isabelle30
19.11.05, 09:04
w zeszlym roku cieszylam sie gdy zobaczylam pierwsze platki...poszlam z
coreczka bawic sie w platkach lecacych z nieba, dzisiaj siedze w pracy, w
sobote, zalosne. zamiast spedzac czas z corka, szukam ucieczki. nie potrafie
sie pogodzic z faktem ze jestem juz samotna, od wrzesnia nie mam meza, a
raczej mam na papierze. niby jeszcze sprawa rozwodu nie jest przesadzona,
chodzimy na terapie, na razie osobno, do tego samego terapeuty, a moze juz nie
warto trzymac sie nadziei?
tak mi smutno, tak mi zle...