krecik86
07.12.05, 09:34
...u psychiatry. Wpadłem do gabinetu i wypowiedziałem moje pierwsze
słowa: "Dzień dobry, chciałbym, żeby Pan przepisał mi coś na fobię
społeczną". Z gabinetu wyszedłem bez niczego, trochę zrezygnowany z myślą, że
już nigdy moja noga nie postąpi w gabinecie.
Czy ja powiedziałem coś złego? Lekasz powiedział, że leki są be i żebym
lepiej zapisał się na psychoterapie. Zasegurował płatną.
Czy im zależy kasie? Czy nie liczą się dla nich pacjenci? tylko zawartość ich
portfelów? A może trafiłem do złego psychiatry?
Tym razem ide na wizytę płatną do innego jegomościa. Może kasa go oślepi i
coś w końcu dostanę... bo jak nie to chyba będę musiał zrezygnować ze
studiów... a co potem? Wolę o tym nie myśleć.
Jeżeli ta druga wizyta się nie uda to będzie mi potrzebna pomoc jednego z
Was, który dobrze zna się na receptach od strony technicznej...