Dodaj do ulubionych

coś optymistycznego

28.02.08, 09:48
stosunki międzyludzkie

Któregoś dnia, siedząc na skwerku, w mojej malutkiej miescince,gdzie
wszyscy się znaja jak nie z widzienia to napewno ze słyszenia,
obserwowałam z Moim Męzem kilku tzw "żuli". Siedzieli sobie na ławce
tuż obok, my zajadalismy się lodami, oni snuli plany jak zdobyć kasę
na tanie wino. Jeden z nich przyszedł dopiero co i niesmialo usiadł
z dala od reszty, nawet tyłem bo tak była ustawiona ławka, potem
okazało sie ze łowił uszami co się dzieje z tyłu. Jeden z tamtych
poszedł do pobliskiego sklepu wielobranżowego, delikatesy tak zwane
i na krechę wydębił od włascicielki butelkę "Patyka", wychodząc
zawołał na tego siedzącego tyłem .." ej Kobuszewski!!! choć na
jednego!!!" (dodać muszę ze naprawdę podobny jest do znanego
aktora )

Jeszcze NIGDY nie widziałam zeby ktoś tak szybko zerwał sie z
miejsca! Razona piorunem obserwowałam jak łapie za swoją kulę i
kuśtyka w tempie szybszym niż możnaby sie spodziewac po
Korzeniowskim. Butelkę opróżnili jeszcze szybciej a ja zostałam
zauroczona tym jak człowiek pomaga człowiekowi w biedzie.....

"Dzis postawi ten, jutro tamten" - skwitował Mój Mąż

A ja lubię ich za to, że przez chwilkę zafundowali mi udział na
planie "Rancza". :)

Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: coś optymistycznego 28.02.08, 12:52
      a ja już niejednokrotnie się przekonałam, że żul jest bardziej ludzki od
      "ucywilizowanego" człowieka
      • lucyna_n Re: coś optymistycznego 28.02.08, 12:55
        taaa, pijaki są do rany przyłóż zwłaszcza dla swojej rodziny.
        pogadaj z DDA co o tym ludzkim podejściu myślą.
        • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 12:58
          wielu z nich nie ma rodziny, i to jest ich wklad do swiata, w odronieniu do
          psychopatow, pijaczkow wyzej sytuowanych.
          • iso1 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 13:40
            Nie zajarzyłem tylko gdzie w tym optymizm ?
          • tristezza Re: coś optymistycznego 28.02.08, 13:43
            guzik prawda. nikt sie tak radosnie i po wielekroc nie rozmnaza jak
            margines spoleczny. jesli nie maja rodziny, to przewaznie dlatego,
            ze zostali z niej wypedzeni przez rezolutne malzonki
      • aurelia_aurita Re: coś optymistycznego 28.02.08, 15:16
        znam wielu DDA, sama jestem DDD.
        miałam wujka, który stał się żulem, bo żona znęcała się nad nim fizycznie i
        psychicznie.
        świat nie jest taki prosty.
        żul żyje sobie zazwyczaj na marginesie życia i nikomu nie szkodzi. ci, którzy
        wychowują przyszłych DDA, to zazwyczaj cywilizowani alkoholicy, którzy lubią
        sobie zajrzeć do kielicha, żeby stłumić frustrację.
        • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 16:45
          też jestem DDD ale nie o to chodzi,
          ciekawa jestem czy my depresyjni też stawialibyśmy sobie po espritalu np lub
          prozaku na przykład gdybyśmy byli w potrzebie... :)
          I chyba lepiej być żulem niż depresiakiem, na żula nie patrzy sie jak na wariata
          • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 16:54
            > I chyba lepiej być żulem niż depresiakiem, na żula nie patrzy sie jak na wariat
            > a

            zul to depresiak bez kasy.

            • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:03
              żul to człowiek który się boi życia na trzeźwo
              • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:12
                czyli jak depresiaczki, tylko one jeszcze jakos sa zamocowane w systemie to sa
                chore i zamiast alkocholou maja antydepresiaczki, a oni juz na oucie.
                • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:19
                  glupio_ze_psu_podbieram_zarcie napisał:
                  > czyli jak depresiaczki, tylko one jeszcze jakos sa zamocowane w systemie to sa
                  > chore i zamiast alkocholou maja antydepresiaczki, a oni juz na ouci

                  tylko że bardziej wstyd być depresiakiem, bo od razu wariat, a taki żul to
                  normalka tu u nas w Polsce, jeszcze renty socjalne dostają i bon na węgięl
                  • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:26
                    jak dostaja renty i bony to nie zule, tylko normalni obywatele. jedni obywatele
                    dostaja bony na wegiel inni dotacje z unni E.
                    • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:30
                      glupio_ze_psu_podbieram_zarcie napisał:

                      > jak dostaja renty i bony to nie zule, tylko normalni obywatele. jedni obywatele
                      > dostaja bony na wegiel inni dotacje z unni E.

                      Ja nie dostaję ni renty ni bonu na węgiel tym bardziej dotacji z Unii E. więc do
                      jakiej kategorii się zaliczam ?
                      • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:38
                        do depresiaczkow
          • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 17:09
            szlachetni dzikusi jak od Rousseau
    • zoltanek Re: coś optymistycznego 28.02.08, 18:16
      w żulu jest mniej człowieka niż w amputowanej kończynie. chętnie poopowiada o
      swoim życiu, przyjmie pomoc, nie skrzywdzi(bo nie ma jak), lecz tak naprawde
      obchodzisz go mniej niż małe pifffko. kiedyś przynosiłem takim 3 żulikom
      spodnie, buty, drobne na browca i sporo uwagii. patrzyli na mnie jak na
      zbawiciela, do czasu. gdy odwiedziłem ich po 2 tygodniowej przerwie już mnie nie
      rozpoznali, tak bardzo zapadłem im w pamięc. nie oceniam ich, nawet współczuje,
      ale podobnie jak dworcowi narkomanii ludźmi dla mnie nie są, i niestety raczej
      już nimi nie zostaną. to godne pożałowania ludzkie cienie, element krajobrazu
      bez wyższych uczuc. uogulniam? niestety nie znalazłem wyjatków. trudno.
      • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: coś optymistycznego 28.02.08, 18:26
        zoltanek napisał:

        > w żulu jest mniej człowieka niż w amputowanej kończynie.

        i niestety raczej
        > już nimi nie zostaną. to godne pożałowania ludzkie cienie, element krajobrazu
        > bez wyższych uczuc

        to bardzo humanistyczne. trzeba wyzszych uczuc, zeby stwierdzic ze nie ma w nim
        czowieka. łachudry zoltana nie zapamietaly. zoltana!!!!
        • zoltanek Re: coś optymistycznego 28.02.08, 18:53
          właśnie! łachudry!
          niedowłady płata czołowego niczego nie tłumaczą. zoltanek mógł kupic sobie kilka
          hamburgerów i w ogóle zamiast..... eh łachudry masz racje
      • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 20:19
        zoltanek napisał:
        to godne pożałowania ludzkie cienie, element krajobrazu
        > bez wyższych uczuc.

        bez uczuć? toż tamten Kobuszewskiego na moich oczach wybawił z opresji i głodu
        alkoholowego! ;)
        • abasia471 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 22:27
          W kwestii człowieczeństwa żuli powiem tyle, że dla mnie to ciągle
          jednak ludzie. Gdy kiedyś na ulicy, nagle odjęło mi władzę w nogach
          i chcąc się ratować przed padnięciem na chodnik, usiadłam na
          stojącym przy ulicy śmietniku, pomógł mi właśnie menel. Siedziałam
          tak, jak głupia, mijali mnie porządnie wyglądający ludzie i nic ich
          nie obchodziłam. Podszedł do mnie jedynie jakiś śmierdzący
          denaturatem pijaczek i zapytał: Pani, co pani? Nie mogę iść -
          powiedziałam. Na to on: Podprowadzę panią. Podziękowałam mu za
          ofertę podprowadzania, bo sam ledwie trzymał się na nogach i
          poprosiłam, żeby wezwał mi z pobliskiego sklepu taksówkę, bo moja
          komórka, w najmniej odpowiednim momencie, padła. Poszedł na
          chwiejących się nogach i sprowadził pomoc. Poczekał aż przyjedzie
          taksówka i pomógł kierowcy usadzić mnie w samochodzie. Nie wiem czy
          pijaczek wziął mnie za swoją koleżankę, czy zwyczajnie
          zainteresowała go kobita siedząca na śmietniku, ale faktem jest, że
          bardzo mi pomógł i jestem mu wdzięczna. Pijak, nie pijak, okazało
          się - życzliwy człowiek. W każdym jest coś dobrego, chociaż czasami
          trudno to coś dostrzec
          • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 28.02.08, 22:47
            ja też ich lubię :) zawsze mi "czesć" powiedzą i ukłonią się mile, bo przeważnie
            to chłopcy w wieku podobnym do mojego i do klasy razem chodziliśmy w podstawowej
            szkole... no pogadać z takim o wszystkim można i do pomocy wezwać jak trzeba..
            o! własnie kilka godzin temu jeden taki pomagał lodówkę wnosić do domu Mojemu
            Mężowi i to za zupełną darmochę!
            trudno że się ledwo trzymał tej lodówki ale tu przecież gest się liczyć
            powinien! :)
    • dorcia1974 Re: coś optymistycznego 09.03.08, 21:19
      no i spaliła się "mordownia" chłopaków z Rancza :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka