Dodaj do ulubionych

juz nie moge...

05.11.06, 19:00
od okolo miesiaca moje natrectwa przybraly gorsza forme niz
dotychczas.wczesniej dreczyly mnie jakies glupoty i dalo sie z tym zyc , nie
myslalam o tym ciagle. a teraz drecza mnie tak glupie sprawy "filozoficzne" ,
np. mysle ze moglabym byc szczesliwa tylko wtedy jak rzuce szkole , i caly
czas sie zastanawiam czy nie powinnam tak zrobic , mysle o tym bardzo czesto ,
w szkole , w domu , czasem mi sie uda na chwile zapomniec. jest kilka takich
natrectw natury filozoficznej ktore mnie ostatnio drecza m.in to ze moglabym
byc szczesliwa tylko bedac alkoholiczka wiec zeby to sprawdzic to pije a jak
pije to zapominam o wszytskim. myslalam o tym zeby isc do psychiatry ale boje
sie , wstydze wiem ze moj problem to nerwica natrectw ale zamiast isc do
lekarza wole znow sie zastanawiac bo wlasciwie musze i oszukuje sie ze tym
razem na pewno dojde do wniosku ze jestem szczesliwa chodzac do szkoly a nawet
jak dojde do takiego wniosku to i tak potem te mysli wracaja czy na pewno i
tak w kolko.nie wiem po co to napisalam skoro i tak pewnie do lekarza nie
pojde ale zawsze to lepiej sie komus wyzlic , bo chyba ktos to przeczyta.
Obserwuj wątek
    • nieszki Re: juz nie moge... 05.11.06, 19:48
      Pewnie, że łatwiej komuś wyżalic, od razu lżej na sercu, a jak jeszcze ktos cie
      rozumie to juz wogóle. Ale lekarz nie gryzie, serio, a naprawde pomóc potrafi,
      ja wiem że ciężko się przełama, mi dużo czasu zajęło pójsci do lekarza z wlasnym
      synem, ale dcyzji nie żałuję, inaczej nie dałby sobie chlopak rady. Więc tu
      możesz się zalic ile wlezie, ale idź w te pędy do lekarza i porozmoawiaj z nim,
      uwierz to niec strasznego, a jest to ktoś, kto również Cię zrozumie.Gloa do
      góry, wiem, że latwo nie jest, takie mysli strasznie męczą - sama mam mase
      takich, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to może byc coś nie tak.
    • madako3 Re: juz nie moge... 06.11.06, 10:16
      Radzę Ci jednak pójść do lekarza psychiatry lub udać się do psychologa.
      To że ktoś korzysta z porady psychiatrycznej wcale nie jest powodem do
      wstydu.Zastanawianie się nad chorobą i analizowanie jej któryś tam raz z kolei
      nic nie da.W twoim wieku przeżywałam podobne dylematy, rozmowa z mądrą panią
      psycholog i pewnym księdzem wiele mi pomogły.Zdobądź się na odwagę i złóż
      wizytę lekarzowi. Życzę powodzenia i spokojnych myśli.
    • gulka1755 Re: juz nie moge... 07.11.06, 10:27
      wiem ze powinnam ale boje sie najbardziej chyba tego ze mnie wezma do szpitala
      psychiatrycznego wbrew mojej woli a tego bym nie przezyla , boje sie ze sprawa
      mojej choroby wyjdzie na swiatlo dzienne i ze ludzie sie dowiedza i beda mnie
      inaczej traktowac , nie chcialabym zeby ludzie wiedzieli o tym ze jestem chora.
      • lawyer_pl Re: juz nie moge... 07.11.06, 20:09
        Tak od razu do szpitala nie biora. Trzeba sie postarac ;) Zreszta, bez twojej zgody nikt cie w zadnym szpitalu nie umiesci. Do lekarza trzba isc, bo stan sie bedziesz poglebial. Lekarz przepisze odpowiednie leki i wnet staniesz na nogi. Wierz mi!
        • lawyer_pl Re: juz nie moge... 07.11.06, 20:10
          A co do ludzi, to przeciez jak im sama nie powiesz to nikt sie nie dowie. Bo niby skad?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka