Dodaj do ulubionych

przed nocą

15.12.05, 21:25
wczoraj 8 godzin
stania
i chodzenia w castoramie...
jak dobrze
że 90 proc. zakupów
już za mną

jakie to mogłoby być miłe :
urządzanie mieszkania
nawet wtedy
gdy zmienia się
z powodu biedy
większe
w lepszej dzielnicy
na mniejsze
w gorszej

mogloby być miłe
a jest taką mordęgą

to i tak jakiś cud
z tymi budowlańcami
mogłam trafić
na jakichś pijących
niesłownych
niechlujnych
przed takimi
uratował mnie mój ....
....warkocz

bo pracę K. i W.
dla mnie
załatwił pośrednik
nieruchomości
pan K. powiedzial
że kazał im on
poprzestawiać
wszelkie terminy
by mogli najpierw
pracowac dla mnie

_ Panu B. bardzo
się pani sposobala -
wyjasniała mi to A.
pracująca w agencji
nieruchomości -
powiedział, że chce
pani pomóc, bo
bardzo pani fajna
i nosi warkocz...

teraz dopiero
przyszlo mi do glowy
że warkocz
to zaplata też
Renata Beger
nie wiem
czy zaplatałam pierwsza
ale
w każdym razie
nosiłam często warkocz
jeszcze przedtem
nim w telewizorze
pojawiła się
Renata
z "ku..kami w oczach"

zatem mój warkocz
nie ma noc wspólnego
z Leppera Broną
i Bogu dzięki
a On...
On jest dziś
w domu
to znaczy
że zmęczyła go
wczorajsza noc
/noc z jakąś nią ...? /
dziś odpoczywa ?

ja
zasnęłam po 3-ciej
obudziłam się o 5 -tej rano
potem
dałam sobie pozwolenie
na pozostanie w łóżku
długo
zwlekłam się koło 14-tej
zrobiłam kanapki
i popędzilam
na budowę

dałam pracownikom
kolejną zaliczkę
ale nie boję się juz
że wezmą pieniądze
i mnie porzucą
z rozbabranym mieszkaniem
widzę
że mogę im wierzyć
choć, gdyby
mnie zostawili
samą
teraz
z tym wszystkim
chyba
ta tak długo uciszana
niemoc, rozpacz, bezradność-
wybuchłyby
ale o tym
sza
nie wolno myśleć

jutro przyjdzie
ktoś wymieniać okna
K. powiedział
że przedstawi się
jako współwłaściel mieszkania
bo wtedy
ci od okien
nie spartolą ich montażu

zdaje się
że K.
zaczął traktowac mnie
trochę
jak małą dziewczynkę
gapkowatą
i zbyt łagodną
wymagającą opieki
dlatego pewno
 wczoraj
zadziwiłam go
w tej castoramie
bo
umawiający transport
sprzedawca
był niezbyt miły
tłumaczyłam mu
co i jak
a on zaczął pokpiwać
w końcu powiedział:
- Jak się tu przychodzi
to trzeba od razu
mówić, ze o transport się
rozchodzi
- Przecież tu jest punkt
obslugi transportu, no to
wiadomo, że ja nie mówię
o niebieskich migdałach - odparłam
kwaśno, bo była to już ta ósma
godzina na nogach
i nie mialam sił
ani krztyny
- A ja nie wiem o czym pani mówi
czy nie o migdałach - on na to.
- Tu jest napisane "transport"- pokazałam mu napis nad jego stoiskiem -
więc to chyba jasne
że nie pytam pana
o uprawę zeszłorocznych
ziemniaków.
- Nie znam się na uprawie ziemniaków...
- Dlatego nie zagaduję o nie
a o transport - popatrzalam
na niego bez cienia
życzliwości
i sama czułam
że mam oczy z lodu
- zimne
bez jednego
milszego
ognika

K. się dziwił -
widział mnie dotąd
tylko
w postaci
przepraszającej
że żyję...

kupiłam sobie
komplet
turkusowej bielizny
nie mierzyłam jej w sklepie
w domu
okazalo się
że stanik niebotycznie
powiększa piersi
dziwnie to wygląda

Kurczak powiedziała
żebym nie siedziała
w święta
po przeprowadzce
w tym balaganie
stercie kartonów
tylko
bym pomieszkała
sobie u niej
ona wyjeżdża z mężem
ale
ja juz
zagnieżdżę się jednak
w tych kartonach
z huraganem remontu
może tak będzie
lepiej -
udawać
że święta
nie istnieją

Kurczaczek napisała
też o komputerze
jej mąż z kolegą
pomogą mi go kupić
Boże
mieć nowy laptop
siedzieć sobie
w nocy'
w zawierusze kołdry
z mruczankami
Maleńkiej Niuni
i nią samą
przy boku
i stukać
nic się nie będzie zawieszać
no i nie będę
wciąż mysleć
o cenie każdego
impulsu od tepsy

tylko
że ja :
nie będę umiala
zainstalowac neostrady
wyposażyć laptopa
w progarmy
i w ogóle
go obslugiwać
nigdy nie miałam
laptopa
jakbym miała
to też bylabym
ciemna
On zawsze
mi wszystko podłączał
i pokazywał
co i jak

a teraz
napisał tylko:

"internet explorer jest razem z windowsami
wazny jest tez program antywirusowy i fire wall
jeszcze adaware
bez tego nie ma co sie podlaczac do neostrady
wirusy Cie zjedza"

a ja i tak
wcale nie wiem
nic a nic
co mam zrobić
i jak
by mnie nie zjadly
te wirusy całe
czy jesli
mnie zjedzą
to razem z mymi
smętnymi myslami ?
czy zeżrą też moje uczucia?
niechby
niechby...

a
może
zostanę
Wielką Posiadaczką
Nowego Laptopa
która będzie go
miała
tylko po to
by postawić
go na telewizorze
i się w niego wgapiać
odkurzając
go co dni 7
przed niedzielą...?
 



Obserwuj wątek
    • dorcia1974 Re: przed nocą 15.12.05, 22:11
      skąd wiesz że ON jest dzis w domu?pobiegłaś przed blok czy jakos przez neta go
      namierzyłaś? a tak w ogóle to ja cię podziwiam...sama i wielki remont?
      zginęłabym z kretesem.No i laptopka ci zazdroszczę..:)
      • aidka Re: przed nocą 15.12.05, 22:57
        gdy jest w domu
        prawie zawsze
        ma wlączonego kompa
        i widzę
        że jest na gg dostępny
        oczywiście
        ja go
        nie próbuję
        zagadywać
        choć tyle
        honoru
        mi zostało

        ale lepiej
        bym tego nie widziała
        że On jest
        gdziekolwiek jest
        naprawdę

        z remontem...
        ja też się dziwię
        że nie ginę
        mam wrażenie
        że przekonalam swą
        podświadomość
        iż ginąć sobie mogę
        gdy wszystko zakończę
        z tym mieszkaniem...

        laptop...
        tyle czasu czekałam...
        mój komputer
        ma już z 8 lat...
        nie nadaje się
        już kompletnie
        do uzytku

        tylko
        że ja
        jak pisałam
        nie będę umiała
        podłączyć
        wszystkiego
        jak trzeba
        w tym laptopie
        a juz tak bardzo
        mi się nie chce
        prosić
        i prosić
        o pomoc

        nie umiem
        i nie lubię
        prosić
        o pomoc

        to też mi wytykano
        na terapii
        • dorcia1974 Re: przed nocą 15.12.05, 23:09
          aidka smutek jakis przebija przez to twoje pisanie :( bardzo jestes
          nieszczęśliwa czy niebardzo szczęśliwa? jesli można... często się usmiechasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka