laurka
07.07.06, 23:52
Od kilku dobrych juz lat cierpie na fobie społeczną. Na poczatku wydawalo mi sie, ze to okres przejsciowy, wina obarczalam stres w pracy i w szkole, zla diete, palenie papierosow. Troche probowalam sie ratowac, raz poszlam do poradni zdrowia psychicznego, gdzie wezwano moja mame na wywiad srodowiskowy i oznajmiono jej, ze jestem calkiem zdrowa, i wymyslam sobie chorobe:((
Poniewaz choroba sama nie ustepuje, poprosilam swojego lekarza rodzinnego o przepisanie mi "imipraminy" - polecila mi kolezanka na depresje, myslalam wtedy, ze moje objawy sa depresja. Lek mi nie pomogl, a ja zaczelam sie czuc troche otepiona, wiec po pol roku go odstawilam.
Pozniej zylam ze swoja fobia dalej. Denerwowalam sie na siebie, ze w prostych sytuacjach nie potrafie zachowac zimnej krwi, ze trzesa mi sie rece przy skladaniu zyczen slubnych, ze sie czerwienie i dlawie przy bylejakiej rozmowie telefonicznej o pogodzie. Zaczelam tez naduzywac alkoholu, bo po wypiciu jednego, dwoch, trzech piwek, ta moja afobia nagle znikala. Czulam sie pewna siebie i "normalnie" funkcjonowalam:)))
Dzieki internetowi zdiagnozowalam swoj przypadek, jako rodzaj fobii spolecznej. Zadzwonilam do pewnej kliniki w Lodzi, gdzie lecza ta przypadlosc. bardzo uprzejmy pan psychiatra strasznie podniosl mnie na duchu dajac nadzieje, ze choroba jest uleczalna:)) tylko na konsultacje musze czekac ok. pol roku - dluga kolejka.
Znalazlam w internecie farmakologiki, np. taki serotax, jestem gotowa isc do pierwszego psychiatry z prosba o przepisanie mi go.
Ostatnio zmienilam prace, w ktorej mam oczywiscie kontakt bezposredni z ludzmi, i chcialabym wypasc w miare normalnie, dlatego zalezy mi na czasie.
Chetnie porozmiawiam z ludzmi o podobnym problemie.
Byc moze, ktos z Was bedzie mi rowniez w stanie pomoc w znalezieniu dobrej terapii lub farmakologicznego leczenia.
Jestem z Lodzi i potrzebuje pomocy:)))
Pozdrawiam