gtaranta
31.03.08, 21:11
Cześć, jestem pierwszy raz na tym forum. Czytając różne
wypowiedzi odnajdywałęm własne problemy. Pogodziłem się już z tą
chorobą. Uważam, że z tym po prostu trzeba nauczyć się żyć. Moją
alternatywą na wszelkiego rodzaju natręctwa myśli jest ograniczenie
kręgu swoich zaineresowań, pasji, skupienie się na prostych
czynnościach. Moje życia to : śniadanie, kąpiel, uczelnia, obiad,
nauka własna, kolacja, sen. Ten schemat nie zmienia się już od
dawna . Urozmaicam go czasem joggingiem, słuchaniem muzyki i
jeszcze paroma innymi rzeczami. Przestałem czytać książki, oglądać
filmy, chodzić do teatru, spotykać się ze znajomymi(zanjomych wogle
nie miewam). Kiedyś byłem molem książkowym, pochłaniałem wiedzę
każdego rodzaju i w każdych ilościach, miałem pasje. Dziś w moim
życiu nie ma miejsca na setki różnorodnych, nowych informacji - to
wywołałoby kolejne fale natręctw, tego bym nie zniósł.