Dodaj do ulubionych

wątek na dłużej

31.03.08, 01:12
może tak spróbować zdefiniować zdowie psychiczne, jak wygląda dzień
z życia zdrowego jak koń człowieka, jakich atrakcji w życiu jest
pozbawiony czy chodzi o rodzaj atrakcji czy tylko o skalę a może
wyłącznie o częstotliwość występowania

to trudny temat, odwołuję się do pamięci, dlaczego nie zuważałam u
siebie pierwszych niepokojacych objawów w okresie dojrzewania, bo na
tle tzw. zdrowych, bez "psychicznych" objawów w moim przeświadczeniu
prezentowałam się znacznie zdrowiej
Obserwuj wątek
    • oskar53 Re: wątek na dłużej 31.03.08, 08:55
      Niewątpliwie "normalny" człowiek pozbawiony jest wszystkich atrakcji
      związanych z objawami depresji/nerwicy. Ma więcej energii, radości
      życia, umie cieszyć się drobiazgami, nie przewiduje jakichś
      strasznych katastrof. Generalnie- do pozazdroszczenia chyba. Z
      drugiej strony pozbawiony jest radości, którą my przeżywamy,
      osiągając nasze małe "sukcesy" w walce z chorobą.
      • demole Re: wątek na dłużej 31.03.08, 09:13
        z psychiatrykiem jest jak z zakladem resocjalizacyjnym
        tych dobrych- psuje,
        a tych zlych -poprawia

        potem,kiedy wracasz do spoleczenstwa ,- dziwnie na ciebie patrza w pracy "bo on
        byl KARANY"
        .....za te same wyskoki w pracy za ktore innym udalo sie " uciec i nie byc ukaranym"

        dlatego gorzej zarabiaja ludzie ktorzy b yli,od tych ,ktorzy nie byli ukarani
        ?...przecwicze se na tym kaktusie ;-!
        • demole Re: wątek na dłużej 31.03.08, 09:29
          SPRAWIEDLIWOSC cd.

          Nie bylaby sprawiedliwoscia,gdyby osoba zamknieta z powodu wystepku,lub
          wykroczenia miala w psychiatryku lepiej niz osoby chore ,ktore takich wystepkow
          nie popelnialy.
          Dlatego przestepca w psychiatryku musi dostawac silniejsze leki niz ludzie chorzy..

          Bo przeciez nie mozna umiescic w psychiatryku osoby oskarzonej o "zatrzymanie
          pociagu"
          Bezprawne zatrzymanie pociagu nie jest zadnym przestepstwem,ale uczynkiem
          chwalebnym i ratujacym zycie,
          dlatego nalezy udowodnic ze dokonalo sie tuz przed stacja,dlatego nie bylo
          zadnego zatrzymania pociagu -tylko osobnika nalezy wsadzic za jazde pociagiem w
          stanie nietrzezwym.

          PO tym ze zaklad,lub psychiatryk psuje gorzej niz "ulica" nie trzeba wspominac
          • demole Re: wątek na dłużej 31.03.08, 12:31
            [pierwszy miesiac trzeba ukrasc]
      • tarja30 Re: wątek na dłużej 31.03.08, 13:14
        do dzis jak wspominam moje bez lękowe wypady to tak mi żal...
        wtedy czlowiek tego nie docenial ehh
    • mskaiq Re: wątek na dłużej 31.03.08, 13:41
      Mysle ze czlowiek bez problemow psychicznych potrafi zachowac
      kontrole nad soba tzn nad strachem, zloscia, nienawiscia, zalem,
      bolem, cierpieniem, itp.
      Nawet najzdrowszy czlowiek rzadko jest w stanie zachowac kontrole
      nad soba. Pojawiaja sie problemy w domu, w pracy czy w nas samych z
      ktorymi nie potrafimy sobie pradzic i ktore wywoluja strach, zal,
      bol, zlosc, zawisc, itp. Te uczucia wywoluja stany depresyjne i
      jesli nie potrafimy sie ich pozbyc pojawia sie depresja.

      Mysle ze czlowiek z depresja pozbawiony jest atrakcji zycia bo
      dominuje strach i inne negatywne uczucia ktore odbieraja radosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • rain.dog Re: wątek na dłużej 31.03.08, 14:26
        Jest w Tobie bardzo dużo lęku przed własnymi emocjami, przed
        przeżywaniem ich. Musisz to zmienić, nadmierna potrzeba
        kontrolowania własnych emocji to objaw typowo neurotyczny.
        Przejawiasz typowe cechy anankastycznych zaburzen osobowosci.

        "Człowiek z osobowością anankastyczną z trudnością godzi się na to,
        że w życiu nie istnieją prawdy niezmienne ani zasady absolutne i że
        to, co żywe, nie może zostać raz na zawsze ujęte w sztywne ramy.
        Jest przekonany, że wszystko da się sprowadzić do kilku zasad, że
        nad wszystkim można panować i niczego nie przeoczyć. W ten sposób
        dokonuje gwałtu na tym, co naturalne; Nietzsche wyraził się kiedyś,
        że mówienie o woli w odniesieniu do wszechświata nie jest właściwe
        dlatego, że ogromnie upraszcza się wtedy różnorodność tego, co
        składa się na życie.
        Na płaszczyźnie stosunków międzyludzkich postawa anankastyczna
        wyraża się podobnie. Świadomie czy nieświadomie chce się narzucić
        innym sposób postępowania według własnych zaleceń. Dotyczy to
        zwłaszcza partnera, dzieci oraz osób, z którymi jest się bliżej
        związanym. Konflikt pokoleń opiera się właśnie na tym mechanizmie.
        Odrzucając lub tłumiąc wszystko, co nowe, nieznane i nietypowe,
        dochodzi się do granic absurdu, przez co ściąga się na pole bitwy
        siły przeciwne - różnego rodzaju rebeliantów i rewolucjonistów
        przekonanych, że przeciwnika należy zwalczać za pomocą własnych
        ekstremalnych środków, przy czym często wylewa się dziecko z
        kąpielą. Jest w tym obecny nieunikniony ludzki tragizm -
        nieunikniony, ale możliwy do przezwyciężenia, trzeba się tylko
        zdobyć na otwarcie i zrozumienie tego, co nowe.
        Ludzie, których psychiką rządzą przymus i natręctwa, boją się, że
        wszystko stałoby się niepewne, a nawet chaotyczne, gdyby byli
        bardziej otwarci albo bardziej spontanicznie zdali się na rozwój
        wypadków, wyłączając nieustanną samokontrolę czy odrzucając kontrolę
        zewnętrzną. Boją się oni, że to, co wyparli, albo to, co niepożądane
        w rzeczywistości społecznej, wybuchłoby i zalało wszystko, jeśli
        tylko raz zachowaliby się w ten sposób. Są jak Herakles, który
        zdawał się już wcześniej wiedzieć o tym, że Hydrze urosną
        przynajmniej dwie głowy w miejsce tej, której ją pozbawił. Dlatego
        boją się tego "pierwszego kroku", który gdy raz zostanie zrobiony,
        może wywołać rzeczy - ich zdaniem - nieprzewidywalne. W konsekwencji
        nastawieni są zawsze na to, by korzystając z władzy, wiedzy i
        praktyki sprawić, że nic niechcianego i nieprzewidzianego nie będzie
        się mogło wydarzyć. Żyją według motta "what - if": co się stanie,
        jeśli postąpię w ten czy inny sposób. Dołączają tym samym do grona
        ludzi, którzy niczego w życiu nie zaryzykują, którzy nie żyją
        naprawdę, w każdej sytuacji na sto różnych sposobów zabezpieczeni i
        przygotowani.
        Pacjent, którego poprosiłem, by zrelaksował się na kanapie i
        zechciał opowiedzieć swe przeżycia, odparł szczerze: Ale wtedy
        powróci do mnie całe to gó... W ten sposób drastycznie określił
        sprawy, które od siebie odsunął i wyparł, utrzymując je tam przez
        nieustanną samokontrolę i narzucenie własnej świadomości pewnego
        drylu."

        Fritz Riemann "Oblicza lęku"
        • szczawiowy Re: wątek na dłużej 31.03.08, 14:58
          > nadmierna potrzeba
          > kontrolowania własnych emocji to objaw typowo neurotyczny

          nawet mask wspial sie na poziom neurotyczny, a ja utkwilem na prymitywnym
          borderlainie
      • kontrreformacja Re: wątek na dłużej 31.03.08, 14:29
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze czlowiek bez problemow psychicznych potrafi zachowac
        > kontrole nad soba tzn nad strachem, zloscia, nienawiscia, zalem,
        > bolem, cierpieniem, itp.

        Aż mi ciśnienie skacze, kiedy to czytam.

        Obsesja samokontroli, szczególnie nad własnymi uczuciami, jest
        jednym z kluczowych objawów nerwicy.
        • demole Re: spontanicznosc 31.03.08, 14:32
          1.nie mysl o tym to ci sie uda

          2.usunmy mu zdolnosc do myslenia i samokontroli,i automatycznie
          stanie sie szczesliwy
      • lubba strach kluczem do depresji? 03.04.08, 03:01
        granica między zdrowiem a chorobą jest płynna (nudne i oczywiste)
        wszystkie stany emocjonalne właściwe dla depresji odczuwa się w
        pełnym zdrowiu (jw), wszystko co dokucza w d. jest nieprzyjemne i
        zupełnie nie ma się ochoty tego powtarzać w nieskończoność a i tak
        się powtarza, mechanicznie i do znudzenia w zapętleniu

        jedynie odzczucia somatyczne różnią się mocno - rewelacyjne zawroty
        głowy, mdłości, drętwienia, spowolnienie ruchowe, całe ciało
        alarmuje coś jest nie tak, ciało alarmuje a wyniki badań mówią zdrów
        jak rybka, wszystko w normie

        pewnie po 99,9% nie widać że coś nie tak

        ale miało być o zdrowym egzemplarzu
        jednak temat na dłużej bo jakoś nie mogę tego zdrowego egzemplarza
        zdefiniować i wokół nie widzę żadnego dobrego przykładu

        cygan dla towarzystwa dał się powiesić, to ja o depresji mogę

        a ten strach? no może coś w tym jest, takie zakodowane wycofywanie
        się lub wyczerpujący, o zgubnych skutach, nawyk przełamywania oporu,
        obaw???

        zastosowałam namierzanie uczucia stachu u źródła w praktyce (wpłw
        szamana spod Uluru)
        boląca głowa (strach-nie zrobię czegoś a obiecałam)i lecząca myśl a
        chrzanić to i co z tego, zrobią mi coś, świat sie zawali, NIE i
        przestała mnie boleć głowa w sposób czarodziejski
        do czego potrzebny jest strach? jeśli do niczego to po co jest?
        bez mechanizmu strachu mogliby przeżyć tylko bardzo inteligentni i
        przewidujący ludze i najlepiej gdyby byli łagodni bo jeśli agresywni
        to strach:) pomyśleć ilu by zostało







        • lucyna_n Re: strach kluczem do depresji? 03.04.08, 13:06
          myślę sobie że u mnie lęk jest kluczem do wszystkiego jest i objawem i
          przyczyną,sposobem na życie i życiową torturą, taka alfa i omega. Od
          niego zaczęlam życie i na nim skończę.
    • mskaiq Re: wątek na dłużej 01.04.08, 03:25
      Rain.dog napisala
      >Jest w Tobie bardzo dużo lęku przed własnymi emocjami, przed
      >przeżywaniem ich. Musisz to zmienić, nadmierna potrzeba
      >kontrolowania własnych emocji to objaw typowo neurotyczny.
      >Przejawiasz typowe cechy anankastycznych zaburzen osobowosci.
      Nie ma we mnie leku przed moimi emocjami. Pozbywam sie tych ktorych
      nie chce. Nie chece strachu, leku, zlosci, nienawisci, zalu,
      zazdrosci, piodejrzliwosci, krytyki, itp.
      Te uczucia i dzialania prowadza do problemow psychicznych.
      Wybieram inne, uprzejmosc, milosc, szacunek, mowienie dobrze o
      ludziach, radosc, wybaczenie, itp.
      Te uczucia trzymaja mnie z daleka od depresji.
      Mysle ze brak rozumienia ktore uczucia szkodza a ktore pomagaja
      przynosi depresje. Wystarczy popatrzec jak sie czujemy kiedy
      jestesmy zli, kiedy sie boimy, nienawidzimy, itp aby to zrozumiec.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • demole Re: wątek na dłużej 01.04.08, 11:36
        wracajac do temat,
        slyszalem o takiej zabawie,ze chlopsy opuszczali kolege we wiadrze do studni i
        potem go wyciagali,
        zabawa dosc niebezpieczna,...

        ....tak mnie siem przypomnialo,
        mysle ze psychiatria,to panstwo w panstwie,
        w sumie jedno wielkie panstwo w wielu panstwach na swiecie,

        i tam panuje od 50 lat totalitaryzm gorszy od sowieckich lagrow i niektorych
        niemieckich obozow,
        na dodatek to jest forma getta i techno-niewolnictwa,

        niekazdy pacjent to widzi,
        musialby wejsc w jakis glebszy kontakt z systemem,
        mozliwe ze nawet niekazdy lekarz,pomimo ze wykonuje ..polecenia sluzbowe

        hi-tech niewolnictwo,
        mysle ze to swietne okreslenie
        • demole Re: wątek na dłużej 01.04.08, 14:55
          [ktos dopisuje jakies teksty do moich postow ?]
          mnie interesuje glownie temat j.w.
          niestety dopisywane bywaja nietylko oferty pracy,
          ale wstretne obmowy rowniez,..do moich postow

          przebywanie w klatce ma swoje zalety,
          chocby takie ,kiedy oddajac sie do niewoli " jesli nas zabija to nie bedziemy
          cierpiec,a jesli skuja w kajdany przynajmniej bedziemy mieli co jesc,
          a przeciez i tak dzieje sie to wbrew naszej woli,albo podstepem,czy za pomoca
          oszustwa
      • rain.dog Re: wątek na dłużej 01.04.08, 18:38
        Myślę, że masz duży problem z przeżywaniem negatywnych emocji. Boisz
        sie, że jeśli dopuścisz do przeżywania strachu, żalu czy złości, to
        nie będziesz potrafił zapanować nad nimi. Człowiek zdrowy
        psychicznie,bez problemów emocjonalnych nie potrzebuje nieustannie
        kontrolowac swoich emocji. Panowanie nad emocjami nie polega na
        nieustannej ich kontroli, ale na niepozwalaniu, by strach, złośc czy
        nienawiść przejmowały kontrolę nad nami. Mozna świadomie przezywać
        złość, żal, zazdrość co nie oznacza, że traci sie panowanie nad sobą
        i dokonuje aktów agrsji czy samoniszczenia. Do takich reakcji moga
        prowadzić natomiast dlugo tlumione i wypierane emocje.
        Ty boisz się, że nie bedziesz potrafił zapanowac nad negatywnymi
        emocjami,dlatego wypierasz je i ich 'unikasz". Może to świadczyc o
        tym, że jest w Tobie duzo nierozwiązanych problemów emocjonalnych, z
        ktorymi nie potrafisz - i boisz się - zmierzyć.
        • demole Re: wątek na dłużej 01.04.08, 20:01
          z je i ich 'unikasz". Może to świadczyc o
          tym, że jest w Tobie duzo nierozwiązanych problemów emocjonalnych, z
          ktorymi nie potrafisz - i boisz się - zmierzyć.

          - to wyswiechtany slogan,
          mozliwe ze wiekrzosc pacjentowe z takim problemem zwyczajnie NIE MA SRODKOW do
          pokonania tych trudnosci,

          albo zbyt slabe nerwy,
          oslabiona pamiec,
          wielokrotna fixacja,w podobnych sytuacjach,
          • zasnac_i_umrzec Re: wątek na dłużej 01.04.08, 20:05
            > - to wyswiechtany slogan,
            > mozliwe ze wiekrzosc pacjentowe z takim problemem zwyczajnie NIE
            MA SRODKOW do
            > pokonania tych trudnosci

            to samo wlasnie chcialem napisac
            • rain.dog Re: wątek na dłużej 01.04.08, 20:42
              zasnac_i_umrzec napisał:

              > > - to wyswiechtany slogan,
              > > mozliwe ze wiekrzosc pacjentowe z takim problemem zwyczajnie NIE
              > MA SRODKOW do
              > > pokonania tych trudnosci
              >
              > to samo wlasnie chcialem napisac


              frazes za frazes
              slogan za slogan
              w tym szaleństwie jest metoda?
              • zasnac_i_umrzec Re: wątek na dłużej 01.04.08, 21:02
                nie o frazes chodzi tylko druga czesc wypowiedzi. mozna mowic o
                tlumieniu emocji, i zapewne takie sa zrodla wielu problemow, ale
                jakos nie ma srodkow do ich odtlumienia. w sumie pisac
                maskowi "musisz" to jak garbusowi zeby sie prosto trzymal. jesli mu
                sie dobrze zyje to zyje normalnie.
                • rain.dog Re: wątek na dłużej 01.04.08, 21:56
                  nikt nie jest prorokiem we własnym karju
                  • lucyna_n Re: wątek na dłużej 01.04.08, 23:42
                    i pewnie dlatego klika z australii
          • lucyna_n Re: wątek na dłużej 01.04.08, 23:46
            i tu się zgadzam, tak może być
            ja też myślę że dla niektorych lepiej już przepękać tych kilka lat
            do konca życia tak jak jest niż podejmować trud układania życia no
            nowo z tak niepewnym skutkiem.
            to chyba nie jest tak że każdy ma w sobie dość sił na zmierzenie się
            z calym bagażem tłumionych emocji i złych doświadczeń.
            inna sprawa że nieladnie jest wciągać innych w swoje piekiełko i
            kazać im naśladować swoje błędy, oraz nie przyjmować do siebie
            żadnych argumentów w tej kwestii.
            • kontrreformacja Re: wątek na dłużej 02.04.08, 00:15
              lucyna_n napisała:

              > inna sprawa że nieladnie jest wciągać innych w swoje piekiełko i
              > kazać im naśladować swoje błędy, oraz nie przyjmować do siebie
              > żadnych argumentów w tej kwestii.
              >

              Tu lezy pies pogrzebany. Zdadzam się, ze skoro mu dobrze, to niech
              unika dalej tych negatywnych emocji. Argumentów też niech nie
              porzyjmuje.
              Ale straszne jest, kiedy radzi to samo innym. Setki razy. Że
              uogólnia te swoje doświadzczenia, że obiecuje ludziom zdrowie w
              zamian za założenie szczelnej maski.
            • zasnac_i_umrzec Re: wątek na dłużej 02.04.08, 09:59
              > to chyba nie jest tak że każdy ma w sobie dość sił na zmierzenie się
              > z calym bagażem tłumionych emocji i złych doświadczeń

              o to chodzi ze to chyba nie jest kwestia sily i wyborow. moge sie odklamywac i
              nie zaprzeczac pewnym emocjom, to jest jakos w moim zasiegu czasem, ale
              tlumienie wydaje mi sie tak fizjologiczne u mnie, ze to naprawde trzeba by bylo
              wedziec jak zrobic zeby to odwrocic. terapia lowena jak i psychoanalityczne
              ktore stawiaja sobie taki cel trwaja wiele lat a i tak odnosza sukces podobno w
              polowie przypadkow. mam takie glebokie rozszepienie, ze czuje sie tylko i
              wylacznie widzem swiata, niczym wiecej.
              • lucyna_n Re: wątek na dłużej 02.04.08, 12:23
                ja nie wiem czy tłumię emocje, teraz chyba już nie, wiele lat jako
                dziecko i nastolatka nic nie okazywalam, ze strachu, z niczego się
                nie zwierzyłam, nawet jak się oparzylam bardzo mocno to ukrywalam to
                przed rodziną i cieszylam się że na brzuchu bo oni tego nie zobaczą,
                a np na ręce nie byloby tak łatwo ukryć. To prawdopodobnie
                przyniosło fatalne skutki.
                Ja z kolei nie wiem jak nie reagować organicznie unikiem, to zawsze
                pierwsze co całą sobą chcę zrobić w sytuacji która wywołuje lęk, czy
                choćby większy dyskomfort psychiczny. Ukryć się, schować, żebynikt
                nie widział slabości.
                Żeby jakoś tam funkcjonować do tak wielu rzeczy muszę się zmuszać,
                że żyć mi się nie chce. każda czynność to najpierw opanowanie lęku a
                potem działanie. To jest mimo pewnej świadomości mechanizmu lęk-
                ucieczka- fobia, wciąż silniejsze od mojego racjonalnego myślenia.
                Zmuszanie się nie przynosi efektow w postaci oslabienia lęku, raczej
                nauczylam się robić rożne rzeczy mimo lęku i calkowicie
                nienormalnego samopoczucia, derealizacji, depresonalizacji i innych
                szitów.
                Nie sądzę żebym to przeskoczyla kiedykolwiek tak, żeby wogóle
                przestać wytwarzać w sobie ten mechanizm, żeby nie odczuwać lęku,
                wydaje mi się że to jest wżarte w moj mózg i utrwalone na beton.
              • kontrreformacja Re: wątek na dłużej 03.04.08, 12:34
                zasnac_i_umrzec napisał:


                > moge sie odklamywac i nie zaprzeczac pewnym emocjom, to jest jakos
                w moim zasiegu czasem, ale tlumienie wydaje mi sie tak fizjologiczne
                u mnie, ze to naprawde trzeba by bylo wedziec jak zrobic zeby to
                odwrocic.

                Co masz na myśli pisząc "odkłamywać i nie zaprzeczać"? Cos takiego,
                że wiesz "na logikę", co czujesz, ale tego jakby nie przeżywasz? Że
                fizycznie masz zablokowaną ekspresję uczuć, ale wiesz, jakie to
                uczucia i skąd się biorą?

                > terapia lowena jak i psychoanalityczne
                > ktore stawiaja sobie taki cel trwaja wiele lat a i tak odnosza
                sukces podobno w polowie przypadkow.

                Dobre i to. Skąd wiesz, że byś się nie załapał na ten sukces?
                Mówiłeś kiedyś, że byłes na grupowej terapii, może warto spróbować
                indywidualnie?
                A stołek jak? Za mało czytałam Lowena i nie wiem, jak on to opisuje,
                ale mnie się wydaje, że trzeba mnieć tak czy inaczej dobre,
                bezpieczne towarzystwo, żeby się na tym stołku odblokować. Na chwilę
                się wygięłam i mnie zemdliło.

                > mam takie glebokie rozszepienie, ze czuje sie tylko i
                > wylacznie widzem swiata, niczym wiecej.

                W ogóle żadnych uczuć nie czujesz, czy tylko niektórych?

                ja pamiętam doskonale ten moment,kiedy w zasadzie wiedziałam, co się
                dzieje, rozumiałam, że tłumię emocje. Jedyne co czułam to był lęk.
                Jak coś się próbowało przebić, to lęk się robił silniejszy.
                Wiedziałam, że się złoszczę, ale nie mogłam jakoś tego z siebie
                wydusić. Tylko miałam takie wrażenie dudnienia w głowie, że coś tam
                się kłębi, sny o rzyganiu ohydnym błotem jakimś i takie tam.

                Zastanawiam się teraz, czy aby ten xanax mi trochę nie pomógł. Niby
                tłumi emocje, ale jedna tabletka trochę zmniejsza ich napór i
                zmniejsza lęk przed tym, co może się stać. Ze złością było nagorzej,
                bo ja od zawsze miałam bardzo plastyczne sadystyczne wizje i bałam
                się, że jak cokolwiek poczuję, to zwariuję, pozabijam wszystkich. To
                trochę tak jakby się odbezpieczony granat nosiło przy sobie.

                I jeszcze jedno mi do głowy przyszło, i może to być jakas
                prawidłowość. Ja potrzebowałam pozwolenia (od terapeutki) na to
                konkretne uczucie. Sama tego nie umiałam, ale jak poszłam do niej,
                to się kręciłam w fotelu, krzywiła, opowiadałam coś, mówiąc, że to
                nieważne. I dopiero jak ona powiedziała coś w stylu "Musi to być dla
                pani bardzo przykre" czy: "to musi bardzo boleć" to wtedy blokada
                puszczała. Ja wiem, że potrzebuje widowni i do tego widowni
                takiej "rodzicielskiej".

                Poza tym zbierałam materiały rózne, rady jak to robić, jak się
                odblokować, sporo tego mam, jak chcesz to ci wyślę. Do tego stopnia,
                że miałam nawet kartkę, na której wypisałam różne uczucia (było tego
                z kilkadziesiąt) i sprawdzałam, przy którym mi noga lata.

                > mam takie glebokie rozszepienie, ze czuje sie tylko i
                > wylacznie widzem swiata, niczym wiecej.

                A wątek o stresowych mamach?
                • w_imadle_pocalunkow Re: wątek na dłużej 03.04.08, 12:50
                  > Co masz na myśli pisząc "odkłamywać i nie zaprzeczać"? Cos takiego,
                  > że wiesz "na logikę", co czujesz, ale tego jakby nie przeżywasz? Że
                  > fizycznie masz zablokowaną ekspresję uczuć, ale wiesz, jakie to
                  > uczucia i skąd się biorą?

                  rozmawa jak wyrafinowanej neurotycznki z prostym borderlajnem. nie zapreczac to
                  znaczy nie zaprzeczac, ze np. drzesz morde : "JESTEM SPOKOJNY!!!"

                  > Dobre i to. Skąd wiesz, że byś się nie załapał na ten sukces?

                  bo jak wczoraj slonce wstalo tak i dzis i jutro wstanie. skoro na zaden sukces
                  sie nie zalapalem to i na ten tymbardziej sie nie zalapie. bo tak naprawde z
                  zaburzeniami osobowosci nic nie mozna zrobic, poza maskowaniem w celu
                  przystosowania sie i nie skonczenia w wiezieniu, przytułku lub na stryczku.


                  > > mam takie glebokie rozszepienie, ze czuje sie tylko i
                  > > wylacznie widzem swiata, niczym wiecej.
                  >
                  > A wątek o stresowych mamach?

                  obudzil w tobie emocje? nie przejmuj sie, bedziesz dobra empatyczna mama jak
                  alice miller na extasy.


                  Poza tym zbierałam materiały rózne, rady jak to robić, jak się
                  > odblokować, sporo tego mam, jak chcesz to ci wyślę. Do tego stopnia,
                  > że miałam nawet kartkę, na której wypisałam różne uczucia (było tego
                  > z kilkadziesiąt) i sprawdzałam, przy którym mi noga lata.

                  prosze wyslac, dziekuje.









                  • demole Re: wątek na dłużej 03.04.08, 12:56
                    sukces polega na tym,ze aby zalapac laske,nalezy wyjsc z dom,najpierw byc
                    odrobine trzezwym i rzezwym,ladnie wygladac,miec dobry nastroj,pojechac sobie
                    gdzies na miasto,rozluznic sie,

                    ewent. zrobic razem cos pozytecznego,aby przelamac lody,

                    a do tego MUSI BYC JAKIS STARTER,
                    • w_imadle_pocalunkow Re: wątek na dłużej 03.04.08, 17:21
                      a jaki starter masz na mysli Demolu?
                  • kontrreformacja Re: wątek na dłużej 03.04.08, 13:16
                    > rozmawa jak wyrafinowanej neurotycznki z prostym borderlajnem.

                    Ależ ty się lubisz umniejszać. Albo wydaje ci się, że ja się
                    wywyższam.


                    > nie zapreczac to znaczy nie zaprzeczac, ze np. drzesz
                    morde : "JESTEM SPOKOJNY!!!"

                    Eeee... Ja głupia jestem, bo dalej nie rozumiem. Jak się
                    drzesz "jestem spokojny!" to zaprzeczasz. Czyli dalej nie wiem, o co
                    chodzi z tym odkłamaniem. No dobra, nie muszę.

                    W ogóle to mi o to chodzi, że piszesz, że nie czujesz nic, że jesteś
                    widzem, a jak się czyta twoje posty, to się czuje emocje. Jak przy
                    stresowych mamach (i wcale nie chodzi mi o to, że mnie to dotknęło).

                    > obudzil w tobie emocje? nie przejmuj sie, bedziesz dobra
                    empatyczna mama jak
                    > alice miller na extasy.

                    A w tobie obudził?


                    > bo tak naprawde z
                    > zaburzeniami osobowosci nic nie mozna zrobic, poza maskowaniem w
                    celu
                    > przystosowania sie i nie skonczenia w wiezieniu, przytułku lub na
                    stryczku.

                    Wiesz co ja bym zrobiła? Poszłabym do tej psychiatry i kazała zeżreć
                    ten papier. Dla mnie to jest w ogóle skandal. Po co ci ta diagnoza?
                    Żeby się psychiatra poczuła usprawiedliwona, że nie potrafi pomóc?
                    • w_imadle_pocalunkow Re: wątek na dłużej 03.04.08, 16:22
                      > A w tobie obudził?

                      nie, duzo moich postow tu tu zgrywy. posty w ktorych przeklinam i sa uznawane za
                      emocjonalne to z reguly zgrywy. czasem posty budza we mnie emocje, ale ja wtedy
                      formuje reakcje przeciwna i pisze bardzo stonowanie.
                      • kontrreformacja Re: wątek na dłużej 03.04.08, 17:03
                        > nie, duzo moich postow tu tu zgrywy. posty w ktorych przeklinam i
                        sa uznawane z a emocjonalne to z reguly zgrywy. czasem posty budza
                        we mnie emocje, ale ja wtedy formuje reakcje przeciwna i pisze
                        bardzo stonowanie.

                        Cholera, dałam się nabrać! Po co się tak zgrywać?
                        • w_imadle_pocalunkow Re: wątek na dłużej 03.04.08, 17:08
                          jak dlugo piszesz na forum to sila rzeczy stajesz sie postmoderniasta.
                          • kontrreformacja Re: wątek na dłużej 03.04.08, 21:47
                            :)))))
    • mskaiq Re: wątek na dłużej 02.04.08, 10:13
      Rain.dog napisala
      >Panowanie nad emocjami nie polega na nieustannej ich kontroli, ale
      >na niepozwalaniu, by strach, złośc czy nienawiść przejmowały
      >kontrolę nad nami.
      Czyli nie nalezy kontrolowac tylko kontrolowac, mysle zatem ze
      zgadzasz sie z tym co pisze.
      Ja nie kontroluje moich emocji nieustannie, tylko kiedy pojawia sie
      negatywne uczucia takie jak zlosc, strach, zal, zawisc, itp.

      Zacznijmy od zlosci.
      Kiedy pojawia sie zlosc ludzie sie kloca, wyzywaja, staja sie
      agresywni. Kiedy nie przerwiemy tej zlosci wtedy potrafimy zatakowac
      drugiego czlowieka, pobic a przy calkowitej utracie kontroli nad
      soba czy zloscia nawet zabic albo doprowadzic do utraty przytomnosci.
      Czy zatem nalezy kontrolowac zlosc czy tez poddac sie jej i pozwolic
      jej rosnac w nas. Mysle ze odpowiedz jest oczywista.

      Strach
      Jesli nie przerwiemy strachu to pojawia sie panika i wtedy nie
      kontrolujemy siebie. Czy nalezy pozwalac dzialac strachowi, nie
      przerywac jego dzialania.
      W czasie ataku strachu wiele osob bierze leki ktore przynosza utrate
      swiadomosci albo ja ograniczaja i w taki sposob przerywaja panike.
      Czy strach jest uczuciem bez ktorego nasze zycie jest ubozsze? Czy
      tracac te uczucie pozbawiamy sie jakis wartosci ?
      Jesli tak to co tracimy. Kazda z osob piszaca na tym forum zna
      strach, jedni boja sie podniesc telefon, inni wyjsc na ulice,
      jeszcze inni boja sie ludzi, odczuc somatycznych, zalatwiac spraw,
      pracowac, itp.
      Aby zyc trzeba kontrolowac strach, trzeba nauczyc sie go pozbywac.

      Zal
      To jedno z najmniej ale jedno z najbardziej niebezpiecznych uczuc.
      Jest jedna z najczestszych przyczyn samobojstw i wiekszosci dzialan
      przeciwko sobie. Te uczucie powoduje ze stajemy sie wrogami samych
      siebie, to ono obniza samoocene, wywoluje zal ze jestesmy gorsi,
      glupsi, mniej zdolni, itp.
      Wielokrotnie spotykalem ludzi ktorzy zalac sie na krzywde ktorej
      doznali podejmuja decyzje zaglodzenia siebie na smierc, kaleczenia,
      czy innych dzialan przeciwko sobie.

      Jeszcze slowo o wypieraniu emocji. Jesli nie mozna sie ich pozbywac
      to co nalezy zrobic ? Pozwolic im aby nas niszczyly ?
      Serdeczne pozdrowienia.
      • zasnac_i_umrzec Re: wątek na dłużej 02.04.08, 10:30
        > Jeszcze slowo o wypieraniu emocji. Jesli nie mozna sie ich pozbywac
        > to co nalezy zrobic ? Pozwolic im aby nas niszczyly ?

        problemem nie sa emocje tylko sposob ich wyrazania. czlowiek to nie "rozsadek"
        tylko, w wiekszym stopniu emocje i uczucia, wszystkie dzialania czlowieka sa
        przez nie sterowane. to co piszesz to moze znaczyc tylko to zeby sie uspokoic.
        rozne histerie wlasnie sie pojawiaja wtedy gdy wyprze sie z siebie rozne emocje.
        i one wtedy czasami wybuchaja w jakiejs nieadekwatnej formie. ale to jest tylko
        leczenie syfa pudrem jesli tylko kontrole histerycznych zachowan uzna sie za cel
        wyzdrowienia.
        • demole Re: pirwsza tabletka 02.04.08, 12:26
          nie wiem jakie emocje toba rzadza i ile w tobie frustracji,
          jednakoz psychologia radzi wrocic do poczatku i stwierdzic stanowczo ze
          poczatek nie mial miejsca,
          to jest korzystne
    • obatala Re: wątek na dłużej 03.04.08, 17:00
      Zdrowy czlowiek formuluje plany i zamierzenia, a nie konstruuje swoje zycie
      metoda chybil-trafil zdajac sie na los. Chociaz taka egzystencja jest do pewnego
      stopnia zajmujaca, niemniej jednak wciaz tylko do pewnego stopnia.
    • quicki Re: wątek na dłużej 04.04.08, 02:49
      Wybaczcie, ale stężenie w tym wątku postmodernistyczno-psychologicznego bełkotu, przekroczyło zażywaną przeze mnie dzienną normę.I dobrze.Jest prawie 3 w nocy i może w końcu uda mi się zasnąć.
      W temacie tytułowym to ze mną jak ze ślepym o kolorach.Zanim skończyłam 10 lat już nauczycielki podejrzewały mnie o melancholię, a koleżanki o "dziwność".Czyli zero doświadczeń z "normalnością",bo dzieciństwo podobno się nie liczy.Podobno nawet jak było szczęśliwe to tylko mi się tak zdaje.Dobranoc
    • zakazana_milosc wątek na dłużej 18.04.08, 10:17
      zdrowie psychiczne = bycie normalnym? nie czuję się na siłach by
      określić normalność czy też nie danej osoby. Ja przez długi czas
      byłam zwolenniczką BDSM seks w łańcuchach uległość mówienie do
      partnera mój Panie... Nie robi tego większość społeczeństwa i może
      dla tych którzy tego nie robią to nie jest normalne i może jestem
      chora psychicznie ale jak dla mnie dla mojego partnera i dla ludzi
      którzy też toi robią to zupełnie normalne i nie jest to objawem
      choroby... Normalność i zdrowie psychiczne to rzecz bardzo względna
    • funstein Re: wątek na dłużej 18.04.08, 10:22
      czlowiek zdrowy psychicznie kocha, bawi sie pracuje, odpoczywa i sie nie
      masturbuje. Cala prawda o zdrowiu psychicznym tkwi w genitaliach.
      niestety prawda wstydliwa, wiec mamy epidemie depresji.
      • zakazana_milosc Re: wątek na dłużej 18.04.08, 10:27
        funstein napisał:

        > czlowiek zdrowy psychicznie kocha, bawi sie pracuje, odpoczywa i
        sie nie
        > masturbuje. Cala prawda o zdrowiu psychicznym tkwi w genitaliach.
        > niestety prawda wstydliwa, wiec mamy epidemie depresji.
        >
        dlaczego masturbacje uważasz za przejaw nie bycia zdrowym
        psychicznie???
        • funstein Re: wątek na dłużej 18.04.08, 10:34
          odwrotnie.

          masturbacja powoduje zaburzenia w pracy mozgu i tym samych choroby psychiczne.
          sama z siebie jest objawem niedostatecznej troski rodzicow o dziecko.
          Dziecko nauczone higieny psychicznej - czyli nieonanizowania sie jest zdrowe jak
          kon, bo nie katuje swojego mozgu bez sensu.
    • bertrada Re: wątek na dłużej 18.04.08, 11:02
      Osoba z zaburzeniami psychicznymi, w przeciwieństwie do osoby
      zdrowej zachowuje się nieadekwatnie do zaistniałej sytuacji.

      Osoby zdrowe odczuwają smutek, lęk, przygnębienie i panikę tylko
      wtedy gdy poniosą jakąś realną stratę (np żałoba) albo wejdą w jakąś
      realnie beznadziejną sytuację (np za wszelką cenę chcą sprawdzić się
      w zawodzie, do którego nie mają predyspozycji, np. maklera
      giełdowego). Natomiast osoby depresyjne odczuwają to samo, tylko na
      okrągło i bez powodu.

      Osoby zdrowe odczuwają lęk i paraliżujący strach w sytuacjach
      realnie niebezpiecznych, np. obszar działań wojennych, niebezpieczna
      dzielnica w środku nocy itp. A osoby chore czują to samo bez względu
      na okoliczności. Te przykłady można mnożyć w nieskończoność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka