Dodaj do ulubionych

pytanie do nemefitid

26.12.05, 15:04
zanim je zadam konieczny wstep:
od 15 lat mam depresje (?)w zasadzie srednio nasiloną, ale zdarzaly sie dosc
duze amplitudy (plus trwal zawsze dluzej niz minus). 3 tygodnie temu pierwszy
i jak na razie ostatni, niewielki atak paniki.
mam za soba pare silnych traum (okres dojrzewania), ogrom stresu (ostatnie
pare lat). mialam wiele problemow osobowosciowych, ktore jakos udalo mi sie
pokonac. Jestem w zasadzie pogodzona ze sobą, mam w miarę stabilne poczucie
wlasnej wartosci, a problemy rodzinne przez mnie samą przewalkowane po
tysiąckroć, juz do mnie nie wracają. Braku poczucia bezpieczenstwa zwiazanego
z sytuacją emocjonalno- zawodową (chwilowe bezrobocie i niechwilowy rozpad
zwiazku:)) na pewno nie zagłuszę, ale tez nie rwę wlosow z glowy. Dlatego
wątpię zeby zalecona przez psychiatre terapia behawioralno -ponawcza zmienila
cokolwiek. Nigdy nie bralam zadnych leków, teraz biore coaxil (3 tydzien),
ktorego dzialania wcale nie odczuwam. jest jak bylo: w dzien czuje sie
dobrze, zupelnie normalnie, wieczorem mam spadek nastroju i czasem uczucie
niepokoju, chociaz kolejny atak paniki jakos, poki co, odpedzam:) Za to
baaardzo latwo wpadam w zlosc, ale to juz od kilku miesiecy conajmniej.
Czytam co piszesz, widze ze masz duza wiedze na temat farmakorterapii i co
dla mnie wazne: dzielisz sie nią rzeczowo i odpowiedzialnie.
wiem ze ogolny "rys" i zyciorys osobowosciowy ma znaczenie dla wyboru leku,
wiec sie rozpisalam jak wyzej, ale prosze cie o sugestię wylacznie co do
leczenia farmakologicznego. Z gory dziękuje:)
Obserwuj wątek
    • 10_sekund Re: pytanie do 26.12.05, 15:31
      są dwa sposoby na złość,wykluczające się wzajemnie
      1- uspokoić neuroleptykiem
      2- poprawić nastrój antydepresantem
      • polyanna74 Re: pytanie do 26.12.05, 15:44
        10_sekund napisał:

        > są dwa sposoby na złość,wykluczające się wzajemnie
        > 1- uspokoić neuroleptykiem
        > 2- poprawić nastrój antydepresantem

        dlaczego sie wykluczają?:) antydepresanty zwiększają uczucie irytacji?
        neuroleptyki obiżają nastrój? przeciez depresji często towarzyszy frustracja,
        agresja (czy nie?), a w nerwicy i depresji czesto stosuje sie te same leki.
        • 10_sekund Re: przesadna zapobiegliwość 26.12.05, 16:53
          w leczeniu
          zabitego nie ożywisz

          • polyanna74 Re: przesadna zapobiegliwość 26.12.05, 17:09
            acha.
            ale zywego moge zatłuc
    • nemefitid Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 17:18
      polyanna74 napisała:

      > zanim je zadam konieczny wstep:
      > od 15 lat mam depresje (?)w zasadzie srednio nasiloną, ale zdarzaly sie dosc
      > duze amplitudy (plus trwal zawsze dluzej niz minus).

      co to oznacza, jesteś dwubiegunowa ? CHAD ?
      jaki plus - jaki minus ?

      czy w ciągu tych 15 lat były okresy WYRAŹNEJ poprawy, trwające z całą pewnością
      dłużej niż 2 miesiące ?

      czy o pewnej porze doby czujesz się WYRAŹNIE lepiej niż o innej ?

      czy bywało tak, że miałaś okresy wyraźnie zmienionego apetytu połączonego z
      wyraźną zmianą masy ciała, = +/-5% zmiana wagi w ciągu miesiąca ?

      czy bywało tak, że czułaś się bardzo senna tygodniami lub odwrotnie dominowała
      bezsenność, w wielokrotnym budzeniem się w nocy ?

      czy bywało, że czułaś się wyraźnie ociężała, spowolniała, z trudem
      rozpoczynałaś jakąkolwiek czynność ?

      czy bywało tak, że czułaś się nic nie warta, bez przyszłości, bez nadziei,
      odczuwałaś WYRAŹNY SMUTEK oraz/lub występowała płaczliwość ?

      czy bywało tak, że miałaś myśli samobójcze ( cokolwiek by to nie oznaczało ),
      plany, próby... ???

      czy bywało tak, że przestało cię cieszyć lub interesować coś co poprzednio cię
      interesowało lub cieszyło ?

      czy co najmniej 4 z tych objawów wystąpił bez związku z jakimikolwiek
      okolicznościami zewnętrznymi ?
      • polyanna74 Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 17:34
        nemefitid napisal:
        > co to oznacza, jesteś dwubiegunowa ? CHAD ?
        > jaki plus - jaki minus ?

        dwbiegunowa ZECYDOWANIE NIE. plus- lepszy nastroj, minus-gorszy.

        > czy w ciągu tych 15 lat były okresy WYRAŹNEJ poprawy, trwające z całą
        pewnością
        dłużej niż 2 miesiące ?

        wyraznej?... nie wiem. jezeli tak to wylacznie zwiazane z okolicznosciami zewn
        (zakochanie sie, dobry okres na studiach etc)

        > czy o pewnej porze doby czujesz się WYRAŹNIE lepiej niż o innej ?

        tak czuje, sie b. dobrze caly dzien (dopoki widno) a najgorzej pozno w nocy.

        > czy bywało tak, że miałaś okresy wyraźnie zmienionego apetytu połączonego z
        > wyraźną zmianą masy ciała, = +/-5% zmiana wagi w ciągu miesiąca ?

        zero zaburzen laknienia i istotnych zmian masy ciala.

        > czy bywało tak, że czułaś się bardzo senna tygodniami lub odwrotnie
        dominowała
        > bezsenność, w wielokrotnym budzeniem się w nocy ?

        senna nie, ale mialam okresy zupelnego braku motywacji do robienia
        czegokolwiek. zawsze pozno zasypiam ale nie budze sie w trakcie (wyjawszy
        przedzien stresu typu: sesja egz, rozm kwalifik etc)

        > czy bywało, że czułaś się wyraźnie ociężała, spowolniała, z trudem
        > rozpoczynałaś jakąkolwiek czynność ?

        bywalo, mialam taki 2-msczny okres w pierwszym rzucie depresji 15 lat temu.
        pozniej juz nigdy z takim natezeniem ,ale do energicznych nie naleze:)
        >
        > czy bywało tak, że czułaś się nic nie warta, bez przyszłości, bez nadziei,
        > odczuwałaś WYRAŹNY SMUTEK oraz/lub występowała płaczliwość ?

        ooo, tak, wiele razy.

        > czy bywało tak, że miałaś myśli samobójcze ( cokolwiek by to nie oznaczało ),
        > plany, próby... ???

        tak ,ale raczej odnoszące sie do blizej nie sprecyzowanej przyszlosci (za
        kilka, kilkanascie lat)

        > czy bywało tak, że przestało cię cieszyć lub interesować coś co poprzednio
        cię
        > interesowało lub cieszyło ?

        raczej nie. ale tez nie rozwinelam zadnych ze swoich potencjalnych talentow i
        pojawiajacych sie zainteresowan.

        > czy co najmniej 4 z tych objawów wystąpił bez związku z jakimikolwiek
        > okolicznościami zewnętrznymi ?

        raczej nie. praiwe zawsze okolicznosci zewnetrzne. w ostatnich latach dopadaly
        mnie nagle doly bez powodu ale latwo je rozpraszalam czymkolwiek. terz juz mi
        trudniej ze wzgledu na lęk przd tym co bedzie dalej.
        i wsio.
        • polyanna74 Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 17:40
          dodam jeszcze ze jestem (a raczej czesto bylam ) uwazana za osobe wesolą. od
          wielu lat za to mam koszmarne problemy z koncentracja i motywacją (czego nie
          znalam tak do 13 roku zycia mniej wiecej).
          • polyanna74 Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 17:45
            i dodam jeszcze (a nich tam)ze mam za sobą okres dosc częstego kilkuletniego
            palenia marihuany:/ale od 8 mscy w zasadzie zero. atak paniki nastąpil bez
            bezposredniego zwiazku (od ostatniej chmury uplynely 3-msce).
            • nemefitid odp 2 26.12.05, 20:10
              polyanna74 napisała:

              > i dodam jeszcze (a nich tam)ze mam za sobą okres dosc częstego kilkuletniego
              > palenia marihuany:/ale od 8 mscy w zasadzie zero. atak paniki nastąpil bez
              > bezposredniego zwiazku (od ostatniej chmury uplynely 3-msce).

              i choroba jest bardziej "bilogiczna" czyli
              np.

              choroba efektywna ( w sensie endogenna )
              schizofrenia lub coś z tego spectrum

              wówczas działanie leków jest bardzo wyraźne
              i w ok 60-70% są skuteczne.
              W tym przpadku leki mają "punkt uchwytu"
              coś pobudzają, hamują lub modyfikują

              natomiast w nerwicach, zaburzeniach osobowości
              lub innych takich wieloskładnikowych "zupach"
              niestety działanie leków często (choć nie zawsze )
              bywa tylko i wyłącznie objawowe
            • nemefitid odp 3 26.12.05, 20:14
              polyanna74 napisała:

              > i dodam jeszcze (a nich tam)ze mam za sobą okres dosc częstego kilkuletniego
              > palenia marihuany:/ale od 8 mscy w zasadzie zero. atak paniki nastąpil bez
              > bezposredniego zwiazku (od ostatniej chmury uplynely 3-msce).

              natomiast jeśli psychiatra zdecydował się u ciebie zastosować
              coaxil
              ( czyli według mnie, ale i według wielu autorytetów = niegroźne placebo )
              to raczej nie traktuje cię jako osobę chorą
              a z drugiej strony nie chce ci zaszkodzić (prawdziwymi lekami)

              co on konkretnie u ciebie rozpoznał ?
              • polyanna74 Re: odp 3 26.12.05, 20:42
                rozpoznala "zaburzenia lękowo-nerwicowe o przebiegu depresyjnym" czy jakos
                tak:) ale przyznam ze dokladnego wywadu nie zrobil(a). to byl raczej monolog na
                temat holistycznego leczenia. powidziala ze coaxil pomoze mi stanąc na nogi a
                jak nie to zminimy na cos innego ale i tak wszystko zlezy ode mnie bo jak sie
                nie wezme za siebie to czeka mnie renta inalidzka. skrzydla rosną, nie?:)
                • nemefitid Re: odp 3 26.12.05, 20:51
                  polyanna74 napisała:

                  > rozpoznala "zaburzenia lękowo-nerwicowe o przebiegu depresyjnym" czy jakos
                  > tak:) ale przyznam ze dokladnego wywadu nie zrobil(a). to byl raczej monolog
                  na
                  >
                  > temat holistycznego leczenia. powidziala ze coaxil pomoze mi stanąc na nogi a
                  > jak nie to zminimy na cos innego ale i tak wszystko zlezy ode mnie bo jak sie
                  > nie wezme za siebie to czeka mnie renta inalidzka. skrzydla rosną, nie?:)


                  Praktyczna rada:

                  nie jestem, męski szowinistom,
                  ale jak masz taką możliwość
                  to natępnym razem
                  idź do lekarza-faceta.
                  Ja tam bardzo kobiety
                  lubię, ale moim zdaniem
                  o wiele lepiej wychodzi im
                  w takich zawodach
                  a jak krawcowa, kelnerka, fryzjerka
                  kosmetyczka... ( i w tyms tylu )
                  • polyanna74 Re: odp 3 26.12.05, 23:08
                    nemefitid napisał:
                    Praktyczna rada:
                    >
                    > nie jestem, męski szowinistom,
                    > ale jak masz taką możliwość
                    > to natępnym razem
                    > idź do lekarza-faceta.
                    > Ja tam bardzo kobiety
                    > lubię, ale moim zdaniem
                    > o wiele lepiej wychodzi im
                    > w takich zawodach
                    > a jak krawcowa, kelnerka, fryzjerka
                    > kosmetyczka... ( i w tyms tylu )

                    hmmm... wiedze na temat leków z pewnoscia masz,a co do reszty sie nie
                    wypowiem....ja tam mezczyzn lubie, ale takich co to lubią byc "szowinistom"
                    zawsze podejrzewam o braki i nie ufam. wiec ci chyba nie zaufam:) diagnozy tez
                    nie postawiles, zraszta nie oczekiwalam. co bys powiedzial na powiedzmy roczny
                    efektin 75mg w moim przypadku?jednorazowy kop na start (czeka mnie nowe miasto
                    nowe znajomosci nowa praca to w wersji optymistycznej- i pawdopodobnie nowe
                    ataki paniki:))
            • nemefitid co do marihuany....... 26.12.05, 20:17
              polyanna74 napisała:

              > i dodam jeszcze (a nich tam)ze mam za sobą okres dosc częstego kilkuletniego
              > palenia marihuany:/ale od 8 mscy w zasadzie zero. atak paniki nastąpil bez
              > bezposredniego zwiazku (od ostatniej chmury uplynely 3-msce).


              cóż, ta substancja niszczy bezpowrotnie neurony 5-HT
              czyli układ serotoninergiczny, a jest on dość istotny dla
              nastroju i aktywności.
              Nie wspomne już o "zespołach amotywacyjnych"
              typowych dla
              narkomanów
              innymi słowy
              w jakimś tam stopniu
              uszkodziłaś sobie mózg...
              • polyanna74 Re: co do marihuany....... 26.12.05, 20:46
                oooo, a tak sie dobrze czulam w trakcie:))) coz palenie chyba juz nie dla
                mnie , ale wobec tego co mowisz wspolczuje ludziom ktorzy palą naprawde
                intensywnie (mnie wystarczala chmura/dwie na dzien- przez kilka dni, dopoki
                material sie nie skonczyl:)) jak nie palilam - zero pogorszenia samopoczucia.
                sama nie wiem czy to rzeczywiscie mi zaszkodzilo czy odwloklo objawy nerwicy
                (marihuana jednak odstresowuje)....
                • nemefitid Re: co do marihuany....... 26.12.05, 20:49
                  polyanna74 napisała:

                  > (marihuana jednak odstresowuje)....

                  tak,
                  odmóżdża !
                  Dobrze, że kleju nie wąchałaś...
                  • jako_70856 Re: co do marihuany....... 26.12.05, 21:04
                    nemefitid napisał:

                    > polyanna74 napisała:
                    >
                    > > (marihuana jednak odstresowuje)....
                    >
                    > tak,
                    > odmóżdża !
                    > Dobrze, że kleju nie wąchałaś...

                    Nie no, nie przesadzajmy. Jest duża różnica między jednym a dugim. Po kleju by
                    miała cholerne wyrwy w pamięci, a nie sądze żeby te miała po takiej ilości
                    maryhy co pisała. Niektórzy palą wiele lat i intelektualnie przyzwoicie sobie
                    radzą :)
                    • nemefitid Re: co do marihuany....... 26.12.05, 21:06
                      jako_70856 napisał:

                      > nemefitid napisał:
                      >
                      > > polyanna74 napisała:
                      > >
                      > > > (marihuana jednak odstresowuje)....
                      > >
                      > > tak,
                      > > odmóżdża !
                      > > Dobrze, że kleju nie wąchałaś...
                      >
                      > Nie no, nie przesadzajmy. Jest duża różnica między jednym a dugim. Po kleju
                      by
                      > miała cholerne wyrwy w pamięci, a nie sądze żeby te miała po takiej ilości
                      > maryhy co pisała. Niektórzy palą wiele lat i intelektualnie przyzwoicie sobie
                      > radzą :)

                      no sorry,

                      ale naukowcy mają inne

                      ( i to diametralnie )

                      zdanie w tej materii !
                    • nemefitid nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegónie 26.12.05, 21:09
                      jako_70856 napisał:

                      > nemefitid napisał:
                      >
                      > > polyanna74 napisała:
                      > >
                      > > > (marihuana jednak odstresowuje)....
                      > >
                      > > tak,
                      > > odmóżdża !
                      > > Dobrze, że kleju nie wąchałaś...
                      >
                      > Nie no, nie przesadzajmy. Jest duża różnica między jednym a dugim. Po kleju
                      by
                      > miała cholerne wyrwy w pamięci, a nie sądze żeby te miała po takiej ilości
                      > maryhy co pisała. Niektórzy palą wiele lat i intelektualnie przyzwoicie sobie
                      > radzą :)

                      nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczególnie
                      jeśli chodzi o uszkodzenie Hipokampa
                      A ta struktura odpowiada za pamięć i wiele innych funkcji poznawczych.

                      Natomiast, oczywiste jest, że narkomani i ich "filozofia"
                      mówią i uważąją co innego
                      podobnie jak alkoholicy...

                      • jako_70856 Re: nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegó 26.12.05, 21:11
                        szkoda że nie ma forum Grety, ale byłyby jajca :D
                        • jako_70856 Re: nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegó 26.12.05, 21:13
                          A tomografia czy rezonans magnetyczny mózgu może wykazać uszkodzenie hipokompa?
                          • nemefitid Re: nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegó 26.12.05, 21:15
                            jako_70856 napisał:

                            > A tomografia czy rezonans magnetyczny mózgu może wykazać uszkodzenie
                            hipokompa?

                            bardziej MRI ( czyli rezonans )
                            to się nazywa morfometria płata skroniowego
                        • nemefitid Re: nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegó 26.12.05, 21:14
                          jako_70856 napisał:

                          > szkoda że nie ma forum Grety, ale byłyby jajca :D

                          a co ?
                          To jakiś Noblista ?
                          Potrafi podważyć kanony obecnej wiedzy ?

                          Zresztą, ja mam we krwi bardziej wierzyć naukowcom
                          niż
                          "różnym takim" ******
                          cokolwiek nie mieliby do powiedzenia...
                          • jako_70856 Re: nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegó 26.12.05, 21:40
                            Wiesz ja swojego czasu podejrzewałem u sibie zaburzenia osobowości borderline a
                            to wiąże się ze zmniejszonym hipokompem. Teraz stwierdzma że nie jestem typowym
                            borderline ale mam sporo cech takiej wypaczonej osobowości. Moją przypadłością
                            biologiczną jets upośledzona pamięć wzrokowa i orientacja w terenie. Od zawsze
                            mam z tym problemy, potrafię się zgubić w miejscach, w których kilkakrotnie
                            byłem. Kurcze to mi strasznie przeszkadza w życiu, już się z tym pogodziłem bo
                            musiałem, ale to jest swoiste brzemię.
                            Kilka lat temu jak zacząłem mieć ciężkie objawy intelektualnego przymulenia
                            konsultowałem się z endokrynologiem. Depresji wcale nie brałem wtedy pod uwagę.
                            Robiłem swojego czasu wiele badań hormonalnych i nawet MR głowy, ale nic
                            takiego lekarz mi nie powiedział po tym badaniu. Mam to badanie przed sobą.
                            Napiszę opis poniżej, może Ty coś z tego odczytasz. Chciałbym wiedzieć skąd to
                            zaburzenie pamięci wzrokowej,a z moją pamięcią tak ogólnie też nie jets dobrze.
                            Od kilku lat obserwuję swoistą regresję wtórną. Kurcze zapominam takie rzeczy,
                            które zawsze pamiętałem i na dodatek w normalnej sytuacji nie w żadnym stresie.
                            Jest z tym coraz gorzej. Staram się o tym nie myśleć ale może być za jakiś czas
                            tragedia jak coś się nie zmieni.
                            Dobra oto opis MR, niecały oczywiście, tylko to co wydaje się nieprawidłowe:
                            W okolicy bruzy Sylwiusza lewej półkuli mózgu niewielka zmiana o cechach
                            malformacji naczyniowej żylnej. Nieco poszerzone przestrzenie płynowe
                            przymózgowe w obrębie płatów czołowych.
                            Kurcze nie wiem czy z tego coś wynika
                            • nemefitid Re: nie ma co do tego cienia wątpliwości, szczegó 26.12.05, 23:29
                              jako_70856 napisał:

                              tylko to co wydaje się nieprawidłowe:
                              > W okolicy bruzy Sylwiusza lewej półkuli mózgu niewielka zmiana o cechach
                              > malformacji naczyniowej żylnej. Nieco poszerzone przestrzenie płynowe
                              > przymózgowe w obrębie płatów czołowych.
                              > Kurcze nie wiem czy z tego coś wynika


                              że jesteś zdrowy jak koń!

                              Natomiast jeśli lubisz się diagnozoawać pod kontem
                              szeroko rozumianych funkcji poznawaczych to poszukaj kto
                              u ciebie robi testy neuropsychologiczne.

                              Tylko nie myl z psychologicznymi !
                              i niech ci zrobią: TMT, WCST, CPT, Stroopa...
                              i co tam jeszcze uznają za stosowne.

                              Wówczas dowiesz się full o pracy twoich mozgów
                              a na zakończenie niech zbadają metabolizm mózgu
                              przy pomocy PET ( jest już w Polsce od kilku lat )
              • polyanna74 Re: co do marihuany....... 26.12.05, 23:17
                nemefitid napisał:
                > cóż, ta substancja niszczy bezpowrotnie neurony 5-HT
                > czyli układ serotoninergiczny, a jest on dość istotny dla
                > nastroju i aktywności.
                > Nie wspomne już o "zespołach amotywacyjnych"
                > typowych dla
                > narkomanów
                > innymi słowy
                > w jakimś tam stopniu
                > uszkodziłaś sobie mózg...

                łomatko i gdzie ja sie teraz biedniusienki podzieje?:)
                • nemefitid Re: co do marihuany....... 26.12.05, 23:23
                  polyanna74 napisała:

                  > nemefitid napisał:
                  > > cóż, ta substancja niszczy bezpowrotnie neurony 5-HT
                  > > czyli układ serotoninergiczny, a jest on dość istotny dla
                  > > nastroju i aktywności.
                  > > Nie wspomne już o "zespołach amotywacyjnych"
                  > > typowych dla
                  > > narkomanów
                  > > innymi słowy
                  > > w jakimś tam stopniu
                  > > uszkodziłaś sobie mózg...
                  >
                  > łomatko i gdzie ja sie teraz biedniusienki podzieje?:)

                  Intelekt to sprawa relatywna
                  w zależności od punktu odniesienia

                  w każdej chwili możesz zostać np.
                  politykiem
                  - zapisz się do samoobrony, a...
                  stanowisko jakiegoś wicemarszałka sejmu
                  lub kogoś w tym stylu masz w zasięgu ręki
          • nemefitid odp 1 26.12.05, 20:06
            polyanna74 napisała:

            > dodam jeszcze ze jestem (a raczej czesto bylam ) uwazana za osobe wesolą. od
            > wielu lat za to mam koszmarne problemy z koncentracja i motywacją (czego nie
            > znalam tak do 13 roku zycia mniej wiecej).

            z dużym uproszczeniem,
            i prawdopodobieństwem
            można przypuszczać, że
            "endogennej" depr to ty raczej nie masz

            bardziej wygląda mi to na coś
            w stylu dystymia
            a jeszcze bardziej na jakiś MIX

            czyli jakieś 2...3 wpółistniejące patolgie
            tzn.
            1. coś z grupy zaburzeń osobowości
            i/lub
            2. coś z grupy "zaburzeń neurotycznych"
            warunkowane czynnikami "środowiskowo-społeczno... jakimiś tam"

            3. jakiś drobny dodatek ze "spectum depresji" jest możliwe, ale
            jeśli już to coś "poronnego"

            reasumując to na co leki ( w sensie farmakologicznym )
            nie za bardzo mogą pomóc...
      • nic-10 Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 19:14
        przepraszam ze sie wtrącam w Wasz wątek ale nemefitid ja mam to wszystko, od 3
        miesięcy męcze sie z depresją i nerwicą, od 2 miesięcy biore lexapro jest
        lepiej ale nie zupełnie.
        Ty to wiesz o czym piszesz:) (chyba mogłabym być przykładem książkowym)
        • nemefitid Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 20:22
          nic-10 napisał:

          > przepraszam ze sie wtrącam w Wasz wątek ale nemefitid ja mam to wszystko, od
          3
          > miesięcy męcze sie z depresją i nerwicą

          to albo
          z depresją
          albo
          z nerwicą

          co prawda, "zaburzenia lękowe"
          wg. niektórych autorów mogą współistnieć z depresją

          ale choroby szereguje się wg. pewnej hierarchii
          i zawsze depresja ( w sensie choroba afektywna )
          jest czymś więcej niż "nerwica"
          W takim przypadku depresja będzie chorobą podstawową
          • 10_sekund Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 22:25
            Ku.. nemefitid, nawet jak to dobry lek to po tylu twoich postach to kurawa go
            juz nie wezmę choćbym miał k wyzdrowiec
            • polyanna74 Re: pytanie do nemefitid 26.12.05, 23:20
              a ty, 10_sekund, dalbys mi jakąs pigułe czy raczej kopa na szczęscie?:)
              • nemefitid Re: pytanie do nemefitid 27.12.05, 01:04
                polyanna74 napisała:

                > a ty, 10_sekund, dalbys mi jakąs pigułe czy raczej kopa na szczęscie?:)

                a co myślisz o jakimś odlotowym sexie ?
                Powinno pomóc
                • polyanna74 Re: pytanie do nemefitid 27.12.05, 01:52
                  gdyby tak,to bysmy mieli królikarnię na ulicach wsi i miast:)
                  ale dzieki za sugestie:) nie ma to jak szczypta męskiej szowinistycznej erotyki
                  na tym psychodelicznym forum:)
                  • nemefitid Re: pytanie do nemefitid 27.12.05, 01:59
                    polyanna74 napisała:

                    > gdyby tak,to bysmy mieli królikarnię na ulicach wsi i miast:)
                    > ale dzieki za sugestie:) nie ma to jak szczypta męskiej szowinistycznej
                    erotyki
                    >
                    > na tym psychodelicznym forum:)

                    przyznam się po raz pierwszy publicznie, że

                    w sumie jeśli chodzi o mnie
                    to chce mi się "zdrowieć"
                    praktycznie
                    głównie
                    z tego powodu
                    • iii10 Re: pytanie do nemefitid 27.12.05, 09:32
                      nemefitid, pisałeś wcześniej o swojej chorobie, o tym jak to wygląda u ciebie,
                      powiedz mi kiedy u ciebie występuje widoczna poprawa, i czy to jest tak ze od
                      razu jest super czy odbywa sie to powoli np miesiacami.
                      Bo ja nie wiem co mam myśleć o przebiegu swojej choroby i zastosowanych lekach,
                      biore od ponad dwóch miesięcy lexapro na stany depresyjno lękowe jak to
                      stwierdzila pani psychiatra ale wiem ze meczy mnie do tego nerwica.
                      Sama depresja fakt jest mniejsza i lęki też ale nie jest to niestety stan przed
                      choroby ido tego dochądzą nerwy, które u mnie objawiają sie żołądkiem, tzn.
                      wymioty, nudności, brak apetytu itp (zwłaszca rano i do południa) mam juz
                      naprawdę tego stanu dość, nie wiem co już mysleć i jak sobie pomóc:((
                      • nemefitid Re: pytanie do nemefitid 27.12.05, 21:26
                        iii10 napisała:

                        > nemefitid, pisałeś wcześniej o swojej chorobie, o tym jak to wygląda u
                        ciebie,
                        > powiedz mi kiedy u ciebie występuje widoczna poprawa, i czy to jest tak ze od
                        > razu jest super czy odbywa sie to powoli np miesiacami.
                        > Bo ja nie wiem co mam myśleć o przebiegu swojej choroby i zastosowanych
                        lekach,
                        >
                        > biore od ponad dwóch miesięcy lexapro na stany depresyjno lękowe jak to
                        > stwierdzila pani psychiatra ale wiem ze meczy mnie do tego nerwica.
                        > Sama depresja fakt jest mniejsza i lęki też ale nie jest to niestety stan
                        przed
                        >
                        > choroby ido tego dochądzą nerwy, które u mnie objawiają sie żołądkiem, tzn.
                        > wymioty, nudności, brak apetytu itp (zwłaszca rano i do południa) mam juz
                        > naprawdę tego stanu dość, nie wiem co już mysleć i jak sobie pomóc:((


                        chodzi o to, że ja mam kompletnie inną chorobę!
                        Ja mam depresją endogenną
                        ( najprawdopodobniej CHAD, bo miałem coś w stylu hipomanii w roku 2000 )
                        która skałda się z typowych , długich faz depresyjnych 4-6 miesięcy każda.

                        Łącznie miałem jakieś 4- 5 faz depresyjnych.

                        Pod wpływem bardzo agresynwego lecznia (ale nigdy monoterapia !)
                        potrafię stanąć na nogi po ok 3-4 tygodniach
                        ( prowadzę firmę i mam bardzo intensywne życie, więc nie moge chorować długo i
                        namiętnie...)

                        chociaż leki potem ( po porawie ) biorę jeszcze, jakieś 3-6 mies

                        ( żeby fazę "dobić" )
                        niemniej, jak mam remisję ( = poprawę ) to przez 1-2...3 lata

                        jestem 100% zdrowy aż do następnej fazy.

                        Nerwicy nie mam, ani problemów z nerwami, ani żadnych innych problemów...

                        Za wyjątkiem tych depresji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka