05.06.06, 15:25
bezsilność, 3lata nie moge zrozumiec ze odszedł ze nie kocha i jest
szczęsliwy z inna po 21 latach, jest bardzo źle, nie moge się pogodzić, ja
nie chce kochac nie chce miec depresji , nie moge od 3 lat prosze o smierć
kogo? nie wiem, co ja takiego zrobiłam że przestał mnie kochać
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: depresja 05.06.06, 17:47
      widocznie miał swoje powody
    • ota7 Re: depresja 05.06.06, 19:31
      ....bo to palant był.........
    • miriam11 Re: depresja 05.06.06, 19:39
      Nic nie zrobilas. Nie szukaj winy ani w sobie ani w nim. Po prostu tak czasem
      jest, chociaz wiem, ze potwornie boli. Ale naprawde - wina nie ma nic do rzeczy.
      Teraz wazne, zebys zyla dalej. Nie umiem Ci pomoc ani nic sensownego doradzic
      wlasnie dlatego, ze wiem, jak potrafi to bolec. Wtedy nie ma dobrych rad ani
      madrych slow.
      • rzeznia_nr_5 Re: depresja 05.06.06, 19:54
        miriam11 napisała:

        > Nic nie zrobilas.


        Taaa a skąd wiesz,siedziałaś schowana w szafie?
        • miriam11 Re: depresja 05.06.06, 19:58
          rzeznia_nr_5 napisał:

          > miriam11 napisała:
          >
          > > Nic nie zrobilas.
          >
          >
          > Taaa a skąd wiesz,siedziałaś schowana w szafie?

          Rzeźnia, weź się odwal. Wiesz o czym pisałam więc się nie czepiaj słówek.
          Cholera, co Cię dzisiaj napadło?!
          • rzeznia_nr_5 Re: depresja 05.06.06, 20:00
            miriam11 napisała:

            > Cholera, co Cię dzisiaj napadło?!
            >


            logiczne myślenie
            • miriam11 Re: depresja 05.06.06, 20:01
              rzeznia_nr_5 napisał:

              > miriam11 napisała:
              >
              > > Cholera, co Cię dzisiaj napadło?!
              > >
              >
              >
              > logiczne myślenie

              nie wierz plotkom :-)
    • mskaiq Re: depresja 06.06.06, 11:05
      Tak nie mozna, nie budz w Sobie zalu. To zal tak boli, nie mozesz sie pogodzic
      z tym ze moze byc z kim innym, uwazasz sie za gorsza, nienawidzisz Siebie za to.
      Ludzie czasem sie rozchodza, takie rzeczy sie zdarzaja i nie dlatego ze jestes
      gorsza. Nic Mu nie zrobilas, nie doszukuj sie winy w Sobie.
      Mysle ze musisz Mu wybaczyc a takze wybaczyc Sobie, wtedy sie pogodzisz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • cicho2 Re: depresja 06.06.06, 12:16
        to znaczy że mnie nie kochał, nigdy tylko na początku a może nigdy albo ja
        zabiłam miłośc
        • iso1 Re: depresja 06.06.06, 12:38
          Obwinianie sie to bzdura. Nie muszę znać twojej historii żeby z dużym
          prawdopodobieństwem postawić tezę że to nie była twoja wina.
          Dlaczego ?
          Bo trzeba być facetem żeby to wiedzieć. Faceci inaczej myślą i są dużo bardziej
          podatni na zadrady czy też nowe fascynacje. W jakimś stopniu działa tu też
          "chemia" - jak to się mówi. Kobiety są zdecydowanie bardziej stałe i dojrzałe w
          związku.
          Czytałem dużo na ten temat a i wiem to trochę z doświadczenia swojego związku.
          Dużo prawdy jest niestety w stwierdzeniu że faceci myślą fiu..
          Jestem facetem więc wiem co mówie.
          Tak jesteśmy skonstruowani niestety :(
        • mskaiq Re: depresja 06.06.06, 13:22
          Milosci nie mozna zabic, czesto odchodzi bo staje sie coraz mniej wazna bo
          zajeci jestesmy naszymi problemami, nie mamy czasu na milosc, przede wszystkim
          do siebie.
          Jedna z najczestrzych przyczyn rozpadu zwiazku jest brak milosci do siebie.
          Kiedy nie ma milosci do siebie to nie mozna jej okazywac partnerowi, zyjemy
          problemami ktore nas przerastaja, dominuje zlosc i strach. Zwykle oddajemy ta
          zlosc i strach partnerowi.
          Tutaj nie ma niczyjej winy, trzeba zrozumiec jak bardzo wazni jestesmy dla
          siebie. Kiedy zaakceptujesz Siebie, przestaniesz winic Siebie wtedy wroci
          radosc, mozesz odnalesc inna osobe ktora pokochasz.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • cicho2 Re: depresja 08.06.06, 15:13
            dlaczego ze mna nie rozmawiał czego oczekuje czego pragnie napiszcie dlaczego?
            dla niektórych jestem chora nie mozna tak trwać 3 lata a ja się nie czuje
            chora , nie widzę sensu nie ma sensu nie wiem dlaczego nie ma , czuje jakbym
            jakby duża część mnie odeszła z tym uczuciem z nim mnie nie ma, trwam dla
            dzieci przyznaję że coraz gorzej i widocznie ich tak nie kocham skoro nie moge
            dla nich znaleźć sensu juz to słyszałam że jestem złą matka bo nie potrafie zyc
            dla nich jest w tym troche prawdy ale nie o niego chyba tez chodzi, ja jakbym
            umarła gdy odszedł zabrał mnie ze soba nie mam własnego miejsca nigdzie nie
            jest mi dobrze jak potępieniec-nie chce żyć to juz za długo trwam w tym samym
            miejscu czas się zatrzymał napewno wielu z was to rozumie -czas się zatrzymał
            nie ma nic przede mna czasu życia jest ból lęk, bezsilność, nie czuję sie
            kobietą, sarkazm i cynizm juz mnie nie dołuja moja nadwrażliwość zgasła w nic
            nie wierzę jest bojaźń nastepnego dnia leczę się ale wiecie to nie ta depresja
            gdzie pomagaja leki straciłam tożsamość nie ma ja nie ma mnie
            • raggiodelsole Re: depresja 08.06.06, 15:19
              ja rozumiem...
              za mna skutki rozstania ciagna sie ponad rok...wiec bardzo dobrze rozumiem..
              • cicho2 Re: depresja 08.06.06, 15:27
                nie czuje się kobieta nikim niepotrzebna rzeczą ani matką ani kobietą Bóg mnie
                nie wysłuchał nie zabrał gdzie On jest wśród szczęśliwych?
            • mskaiq Re: depresja 08.06.06, 15:34
              Nie jestes zla Matka, bardzo cierpisz, bez przerwy zyjesz zalem, nie chcesz Mu
              pozwolic odejsc. Musisz Mu na to pozwolic, mozesz Go kochac bo milosc nie rani
              ale nie mozesz zastanawiac sie dlaczego nie rozmawial, dlaczego sie skonczylo.
              Odpowiedz nic Ci nie da, niczego nie zmieni.
              Kiedy pozwolisz Mu odejsc, nie bedziesz wiecej zyla zalem, cierpieniem wtedy
              wroci rownowaga, wroci uczucie do dzieci i sens zycia.
              Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka