Dodaj do ulubionych

Wypalenie?

22.02.03, 16:23
od pewnego czasu czuję się jakaś taka... nijaka. Nic mi się nie chce, nawet
rzeczy, które kiedyś mnie cieszyły, teraz są mi obojętne. Na niczym mi nie
zależy. Czuję, że dawne sprawy nie toczą się już tak jak kiedyś, że wszystko
wkoło mnie zmienia się, a ja idę dalej swoją starą drogą. Nie zyskuję nowych
przyjaciół, a starych zacynam powoli tracić... Co robić?
Obserwuj wątek
    • roanbu Re: Wypalenie? 23.02.03, 13:10
      Podobnie jest ze mną. Jestem totalnie zniechęcony wszystkim. Wali mi się
      wszystko. Na dodatek dobija mnie brak pieniędzy, w braku których dopatruję się
      80% mojej apatii. Ale wiesz co? Nie podupadam na duchu. Nie tracę mojej cennej
      energii dla skwaszonych, non-stop nieszczęśliwych i życzących źle innym.
      Zawsze jest tak, że więcej będzie rąk, które będą ciągnąć Ciebie w dół,
      natomiast może byc tylko jedna para rąk, która podciagnie Cię.
      Co do przyjaciół, to muszę powiedzieć, że niektórzy mają dla mnie nadludzką
      cierpliwość. Przeraża mnie to, że często ranię Ich bez powodów (niczym depresja
      maniakalna). Ale, cenię Ich i daję Im temu wyraz.
      Nie poddawaj się i szukaj tych, którzy są ciepli, pogodni i pozytywnie
      nastawieni do życia, a zobaczysz, że apatia minie (chociaż troszeczkę ...).
      Pozdrawiam,
      • Gość: krysia Re: Wypalenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.03, 16:03
        roanbu napisał:

        tylko jedna para rąk, która podciagnie Cię.

        a gdy nie ma tej pary, co robic?
        nawet nie chcialabym, aby byla, bo ktoz by dal rade?
        nikt sobie nie zasluzyl na to, by go angazowac

        skad wziac sile, by cokolwiek zrobic?
        czekac?
        • mika_1 Re: Wypalenie? 23.02.03, 20:24
          Czasem są pary rąk, które bezinteresownie chcą Ci pomóc, tylko dlatego, że są. Jednak nasz problem jest taki, że nikt, kto nie przeszedł takiego stanu, nie wie, co to znaczy nie móc się zwlec z łóżka, zazwyczaj nie jest w stanie zrozumieć naszych problemów. To jest okropne... Ludzie, którzy nas kochają próbują nas "mobilizować" (w ich pojęciu), a działąnia te przynoszą wręcz odwrotny skutek... I ciężko jest wytłumaczyć "dlaczego" tak się zachowujemy. I dół się pogłebia... :(
          • Gość: krysia Re: Wypalenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.03, 20:57
            tak,
            kazda taka proba mobilizacji, np. slowa "wez sie w garsc", "zajmij sie czyms"
            itp., to kolejny cios,
            gdybym mogla, dawno juz bym "sie wziela" i zrobila wszystko, co planowalam
            kiedys

            wiem, ze czasem sie to jednak udaje, mimo ze rzadko, ze na chwile, to jednak
            jest zrodlem jakiejs nadziei
            myslisz, ze gdyby jednak znalazla sie ta "para rak", moglaby pomoc?
            boje sie, ze zamiast mnie wyciagnac, ja bym wciagnela do siebie...
            • mika_1 Re: Wypalenie? 23.02.03, 21:29
              Wiesz, wydaje mi się, ze to jak zwykle "zależy"... Od osoby, od naszego nastroju, kondycji psychicznej... Widze po sobie, że tak jest. Czasem jest ktos, kto potrafi dać Ci takiego "powera", że ciągnie do góry, a potem "uaktywnia" się mój stan ducha, zaczynam szukać dziury w całym, zaczynam wręcz zamęczać tę osobę swoimi problemami i .... siłą rzeczy wciągam tę osobę za sobą. Wiem, że to wynika z mojego postepowania, że to nie tak powinno być, ale jak to zmienić? I chociaż staram się powiedzieć sobie, że tym razem powinnam robić inaczej, powstrzymywać się itp, bo mi na tej osobie cholernie zależy, to i tak cos psuję... OK - ktos powie, że sami sobie jesteśmy winni, ale to tak naprawdę nie zależy od nas.... Kto to przechodzi, ten wie....
              • Gość: krysia Re: Wypalenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.03, 00:17
                tak, moze kiedys...

                jak dobrze, ze juz noc
                czasem przynosi bardzo ladne sny
              • roanbu TO JEST DEPRESJA MANIAKALNA 24.02.03, 22:28
                Nie mówię Wam, weżcie się w garść. Po co? Wiecie o tym doskonale i zdajecie
                sobie sprawę z tego, że to bradzo trudne.
                Ale, powiem Wam, próbujcie. Nic wiecej. Próbujcie, bez wurzutów sumienia.
                Natomiast, kiedy znajdzie sie taka para rąk, kiedy podciągnie Was ciut wyżej,
                cieszcie sie tym, a nie szukajcie dziury w całym. Drobrne kroki, to jest to!
                Kiedy Was podkusi cos, aby dowalić tej parze rąk, powstrzymajcie sie i dowalcie
                tej parze rąk, która ciagnie w dól. Bilans sie wyrówna, ulży Wam, a efekt
                będzie zupełnie inny: WILK CAŁY I OWCA CAŁA.
                Najłatwiej rani sie dobro, gdyz dobro broni sie tylko i wyłącznie dobrem.
                Rodzina nie jest w stanie pomóc. Może wesprzec, ale nie pomoże. Rodzina boi sie
                tego. Boi sie, że nie podoła i tylko dlatego nie jest w stanie pomóc.

                Spróbujcie zrobic mały kroczek ....
                Pozdrawiam :)
                • mika_1 Re: TO JEST DEPRESJA MANIAKALNA 25.02.03, 22:04
                  Całe szczęscie, że zdaję sobie sprawę z tego, co robię źle. Działam jednak zbyt impulsywnie i efekt jest taki, że najpierw walę tę dobrą parę rąk, potem się zastanawiam i zaczynam je głaskać, dotykać, cieszyć się nimi. Z boku musi to wyglądać kretyńsko, ale tak sobie myślę, że jeśli mimo wysztko te ręce ciągle są, to jest też jakaś nadzieja. Liczę na to, że z czasem nauczę przyjmować się tę pomoc, nie będę ranić innych i wszystko się wyprostuje...
                  • mika_1 Re: TO JEST DEPRESJA MANIAKALNA 25.02.03, 22:07
                    I ciągle próbuję, walczę - choć to takie trudne.... Ale nie poddam się!!! Nie dam się tej chorobie, nie pozwolę jej aby uczyniła mnie nieszczęśliwą na zawsze. Dlatego też codziennie rano walczę ze sobą i zwlekam się z łóżka, i wypełniam cały swój dzień drobnymi, czasem głupimi zajęciami. Walczę! Mam nadzieję, że wygram:)
                  • roanbu Re: TO JEST DEPRESJA MANIAKALNA 26.02.03, 21:40
                    MIKA! KOCHAM CIĘ! PRZEPIĘKNIE TO UJĘŁAŚ!

                    Tak właśnie jest! Ale powiedz, jak pomóc TYM, którzy nie zdają sobie z
                    tego "mezaliansu" własnego ja z własnym ja?...

                    Pozdrawiam :)
                    • mika_1 Re: TO JEST DEPRESJA MANIAKALNA 27.02.03, 00:17
                      Roanbu, tego niestety nie wiem:( To jest najgorsze - tak cięzko pomóc samemu sobie, nie mówiąc już o innych... Ty chyba nie musisz się o to martwić, bo mimo wszystko, też jest chyba w Tobie ta nadzieja, że wyjdziesz na prostą, że będzie lepiej... Jeśli pracujesz w takiej firmie w jakiej pracujesz, to mimo wszystko trochę się już zahartowałeś i choć teraz jest nie najlepiej, to z pewnością, będzie dobrze:) Chyba trzeba dać sobie trochę czasu, trochę się zastanowić, zebrać w sobie, powlaczyć i może to wszystko się poukłada. Czego i Tobie i sobie życzę:) Dobrze jest wiedzieć, co tak naprawdę nas ściąga w dół, żeby można było z tym powalczyć, choć to tak ciężko.... Ale musi być lepiej, wierzę w to, czasem ostatkiem sił, ale wierzę. Nie dajmy się!!!!!
                      Pozdarwiam, Mika:)
                      • mika_1 Re: TO JEST DEPRESJA MANIAKALNA 27.02.03, 22:47
                        I znów minął dzień... Uważam go za udany, ponieważ walczyłam ze sobą i tym razem nikt nie dostał "po łapach" - chyba więc jest się z czego cieszyć:)
                        Pozdrawiam, Mika:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka