przyjaciółkę, która by rozpaczała, że jest
                  dziwicą - wyśmiałabym ją i powiedziałabym, że wszystko przyjdzie. Ale gdzyby to
                  samo powiedziała mi 31 letnia przyjaciółka, powiedziałabym jej, zeby dla
                  swojego zdrowia PSYCHICZNEGO jednak przekroczyła ten Rubikon. O ile oczywiście
                  będzie na to miała ochotę. Ale raczej niech sie ja stara w sobie wykrzesać.
                  TYle wyjasnień konkretnych. E.
                • Gość: dobromir Re: Dziewictwo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 13:55
                  Moniko, i tylko przykre jest, że z takich jak Ty drwią i nie rozumieją.
                  Co do instynktów i potrzeb: czy jak potrzebuję samochód to go kradnę z ulicy?
                  Jak potrzebuję obejrzeć film, to wygonię dziecko oglądające dobranockę sprzed
                  telewizora? I tak można by mnożyć ...

                  Moniko, masz moje pełne poparcie!
                  Dobromir
          • re_ne do Dodo 30.01.03, 19:42
            Droga Dodo! Bardzo lubie czytac Twoje wypowiedzi, sa bardzo madre, ale tym
            razem nie zgadzam sie z Toba, co do tego ze jest to kwestia wychowania, czy
            religi.
            Te dlugo dystansowe dziewice, w moim odczuciu sa to osoby, majace na tyle male
            potrzeby, by moc powstrzymac sie od tego, lub ewentualnie .....

        • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 213.186.93.* 30.01.03, 19:00
          Gość portalu: Kamilka napisał(a):

          > Każdy ma swój kalendarz, każdy w swoim momencie poczuje potrzebę (czy to
          > fizyczną czy emocjonalną) związania się z kimś do tego stopnia, by rozpocząć
          > współżycie. Ja jednak uważam, że osoby które czekają z tym do 30-stki powinny
          > się zastanowić, na ile wynika to ze specyfiki ich wewnętrznego kalendarza, a
          na
          >
          > ile z jakichś wewnętrznych oporów czy tłumienia pragnień wynikającego z
          > czegośtam, co jest w środku i przeszkadza, ale nie do końca wiemy, co to jest.

          A jesli stwierdzę cos takiego u siebie to co mam zrobić ? Zacząć nagle chodzić
          do łóżka z każdym w celach terapeutycznych ? Szukać na siłę partnera ?

          > Nie jest tak, że gdy obywamy się bez seksu do 30-stki to zawsze jest to
          > świadoma rezygancja, często jest to starta (świadoma bądź nie) tego, co
          > moglibyśmy przeżyć.

          Nigdy nie leciałem samolotem, nie pływałem na desce surfingowej, nie zdobyłem
          Mount Blanc itp. Stwierdzam(bez żalu), że są to straty czegoś co mogłem
          przezyć. Czy mam na siłę kupować bilet lotniczy i sprzęt alpinistyczny ?

          A poza tym pozostawanie dziewicą nie musi oznaczać rezygnacji z seksu.
          • Gość: Kamilka Re: Dziewictwo IP: 195.94.218.* 30.01.03, 19:17
            >
            > A jesli stwierdzę cos takiego u siebie to co mam zrobić ? Zacząć nagle
            chodzić
            > do łóżka z każdym w celach terapeutycznych ? Szukać na siłę partnera ?
            >
            Jeśli stwierdzisz u siebie coś takiego, jak wewnętrzny i nieuśwaidmomiony opór
            przez (zbyt) bliskim związkiem z drugą osobą/intymnością/seksem mogłbyś
            spróbować to zmienić, aby móc w pełni korzystać z życia, którego urok polega
            przede wszytkim na utzrymywaniu bliskich związków z innymi, gdyż:
            - daje to nam poczucie bezpieczeństwa, oparcie
            - pozwala się rozwijać poprzez wymianę poglądów, doświadczeń, samo otwierania
            się przed kimś
            - pozwala wyładować naturalną energię, która (w przyoadku nieuświadomiomych
            oporów) może zostać nieświadomie skierowana na przykład na niepotrzebne
            potyczki z innymi ludźmi.
            Onnośnie drugiego pytania - nie szukać na siłę partnera seksualnego, ale szukać
            w ogóle ludzi, przyjaźni i znajomości, gdyż to pozwoli ci lepiej poznać ludzi i
            wyzwolić się z zahamowań


            > Nigdy nie leciałem samolotem, nie pływałem na desce surfingowej, nie zdobyłem
            > Mount Blanc itp. Stwierdzam(bez żalu), że są to straty czegoś co mogłem
            > przezyć. Czy mam na siłę kupować bilet lotniczy i sprzęt alpinistyczny ?
            >
            Ani zdobywanie Mont Blanc, ani pływanie na desce nie przyrodzoną biologiczną
            potrzebą człowieka. Są to po prostu cele/marzenia osób zainteresowanych danym
            tematem. Są to sprawy zupełnie innej kategorii niż seks.


            > A poza tym pozostawanie dziewicą nie musi oznaczać rezygnacji z seksu.

            To zależy co się rozumie przez słowo "dziewica". Dla ciebie znaczy widocznie
            coś innego niż dla mnie, ale nie uważam, żeby to było istotą sporu.

            Pozdrawiam,
          • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 30.01.03, 19:19
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > A jesli stwierdzę cos takiego u siebie to co mam zrobić ? Zacząć nagle
            > chodzić do łóżka z każdym w celach terapeutycznych ? Szukać na siłę partnera ?

            Każdy nastolatek (przynajmniej większość z nich) zawiązuje przyjaźnie i miłości
            ze swoimi równieśnikami. Niezależnie od ocen wystawianych z perspektywy wieku
            dojrzałego, te uczucia jawią się w swoim czasie teraźniejszym jako niezwykle
            ważne. Wtedy jest czas na inicjację. Zrozum Sławek, że im jesteś starszy, tym
            więcej będziesz oczekiwał od partnera w związku i tym trudniej będzie ci
            jednoznacznie powiedzieć "tak, to ten człowiek na całe życie".

            > Nigdy nie leciałem samolotem, nie pływałem na desce surfingowej, nie zdobyłem
            > Mount Blanc itp. Stwierdzam(bez żalu), że są to straty czegoś co mogłem
            > przezyć. Czy mam na siłę kupować bilet lotniczy i sprzęt alpinistyczny ?

            Do jazdy samolotem ani surfingu nic Cię wewnętrznie nie pcha - są to wynalazki
            rozwoju cywilizacyjnego ludzkości. A seks jest atawizmem - siedzi w nas, jest
            motorem rozwoju sztuki, wyższych uczuć, aktywności ludzkiej jako takiej. Nie
            możesz go tłumić, bo po pierwsze działasz wbrew naturze, po drugie, odbija się
            to na Twojej psychice i codziennym funkcjonowaniu.

            PS. Zgodnie z uwagą Dodo pomijam przypadki wstrzemięźliwości seksualnej z
            powodów religijnych - to zupełnie inna bajka.

            > A poza tym pozostawanie dziewicą nie musi oznaczać rezygnacji z seksu.

            To jest właśnie kurestwo i hipokryzja. Spotkałem się kilkakrotnie z przypadkami
            Pań-dziewic, które brały do buzi, nadstawiały odbytu kilku Panom na raz, ale
            BYŁY DZIEWICAMI DLA PRZYSZŁEGO MAŁZONKA. Obrzydlistwo i ohyda.
            • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:26
              i po tym wszystkim co tu czytam, mam potwierdzenie tego co napisalam na
              początku. Powinnam się wstydzić jeśli jestem dziewicą (czy to kobietą czy
              mężczyzną) - bo tłumie naturalne popędy i przez to prędzej czy pózniej będę
              nienormalna. A jeśli nie sprawia mi przyjemności seks bez miłości i nie chce
              tego ? Nie mowię teraz o sobie, mówię o idei, o tych ktorzy tak mają - a tacy
              są, tylko się tego wstydzą i boją przyznać bo zostaną wyśmiani. I jeszcze raz
              powtarzam "O tempora o mores" tak mowią w telewizji to Wy też tak
              powtarzacie !
              • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 30.01.03, 19:30
                Gość portalu: Monika napisał(a):

                > A jeśli nie sprawia mi przyjemności seks bez miłości i nie chce
                > tego ?

                Skąd będąc dziewicą możesz wiedzieć, czy Ci ten seks bez miłości sprawia
                przyjemność, czy nie? Ty się po prostu blokujesz psychicznie i z góry
                zakładasz, że przyjemności nie sprawi! Poza tym zastanów się, co rozumiesz pod
                pojęciem miłości, czy aby nie ckliwe romansidła spod znaku Harlequina?

                • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:38
                  Co ty za bzdury mi opowiadasz ! Ja nie jestem dziewicą - straciłam to już
                  dawno - właśnie bez miłości. A teraz będąc szczęsliwą malżonką mam
                  porównanie ! Nie ma porównania ! Tamto to było Wielkie G .... rozładowanie
                  popędu, zrobienie kupy ... nic więcej ... czy nie lepiej od razu wsiąść do
                  mercedesa zamiast bujac się w jakiś rozgruchotanych trabantach ? Zamiast robić
                  takie kupy to lepiej w tym czasie przeczytac ksiązkę, albo napisac wiersz,
                  uwierz mi ! Wiem co mówię.
                  • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 30.01.03, 19:41
                    Przez to, że zrobiłaś prawo jazdy na starym trabancie, mogłaś potem docenić
                    jakość mercedesa.

                    • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:46
                      to zupelnie inna jazda, kochanie. Trzeba się uczyć od nowa - a tamto stare jest
                      do tego zupelnie nieopotrzebne - tylko wprowadza złe nawyki, ktore trzeba
                      zwalczyć.
                      • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 30.01.03, 19:50
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > to zupelnie inna jazda, kochanie. Trzeba się uczyć od nowa - a tamto stare
                        > jest do tego zupelnie nieopotrzebne - tylko wprowadza złe nawyki, ktore
                        > trzeba zwalczyć.

                        No nie, nie zgadzam się absolutnie. Prawo jazdy kategorii B jest prawem jazdy
                        na wszystkie pojazdy ;)))
                        • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:53
                          Tylko że to nie jest prawo jazdy kategori B, to jest zupelnie inna kategoria !
              • Gość: Kamilka Dziewictwo IP: 195.94.218.* 30.01.03, 19:40
                Popieram Zdzicha chociaż ma brzydko brzmiący nick :::)))
                Nie musisz chcieć uprawiać seksu bez miłości, ale... dlaczego w Twoim życiu tak
                długo nie było takiej, miłości, żebyś się na ów seks zdecydowała?? Myślę, że
                przede wszytkim z tego względu należy się nad dziewictwem zastanowić.
                • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:44
                  Kamilo, zastanawialam się nad dziewictwem. Napisalam już do Zdzicha. Uwierz mi,
                  jestem doświadczoną kobietą i uważam że straszne podejście on prezentuje. Nie
                  moge się z tym pogodzić, że czlowiek sam się tak poniża do poziomu zwierzecia.
                  A czlowiek przecież to istota rozumna ...
                  • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 213.186.93.* 30.01.03, 19:50
                    Ja stad spadam ! jedni twierdzą, że jak 30-latek nie rozpoczął współżycia to
                    nienormalny, inni, że jak miał już kilku partnerów to zwierze. Obłęd w ciapki !
                    • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 30.01.03, 19:52
                      Gość portalu: Sławek napisał(a):

                      > Ja stad spadam !

                      Ja też! Pzdr. Zdzichu
              • Gość: emi Re: Dziewictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 00:20
                o rety...
                ja juz jako mała dziewczynka zdecydowanie interesowałam się seksem, nie to,
                zebym go chciala wtedy uprawiac...dlugi czas bylam niesmiala i pozno zaczelam
                sie calowac z chlopakami, ale nie dlatego, ze nie chcialam- balam sie
                nawiazywac blizsze kontakty z facetami, bo balam sie odslonic.
                mialam rozne kompleksy, nie za duze, w sumie bylam laska ( lol)ale mnie one
                jednak blokowaly. poza tym, nie znalam nikogo, z kim wyobrazalam sobie, ze
                chialabym sie kochac.
                ale jak juz spotkalam, to mimo, ze on niedlugo wyjezdzal i wiedzialam ,ze
                raczej na czas i odleglosc to sie nie utrzyma, to ochoczo stracilam z nim
                cnote. kochalam go, ale nie oszukujmy sie- mialam pelna swiadomosc, ze raczej
                pary nie stworzymy, po dwoch stronach oceanu.
                potem zawsze bylam zaangazowana emocjonalnie, jesli z kims sypialam, poza
                jednym one-night stand, ktory w moim przypadku sie nie sprawdzil zupelnie-
                ble. potrzebuje bliskosci do sexu.

                szanuje bardzo, ze ktos nie czuje sie gotowy, sama do ktoregos momentu nie
                bylam.
                no, ale trudno mi sobie wyobrazic, ze bycie nie gotowym do 30 jest w pelni
                komfortowe dla tego nie gotowego, nie ze wzgledu na otoczenie i cudze opinie,
                ale na wlasne samopoczucie.
                zreszta, nie o tym chcialam pisac, kazdy ma swoje tempo i nic nam do tego.
                raczej chodzilo mi o to, ze jesli chce sie okazywac czulosc, zmyslowosc,
                przezywac intymna bliskosc fizyczna, to znajdzie sie kogos, kto jest nam
                bliski, kogo mozna kochac i z kim mozna to pieknie robic.

                zawsze mnie pociagaly i zachwycaly takie postawy - wiernie czekanie na jedynego.
                tylko w praktyce nie znam nikogo, kto potrafilby mądrze dogadac sie ze swoja
                pierwsza miloscia i stworzyc udany zwiazek-poza jedna para, ktora zaczela byc
                razem niemal w kolysce. oni sa swietna para, choc nie mieli zadnych prob, na
                nikim sie nie szkolili:). no, ale nie czekali do 30.

                mam wrazenie, ze jesli ma sie tak ogromne oczekiwania, ze to ma byc idealna
                milosc na cale zycie, to nigdy nie zacznie sie wspolzycia. bo to zawsze jest
                ryzyko.
                nawet po slubie :), lololol.





            • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 213.186.93.* 30.01.03, 19:44
              zdzichu-nr1 napisał:

              > Każdy nastolatek (przynajmniej większość z nich) zawiązuje przyjaźnie imiłości
              > ze swoimi równieśnikami. Niezależnie od ocen wystawianych z perspektywy wieku
              > dojrzałego, te uczucia jawią się w swoim czasie teraźniejszym jako niezwykle
              > ważne. Wtedy jest czas na inicjację. Zrozum Sławek, że im jesteś starszy, tym
              > więcej będziesz oczekiwał od partnera w związku i tym trudniej będzie ci
              > jednoznacznie powiedzieć "tak, to ten człowiek na całe życie".

              Zgadzam się z tobą całkowicie. Miałem na myśli to, że nie każdy w tej sytuacji
              musi cierpieć. Chodziło mi o to, żeby nie wmawiać każdemu trzydziestolatkowi
              który nie rozpoczął jeszcze współżycia że coś z nim nie tak. Tak samo jak
              dwudziestolatkowi który nie ma stałego partnera a ma doświadczenie łóżkowe.


              > Do jazdy samolotem ani surfingu nic Cię wewnętrznie nie pcha - są to
              wynalazki
              > rozwoju cywilizacyjnego ludzkości. A seks jest atawizmem - siedzi w nas, jest
              > motorem rozwoju sztuki, wyższych uczuć, aktywności ludzkiej jako takiej. Nie
              > możesz go tłumić, bo po pierwsze działasz wbrew naturze, po drugie, odbija
              >się to na Twojej psychice i codziennym funkcjonowaniu.

              Jeśli ktos musi tłumić i odbija się to na nim to zgoda ale zapewniam że są tacy
              co sobie z tym radzą bez problemów. I nie musi to oznaczać takich ohydności :-)
              jak wymieniasz tylko zwykłą masturbację.

              Wogóle to uważam, że wiekszość dzieciaków dzisiaj doskonale sobie radzi w
              sposób naturalny z tym z czego my stare zgredy zrobiliśmy problem. Od nich się
              uczmy.
              • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 19:55
                O tempora o mores ! Znów wracamy do punktu wyjścia.
                • Gość: Kamilka Re: Dziewictwo IP: 195.94.218.* 30.01.03, 20:11
                  Można patrzeć na tę sprawę różnie:
                  - ktoś po prostu ma taką zasadę, że nie będzie uprawiał seksu bez miłości więc
                  czeka z seksem na prawdziwą miłość. Jeżeli nie spotkał jej do 30-stki to musi
                  się zastanowić nad tym, czy jest to zasada czy starch przed głębszym uczuciem.
                  - ktoś inny uprawia seks bez miłości, bo dla niego jest to przyjemność i sposób
                  zaspokojenia naturalnych potrzeb, znajduje sobie przyjaciela, w miarę bliską
                  osoba, której nie kocha, ale lubi i jest mu z nią dobrze
                  - ktoś inny upada na dno robiąc to z każdym, kto się nawinie raczej bez asady,
                  bez zastanowienia, bez rozumu i celu. A potem, by się z tego oczyścić,
                  wytłumaczyć czy po prostu przestrzec innych wszczyna internetowe dyskusje,
                  próbując przekonać ludzi, że seks bez miłości jest BE. Zależy jaki seks, gdzie,
                  po co i czy w ogóle po coś.
                  Nikt tu nie swtierdził, że 30-latki dziewice to dziwactwo. Być może po protu
                  mają taką zasadę i chcą się jej trzymać. Ale jest też i taka ewentualność, że
                  czegoś się po prostu boją. Bo jak można nie zakochać sie do 30-tski. NIe w tym
                  ani nic, co można byłoby gloryfikować, ani nic co można potępić.
                • Gość: dodo Re: Dziewictwo IP: 209.226.65.* 30.01.03, 20:16
                  sa 2 kwestie, ktore sie tu pojawiaja jek wanka-wstanka: wstyd i zwierzeta.
                  powody wstydu sa bardzo indywidualne ale w pewnym sensie kazdy dorosly czlowiek
                  sam je dla siebie wybiera. jeden sie wstydzi, gdy sie w publicznym miejscu
                  obleje ketchupem a inny, ze majac 30 lat nie spal z kobieta - trudno jednak
                  wywolywac w doroslym czlowieku poczucie wstydu. to czynia niektorzy rodzice
                  wychowujac dzieci ale jako dorosly czlowiek kazdy z nas ma juz wlasny system
                  wartosci i wlasna drabinke zachowan mniej lub bardziej wstydliwych. nie
                  wyobrazam sobie, zebym mogla komus znajomemu powiedziec "no wiesz co?
                  wstydzilbys sie - taki duzy chlopiec a wciaz prawiczek". jesli jednak sam ow
                  przykladowy 30-latek czuje sie niepewnie ze swoim dziewictwem to nie dlatego,
                  ze wszyscy wkolo wytykaja go palcami ale dlatego, ze sam czuje, ze cos tu nie
                  gra... bo nie gra!
                  a ze zwierzetami to jest tak, ze uzywamy ich za przyklad jak i kiedy nam
                  wygodnie a to przywolujac przyklady matki lwicy czy innej misiczki broniacych
                  swoich malych, a to zarzucajac zwierzetom wyuzdanie seksualne, co juz
                  kompletnie nie ma sensu. gdybys, moniko, byla jak zwierze to bys odczuwala
                  poped seksualny wylacznie w swoje plodne dni i byloby ci kompletnie obojetne
                  kto cie zaplodni. wiekszosc ssakow (czyli naszych drogich kuzynow) odczuwa
                  pociag seksualny wylacznie w kontekscie prokreacji, czyli jak to mawiano
                  w starym krakowie "nie gwoli swawoli ale celem ludzkiego rodu pomnozenia uzycz
                  mi panna swego przyrodzenia". my natomiast odczuwamy potrzeby seksualne 24
                  godziny na dobe i przez 365 dni w roku od poznego dziecinstwa do jeszcze
                  pozniejszej starosci. to jest dar matki natury, ktora nas jakos bardziej niz
                  inne gatunki umilowala i obdarowala. a i z miloscia bywa roznie - zapewniam
                  cie, ze nie zawsze ten, ktorego kochamy jest najlepszym kochankiem. czasem jest
                  to niewazne a czasem okazuje sie najwazniejsze - roznie bywa. nie bedziemy sie
                  tu licytowac na ilosc czy jakosc doswiadczen lozkowych ale jedno jest pewne -
                  warto je miec, bo jak to tam pisal w "dziadach" mickiewicz "kto... ni razu...
                  ten nie trafi do nieba" ;-) czymkolwiek by to niebo byc nie mialo...
                  • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 30.01.03, 20:44
                    a jednak ... myslalam, że już poszłeś spać. Jednak temat Cię zainteresowal.
        • Gość: XXX Re: Dziewictwo IP: 212.160.145.* 31.01.03, 12:33
          , często jest to starta (świadoma bądź nie) tego, co moglibyśmy przeżyć" Nie
          traktuję tego w ten sposób. Zyskałam coś, czego nie mogłabym przeżyć czekając
          właśnie na ten raz.Nie wynikało to z konieczności czekania/ byli inni faceci/,
          nakazów moralnych czy religijnych. Tak pojmowałam miłość i takiej sie
          doczekałam.
          A pragnienie?Było. Bo nie zgodzę się, że przychodzi dopiero z miłościa/ chociaż
          wtedy na pewno jest inne/. Bo w tym przypadku nie było tak, że nie czułam to
          czekkałam.Są pieszczoty, są fantazje, jest petting..Całe bogactwo jest. I to my
          wybieramy z kim, co ,dlaczego.Jak się poznaliśmy to dość długo
          jeszcze "czekała" i wspominam ten czas naprawdę cudownie.
          To nie jest zasada wszystko albo nic.Wtedy to faktycznie może wzgledy
          religijne, nierozbudzona świadomość itp.
    • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 30.01.03, 23:16
      Po pierwsze Sławek powiedział, że bycie dziewicą wcale nie musi oznaczać
      rezygnacji z uprawiania seksu. Bo jest tyle innych możliwości przecież ;) a
      potem taka "dziewica", której pobudzono już całe 2 metry kwadratowe skóry
      łącznie z dostępnymi zakamarkami mówi swojemu mężowi, że jest dziewicą, bo jej
      hymen jeszcze jest w całości. haha, a młody małżonek jest najszczęśliwszy pod
      słońcem, bo jego żona była taka święta. Ale co to będzie za tragedia gdy okaże
      się, że błona dziewicza u delikwentki jest tak niewielka, lub tak rozciągliwa,
      że podczas pierwszego stosunku, pierwszego :), w każdym razie pierwszego z
      użyciem niebezpiecznego narzędzia zbrodni, że krwawienie nie wystąpiło. Tyle
      zmarnowanych okazji dla paru kropli krwi.

      Po drugie dodo zauważyła, że tylko względy religijne są dostatecznym powodem
      seksualnej abstynencji. Właśnie, bo wstyd jest konsekwencją powściągliwości, a
      powściągliwość - wychowania, ale też złych doświadczeń, które mówią stop każdej
      napotkanej okazji. Ale, jak zauważyła Malwina, w jaki sposób rozładowywać
      napięcie seksualne przez tych powściągliwych, którzy czekają na Tego Jedynego
      do 30-tki. Powiedziano, że nie ma obiektu westchnień nie ma pożądania. Czyżby?
      Zrezstą ludzie są różni i mają różny temperament. Jeśli ktoś jest dość chłodny
      to wcale nie musi być z nim coś nie tak, jeśli nie odczuwa popędu. Tyle, że
      normą zachowań sesualnych są normy dostosowane dla ludzi o popędzie przeciętnym
      czyli wg. statystyk, pierwszy stosunek około 18-19, ilość kochanków 3-4, dla
      mężczyzn nieco więcej. Bez sensu. Dla jedego 1 kochanek w zupełności wystarczy
      i to w minimalnej ekspoatacji jego potencjału erotycznego, a dla drugiego seks
      powinien trwać 25 godzin na dobę, a trzeci w ogóle zrezygnuje z seksu wdzieje
      habit i zamiast w seksie będzie się wyżywał w modlitwie.

      *
      • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 30.01.03, 23:46
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Po pierwsze Sławek powiedział, że bycie dziewicą wcale nie musi oznaczać
        > rezygnacji z uprawiania seksu. Bo jest tyle innych możliwości przecież ;) a
        > potem taka "dziewica", której pobudzono już całe 2 metry kwadratowe skóry
        > łącznie z dostępnymi zakamarkami mówi swojemu mężowi, że jest dziewicą, bo
        jej
        > hymen jeszcze jest w całości. haha, a młody małżonek jest najszczęśliwszy pod
        > słońcem, bo jego żona była taka święta.

        Co mi tam... Spać mi się nie chce więc powtórzę jeszcze raz. Pisząc o seksie
        bez utraty dziewictwa miałem na myśli masturbację (która jest formą aktywności
        seksualnej i która pozwala "póki co" radzić sobie z naturalnym napięciem) a nie
        o oralu, analu und różnych innych bezeceństwach. Czy któryś mąż może mieć żonie
        za złe to, że kiedyś będąc sama masturbowała się bo miała ochotę na seks a nie
        miała partnera ?
        • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.01.03, 00:04
          Bezeceństwach? cóż, ilu ludzi tyle gustów.
          Ale do rzeczy. Mi chodziło o to, że wiele kobiet pozostaje dziewicą do ślubu
          uprawiając seks oralny, analny czy inny alny po to tylko aby pokazać mężowi, że
          jest dziewicą. A mąż wierzy i jest głupi raz, bo wierzy, że ona jeszcze nigdy z
          mężczyzną (bo ona dotychaczas tylko z kobietami ;) a po drugie głupi bo
          przykłada wagę do dziewictwa.
          Ale masz rację, że masturbacja jako sposób rozładowywania napięcia jest
          wskazana u tych, którzy nie mogą z tych czy innych względów oprawiać seksu z
          partnerem. I wydaje się, że masturbacja jest jeszcze bardziej wstydliwym
          tematem od dziewictwa.

          *
          • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 31.01.03, 00:11
            Zwróć uwagę, że w Polsce wszystko co związane z cielesnością człowieka jest
            wstydliwe.
            Najlepiej to widać na przykładzie sauny. Za granicą do sauny wchodzi się nago.
            Nikt na nikogo się nie gapi, nikt głupio nie komentuje, a w Polsce wszyscy
            chodzą poowijani w ręczniki i poubierani w majtki i cały czas się pilnują żeby
            im tylko jakiś "wstydliwy" kawałek ciałka die wyszedł spod okrycia...
            • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 31.01.03, 00:17
              A w Polsce nakręcono film "Golasy". Czy gdzieś na zachodzie powstał taki film ?
              :-)
              • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 31.01.03, 00:18
                Nie mówimy o filmach tylko o zwykłym zyciu...
                • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 31.01.03, 00:28
                  W zwykłym życiu też niejest źle. Sauna nie mówi wszystkiego o POlakach. Poza
                  tym zwyczaj korzystania z sauny pojawił się u nas dosyć późno (a nawet może nie
                  stał się zwyczajem tylko ciekawostką) i jakby bez oficjanych instrukcji czy
                  wchodzić do niej w czy bez ubrania. To tak jak zwyczaj jedzenia pizzy z
                  ketchupem.
            • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.01.03, 01:17
              Gość portalu: Ana napisał(a):

              > Zwróć uwagę, że w Polsce wszystko co związane z cielesnością człowieka jest
              > wstydliwe.
              > Najlepiej to widać na przykładzie sauny. Za granicą do sauny wchodzi się
              nago.
              > Nikt na nikogo się nie gapi, nikt głupio nie komentuje, a w Polsce wszyscy
              > chodzą poowijani w ręczniki i poubierani w majtki i cały czas się pilnują
              żeby
              > im tylko jakiś "wstydliwy" kawałek ciałka die wyszedł spod okrycia...

              Właśnie. To są uroki krajów religijnych gdzie nie ma seksu, nie ma stosunku
              płciowego, ba, nawet ssaki młodych nie rodzą a kury jajek nie znoszą, niemal.
              Nie ma wychowania seksualnego tylko przygotowanie do życia w rodzinie. Nie ma
              masturbacji tylko samogwałt żeby pokazać, że jest to samo gwałt. W odniesieniu
              do stosunku nie mówi się kochanek i kochanka tylko mąż i żona.
              A sauna, rzeczywiście młody wynalazek, jak powiedział Sławek, a przypomnij
              sobie co się działo po piosence Wodeckiego Chałupy welcome to. Powszechne
              zgorszenie na wierzchu i powszechna ekscytacja w środku.

              *
          • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 31.01.03, 00:14
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > Bezeceństwach? cóż, ilu ludzi tyle gustów.

            Słowo "bezeceństwa" miało mieć wydźwięk żartobliwy. Nie uważam tego za
            bezeceństwa.

            > Ale do rzeczy. Mi chodziło o to, że wiele kobiet pozostaje dziewicą do ślubu
            > uprawiając seks oralny, analny czy inny alny po to tylko aby pokazać
            >mężowi,że jest dziewicą.

            Na pewno są takie kobiety ale czy jest ich wiele ? Wątpię.
            • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 31.01.03, 00:17
              Czy w dzisiejszych czasach ktoś w ogóle zwraca uwagę na to czy jego mąż/żona
              była dziewicą?
              Chyba czasy - że mężczyźnie wolno było uprawiać seks przed slubem i
              być "doświadczonym" kochankiem, a kobieta powinna być niepokalana - dawno
              minęły. A jak ktoś zwraca uwagę na takie szczegóły to na prawdę mi go żal.
              Dziewictwo nie jest powodem ani do wstydu, ani do dumy.
      • Gość: Richelieu* Ujednolicenie norm zachowań seksualnych to bzdura IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.01.03, 11:32
        Po pierwsze Sławek powiedział, że bycie dziewicą wcale nie musi oznaczać
        rezygnacji z uprawiania seksu. Bo jest tyle innych możliwości przecież ;) a
        potem taka "dziewica", której pobudzono już całe 2 metry kwadratowe skóry
        łącznie z dostępnymi zakamarkami mówi swojemu mężowi, że jest dziewicą, bo jej
        hymen jeszcze jest w całości. haha, a młody małżonek jest najszczęśliwszy pod
        słońcem, bo jego żona była taka święta. Ale co to będzie za tragedia gdy okaże
        się, że błona dziewicza u delikwentki jest tak niewielka, lub tak rozciągliwa,
        że podczas pierwszego stosunku, pierwszego :), w każdym razie pierwszego z
        użyciem niebezpiecznego narzędzia zbrodni, że krwawienie nie wystąpiło. Tyle
        zmarnowanych okazji dla paru kropli krwi.

        Po drugie dodo zauważyła, że tylko względy religijne są dostatecznym powodem
        seksualnej abstynencji. Właśnie, bo wstyd jest konsekwencją powściągliwości, a
        powściągliwość - wychowania, ale też złych doświadczeń, które mówią stop każdej
        napotkanej okazji. Ale, jak zauważyła Malwina, w jaki sposób rozładowywać
        napięcie seksualne przez tych powściągliwych, którzy czekają na Tego Jedynego
        do 30-tki. Powiedziano, że nie ma obiektu westchnień nie ma pożądania. Czyżby?
        Zresztą ludzie są różni i mają różny temperament. Jeśli ktoś jest dość chłodny
        to wcale nie musi być z nim coś nie tak, jeśli nie odczuwa popędu. Tyle, że
        normą zachowań sesualnych są normy dostosowane dla ludzi o popędzie przeciętnym
        czyli wg. statystyk, pierwszy stosunek około 18-19, ilość kochanków 3-4, dla
        mężczyzn nieco więcej. Bez sensu. Dla jedego 1 kochanek w zupełności wystarczy
        i to w minimalnej ekspoatacji jego potencjału erotycznego, a dla drugiego seks
        powinien trwać 25 godzin na dobę, a trzeci w ogóle zrezygnuje z seksu wdzieje
        habit i zamiast w seksie będzie się wyżywał w modlitwie.

        *
    • Gość: Mala do zalosnego zdzicha IP: *.telsten.com / 10.21.7.* 30.01.03, 23:40
      zdzichu-nr1 napisał:

      > Brawo Dodo! Wyłożyłaś przystępnie prawdę o temacie. Widziałem w życiu kilka
      > przeterminowanych dziewic około 30-stki, a nawet jeszcze starszych i muszę
      > przyznać, że był to żałosny widok.

      oplułam monitor jak to czytałam... bo ciebie niestety nie mogłam.

      nie pozdrawiam.
      • Gość: Zdzichu Re: do zalosnego zdzicha IP: *.acn.pl 31.01.03, 18:18
        Gość portalu: Mala napisał(a):

        > zdzichu-nr1 napisał:
        >
        > > Brawo Dodo! Wyłożyłaś przystępnie prawdę o temacie. Widziałem w życiu kilk
        > a
        > > przeterminowanych dziewic około 30-stki, a nawet jeszcze starszych i muszę
        >
        > > przyznać, że był to żałosny widok.
        >
        > oplułam monitor jak to czytałam... bo ciebie niestety nie mogłam.

        Uderz w stół, nożyce się odezwą...
        >
        > nie pozdrawiam.
        • Gość: Mala Re: do zalosnego zdzicha IP: *.telsten.com / 10.21.7.* 31.01.03, 23:35
          Gość portalu: Zdzichu napisał(a):

          > Uderz w stół, nożyce się odezwą...

          mniej wiecej takiej odpowiedzi sie od ciebie spodziewalam.

          wybacz jesli zareagowalam zbyt emocjonalnie, zdaje sobie sprawe ze moglam
          cie obrazic. Ale wydaje mi sie ze ty sobie absolutnie nie zdajesz sprawy
          z tego jak slowa "przeterminowana dziewica ok. 30" i "zalosny widok" potrafia
          zranic. smiem twierdzic ze pojecia o tym nie masz.

          ja tez bylam taka "przeterminowana dziewica" (uzywajac twojego jezyka). i wiem
          jak sie wtedy kobieta czuje, jak jest wtedy malo pewna siebie i jakie ma obawy.
          i doskonale wiem jaki takie slowa maja wplyw na psychike takiej kobiety.
          jest zdeptana, jej pewnosc siebie zostaje sprowadzona do minimalnego poziomu.

          Widzisz to jest forum "Psychologia" tutaj ludzie prosza o rade i inni staraja
          sie tej rady udzielac. i to forum jak zadne inne charakteryzuje sie tym ze
          ludzie wypowiadaja sie tu kulturalnie i bardzo staraja sie nikogo nie urazic.
          i wiekszosc zanim cokolwiek napisze bardzo mocno pomysli czy komus to nie
          sprawi przykrosci. a twoje slowa sa jak "ostre szpile" i bardzo ranią, uwierz
          mi.

          Polecam ci watek "czy mezczyzni wola dziewice" na forum "kobieta". tam wszyscy
          sie obrzucaja rozmaitymi epitetami i slownictwo w stylu "przeterminowana,
          zalosna dziewica" jest na porzadku dziennym (inna sprawa ze tamta "dyskusja" ma
          z prawdziwa dyskusja niewiele wspolnego).
          Jezeli wchodzisz na forum "psychologia" to licz sie z tym ze wielu ludzi
          czytajacych watki tutaj to ludzie poszukujacy pomocy a nie tego zeby jeszcze
          bardziej ich zdołowac.

          przemysl to.

          • zdzichu-nr1 Re: do zalosnego zdzicha 01.02.03, 00:07
            Przemyślałem. I tak jak to słusznie zauważasz, nie było moją intencją obrażanie
            kogokolwiek. Natomiast musiałem jakoś odnieść się do stwierdzeń Moniki, że
            bycie dziewicą jest pyszne i wspaniałe, a -w domyśle- im dłużej, tym lepiej.
            Pracowałem w takiej instytucji, której specyfika sprzyjała dziewictwu
            zatrudnionych tam Pań i miałem możność obcowania z dziewicami po 30stce. Były
            to biedne istoty z różnymi dziwactwami (od wielkich kapeluszy w kwiaty, aż po
            nerwowe tiki typu 10-krotne podlewanie kwiatków i 5-krotne podawanie tej samej
            osobie kawy). Wiem zatem z autopsji, z rozmów z nimi także, że dziewictwo,
            samotność i czekanie nie są dobrym wyborem, zwłaszcza jak mija 30stka i dla
            samotnych kobiet naprawdę nastaje trudny czas. Powtarzam to, co napisałem
            Sławkowi: im dalej w las, tym więcej drzew; im człowiek starszy, tym trudniej
            mu zdecydować się na inicjację. Stwierdzasz, że ta moja prawda życiowa dołuje
            już zdołowanych... Ja wiem, że z mówienia garbatemu o tym, że ma garb raczej mu
            się nie poprawi, no ale dalibóg przecież to nie miała być dyskusja z
            dziewicami, tylko o samej instytucji dziewictwa!!! I stąd poszły moje ostre
            stwierdzenia. Jeśli Cię personalnie uraziłem, to przepraszam. Zdzichu
            • Gość: Sławek Re: do zalosnego zdzicha IP: 212.160.66.* 01.02.03, 00:38
              zdzichu-nr1 napisał:

              > Powtarzam to, co napisałem
              > Sławkowi: im dalej w las, tym więcej drzew; im człowiek starszy, tym trudniej
              > mu zdecydować się na inicjację.

              Czyli decyzja o inicjacji powinna pojawiać się najpóźniej z wybiciem
              godziny "zero" bo potem będzie za późno ? Nieważne z kim bo potem będzie
              jeszcze gorzej ?
              • zdzichu-nr1 Re: do zalosnego zdzicha 01.02.03, 01:07
                Miłość to nie arytmetyka, nie jestem w stanie rozstrzygająco odpowiedzieć Ci
                konkretnie KIEDY? Taka generalizacja byłaby po prostu śmieszna.

                PS. Ponieważ jednak oczekujesz konkretów, mogę przedstawić MOJE OSOBISTE
                ZDANIE, wedle którego okres studiów czyli wiek ok. 19-25 lat jest 'ostatnim
                dzwonkiem' na inicjację (dlaczego tak uważam? - później krąg towarzyski się
                zazwyczaj zawęża, a i wśród znajomych wolnych osób coraz mniej). Powtarzam - to
                są tylko moje spostrzeżenia, które nie pretendują do miana wskazówek dla mas.
                • Gość: Sławek Re:Do zdzicha IP: 212.160.66.* 01.02.03, 01:24
                  Mimo że specjalnie dla mnie uściśliłeś aż do bólu :-) najlepszy okres inicjacji
                  to ja pozostanę przy tym że jeśli człowiek spotka kogoś kto wyda mu się tym
                  właściwym to inicjacja będzie łątwa i piękna niezależnie czy ma 18 czy 35 lat.
                  Bo co zrobić jeśli studia mijają a wokół sami obcy ludzie ? Położyć się,
                  zamknąć oczy i policzyć do stu ?
            • Gość: Mala Re: do zalosnego zdzicha IP: *.telsten.com / 10.21.7.* 01.02.03, 01:09
              zdzichu-nr1 napisał:

              > Przemyślałem. I tak jak to słusznie zauważasz, nie było moją intencją
              obrażanie
              >
              > kogokolwiek. Natomiast musiałem jakoś odnieść się do stwierdzeń Moniki, że
              > bycie dziewicą jest pyszne i wspaniałe, a -w domyśle- im dłużej, tym lepiej.
              > Pracowałem w takiej instytucji, której specyfika sprzyjała dziewictwu
              > zatrudnionych tam Pań i miałem możność obcowania z dziewicami po 30stce.

              z ciekawosci pytam: jesli to nie jest zbyt niedyskretne pytanie to jaka to
              instytucja, bo ja sobie nie potrafie wyobrazic
              "instytucji ktorej specyfika sprzyja dziewictwu"

              > Były
              > to biedne istoty z różnymi dziwactwami (od wielkich kapeluszy w kwiaty, aż po
              > nerwowe tiki typu 10-krotne podlewanie kwiatków i 5-krotne podawanie tej
              samej
              > osobie kawy).

              takie dziwactwa nie dotycza tylko dziewic. mysle ze znalazloby sie rowniez
              takie dziwactwa wsrod nie-dziewic. moze to byla wlasnie ta "specyfika tej
              instytucji".

              > Wiem zatem z autopsji, z rozmów z nimi także, że dziewictwo,
              > samotność i czekanie nie są dobrym wyborem, zwłaszcza jak mija 30stka i dla
              > samotnych kobiet naprawdę nastaje trudny czas. Powtarzam to, co napisałem
              > Sławkowi: im dalej w las, tym więcej drzew; im człowiek starszy, tym trudniej
              > mu zdecydować się na inicjację.

              zgadzam sie z toba, to prawda. tylko widzisz to jest juz inaczej powiedziane
              niz "przeterminowana, zalosna dziewica".

              > Stwierdzasz, że ta moja prawda życiowa dołuje
              > już zdołowanych...

              nie chodzi mi o sama prawde tylko o sposob i slownictwo jakiego uzyles.

              > Ja wiem, że z mówienia garbatemu o tym, że ma garb raczej mu
              >
              > się nie poprawi, no ale dalibóg przecież to nie miała być dyskusja z
              > dziewicami, tylko o samej instytucji dziewictwa!!!

              tak ale z pierwszego postu autorki watku mozna bylo wywnioskowac ze jest ona
              wlasnie dziewica, no wiec mogles byc swiadomy tego ze przynajmniej jedna
              dziewica to przeczyta.

              > I stąd poszły moje ostre
              > stwierdzenia. Jeśli Cię personalnie uraziłem, to przepraszam. Zdzichu


              • Gość: Zdzichu Re: do zalosnego zdzicha IP: *.acn.pl 01.02.03, 22:44
                Gość portalu: Mala napisał(a):

                > z ciekawosci pytam: jesli to nie jest zbyt niedyskretne pytanie to jaka to
                > instytucja, bo ja sobie nie potrafie wyobrazic "instytucji ktorej specyfika
                > sprzyja dziewictwu"

                Związana z nauką i więcej niestety nie powiem, chciałbym zachować minimum
                prywatności (wielonickowcem nie jestem ;)

    • Gość: Arletta Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 31.01.03, 00:00
      A powiedzcie co myslicie o mnie?
      Mam 28 lat i ciągle jestem dziewicą. Nie z wyboru, ale z przymusu. Nigdy nie
      byłam zbyt atrakcyjna fizycznie (nieduża, grubawa, niezbyt ładna). Nigdy nie
      miałam chłopaka. Miałam - i mam - dużo kolegów, o których chyba mogę powiedzieć
      że dość mnie lubią. Raczej jestem dość miłą osobą, zawsze pomocną, każdego
      wysłucham jak musi się wygadać, itp Z niektórymi z chłopaków potrafiłam
      przegadać kilka godzin wysłuchując ich problemów. Problem w tym że żaden z nich
      nigdy nie traktował mnie jak kobiety. Raczej jak przyjaciółkę czy nawet może
      siostrę.
      Z drugiej strony spotkałam też takich chłopaków dla których szczytem szczęścia
      było przypominanie mi jaka to jestem gruba i brzydka. Efekt tego był taki że
      nauczyłam się nie okazywać w najmniejszym stopniu że podoba mi się jakikolwiek
      chłopak (raz się odważyłam - nie chcę nawet przypominać sobie, co wtedy
      usłyszałam). W tej chwili nawet gdybym chciała "poderwać" jakiegoś faceta to
      nie mam bladego pojęcia jak to sie robi.
      Koniec końców mam 28 lat, jestem dziewicą i raczej nie bedę mieć nigdy
      mozliwości poznania kogoś kto mógłby byc dla mnie tym jednym, jedynym. Wszyscy
      moi znajomi są dawno zonaci, dzieciaci, a ja jestem zawsze sama.
      Dziewictwo gólnie rzecz biorąc nie przeszkadza mi. Przeszkadza mi brak bliskiej
      osoby, z którą mogłabym porozmawić (żebym nie tylko ja słuchała), która mogłby
      mnie przytulic, pocieszyć czasem jak mam zły dzień i po prostu być ze mną. Ale
      wiem że to się raczej nie ma szansy spełnić...
      I dlatego ciągle jestem dziewicą, ale nie wstydzę się do tego przyznawać (myslę
      że wszyscy znajomi i tak o tym wiedzą, bo jak mogłoby być inaczej.)
      • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 31.01.03, 00:05
        przepraszam, zadam glupie pytanie w zwiazku z powyzszym postem (dobry zart ale
        nie tak sprytny jakby sie moglo wydawac) - czy od czasu jak opuscilam kraj
        wierzb wprowadzono na codzienny uzytek tabliczki na czole z napisem : dziewica
        nie-dziewica ????????
        no bo jak wszyscy wiedza ....
        M.
        czy tabliczki sa fluo albo swietlne ? migaja w nocy ?
        • Gość: Arletta Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 31.01.03, 00:08
          Dlaczego myślisz, że to żart?
          • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 31.01.03, 00:58
            :-)))
            pewnie dlatego ze jestem na etapie jednego zdania :-)))
      • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.01.03, 01:08
        Twierdzisz, że wszyscy i tak wiedzą, że dziewicą jesteś, a chociaż malwina
        podaje w wątpliwość istnienia tabliczek z nazwą "dziewica" lub "niedziewica" to
        jednak ja przyzneję rację Twoim wątpliwościom. Bo chociaż będąc osobą dla
        otoczenia bardzo sympatyczną, którą miło mieć w swoim gronie to jednak brakuje
        erotyzmu. Bo jeśli kobieta jest atrakcyjna to wszyscy snują domysły jakie to
        ona MUSI mieć przygody. A osoby nieatrakcyjne takich przygód NIBY nie miewają.
        Jest też stereotyp, że ładna kobieta lub mężczyzna są bardziej puszczalscy od
        tych brzydszych. Mało tego, że ich umiejętności i możliwości w wiadomym
        zakresie są wyższe niż osób brzydszych. A stereotypy, ja wiadomo, opierają się
        na nieznajomości, ignorancji, więc opierający swoje sądy na takich podstawach
        sam jest niedouczonym ignorantem.
        Atrakcyjna fizycznie, a może tylko takie sprawia wrażenie, bo w końcu wszystko
        jest naszym wrażeniem. Jeżeli wszyscy dokoła postrzegają Cię jako pzyjaciółkę,
        a nie kobietę, to może po prostu do głowy im nie przyszło, że kobietą też
        jesteś. Atrakcyjna stwarza wokół siebie aurę tajemniczości ( atrakcyjna, nie
        dziwka), bo jak mówiłam, ciekawe jaka ona jest dobra w łóżku, jak całuje itd.
        Mniej atrakcyjna z powodu stereotypów takiej aury samą swoją obecnością nie
        stwarza, więc taką aurę trzeba wywołać. Załóż odważniejszą bluzkę, umaluj się
        mocniej, puść plotkę o jakimś niewiarygodnym kochanku. Zainteresowanie
        gwarantowane, zwłaszcza jeśli jesteś osobą towarzyską i którą wszyscy lubią. A
        mówisz, że lubią. Oczywiście każada plotka i związane z tym domysły mają też
        drugą stronę, bo mogą pójść w niewłaściwym kierunku albo za bardzo urosnąć. W
        moim przypadku było właśnie coś w tym rodzaju. Jeden zobaczył rąbek halki, a
        dziesiąty twierdził, że widział majtki. No, ale nawet jeśli, to etykietka
        przyjaciółki, cudowna zresztą etykietka, może nie wystarczać, tak jak może nie
        wystarczać zainteresowanie przyszłego partnera, który zakochał się w Twojej
        przyjacielskości, w co nie wątpię, bo więcej jest obecnie seksu od przyjaźni
        więc jesteś unikatem. A skierować przyszłego partnera lub nie przyszłuch tylko
        dzisiejszych kolegów na inne tory można poprzez pokazanie siebie w innym
        świetle. Choć na moment.

        *
        • Gość: Arletta Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 01.02.03, 22:50
          Problem w tym, że w moim wieku to ma się kolegów którzy w ogromniej większości
          są żonaci i dzieciali albo bardzo poważnie zajęci.
    • Gość: siedem Re: Dziewictwo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 01:21
      Jestem "przeterminowaną dziewicą" koło trzydziestki.

      Mam pragnienia ale nie mam ich z kim zrealizować. Być może bardziej niż na
      realizacji pranień zależy mi na prawdziwej bliskości z partnerem, niekoniecznie
      z "tym jedynym" bo nie wierzę w jedną miłość na całe życie.

      Nie uważam siebie za ufo ani za dziwaczkę czy osobę mającą poważne problemy
      emocjonalne uniemożliwiające bliskie kontakty z drugim człowiekiem.

      A co do wstydu.... Nigdy nie czułam się z tego powodu źle ale odkąd mam
      internet i mogę czytać różne wypowiedzi na takie tematy, szczególnie mam na
      myśli wątek z forum Kobieta "Czy mężczyźni wolą dziewice" polecam wszystkim
      bardzo interesująca i pouczająca lektura, to zastanawiam się czy powiedzieć o
      moim dziewictwie pierwszemu partnerowi. Chyba się jednak na to nie zdecyduję.
      Może się nie pozna :)

      To nie jest tak, że wstyd odczuwamy ze względu na to jacy sami jesteśmy -
      czujemy że z nami jest coś nie tak - jak to wcześniej napisano. Wstyd pojawia
      się w zderzeniu naszych opinii z opiniami innych ludzi na jakiś ważny czy
      kontrowersyjny temat. W tym wieku?? Ty JESZCZE NIE??? To z takich opinii bierze
      się wstyd a nie z wewnętrznego poczucia.

      Mówiąć ogólniej: to grupa społeczna w jwkiej się obracamy, nasze najbliższe
      środowisko tworzy kanony, to co "wypada" i "nie wypada" w danym wieku czy w
      określonej pozycji społecznej. Oczywiście polskie społeczeństwo jest bardzo
      konserwatywne pod wieloma względami. Niedopoasowanie do tego jaka jest
      większość zawsze rodzi jakieś sytuacje, nazwijmy je konfliktowe choć to zbyt
      mocne określenie ale nie mogę w tej chwili znaleźć odpowiedniejszego wyrażenia.
      To taki "odmieniec", mimo wszystko zawsze odstaje od reszty populacji,
      tych "średniaków" - mam na myśli tych, którzy mieszczą się w średniej dla
      danego zachowania.

      Pozdrawiam wszystkich
      przeterminowana siedem.

      • Gość: dodo Re: Dziewictwo IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 02:26
        gdy czytam o mlodych kobietach, ktore same sie okreslaja jako malo-atrakcyjne
        to znow musze wrocic to niekonczacego sie motywu wychowania i wychowywania.
        uczymy nasze dzieci wielu rzeczy, miedzy innymi rowniez postepowania z plcia
        przeciwna, podkreslania swoich walorow tak fizycznych jak intelektualnych,
        pewnej kokieterii, wdzieku, okazywania zainteresowania i... wzbudzania
        interesowania.
        oczywiscie, nie wszystkiego da sie mlodego czlowieka nauczyc ale wielu
        zachowan na pewno. gdyby moja corka uwazala sie za nieatrakcyjna mloda kobiete
        zyjaca w przeswiadczeniu, ze nikt nie bedzie mial ochoty na sex z nia,
        uznalabym to za taka sama porazke jak gdyby po szkole podstawowej nie chciala
        sie dalej ksztalcic. ale ja wlozylam sporo pracy w to aby moja corka czula sie
        atrakcyjna, warta pozadania kobieta, aby wiedziala, co z takim pozadaniem
        robic - jak sie zachowac, jak stymulowac czyjes zachowania i kontrolowac
        wlasne. och, bo seks jest jednak sztuka... sztuka zycia :-)
        • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: *.abo.wanadoo.fr 31.01.03, 09:35
          dla tych dla ktorych dziewictwo pozostaje problemem ("nie powiem mu- moze nie
          spostrzeze")jest wyjscie medyczne - zlikwidowac u ginekologa ;-)
        • Gość: Richelieu* Rodzice nie wiedzą co to wychowywanie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.01.03, 11:57
          Dodo, im więcej Twoich postów tym przyjemniej się je czyta. Bo ilu rodziców
          przykłada się do wychowywania seksualnego swoich dzieci. Ci bardziej postępowi
          przeprowadzają "poważną rozmowę" z latoroślą robiąc z tego ceremonię. Tak jakby
          13-letek seksualności nie miał, a 14-latek już tak. A i to uważają za nie lada
          wyczyn, bo w końcu porozmawiali, raz na życie. A uświadomienie córce, że jest
          atrakcyjną powinno w znacznej mierze należeć do zachwyconego wzroku ojca. A
          jeśli ojca nie ma, lub jest, ale taki, że jakby go nie było, to do..matki? To
          jest przykre, że w polsce dorośli czują sę speszeni przed własnymi dziećmi. Ty
          mówisz, że byłaby to Twoja porażka gdyby Twoja córka czuła się nieatrakcyjną.
          Ale większość rodziców najpierw doprowadza swoim wychowaniem, a raczej
          niewychowanem do tego, że czuje się ona najgorszą i najbrzydszą, a potem jej
          problemy zbywają śmiechem, "co ? mam ci biedactwo załatwić chłopaka?" to jest
          rewelacyjna metoda podnoszenia samooceny u dziecka .. słów brak. Nie mówiąc już
          o kochanku, bo dziecko nawet dwudziestokilkuletnie nadal jest bezpłciowe dla
          większości rodziców, które nie potrzebuje tego rodzaju wynaturzeń w postaci
          zwykłego, zdrowego seksu. działa to i w drugą stronę, bo takie dzieci nie
          dopuszczają do siebie myśli, że ich rodzice jeszcze TO robią, choć mają dopiero
          50 lat.
          Tyle, że w Pl albo z seksu robi się czynność fizjologiczną podobną do jedzenia
          czy spania ( bo taką jest też między innymi ) albo Wielką Ideologię dla której
          warto poświęcać zdrowie, nerwy i rozkojarzenie ( bo z ideologii też coś ma ). A
          czy seks nie łączy tych dwóch stron?

          *

          A dodo musi być wspaniałą matką
    • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 31.01.03, 10:31
      A jednak wiele osob, jak widzę z wypowiedzi potwierdza moje obserwacje, że
      wstydzimy się dziewictwa. I boimy przyznać najbliższym. Bo przecież nie chodzi
      o to żeby trąbić wszystkim naokoło - to są zbyt imntymne sprawy, zresztą kogo
      to może obchodzić, że jestem np. dziewicą ? Wstydzimy się bo powszechna opinia
      jest taka , że dziewictwo jest niezdrowe - bo to tlumienie naturalnych popędów
      i jeśli ktoś ich nie potrafi rozładować to pewnie jakaś ofiara losu bo nie
      potrafi sobie poradzić z takimi sprawami.
      Tymczasem dziewictwo to ofiara i poświęcenie ... dla miłości, ktora ma nadejść.
      I nadejdzie, jeżeli jej naprawdę będziecie szukać. W naszych czasach mie ma
      miejsca na poezję, poświęcenie, ofiarę i Wielkie Idee. To straszne. Ludzie żyją
      z dnia na dzień, poniżają się sami każdego dnia - a przez to są samotni i
      bardzo cierpią. I jeszcze się kłócą kiedy mówi się że to chodzi o miłość - coś
      co jest najpiękniejsze ! I jest naprawdę. To nie romanse Harlekina. Moja babcia
      wyszła za dziedka w wieku 16 lat i był to jedyny mężczyzna w jej życiu. Oboje
      zmarli mniej więcej jednocześnie kiedy byli już po osiemdziesiątce. Babcia
      umarła jakiś czas po dziadka. Przed dwa lata była sama i bardzo cierpiała.
      Kiedy umarła wyglądała pięknie - była uśmiechnięta, a cera nagle zmieniła się,
      stala się gładka i czysta... i na pomarszczonej twarzy ponad 80-letniej
      staruszki nagle zobaczyłam tą 16-letnią dziewczynę ktora znów odnalazla swojego
      ukochanego do ktorego przez te dwa lata tak tęskniła. czy to nie piękne ?
      • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 31.01.03, 12:58
        niech mnie Zeus broni przed taka ofiara i poswieceniem !
        (co za ogromne znaczenie przywiazujecie do seksu !
        ofiara i poswiecenie to "lancuch ludzki" w iraku a nie dziewictwo w wieku
        jakims tam - to naprawde o niczym nie swiadczy i nie ma zadnego znaczenia)
        • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 31.01.03, 15:38
          Nikt nie karze Ci robić z tego ofiary i poświecenia jak nie chcesz i nikt Cię
          za to nie potępia , ale dlaczego tego który chce robić takie poświęcenie uważa
          się za nienormalnego ? - bo tak jest - sami to potwierdzacie. Powszechnie się
          tak uważa. Nie mówię o tym co ty uważasz prywatnie - taki jest stereotyp i
          dalczego ludzie tak bardzo mu się poddają - nie mają sami rozumu ?
      • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 31.01.03, 13:56
        Gość portalu: Monika napisał(a):

        > Tymczasem dziewictwo to ofiara i poświęcenie ... dla miłości, ktora ma
        nadejść.
        >
        > I nadejdzie, jeżeli jej naprawdę będziecie szukać. W naszych czasach mie ma
        > miejsca na poezję, poświęcenie, ofiarę i Wielkie Idee. To straszne. Ludzie
        żyją
        >
        > z dnia na dzień, poniżają się sami każdego dnia - a przez to są samotni i
        > bardzo cierpią. I jeszcze się kłócą kiedy mówi się że to chodzi o miłość -
        coś
        > co jest najpiękniejsze !

        Tylko czy miłość wymaga uczynienia z błony dziewiczej pomnika ? Czy niedziewice
        nie mają szansy na miłość bo nie mogą nic ofiarować ? Czy miłość dziewic jest
        lepsza, trwalsza ? Jak ludzie poniżają się każdego dnia i na czym polega ich
        cierpienie ?

        • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 31.01.03, 15:33
          Gość portalu: Sławek napisał(a):

          > Gość portalu: Monika napisał(a):
          >
          > > Tymczasem dziewictwo to ofiara i poświęcenie ... dla miłości, ktora ma
          > nadejść.
          > >
          > > I nadejdzie, jeżeli jej naprawdę będziecie szukać. W naszych czasach mie m
          > a
          > > miejsca na poezję, poświęcenie, ofiarę i Wielkie Idee. To straszne. Ludzie
          >
          > żyją
          > >
          > > z dnia na dzień, poniżają się sami każdego dnia - a przez to są samotni i
          > > bardzo cierpią. I jeszcze się kłócą kiedy mówi się że to chodzi o miłość -
          >
          > coś
          > > co jest najpiękniejsze !
          >
          > Tylko czy miłość wymaga uczynienia z błony dziewiczej pomnika ? Czy
          niedziewice
          >
          > nie mają szansy na miłość bo nie mogą nic ofiarować ? Czy miłość dziewic jest
          > lepsza, trwalsza ? Jak ludzie poniżają się każdego dnia i na czym polega ich
          > cierpienie ?
          >
          Pewnie że nie chce dyskwalifikować niedziewic, ale problem polega na tym,
          że "dyskwalifikowane" - może też złe słowo - ale na pewno traktowane w sposób
          podejrzany, że coś z nimi nie tak - dziewice. A w tym calym problemie wiadomo
          przecież że nie chodzi o błonę dziewiczą, do cholery ! Błona dziewicza to
          symbol - bardzo się zdewaluowal i teraz nic nie znaczy.
          Na czym polega nasze cierpienie ? Nie pytaj lepiej. Skąd tyle postów o
          samotności, kompleksach, zdradach, porzuceniach ? To nie jest cierpienie i
          poniżanie się ? Angażujemy się w jakieś dziwne związki a potem mamy niesmak do
          samych siebie. Ten niesmak bardziej czują kobiety chyba niż mężczyżni - bo dla
          mężczyzn seks to bardziej fizjologiczna czynność niż dla kobiet ...taka jest
          już natura obu płci ... znamy przecież jeszcze jeden stereotyp: on ją chce
          wykorzystać i tylko się z nią przespać, ona myśli że to co powaznego z jego
          strony i dlatego się zgadza - a potem nieszczęście gotowe. Kobieta chcąc
          uniknąc potem nieszczęścia postanawia, że sama też zacznie wykorzystywać
          facetów i godzi się na takie przelatywanki ... Takie czasy i nic nie
          poradzimy. Tylko dlaczego za dziwaczki uważa się te kobiety, ktore nie godzą
          się na takie przelatywanki ... a te wszystkie posty raczej to potwierdzają niż
          probują wyjaśnić ...probujecie mnie przekonać że to wlasnie sa dziwaczki ...
          • Gość: dodo Re: Dziewictwo IP: 209.226.65.* 31.01.03, 16:19
            alez moniko - skad takie czarno-biale widzenie swiata? naprawde uwazasz, ze
            alternatywa jest jedna - albo dziewictwo do dnia slubu, albo skrajne
            puszczalstwo? to bardzo ograniczone widzenie swiata, naprawde. stosunki miedzy
            ludzmi (rowniez seksualne) maja tyle odcieni, jestem pewna, ze to wiesz
            z wlasnych doswiadczen.
            co zas do poswiecenia... to prawde mowiac nie rozumiem dlaczego (w imie czego)
            mielibysmy sie w zyciu poswiecac w sprawie seksu wlasnie.
            milosc, seks, zwiazek dwoch cial, intymnosc to radosc, zabawa, przyjemnosc -
            gdziez tu miejsce na poswiecenie? ze czasem milosc mija... coz - i przyjazn sie
            czasem konczy, i milosc, i fascynacja - roznie z tym bywa. i z roznych powodow.
            podciaganie wysokiego stopnia komplikacji ludzkiej duszy do prostej kwestii
            zachowania badz niezachowania dziewictwa jest zdecydowanym oszukiwaniem siebie,
            ze istnieja proste sposoby na szczescie w zyciu. nie istnieja!
            i jeszcze cos o twojej babci.
            widzisz, ja uwielbiam gruszki. zawsze byl i wciaz jest to moj ulubiony owoc ale
            to nie znaczy, ze nie dam sie czasem skusic na jabluszko, na mandarynke,
            sliwke, winne grona, maliny... dam sie skusic, poprobuje, czesto z wielka
            przyjemnoscia spalaszuje calkiem sporo. ale jesli mnie w nocy o polnocy
            zapytasz o moj ulubiony owoc - gruszka, wykrzykne bez zajaknienia ;-)
            jesli ktos jednak w zyciu sprobuje tylko jedngo owocu to nie ma mowy
            o ulubionym, bo nie ma zadnych porownan. czlowiek taki wie, ze owoce sa zdrowe
            i pozywne wiec cieszy sie tym jednym, ktory zna.
            ale czy takie samo-ograniczenie jest naprawde niezbedne (i najlepsze!) dla
            zdrowia? hmmm... babcia umarla szczesliwa ale nie dlatego, ze wybrala dziadka
            sposrod 100 tylko dlatego, ze nie bylo wyboru - o to ci chodzi w zyciu? mnie
            nie.
          • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 213.186.93.* 31.01.03, 17:34
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > Pewnie że nie chce dyskwalifikować niedziewic,

            Niestety robisz to automatycznie wynosząc dziewictwo na piedestały i sugerując
            jakoby niedziewice nie były zdolne do poświęceń w imię miłości.

            > Błona dziewicza to
            > symbol - bardzo się zdewaluowal i teraz nic nie znaczy.

            Ci dla których dziewictwo jest ważne na pewno i dzisiaj je doceniają.

            > Na czym polega nasze cierpienie ? Nie pytaj lepiej. Skąd tyle postów o
            > samotności, kompleksach, zdradach, porzuceniach ? To nie jest cierpienie i
            > poniżanie się ?

            Pewnie doskonale wiesz że kiedyś było tak samo a nawet gorzej tylko możliwości
            przekazu informacji były znikome. Wiesz, brak prasy, Internetu :-)

            Angażujemy się w jakieś dziwne związki a potem mamy niesmak do
            > samych siebie. Ten niesmak bardziej czują kobiety chyba niż mężczyżni - bo
            dla
            > mężczyzn seks to bardziej fizjologiczna czynność niż dla kobiet ...taka jest
            > już natura obu płci ... znamy przecież jeszcze jeden stereotyp: on ją chce
            > wykorzystać i tylko się z nią przespać, ona myśli że to co powaznego z jego
            > strony i dlatego się zgadza - a potem nieszczęście gotowe. Kobieta chcąc
            > uniknąc potem nieszczęścia postanawia, że sama też zacznie wykorzystywać
            > facetów i godzi się na takie przelatywanki ...

            Skoro to są tylko stereotypy to czym się przejmować ?

            > Takie czasy i nic nie poradzimy.

            Bywało gorzej.

            > Tylko dlaczego za dziwaczki uważa się te kobiety, ktore nie godzą
            > się na takie przelatywanki ...

            Stereotyp.

            > ...probujecie mnie przekonać że to wlasnie sa dziwaczki ...

            A ty walcząc z jedną skrajną opinią że dziewictwo to coś dziwnego usiłujesz
            lansować kolejną skrajną opinię że to coś wielkiego i wspaniałego.


            • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 01.02.03, 00:34
              Gość portalu: Monika napisał(a)

              > Tymczasem dziewictwo to ofiara i poświęcenie ... dla miłości, ktora ma
              > nadejść. I nadejdzie, jeżeli jej naprawdę będziecie szukać. W naszych czasach
              > mie ma miejsca na poezję, poświęcenie, ofiarę i Wielkie Idee. To straszne.
              > Ludzie żyją z dnia na dzień, poniżają się sami każdego dnia - a przez to są
              > samotni i bardzo cierpią. I jeszcze się kłócą kiedy mówi się że to chodzi o
              > miłość - coś co jest najpiękniejsze ! I jest naprawdę.

              Droga Moniko, rozumiem o co Ci chodzi, ale nie szukaj prawdy o świecie bazując
              na wzorcach ekstremalnych. To prawda, że w dzisiejszej rzeczywistości nie ma
              poezji, a i poświęcenia (w duchu o którym piszesz) jest mało. Ten świat ma
              jednak swoje zalety, których próżno szukałabyś w świecie który
              odszedł. "Wielkie idee" to przecież także wielkie nieszczęścia, wojny,
              niepotrzebne śmierci ponoszone w imię tych "wielkich" idei....

              Dzisiaj też można spotkać ludzi, dla których pieniądz i użycie nie stanowią
              jedynej wartości. Dla ich spotkania nie trzeba jednak wcale popadać w takie
              ekstrema, jak utrzymywanie czystości płciowej w nieskończoność!

              > To nie romanse Harlekina. Moja babcia wyszła za dziedka w wieku 16 lat i był
              > to jedyny mężczyzna w jej życiu. Oboje zmarli mniej więcej jednocześnie kiedy
              > byli już po osiemdziesiątce. Babcia umarła jakiś czas po dziadka. Przed dwa
              > lata była sama i bardzo cierpiała. Kiedy umarła wyglądała pięknie - była
              > uśmiechnięta, a cera nagle zmieniła się, stala się gładka i czysta... i na
              > pomarszczonej twarzy ponad 80-letniej staruszki nagle zobaczyłam tą 16-letnią
              > dziewczynę ktora znów odnalazla swojego ukochanego do ktorego przez te dwa
              > lata tak tęskniła. czy to nie piękne ?

              Nie możesz stawiać takich wzorców w dobie Internetu, gdy życie przyspieszyło x
              razy, a nastolatkowie mogą poznawać przez sieć dziesiątki nowych osób dziennie
              i to już segregując je wstępnie pod kątem zainteresowań, wieku, wyglądu itp.
              Wyobraź sobie, że Twoja 16-sto letnia babcia koresponduje mailem z dziesiątkami
              znajomych, umawia się z nieznajomymi z czatu i jeździ na zloty grup
              dyskusyjnych. Czy sądzisz, że w wieku 16 lat chciałaby się z kimkolwiek wiązać
              węzłem ślubnym, nawet gdyby była w nim śmiertelnie zakochana?
              • procesor do zdzicha 01.02.03, 01:15
                Zdzichu!
                Błągam!
                Spać nie mogę!
                Co to była za instytucja gdzie tyle było dziewic po 30-tce????

                No bo nie zakon - te kapelusze w kwiaty.. :))

                Szkoła????

                Nie badź taki - NAPISZ!!

                PS Co do tematu dziewictwa. Ja tam nie jestem ani za rozpasaniem ani za
                wynoszeniem na piedestały cnotliwości za wszelka cenę. Nie każda osoba o dużym
                doświadczeniu jest hmm, jakby tu łądnie?... rozwiązła - i nie każda dojrzałą
                dziewica jest taka idealna i godna podziwu. Może sie zdarzyc ze ma charakter
                taki że każdy bierze nogi za pas na myśl o intymnym z nia kontakcie.. Nawet
                dość krótkotrwałym jak szybki numerek :)
                • Gość: Zdzichu Re: do zdzicha IP: *.acn.pl 01.02.03, 22:52
                  procesor napisała:

                  > Zdzichu!
                  > Błągam!
                  > Spać nie mogę!
                  > Co to była za instytucja gdzie tyle było dziewic po 30-tce????
                  >
                  > No bo nie zakon - te kapelusze w kwiaty.. :))
                  >
                  > Szkoła????
                  >
                  > Nie badź taki - NAPISZ!!

                  Już napisałem parę postów wyżej, to niesamowite jak Was to podjarało ;))))
                  Amatorom dziewic chcę powiedzieć, że one nie były, jak to się
                  mówi, 'konsumpcyjne'....
    • Gość: sam.j.tarden Kamyczek do ogrodka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 06:37
      Nie zamierzam sie rozpisywac bo pozno jest... Sadze, ze aqrat takie mamy czasy
      zwiazane z akcentowaniem swojego zycia seksualnego. Czy juz TO robiles z kim, a
      jak teraz. Dla mnie sa to sprawy intymne i kropka, nie powinno sie wywlekac
      problemu dziewictwa. jesli ktos ma zasady i idee swietnie, a z drugiej strony
      ktos nie robi sobie z tego problemu tez ok. ale w zasadzie zadana ze stron nie
      musi obarczac drugiej za sytuacje. najwazniejsze co wydaje mi sie odnotowania
      to fakt, ze skoro ktos czeka na jedna jedyna osobe ktorej chce sie oddac to
      powinien/na szukac drugiej osoby w takiej samej sytuacji. na zasadzie skoro ja
      czekalem/am to ty tez. i w tym momencie druga osoba mi odpowiada bo ma takie
      same zasady jak ja. poza tym istnieje cos takiego jak zwiazek na cale zycie
      *prawda*. i kropka.
      kobitki ;) sa tez tacy sami faceci co biegna pod wiatr i maja swoje zasady,
      wiec glowy do gory (ps. dla mnie kobieta 30letnia to osoba ktora wie co chce
      osiagnac i czy mozna osiagnac, ale jesli ktos zlapal dla siebie polowke
      wczesniej tez to pika ok ;)

      powodzenia (i dla kobiet i dla facetow)
      *przepraszam za rozbiegane mysli, ale pozna pora, bezsenosc i inne tam
      przypadlosci wieku 2x lecz juz blizej 30 :)))))
      Pozdrawiam wszystkim
    • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 16:34
      Zauwazyłem, ze wiekszość osób zabierających tu głos w sprawie dziewictwa są
      ateistami. Jakże sobie radzicie w zyciu ... to zapewne wiąże się z pustką
      duchową ... nie wyobrażam sobie jak można funkcjonować z zerowym poziomem zycia
      duchowego ... no tak ... wtedy trzeba fundowac sobie różne atrakcje o których
      była mowa. Relatywizm moralny prowadzi do takiej oto postawy. Panu Bogu
      świeczkę a diabłu ogarek.
      • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 17:06
        a ja nie wiem jak mozna byc wierzacym i tak agresywnym
        masz watpliwosci co do wiary ? jestem w stanie nia zachwiac ? tylko i
        wylacznie dlatego ze mialam 1500 sto 900 mezczyzn w swoim zyciu .
        Odpowiem ci ze to twoja sprawa.
        • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 17:17
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > a ja nie wiem jak mozna byc wierzacym i tak agresywnym

          nie jestesem agresywny, dlaczego tak to odczuwasz ?

          > masz watpliwosci co do wiary ? jestem w stanie nia zachwiac ? tylko i
          > wylacznie dlatego ze mialam 1500 sto 900 mezczyzn w swoim zyciu .

          jasniej troszke proszę.

          > Odpowiem ci ze to twoja sprawa.

          nie rozumiem, co jest moja sprawa ?
        • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 17:24
          co pozwala ci stwierdzic ze jako ateistka mam poziom zero zycia duchowego ?
          jesli to nie jest osad to ja jestem tancerka hiszpanska ! ?
          co pozwala ci powiedziec ze komponuje w zyciu wiec mam metna osobowosc ? (panu
          bogu swieczke (ani mi sie sni zreszta ) a diablu ogarek ?
          I co pozwala ci stwierdzic ze zapelniam pustke (duchowa ) mojego zycia
          mnozeniem atrakcji zewnetrznych ?(zmiana partnerow, spanie z kim popadnie i
          bog wi co jeszcze )
          • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 17:52
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > co pozwala ci stwierdzic ze jako ateistka mam poziom zero zycia duchowego ?

            Ateizm zakłada z założenia że życie duchowe nie istnieje, jedynie materia.

            > jesli to nie jest osad to ja jestem tancerka hiszpanska ! ?

            Spokojnie ! co tam osobiście to potraktowalaś ? Ocenialem nie Ciebie - ale
            sposób myślenia jaki prezentuje większość rozmówców w tym watku - jeżeli
            natrafilem tu na coś co drażni Ciebie - to tylko sama się powinnas nad tym
            zastanowić ...
            > co pozwala ci powiedziec ze komponuje w zyciu wiec mam metna osobowosc ?
            nie rozumiem tego zdania. Co znaczy komponować w życiu ?

            (panu
            > bogu swieczke (ani mi sie sni zreszta ) a diablu ogarek ?
            Sama twierdzisz, że ani ci się śni świeczka dla Pana Boga - a więc jesteś
            niewierząca. A więc : uznajesz jakąś formę materializmu, czy materializm
            dialektyczny .... no, to to juz trzeba leczyć.

            > I co pozwala ci stwierdzic ze zapelniam pustke (duchowa ) mojego zycia
            > mnozeniem atrakcji zewnetrznych ?(zmiana partnerow, spanie z kim popadnie i
            > bog wi co jeszcze )
            tego nie twierdzę, to Ty to powiezialaś - Ja Ciebie nie znam.

            Ale tak na marginesie, jak się żyje zakładając że Pan Bóg nie warty nawet
            świeczki ? Nie mówię o jakimś konkretnym Panu Bogu, Chrystus, czy Budda -
            podobnie zapatrują się akurat na te sprawy, ktore tu są omawiane. Nie wyobrażam
            sobie życia bez sfery duchowej - refleksji, medytacji, modlitwy, ciekawy więc
            jestem jak to się żyje ?
            • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 18:06
              ja sobie tez nie wyobrazam, wyobraz sobie.
              bez medytacji, bez refleksji ? dlaczego zakladasz ze ateisci (agnostycy
              raczej) sa pozbawieni mozgu ? nie przyszlo ci do glowy raczej ze duzo duzo
              mysla bo im ciezej ? bez wiary ? BEZ ODPOWIEDZI na pytania ktore KAZDY sobie
              zadaje ?
              cos schematami operujesz...
              Malwina
              PS
              co do materializmu dialektycznego owszem wyznaje ;-))) a leczyc sie nie bede
              (pewnie nie wiesz na czym to faktycznie polega wiec sie nie obrazam ;-)
              • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:37
                co do materializmu dialektycznego: przez ostatnie dziesięciolecia jego wyznawcy
                grzebali w ekonomi. Skutki tego były opłakane, że nie wspomnę tu o realizmie
                socjalistycznym, który odwoływał się do tego prądu myślowego. Znam dobrych
                lekarzy. Histora Związku Radzieckiego powinna Cię czegoś nauczyć, a szczególnie
                losy dziesiątków milionó represjonowanych. POwoływanie się na meterializm
                dialektyczny świadczy o chorobie.
                • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 19:02
                  powolywac to ja sie na moich rodzicieli moge !
                  a ty faktycznie nic o dialektyce nie wiesz
                  • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 19:06
                    nie rozumiem, dlaczego tak wszystko bierzesz do siebie, Malwino. Jak rozmowa o
                    Dialektyce to o dialektyce a nie o tym kto co i ile wie. Bo wlaściwie to co ty
                    otej dialektyce wiesz ? z twoich wypowiedzi wynika że niewiele - w wypowiedzi
                    Michała jest więcej konkretów jednak.
      • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 17:27
        przeczytalam ponownie a nawet trzy razy twoja wypowiedz, Michal, i jeszcze
        gorzej sie czuje
        brakuje tylko zebys powiedzial po tym "no tak" - "teraz wiadomo dlaczego swiat
        sie stacza"
        Moje ramionka tego nie uniosa.
      • Gość: Richelieu* Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 18:11
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Zauwazyłem, ze wiekszość osób zabierających tu głos w sprawie dziewictwa są
        > ateistami. Jakże sobie radzicie w zyciu ... to zapewne wiąże się z pustką
        > duchową ... nie wyobrażam sobie jak można funkcjonować z zerowym poziomem
        zycia
        >
        > duchowego ... no tak ... wtedy trzeba fundowac sobie różne atrakcje o których
        > była mowa. Relatywizm moralny prowadzi do takiej oto postawy. Panu Bogu
        > świeczkę a diabłu ogarek.

        WW tej sprawie zgadzam się z Malwiną. czy bycie ateistą wyklucza życie duchowe?
        Wwedług Ciebie, Michał tak, więc co za życie duchowe musisz mieć jeżeli w 100%
        zajmujz je Bóg. Owszem, dla jedengo Bóg ma więcej znaczenia dla drugiego mniej,
        aa dla trzeciego wcale. A Ty stwierdzasz, że życie duchowe to wyłącznie życie
        rreligijne. Czyżbyś nie słyszał o innych możliwościach?
        Aa po drugie. czy każdy bez życia duchowego Musi fundować sobie atrakcje.
        Zzresztą co to za atrakcje? to normalne życie, nie żadne farmazony, to właśnie
        rreligia jest przyczyną wstydu, odkładania początku życia seksualnego w
        nnieskończoność, nerwic, wątpliwości. Religia w erotyce sprawdzała się w
        pprzypadku babci Moniki, która wyszła za mąż gdy miała 16 lat, więc nawet nie
        ppoczuła wewnętrzej potrzeby ertotycznej i nie miała kiedy jej tłumić. A teraz?
        CCzy jeśli ludzie żenią się po 30-stce to zgodnie z nauką Kościoła mają czekać
        zz seksem do nocy poślubnej? No, ale wyszło, dziękuję Ci Michał. Że to tacy
        lludzie wierzący są nie lepsi jak afgański były Wydział Krzewienia Cnoty i
        ZZapobieganiu Rozuście. Żyj i pozwól żyć innym. Mało, Jezus jasno określł za
        nnajważniejsze przykazanie te o miłości bliźniego. Ba, kiedy współcześni
        ggłęboko wierzący przesiąknięci są jadem nienawiści do każdego stylu życia
        iinnego niż sami reprezentują. Relatywizm moralny, czy to aż takie złe? Dal
        CCiebie moralnością jest seks po ślubie dopiero, ale mnie granica moralności
        jjest dużo bliższa. Ale ja nie nawracam Cię, żebyś chciał żyć jak ja.
        Sswoją drogą, to straszne, że patrzysz oczami islamskich fundamentalistów na
        kkobiety. Bo każda z nich jest z gruntu grzeszna, bo ośmiela się sypiać z kim
        cchce. A seks nie jest jedyną rozrywką i nie powinien w całoci zajmować życia
        duchowego tak jak i Kościól nie powinien. Najgorsze są ograniczenia horyzontów
        myślenia

        *

        • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:23
          Powołujesz się na Pana Boga, to może warto zapoznać się z jego przykazaniami -
          szóste brzmi: nie cudzołóż. To chyba wyjaśnia sprawę. Jedną z najgorzszych
          rzeczy, ktora trapi obecnie świat jest niespotykana dotąd hipokryzja. Trzeba
          sobie postawić pytanie: przestrzegam praw Bożych albo je odrzucam. Trzeba się
          jednoznacznie określić, a nie rozmywać odpowiedź i nie usprawidliwiać się.
          • kamfora Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne 01.02.03, 18:35
            Gość portalu: Michał napisał(a):


            Michale, Chrystus powiedział: "Kochaj".

            Nie kazał się "określać".
            A nawet, jeśli pamiętasz, mówił o tych, którzy nawet nie wiedzieli,
            że są Jego uczniami...
            A przykazanie "nie cudzołóż" nie obowiązuje ateistów, bo oni
            nie zawierają małżeństwa sakramentalnego, czyż nie? ;-)
            • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:44
              oczywiście, że ateistów nie obowiązuje to przykazanie. Ale oni przecież do
              Kościoła nie chodzą. Co by mieli tam robić. A określić trzeba się zawsze.
              Jesteś za złem albo za dobrem, to co pomiędzy od szatana pochodzi. W Polsce
              żyje przewaąjąca większość chcrześcijan i do nich odnoszą sie me uwagi. Dwa
              procent osób bezwyznaniowych, (jak wskazują badania statystyczne), nie znajduje
              się w obszarze moich rozważań.Gorzej tylko z tą większością hipokrytów, którzy
              przyjmują pierwszą komunię, biorą śluby kościelne a gloszą poglądy o wolnym
              seksie.
              • Gość: Monika Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:48
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > w Polsce
                > żyje przewaąjąca większość chcrześcijan i do nich odnoszą sie me uwagi. Dwa
                > procent osób bezwyznaniowych, (jak wskazują badania statystyczne), nie
                znajduje
                >
                > się w obszarze moich rozważań.Gorzej tylko z tą większością hipokrytów,
                którzy
                > przyjmują pierwszą komunię, biorą śluby kościelne a gloszą poglądy o wolnym
                > seksie.


                No wlaśnie, a do tego wszystkiego uważają że dziewictwo to sprawa wsydliwa i z
                powodów zdrowotnych należy się jej pozbyć. A badania wskazują że małżeństwo w
                Kościele (i to z jaką pompą) zawiera większość Polaków.
                • Gość: mariusz brzydze sie seksu, mam poczucie winy IP: *.bredband.skanova.com 03.05.03, 09:39
                  i wogóle nie rozumiem dlaczego dziewczyny zgadzaja sie zeby im wsadzano czlonka
                  do pochwy,
                • Gość: bez Dziewictwo nie jest ani cnota, ani grzechem IP: 192.120.171.* 14.08.03, 16:44
                  Nie wysmiewam dziewictwa i nie pochwalam.
                  To indywidualny los i decyzja kazdego.
                  Nie majac jednak zadnych zachamowan obyczajowych, czy religijnych,
                  z zalem musze zauwazyc, ze troche szkoda mi tych osob.

                  Erotyka to przeciez piekna rzecz.
                  I duchowo i psychicznie.
                  Nie widze powodu, aby czekac na te jedna, jedyna.
                  Od 20-go roku zycia mialem wiele" normalnych" zwyklych,
                  a przeciez sympatycznych, a niekiedy urokliwych kobiet.
                  Zadnej nie oszukiwalem (obecujac cokolwiek)
                  Ale i zadnego przezycia nie zaluje.
              • kamfora Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne 01.02.03, 18:53
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > oczywiście, że ateistów nie obowiązuje to przykazanie. Ale oni przecież do
                > Kościoła nie chodzą.

                w tym przypadku kościól pisze się z małej litery - oznacza budynek.

                Co by mieli tam robić.

                A to chyba nie Ty o tym masz decydować?

                A określić trzeba się zawsze.
                > Jesteś za złem albo za dobrem, to co pomiędzy od szatana pochodzi.

                No tu chyba przesadziłeś?
                Każdy ma wolną wolę, daną wszak przez Boga.
                I ma prawo szukać do Niego własnej drogi.


                >.Gorzej tylko z tą większością hipokrytów, którzy
                > przyjmują pierwszą komunię, biorą śluby kościelne a gloszą poglądy o wolnym
                > seksie.

                Komu gorzej?
                • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:59
                  Z Tobą gorzej. Osoba ktora boi się określić jest Tchórzem. Pan Bóg dał wolną
                  wolę, ale dał również przykazanie. Pan Bóg - a nie ja, proszę bez wycieczek
                  osobistych.
                  • kamfora Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne 01.02.03, 19:10
                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                    > Z Tobą gorzej. Osoba ktora boi się określić jest Tchórzem. Pan Bóg dał wolną
                    > wolę, ale dał również przykazanie. Pan Bóg - a nie ja, proszę bez wycieczek
                    > osobistych.


                    No widzisz...a Chrystus powiedział: Nie każdy, kto mówi: Panie, Panie
                    wejdzie do Królestwa...

                    I mówił też: módl się w skrytości...

                    Pomyśl też o tym, zanim kogoś tchórzem nazwiesz.
                • Gość: Monika Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 19:02
                  Dlaczego wy wszyscy to tak strasznie bierzecie do siebie, to co pisze Michal ?
                  Przecież tu mowa o zasadach, ideach itp a nie o waszym życiu ? czyżby to jakieś
                  poczucie winy ... jednak ...
                  • Gość: Malwina Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 19:07
                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                    > Dlaczego wy wszyscy to tak strasznie bierzecie do siebie, to co pisze
                    Michal ?
                    > Przecież tu mowa o zasadach, ideach itp a nie o waszym życiu ? czyżby to
                    jakieś
                    >
                    > poczucie winy ... jednak ..



                    zacytuje ci ponizej odp Michala do kamfory i bedziesz raz na dobre wiedziala
                    dlaczego bierzemy do siebie :


                    "Z Tobą gorzej. Osoba ktora boi się określić jest Tchórzem."
                    • Gość: Monika Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 19:15
                      To była Jego niedawna wypowiedz. A wy macie problem osobisty od samego
                      początku - ja pytam o stereotypy, zjawiska społeczne i psychologiczne, które
                      pragnę wyjaśnić a wy opowiadacie o sobie i obruszacie się o to czy o tamto.
                      Obrażacie się że jesteście tacy a nie inni. Przecież to nie o to chodzi. Jednak
                      fajnie tak pogadać, a problem dziewictwa i stereotypów z tym związanych i tak
                      się nie wyjaśnił. Bo mówicie - to tak jest bo to stereotypy - no wlasnie masło
                      maślane. A dlaczego ? Chyba mam odpowiedz dzięki Michałowi - bo ludzie są
                      hipokrytami, mają jakieś kompleksy i rozładowują to na innych, coś w tym
                      rodzaju "o! to jest dziewica a ja nie! jestem od niej lepsza!" (w domyśle -
                      bardziej atrakcyjna no bo znalazł się przecież ktos taki kto mnie chcial)
                    • Gość: Monika Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 19:20
                      Wciąż nie rozumiem. Czepiacie sie słów. A zasadniczy problem jest już bardzo od
                      nas daleko. Ale nabieram coraz większego przekonania, że mam odpowiedz i
                      wyjaśnienie mojego pierwszego postu. Dzięki.
            • Gość: Terry Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 22:44
              Rozumiem kamfora twoja wypowiedź w ten sposób, że wolisz aby twoja żona przed
              tobą znała z łóżka jak największą liczbę facetów. Będie wtedy mieć
              doświadczenie, znac wiele pozycji, itp. Czy może chciałbys aby twoja żona będąc
              juz twoją żoną dla utrzymania właściwej formy (jak dpbry
              sportowiec) "trenowała" np.: z twoimi kolegami, znajomymi ? Takie jest twoje
              życiowe credo ? Na tym polega wg ciebie wolność ?
          • Gość: Richelieu* Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 21:51
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > Powołujesz się na Pana Boga, to może warto zapoznać się z jego przykazaniami -

            > szóste brzmi: nie cudzołóż. To chyba wyjaśnia sprawę. Jedną z najgorzszych
            > rzeczy, ktora trapi obecnie świat jest niespotykana dotąd hipokryzja. Trzeba
            > sobie postawić pytanie: przestrzegam praw Bożych albo je odrzucam. Trzeba
            się
            > jednoznacznie określić, a nie rozmywać odpowiedź i nie usprawidliwiać się.

            Oczywiście, że hipokryzja jest godna pogardy. Ja podpisuję się pod tym
            stwierdzeniem obiema rękoma. Tylko, że nie wszystko objawione ludziom przez
            Boga stanowi kanwę moralności. Bo przykazania koścelne, bo wreszcie celibat.
            Dlaczego tak wielu ludzi ma dość kleru? Bo pedofilia, bo rozpasanie. To nie
            Jezus wymyślił celibat a sobór w 1080 zdaje się roku. I zdaje się, że Jezus
            jedno, a Kościół drugie. Miłuj bliźniego swego jak siebie samego, a katolicy
            lżą na wszystkich, którzy katolikami nie są. Papież wyciąga rękę nawet do
            Żydów, a tacy szaraki plują na sąsiada bo nie chodzi do kościoła. Coś mi tu za
            dużo fanatyzmu i sekciarstwa Radia Maryja. Gdzie pokazuje się jedyną słuszną
            drogę. mówisz, Michał, że człowiek może wybrać tylko Boga, czyli dobro, albo
            tylko szatana czyli zło. Co za wąskie horyzonty. Bóg może być wszystkim dla
            wierzącego bo on tak sobie poukładał wszystkie wielkie idee, że pochodzą one od
            Niego, ale to tylko kwestia poukładania. A religia , jest ułatwieniem życiowym,
            bo wątpliwości są rozwiązane przez Niego. Tylko, że wiele spraw zostało nie
            wziętych pod uwagę, co może zostać odebrane za bluźnierstwo, ale stwierdzę: Co
            to za Bóg, że nie potrafił przewidzieć że ludzie przestaną wychodzić za mąż
            jako nastolatki, i co mają robić przez bite 10 lat ze swoją seksualnością.
            Powiedziane już zostało, że głęboka wiara przyćmiewa wszystkie fizyczne
            ciągoty, ale czy wszyscy katolicy są głęboko wierzący jeśli nawet wśród kleru
            połowa odczuwa pożądanie z którym nie daje sobie rady.
            Lew-Starowicz został kiedyś poproszony o przeprowadzenie badań wśród kleru na
            temat ich życia seksualnego, a raczej jego braku i wynikających z tego
            konsekwencji. 4 liberalne czasopisma miały to wydrukować. I nie wydrukowało
            żadno, bo dotąd fizyczność księży i zakonnic jest tabu. Nie chodzi nawet, że
            uprawiają seks czy też nie, ale w jaki sposób walczą z pożądaniem, co
            zasygnalizowane zostało przez Malwinę w odniesieniu do zwykłych ludzi. Więc,
            jeżeli Ty i Monika pobraliście się wcześnie, mało, oboje jesteście naprawdę
            głeboko wierzący to łatwo wam mówić o musie życiowym trwania w czystości.


            A po drugie. Ateista nie ma Boga, ale ma inne Idee. czy idea nie może stanowić
            bazy życia duchowego? Bóg to też Idea, ale jedna z wielu. I po raz kolejny
            stwierdzę, że ogromną wadą głęboko wierzących jest ograniczanie się. Mało,
            ograniczanie innych

            A co do cudzołóstwa, hm, nigdy nie kochałam się na cudzym łóżku, zawsze było to
            po części moje łóżko albo w ogóle łóżkiem nie było tylko czymkolwiek
            Nie pożądaj żony bliźniego swego, mimo jakichś tam skłonności, nie pożądałam
            jeszcze czyjejś żony ;)

            *
            • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 22:47
              W bardzo specyficzny sposób interpretujesz przykazanie "nie cudzołóż". to może
              i dowcipne, ale temat jest poważny. To nie żadne magisterium Kościoła wymysliło
              to przykazanie, lecz pochodzi ono od Boga. W jego świetle seks pozamałżeński
              obraża Boga. Jestem w życiu zwolennikiem sytuacji klarownych. Człowiem
              prawdziwie wierzący musi stosować się do wskazanych przez Boga prawd i do nauki
              Kościoła. Jeżeli tego nie czyni powinien być na tyle uczciwy, żeby przestać być
              jego członkiem. Po co komplikować sobie życie i być zgorszeniem dla innych. To
              chyba proste. Są pewne zasady, których trzeba przestrzegać. Kiedyś była
              demokracja, ale socjalistyczna. Teraz są Katolicy, ale nie praktykujący. Ludzie
              moga mieć różne słabości , ale jeżeli permanentnie trwają w grzechu, nie mają w
              sercu bojaźni Bożej i podważają naukę Kościoła, to z tego powodu, może być mi
              tylko bardzo przykro. Prawd Wiary nie można przyjmować połowicznie. Gdy tak się
              dzieje, to mamy księzy pedofilów czy homoseksualistów.
              • Gość: Richelieu* Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 23:17

                Oczywiście, że jeśli ktoś mówi o sobie katolik to tym samym ma obowiązek
                przyjąć na siebie wszystko to co się z tym wiąże. To związane jest ze wspomnaną
                hipokryzją. Ale ja katolikiem nie jestem. Wierzę w dobroć Jezusa, nie wierzę w
                żaden kler. Ogromnym autorytetem był dla mnie Tishner, cóż. kiedy umarł. Nie
                powiedziałam, że "nie cudzołóż" wymyślono 1000 lat temu tylko zasadę elibatu,
                tak zgubną dla księży i zakonnic.
                A religia dla mnie jest źródłem wielu katastrof społecznych, nie tylko
                katolicyzm, każda religia.

                Następna sprawa, to nie ustosunkowałeś się do tego, dlaczego tylko Bóg ma być
                jedyną ideą i dla wszystkich, nie tylko dla katolików. Bo twierdzisz, że życie
                duchowe zaczyna i kończy się na Bogu.

                I po trzecie. Ciekawe jak radziłeś sobie z własną seksualnością zanim ożeniłeś
                się z Moniką. Że cudzo łóstwo jest grzechem, to dlaczego Kościół tak piętnuje
                masturbację. Co z tymi nastolatkami? 90% chłopców i 60% dziewcząt regularnie
                się masturbuje a Kościół im wmawia, że to straszny grzech, bo nie prowadzi do
                zacieśniania więzi między małżonkami. Więc taki młody chłopiec głupieje, bo co
                z tego, że cały dzień ma zajęty lekcjami, angielskim, siłownią, ministranturą,
                kiedy i tak ma potrzeby. Teraz i tak mało który czy która nastolatka się
                przejmuje takim podejściem Kościoła, ale kiedyś? Samogwałt powiedziano, a
                nastolatki wpadły w panikę, że od tego będą chorzy. Kościół ładnie omija prawdę
                i robi wszystko aby zmyć z człowieka zdrowe odruchy seksualne. Zdrowe, nie
                rozwiązłe do szczętu.
                Ciekawe co zrobiłbyś w sytuacji opisanej poniżej, kiedy mąż mnóstwo czasu jest
                w delegacji, a kiedy przyjeżdża okazuje się, że żona ma okres płodny. I jak
                obyłbyś się bez seksu pół roku, a nawet dłużej. są co prawda różne odmiany
                seksu, gdzie można nic nie robić sobie z okresów płodnych, ale wszystkie one są
                zakazane przez Kościół jako zboczone. I zostałbyś sam z wiarą, która powinna
                dotrzymać Ci towarzystwa i zaspokoić twoje pożądanie przez cały ten okres gdy
                Twoja żona nie może lub gdy jej nie ma.

                *
                • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:30
                  Forma komunikacji wymusza na mnie pewnego rodzaju hasłowośc. Jeżeli mąż woli
                  pracę od żony, to jego sprawa. Owe delegacje musiały być poza tym bardzo
                  długie. Okres niepłodny to nie jest dwa trzy dni, można tylko współczuć. Jeżeli
                  będą trwać, to nagroda ich nie ominie. Królewstwo Niebieskie jest nie z tego
                  swiata.
                  Jeżeli ktoś ma problemy z opanowanie sowich popędów seksualnych, absolutnie nie
                  powinien byc księdzem. Zawsze przecież może się wycofac. Hipokryci jednak sie
                  tego obawiają i trwają w grzechu wyrządzając innym wielu krzywd i kompromitując
                  Boży Kościół. Oczywiście istnieje duchowość pozachrześcijańska. Ale czy może
                  istnieć duchowość calkowicie odrzucająca jakiegokolwiek Boga i sprowadzająca
                  wszystko do materia i procesów chemicznych w naszym mózgu ... to już nie jest
                  duchowość przecież ... mielismy przykład urzeczywistnienia materialistycznej
                  koncepcji Marksa. Skutek był opłakany. Cała sztuka żywi się duchowością,
                  również Chrześcijańską. To tak bardzo hasłowo. Trudno tu o bardziej złożone
                  dywagacje.
                  • Gość: Ana Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.krakow.pl 01.02.03, 23:34
                    Okres niepłodny nie trwa 2-3 dni, ale zawsze jest ryzyko że cykl okaże się
                    nieregularny i owulacja wystąpi w innej chwili niz powinna. Może być wiele
                    przyczyn tego, np. choroba, stres, nieprzespana noc, itp. Żeby byc pewnym
                    skuteczności metody naturalnej (czy w ogóle mozna :)) na seks mozna przeznaczyć
                    tylko kilka dni w miesiącu.
                    A w dzisiejszych czasach prace mają ludzie różne - niektórzy własnie takie że
                    muszą bardzo dużo podrózować.
                    • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:46
                      Nieraz w życiu należy dokonywac wyborów. Nikt nas z tego nie zwolni. Nikt nam
                      nie obiecywał, że będzie łatwo. Jeżeli człowiek jest otwarty na życie nie ma
                      tego typu problemów. Bardzo współczuje. Mąż w delegacji, żona nie śpi, a
                      pojawienie się ewentualnego dziecka jest karą niebios. Wszystko to bardzo
                      przykre. Ramiona są też do noszenia krzyża.
                      • Gość: Ana Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.krakow.pl 01.02.03, 23:55
                        Oczywiści dla takich osób jak Ty pojawienie się każdego dziecka to szczyt
                        szczęścia. Tylko czy jest to też szczęście dla takiego dziecka? Odpowiedzialny
                        człowiek powołuje życie na świat wtedy kiedy jest je w stanie odpowiednio
                        wychować i zapewnić im dobre warunki rozwoju. Wiem, zaraz napiszesz że według
                        Ciebie sprawy materialne nie mają znaczenia. A według mnie dziecku należy
                        zapewnić odpowiedznie ubranie, jedzenie, rozrywkę, edukację itp. Życie duchowe
                        nie wystarczy do przetrwania na tym świecie. Trzeba mieć co jeść i gdzie
                        mieszkać. Dlatego nie podchodź do tematu w ten sposób, że ludzie nie chcą mieć
                        dzieci bo to dla nich nieszczęście. Ludzie (w większości bo są też wyjątki)
                        chcą mieć tyle dzieci żeby kiedyś nie musieli się martwić co się stanie z ich
                        potomkiem kiedy nie bedzie miało wykształcenia ani nie bedzie gdzie miało
                        mieszkać, bo mając 5 czy 10 dzieci nie są w stanie na nie zarobić.
                        • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:10
                          Dlatego też preferuje tzw. naturalne metody. Nie można jednak w żadnym razie
                          być zamknietym na życie, wtedy w wypadku jego pojawienia sie można stać się
                          mordercą. Poza tym czlowiek myslący może byc wstrzemięzliwy - dla tych co
                          wszystko ma być miłe i przyjemne to sformułowanie będzie jak drzazga. Nieraz
                          trzeba nieść krzyż.
                          • Gość: Ana Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:24
                            Żal mi Ciebie. Większość swoich postów kończysz stwierdzeniem: "trzeba nieść
                            krzyż". Jako gorliwy katolik do wszystkich dyskutowanych kwestii powinienieć
                            podchodzic w sposób radosny. Powinno byc dla Ciebie szczęściem to że seks
                            uprawia się tylko z żoną i tylko czasem. Jeżeli się w coś wierzy to to coś nie
                            może nad nami wisieć jak jakieś nieszczęście. A z Tobą tak właśnie jest.
                            • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:38
                              Jestem bardzo radosny. Muszę jednak z godnością przyjmować przeciwności losu.
                              Cierpienie jest częścią życia. Idę własnie uprawiać seks małżeński
                              błogosławiony przez Magisterium Kościoła - nie muszę Ci chyba pisać, jakie to
                              przyjemne ... przykro tylko że ludzie boją się krzyża ... a potem mają problemy
                              z seksem ...
          • Gość: Zdzichu Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.acn.pl 01.02.03, 23:03
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > Jedną z najgorzszych rzeczy, ktora trapi obecnie świat jest niespotykana
            > dotąd hipokryzja. Trzeba sobie postawić pytanie: przestrzegam praw Bożych
            > albo je odrzucam. Trzeba się jednoznacznie określić, a nie rozmywać
            > odpowiedź i nie usprawidliwiać się.

            Oj, oj, oj, zagalopowałeś się... A nie jest dla Ciebie wielką hipokryzją ustawa
            antyaborcyjna w Polsce przeforsowana przez kręgi kościelne? Przecież jej
            skutkiem jest tylko to, że cena za zabieg wzrosła!

            • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:11
              Swoisty rodzaj ekonomii. Lepiej masowo mordować dzieci, wtedy ceny usług
              drastycznie się obniżą. Jest napisane "nie zabijaj".
              • zdzichu-nr1 Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne 01.02.03, 23:58
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > Swoisty rodzaj ekonomii. Lepiej masowo mordować dzieci, wtedy ceny usług
                > drastycznie się obniżą. Jest napisane "nie zabijaj".

                Chodzi mi o to, że niezależnie od tego, czy mamy ustawę anytaborcyjną, czy też
                jej nie mamy, ciąże są masowo przerywane. I wydaje mi się, że jeśli kobieta nie
                chce urodzić dziecka, to żadne rzucanie zaklęć, ani ustanawianie prawnych
                zakazów nie uratuje mu życia. Liczba aborcji nie spadnie od surowego prawa.
                Bardziej od stosowania sztucznej antykoncepcji, czemu Kościół się akurat
                sprzeciwia.




                • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:14
                  W żadnym razie nie mozna przyzwalać na mordowanie ludzi.
        • Gość: Michał Re: Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:32
          Zajrzyj przyjacielu do słownika: Ateizm wyklucza istnienie Boga. Zjawiska
          nadprzyrodzone oraz duch który jest istotą życia jest przez nich kwestionowane.
          Biedacy będą doszukiwać się procesów chemicznych zachodzących w mózgu. Trudno
          wyobrazić sobie poezję Mickiewicza czy Słowackiego bez pierwiastków
          religijnych. Najwięksi twórcy sztuki nie odwołują się do ateistycznego
          światopoglądu.
          • Gość: Malwina prywan Życie duchowe to nie tylko życie religijne IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 19:11
            wyczuwam ekstermistow na 1000 km (to byla odpowiedz dla osoby ktora sie
            rozpozna)
            • Gość: Michał Re: prywan Życie duchowe to nie tylko życie relig IP: *.chello.pl 01.02.03, 19:25
              Jeżeli to o mnie chodzi, to nie jestem ekstremistą. Chciałaś chyba
              powiedzieć "fanatykiem". Jestem po prostu wierzący i staram się być
              konsekwentny. Przykazania to podstawa wiary. To nie ekstremizm.
              • Gość: Malwina Re: prywan Życie duchowe to nie tylko życie relig IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 20:04
                tyle halasu o nic !
                ja :
                zabijam
                spie w lozach malzenskich sasiadek
                kradne
                klamie

                na kopy !
                codziennie
                daj spokoj, te argumenty tu nic nie wnosza
                • Gość: Michał Re: prywan Życie duchowe to nie tylko życie relig IP: *.chello.pl 01.02.03, 20:08
                  Dziewczyno ! Ty ciągle o sobie ! To nie o to chodzi. Zdajesz się właśnie być
                  dziewicą - bo jesteś tak przewrażliwiona na swoim punkcie.
    • kamfora Re: Dziewictwo 01.02.03, 19:28
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Dlaczego bycie dziewicą (dootyczy to zarowno kobiety jak i mężczyzny) jest
      > wstydliwe? Mówię o ludziach nawet dwudziestoparoletnich i więcej. Znam takie
      > osoby, które przekroczyły 30 lat i wciąż są dziewicami.

      Postanowiłam jednak ustosunkować się do tematu wątku :-))

      Myślę, że fakt bycia dziewicą/prawiczkiem jest powodem do wstydu
      (jeśli w ogóle jest) dla osób niewierzących. Ludzie, którzy wierzą
      i jest to wiara nie w sensie "wierzący-niepraktykujący"-
      nie mają takiego problemu (cały czas mowa o problemie wstydu!).

      Nie widzę więc powodu do obruszania się na to, że problem
      tegoż wstydu wyjaśniany jest tu z punktu widzenia osób niewierzących.

      Bo wierzący znajdują odpowiedź w Biblii.

      :-))
      Ba.
      • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 19:39
        kamfora napisała:

        > Gość portalu: Monika napisał(a):
        >
        > > Dlaczego bycie dziewicą (dootyczy to zarowno kobiety jak i mężczyzny) jest
        >
        > > wstydliwe? Mówię o ludziach nawet dwudziestoparoletnich i więcej. Znam tak
        > ie
        > > osoby, które przekroczyły 30 lat i wciąż są dziewicami.
        >
        > Postanowiłam jednak ustosunkować się do tematu wątku :-))
        >
        > Myślę, że fakt bycia dziewicą/prawiczkiem jest powodem do wstydu
        > (jeśli w ogóle jest) dla osób niewierzących. Ludzie, którzy wierzą
        > i jest to wiara nie w sensie "wierzący-niepraktykujący"-
        > nie mają takiego problemu (cały czas mowa o problemie wstydu!).
        >
        > Nie widzę więc powodu do obruszania się na to, że problem
        > tegoż wstydu wyjaśniany jest tu z punktu widzenia osób niewierzących.
        >
        > Bo wierzący znajdują odpowiedź w Biblii.
        >
        > :-))
        > Ba.

        o to chodzi, że z tymi wierzacymi rożnie bywa u nas, ludzie sa chwiejni i nie
        wierzą w taki spoób jak np. Michał. Mają wielkie watpliwości. Biorą śluby
        kościelne ale nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. A problem kompleksów z
        powodu dziewictwa istnieje i już. Te posty tutaj nawet tego dowodzą. Wierzą ale
        nie są na tyle silni w swojej wierze, żeby przyznać się, bo czują że będą
        wyśmiani ... i faktycznie tak jest.
        • kamfora Re: Dziewictwo 01.02.03, 19:50
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > o to chodzi, że z tymi wierzacymi rożnie bywa u nas, ludzie sa chwiejni i
          nie wierzą w taki spoób jak np. Michał. Mają wielkie watpliwości. Biorą śluby
          > kościelne ale nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. A problem kompleksów z
          > powodu dziewictwa istnieje i już. Te posty tutaj nawet tego dowodzą. Wierzą
          ale nie są na tyle silni w swojej wierze, żeby przyznać się, bo czują że będą
          > wyśmiani ... i faktycznie tak jest.

          Nie wiem, w jaki sposób wierzy Michał. Na pewno się w tym orientujesz lepiej.

          Co do wierzących: jeśli ktoś wstydzi się swojej wiary, to powinien
          zastanowić się, czy faktycznie jest wierzący.
          I nie oczekiwać wyjaśnienia wstydu z powodu bycia dziewicą z punktu
          widzenia wierzących.
          • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 20:04
            to wszystko jedno, jeżeli się okazuje że wierzący są niewierzący - to zatem
            wyjaśnijmy ten wstyd z punktu widzenia niewierzących - bo powinno się stracić
            dziewictwo żeby nie być wysmianym. Z punktu widzenia nie-wierzących zatem, to
            JEST powód do wstydu, bo nie potrafię korzystac z życia. Jest to też jakieś
            wyjaśnienie.
            • kamfora Re: Dziewictwo 01.02.03, 20:16
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              > to wszystko jedno, jeżeli się okazuje że wierzący są niewierzący - to zatem
              > wyjaśnijmy ten wstyd z punktu widzenia niewierzących - bo powinno się
              stracić dziewictwo żeby nie być wysmianym. Z punktu widzenia nie-wierzących
              zatem, to JEST powód do wstydu, bo nie potrafię korzystac z życia. Jest to
              też jakieś wyjaśnienie.

              Moniko, punkt widzenia niewierzacych na sprawę dziewictwa przedstawiła
              pięknie Dodo.

              Ja akurat jestem wierząca.

              A tak na marginesie: Piszecie z Michałem z jednego komputera?
              • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 20:23
                to mój mąż. Tak sobie spędzamy miło niedzielne popołudnie.
                • kamfora Re: Dziewictwo 01.02.03, 20:25
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > to mój mąż. Tak sobie spędzamy miło niedzielne popołudnie.


                  Aaaa :-)

                  Faktycznie - miło...aż się Wam dni tygodnia pomyliły;-)
                  • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 20:27
                    no właśnie, szczęśliwi czasu nie liczą. Zabrakło mi argumentów i poprosiłam
                    męża o pomoc.
    • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 01.02.03, 22:42
      Cała ta dyskusja zeszła na tematy religijne.
      Ja jestem wierząca i nie jestem dziewicą. Zrobiłam to z miłości i wcale nie mam
      jakiegoś poczucia grzechu. Złe jest to co rani drugiego człowieka. Jeżeli oboje
      chcielismy tego bo się kochamy i nikt nie został przez nas skrzywdzony to o co
      w ogóle chodzi? Dlaczego fanatyczni katolicy muszą zawsze czepiać się seksu? To
      ich ulubiony temat. Ludzie łamią tyle innych przykazań a jakoś zawsze tylko to
      jest na tapecie? A może jest tak że jak sami czegoś nie możemy robić (a bardzo
      byśmy chcieli) to z zawiści obrzydźmy to innym?
      Co do pierwotnego tematu dyskusji... Mam całe mnóstwo znajomych. Większość jest
      żonata/zamężna, wielu żyje w parach, kilkoro jest samotnych. Nigdy z nikim nie
      dyskutowała na temat a czemu Kasia lub Basia jeszcze jest dziewicą, a Jacek
      prawiczkiem. W kontaktach międzyludzkich liczy się zupełnie co innego. Fakt
      bycia lub niebycia dziwicą nie ma wpływu na kontakty między nami. Może wynika
      to z tego że wszyscy moi znajomi prezentują odpowiedni poziom intelektualny.
      Czy myslicie że mężczyzna woli za żonę kobietę która co prawda w młodości piła,
      kradła, uciekała z domu ale nigdy z nikim się nie przespała od takiej która
      zawsze była porządna, ale raz czy drugi kochała się z mężczyzną (którego
      zresztą na ogół kochała)?
      Mam koleżankę która prezentuje styl Moniki i Michała. Zarówo ona jak i jej mąż
      są gorliwymi katolikami. Z seksem czekali do slubu (a mieli wtedy: ona-25 lat,
      on -33 lata), teraz stosują tylko metody zapobiegania ciąży dozwolone przez
      kościół (kalendarzyk) i czy myślicie że są szczęśliwi? Seks między osobami
      które się kochają powinien być spontaniczny. A gdzie miejsce na to jak ze
      swoimi pragnieniami trzeba czekać aż do slubu, a potem liczyć dni, prowadzić
      obserwacje sluzu, itp...Ponieważ mąż mojej koleżanki często jeździ w delegacje,
      to wypadają okresy kiedy nie uprawiają seksu przez kilka miesięcy. Ja uważam że
      to nie jest normalne między kochającymi sie ludźmi.

      Przy okazji pytanie do osób głęboko wierzących: wytłumaczcie mi dlaczego
      Kościół aprobuje naturalne metody zapobiegania ciąży.
      Słyszałam kiedyś wyjaśnienie jakiegoś księdza, że metody inne niz naturalne są
      złe bo sprzeciwaiją się woli Boga. Tzn. gdyby Bóg chciał akurat dać parze
      dzidziusia, a oni uzywają np. prezerwatywy to wystepują przeciwko jego woli. A
      czy jeżeli Bóg chce dać parze dzidziusia a oni kochają sie tylko w dni
      niepłodne to nie występują przeciw jego woli??????
      • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 22:59

        To nie do nie pytanie, bo nie jestem głęboko wierząca, mało, jestem wierząca w
        Jezusa, nie w Kościół Jeden Święty Powszechny...
        No więc, dlatego prezerwatywa jest be a kalendarzyk czy metoda objawowo-
        termiczna jest cacy, bo w tym drugim przypadku skupiasz się na własnej
        fizyczności, a partner siłą rzeczy też musi cię zaakceptować wraz z całym
        dobrodziejstwem inwentarza. Kościół przeciwny jest sztucznym metodom dlatego,
        że tam nie ma wzajemnej obserwacji i wzajemnego poszanowania czyjejś
        fizyczności. Tylko chcę biorę, a przez to relacje międzyludzkie są uboższe.
        Taką oto historyjkę od dawien dawna wpaja nam Kościół.
        a do mnie to i tak nie trafia
        bardzo dobry przykład z tym facetem cały czas w delegacji. Ciekawe czy w tej
        sytuacji Kościół nadal trwałby przy metodach naturalnych

        w gruncie rzeczy Kościól chce wmówić, że prawdziwa miłość jest tylko ta
        uświęcona przez Boga, a prawdziwe życie duchowe tylko te w 100% związane z
        Bogiem. No ale jeżeli ktoś jest głęboko wierzącym katolikiem to powinien
        dostosować się do tego w co wierzy, a gdy ktoś wierzący nie jest to zamiast
        nakazów Boga ma sumienie, co Michał pewnie zaraz mi zarzuci, że niewierzący
        sumienia nie mają, a to bzdura.

        *
        • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:07
          Czemu mieszać w to Kościół ? Są prawdy wiary objawione przez Boga, patrz
          Dekalog.
      • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:00
        Ciągle wracamy do pojęć elementarnych. Pan Bóg wypowiedział się na ten temat w
        szóstym przykazaniu. gdy nie chodzisz w niedzielę do Kościoła też nikogo nie
        krzywdzisz ... tylko Pana Boga. Pamiętaj abyś dzień Święty święcił. Nie mogę
        tego zrozumieć. Nie mogę tego zrozumieć jak dekalog tak trudno przemawia do
        osób wierzących.
        Czlwiek jest tworem Boga, skoro Pan Bóg w naturze kobiety określił dni
        bezpłodne to miał w tym jakiś głęboki cel. Dlatego mówimy tu o metodach
        naturalnych. Jeżeli człowiek otwarty jest na przyjęcie życia, nie powinien mieć
        z sesksualnością większych problemów. Proszę tylko nie zarzucać mi fanatyzmu.
        Są zasady, należy je przestrzegać - przynajmiej się starać. osoby, które są w
        Kościele a permanentnie nie przestrzegają Dekalogu czy jego nauki sieją tylko
        zgorszenie i potem można uslyszeć "co to za Katolicy, to przecież zwykli
        hipokryci, którzy chodzą do Kościoła a potem żyją jak im wygodnie." Jeżeli
        przyjmujemy Prawdę wiary, to również Krzyż na swoje ramiona. Często jest to
        konieczne.
        • Gość: Ana Do Michała IP: *.krakow.pl 01.02.03, 23:22
          Ja i tak nazwę Cię fanatykiem religijnym. Fanatyzm tym różni się od głębokiej
          wiary, że fanatycy usiłują stawiać się w pozycji osób wszechwiedzących i
          prezentujących jedyną słuszną rację.
          Nikt nie ma prawa narzucać innym swoich przekonań. Zacząłeś Michale pisać tu z
          pozycji księdza udzielającego kazań innym, a nie zastanawiasz się nawet kim są
          osoby piszące posty na tym forum (czy są Katolikami, czy też prezentują inny
          światopogląd). Ja jestem wierząca i choć może Cię to bardzo gorszy - nie jestem
          dziewicą (a nie jestem też mężatką). To czy dobrze postapiłam oddając
          mężczyźnie którego kocham moje dziewictwo rozważę w swoim sumieniu i
          ewentualnie jeżeli doszłabym do wniosku że źle postąpiłam to wyznam to w
          konfesjonale. Nie Ty jesteś od tego żeby sądzic innych, a dyskusja zeszła na
          takie tory. Wszystko zaczęło się od czegoś zupełnie innego: od faktu że (ponoć
          bo ja tego nie obserwuję) dziewice wstydzą się przyznać że są dziewicami i
          większość ludzi odbiera je jako dziwo. Jeżeli więkoszość tak reaguje tzn. że
          takie podejście jak Twoje jest rzadkością. Nikt nie mówi Tobie że to co ty
          robisz jest złe, głupie, itp. Jeżeli ty chcesz ściśle przestrzegać zasad
          dekalogu to jest to Twoją prywatna sprawą. Dla jednych jest to łatwe dla innych
          bardzo trudne. To wspaniale że Tobie się udaje (czy na pewno we wszystkich
          przykazaniach i zasadach nauczanych przez Kościół Katolicki jesteś tak bardzo w
          porządku?), ale ludzie mają wolną wolę i nie możesz wymagać żeby każdy
          postępował tak jak Ty.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Michał Re: Do Michała IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:54
            Odpowiadam chyba w sposób konsekwentny. Osoby, ktore uważają się za Katolików
            muszą przestrzegac Prawd Wiary. Cudzołóstwo trzeba traktować jako grzech. A nie
            normę. Oczywiście jeśli żałujesz za grzechy od tego jest konfesjonał. Bog jest
            miłosierny. Ale permanentne trwanie w grzechu odcnina Cię od sakramentow. To
            nie jest żaden fanatyzm. Polecam Katechizm Kościoła Katolickiego. Przykro
            bardzo, że Katolicy nie traktują już cudzołóstwa jako występku tylko jako normę
            obyczajową. Osoby niewierzace nie muszą nieść tego krzyża. Czy mają jakaś
            potrzebę przestrzegać przykazań Boga, ktory dla nich nie jest Bogiem ... Mniej
            hipokryzji.
            • Gość: Malwina Re: Do Michała IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 00:00
              ehhh, aniolku , zebys ty wiedzial jakie ja mam potrzeby ! nawet i duchowe
              wyobraz sobie. Musisz cos zrobic by byc bardziej strawnym. nie nos juz tego
              krzyza, zyj i badz szczesliwy, tylko do JASNEJ ANIELKI gadaj normalnie !
              • Gość: Michał Re: Do Michała IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:05
                życzę dużo silnej woli, idę właśnie uprawiać seks małżeński blogosławiony przez
                Magisterium Kościoła - czy teraz pisze strawniej ? Życzę Ci tego z całego
                serca. Grzech jest jak kamień młyński...
                • Gość: Ana Re: Do Michała IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:16
                  Odpowiedz mi na jedno pytanie. Co jest wiekszym grzechem:
                  1. Uprawianie seksu przed slubem z osobą którą się kocha i przez którą jest się
                  kochaną, czy:
                  2. Uprawianie seksu przez małzonków głeboko wierzących , którzy juz dawno się
                  nie kochają, ale są ze sobą bo tak nakazuje Kościół (rozwód to dopiero jest
                  grzech)?
                  A może twierdzisz że wtym drugim przypadku małzonkowie powinni byc razem ale
                  obyć się bez seksu?
                • Gość: Richelieu* Re: Do Michała IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:17
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > życzę dużo silnej woli, idę właśnie uprawiać seks małżeński blogosławiony
                  przez
                  >
                  > Magisterium Kościoła - czy teraz pisze strawniej ? Życzę Ci tego z całego
                  > serca. Grzech jest jak kamień młyński...


                  Co to za seks, który rozpoczyna się od północy. To szybki numerek nie seks.
                  Seks ma na celu pochłonięcie się nawzajem we wlasnej fizyczności, duchowości,
                  każdym z włosów i całych 2 metrach kwadratowych skóry przesiąkniętej wllgocią
                  pożądania. Nie zdążysz tego zrobić w ciągu godziny. A jeśli masz zamiar kochać
                  się z Moniką do rana, to w jakim stanie pójdziecie na Mszę Świętą, przysypiać
                  będziecie i nie pojmiecie w całości kazania. Oj, nieładnie

                  *
        • zdzichu-nr1 Re: Dziewictwo 01.02.03, 23:26
          Dyskusja na tematy religijne jest trudna, ponieważ prędzej czy później dochodzi
          się do kwestii, które należy przyjąć "na wiarę" i z którymi w związku z tym nie
          ma dyskusji.

          Jeżeli Michał pisze, że to Bóg obdarował kobietę dniami bezpłodnymi i dalej
          wyprowadza z tego bezwzględną afirmację dla naturalnych metod antykoncepcji, to
          dla mnie jest to wzorzec rozumowania nie podlegający racjonalnej weryfikacji.
          Po prostu, albo się go przyjmuje "na wiarę" właśnie, albo nie; - o rozbiorze
          logicznym całego twierdzenia mowy być nie może.

          Konkludując, dyskusja z takimi argumentami sensu większego nie ma, chyba że się
          ją prowadzi w gronie ludzi do nich przekonanych (oazy itp.). A chyba zamysłem
          Moniki i Michała na tym forum nie jest nawracanie niewiernych????
        • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 23:29
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Ciągle wracamy do pojęć elementarnych. Pan Bóg wypowiedział się na ten temat
          w
          > szóstym przykazaniu. gdy nie chodzisz w niedzielę do Kościoła też nikogo nie
          > krzywdzisz ... tylko Pana Boga. Pamiętaj abyś dzień Święty święcił. Nie mogę
          > tego zrozumieć. Nie mogę tego zrozumieć jak dekalog tak trudno przemawia do
          > osób wierzących.
          > Czlwiek jest tworem Boga, skoro Pan Bóg w naturze kobiety określił dni
          > bezpłodne to miał w tym jakiś głęboki cel. Dlatego mówimy tu o metodach
          > naturalnych. Jeżeli człowiek otwarty jest na przyjęcie życia, nie powinien
          mieć
          >
          > z sesksualnością większych problemów. Proszę tylko nie zarzucać mi fanatyzmu.
          > Są zasady, należy je przestrzegać - przynajmiej się starać. osoby, które są w
          > Kościele a permanentnie nie przestrzegają Dekalogu czy jego nauki sieją tylko
          > zgorszenie i potem można uslyszeć "co to za Katolicy, to przecież zwykli
          > hipokryci, którzy chodzą do Kościoła a potem żyją jak im wygodnie." Jeżeli
          > przyjmujemy Prawdę wiary, to również Krzyż na swoje ramiona. Często jest to
          > konieczne.

          O święceniu dnia świętego nie powiedział Jezus. To przykazanie kościelne. A
          przez święcenie nie należy rozumieć tylko i wyłącznie odklepanie niedzielnej
          mszy.
          O określeniu dni płodnych i bezpłodnych zadecydowała ewolucja, a jeśli wierzący
          nazwali ewolucję Bogiem to też dobrze. Tylko niech nie rozciągają swoich odkryć
          na niewierzących. To samo tyczy się faktu, że człowiek jest tworem Boga.
          I doprawdy powiadam Ci, Twoje zasady nie są zasadami całego świata

          *
          • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:38
            A znasz dobrze Dekalog ? Ktore przykazanie mówi o święcenie dni świętych ? To
            nie wymyślił Kościół, to jest Prawda Objawiona.
            • Gość: Malwina Re: Dziewictwo IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 23:52
              dobiles mnie Prawda Objawiona.
              chyba sie zepne i za ciebie pomodle
              (umiem tylko po lacinie, czy to sie liczy ?)
              • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:57
                czy masz wątpliwości, że Dekalog nie zostal objawiony przez Boga, to nie żaden
                wymysł Kościoła. Ja też się nieraz modlę po Łacinie Pater Noster ....
          • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 01.02.03, 23:40
            aha ! a jeśli ktoś odklepuje niedzielną mszę, to bardzo mi przykro - to
            hipokrycie, i lepiej żeby nie przychodzili do Kościoła - tam nie trzeba
            podpisywać listy obecności. Rozlicza nas z tego Pan Bóg.
            • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 23:49


              Racja, to przykazanie z dekalogu. A rozliczanie z niedzielnej mszy też racja.
              Tylko Michał, nie powiedziałeś jeszcze nic a`propos poprzedniego mojego postu.
              Co zrobiłbyś gdyby nie było Cię z żoną pół roku a po przyjeździe okazałoby się,
              że ona ma akurat dzień płodny?

              *
              • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:01
                W życiu trzeba dokonywać wyborów, albo tak nietypowa praca albo żona. Nie
                zdecydowalbym sie na pracę, przez ktorą nie widziałbym rodziny przez tak dlugi
                okres. Zakladając rodzinę, trzeba mysleć o przyszlości. Jeżeli jednak wystepują
                sytuacje ekstremalne to na ramionach trzeba nieść krzyż. Nikt nie obiecal, że w
                życiu ma być łatwo.
                • Gość: Ana Do Michała IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:04
                  Musisz być bardzo bogatym człowiekim (w sensie materialnym) że wypisujesz takie
                  rzeczy. W dzisiejszych czasach w ofertach pracy się nie przebiera. Jeżeli ktoś
                  ma taką nietypową pracę to bardzo często właśnie ze względu na rodzinę. Dzieci
                  trzeba za coś utrzymać zwłaszcza gdy przyjmuje się wszystkie które zsyła Ci
                  Bóg.
                  • Gość: Michał Re: Do Michała IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:17
                    Jeżeli jesteś biedny to musisz być wstrzemiężliwy. A energie wykorzystać na
                    pogłebianie kwalifikacji i szukanie pracy a nie na seks. To potem będzie
                    procentowało. Świetna praca i piekny seks - słowem szczęśliwa rodzina.
                    • Gość: Sławek Re: Do Michała IP: 212.160.66.* 02.02.03, 00:22
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      > Jeżeli jesteś biedny to musisz być wstrzemiężliwy. A energie wykorzystać na
                      > pogłebianie kwalifikacji i szukanie pracy a nie na seks. To potem będzie
                      > procentowało. Świetna praca i piekny seks - słowem szczęśliwa rodzina.

                      Seks tylko dla bogatych Katolików ! Coraz lepiej !
                      • Gość: Michał Re: Do Michała IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:28
                        i dla ludzi inteligentnych, którzy potrafią pogodzić pracę z obowiązkami
                        rodzinnymi. Czy Katolik ma być bezmózgowcem ?
                • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:11
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > W życiu trzeba dokonywać wyborów, albo tak nietypowa praca albo żona. Nie
                  > zdecydowalbym sie na pracę, przez ktorą nie widziałbym rodziny przez tak
                  dlugi
                  > okres. Zakladając rodzinę, trzeba mysleć o przyszlości. Jeżeli jednak
                  wystepują
                  >
                  > sytuacje ekstremalne to na ramionach trzeba nieść krzyż. Nikt nie obiecal, że
                  w
                  >
                  > życiu ma być łatwo.

                  Dodając do odpowiedzi Any na ten post jeszcze jedno, zadam pytanie. Czy nie
                  mając żony w ogóle, bo na przykład jesteś kierowcą tira i jesteś większą część
                  życia w drodze nie będziesz kochał się do końca życia?
                  I po drugie znów! Omijasz moje posty, tak jak Radio Maryja omija niewygodne
                  pytania

                  *
                  • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:23
                    Trzeba zmienić pracę - odpowiedż jest banalna. A co do drugiego - to staram sie
                    odpowiadać na wszystkie posty, ale nie nadażam, a robi się coraz pózniej i chce
                    już uprawiać seks małżeński, błogosławiony przez Magisterium Kościoła. Tobie
                    życzę wstrzemiężliwości w tej kwestii. Zaoszczędzona energia pozwoli niektorym
                    zmienic profesje, z kierowcy TIR-a na zegarmistrza. Zakład w końcu mozna mieć
                    w mieszkaniu. A tam żona na wyciągięcie ręki.
                    • Gość: ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:27
                      Facet, w jakim Ty świecie zyjesz???????
                      Przeczytaj czasem jakąś gazetę (oprócz Naszego Dziennika) posłuchaj radia
                      (oprócz Radia Maryja) obejrzyj telewizję (oprócz Telewizji Niepokalanów) a
                      zobaczysz jak wygląda prawdziwe życie i jak w nim wyglądają sprawy pracy.
                      • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:34
                        widze że jesteś monotematyczna. Tylko Radio Maryja i Nasz Dziennik i uparcie mi
                        to imputujesz. Jeżeli masz problemy z pracą to zmień kwalifikacje, skończ
                        kursy, załóż własną firmę - nie ma co tu biadolić. To niewątpliwie problem
                        społeczny i nie jest jemu winien.Ludzie wybierają postkomunistow do parlamentu
                        to zbierają potem tego owoce. Ale wkraczamy tu w sferę polityki. A zaczęło się
                        od dziewictwa. Musisz być na tyle inteligentny żeby odnaleźć proporcje czasowe
                        pomiędzy pracą a rodziną. Nie można pracować kosztem rodziny. Jeżeli już się
                        tak dziej trzeba to zmienić - prznajmniej strać się. Pewnie, że nie uda się to
                        z dnia na dzień, ale jeżeli tego chcemy to w końcu znajdziemy ... prędzej czy
                        pózniej ...
                        • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:36
                          A gdzie Ty to wyczytałeś że ja mam problemy z pracą?
                          • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:47
                            Między wierszami. Idę uprawiać Seks malżeński. DObranoc.
                            • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:49
                              Mój facet niestety juz śpi, więc nie mogę iść kochać się z nim przedmałżeńsko
                              (właśnie - kochać się, a nie uprawiać seks).
                        • Gość: Ana Re: Dziewictwo IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:38
                          Poza tym mylą Ci się osoby. Ja pierwszy raz wspominam o Radiu Maryja , a o
                          Naszym Dzienniku to chyba nikt tu nie wspominał. O Radiu Maryja pisała
                          Richelieu*
                        • Gość: Richelieu* Re: Dziewictwo IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:40
                          Właśnie. Chcesz być katolikiem zrezygnuj z bycia kierowcą tira, pilotem,
                          stewardesą, górnikiem na nocnej zmianie bo żona akurat pracuje w dzień,
                          przedstawicielem handlowym, pilotem wycieczek czy jeszcze tyle innych zawodów.
                          Nie ma tak dobrze. bycie katolkiem wymaga niesienia krzyża, nikt nie
                          powiedział, że będzie lekko. marzyłeś o pilotowaniu samolotw? trudno, marzenia
                          są dobre dla dzieci, nie dla głęboko wierzącego

                          *
                    • Gość: Richelieu* zawód odpowiedni dla katolika ;)) IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:28
                      Czyli twierdzisz, że osoby z pracą wymagającą nieustannych podróży i długich
                      nieobezcności w domu nie powinny być katolikami. ;)))


                      a uprawiać możesz pole, a żonę masz do tego, żeby ją kochać i się z nią kochać

                      *

                      • Gość: Ana Re: zawód odpowiedni dla katolika ;)) IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:35
                        Michale, nie powinienieś korzystać z Internetu.
                        Jeżeli Ty używasz go w tej chwili to znaczy że ktoś gdzieś pracuje (serwisanci,
                        elektrownia która dostarcza Ci prąd,...). Jeżeli pracują to znaczy że nie ma
                        ich w domu. Jak ich nie ma w domu to według Ciebie mają zawody które
                        przedkładają nad swoją rodzinę. A jeżeli tak jest to znaczy że nie są dobrymi
                        Katolikami, albo nie są nimi w ogóle.
                        A skoro nie sa Katolikami to bardzo blisko im do szatana. A chyba nie chcesz
                        korzystać z wynalazków sztana???
                        To wszystko wynika z Twoich postów.
                        • Gość: Michał Re: zawód odpowiedni dla katolika ;)) IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:51
                          Materializm dialektyczny w czystej formie. Zmysł dedukcji na poziomie Karola
                          Marksa. Pozdrawiam.
                          • Gość: Ana Re: zawód odpowiedni dla katolika ;)) IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:53
                            A skąd Ty Katolik znasz wrogie nauki Karola Marksa?
                      • Gość: Michał Re: zawód odpowiedni dla katolika ;)) IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:53
                        Drogi przyjacielu, bogactwo języka to jego wieloznaczność. Proponuję zajrzeć do
                        aktualnego slownika języka polskiego. Zorientujesz się wtedy że uprawiać mozna
                        nie tylko pole. Ale wilkowi zawsze blisko do lasu. Rozumiem to i szanuję.
                        Pozdrawiam.
            • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 02.02.03, 00:05
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > aha ! a jeśli ktoś odklepuje niedzielną mszę, to bardzo mi przykro - to
              > hipokrycie, i lepiej żeby nie przychodzili do Kościoła - tam nie trzeba
              > podpisywać listy obecności. Rozlicza nas z tego Pan Bóg.

              Obserwując ludzi wokół siebie ośmielę się twierdzić, że jeśli w ten sposób
              zdefiniowani hipokryci nie przyjdą do kościoła to bardzu niewielu ludzi w tych
              kościołach zostanie. Gorąco odżegnujesz ekonomię od wiary ale faktem jest, że
              bez pieniędzy hipokrytów Kościół stanie się niewielką, niezauważalną sektą
              jakich wiele.
              • Gość: Michał Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:26
                ... i niech tak się stanie ... Kościół ma zyć wiarą Chrystusa i Przykazaniami
                Bożymi. Hipokryci go zniszczą od środka.
                • Gość: Sławek Re: Dziewictwo IP: 212.160.66.* 02.02.03, 00:33
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > ... i niech tak się stanie ... Kościół ma zyć wiarą Chrystusa i Przykazaniami
                  > Bożymi. Hipokryci go zniszczą od środka.

                  Tylko wtedy niewielu dowie się jak zły jest seks przedmałżeński a jak wspaniały
                  seks zegarmistrzów.
              • procesor problem z przykazaniami 02.02.03, 00:37
                Zabawne jak Michał i Monika walczą w sprawie tego szóstego przykazania.
                I w ogóle Kościół.
                Dla jasnosci - jestem katoliczka. Ale nie wojujaca. :))
                Zasada wolności sumienia i wolnej woli - nie badźmy bardziej papiescy od papieża
                ani bardziej nieprzejednani niż Bóg!

                Po pierwsze - nie códzołóż - to dopiero SZÓSTE przykazanie!
                Jakos nikt nie przejmuje sie az tak tymi pierwszymi piecioma..

                Czemu?

                W ogóle uważam że powinno sie wreszcie urealnic stwierdzenie że Polska jest
                krajem katolickim.
                Nie jest.
                Jest krajaem ochrzczonych.
                To juz nawet nie sa wierzący niepraktykujacy.
                To całe rzesze NIEWIERZĄCYCH praktykujacych! :))
                Nawet chodza do tego koscioła, nawet dzieci chodza na religie i kolejne
                sakramenty przyjmuja.
                Ale nie wierza.

                Co do problemów z seksem katolików.
                Michale - parawa i zasady w kosciele się zmieniaja.
                To co teraz dozwolone - naturalne planowanie rodziny (bo tak to okreslka
                kosciół - a nie antykoncepcja! prawda?) było jeszcze nie tak dawno tez
                NIEDOZWOLONE!
                Żaden seks bez myśli o prokreacji! Nie chcaiałs miec więcej dzieci - no to
                celibat. I żadnej przyjemnosci.
                Tylko obowiazek. Nie żartuje.
                Teraz to sie zmieniło. Sa metody naturalne (nie czarujmy sie - zawodne jak nie
                wiem! bądźmy na tyle uczciwi by to przyznac!) - jest przyzwolenie na
                przyjemność. Nawet - tak!!!!! - słuchałam audycji RAdia M. (choć
                niedobrowolnie :)) - i było warto! - dopuszcza się teraz mozliwosć
                masturbacji!!!!!!!!!!! Żeby nie było watpliwości - gdy mąz żony ni ezaspokoi i
                mimo jej próśb n echce się nia zająć lepiej :)))) - to żona moż ew imie troski
                o włąsne zdrowie.:)) Poważnie - czegos takiego wysłuchałam.

                No i w obliczu tego wszystkiego - NIE ROZUMIEM! No bo skoro raz jest to OK - a
                w przypadku dziewic nie?? Ale to może tylko RM tak interpretuje? :)

                Bycie katolikiem nie polega na niemyśleniu samodzielnym.
                Bycie katolikiem to nie zaprzeczanie złu wyrządzanemu przez księzy, przez
                instytucje kościoła - chocby osławiona Inkwizycję (jeśli się nie myle istnieje
                nadal! - kardynał Ratzinger to Wielki Inkwizytor!).
                Ale to oczywiście rozważania na osobny watek.
                • Gość: Michał Re: problem z przykazaniami IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:45
                  Co ma oznaczać że jestem bardziej papieski niż Papież. Czyżby papież uniewaznil
                  szóste przykazanie. Nie sluchaj Radia M - zostało potępione przez Episkopat,
                  ich audycje to w żadnym razie Prawdy Objawione. Polecam Katechizm Kościoła
                  KAtolickiego. jest bardziej wiarygodny od Radia M. Chyba nie mamy w tym temacie
                  wątpliwości. Idę własnie uprawiać seks malzeński Błogosławiony przez
                  MAgisterium Kościoła. I zachęcam Cię do tego samego, oczywiście jeżeli jesteś
                  mężatką.
                  • procesor Re: problem z przykazaniami 02.02.03, 00:59
                    Gość portalu: Michał napisał(a):
                    > Co ma oznaczać że jestem bardziej papieski niż Papież. Czyżby papież
                    > uniewaznil szóste przykazanie. Nie sluchaj Radia M - zostało potępione przez
                    > Episkopat, ich audycje to w żadnym razie Prawdy Objawione. Polecam Katechizm
                    > Kościoła KAtolickiego. jest bardziej wiarygodny od Radia M. Chyba nie mamy w
                    > tym temacie wątpliwości. Idę własnie uprawiać seks malzeński Błogosławiony
                    > przez MAgisterium Kościoła. I zachęcam Cię do tego samego, oczywiście jeżeli
                    > jesteś mężatką.

                    Nawet jeśli jestem to moge mieć dni płodne. :))
                    I mąż się moze tylko ślinic. :)

                    Pieknie omijasz odpowiedzi na pytania Michale. Chyba na żadne z moich nie
                    odpowiedziałeś. I nie tylko moich.
                    Radia M, nie słucham nigdy dobrowolnie. :)) Ale czasem musze.
                    Wybacz ale ni esłyszałam żeby Episkopat je potępił. To tak przy okazji.
                    Nie czuje się na siłach tłumaczyć ci każdego zwrotu używanego przeze mnie.
                    Bardziej papieski niz papiez - nie znaczy że unieważniono 6 przykazanie.
                    Ale co z innymi? Tymi przed zwłaszcza?
                    Zreszta najważniejsze jest przykazanie Miłości.

                    Kochanowski popełnił taką piekna fraszkę "Na dewotke". Sens pamiętam ale nie
                    treść wiec nie będe przytaczac. Ale wielu gorliwych katolików u nas w karju
                    jest takich.

                    A twoja postawa ma w sobie coś z faryzejskiej.
                    Wiesz "dzięki ci Boże że nie jestem jak ten tu celnik zdzierca.."
                    Miłosierdzie. To tez pojęcie chrześcijańskie. A czasem zupełnie obce niektórym
                    osobom.
                    Dodo kiedys tu pięknie pisała o swoich kontaktach z księżmi i zakonnicami w
                    Afryce (chyba w Afryce?). Nikt jej tam na siłę nie nawracał. Nie potępiał. Nie
                    odrzucał.
                    Ateista tez bliźni. Grzesznik bardziej moze drogi Bogu? Bo bardziej Go
                    potrzebuje? Więcej uwagi potrzeba poświęcić dziecku które rozrabia niz temu
                    grecznemu od urodzenia. :)

                    No i odpowiedz Michale na pytania! POczytaj ile ich do ciebie mielismy!

                • Gość: Ana Re: problem z przykazaniami IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:45
                  Co do metod naturalnych: Moja koleżanka usłyszała na naukach przedślubnych że
                  są to bardzo dobre metody do rozpoznania kiedy jest się w ciąży.
                  A po drugie: według Kościoła seks służy tylko do spłodzenia dzieci. Na slubie
                  mojej koleżanki była inna nasza koleżanka z mężem którzy od dość długiego czasu
                  starali sie o dziecko. Na tym właśnie slubie ksiądz strzelił kazanie o
                  wychowywaniu dzieci i zawarł tam taka myśl że małżeństwo bez dzieci nie jest
                  nic warte. Michale, zastanów się jak ona musiała się czuć. Dowiedzieć się od
                  księda że to co dla niej jest najważniejsze na świecie jest nic niewarte.
                • Gość: Sławek Re: problem z przykazaniami IP: 212.160.66.* 02.02.03, 00:50
                  procesor napisała:

                  > To juz nawet nie sa wierzący niepraktykujacy.
                  > To całe rzesze NIEWIERZĄCYCH praktykujacych! :))

                  Rewelacja !
                  Zapisuję powyższe i proszę o wyłączność na dystrybucję tego hasła na terenie
                  Śląska.
                  :-)
    • Gość: Richelieu* Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks małżeńs IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:53
      W końcu jeśli chce mieć jaki taki seks to nie może skończyć za godzinę. A
      kochając się do rana nie wyśpi się i będzie przysypiał na kazaniu tym samym
      grzesząc nieuwagą.. no chyba, że głęboko wierzący katolicy wierzą tylko w
      szybkie godzinne numerki. A gdzie miejsce i czas na rozpłynięcie się w
      pożądaniu, no gdzie?

      *
      • Gość: Ana Re: Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks ma IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:55
        Michał musi mieć ciężkie życie Całe według regulaminu jak w koszarach. Ale cóż
        trzeba nieść krzyż, bo nikt nie obiecał że będzie łatwo.
        • Gość: Monika Re: Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks ma IP: *.chello.pl 02.02.03, 01:00
          no teraz już kończymy, zabieram Michała stąd ... nie macie pojęcia jaki to
          ognisty mężczyzna ! Choć malżenstwem jesteśmy już jakiś czas to te noce są
          wciąż jak poślubne ... zyczę Wam wszystkim tych niecodziennych rozkoszy - to
          nie zwykły seks - taki seks to jak modlitwa i uniesienie. Wierzcie mi.
          Wszystkie koleżanki zazdroszczą mi takiego męża. Pa !
          • Gość: Ana Re: Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks ma IP: *.krakow.pl 02.02.03, 01:03
            Może rzeczywiście te noce są jak poslubne, bo przy takim podejściu jak Twoje to
            chyba można do konca zycia być dziewicą.
            Jak macie jakieś problemy ze skonsumowaniem związku to nie wstydźcie się,
            pytajcie. My grzesznicy i bezboznicy chętnie wam doradzimy.
          • Gość: Richelieu* Re: Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks ma IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 01:04
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > no teraz już kończymy, zabieram Michała stąd ... nie macie pojęcia jaki to
            > ognisty mężczyzna ! Choć malżenstwem jesteśmy już jakiś czas to te noce są
            > wciąż jak poślubne ... zyczę Wam wszystkim tych niecodziennych rozkoszy - to
            > nie zwykły seks - taki seks to jak modlitwa i uniesienie. Wierzcie mi.
            > Wszystkie koleżanki zazdroszczą mi takiego męża. Pa !


            Rzeczywiście prawdziwe rozkosze. Raz dwa raz dwa raz dwa, a może trzy? nie no
            coś Ty? Kościół zabrania
          • Gość: Ana Do Moniki IP: *.krakow.pl 02.02.03, 12:31
            A skąd Twoje koleżanki wiedzą że Michał to taki ognisty mężczyzna i że seks z
            nim jest taki wspaniały????
      • Gość: Michał Re: Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks ma IP: *.chello.pl 02.02.03, 00:55
        na niedzielną maszę chodzę na gdozinę 19.00. Wszystko więc przede mną , będę
        się mial kiedy wyspać. jak widać wieczorne masze mają wiele dodatkowych zalet.
        • Gość: Richelieu* Seks katolików jest ubogi w różnorodność IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 01:00
          bo, tego nie, tak nie, a to już niedozwolone przez Kościół
    • Gość: Richelieu* Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks małżeńs IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:53
      W końcu jeśli chce mieć jaki taki seks to nie może skończyć za godzinę. A
      kochając się do rana nie wyśpi się i będzie przysypiał na kazaniu tym samym
      grzesząc nieuwagą.. no chyba, że głęboko wierzący katolicy wierzą tylko w
      szybkie godzinne numerki. A gdzie miejsce i czas na rozpłynięcie się w
      pożądaniu, no gdzie?

      *
    • Gość: Richelieu* Zostawcie Michała, teraz regulaminowy seks małżeńs IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 00:53
      W końcu jeśli chce mieć jaki taki seks to nie może skończyć za godzinę. A
      kochając się do rana nie wyśpi się i będzie przysypiał na kazaniu tym samym
      grzesząc nieuwagą.. no chyba, że głęboko wierzący katolicy wierzą tylko w
      szybkie godzinne numerki. A gdzie miejsce i czas na rozpłynięcie się w
      pożądaniu, no gdzie?

      *
      • Gość: Sławek A TIRowcy... IP: 212.160.66.* 02.02.03, 00:56
        ...na przerwach nie szukać panienek na parkingach tylko czytać
        podręczniki "Mechaniki Precyzyjnej" !
        • Gość: Ana Do Sławka IP: *.krakow.pl 02.02.03, 00:58
          Nie czytasz wypowiedzi Michała. TIR-owcy mogą podrywać panienki z parkingów, bo
          mając taka pracę na pewno nie są Katolikami.
          • Gość: Sławek Re: Do Sławka IP: 212.160.66.* 02.02.03, 01:03
            Więc jak się przebranżowią to i niebo i uregulowany seks w zasięgu ręki. Warto.
    • Gość: Ana Pytanie do Michała na jutro... IP: *.krakow.pl 02.02.03, 01:12
      Mam nadzieję Michale że jutro znów się tu zjawisz. Ponieważ teraz poszedłeś
      uprawiać seks małżeński, a ja jeszcze nie spię (mój facet śpi więc nie mogę
      sobie pozwolic w tej chwili na seks przedmałżeński) więc zadam Ci pytanie,
      które zadałam ci już dawno ale nie raczyłeś na nie odpowiedzieć:
      Czy nie jest z tobą przypadkiem tak, że jako fanatycznemu katolikowi nie wolno
      Ci uprawiać seksu przedmałżeńskiego i pozamałżeńskiego, A BARDZO BYŚ CHCIAŁ to
      postanowiłeś sobie - ze zwykłej zawiści - że spróbujesz obrzydzić go
      innym???????
      • Gość: Richelieu* Re: Pytanie do Michała na jutro... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 01:20
        mi nie obrzydził seksu, raczej mnie rozbawił, bo od 24 do 1 nieustannie
        powtarzał "idę uprawiać seks małżeński" ale teraz to już na pewno ;)


        co to za ognisty facet z Michała i co to za ognista kochanka z Moniki jeżeli
        prze całą godzinę wybierał się jak sójka za morze po ten seks

        *
        • Gość: Ana Re: Pytanie do Michała na jutro... IP: *.krakow.pl 02.02.03, 01:28
          Nie sądzę żeby komukolwiek z nas obrzydził, ale miał taki zamiar...
          Pozdrawiam :)
        • Gość: Malwina Re: Pytanie do Michała na jutro... IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 01:34
          wyszlo co wyszlo z tego tematu ale sie usmialam jak foka !
          Michal, palma za poczucie humoru - dawno tak nie ryczalam jak przy
          zegarmistrzu z zona na wyciagniecie reki ! :-)))
      • Gość: Michał Witam znów i pozdrawiam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 15:23
        Gość portalu: Ana napisał(a):

        > Mam nadzieję Michale że jutro znów się tu zjawisz. Ponieważ teraz poszedłeś
        > uprawiać seks małżeński, a ja jeszcze nie spię (mój facet śpi więc nie mogę
        > sobie pozwolic w tej chwili na seks przedmałżeński) więc zadam Ci pytanie,
        > które zadałam ci już dawno ale nie raczyłeś na nie odpowiedzieć:
        > Czy nie jest z tobą przypadkiem tak, że jako fanatycznemu katolikowi nie
        wolno
        > Ci uprawiać seksu przedmałżeńskiego i pozamałżeńskiego, A BARDZO BYŚ CHCIAŁ
        to
        > postanowiłeś sobie - ze zwykłej zawiści - że spróbujesz obrzydzić go
        > innym???????

        Nie mam potrzeby uprawiania seksu pozamałżeńskiego. Moja żona to wulkan !
        Całkowicie spełnia swoją rolę w tym względzie i nie mam potrzeby szukać seksu
        gdzie indziej. Nie wyobrażam sobie siebie z inną kobietą. Pragnę jej
        najbardziej i kocham ponad zycie. Jest wyjątkowo piekną kobietą i nie sadzę,
        żeby jakakolwiek inna jej dorównała.
    • Gość: Ana Jeszcze jedno pytanie na jutro... IP: *.krakow.pl 02.02.03, 01:42
      Zadałam Ci jeszcze jedno pytanie, ale jak widzę nie raczyłeś na nie
      odpowiedzieć. Więc je tutaj powtarzam:
      Co jest wiekszym grzechem:
      1. Uprawianie seksu przed slubem z osobą którą się kocha i przez którą jest się
      kochaną, czy:
      2. Uprawianie seksu przez małzonków głeboko wierzących , którzy juz dawno się
      nie kochają, ale są ze sobą bo tak nakazuje Kościół (rozwód to dopiero jest
      grzech)?
      A może twierdzisz że wtym drugim przypadku małzonkowie powinni byc razem ale
      obyć się bez seksu?





      • Gość: Michał Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 15:14
        Gość portalu: Ana napisał(a):

        > > Co jest wiekszym grzechem:
        > 1. Uprawianie seksu przed slubem z osobą którą się kocha i przez którą jest
        się
        >
        > kochaną, czy:
        > 2. Uprawianie seksu przez małzonków głeboko wierzących , którzy juz dawno się
        > nie kochają, ale są ze sobą bo tak nakazuje Kościół (rozwód to dopiero jest
        > grzech)?
        > A może twierdzisz że wtym drugim przypadku małzonkowie powinni byc razem ale
        > obyć się bez seksu?
        >
        >
        Znowu wracamy do spraw podstawowych. Wybacz, ale Twój tok rozumowania
        przypomina mi dialektykę małego Jasia. "Jasiu ... dlaczego zbiłeś Akwarium ?
        Mamo, ale Bartek zjadł ciastka. Mamo ..." . Cudzołóstwo jest grzechem i nie
        sposób temu zaprzeczyć. Osoba, która uważa się za katolika, nie machyba w tej
        materii żadnych wątpliwości i nie szuka uspraiedliwień. Trzeba się bić w
        piersi. Moja wina, moja wina moja bardzo wielka wina. Co tyczy sie pytania
        drugiego, to w skrajnych przypadkach Kościół zaleca separację. Gdy Związek jest
        toksyczny, być może jest to jedyne wyjście. Nie zapominajmy również o
        możliwości unieważnienia małżeństwa. Jak widzisz rozwód nie jest tu konieczny,
        tak samo jak trwanie w toksycznych związkach. Polecam lekturę katechizmu
        Kościoła Katolickiego. I jeszcze jedna uwaga: Katolikiem nie może być mięczak.
        który rezygnuje z pewnych przykazań Bożych aby ułatwić sobie zycie, czy też dać
        upust swoim słabościom. Wielokrotnie potrzeba jest postawa heroiczna.
        >
        >
        • Gość: Sławek Re: Witam wszystkich serdecznie IP: 213.186.93.* 02.02.03, 15:28
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          I jeszcze jedna uwaga: Katolikiem nie może być mięczak.
          > który rezygnuje z pewnych przykazań Bożych aby ułatwić sobie zycie, czy też
          dać
          > upust swoim słabościom. Wielokrotnie potrzeba jest postawa heroiczna.

          Czy zatem to dobrze, że bycie prawdziwym katolikiem to w dzisiejszych czasach
          tak jak bycie zdobywcą "korony świata" ? Tylko paru twardzieli na świecie ma na
          to szanse a cała reszta spala się nie mogąc podołać albo rezygnuje ze
          sprostania wielu przerastającym ich wymaganiom. Stwierdzono tu, że zasady wiary
          mimo wszystko ewoluują. Czy gdyby zmienić, złagodzić te zasady (oczywiście bez
          odbiegania od ogólnie przyjętych norm moralnych) tak by większość ludzi mogła o
          sobie powiedzieć "Jestem dobrym katolikiem" to czy ludzie nie byliby
          szczęśliwsi a kościól nie żyłby dostatniej ?
          • Gość: Michał Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 15:50
            Oczywiście, nauka Kościoła ewoluuje szczegolnie ta o wymierze społecznym. Kto
            jednak jest uprawniony, aby złagodzić lub uchylić Przykazania z Dekalogu. To
            przecież wskazania Boga. Możemy polemizować z naukami Ojców Kościoła, ale w
            żadnym razie nie z Jego Twórcą. Nikt wierzący nie może ich kwestionować. Twoje
            uwagi sprowadzić można do marksistowskiego dogmatu: Ilość przechodzi w jakość.
            Według mnie jakoś ma niewiele wspólnego z ilością. Dobre poczucie ludzi jest
            wazne, ale nie kosztem Pana Boga.
            • Gość: Sławek Re: Witam wszystkich serdecznie IP: 213.186.93.* 02.02.03, 16:02
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Oczywiście, nauka Kościoła ewoluuje szczegolnie ta o wymierze społecznym. Kto
              > jednak jest uprawniony, aby złagodzić lub uchylić Przykazania z Dekalogu. To
              > przecież wskazania Boga. Możemy polemizować z naukami Ojców Kościoła, ale w
              > żadnym razie nie z Jego Twórcą. Nikt wierzący nie może ich kwestionować.
              Twoje
              > uwagi sprowadzić można do marksistowskiego dogmatu: Ilość przechodzi w
              jakość.
              > Według mnie jakoś ma niewiele wspólnego z ilością. Dobre poczucie ludzi jest
              > wazne, ale nie kosztem Pana Boga.

              Tylko czy Panu Bogu jest obojętne, że po pierwsze owczarnia mu się wykrusza a
              ci którzy pozostają stają się hipokrytami ? Kiedyś katolicy oddawali życie za
              wiarę a dzisiaj nie potrafią poczekać z seksem do ślubu. Tak sobie myślę, że
              dzisiejszych czasów nie da się zmienić (a one wręcz oddalają się od wiary) więc
              może zmienić samą wiarę ? Czy naprawdę Bóg potępiłby seks z miłości lecz bez
              ślubu, zniesienie celibatu duchownych czy rozwody dla ludzi którzy w
              małżeństwie się krzywdzą ?
              • Gość: Michał Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 16:16
                Zdaje się jednak że prawdziwi Katolicy uprawiają seks po zawarciu związku
                małżeńskiego. Katolicy-hipokrycie będą to kwestionowac. Potrzebne są proste
                zasady. A nie meandry relatywizmu moralnego. Pan Bóg ocjawił ludzim Dekalog a w
                nim szóste przykazanie. Gdyby chcial je zakwestionować, może uczynić to
                osobiście, tak jak przed wiekami. Naginanie Pana Boga do swoich słabości jest
                karygodne. Pisałem już wczesniej. Nie jest to religia dla mięczaków. Żaden
                czlowiek nie może zmieniać Boskich przykazań, nie każdy natomiast musi być
                Katolikiem. Ludzie mają wszak wolna wolę, a Krolestwo Niebieskie jest nie z
                tego swiata.
                • Gość: Sławek Re: Witam wszystkich serdecznie IP: 213.186.93.* 02.02.03, 16:38
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > Zdaje się jednak że prawdziwi Katolicy uprawiają seks po zawarciu związku
                  > małżeńskiego. Katolicy-hipokrycie będą to kwestionowac. Potrzebne są proste
                  > zasady. A nie meandry relatywizmu moralnego. Pan Bóg ocjawił ludzim Dekalog a
                  w
                  >
                  > nim szóste przykazanie. Gdyby chcial je zakwestionować, może uczynić to
                  > osobiście, tak jak przed wiekami. Naginanie Pana Boga do swoich słabości jest
                  > karygodne. Pisałem już wczesniej. Nie jest to religia dla mięczaków. Żaden
                  > czlowiek nie może zmieniać Boskich przykazań, nie każdy natomiast musi być
                  > Katolikiem. Ludzie mają wszak wolna wolę, a Krolestwo Niebieskie jest nie z
                  > tego swiata.

                  "Proste zasady" nie musi oznaczać "bardzo surowe zasady". "Brak zasad" to
                  jeszcze prostsze rozwiązanie (jesli chodzi tylko o prostotę). Piszesz, że nie
                  jest to religia dla mięczaków. Tylko, że jeśli bycie pilotem jest tylko dla
                  elity to ludzie niespełniający warunków psychicznych i fizycznych pilotami nie
                  zostają a katolikiem człowiek zostaje krótko po urodzeniu, w momencie
                  ochrzczenia. Nikt go nie pyta czy chce, czy potrafi bo i jak o to spytać
                  niemowlaka. A po 20 - 30 latach okazuje się że z ktoś różnych powodów
                  (niewłaściwe wychowanie, słabość itp) nie jest prawdziwym katolikiem. Ba ! Jest
                  hipokrytą. I tylko na tyle go stać. I niby jest jedną z umiłowanych owieczek
                  ale czuje się kaleki i odrzucony.
                  • Gość: Michał Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 16:46
                    niech przyzna że jest grzeszny i modli się. Bóg go na pewno nie opuści. Trzeba
                    jednak zacząć od siebie a nie od zmiany zasad. Jeśli jest słaby - niech się
                    stara i umacnia a nie usprawiedliwia się i tlumaczy, że "tak robią wszyscy to i
                    ja mogę" To my się mamy dostosować do Pana Boga a nie on do nas. Przynajmniej
                    bardzo się starać a nie ulegać bezmyślnej większości.
                    • Gość: Sławek Re: Witam wszystkich serdecznie IP: 213.186.93.* 02.02.03, 17:27
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      > niech przyzna że jest grzeszny i modli się. Bóg go na pewno nie opuści.
                      Trzeba
                      > jednak zacząć od siebie a nie od zmiany zasad. Jeśli jest słaby - niech się
                      > stara i umacnia a nie usprawiedliwia się i tlumaczy, że "tak robią wszyscy to
                      i
                      >
                      > ja mogę" To my się mamy dostosować do Pana Boga a nie on do nas. Przynajmniej
                      > bardzo się starać a nie ulegać bezmyślnej większości.

                      Twoje teoretyczne hasła to jedno a ludzka natura to drugie. Rozbieżności są
                      duże a podejrzewam że raczej będą się powiększały. Myślę jednak, że ludzie maja
                      duży wpływ na to co się w wierze dzieje i mogą wiele zmienić (w końcu nie ma
                      już dziś inkwizycji, wypraw krzyżowych ani indeksu ksiąg) i zmienią wszystko na
                      tyle by żyć w zgodzie ze sobą i religią.
                      • Gość: Michał Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 17:36
                        Mylisz sie, jest indeks ksiąg zakazanych. Idż lepiej z gromnicą do kościoła. Ja
                        teraz to czynie.
                        • Gość: Sławek Re: Witam wszystkich serdecznie IP: 213.186.93.* 02.02.03, 17:40
                          Gość portalu: Michał napisał(a):

                          > Mylisz sie, jest indeks ksiąg zakazanych. Idż lepiej z gromnicą do kościoła.
                          Ja
                          >
                          > teraz to czynie.

                          Byłem wiele razy i stwierdziłem, że kto był na jednej mszy - był na wszystkich.
                          • Gość: Monika Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 20:45
                            Oczekujesz, że dostaniesz szczęście bez wysiłku - na talerzu - ale to Ty
                            powinieneś zadbać o to i starać się, od Ciebie zależy Twój duchowy rozwój -
                            Kościół chce Ci tylko pomóc, dać wskazówki. To, jak korzystasz z modlitwy
                            zależy tylko i wyłącznie od Ciebie - to Ty rozmawiasz z Bogiem, nikt inny.
                            Żaden Ksiądz nie zapełni Twojej pustki duchowej jeżeli Ty tego sam nie zrobisz.
                            Jeżeli nie Msza Św. w kościele, takim czy innym to musisz mieć coś takiego co
                            wypełnia Twoją pustkę duchową - jeżeli nie - jesteś zgubiony.
            • Gość: Ana Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.krakow.pl 02.02.03, 16:02
              Widzę że jesteś ogromnym znawcą Marksizmu. Do mnie o Marksizmie, do Sławka o
              Marksizmie...
              A tak nawiasem mówiąc czy któreś z Was (mam na mysli ciebie i Monikę) nie
              wystepuje czasem w dyskusjach w Studiu Otwartym - Cybernetyki 7 w Telewizji
              Puls? Tam dyskusja przebiega właśnie w taki sposób, tylko proporcje sa
              odwrotne. Tam tłum fanatyków religijnych i kilku grzeszników, u nas zgraja
              grzeszników i tylko Wasza święta dwójka. Włączamy sobie ten program z moim
              mężczyzną kiedy chcemy się posmiać (to jest jak dobra komedia).
              Zaraz pewnie cos mi odpiszesz jaka to jestem bezbozna, grzeszna itd, ale
              niestety wpadłam tu tylko na chwilę. Teraz muszę iść. Poczytam wieczorem
              Pa PA
              • Gość: Michał Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.chello.pl 02.02.03, 16:22
                Swego czasu dokonywałem tłumaczeń Marksa. Jak widać niektorzy ludzie mają
                ekscentryczne hobby. Imputowano mi już Radio Maryja, Nasz Dzienniki a teraz
                Telewizję Plus. Dla osób zainteresowanych moją prywatnością uchylę rombka
                tajemnicy mych lektur. Czytuję: tygodnik Powszechny, Więż, Znak ... Wydaję mi
                się, że trzeba oczyścić atmosferę. Wielu wśród nas hipokrytów, ktorzy podają
                się za katolików a jednoczesnie kwestionują Boże przykazania. To zgorszenie dla
                całej wspólnoty. Gdy popełnia grzech - kto jest bezgrzeszny, to go żałuję i
                pragnę poprawy, a w żadnym razie nie kwestionuję Bozych Przykazań. Wina jest po
                mojej stronie a nie po stronie wymagającego Boga. Każdy ma wolną wolę.
            • Gość: bukfa Re: Witam wszystkich serdecznie IP: *.215.156.126.Dial1.Washington1.Level3.net 03.05.03, 03:24
              NIE CUDZOLOZ = nie korzystaj z rozkoszy cudzego loza = nie uprawiaj seksu z
              cudza zona lub mezem. A gdzie tu mowa o seksie przedmalzenskim? Gdzie konczy
              sie ojawienie i zaczyna interpretacja?

              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Oczywiście, nauka Kościoła ewoluuje szczegolnie ta o wymierze społecznym. Kto
              > jednak jest uprawniony, aby złagodzić lub uchylić Przykazania z Dekalogu. To
              > przecież wskazania Boga. Możemy polemizować z naukami Ojców Kościoła, ale w
              > żadnym razie nie z Jego Twórcą. Nikt wierzący nie może ich kwestionować.
              Twoje
              > uwagi sprowadzić można do marksistowskiego dogmatu: Ilość przechodzi w
              jakość.
              > Według mnie jakoś ma niewiele wspólnego z ilością. Dobre poczucie ludzi jest
              > wazne, ale nie kosztem Pana Boga.
      • Gość: Monika wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.chello.pl 02.02.03, 15:43
        skąd Twoje koleżanki wiedzą że Michał to taki ognisty mężczyzna i że seks z
        nim jest taki wspaniały????

        czy chcesz mi zasugerować że przekonały się o tym same ? Nie sądzę. To po
        prostu widać ! Te ruchy, to spojrzenie ... ten głos ... ah! aż dreszcze
        przechodzą na samą myśl ... oczywiście zapomnij o szybkich numerkach ! To trwa
        w nieskończoność ! Do samego rana ! Szybkie numerki robimy często w dzień ...
        jak nie ma czasu i możliwości na dłuższe ... no wiesz ... obowiązki, praca,
        dzieci itp. Ale w takich szybkich numerkach też jest jakaś tajemnica ... trwa
        krótko, ale za to przenika całą głębie jestestwa ...
        • Gość: Malwina Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 16:29
          :-))))
          ooo, to teraz to sie nazywa "glebia jestestwa" ?
          dzieki serdeczne - przyszlym razem uzyje : "ohh, przeniknij glebie mego
          jestestwa....hmmmmmmmmm"
          • zdzichu-nr1 Drżyjcie grzesznicy! 02.02.03, 18:03
            Na forum Psychologia przybył surowy Archanioł z mieczem w dłoni i wywija nim
            zawzięcie godząc w grzeszników i prezentując niezłomne zasady religijne oraz
            moralne. Przypominać to już zaczyna Sąd Ostateczny. Jak na razie - wszyscy
            potępieni, chociaż te biedne dziewuszki-dziewice po 30stce, które wypowiadały
            się na początku, mogą chociaż liczyć na wynagrodzenie cierpień w przyszłym
            życiu wiecznym. A reszta - do kadzi ze smołą...
        • Gość: Richelieu* Michał, dlaczego wstydziłeś się prawictwa? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 18:12
          Dlaczego? Jeżeli Bóg objawił czystość konieczną, to dlaczego Ty
          zakwestionowałeś słuszność rozkazów Jego swoim wstydem?

          • Gość: Michał Re: Michał, dlaczego wstydziłeś się prawictwa? IP: *.chello.pl 02.02.03, 21:58
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > Dlaczego? Jeżeli Bóg objawił czystość konieczną, to dlaczego Ty
            > zakwestionowałeś słuszność rozkazów Jego swoim wstydem?
            >
            Byłem pod naciskiem powszechnych stereotypów kultury masowej. Mija czas,
            człowiek, jeżeli nie jest bezmyslną ofiarą kultury masowej wzmacnia się w swjej
            wierze, rozwija i coraz bardziej przekonuje do swoich racji.
            • Gość: Richelieu* Re: Michał, dlaczego wstydziłeś się prawictwa? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:00
              > Byłem pod naciskiem powszechnych stereotypów kultury masowej. Mija czas,
              > człowiek, jeżeli nie jest bezmyslną ofiarą kultury masowej wzmacnia się w
              swjej
              >
              > wierze, rozwija i coraz bardziej przekonuje do swoich racji.

              Moj mąż przyznał się, że jestem jego pierwszą kobietą
              dopiero po długim czasie znajomości. Wcześniej, jakieś drobne niepowodzenia w
              tej sferze tłumaczył, że "Dlugo nie miał kobiety ..." ale nie [przyznał sie
              że "nie miał w ogole". W końcu się przyznał, ale ze strasznym wstydem



              Dlaczego Monika nie powiedziała, że przyznałeś się do dziewictwa dopiero po
              ślubie? Bo wierząc w pierwszeństwo pod tym względem nocy poślubnej nie powinno
              być tych wcześniejszych niepowodzeń, wcześniejszych czyli przedślubnych. A co
              to za niepowodzenia po których mogła ona mieć wątpliwości co do Twojej
              czystości seksualnej bądź nie. Niepowodzenia, hm

              *
        • Gość: Ana Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.krakow.pl 02.02.03, 18:17
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > skąd Twoje koleżanki wiedzą że Michał to taki ognisty mężczyzna i że seks z
          > nim jest taki wspaniały????
          >
          > czy chcesz mi zasugerować że przekonały się o tym same ? Nie sądzę. To po
          > prostu widać ! Te ruchy, to spojrzenie ... ten głos ... ah! aż dreszcze
          > przechodzą na samą myśl ...

          Przepraszam cię bardzo, ale jeżeli Ty uważasz że możesz komus zazdrościć faceta
          tylko dlatego że rzuca Ci jakieś spojrzenia (Twój święty mąż rzuca spojrzenia
          na inne kobiety ????), ma miły głos itp. to po prostu nie mamy o czym
          rozmawiać. Wynika z tego jednoznacznie że hipokryzja, którą zarzucacie z
          Michałem wszystkim naokoło najbardziej dotyczy Was samych.
          Poza tym jeżeli Ty tak reagujesz na facetów to łamiesz 9 przykazanie.

          > oczywiście zapomnij o szybkich numerkach ! To trwa
          > w nieskończoność ! Do samego rana ! Szybkie numerki robimy często w dzień ...
          > jak nie ma czasu i możliwości na dłuższe ... no wiesz ... obowiązki, praca,
          > dzieci itp. Ale w takich szybkich numerkach też jest jakaś tajemnica ... trwa
          > krótko, ale za to przenika całą głębie jestestwa ...

          Jak często mozna robic szybkie numerki jeżeli stosuje się metody naturalne?
          Albo często dla Ciebie oznacza kilka razy w miesiący, albo stosujesie coś do
          czego nie chcecie sie przyznać.

          Jak widać macie z czego się spowiadać...
          • Gość: Monika Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.chello.pl 02.02.03, 21:08
            Gość portalu: Ana napisał(a):

            > Gość portalu: Monika napisał(a):
            >
            > > skąd Twoje koleżanki wiedzą że Michał to taki ognisty mężczyzna i że seks
            > z
            > > nim jest taki wspaniały????
            > >
            > > czy chcesz mi zasugerować że przekonały się o tym same ? Nie sądzę. To po
            > > prostu widać ! Te ruchy, to spojrzenie ... ten głos ... ah! aż dreszcze
            > > przechodzą na samą myśl ...
            >
            > Przepraszam cię bardzo, ale jeżeli Ty uważasz że możesz komus zazdrościć
            faceta
            >
            > tylko dlatego że rzuca Ci jakieś spojrzenia (Twój święty mąż rzuca spojrzenia
            > na inne kobiety ????), ma miły głos itp. to po prostu nie mamy o czym
            > rozmawiać. Wynika z tego jednoznacznie że hipokryzja, którą zarzucacie z
            > Michałem wszystkim naokoło najbardziej dotyczy Was samych.
            > Poza tym jeżeli Ty tak reagujesz na facetów to łamiesz 9 przykazanie.
            >

            Czepiasz się słów. Mój mąż to nie żaden święty ! To zupelnie normalny facet. Co
            sie żeście tak go uczepili ! Każdy ma poza tym swoje słabości - ale chodzi o
            to, żeby sie nie usprawiedliwiać tylko przyznać się do tych słabości a nie
            poprawiać przykazania Boskie. Rozwój duchowy ma kilka etapów które zakładają
            stopniową pracę nad sobą. Kazdy dzień, miesiąc, rok przynosi postęp i oznacza
            rozwój. Nie można stanąć w miejscu i powiedzieć: inni tak robią to ja też mogę.
            Z dnia na dzień chcemy być lepsi - a to jest bardzo długi proces aż do
            osiągnięcia zbawienia - jak kto chce można to nazwać również pracą na czakrami -
            czyli kanałami przez które przepływa energia a ta praca kończy się cudownym
            przebudzeniem Kundalini. Cielesność bardzo przeszkadza w dalszym rozwoju
            duchowym.

            > > oczywiście zapomnij o szybkich numerkach ! To trwa
            > > w nieskończoność ! Do samego rana ! Szybkie numerki robimy często w dzień
            > ...
            > > jak nie ma czasu i możliwości na dłuższe ... no wiesz ... obowiązki, praca
            > ,
            > > dzieci itp. Ale w takich szybkich numerkach też jest jakaś tajemnica ... t
            > rwa
            > > krótko, ale za to przenika całą głębie jestestwa ...
            >
            > Jak często mozna robic szybkie numerki jeżeli stosuje się metody naturalne?
            > Albo często dla Ciebie oznacza kilka razy w miesiący, albo stosujesie coś do
            > czego nie chcecie sie przyznać.
            >
            > Jak widać macie z czego się spowiadać...

            Tak się złożyło, że dzieci nie są dla nas problemem. Na razie niestety mamy
            tylko jedno ... i bardzo pragniemy mieć jeszcze przynajmniej dwoje jak nie
            więcej. Staramy się zwiększyć tę szanse maksymalnie ...
            • Gość: Ana Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.krakow.pl 02.02.03, 22:56
              Jak nie potrafi się przedstawić sensownych argumentów to najlepiej
              powiedzieć "Czepiasz się słów"
              Poza tym pisząc o swoim mężu że jest super i wszystkie Ci go zazdroszczą
              popełniasz grzech pychy.
              • Gość: Monika Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:07
                Po prostu kocham swojego męża - uważam że jest mądry, odpowiedzialny i
                wszystko co najlepsze. To chyba tak powinno być. Jeśli faktycznie w swojej
                słabości uważam że jest on lepszy od innych facetów, mężów bądź nie-mężów ...
                no to cóż .... wybrałam go i z mojego subiektywnego punktu widzenia to JEST ON
                LEPSZY - nie da się ukryć, że tak uważam. Jesli popelniam grzech to się nad tym
                zastanowię i będę żałować ... nikt nie jest doskonały ... do tego się wciąz
                dązy ... jeśli bym była doskonały - nie potrzebowałabym w ogóle męża ...
            • Gość: Richelieu* Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:14

              > Czepiasz się słów. Mój mąż to nie żaden święty ! To zupelnie normalny facet.
              Co
              >
              > sie żeście tak go uczepili ! Każdy ma poza tym swoje słabości - ale chodzi o
              > to, żeby sie nie usprawiedliwiać tylko przyznać się do tych słabości a nie
              > poprawiać przykazania Boskie.



              A, to słaby jest jednak. I co z tym rozwojem duchowym jeżeli wszystkie
              koleżanki Ci zazdroszczą takiego męża. Mimo rozwoju duchowego, modlitw, godzin
              refleksji nadal jest tym, który ma sugerujące ruchy, spojrzenie i głos.
              Czy nie powinien trochę przystopować z tym sugerowaniem?

              *

              • Gość: Monika Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:27
                czy Chrześcijanin ma się wyzbyć seksualności ? musi się ja tylko właściwie
                ukierunkować.
                • Gość: Richelieu* Re: wczoraj pytanie - dziś odpowiedż IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:48
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > czy Chrześcijanin ma się wyzbyć seksualności ? musi się ja tylko właściwie
                  > ukierunkować.


                  O właśnie. Tylko dlaczego Michał ukierunkowuje swoją seksualność do Twoich
                  koleżanek, że aż Ci go zazdroszczą?

                  *
        • Gość: Richelieu* Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 18:30
          Kalendarzyk przeznaczony jest dla osób o cyklu 28-dniowym. Jeśli ktoś ma
          krótszy lub dłuższy cykl musi dodawać lub odejmować dni. A pewność przy tym
          jest tylko jakieś 5 - 8 dni w miesiącu.
          Cykl dwumiesięczny, okres co 40 dni i dłużej. Dochodzi do owulacji różnie, ale
          cały czas 2 tygodnie przed miesiączką. Jak więc wiedzieć kiedy jest owulacja
          podczas gdy jednego miesiąca cykl jest 28-dniowy, a drugiego 40-dniowy. A
          trzeciego owulacja w ogóle nie występuje i jest miesiąc przerwy.
          Metoda objawowo-termiczna. właśnie. Tylko jakość rozpoznania śluzu nie zawsze
          jest właściwie zinterpretowana. Tylko na lepkość i kolor wpływa masa czynników
          ubocznych. Nie mówiąc już o temperaturze, w której wahania o kilka kresek
          zupełnie odbiegające od normy są na porządku dziennym.

          Te wszystkie naturalne metody są wyłącznie dla osób żyjących bezstresowo, w
          czystym środowisku, oraz zdrowych ginekologicznie i co ważniejsze
          endokrynologicznie. A jeśli ktoś ma gospodarkę hormonalną zupełnie 'skopaną' to
          akurat tego rodzaju metody są mu niesłychanie potrzebne. Chyba jako ciekawostka
          przyrodnicza.

          *
          • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 22:05
            Bardzo ci współczuje, mam nadzieję, że nie masz do nikogo pretensji - ludzie
            nie posiadający nogi nie mogą biegać, głusi nie grają na instrumentach
            muzycznych. Na to wygląda, że metody naturalne są nie dla Ciebie. Życzę
            wstrzemieżliwości lub wielu dzieci - zdaje się że ta druga alternatywa jest o
            wiele milsza. Pan Bóg widocznie ma w tym jakiś cel. Na szczęście moja żona nie
            ma tego typu problemu - cykl regularny co do dnia i godziny. Chrześcijaństwo
            nie jest dla mięczaków. Rozwój duchowy wymaga solidnej pracy nad sobą i ofiary.
            • witek28 Re: Metody naturalne a nieregularny cykl 02.02.03, 22:16
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              Chrześcijaństwo
              > nie jest dla mięczaków. Rozwój duchowy wymaga solidnej pracy nad sobą i
              ofiary.

              Michale jesli dla siebie jestes taki wyrozumialy i pozwoliles sobie
              przejsc od bycia mieczakiem do stanu obecnego - dlaczego nie pozwalasz
              na to innym? Moze tez potrzebuja czasu? Dlaczego chcesz ich prawie
              zmusic do przyznania ci racji? (Skad wiesz, ze twoja jest jedyna?)
              • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 22:31
                witek28 napisał:

                > Gość portalu: Michał napisał(a):
                >
                > Chrześcijaństwo
                > > nie jest dla mięczaków. Rozwój duchowy wymaga solidnej pracy nad sobą i
                > ofiary.
                >
                > Michale jesli dla siebie jestes taki wyrozumialy i pozwoliles sobie
                > przejsc od bycia mieczakiem do stanu obecnego - dlaczego nie pozwalasz
                > na to innym? Moze tez potrzebuja czasu? Dlaczego chcesz ich prawie
                > zmusic do przyznania ci racji? (Skad wiesz, ze twoja jest jedyna?)

                Nic podobnego, właśnie ich do tego zachęcam - do rozwoju duchowego. Żeby to
                ułatwić nie należy usprawiedliwiać swojej cielesności. Ja na początku mialem
                wątpliwości ... nigdy jednak nie kwestionowałem Bożych Przykazań, uważałem że
                sam jestem słaby że nie potrafię im sprostać. Moi oponenci stwiają sprawę na
                głowę. To Kościół ma zmieniać przykazania bo odstają one od wspoółczesności, bo
                ludzie są dziś słabi i leniwi zapewne.
                • witek28 Re: Metody naturalne a nieregularny cykl 02.02.03, 22:38
                  Gość portalu: Michał napisał(a):
                  > Nic podobnego, właśnie ich do tego zachęcam - do rozwoju duchowego.

                  Wybacz ale wyglada na to, ze zamiast zachecac - zniechecasz.

                  Moze popracuj nad metoda?

                  Witek
                  • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:08
                    Dziękuje za radę, Witku. Wszyscy się uczymy.
                • Gość: eva07 Dla kogo jest chrześcijaństwo? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 06:06
                  No tak. Nie zgadzam się z toba Michale fundamentalnie. Chrzescijanstwo jest dla
                  mięczaków. Także dla prostytutek zwanych elegancko nierządnicami, łobuzów
                  trudniących się okradaniem innych oraz dla tych, którzy musieli zobaczyć by w
                  cokolwiek uwierzyć. Jesli myslisz inaczej jestes w błędzie. Chrześcijaństwo
                  jest także dla ciebie. Jak powiedział mi pewien bardzo mądry kaplan nie w
                  naszym kraju, kapłan który za swoje powoanie musiał zapłacić latami strasznej
                  poniewierki:" nie chodzi o to że coś wolno jeść a czegoś innego nie, że coś
                  nalezy robic a czegoś innego nie wolno - takie reguły postępowania istnieja w
                  każdej najprymitywniejszej religii, w kazdym szamaniźmie. Ale to nie one
                  wyróżniają chrzescijaństwo, chrzescijaństwo jest okreslane przez co innego..."
            • Gość: Sławek Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: 213.186.93.* 02.02.03, 22:45
              Gość portalu: Michał napisał(a):
              > Na szczęście moja żona nie
              > ma tego typu problemu - cykl regularny co do dnia i godziny. Chrześcijaństwo
              > nie jest dla mięczaków. Rozwój duchowy wymaga solidnej pracy nad sobą i
              ofiary.

              Czy to aby nie jest arogancja ? Komuś komu Bóg (nie własna słabość) dał taki
              organizm, że nie może korzystać z dobroci metody naturalnej piszesz że
              chrześcijaństwo nie jest dla mięczków ? Czy to nie jest pycha ? Ty człowiek
              silny, niezłomny i biedacy skamlący, że nie wyrabiają ? Jak duchową pracą nad
              sobą można wyregulować okres ? Modlitwą ? A może należy robić badania okresowe
              które stwierdzą czy ktoś może być chrześcijaninem ?
              • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 22:59
                czytając Twój post przypomina mi się wiersz Tuwima o mieszczanach, którzy widzą
                wszystko osobno. Musisz się dużo modlić o umiejętność syntezy. Kto powiedzial
                że osoba z nieregularnym okresem musi koniecznie współżyć, jeżeli nie chce mieć
                dzieci. Różaniec do ręki i modlić się o wstrzemiężliwość płciową. Mistrzowie
                duchowi (także chcrześcijańscy) posiedli umiejętność panowania nad ciałem -
                przez ducha. Modlitwa czyni cuda - można przez nią wpłynąć na swoją cielesność -
                począwszy od opanowania bólu głowy aż po powazniejsze schorzenia. Wydaje się,
                że cierpisz na jakąś obsesję seksualną, może jakiś nieuświadomiony problem,
                brak partnera, brak doświadczeń w tej sferze ...
                • Gość: Richelieu* Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:04


                  Wejdę Sławkowi w słowo.
                  Podsumowując, kobiety z cyklem regularnym mogą się kochać, a z nieregularnym
                  cyklem nie mogą, a zamiast tego mają się modlić ;)
                  Kobiety z regularnym cyklem mają kochanka, a te z nieregularnym różaniec. A co

                  *


                  • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:11
                    Utrafiłaś w sedno. Tylko słowo kochanek zastąp przez Mąż. Konsensus to piękny
                    stan ducha.
                    • Gość: Ana Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.krakow.pl 02.02.03, 23:17
                      Co Ty wypisujesz za brednie że kobiety z regularnym cylkem maja prawo do seksu,
                      a te bez nie mają. Ogromna większość ma nieregularne cykle (stres, praca,
                      nieprzespane noce, choroba, a niektóre dlatego że takie się urodziły). Jeżeli
                      Bóg stworzył ogromną większość kobiet bez regularnego cyklu to znaczy że nie
                      chciał żeby miały kochanków (dla Ciebie: mężów) i tym samym żeby uprawiały
                      seks. W takiej sytuacji ludność wyginęłaby w ciągu jednego stulecia. To po co
                      Bóg by ją tworzych?????
                      P.S. Zaraz odpiszesz mi że to logika Marksistowska...
                      • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:31
                        Chce żeby miały mężów, uprawiały seks i miały duzo dzieci ! To właśnie boża
                        metoda na podtrzymanie gatunku ludzkiego !
                    • Gość: Richelieu* Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu ;(( IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:18
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      > Utrafiłaś w sedno. Tylko słowo kochanek zastąp przez Mąż. Konsensus to piękny
                      > stan ducha.


                      oto kwintensencja rozważań Michała i MOniki
                      i to tylko dlatego, że sami są zdrowi

                      zdrowych na niebiosa, chorych do gazu. TFU
                      • Gość: Michał Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:33
                        Faszystką jesteś czy co ? Niektózy wolą być zagazowani niż rodzić dzieci ? o co
                        tu chodzi ? Nie rozumiem. te oświecimskie przykłady sa poniżej poziomu. Twoja
                        wizja swiata musi być koszmarna. Różaniec do ręki i modlić się. Bóg jest
                        miłosierny.
                        • Gość: Richelieu* Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:43
                          Gość portalu: Michał napisał(a):

                          > Faszystką jesteś czy co ? Niektózy wolą być zagazowani niż rodzić dzieci ? o
                          co
                          >
                          > tu chodzi ? Nie rozumiem. te oświecimskie przykłady sa poniżej poziomu. Twoja
                          > wizja swiata musi być koszmarna. Różaniec do ręki i modlić się. Bóg jest
                          > miłosierny.


                          To była przenośnia Twojego sposobu myślenia, który ogranicza życie chorym. A w
                          ogóle nie wiem jak rozmawiać z Tobą, jeżeli Ty sam stoisz w sytuacji mężczyzny,
                          któremu wolno. Ciekawe co powiedziałbyś gdyby Monika miała cykl nieuregulowany.
                          Nawet nie ciekawe, bo i tak napiszezs to co już pisałeś,

                          *
                          • Gość: Monika Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:56
                            chcę tu wystąpić w obronie męża - niedawno byłam w ciązy. Niestety była to
                            ciaza zagrożona prawie od samego początku - tak więc seks był wykluczony.
                            Trwało to prawie 9 miesięcy. Michał znosił to bardzo dzielnie. Oczekiwalismy na
                            dziecko - to było najwazniejsze i najpiekniejsze. Modlilismy się za nie.
                            Problem seksu a właściwie jego braku nie występował - bylismy ponad nim - gra
                            była o znacznie większą stawkę.
                            • Gość: Ana Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.krakow.pl 02.02.03, 23:57
                              Skąd wiesz jak znosił to Michał? Może wtedy zapoznał się z tymi Twoimi
                              koleżankami?
                              • Gość: Monika Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:08
                                raczej nie. Mam gwarancje i świadków.
                                • Gość: Ana Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:15
                                  Masz świadków że mąż nie spał z inną kobietą niż Ty?????? A jakie ten świadek
                                  daje Ci dowody? Widział to?
                                  Świadek może powiedzieć tylko że coś widział, ale jak twierdzi że świadczy że
                                  czegoś nie widział to zwyczajnie mówiąc jest niewiarygodny...
                            • Gość: Richelieu* Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 00:03
                              Gość portalu: Monika napisał(a):

                              > chcę tu wystąpić w obronie męża - niedawno byłam w ciązy. Niestety była to
                              > ciaza zagrożona prawie od samego początku - tak więc seks był wykluczony.
                              > Trwało to prawie 9 miesięcy. Michał znosił to bardzo dzielnie. Oczekiwalismy
                              na
                              >
                              > dziecko - to było najwazniejsze i najpiekniejsze. Modlilismy się za nie.
                              > Problem seksu a właściwie jego braku nie występował - bylismy ponad nim - gra
                              > była o znacznie większą stawkę.


                              Co za poświęcenie. 9 miesięcy. Doprawdy śmieszne. Ja i rok czasu mogę obyć się
                              bez kochanka nie mając zaplecza religii, więc nie przesadzaj z tym Waszym
                              poświęceniem. Bez kochanka, hm, może gwoli uściślenia, bez stosunku normalnego
                              z punktu widzenia religii

                              *
                              • Gość: Monika Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:11
                                widocznie jesteś mało pobudliwa seksualnie - to kwestia natury, zdarzają się
                                kobiety oziębłe ale nie ma w tym nic złego. A tak na marginesie - nie było
                                między nami żadnych kontaktów - ciąza to okres zmian hormonalnych w organizmie,
                                które mogą niepozwolić na taki kontakt.
                                • Gość: Richelieu* Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 00:19
                                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                                  > widocznie jesteś mało pobudliwa seksualnie - to kwestia natury, zdarzają się
                                  > kobiety oziębłe ale nie ma w tym nic złego. A tak na marginesie - nie było
                                  > między nami żadnych kontaktów - ciąza to okres zmian hormonalnych w
                                  organizmie,
                                  >
                                  > które mogą niepozwolić na taki kontakt.


                                  O, a może ja po porstu potrafię lepiej od Ciebie panować nad wlasną
                                  seksualnością? Mimo braku religijnej motywacji.
                                  cóz, kiedy mówiąc o seksie oralnym Ty wmówiłaś mi oziębłość. Mój chłopak
                                  studiuje w Yale i w Polsce jest raz na ruski rok, a ja mu dotrzymuje wierności,
                                  więc doskonale wiem jak to jest ze wstrzemięźliwością. 9 miesięcy, długo, ale
                                  znacznie dluższe jest 2 miesiące bez żadnego kontaktu niż 9 miesięcy spędzone
                                  blisko. jeśli jestecie na tyle wierząco ograniczeni, że widzicie zaledwie jeden
                                  rodzaj seksu, mało jedną pozycję, to nie mam nic do powiedzenia, bo Bóg tak
                                  chciał.

                                  *
                            • aremo Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu 03.02.03, 00:10
                              To chyba normalne w każdym dojrzałym , zdrowym związku . Z Twoich wypowiedzi i
                              Michała aż bije pycha i poczucie wyższości .Zapewniam Cię większość
                              mężów ,partnerów dzielnie znosi wstrzemięzliwość w czasie ciąży.Tak obnosicie
                              się swoją głęboką wiarą, duchowością ,ale dlaczego nie można dostrzec w Waszych
                              wypowiedzaich głębi.Powtarzacie jakieś schematyczne zdania,Twój mąż przez dwie
                              godziny zapowiada w internecie ,że "idzie zaraz z Tobą uprawiać seks":))
                              • Gość: Monika Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:12
                                jaja jak berety !
                                • aremo Re: Zdrowej mąż a chorą do klasztoru ;))) tfu 03.02.03, 00:20
                                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                                  > jaja jak berety !

                                  Tak się objawia Twoja duchowość? A gdzie pasja nawracania, pouczania nas
                                  maluczkich i zabłąkanych.Moniko, nie wychodz z roli bogobojnej i dobrotliwej
                                  niewiasty:)
                • Gość: Sławek Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: 212.160.66.* 02.02.03, 23:29
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > Kto powiedzial
                  > że osoba z nieregularnym okresem musi koniecznie współżyć, jeżeli nie chce
                  > mieć dzieci. Różaniec do ręki i modlić się o wstrzemiężliwość płciową.

                  To mi wygląda na kpinę. Tylko jak na chrześcijanina coś nazbyt okrutną.

                  > Wydaje się,
                  > że cierpisz na jakąś obsesję seksualną, może jakiś nieuświadomiony problem,
                  > brak partnera, brak doświadczeń w tej sferze ...

                  Być może wszystkie trzy ale mnie chodziło o dyskusję a nie o diagnozę. Tym
                  bardziej, że psychiatrą/seksuologiem nie jesteś. Ale skoro zaczynasz w ten
                  deseń to dobranoc.
                  • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:36
                    Gość portalu: Sławek napisał(a):

                    > Gość portalu: Michał napisał(a):
                    >
                    > > Kto powiedzial
                    > > że osoba z nieregularnym okresem musi koniecznie współżyć, jeżeli nie chce
                    > > mieć dzieci. Różaniec do ręki i modlić się o wstrzemiężliwość płciową.
                    >
                    > To mi wygląda na kpinę. Tylko jak na chrześcijanina coś nazbyt okrutną.
                    >
                    > > Wydaje się,
                    > > że cierpisz na jakąś obsesję seksualną, może jakiś nieuświadomiony problem
                    > ,
                    > > brak partnera, brak doświadczeń w tej sferze ...
                    >
                    > Być może wszystkie trzy ale mnie chodziło o dyskusję a nie o diagnozę. Tym
                    > bardziej, że psychiatrą/seksuologiem nie jesteś. Ale skoro zaczynasz w ten
                    > deseń to dobranoc.

                    A skąd wiesz, że nie jestem którymś z nich ?
                    • Gość: Sławek Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: 212.160.66.* 02.02.03, 23:41
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      > A skąd wiesz, że nie jestem którymś z nich ?

                      To widać.
              • Gość: Ana Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.krakow.pl 02.02.03, 23:01
                Właśnie miałam napisać dokładnie to samo co napisał sławek Sławek.
            • Gość: Richelieu* Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 22:50



              Najlepiej.
              1. Nie możesz mieć dzieci, to zamiast leczyć się albo w ostateczności
              zdecydować się na zapłodnienie in-vitro to nie. Bóg chciał żebyśmy dzieci nie
              mieli to ingerować w naturę nie można.
              2. Nie masz regularnego cyklu to Bóg tak chciał, wyznaczył ci drogę życiową
              prowadzącą poprzez równe rzędy łóżeczek.
              3. Jesteś impotentem ( a tu jestem sama ciekawa ) to co mówi Kościół, czy
              dopuszcza stosowanie viagry?
              4. Urodziłeś dzieci syjamskie z których tylko jedno ma szansę przeżycia bo
              oboje mają pojedyncze narządy, to nie wolno przeprowadzić operacji rozdzielenia
              przy uśmierceniu jednego z dzieci aby drugie żyło, bo Bóg tak chciał, miał w
              tym swój cel, aby takie dzieci się urodziły i aby umarły po miesiącu, chociaż
              jedno mogłoby żyć.

              Najlepiej własną ignorancję tłumaczyć religią. W Egipcie też zaćmienie Słońca
              uważano za gniew boży ;)

              *


              • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:23
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                >
                >
                >
                > Najlepiej.
                > 1. Nie możesz mieć dzieci, to zamiast leczyć się albo w ostateczności
                > zdecydować się na zapłodnienie in-vitro to nie. Bóg chciał żebyśmy dzieci nie
                > mieli to ingerować w naturę nie można.

                Jest jeszcze adopcja.

                > 2. Nie masz regularnego cyklu to Bóg tak chciał, wyznaczył ci drogę życiową
                > prowadzącą poprzez równe rzędy łóżeczek.

                Czy to nie piękne ? Dzieci to najpiekniejsza rzecz jaka przydarza się nam. Ale
                zdarzają się też niestety kobiety które są wyrodne bo nie uznają swojej
                kobiecości i szansy na takie szczęście jakim jest posiadanie dzieci.

                > 3. Jesteś impotentem ( a tu jestem sama ciekawa ) to co mówi Kościół, czy
                > dopuszcza stosowanie viagry?
                Jeżeli zyje w związku malżeńskim - to tak. Trzeba się leczyć.

                > 4. Urodziłeś dzieci syjamskie z których tylko jedno ma szansę przeżycia bo
                > oboje mają pojedyncze narządy, to nie wolno przeprowadzić operacji
                rozdzielenia
                >
                > przy uśmierceniu jednego z dzieci aby drugie żyło, bo Bóg tak chciał, miał w
                > tym swój cel, aby takie dzieci się urodziły i aby umarły po miesiącu, chociaż
                > jedno mogłoby żyć.
                >

                Nie wybiera się między życiem a śmiercią. Sprawa życia i śmierci jest w rękach
                Boga.
                > Najlepiej własną ignorancję tłumaczyć religią. W Egipcie też zaćmienie Słońca
                > uważano za gniew boży ;)
                >
                > *
                Dawniej kapłani Egipscy ogłupiali zaćmieniami słońca, Ciebie zaś ogłupia Pop
                Kultura. Poczytaj sobie Katechizm Kościoła Katolickiego. Tam znajdziej
                odpowiedzi na trudne pytania. Może wtedy nie padniesz ofiarą manipulacji.
                >
                • Gość: Ana Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.krakow.pl 02.02.03, 23:36
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > > 2. Nie masz regularnego cyklu to Bóg tak chciał, wyznaczył ci drogę życiow
                  > ą
                  > > prowadzącą poprzez równe rzędy łóżeczek.
                  >
                  > Czy to nie piękne ? Dzieci to najpiekniejsza rzecz jaka przydarza się nam.
                  Ale
                  > zdarzają się też niestety kobiety które są wyrodne bo nie uznają swojej
                  > kobiecości i szansy na takie szczęście jakim jest posiadanie dzieci.

                  Cała rzecz w tym że decydując się na dzieci trzeba wziąć odpowiedzialność za
                  ich późniejsze życie. Nie sztuka naprodukować maluszków których potem nie
                  będzie się miało za co ubrać, nakarmic i wykształcić. Takie rodziny oczekuja
                  potem pomocy od całego świata i maja pretensje że są biedni a innym powodzi sie
                  dobrze.
                  A pisząc w tym kontekście o wyrodnych kobietach nie zdajesz sobie chyba sprawy
                  ile kobiet obrażasz. Spiszcie sobie na kartce swoje grzechy (dużo się ich tu
                  nazbierało - żebyście nie zapomnieli o którymś) i jutro szybciutko do spowiedzi.
                  PS. Nigdy nie jestem bezczelna ani chamska, ale tym razem widząc jak ty się
                  zachowujesz pozwolę sobie na to:
                  Twoja żona pisze parę postów wyżej że macie niestety tylko jedno dziecko a
                  chcecie mieć troje lub więcej. Zastanówcie się nad taką rzeczą: takim gorliwym,
                  sprawiedliwym, poboznym, uczciwym... Katolikom jak Wy Bóg powinien sypać
                  dziećmi jak z rękawa. A jakoś Wam ich nie daje (chociaż często się kochacie -
                  te szybkie numerki). Może więc wcale mu sie nie podobacie????
                  PS2. Tylko nie pisz nic o Marksie.
                  • Gość: Michał Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:42
                    Zachciewa Ci się seksu bez odpwiedzialnosci ? Może lekarze nie powinni kończyć
                    Akademii Medycznej, a kierowcy kursów Prawa Jazdy. Osoba która podejmuje
                    współzycie musi licyć się z przyjsciem na świat potomska. Nie istnieją 100
                    procentowe metody zabezpieczenia się przed potomstwem, chyba że koleżanka
                    wybierze wstrzemiężliwość - to też metoda.
                    Chcemy też wygrać szóstke w lotto, a Bóg nas nie słucha. Wierzymy w jego
                    opatrzność. Na wszystko przyjdzie czas, będzie można rownież adoptować. Prawda
                    nieraz kole w oczy.
                    • Gość: Ana Re: Metody naturalne a nieregularny cykl IP: *.krakow.pl 02.02.03, 23:49
                      Ja wiem jaką pewność dają metody (inne niż naturalne) bo je stosuję. I na tym
                      polega moja odpowiedzialność. Jak przyjdzie nasz czas zdecydujemy się na dzieci
                      i zapewnimy im odpowiednie zycie. Ale gdyby nam się coś przytrafiło wczesniej
                      (z czym liczymy sie od naszego pierwszego stosunku) to też nie byłoby tragedii.
                      Kochamy się i dziecko też byśmy kochali.
                      A takie podejście jak Twoje jest nieodpowiedzialne. Jeszcze raz powtórzę: to
                      nie sztuka naprodukować dzieci, ale sztuka zapewnić im jakie takie życie i nie
                      oczekiwać że zrobią to za nas inni (państwo, pomoc społeczna)...
                • Gość: Richelieu* Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:40
                  > Jest jeszcze adopcja.


                  Prawda, jest adopcja. Ale może ktoś wolałby mieć własne, bo sztuczna ingerencja
                  lekarza jest na tyle niewielka, że byłoby to możliwe. A po drugie, może ktoś
                  wolałby wychowywać dziecko od wieku noworodkowego, a z domu dziecka po
                  przejściu przez cały tryb postępowania można przysposobić co najmniej 3-latka.




                  > Czy to nie piękne ? Dzieci to najpiekniejsza rzecz jaka przydarza się nam.
                  Ale
                  > zdarzają się też niestety kobiety które są wyrodne bo nie uznają swojej
                  > kobiecości i szansy na takie szczęście jakim jest posiadanie dzieci.


                  Czy kobiecość skupia się na dzieciach? Oczywiście macierzyństwo to jedno z
                  najpiękniejszych doznań, ale to też i powołanie, bo wyrodna matka to nie ta,
                  która nie chce w pełni opowiedzialnie mieć dzieci, bo praca w rozjazdach na
                  przykład, ale ta matka, która narobi dzieci i nie potrafi ich wychować na
                  cywilizowanych ludzi tylko na żuli lub łysych dresów. To jest wyrodność.


                  >
                  > > 3. Jesteś impotentem ( a tu jestem sama ciekawa ) to co mówi Kościół, czy
                  > > dopuszcza stosowanie viagry?
                  > Jeżeli zyje w związku malżeńskim - to tak. Trzeba się leczyć.

                  viagra to nie jest lekarstwo bo nie niesie ze sobą długofalowych skutków, daje
                  skutek tymczasowy i dość krótkotrwały. Za to tabletki antykoncepcyjne poza
                  regulacją cyklu co do godziny, mają też za zadanie stabilizację gospodarki
                  endokrynologicznej. Więc kobietom nie wolno się leczyć mimo wyraźnych ku temu
                  wskazań, a mężczyzna viagrę mieć MUSI? Po co? Przecież mężczyzna i bez penisa
                  potrafi zaspokoić kobietę. ups, nie potrafi. Bo seks oralny jest niemoralny.




                  > > 4. Urodziłeś dzieci syjamskie z których tylko jedno ma szansę przeżycia bo
                  >
                  > > oboje mają pojedyncze narządy, to nie wolno przeprowadzić operacji
                  > rozdzielenia
                  > >
                  > > przy uśmierceniu jednego z dzieci aby drugie żyło, bo Bóg tak chciał, miał
                  > w
                  > > tym swój cel, aby takie dzieci się urodziły i aby umarły po miesiącu, choc
                  > iaż
                  > > jedno mogłoby żyć.
                  > >
                  >
                  > Nie wybiera się między życiem a śmiercią. Sprawa życia i śmierci jest w
                  rękach
                  > Boga.

                  Właśnie, jak mówiłam, wszystko w ręku Boga. taki kiedyś był problem z
                  katolickiemi rodzicami, którzy mimo możliwości przeżycia jednego z dzieci nie
                  zgodzili się na operację rozłączenia bliźniaczek, które i tak po niedługim
                  czasie umarły. Obie. A jeśli katolicyzm gloryfikuje życie to przecież jedno z
                  dzieci miało możliwość życia, niestety durni rodzice postanowili, że jeśli nie
                  obie, to żadna.

                  *


                  • Gość: Michał Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:47
                    Viagra może przyczynić się do daru zycia. środki antykoncepcyjne wręcz
                    przeciwnie. Nie powinny brać się za seks osoby nieodpowiedzialne. Zaniedbywanie
                    dzieci to też grzech. Nawet najnowocześniejsze środki antykoncepcyjne nie
                    wykluczą calkowicie poczęcia. A jak chcesz uprawiać seks to zarabiaj pieniądze
                    żeby utrzymać ewentualne dzieci, które mogą sie pojawić.
                    • Gość: Richelieu* Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 02.02.03, 23:57
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      > Viagra może przyczynić się do daru zycia. środki antykoncepcyjne wręcz
                      > przeciwnie.


                      viagra przyczynia się do daru życia każemu kogo stać na viagrę, środki
                      antykoncepcyjne przyczyniają się do daru życia ludziom rozsądnym, którzy
                      wychowają prawdziwych katolików, nie tylko takich z obowiązku i tradycji. To
                      dzięki planowaniu rodziny, naturalnemu bądź nie, jeśli naturalne nie skutkuje,
                      rodziny są zdrowe społecznie i psychicznie, dzieci rodzą się kochane a nie z
                      przypadku, i stwarza to większe możliwości bycia człoiekiem w pełni
                      odpowiedzialnym za swoje życie i czyny. A viagrę wymyślono nie po to by więcej
                      dzieci mogło się urodzić, ale by Wam mężczyznom zrobić dobrze



                      Nie powinny brać się za seks osoby nieodpowiedzialne. Zaniedbywanie
                      >
                      > dzieci to też grzech. Nawet najnowocześniejsze środki antykoncepcyjne nie
                      > wykluczą calkowicie poczęcia. A jak chcesz uprawiać seks to zarabiaj
                      pieniądze
                      > żeby utrzymać ewentualne dzieci, które mogą sie pojawić.

                      Oczywiście, że odpowiedzialnośc itd, pisałam wyżej. A pieniądze zarabiam, może
                      nie tyle, żeby na dziecko starczyło, bo jak tu dużo zaabiać gdy poza pracą
                      studiuję się na 2 uczelniach. I oczywistym jest, że pomoc społeczna z tytułu
                      wielodzietności godzi w moje podatki. był już wątek na ten temat pt. państwo to
                      nie organizacja charytatywna mój zresztą

                      *
                      • Gość: Michał Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:04
                        jesteś bardzo niekonsekwentana. Napisalaś przed chwilą ,że środki
                        antykoncepcyjne słuzą zyciu. jak pietrzą się przed Tobą takie trudności, to kto
                        powiedział że musisz uprawiać seks (chyba idole kultury masowej). Znajdź męża i
                        uprawiaj seks. Oczywiście jeżli jesteś wierząca.
                        • Gość: Richelieu* Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 00:11
                          Gość portalu: Michał napisał(a):

                          > jesteś bardzo niekonsekwentana. Napisalaś przed chwilą ,że środki
                          > antykoncepcyjne słuzą zyciu. jak pietrzą się przed Tobą takie trudności,


                          "viagra przyczynia się do daru życia każemu kogo stać na viagrę, środki
                          antykoncepcyjne przyczyniają się do daru życia ludziom rozsądnym, którzy
                          wychowają prawdziwych katolików, nie tylko takich z obowiązku i tradycji. To
                          dzięki planowaniu rodziny, naturalnemu bądź nie, jeśli naturalne nie skutkuje,
                          rodziny są zdrowe społecznie i psychicznie, dzieci rodzą się kochane a nie z
                          przypadku, i stwarza to większe możliwości bycia człoiekiem w pełni
                          odpowiedzialnym za swoje życie i czyny. A viagrę wymyślono nie po to by więcej
                          dzieci mogło się urodzić, ale by Wam mężczyznom zrobić dobrze"


                          To mój cytat. Gdzie powiedziałam o piętrzeniu trudności?

                          *




                          • Gość: Michał Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:14
                            praca, podwójne studia, małe zarobki, podatki, te rzeczy. I jeszcze seks, ojej !
                            • Gość: Richelieu* Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 00:26
                              Gość portalu: Michał napisał(a):

                              > praca, podwójne studia, małe zarobki, podatki, te rzeczy. I jeszcze seks,
                              ojej
                              > !

                              No właśnie. ojej, stąd stres, nieregularne posiłki, życie na wariackich
                              papierach i ojej. I mimo tego mi się jeszcze chce ;)
                              czy mam zrezygnować z połowy aby hormony działały jak należy, choć w to wątpi
                              nawet mój endokrynolog na spółkę z gInekologiem?


                              A zarobki takie małe nie są , dla mnie starcza
                              *
                  • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 02.02.03, 23:54
                    Właśnie Michale wyjasnij mi jako zdegenerowanej przedstawicielce obecnych tu
                    hipokrytów: dlaczego według Kościoła Katolickiego miłość francuska jest
                    zakazana i jest grzechem nawet między małzonkami?
                    Nigdy tego nie rozumiałam, a nigdy też nie znałam kogoś tak "oblatanego" w
                    sprawach wiary jak Ty i Monika.
                    • Gość: Michał Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.chello.pl 02.02.03, 23:59
                      W jakim dokumencie Kościoła Katolickiego spotkałaś się z takim zakazem ? W
                      dokumencie wydanym w 2002 roku, przez komisję Rodziny przy Stolicy
                      Apostolskiej, takie zakazy nie widnieją. A wręcz przeciwnie - malzonkowie maja
                      sobie dostarczać jak najwięcej przyjemności. POdkreślam - malżonkowie.
                      • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:02
                        Może sobie przypomnisz że jestem Katoliczką (choć Ty uważasz inaczej) i
                        zapewniam cię że chodziłam na religię do samej matury a teraz czasem też idę do
                        kościoła. Na lekcjach religii była o tym mowa (nawiasem mówiąc 80% lekcji
                        religii to była mowa o seksie). Parę razy słyszałam od księży że miłość
                        francuska jest niemoralna bo niegodna człowiek. Tylko nigdy żaden nie wyjasnił
                        dlaczego.
                        • Gość: Michał Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:06
                          Szkoda, że nie spytalaś się Księdza o podstawę prawną jego sugestii.
                          • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:07
                            To nie był tylko jeden ksiądz.
                            • Gość: Michał Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:17
                              Niczego to nie tlumaczy. Trzeba czytać prasę katolicką, dokumenty Kościoła.
                              Jeżeli Twoja religijność bazuje tylko na informacjach zaczęrpniętych od Księdza
                              to może ona ulec wykoślawieniu.
                              • Gość: Richelieu* Oralnie tak, więc jakie tu poświęcenie w ciąży? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 00:32


                                Jakie? Jeżeli katolik może kochać się oralnie, to po co ta szopka o poświęceniu
                                Twoim i Moniki gdy ona była w ciąży zagrożonej? Albo nie było żadnego
                                poświęcenia albo jesteście najzwyczajniej niepoważni skoro można kochać się za
                                zdodą Kościoła a Wy tego nie robicie i jeszcze mówicie o poświęceniu

                                *
                  • aremo Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie 02.02.03, 23:58
                    Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                    > wskazań, a mężczyzna viagrę mieć MUSI? Po co? Przecież mężczyzna i bez penisa
                    > potrafi zaspokoić kobietę. ups, nie potrafi. Bo seks oralny jest niemoralny.


                    Wbrew pozorom Kościół Katolicki nie zabrania seksu oralnego jeśli jest
                    traktowany jako pieszczoty poprzedzające stosunek.Ciekawe co na to nasz ekspert
                    Michał( bo niedouczeni księża w Polsce raczej tego nie mówią swoim owieczkom) .
                    • Gość: Sławek Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: 212.160.66.* 03.02.03, 00:09
                      Ostatnio w ramach rozwijania moich obsesji seksualnych zgłębiałem temat
                      Kościoła i seksu. Otóż Kościół nie potępia żadnego rodzaju seksu jeśli stosunek
                      kończy się wytryskiem nasienia mężą w pochwie żony. W to co dzieje się
                      wcześniej kościól nie wnika jeśli obojgu małżonków sprawia to przyjemność.

                      • aremo Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie 03.02.03, 00:16
                        No właśnie Ty to wiesz z racji pasji poznawczej:) ,ale obawiam się większość
                        katolikow chyba jest jednak uczona przez księży ,że nawet w małzeństwie to
                        grzech.Pewnie wynika to z tego,że wiekszość z żarliwych katolików nie miałaby
                        co z tym fantem zrobić mając negatywny stosunek do własnego ciała.
                        • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:18
                          No własnie. Ja pierwszy raz o tym słyszę. A teorię przeciwną słyszałam z ust
                          księży kilkakrotnie.
                          • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:20
                            A, jeszcze jedno: miłość francuska wcale nie musi kończyć się wytryskiem w
                            pochwie, tylko w zupełnie innym miejscu. I czemu to jest grzecz???
                            • aremo Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie 03.02.03, 00:24
                              Zgodnie z nauką Kościoła seks ma służyć prokreacji więc w ten sposób zmarnuje
                              sie nasienie.Ale seks oralny jako pieszczoty wstępne jest przez Kościół
                              akceptowany(w małżeństwie).
                            • Gość: Sławek Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: 212.160.66.* 03.02.03, 00:26
                              Gość portalu: Ana napisał(a):

                              > A, jeszcze jedno: miłość francuska wcale nie musi kończyć się wytryskiem w
                              > pochwie, tylko w zupełnie innym miejscu. I czemu to jest grzecz???

                              Bo jednym z przymiotów małżeństwa jako sakramentu jest płodność. A wytrysk w
                              innuym miejscu niż pochwa nie służy płodności.
                              • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:27
                                Stosowanie metod naturalnych i współzycie w dni niepłodne też nie.
                                • Gość: Sławek Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: 212.160.66.* 03.02.03, 00:34
                                  Gość portalu: Ana napisał(a):

                                  > Stosowanie metod naturalnych i współzycie w dni niepłodne też nie.

                                  Wspóżycie w dni niepłodne siłą rzeczy jest niepłodne więc tutaj nie ma rady.
                                  Chyba że mistrzowie duchowi co to modlitwą czynią cuda. Oni mogą wszystko.
                                  • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:37
                                    To niekoniecznie muszą być mistrzowie duchowi. W którymś z postów Michał
                                    twierdził, że modlitwą można doprowadzić do wyregulowania cyklu. A nas chyba
                                    nie uważał za mistrzów duchowych?
                                    • Gość: Sławek Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: 212.160.66.* 03.02.03, 00:48
                                      Nie jestem katolikiem więc zjawisko duchowości u mnie nie występuje. Ta pustka
                                      jeno.
                                      • Gość: Ana Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:55
                                        Nie przejmuj się. Jak poczytasz sobie wypowiedzi Michała to zrozumiesz że tylko
                                        Katolicy tacy jak on i Monika mają życie wewnętrzne, a wszyscy inni są puści i
                                        nie mogą liczyć na żadne łaski.
                                        A swoją drogą ciekawa jestem skąd oni pochodzą. Ja pochodzę z Gliwic na Śląsku.
                                        Występuje tam mieszanina kilku religii. Miałam różnych kolegów - katolików,
                                        ewangelików, metodystów i nawet jedną ormiankę. Dlatego zawsze byłam
                                        tolerancyjna dla poglądów innych. Nigdy nikogo nie próbowałam nawracać tak jak
                                        chcą to robić Monika i Michał. I nikt też nie próbował nawracać mnie. Oni nie
                                        dopuszczają do siebie że ktoś może myśleć inaczej i pomimo to być porządnym
                                        człowiekiem. Dla nich taki ktoś to od razu bezboznik, grzesznik i tylko kara
                                        wieczna go czeka.
                          • Gość: Monika Do wszyskich IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:24
                            Niniejszym informuję, że mąż w dniu dzisiejszym zakończył konsultacje. Prosimy
                            o ewentualne pytania, wątpliwości - mąż odpowie na nie w terminie bardziej
                            dogodnym. Musi mieć przecież czas na seks malżeński, błogosławiony przez
                            Majestat Kościoła Katolickiego.
                            • aremo Re: Do wszyskich 03.02.03, 00:26
                              Moniko ten wątek to podpucha, prawda?:)))
                              • Gość: Monika Podpucha ! IP: *.chello.pl 03.02.03, 11:48
                                Broń Boże ! Podpucha to cała Pop Kultura, która narzuca nam taki sposób
                                myślenia ! Przecież ludzie mają masowo wyprane mózgi ! Czy tego nie
                                zauważyliście ! Tu już niepotrzebny Hitler i Stalin ! Kultura masowa - to jest
                                nasz współczesny totalitaryzm ! A ludzie sami lgną do tego jak muchy na lep !
                                Apage Stanas !
                            • Gość: Richelieu* Uwaga, Uwaga, czas regulaminowy seks znowu IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 00:39
                              Następny dzień, następna 0,30. Czy Wy zawsze kochacie się według zegarka i
                              ogłaszczając w dodatku to wszem wobec? No tak, Wy możecie, bo katolicy, bo
                              małżeństwo, bo dzień niepłodny a cykl regularny. A wszystcy inni niech różaciec
                              dzierżą bo nie zdzierżą

                              *
                              • Gość: Monika Do Richelieu IP: *.chello.pl 03.02.03, 11:19
                                O właśnie. Tylko dlaczego Michał ukierunkowuje swoją seksualność do Twoich
                                koleżanek, że aż Ci go zazdroszczą?

                                Dlaczego zazdrość ma się skupiać na seksie ? płomiennych kochanków wszędzie
                                dookoła pełno, ale co dalej ? Moj mąz jest bardzo odpowiedzialnym czlowiekiem a
                                przede wszystkim można na nim polegać. Nie rzuca słów na wiatr. Składa
                                obietnice a potem je realizuje. Nigdy nie zrobił mnie w balona. Jak coś mówi to
                                własnie tak jest. Tego mozna zazdrościć, bo moje koleżanki - niewierzące,
                                ciągle trafiają na facetów przez których cierpią - i na których nie można się
                                oprzec, bo myślą właśnie tak po luzacku. Nie ta, to inna. One też się nauczyły
                                tak mysleć. Nie ten to inny. Są samotne i ciągle mają z tym jakieś problemy:
                                poczucie odrzucenia, depresje itp. Poza sferą damsko-męską są to kobiety które
                                świetnie urządziły sobie życie zawodowe i mają super zajęcie, super pozycje i
                                super zainteresowania. Na pewno nie nudzą się w życiu. Zatem ich zaczyna się
                                własnie tam - przy sprawach damsko - męskich. Jednym słowem "faceci to świnie",
                                że zacytuje temat jednego z wątków poruszanych tu. A faceci z zasadami - ....
                                takich polecam na męzów - wierzcie mi, wcale nie żartuje.
                                • Gość: Richelieu* Re: Do Richelieu IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 17:29
                                  ? Moj mąz jest bardzo odpowiedzialnym czlowiekiem a
                                  >
                                  > przede wszystkim można na nim polegać. Nie rzuca słów na wiatr. Składa
                                  > obietnice a potem je realizuje. Nigdy nie zrobił mnie w balona. Jak coś mówi
                                  to
                                  >
                                  > własnie tak jest. Tego mozna zazdrościć, bo moje koleżanki - niewierzące,
                                  > ciągle trafiają na facetów przez których cierpią - i na których nie można się
                                  > oprzec, bo myślą właśnie tak po luzacku. Nie ta, to inna. One też się
                                  nauczyły
                                  > tak mysleć. Nie ten to inny. Są samotne i ciągle mają z tym jakieś problemy:
                                  > poczucie odrzucenia, depresje itp. Poza sferą damsko-męską są to kobiety
                                  które
                                  > świetnie urządziły sobie życie zawodowe i mają super zajęcie, super pozycje i
                                  > super zainteresowania. Na pewno nie nudzą się w życiu. Zatem ich zaczyna się
                                  > własnie tam - przy sprawach damsko - męskich. Jednym słowem "faceci to
                                  świnie",
                                  >
                                  > że zacytuje temat jednego z wątków poruszanych tu. A faceci z zasadami - ....
                                  > takich polecam na męzów - wierzcie mi, wcale nie żartuje.


                                  Oczywiście, że najbardziej wartościowymi ludźmi są ci z zasadami. Ale zasady to
                                  nie tylko dekalog. jednostronność w postępowaniu to największa wada katolików,
                                  którzy nie dość, że nie dopuszczają do siebie innych rozwiązań, to jeszcze
                                  szydzą ze wszystkich innych. Tolerancyjni, haha, gdzie ten Jezus, który
                                  potrafił i Żydów kochać i Rzymian. Dla Ciebie niewierzący to śmiecie, którzy są
                                  luzaccy, i wędrują z kwiatka na kwiatek. To zupełnie tak jak Isalmiści uważają,
                                  że Europejki to kurwy. Wśród niewierzących są idioci również, ale wsadzanie
                                  wszystkich do tego samego bezzasadowego worka jest niedorzeczne.
                                  Ana powiedziała, że w Gliwicach skąd pochodzi, tolerancja dla innych kultur
                                  jest ogromna bo dużo jest Żydów, Ormian, protestantów. Ja mieszkam w Gliwicach
                                  i właśnie to samo widzę co Ana. Była kiedyś konsekracja ormiańskiego obrazu
                                  Matki Boskiej jakiejś tam i mszę na wielkim placu, prowadzili wspólnie, biskup
                                  katolicki i biskup ( ? ) ormiański. A wwierni też byłi i katolikami i
                                  ormianami. Czy to nie piękne. Bez zasad, mówiono Ci o pysze, mają rację, pycha
                                  przemawia, że tylko nieliczni, nie mięczaki w każdym razie, mają zasady.
                                  Wracając do tematu nieregularnego cyklu. gdybyś miała cykl taki jak ja, zanim
                                  nie uregulował go ginekolog antykoncepcją ( o zgrozo! ), to inny byłby two
                                  punkt widzenia. A tak, to Ci bardzo odpowiada, że sama masz cykl tak regularny,
                                  że można zegarek przy nim ustawiać, bo w tej sytuacji MASZ PRAWO do seksu.
                                  Michał powiedział mi, że ja prawa takiego nie mam, bo Bóg tak chciał, abym
                                  zrezygnowała z niego. ha. Wszystkie niewiadome rozwiązane. Za każde `x`
                                  podstawiono `Bóg tak chciał` i wydaje się Wam, że równanie rozwiązane.
                                  Jeśli Michał jest rzeczywiście tak wsapaniały za jakiego go uważasz to
                                  gratuluję takiego męża. Ale zapewniam Cię, że podobnych do Michała (tyle, że
                                  bez tej mieszanki fanatyczno-nietolerancyjno-wizjonerskiej) jest wielu.


                                  A po drugie. Czy "nie ten to inny" jest aż takie złe. Katolicyzm mówi, "jeśli
                                  ten to ten i koniec". Zwłaszcza, że mieszkać ze sobą przed ślubem nie można,
                                  więc nie am sposobu aby wykluczyć, że narzeczony to nie alkoholik a narzeczona
                                  to puszczalska bałagarnaira. Katolicym mówi o dobgłębnym wzajemnym poznaniu,
                                  ale jak poznać tego alkoholika. On będzie się ukrywał, bo przecież alkohol piją
                                  niemal wszyscy, a taki delikwent nie musi przecież pić na oczach swojej
                                  przyszłej. No i klamka zapadła, Ślub. A potem bicie, chlanie do upadłego,
                                  przyprowadzanie kolegów i picie znimi, awantury, obrzygane całe mieszkanie i
                                  szczanie gdzie popadnie. czy Ty zdajesz sobie sprawę co to jest alkoholik? A
                                  taka kobieta co może. Najpierw boi się komukolwiek powiedzieć, bo mąż zagroził,
                                  że ajk powie jaki on jest w domu to ją zabije. Potem gdy decyduje się
                                  powiedzieć o tym księdzu ten mówi, rozwodu nie, w żadnym wypadku. Wyszłaś za
                                  niego to pewnie dlatego, że Bóg tak chiał abyś takiego pijaka nawróciła na
                                  właściową drogę. Może być seperacja, ale taka kobieta poniżana prze wiele lat
                                  nie jest już zdolna do samodzielnego życia w społeczeństwie. mało, nadal po
                                  świecie chodzi jej były luby, który tylko marzy o tym by jej łeb ukręcić za to,
                                  że rozgadała, że on pijak. takiej kobiecie potrzebny byłby drugi mąż, ba, kiedy
                                  wziąć drugiego ślubu nie można, a żyć z nie mężem pod jednym dachem to grzech i
                                  obraza boska. Oczywiście mieszkać można, ale zapomnieć należy o seksie, dla tek
                                  kobiety to właściwie seks przestał istnieć po miesiącu miodowym kiedy
                                  odechciało jej się sypać w rzygowinach swojego kochanego. I koniec bajki dla
                                  takiej kobiety, bo bóg tak chciał.
                                  kropka

                                  A Twoje samotne koleżanki może mają wymagania po prostu. Może zbyt duże. A Ty
                                  znalazłaś sobie Michała z zasadami i jesteś szczęśliwa. Na zdrowie Twojemu
                                  szczęściu, ale takich Michałów dużo po świecie chodzi. Tylko, że jednemu
                                  wystarcza gdy ktoś jest gorliwym katolikiem a drugi poza zasadami, nieważne
                                  jakimi, religijne też mogą być, chciałby też inne zalety w swoim wybranku
                                  zobaczyć.

                                  *
                        • Gość: Sławek Re: Mężczyźnie leczyć się wolno, kobiecie nie IP: 212.160.66.* 03.02.03, 00:23
                          Nie wiem jak to robią prawdziwi katolicy ale ci których znam a którzy zostali
                          zakwalifikowani w tej dyskusji jako hipokryci po prostu robią swoje, korzystają
                          z życia, przyjemności nie zważając na zakazy surowych czy niedouczonych
                          duszpasterzy. Dla mięczaków pozostaje spowiedź. Wszak po to ją wymyślono.
    • Gość: Ana Dobranoc IP: *.krakow.pl 03.02.03, 00:35
      Moniko i Michale!
      Jest już późno i muszę iść spać (Wam też radzę bo takie zarwane noce źle
      wpływają na organizm, zwłaszcza jak sie stosuje metody naturalne). Rano muszę
      iść do pracy, którą mam i to dość dobrą (chociaż Michał sugerował mi coś
      zupełnie przeciwnego).
      Chciałam Wam bardzo serdecznie podziękować za te dwa wieczory. Jeszcze nigdy
      się tak nie ubawiłam.
      Broszę Was bardzo, wymyslcie jakąś nową zabawną dyskusję na tym forum.
      Pozdrawiam. do usłyszenia.
      Ana
      • pestis_ Re: Dobranoc 03.02.03, 02:11
        przecież oni (chociaż wydaje mi się, że Monika i Michał to jednak jedna osoba)
        żarty sobie robią ewidentnie
        wszystkim "polemicznikom" gratuluję wytrwałości
        • Gość: Monika Re: Dobranoc IP: *.chello.pl 03.02.03, 11:42
          Gwarantuje, że ja nie jestem tą samą osobą co Michał. Co to to nie, nawet się
          trochę róznie. Jak to w małżeństwie - uzupełniany się idealnie. Znalezienia
          takiego męża naprawdę Wam wszystkim życzę. A co do żartów .... NIGDY nie
          żartuje na takie powazne tematy ! Stereotypy myślenia to zagadnienie, które
          obecnie bardzo mnie interesuje zarowno z osobistego jak i zawodowego punktu
          widzenia. Rozpoczęłam wątek wstydliwości z powodu dziewictwa - i myślę, że
          dostałam odpowiedz na swoje pytanie.
      • Gość: Monika Re: Dobranoc IP: *.chello.pl 03.02.03, 11:37
        cieszę się, że się dobrze ubawiłaś. W końcu co nam pozostało w te długie
        sobotnie i niedzielne wieczory. Pomyślę nad jakimś fajnym tematem. I nie
        przejmuj się, myślę, że jesteś osobą bardzo w porządku. To nie Twoja wina, to
        nasze zdegenerowane i wyuzdane czasy robią z ludzi automaty. Wizja 15-
        wiecznych, wcześniejszych i pózniejszych utopii powoli spełnia się. Każdy z nas
        będzie miał niedługo wszyty taki nadajniczej, który zacznie pikać natychmiast
        jak tylko będzie próbował myśleć samodzielnie.
        • Gość: Richelieu* Dobry wieczór IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 16:43
          Każdy z nas
          >
          > będzie miał niedługo wszyty taki nadajniczej, który zacznie pikać natychmiast
          > jak tylko będzie próbował myśleć samodzielnie.


          A może nikt z nas nie myśli całkowicie samodzielnie. Ani ja będąca członkiem
          społeczeństwa, które co prawda działa mi na nerwy swoją mentalnością, ale
          pustelnkiem być nie mogę. Oraz Ty vo nie dość, że żyjesz w tym samym
          społeczeństwie to jeszcze żyjesz we wspólnocie religijnej, która również
          nakłada na Ciebie pewnien przymys życia zgodnie z oczekiwaniami wspólnoty. Ba,
          może ktoś mieć gdzieś i społeczeństwo i jakiekolwiek wspólnoty, ale Jezusa
          nadal kochać i co, i nadal to On mówi co ma się robić. Jak potężny musiałby być
          to człowiek, który zupełnie sam bez niczyjej wskazówki, działałby. Nie ma
          takich ludzi gdyż istotą ludzkości jest bycie członkiem społeczeństwa, czy
          wyznawcą jakiejś religii. Ty też masz guziczek, który Twoje sumienie nakręcone
          przez 10 przykazań, naciska gdy cokolwiek zamierzasz zrobić.
          Ten guziczek, ta pop kultura, ten brak samodzielnego myślenia to bardzo częsty
          temat Radia Maryja. Wbrew pozorom trochę wiem, co tam się mowi, bo jak tu coś
          potępiać gdy nie ma się o tym zielonego pojęcia. I to dlatego Twoje rozważania
          bardzo zbliżone są do tych z RM.

          **
          • Gość: Monika Re: Dobry wieczór IP: *.chello.pl 03.02.03, 19:56
            A czytałaś Kurta Vonneguta, A. Huxley'a, Orwella ... czeka naś własnie taki
            świat ... wszyscy myślący ludzie będą musieli zejść do podziemia ... I to wcale
            nie ma nic wspólnego z Radiem Maryja. To smutna wizja przyszłości, ludzie -
            zaprogramowane automaty którym zakazane jest samodzielne myślenie i jakikolwiek
            wybór. Taki świat nadchodzi wielkimi krokami. Najlepszym przykładem był program
            emitowany w TV TVN "Big Brother" i cały szum wokół niego. Niech żyje
            przeciętność i średniactwo ! Po co być innym niż przeciętny skoro tyle jest na
            świecie atrakcji własnie dla przeciętniaków; (do tego trochę mało
            błyskotliwych - ale o to właśnie chodzi) dla kobiet są lale barbie, dla dzieci
            Pokemony, dla meżczyzn piwo i ciche przyzwolenie na zdradę małżeńską. Środki
            masowego przekazu krzyczą wręcz i dają dokładne wskazówki jak mamy zyć i jak
            myśleć, jak się ubierać, jak czesać, jakie książki czytać (jeżeli to w ogole
            jest wskazane), jakie filmy oglądać - każda sfera życia jest dokładnie
            uregulowana. Sfera życia duchowego natomiast jest uznawana za najmniej ważną
            przez Pop kulturę - liczy się przede wszystkim cielesność i potrzeby fizyczne.
            A może tak nie jest ? Mnie to wkurza bo widzę jak ludzie są manipulowani i sami
            sobie z tego nie zdają sprawy. Tu już nie trzeba Hitlera - są kolorowe reklamy
            i lale barbie - to bardziej skuteczny totalitaryzm bo ludzie nie zdają sobie z
            tego sprawy jak są manipulowani. Nie ma opozycji więc nikt na to nie zwroci
            uwagi. Musimy się ratować ! Ja ratunku szukam u Boga. Bynajmniej nie w Radiu
            Maryja.
            • Gość: Ana Re: Dobry wieczór IP: *.krakow.pl 03.02.03, 20:02
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              To smutna wizja przyszłości, ludzie -
              zaprogramowane automaty którym zakazane jest samodzielne myślenie i jakikolwiek
              wybór. Taki świat nadchodzi wielkimi krokami.

              Masz rację to bardzo smutne. Tym bardziej że taka wizja już zaczyna się
              spełniać.
              Widać to znakomicie na przykładzie Twoim i Michała.


              • Gość: Monika Re: Dobry wieczór IP: *.chello.pl 03.02.03, 20:15
                Mój mąż jest sekretarzem generalnym jednego ze stowarzyszeń walczących z
                przejawami ksenofobii. Dzięki Jego inicjatywie wielu żydów zdołało odebrać
                zagrabione majątki. Pomimo, że nie jest polskiego pochodzenia doktoryzował się
                w zakresie polonistyki. Z tonu Twoich listów i argumentów przez Ciebie
                przytaczanych stwierdzam, że nie dorosłaś mu do pięt.


                • Gość: Ana Re: Dobry wieczór IP: *.krakow.pl 03.02.03, 23:49
                  Nie, do pięt mu nie sięgam, bo tak nisko jeszcze nie upadłam.
                  A jeśli chodzi o stanowiska Twojego męża, no cóż... Teraz tak bywa że o tym kto
                  obejmie jakąś ważną funkcję nie decyduje często wykształcenie, wiedza,
                  umiejętności itp tylko układy. I to najróżniejsze. Jeden działa w partii, inny
                  w kółku różańcowym. A ponieważ Kościół ma dużo do powiedzenia w naszym kraju to
                  upycha swoich ludzi na różnych eksponowanych stanowiskach.
                • aremo Re: Dobry wieczór 04.02.03, 00:42
                  Moniko, jesli Twój wątek to nie podpucha to co co wypisujesz z Michałem może
                  naprawdę odrzucić ludzi od Kościoła. Pisałam Ci już o pysze. Ten pogardliwy,
                  lekceważący ton Twoich postów sprawia ,że chciałabym być daleko od takich
                  ludzi. Tacy ludzie jak Wy (i wypowiadający sie w podobnym tonie księża)
                  spowodowali,że wielu ludzi odchodzi od Kościoła.
                  • Gość: Monika Re: Dobry wieczór IP: *.chello.pl 04.02.03, 09:15
                    Już odeszło, ale to z innego powodu. Kultura masowa i jej "mistrzowie duchowi"
                    dają tyle marchewki, że trudno się oprzeć - jak widać nawet w tej dyskusji. Pan
                    Bóg (czy to Chrystus, czy Budda)obiecuje szczęście wieczne, które osiągnie się
                    nie na tym świecie - bez łatwizny, tandeciarstwa, kiczu i kolorowych reklam.
                    Trzeba dać trochę z siebie, a nie tylko brać ... to jest jak fotografia : w
                    naszych czasach kolorowa zarezerewoana jest dla mas a czarno-biała już tylko
                    dla artystów ... można sobie pstryknąć kolorową fotkę na przyjęciu rodzinnym i
                    już wszyscy będą zadowoleni, bo taka kolorowa i wszyscy tak ładnie wyszli,
                    jeśli chcesz zrobić dobre zdjęcie czarno-białe to już musisz mieć jakąś
                    koncepcje, musisz nad nim popracować i pomyśleć, a przede wszystkim dać coś z
                    siebie ... nie trylko pstryknąć ...
            • Gość: Richelieu* Re: Dobry wieczór IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 20:34
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              > A czytałaś Kurta Vonneguta, A. Huxley'a, Orwella ... czeka naś własnie taki
              > świat ... wszyscy myślący ludzie będą musieli zejść do podziemia ... I to
              wcale
              >
              > nie ma nic wspólnego z Radiem Maryja. To smutna wizja przyszłości, ludzie -
              > zaprogramowane automaty którym zakazane jest samodzielne myślenie i
              jakikolwiek
              >
              > wybór.


              WYBÓR
              słowo jakże ważne. Niestety dla gorliwych katolików nie ma wyboru, jest jedyna
              słuszna droga narzucona im wtedy gdy nie mieli wpływu na ten wybór czyli przy
              chrzcie. Wybór jest wtedy gdy jestem niewierząca i stwierdzę, będę takim
              człowiekiem a nie siakim, katolik ma obowiązek być tylko takim jak zaplanował
              to Bóg. I chociaż jest doktorem, zresztą wielka mi rzecz doktor, sama mam
              zamiar w tej rynkowej sytuacji, w końcu mi to proponują, więc chociaż jest
              doktorem, mimo lat nauki, jest na tyle przesiąknięty wiarą, że nawet
              najbardziej oczywiste sprawy tłumaczy na sposób boski.


              Taki świat nadchodzi wielkimi krokami. Najlepszym przykładem był program
              >
              > emitowany w TV TVN "Big Brother" i cały szum wokół niego. Niech żyje
              > przeciętność i średniactwo ! Po co być innym niż przeciętny skoro tyle jest
              na
              > świecie atrakcji własnie dla przeciętniaków; (do tego trochę mało
              > błyskotliwych - ale o to właśnie chodzi) dla kobiet są lale barbie, dla
              dzieci
              > Pokemony, dla meżczyzn piwo i ciche przyzwolenie na zdradę małżeńską. Środki
              > masowego przekazu krzyczą wręcz i dają dokładne wskazówki jak mamy zyć i jak
              > myśleć, jak się ubierać, jak czesać, jakie książki czytać (jeżeli to w ogole
              > jest wskazane), jakie filmy oglądać - każda sfera życia jest dokładnie
              > uregulowana. Sfera życia duchowego natomiast jest uznawana za najmniej ważną
              > przez Pop kulturę - liczy się przede wszystkim cielesność i potrzeby
              fizyczne.
              > A może tak nie jest ? Mnie to wkurza bo widzę jak ludzie są manipulowani i
              sami
              >
              > sobie z tego nie zdają sprawy. Tu już nie trzeba Hitlera - są kolorowe
              reklamy
              > i lale barbie - to bardziej skuteczny totalitaryzm bo ludzie nie zdają sobie
              z
              > tego sprawy jak są manipulowani. Nie ma opozycji więc nikt na to nie zwroci
              > uwagi. Musimy się ratować ! Ja ratunku szukam u Boga. Bynajmniej nie w Radiu
              > Maryja.


              JEZU, patrzysz i nie grzmisz.
              O tej manipulacji trąbisz już po raz 10-ty. I po co. Wszyscy durni na ziemi są
              manipulowani, tylko katolicy, rasa aryjska niemal, narodem wybranym jest.
              Wszyscy ulegają presji mediów, katolicy nie ulegają. Big Brother? Jakie Ty
              przykłady podajesz. To przykład dla nastolatków aby ich ochronić czy
              przestrzec. Ja powiedziałabym raczej, że wtedy następuje lub jest wielce
              prawdopodobne wystąpienie manipulacji kiedy człowiek się ogranicza do jedenj
              staji telewizyjnej, do jednej gazety, do jednego radia, czy do innego jednego
              guru.
              I po raz kolejny dzielisz na ludzi dobrych - katolików i złych - niekatolików.

              *
              • Gość: Michał Re: Dobry wieczór IP: *.chello.pl 03.02.03, 20:51
                Katolicy dokonują wyborów na codzień. Czlowiek ma wolną wolę i może w każdej
                chwili odrzucić Boga, tak jak Ty to uczyniłaś albo się z nim pojednać - jak To
                to mniejmy nadzieję - uczynisz. Tak gwałtowny rozwój cywilizacji, poparty
                przecież wiedzą naukową nie zmienia wcale na lepsze natury człowieka. Człowiek
                musi szukać swojej nadzieji w Bogu. Jako katolik nie ma zamiaru narzucać nikomu
                swojej religii. Każdy dokonuje wyboru. Każdy odpowiedzialny za swoją drogę
                życiową, oby na jej końcu nie było tylko płaczu i zgrzytania zębami. Piekło
                jest rzeczywistością realną. Pamiętaj o tym.
                • Gość: Richelieu* Re: Dobry wieczór IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 20:58
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > Katolicy dokonują wyborów na codzień. Czlowiek ma wolną wolę i może w każdej
                  > chwili odrzucić Boga, tak jak Ty to uczyniłaś albo się z nim pojednać - jak
                  To
                  > to mniejmy nadzieję - uczynisz. Tak gwałtowny rozwój cywilizacji, poparty
                  > przecież wiedzą naukową nie zmienia wcale na lepsze natury człowieka.
                  Człowiek
                  > musi szukać swojej nadzieji w Bogu. Jako katolik nie ma zamiaru narzucać
                  nikomu
                  >
                  > swojej religii. Każdy dokonuje wyboru. Każdy odpowiedzialny za swoją drogę
                  > życiową, oby na jej końcu nie było tylko płaczu i zgrzytania zębami. Piekło
                  > jest rzeczywistością realną. Pamiętaj o tym.


                  Niestety katolicy bardzo często bawią się w nawracaczy i głosicieli jedynej
                  słusznej drogi.

                  A piekło można mieć też na ziemi, więc to pośmiertne piekło nie wydaje się tam
                  strasznym. Też pamiętaj o tym.

                  *
    • saana Re: Dziewictwo 03.02.03, 17:37
      nie czytam innych wypowiedzi ..ale zdarzylo mi sie w zyciu pare razy byc z
      facetami dla ktorych bylam pierwsza kobieta. I kiedy mialam 25 lat i pojawil
      sie kolejny taki facet. To postanowilam ze nigdy wiecej zadnych 'prawiczkow'
      tak to chyba sie kiedys nazywalo. Nigdy do glowy mi nie przyszlo myslec ze
      dziewictwo ma jakas wartosc. Smieszy mnie 30 letnie dziewica. co najmniej 10
      lat wymazane z zyciorysu. :-(
      • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 03.02.03, 19:58
        a jednak potwierdza się mój stereotyp, że dziewice to dziwaczki/dziwacy. Nie
        chodzi mi o ich gloryfikowanie - chodzi mi o ich akceptowanie i nie wkładanie
        do szufladek. Ale jak widzę szufladki istnieją i taki jest stan świadomości, że
        inaczej nie będzie. Dziękuje za glos.
        • saana Re: Dziewictwo 03.02.03, 20:15
          po prostu seks jest taka przyjemnoscia a z przyjemnosci trzeba korzystac. po co
          sie umartwiac. Zycie jest zbyt krotkie. I nie ma to nic wspolnego z
          traktowaniem jako dziwakow wyjatkowo tej grupy ludzi. jezeli ktos jest asceta
          trenuje swoj charakter, spi na twardym lozku i je tylko chleb-tez tak mozna to
          dla mnie tez bedzie dziwakiem- kazdy ma jakas tam filozofie zyciowa -
          ale ...obserwujac otoczenie widzialam ile trudu wymagalo zostanie wlasnie takim
          asceta natomiast to ze ktos pozostal w dziewictwie wynikalo z niesmialosci,
          braku okazji, z tego ze dany osobnik mieszkal z rodzicami i nie mial zbyt duzo
          okazji. Bardzo malo osob ktore spotkalam w wieku 17 lat glosily ze beda czekac
          w dziewictwie i potem rzeczywiscie tracily dziewictwo wchodzac w dojrzaly
          zwiazek . . te ktore ostaly sie w stanie dziewictwa, to byly osoby z
          kompleksami , ktore nie byly w zwiazkach bedac nastolatkami.itd.To nie
          szufladki takie doswiadczenie przyniosly mi zycie.
          Ale mam kolezanki ktore jak 'dostaly chlopa' z czesto zgorzknialych panien
          robily sie naprawde fajnymi osobami. jak to wyjasnisz?????
          • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 03.02.03, 20:31
            saana napisała:

            > po prostu seks jest taka przyjemnoscia a z przyjemnosci trzeba korzystac. po
            co
            >
            > sie umartwiac. Zycie jest zbyt krotkie. I nie ma to nic wspolnego z
            > traktowaniem jako dziwakow wyjatkowo tej grupy ludzi. jezeli ktos jest asceta
            > trenuje swoj charakter, spi na twardym lozku i je tylko chleb-tez tak mozna
            to
            > dla mnie tez bedzie dziwakiem- kazdy ma jakas tam filozofie zyciowa -
            > ale ...obserwujac otoczenie widzialam ile trudu wymagalo zostanie wlasnie
            takim
            >
            > asceta natomiast to ze ktos pozostal w dziewictwie wynikalo z niesmialosci,
            > braku okazji, z tego ze dany osobnik mieszkal z rodzicami i nie mial zbyt
            duzo
            > okazji. Bardzo malo osob ktore spotkalam w wieku 17 lat glosily ze beda
            czekac
            > w dziewictwie i potem rzeczywiscie tracily dziewictwo wchodzac w dojrzaly
            > zwiazek . . te ktore ostaly sie w stanie dziewictwa, to byly osoby z
            > kompleksami , ktore nie byly w zwiazkach bedac nastolatkami.itd.To nie
            > szufladki takie doswiadczenie przyniosly mi zycie.
            > Ale mam kolezanki ktore jak 'dostaly chlopa' z czesto zgorzknialych panien
            > robily sie naprawde fajnymi osobami. jak to wyjasnisz?????

            no własnie ... naciskiem pop kultury.
            Tak naprawdę to każdy przypadek należałoby rozpatrywać osobno. Były zgorzkniale
            bo nie miały chłopa ... masz racje ... sama znam takie przypadki ... a potem
            nastąpiła metamorfoza ... kobieta jest przeznaczona do tego żeby mieć
            mężczyznę, rodzine itp. Powinna do tego dazyć zeby go mieć - jeżeli nie ma.
            Może jej być żle bez mężczyzny, może być smutna i niezrealizowana - to
            naturalny stan w takiej sytuacji, ale dlaczego jest naznaczona tą swoją
            samotnością i traktowana przez społeczeństwa trochę inaczej niż ta co nie jest
            samotna.

            "te ktore ostaly sie w stanie dziewictwa, to byly osoby z
            > kompleksami"
            no wlaśnie, przeraża mnie to ! "kompleksy" kolejna zmora naszego społeczenstwa.
            Skąd te kompleksy ? Dlaczego ktoś się czuje gorszy od innych ? Dlaczego
            wsyzstkie kobiety mają być takie jak lale barbie żeby być szczęśliwe. Kółko się
            zamyka. To jest to co pisałam w poprzednim poście : "pop kultura pop kultura
            wielkie kłamstwo wielka bzdura"
            • saana Re: Dziewictwo 03.02.03, 21:00
              troche mnie skonfundowalas ;-) napisalam o dziewictwie, Dla mnie dziewica to
              czesto koebieta idealistka alebo wlasnie kobieta ktora nie byla w zwiazku i to
              nie ma nic wspolnego z kobieta samotna. Bycie samotna jest to pewien wybor.
              Natomiast wracajac jezeli kobieta albo facet do 30 roku zycia nie potrafili
              stworzyc zadnego bardziej powaznego zwiazku ,zeby czuc potrzebe bliskosc tez
              fizycznej. To bardzo mozliwe ze ich rozwoj psychoemocjonalny jest zachamowany.
              natomiast bylam samotna i mam kolezanki ktore sa samotne bo im to odpowiada i
              jest wygodne. O dziewictwie nie rozmawiamy. Bo ten stan nie ma nic wspolnego z
              dziewiczym idealizmem. To jest wybor dojrzalszej kobiety zazwyczaj sa to bardzo
              niezalezne kobiety pod kazdym wzgledem. i zapewniam Cie ze podobnie jak kiedys
              ja (chodzac samotnie wieczorami do knajpy jak mialam ochoe) leja na utarte
              opinie spoleczenstwa. wiec ja naprawde nie wiem o czym piszesz.
              • Gość: Monika Re: Dziewictwo IP: *.chello.pl 03.02.03, 21:14
                To jest wybor dojrzalszej kobiety zazwyczaj sa to bardzo
                niezalezne kobiety pod kazdym wzgledem. i zapewniam Cie ze podobnie jak kiedys
                ja (chodzac samotnie wieczorami do knajpy jak mialam ochoe) leja na utarte
                opinie spoleczenstwa. wiec ja naprawde nie wiem o czym piszesz

                teraz to chyba piszesz o feministkach ? To jeszcze inna kategoria.
        • Gość: Richelieu* i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 20:54
          Z koniecznością bycia w związku jako nastolatka przesadziła saana, z
          koniecznością utraty dziewictwa tym bardziej
          ale z kolei z koniecznością posiadania chłopa ;) wow, więc, posiadania chłopa
          przesadziła Monika, niby że kobieta stworzona jest do bycia w związku?
          Dlaczego? Jeden ma większe ku temu skłonności, bo jest osobą bardzo
          prorodzinną, drugi dużo mniejsze. Bierze się to z różnych odmian szczęścia,
          które dla każdego znaczy co inne. Dla Ciebie Monika szczęście to szczęśliwy
          dom, mąż i dzieci ( na razie jedno dziecko ale będzie więcej ), dla Ciebie
          saana szczęście to korzystanie z życia. Korzystanie ;) Dla mnie zaś szczęście
          to zupełnie co innego. Podejrzewam, że saana jest bardzo młoda, z tonu jej
          wypowiedzi, ale wkońcu co ma być szczęściem dla tak młodych osób jeśli nie
          korzystanie z życia. Choć to trochę takie jakieś, ale znowu, dla mnie, nie dla
          niej. A kobieta NIE JEST przeznaczona do tego żeby mieć mężczyznę. To zależy
          psychiki od kobiety, a nie od , właśnie, nawet nie wiadomo od czego. Może być
          jej źle, ale nie musi. I nie ma mowy o niezrealizowaniu się bez mężczyzny.

          *
          • Gość: Monika Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie IP: *.chello.pl 03.02.03, 21:06
            Saana mowiła o zgorzkniałych kobietach ktore jak dostały chłopa zrobiły się od
            razu fajne - to do nich chciałam nawiązać kiedy mówiłam że przeznaczniem
            kobiety jest mężczyzna. Są takie kobiety i co do tego chyba nie ma żadnych
            wątpliwości. Są też kobiety samotne - ich los też jest bardzo ciekawy - i takie
            też są w porządku moim zdaniem ale już mi sie nie chce rozwijać tego wątku -
            zapraszam do wątku "kobiety samotne" który też niedawno założyłam - pod innym
            imieniem - niepamiętam już jakim - ale to ja, i tam wyjaśniłam swój stosunek
            do sprawy kobiet samotnych.
            • saana Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie Riche. 03.02.03, 21:12
              gwoli scislosci ...najlepiej zycia uzywaja kobiety dojrzale. Zapominasz ze
              kobieta jest jak wino..no moze do czasu. Wie czego chce ,wie czego moze rzadac
              i wie gdzie sa jej granice. To a propos mojego wieku.
              • Gość: Monika Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie Riche IP: *.chello.pl 03.02.03, 21:18
                saana napisała:

                > gwoli scislosci ...najlepiej zycia uzywaja kobiety dojrzale. Zapominasz ze
                > kobieta jest jak wino..no moze do czasu. Wie czego chce ,wie czego moze
                rzadac
                > i wie gdzie sa jej granice. To a propos mojego wieku.

                nie wiemy co do znaczy kobieta dojrzała ... dla jednych to już 25 lat to
                dojrzałość, dla innych 30, a dla jeszcze innych 40 i więcej. Była jeszcze mowa
                o ludziach, którzy nie potrafią przed ukończeniem 30 lat zawrzeć powaznaego
                zwiąku - że coś jest z nimi niedobrze ... znowu szufladki, niestety ...
                • saana Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie Riche 03.02.03, 21:21
                  miedzy 30 a 40
                  nie przesadzaj 10 lat na rozgladanie sie wokolo czy nie bratniej duszy nie
                  uwazasz ze to calkiem dlugo i to nie zadna szufladka. Sa oczywiscie wyjatki.
                  • Gość: Monika Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie Riche IP: *.chello.pl 03.02.03, 21:25
                    tak to szufladka. Miłość nie ma ograniczeń, można ją spotkać zawsze i wszędzie
                    i nie wolno stawiać żadnych ograniczeń ! Przykre oczywiście być samotnym,
                    jeżeli się tego nie chce ... to jakiś głupi pech
              • Gość: Richelieu* Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie Riche IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.02.03, 21:34
                saana napisała:

                > gwoli scislosci ...najlepiej zycia uzywaja kobiety dojrzale. Zapominasz ze
                > kobieta jest jak wino..no moze do czasu. Wie czego chce ,wie czego moze
                rzadac
                > i wie gdzie sa jej granice. To a propos mojego wieku.

                wiek twój określiłam, mylnie najwyraźniej, po stwredzeniu o konieczności
                korzystania z życia. Bo czym młodszy człowiek tym więcej korzysta a mniej daje.
                Potem proporcje się odwracają.
                A wiek, nastolatka czego innego żada i 40-latka czego innego. Ale to nie
                znaczy, że nastolatki żądania są złe. Po prostu są właściwe jej wiekowi. A
                kobieta dojrzała, hm, właśnie , muszę się z Moniką zgodzić, co to jest wiek
                dojrzały. czy jak saana twierdzisz jest to wiek po 30-stkce, bo w końcu miał
                delikwent bite 10 lat na rozejrzeniem się za bratnią duszą. A myślisz, że
                wystarczy się rozejrzeć? Dla jednego wystarczy, bo ma oczekiwania
                niewygórowane, dla drugiego trudniej, bo oczekiwania ma z kolei ogromne. A
                szczęśliwszy będzie jednek ten z małymi żądaniami bo prędzej zostaną one
                spełnione. np, Moniki żadaniem była głegoka wiara i ma oto Michała. A mnie
                wiara, głęboka tym bardziej, nie eksajtuje ;) więc moje kryteria są nieco inne,
                choć podobne tyle, że bez religijnych naleciałości.

                *
                • saana Re: i znowu dziewictwo, a było tak ciekawie Riche 03.02.03, 22:50
                  nie sadze ze trzeba sie rozejrzec, mysle ze trzeba sie niezle nacharowac, zeby
                  zmusic los do podania tego czlowieka. Niektorzy wierza,ze wystarczy czekac i
                  samo skapnie. Ja tak nie uwazam. stad tez moj poglad ze po 10 latach
                  wytrwalej pracy w koncu powinno sie kogos znalezc...oczywiscie mozna sie
                  pomylic i juz lup cnota stracona. Monika uzyla slowa propaganda wzorow
                  zachowan z zachodu lub jakos tak. Chcialabym bardzo Moniki nie obrazac za to
                  stwierdzenie. Ale wiesz jedna z najwiekszych hipokryzji modelu milosci i
                  rodziny widze bedac w Polsce. kraju katolickim. statystycznie tyle ile widze
                  milosci i normalnosci w rodzinach szwedzkich (czyli wsrod tegonajbardziej
                  rozspasanego zdaniem Polakow spoleczenstwa ) nigdy nie widzialam w rodzinach
                  polskich. Zreszta podobne rodziny obserwowalam we Francji.. czasem zycze
                  statystycznej polskiej rodzinie zeby miala tyle wartosci, szacunku dla siebie i
                  swoich dzieci jak ma rodzina szwedzka.
                  • zdzichu-nr1 Do Moniki ws. pop-kultury 04.02.03, 15:32
                    Pomstowanie na pop-kulturę jest jałowe, jeśli uprawia się je siedząc w okopach
                    Świętej Trójcy. Do każdego zjawiska społecznego -obojętnie pozytywnego czy
                    negatywnego- trzeba wychodzić z własnym rozumem, zdolnością myślenia i
                    wysnuwania wniosków. Jeśli wychodzi się z zaklęciami, potępianiem z góry w
                    czambuł i kliszami typu "Bóg tak chciał" (co nadzwyczaj trafnie uchwyciła u Was
                    Richelieu), to rezultaty są marne. Co Ty Moniko masz do przeciwstawienia pop-
                    kulturze? Głęboką wiarę i zasady Twego męża oraz różaniec?! Czy może kulturę
                    kościelnych oaz i pielgrzymek? Kościół trwa wieki, to prawda, ale wartości
                    kulturowe które niesie, to tylko część (można się spierać jak wielka) dorobku
                    cywilizacyjnego ludzkości. Wydaje mi się, że zadaniem ludzi myślących powinna
                    być walka o pluralizm kulturowy, o to by każdy mógł znaleźć w życiu społecznym
                    propozycje dla siebie. Twoją walkę postrzegam niestety jako chęć zastąpienia
                    jednej kultury dominującej drugą. Jednym słowem, zamiast pop-kultury ma być
                    ogólna dominacja reguł katolickich, czyż nie tak?!
                    • Gość: nika Re: IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 12:14
                      a ja mam 26 lat i jestem dziewica . bo pierwszy facet z ktorym bylam to bylo
                      jedno wielkie nieporozumienie pod kazdym wzgledem - do tego nalegal za bardzo a
                      ja wtedy jeszcze nie doroslam psychicznie do tego. moglam z nim to zrobic i
                      mialabym z glowy, nie musialabym sie wstydzic. czy tez raczej wstydzilabym sie
                      pzred sama soba ze zrobilam to dla niego tylko i wylacznie nie dla siebie? bo
                      moim zdaniem o to w seksie chodzi. o przyjemnosc. ale jest to moje cialo i
                      nikomu nic do tego.
                      potem byly rozne pzrelotne znajomosci - nic nie znaczace. i mialam ochote na
                      seks jeszcze jak, dzialo sie to i owo ale co, mialam isc na calosc z jakims raz
                      w zyciu widzianym facetem na wakacjach ktory tak naprawde nie pociagal mnie az
                      tak bardzo? po to zeby zrobic to majac 19 lat i nie wstydzic sie? a potem
                      poznalam faceta, ktory byl mi naprawde bliski. jedyny do tej pory, o ktorym
                      nigdy nie zapomne chociaz z nim nigdy nie bede. i co? to ja chcialam a on jakos
                      niespecjalnie tak od razu. a potem? potem wyobrazcie sobie ze nie bylo
                      mozliwosci. powiecie ze seks mozna wszedzie... oczywiscie ale chyba ten
                      pierwszy raz chcialoby sie przynjamniej spokojnie w jakims konkretnym miejscu.
                      i tez nic z tego nie wyszlo.
                      a teraz minelo pare lat i jestem sama. mam b. duzo kolegow w wiekszosci w
                      parach, zonatych. i? mam sie pzrespac z ktoryms z nich (a wiem ze kilkui bardzo
                      chetnie bo sami mi o tym powiedzieli o zgrozo). no sorry.....wiec co? bledne
                      kolo. przez te wszystkie cholerne wypowiedzi dookola sama sie stresuej ze
                      jestem juz taka stara i boje sie reakcji faceta. co doprowadza do tego ze byc
                      moze wlasnie dlatego hamuje sie podswiadomie pzred zaciagnieciem go do lozka.
                      tak po prostu. i wiecie co? tak naprawde to dopiero jakis rok-dwa temu
                      dojrzalam do tego psychicznei. tak, teraz czuje ze naparwde jestem gotowa.
                      swiadomie - ja i moje cialo a nie bo to juz najwyzszy czas, bo inni to juz
                      dawno, bo cos tam....religia, moralnosc nie maja w moim pzrypadku nic wspolnego
                      z ta sprawa. chcodzi o moje odczucia i nic wiecej.
                      a facet z ktorym znjaomosc zaczela sie od seksu....przerodzila sie w
                      rozwijajaca sie przyjazn, bliskosc ale bez seksu. kiedys uslyszlam jak
                      powiedzial, ze gdybym od razu przystala na jego propozycj wowoczas "tylko
                      seks" dzis juz bysmy sie w ogole nie znali.
                      no wiec co, pytam poraz kolejny? mam isc naimpreze i pzrespac sie z pierwszym
                      lepszym zeby miec z glowy? czy moze poczekac az trafi sie taki, ze obydwoje
                      bedziemy chcieli wtym samym czasie PO PROSTU isc do lozka. bez dorabiania
                      zadnych glupich ideologii. dla mnie ma znaczenie tylko to, zebym zrobila to
                      wtedy keidy bede o tym sama osobiscie pzrekonana.
                      tylko do cholery dlaczego mam sie tego wstydzic? kogo to obchodzi z kim sie
                      przespie poraz pierwszy? czy ktos ise interesuje z kim to zrobie poraz 67?
                      przez takie glupie komentarze "wspolczujacych" i wysmiewajacych podswiadomie
                      zamiast sie cieszyc i spontanicznie do tego podejsc ja sie denerwuje jak to
                      zrobic zeby nie zauwazyl. chore.
                      • Gość: d23 Re: nareszcie IP: *.icpnet.pl 05.05.03, 13:52
                        nareszcie poprzedni list okazał się do rzeczy i konkretny,
                        ja myslę podobnie.
                        mam 23 lata i jestem dziewicą. jestem atrakcyjna, mam wiele znajomych,
                        prowadzę aktywne życie towarzyskie i mam wielu przyjaciół, szczególnie płci
                        męskiej. dlaczego więc?
                        na pewno nie ze względów religijnych - jestem niewierząca.
                        na pewno nie dla wybujałych ideałów - poświęcenie itp, oczekiwanie na "tego
                        jedynego" - e tam
                        po prostu nigdy nie udało mi się być w dłuższym związku, w którym pojawiłby
                        się problem seksu. "problem" - to też brzmi śmiesznie. owszem, nie przeceniam
                        wagi dziewictwa, ale po prostu to moje ciało. nie chcę robić tego z byle kim,
                        bo po co właściwie. po co?? chcę mieć do siebie szacunek. a co dopiero, gdybym
                        na przykład z tego pierwszego razu zaszła w ciążę? nie chcę zachodzić w ciążę.
                        może w ogóle, a na pewno nie teraz.

                        wszyscy mądrzy już się wypowiedzieli. jedni, że to dziwne, że 10 lat w plecy,
                        inni, że religia, a jeszcze inni, że coś pięknego czekanie na jedynego faceta.

                        powiem tyle: po pierwsze, ja nie czekam. po drugie: żyję sobie pełnią życia
                        (aczkolwiek ta pełnia życia może znaczyć dla mnie co innego niż dla innych
                        ludzi) i rozglądam się za Porządnym Facetem. jak już go znajdę, jak już uda
                        się stworzyć związek, to może wtedy (po jakimś czasie) z nim się prześpię. i
                        tyle. żadnej filozofii.
                        panowie, naprawdę nie macie pojęcia jak trudno trafić na wolnego i porządnego
                        mężczyznę, który by jeszcze przy okazji coś też do nas czuł :)

                        pozdrawiam

    • komandos57 Re: Dziewictwo 14.08.03, 01:14
      up
    • Gość: bez ani nie wysmiewam, ani nie pochwalam IP: 192.120.171.* 14.08.03, 16:49
      Nie wysmiewam dziewictwa i nie pochwalam.
      To indywidualny los i decyzja kazdego.
      Nie majac jednak zadnych zachamowan obyczajowych, czy religijnych,
      z zalem musze zauwazyc, ze troche szkoda mi tych osob.

      Erotyka to przeciez piekna rzecz.
      I duchowo i psychicznie.
      Nie widze powodu, aby czekac na te jedna, jedyna.
      Od 20-go roku zycia mialem wiele "normalnych", zwyklych,
      a przeciez sympatycznych, a niekiedy nawet urokliwych kobiet.
      Zadnej nie oszukiwalem (obecujac cokolwiek)
      Ale i zadnego przezycia nie zaluje.




    • Gość: Gitarenmasaker Re: Dziewictwo IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.04, 11:52
      Rany julek... Jak bardzo ja marze o tym, zeby mi sie trafila dziewica... A tu
      lipa... 90% inetresujacych dziewczyn / kobiet ma juz za soba przezycia
      seksualne.. ba, przezycia malo powiedziane... Wiele sie puszcza jak najgorsze..
      Ale trudno... Chyba wybiore samotnbosc z tego powodu.. A tak bardzo bym pragnal
      polaczyc swoje zycie z dziewica. Widocznie mi to dane nie bedzie. Ale jezeli
      jest ktos chetny do dyskusji na ten temat zaprawszam pod adres: quet@gazeta.pl

      Echh... Krolestwa i dziewicy!
    • Gość: Odra Re: Dziewictwo IP: *.teleton.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 19:49
      Mam 35 lat i jestem dziewicą. Poprzednie posty czytałam z zainteresowaniem i
      lekką irytacją. Jak widać dalej króluje u nas instynkt stadny i prymitywizm.
      Po pierwsze seks to sprawa intymna i przy wygłaszaniu sądów i ocen przydałby
      się pewien umiar. Po drugie poziom argumentacji za utrata dziewictwa jest
      żenujący:
      Bo to takie przyjemne (dla niektórych papierosy też są przyjemne, a dla innych
      chodzenie po górach lub całonocne imprezy)
      Bez seksu nie da się żyć (no proszę a ja żyję całe 35 lat)
      Bo jak nie uprawia seksu to jest zakompleksiona, samotna i nieszczęśliwa (nie
      jestem samotna - tylko sama; jestem bardzo zadowolona z mojego życia i nie mam
      zamiaru go zmieniać; nie jestem zakompleksiona, już raczej niezależną
      indywidualistką).
      I na koniec jeszcze jedno: ja nie pouczam innych, co jest dla nich najlepsze,
      ale wiem co jest najlepsze dla mnie. To ja dokonuję wyborów i jak na razie nie
      mam powodów do skarg. Niczego nie zamierzam zmieniać.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja