anut
17.08.06, 20:01
Trittico. Coaxil. Asentra. Lorafen. Diphergan. Promazin. Seroxat. Pół roku leczenia. W między czasie matura, rekrutacja na studia, nie raz wydawało mi się, że ponad moje siły. Że to nie ten czas, czemu akurat teraz (a czy kiedykolwiek w ogóle jest dobry czas na depresję?). Codzienny płacz, nieprzespane noce. Udało się. Zdałam maturę, dostałam się na studia. Tam, gdzie chciałam. Rodzice się pogodzili. Miałam 4 miesiące wakacji.
I wtedy wszystko zaczęło się od nowa. Asentra w cudowny sposób przestała działać. Seroxat. Propozycja obserwacji w szpitalu. Blizny pokrywające całe przedramiona.
Mam 18 lat. Chce "żyć, nie umierać". Umieram każdego dnia. Łykam tabletki z przyzwyczajenia. Chyba trafiłam na ten świat przez przypadek. Jak wcześniak, który nie jest przygotowany do życia. Nie jest zdolny. I nie wiem czemu chciałam to napisac, ale chciałam.
Mam 18 lat i umierałam już zbyt wiele razy.