Dodaj do ulubionych

Relacja matka-córka

18.11.05, 18:43
Witam.

Mam pytanie. Czy pewne nieprawidłowe relacje między matką a córką mogą
utrudnić wyjście z depresji? Zauważyłam ostatnio, że bardzo się liczę ze
zdaniem mojej mamy. Sytuacja jest bardzo specyficzna, bo na skutek moich
problemów ze sobą odizolowałam się od wszystkich ludzi i nie mam żadnych
znajomych ani przyjaciół. Od 3 lat mam kontakt tylko z mamą, tatą i siostrą.
Kiedy mam potrzebę odezwania się, 'wyrzucenia' czegoś z siebie, mogę tylko
porozmawiać z mamą lub psem. Często mam wiele przemyśleń dotyczących mojej
osoby, bardzo dokładnie Jej wszystko opisuję i kiedy w odpowiedzi słyszę: Jak
się czegoś bardzo chce, to można wszystko zrobić, Zeby coś zrobić, trzeba się
starać i włożyć wysiłek, to po prostu 'roznosi mnie' w środku. Nie oczekuję
od niej użalania się nad moją osobą, ale wiem, że poczułabym się lepiej
psychicznie, gdyby ona zrozumiała, co przechodzę i że kiedy po raz kolejny
coś mi nie wychodzi, to nie znaczy, że się nie starałam i nie walczyłam.
Niestety znalazłam chyba najgorszy sposób na zagłuszenie złych emocji,
wewnetrznego niepokoju i poczucie chwilowej ulgi: jedzenie. I kiedy kolejnego
dnia nie udaje mi się nad nim zapanować, myślę sobie:trudno, może jutro się
uda. Jednak w momencie kiedy widzę Jej zawiedzioną minę, ten wyraz twarzy
mówiący: Boże, jak można sobie tak marnować życie, czuję się po prostu
fatalnie, narasta we mnie straszne poczucie bezsilności, złości. Mama zaczyna
się zachowywać tak, jaby chciała mnie ukarać za to, że znowu to zrobiłam. Nie
mogę z nią normalnie porozmawiać, a kiedy pytam się, czy nie mogłaby być po
prostu dla mnie normalna(taka, jak jest w momencie, kiedy mi dobrze idzie),
to mówi, że przecież nie będzie emanować szczęściem, kiedy widzi, co z sobą
robię. Ale przecież mi nie chodzi o emanowanie szczęściem, tylko o normalne
stosunki. Efekt jest taki, że zamykam się w pokoju i czuję się jeszcze
gorzej. Czuję się, jakby to była dla mnie kara: zrobisz to znowu, to nie dam
ci tego komfortu psychicznego, żebyś mogła przyjść i normalnie ze mną
porozmawiać. Gdybym miała jakichś przyjaciół, to pewnie bym się tym nie
przejmowała, ale przez to, że praktycznie mam kontakt tylko z mamą i ona tak
reaguje, czuje się strasznie winna, kiedy marnuje kolejny dzień. Uzależniłam
się od niej psychicznie i kiedy widzę codziennie w jej minie, głosie, oczach
straszne rozczarowanie moją osobą, czuje się jak g..wno,totalne zero, które
nie jest przystosowane do życia i nigdy nic nie osiągnie.

Wygadałam się trochę, ale w sumie to chciałam się Was zapytać, czy te moje
relacje z mamą mogą mieć wpływ na to, że nie mogę sobie poradzić i cały czas
tkwię w maraźmie, czy nie ma to nic wspólnego i tak naprawdę, gdyby mama
objeła umysłem mój problem, to nic by to nie zmieniło? Jeszcze raz powiem, że
nie chodzi mi o użalanie się nade mną i pogłaskanie po główce, tylko o to,
żeby zrozumiała, ze kiedy mi coś nie wychodzi, to nie znaczy, że nie
walczyłam ze sobą i się nie starałam.

Z góry dziękuję za komentarze...

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: Relacja matka-córka 18.11.05, 20:23
      Mamusia nie robi nic złego, troszczy się o Ciebie, a że dużo wymaga i ciągle
      się dopieprza, to wyłącznie dla Twojego dobra. Kształtuje Twój charakter i to
      na całe życie. Aż dziw, że nie czujesz/nie rozumiesz tego. Troszczy się o Twoją
      przyszłość, bolesne kuksańce to zwykła rzecz w rodzinie, nic takiego. Zrozum.
      Na swój sposób mamusia Cię kocha. Doceń jej pedagogiczne zapędy i wysiłki.
    • urszulai Re: Relacja matka-córka 18.11.05, 20:40
      Purecham wiem co to uzaleznienie od mamy az za dobrze.W tej chwili jestem juz
      mezatka mam duze dziecko,a nadal trzese sie co powie mama.Jesli mnie skrytykuje
      znowu powie,ze trzeba bylo inaczej moj nastroj pogarsza sie gwaltownie.Ciagle
      staram sie zeby byla zadowolona,ale wiem ze nie bedzie.Bardzo ja kocham mimo
      wszystko.Polecam obejrzenie filmu Pregi o posiniaczonej duszy dziecka.Na mnie
      zrobil niesmowite wrazenie.Film pokazuje jak latwo mozna zniszczyc dziecko
      nawet jesli bylo to niezamierzone.
    • anatemka Re: Relacja matka-córka 18.11.05, 21:00
      lepiej porozmawiać z psem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka