Dodaj do ulubionych

targowanie się

IP: *.cable.ziggo.nl 01.08.10, 13:37
Jak to z tym targowaniem w Turcji jest. Jak sprzedawca mi poda cenę,
to na ile jest mi skłonny opuścić? Na jaki procent ceny od
początkowej powinnam się zgodzić aby mu nie dać za dużo zarobić?
Jak Wyście sobie dawali radę?
Obserwuj wątek
    • kattao Re: targowanie się 01.08.10, 17:03
      Sposobów na targowanie się z Turkami jest tyle, że książkę można by
      napisać. Moją taktyką przy targowaniu się jest zawsze proponowanie
      połowy aktualnej ceny i następnie obserwowanie reakcji sprzedawcy -
      doskonale można się zorientować, na ile cena towaru jest rozdmuchana
      i jak daleko mogę posunąć się przy negocjowaniu. Przygotuj się na
      pewno na spędzenie trochę czasu w sklepie, jeśli faktycznie zależy Ci
      na jakimś produkcie (bo tam nie jest tak, jak w Polsce. Samo
      kupowanie rzeczy to przymierzanie-herbatka-przymierzanie-gadka o
      pochodzeniu i rodzinie - zdecydowanie się na rzeczy - herbatka -
      negocjacje - gadka szmatka - kupno). Nie bój się próbować w sklepie
      tamtejszej herbaty - to jest świetny zwyczaj i pozwala się 'zbratać'i
      uzyskać luźniejsze relacje na linii klient-sprzedawca :) A jak
      będziesz częstowana czymś mocniejszym typu piwo, to wiesz, że idzie
      Ci lepiej, niż zakładałaś. I nigdy nie zaczynaj negocjować, jeśli Ci
      nie zależy na danej zdobyczy!
      A tak poza tym sama powinnaś wiedzieć, ile maksymalnie jesteś w
      stanie dać za daną rzecz. Nie sugeruj się początkowymi cenami, bo
      jest to naciąganie turystów. Najlepiej, żebyś najpierw pomyślała
      zakres cenowy, a dopiero potem się pytała - to bardzo pomaga.
    • jusytka Re: targowanie się 01.08.10, 18:54
      Nie ma zasad. Początkową cenę sprzedawca podaje zwykle z kapelusza ;)
      Popatrz na dany przedmiot i zastanów się ile jesteś w stanie za nią dać i
      odejmij od tego połowę - od tego ja zaczynam ;)
      Bywało, że udało mi się coś kupić nawet za 1/10 ceny początkowej. Nie możesz
      okazać sprzedawcy, że coś bardzo ci się podoba, ewentualnie, że bardzo ci na
      zakupie zależy.
      • agulka04 Re: targowanie się 02.08.10, 09:53
        Z niektórymi targowanie idzie łatniwej z innymi trudniej. Czasem jak
        nie odpowiada Ci cena i chcesz wyjśc to sprzedający jednak zgadza
        się na Twoja cenę a czasem słyszysz za sobą wiązankę wyzwisk...

        Njagorzej, że nie można sobie nic spokojnie obejrzeć bo od razu chcą
        Ci to sprzedać.
        • doma.30 Re: targowanie się 02.08.10, 10:29
          Ja zazwyczaj zaczynam mniej więcej od 1/3 ceny. Chociaż i tak po zakupie często
          mam wrażenie, że mogłam zapłacić mniej :-).
          I jeszcze moje bardzo subiektywne spostrzeżenia: im ktoś bardziej uśmiechnięty
          tym "targowanie" może przynieść większe efekty. Poza tym chyba łatwiej
          dziewczynom (szczególnie jak sprzedawca jest stosunkowo młody :-)). Raz nawet
          moja druga połowa siłowała się w sklepie na rękę ze sprzedawcą. Jakby wygrał,
          dostalibyśmy "gratis" upatrzony przeze mnie talerzyk. Wygrana sprzedawcy
          oznaczała, że dostanie ode mnie całusa. No i wygrał :-) Potem jeszcze nosił mnie
          na rękach, bo stwierdził że jest "very strong".

          No i często cena wyjściowa jest inna dla Rosjan czy Niemców, a inna dla Polaków
          (znaczy nieco niższa).

          Miłej zabawy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka