nt.85
16.10.07, 15:42
jestem swierzo po wizycie u lekaaraz, wlasciwie to byla mooja pierwsza
normalna wizyta,mam duzo wątpliwosci. dostalem lek rispolept, codziennie, do
tego zastrzyki ale raz na 2 tygodnie- chyba tak samo nazywaja. psychiatra
powiedziala że lepiej byłoby dobrać leki w szpitalu, bo nidy nie wiadomo czy
będzie dobry efekt, w ogole diagnozować lepiej w szpitalu... prosze pomożcie
mi, boję się szpitala, choć zostałem zapewniony ze wszystko będzie ok. i na
krotko pojdę. mogę nie iść- nikt mnie nie chce wkładac na siłę oczywiscie, to
mój wybór. mam wrazenie ze badanie nie było do konca miarodajne, poniewaz
lekarka zanim rozmawiała ze mną, najpierw miała rozmowy z moim bratem, chyba
tez rodzicami (nie jesten pewien). opierała się na danych sprzed roku,
uczepiła się własciwie jednego zdarzenia- samookaleczenia sprzed roku. mam
wrazenie że nie wierzyła w to co mówię, była uśmiechnięta nawet kiedy mówiłem
o strasznych rzeczach. poza tym coś we mnie pękło i zreagowałem b. silnym
płaczem, nie do uspokojenia- co uniemożliwiło rozmowę. nigdy mi się to nie
zdarza, płaczę b. rzadko. nie wydaje mi się zeby dobrze mnie okresliła.
nie chcę tych leków, ale mam do wyboru tylko ew. postawienie innej diagnozy w
szpitalu. (może) z jednej strony jestem wykończony moim życiem w domu i
chciałbym się wyrwac i odpocząć trochę- ale czy szpital to dobry pomysł.
proszę o pomoc osoby ktore były w szpitalu, powiedzcie cos na ten temat.
przepraszam za byle jak napisane ale strasznie jestem zmęczony.