Dodaj do ulubionych

moja siostra ma depresję

02.04.08, 23:51
Moja młodsza siostra ma depresję, którą leczy farmakologicznie od
września 2006. Przez pół roku poddawała się też psychoterapii, ale
niestety psychoterapeuta wg mnie kompletnie nie potrafił do niej
dotrzeć - traktowała go jak zło konieczne, nie umie się przed nim
otworzyć, chodzi tam tylko po kolejne recepty. Wydawało się po mniej
wiecej roku (wrzesień 2007), że jej stan uległ zdecydowanej
poprawie, ale od stycznia tego roku ma tak potworny dół, że zaczynam
się o nia bać. Wyklucza zmianę lekarza. Czy cos mogę zrobić, oprócz
tego że jestem cały czas obok, wspieram ją i wie że zawsze może na
mnie i naszych rodziców liczyć. Ale czuję,przez skórę, że moja
siostra się...kończy, zapada w sobie coraz bardziej. Jestem
bezsilna, nie mogę patrzeć jak płacze, jak ciągle powtarza, że życie
jest wrdne, paskudne i czarne, że istnienie jest bezsensem. Ratunku
Obserwuj wątek
    • lubba Re: moja siostra ma depresję 03.04.08, 03:15
      wiedzieć i uparcie przekonywać że depresja jest chorobą uleczalną i
      warto czekać cierpliwie na odzyskanie zdrowia, lub każde póżniejsze
      odzyskiwanie zdrowia (paskudztwo, czasem lubi wracać)
      od 2006 to już dość długo, ale znam przypadki dłuższego bezowocnego
      leczenia
      szczególnie trudo jest jeśli dep. odpuszcza trochę,tak żeby odżyć
      nieco ale nie do końca a za chwilę przygniata ze zdwojona mocą, tak
      się zdarza, wtedy trudno zachować siły i nadzieję i resztki oślego
      uporu, że się jednak wyleczę, tak siostra powinna być uparta jak
      osioł (wygląda że jest), przy czym ten upór potrafi szkodzić np. w
      sprawie zmiany lekarza, po tych kilkunastu miesiącach warto chociaż
      przekonsultować sprawę z kimś innym
      ważne nie dać się "zarazić" i w miarę własnych sił wciągać do
      zdrowego życia
    • stanislaw1954 Re: moja siostra ma depresję 03.04.08, 09:30
      Twoja siostra choruje dokładnie tyle czasu co ja.Nie wiesz jak jej
      pomóc to normalne; ale ważne, że ją rozumiesz i jesteś z nią. Ja
      niestety nie mam takiej dobrej sytuacji.Jeśli chodzi o leczenie to
      nie napisałaś co bierze jakie leki; ale ważne jest to aby trafić z
      odpowiednim antydepresantem. Pierwszym moim lekiem był Stimuloton ;
      lecz po 9 miesiącach przestał działać i po tym czasie aż do dnia
      dzisiejszego jestem na Venlectinie; to są tabletki o wydłużonym
      czasie działania. Byc może ten lek byłby dobry dla siostry, ale
      trzeba to uzgodnić z lekarzem prowadzącym. Pozdrawiam serdecznie.
      • menippe Re: moja siostra ma depresję 03.04.08, 14:59
        Wsparcie rodziny to najlepsze co może się zdarzyć jak ma się
        depresje.Ja nie mam nikogo takiego,sama z nią walczę,powtarzam sobie
        cały czas ze się jej nie dam,tyle ze nie raz mnie rzuci na kolana i
        nie radze sobie wtedy za bardzo.Gdybym wtedy miała siostrę, brata z
        którymi mogłabym pogadać byłoby cudownie.To ze jesteś przy niej to
        bardzo dużo,to połowa sukcesu żeby siostra wyszła na prostą.Wspieraj
        ją,zawsze powtarzaj ze może na ciebie liczyć i oczywiście dotrzymuj
        słowa.Fajnie jest mieć taka siotre:)
        • marley68 Re: moja siostra ma depresję 03.04.08, 19:12
          wspieram jak mogę. Wam też dziękuję za dobre słowo. Na początek
          przekopałam internet, poem poleciałam na wizytę do pani psycholog,
          żeby oświeciła mnie w temacie dep. i tego jaka powinna być moja
          rola - wyszłam załamana bo okazało się, że poza tym, że mam być
          obok, niewiele mogę zrobić. Ponoć depresja to taka cholera, że
          prędzej czy później każdego zmusi do psychoterapii, rzuci na kolana
          i wyjąc z fizycznego bólu chory będzie błagał swojego psychoterap. o
          pomoc - bo to jedynie słuszna droga. Leki tylko wspomagają terapię
          Bardzo bym chciała żeby siostra nie dopowadziła się do takiego
          wyjącego stanu, ale ona nie chce słyszeć nawet o zmianie lekarza,
          nie chce raz jeszcze przechodzić przez horror opowiadania o sobie.
          Ja wiem tylko że wraca z pracy, siedzi po ciemku w domu, płacze i
          nie zauważa nawet że czas płynie, a na piersiach siedzi zmora, która
          ją przygniata. Schudła z 10 kilo i wygląda jak anorektyczka. A ja
          jestem obok, ona o tym wie, ale nie prosi o pomoc,żeby nas nie
          martwić.
          • lucyna_n Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 10:29
            o psychoterapię tobym nie blagała w glębokiej depresji, bo wtedy
            idziesz albo się wleczesz raczej, do najbliszszego psychiatry po
            receptę.
            Psychoterapii nie powinno się zaczynać w najcięższej fazie , tylko
            wtedy kiedy się człowiek trochę podleczy, zresztą niekażda depresja
            ma przyczyny psychologiczne i nie każdą da się podleczyć
            psychoterapią.. czasami są to zaburzenia w neuroprzekaźnikach i
            choćbyś zrobila z gęby cholewę gadaniem nic nie wskórasz i trzeba
            brać leki i jeszcze modlić się żeby wogóle zadziałały.
            Nie wiem co spowodowało ten stan w przypadku twojej siostry, ale
            bądź świadoma że psychoterapeuta czy psycholog to są ludzie nie po
            studiach medycznych, to nie są lekarze, i zawsze będą wmawiali że
            tym ich gadaniem da się wyjść z depresji, ja tam nie wiem, nie
            spotkalam nikogo komu sama psychoterapia wystarczylaby żeby wyjść z
            choćby średnio ciężkiego epizodu. Może wspomóc jakąś pracę nad sobą
            i ewentualnie np nad asertywnością można popracować, czy jakieś
            techniki relaksacji się nauczyć, albo wypowiedzieć na głos jakieś
            swoje bolączki co niektórym pomaga. Ale za dużo tobym się nie
            spodziewała.
          • aska321 moja siostra tez ;/ 07.08.13, 22:17
            hej . Moja starsza siostra ma depresję. Jest przybita , przez prawie rok nie mogla znalezc pracy , naduzywa alkoholu , twierdzi ze jest najgorsza , ostatnio nie ma apetytu , zostawiła faceta , nie chce isc do psychologa nawet
            ... ciagle mowi '' znajdz mi nr do psychiatry '' a za chwile
            '' nie dzwon i tak nie pomoże '' . Ciagle mówi o samobójstwie , że chce się wykończyć . Bardzo bym chciała pomóc ale wiem , że za wiele nie mogę. Najgorsze jest to ,że nie wiem czy będzie chciała się leczyć ... póki co jest za granicą ale niedugo wraca ... jak ją namówić żeby poszła do psychiatry ?? błagam o pomoc
    • quicki Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 02:14
      Pilnować możesz.Całkiem fizycznie.Ja jestem wdzięczna mojemu mężowi,że gdy
      trzeba siedział pod drzwiami i mówił o zwykłych rzeczach (a nie o tym że będzie
      dobrze),że gdy zbyt długo nie wychodziłam wieczorem z łazienki to pukał i nie
      zostawiał mnie samopas z myślami,że przytulał i głaskał nawet jak nie reagowałam
      i myślałam że nie potrzebuję żadnego towarzystwa i ten dotyk mnie prawie
      fizycznie bolał.Bo to wszystko pozwalało nie stracić całkowicie kontaktu z
      rzeczywistością.
      Trzymam za was kciuki.
      • lucyna_n Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 10:36
        dla mnie największą ulgą było jak ktoś w takiej już kiepskiej mojej
        fazie zrobił coś do jedzenia, zakupy , podłogi umył, kąpiel
        przygotował, ciuchy wyprasował, żebym wyglądala i czula się jak
        czlowiek.
        • marley68 Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 21:01
          Lucyna, to jest sedno sprawy.To co napisałaś powinnaś opatentować,
          jako lek na depresję kobiet.
          • lucyna_n Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 21:18
            depresja sezonowa jak najbardziej dotyczy też mężczyzn, taki wniosek
            mi się nasunął, ponieważ:

            nawroty są od wielu lat
            mijają same

            ale przecież to tylko przypuszczenie
            • lucyna_n Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 21:20
              cholera, gdzie to się wkleiło?
              nie w tym wątku
    • mskaiq Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 10:20
      Przede wszystkim nie pozwol Twojej Siostrze byc sama w pokoju i
      plakac. Postaraj sie to przerywac, wyszukuj preteksty, staraj sie
      dawac Jej cos do zrobienia. Kiedy jest zajeta wtedy przestaje myslec
      o tym co wywoluje w Niej placz.
      Placz bierze sie zwykle z zalu a ten czesto ma zwiazek z nieudana
      miloscia.
      Musisz sie dowiedziec co jest przyczyna tej naglej zmiany bo z tego
      co piszesz wynika ze bylo juz calkiem dobrze.
      Trzeba znac przyczyne bo jesli uda Ci sie ja usunac albo pomoc Jej
      rozwiazac problem ktory wywoluje u Niej depresje to nastapi widoczna
      poprawa.
      Postaraj sie rowniez wyciagac ja na spacery, albo wysylaj ja do
      sklepu. Chodzi o to aby byla jak najwiecej zajeta, zeby nie myslala
      o tym co wywoluje w niej problemy.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • marley68 Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 20:57
        No i mam sprzeczność. Bo mskaiq napisał, żeby dawać jej cos do
        zrobienia, wyciagać na spacery itp. też wydawało mi się, że tak
        należy bo to logiczne. Pani psycholog natomiast u której byłam
        twierdzi, że w żadnym wypadku. Wg niej jesli A. chce leżec i płakać,
        to niech leży i płacze, jeśli chce siedzieć w bezruchu klka godzin
        niech siedzi. Nie wolno (wg niej) - szukać jej zajecia, mobilizować
        do pomocy - bo to jest dla niej w tym momencie awykonalne, i jedynie
        pogłębia jej stres, na zasadzie :" wiem, że tak powinnam, ale nie
        mam na to siły, jestem do niczego, zawodzę na każdej linii". Mam sie
        ograniczyć do tego by być i już. Być i reagować natychmiast na
        prośbę o pomoc. Ale ona nie prosi...To wszystko ma doprowadzić ją do
        takiego stanu, że powalona na kolana, sama zda sobie sprawę, że
        psycholog, psychoteapeta, czy psychiatra jest jej potrzebny. Bo tak
        wogóle to A. zdaje sie pomimo wszystko nie zdawać sobie sprawy, że
        ona tej pomocy potrzebuje. Niby poszła do lekarza (3 w jednym:
        psychoter, psychiatra i psycholog), ale ona poszła PO LEKI, bo
        Deprim nie pomagał. Nie chciała tej całej gadaniny, bo wg niej nic
        jej nie dolegało, poza obniżeniem nastroju, i takimi tam drobiazgami
        jak typowe fizyczne objawy depresji. A tak wogóle to ona jest
        szczęsliwa, w jej życiu wszystko gra, tylko tak się jakoś porobiło,
        nie wiedzieć czemu. Mam swoja teorię na temat przyczyn jej stanu,
        krótko mówiąc nie wdajac się w szczególy: jesli ktos od 22 lat ma
        ciagle pod górkę, w wieku 20 lat zostaje matką dla dwojga
        osieroconych, dorastajacych dzieci, boryka się wiecznie z problemem
        finansów, bo partner albo nie pracuje, albo kasę z kredytu
        przepuszcza na giełdzie, użera się w zwiazku z tym z komornikami,
        bankami, pracuje ponad siły po 10, 12 godzin, wraca do domu o 21, i
        leci po zakupy, jedna reka gotuje obiad albo kolację,druą sprząta
        zaś w tym czasie wybranek serca czas spedza przed komputerem, a
        jeszcze na dodatek on zapada na nieuleczalna chorobę z marnymi
        rokowaniami - to szczerze mówiac dziwię się, że depresja dopadła ja
        tak późno. Ale moze się czepiam. Moze to jest niezgodne z MOIM
        modelem życia. Ona twiedzi, że jest szczęśliwa. Dom wariatów.
        Przepraszam, poniosło mnie.
        • lucyna_n Re: moja siostra ma depresję 04.04.08, 21:23
          z tego opisu sądząc musiało trzasnąć
          człowiek ma swoje ograniczone siły, jak się z nimi nie liczy to w
          końcu baterie się wyczerpią. te zapasowe też i pięknie rozwija się
          nerwica/depresja.
    • mskaiq Re: moja siostra ma depresję 05.04.08, 09:59
      Twoja Siostra jest w stanie niepoczytalnosci w ktorym akceptuje sie
      cierpienie, depresje, bol jako stan normalny, a nawet szczesliwy.
      W takim stanie nastepuje calkowite odwrocenie wartosci, wszystko co
      jest przeciwko Niej jest dobre a wszystko co jest dobre dla Niej
      jest przeciwko.
      Ten stan trzeba przerwac, musi znow powrocic rozsadek bo obecnie go
      nie ma i decyduja emocje takie jak zal, zlosc albo strach.
      Z tym spotykam sie bardzo czesto, na przyklad ludzie probuja sie
      zaglodzic na smierc albo popelnic samobojstwo i ciesza sie z
      tego.
      Sprobuj zmienic ten negatywny stan, przede wszystkim wyciagnij ja z
      pokoju, musi wrocic do aktywnosci i do zycia. Moze Jej dzieci
      moglyby Ci w tym pomoc.
      Kiedy przerwiesz ten stan wtedy wroci rozsadek i bedziesz w stanie
      pomoc lepiej.
      Dowiedz sie rowniez co sie stalo w styczniu, cos Ja wtedy zalamalo,
      przynioslo wiele zalu i stan depresyjny ktory caly czas sie
      powieksza.
      Walcz o Siostre, mozesz Jej pomoc, mozesz wyciagnac ja z depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • koza_na_pochylonej Re: moja siostra ma depresję 05.04.08, 10:21
        > Z tym spotykam sie bardzo czesto, na przyklad ludzie probuja sie
        > zaglodzic na smierc albo popelnic samobojstwo i ciesza sie z
        > tego.


        gdzie sie spotykasz tak bardzo czesto z tym? na plazy sie potykasz o ludzi w
        depresji w czasie biegu?
        • demole Re: moja siostra ma depresję 05.04.08, 11:16
          niejeden moze miec pretensje co do mojego rozwiazywania problemu,
          ulozyla sobie zycie i wnerwia sie ,ze ja glosno mowie "kto cie zgwalcil"
          a po cholere gadac o tym ze mnie zgwalcili skoro poukladalam sobie zycie ??

          z niektorych sytuacji niestety nie wa wyjscia -tylko w taki sposob

          ukradli w psychiatryku moja teczke,
          i badali czy dotrzymam tajemnicy sluzbowej
          -panie doktorze ,pan zatrzymal moje dokumenty
          -jakie dokumenty,...co bylo w tych dokumentach ?
          =- no to ja mowie co,
          i okazuje sie ze zdradzilem w ten sposob tajemnice sluzbowa

          akurat rzecz dotyczy rzeczy bardzo drogiej i oplaca mi sie wyjawic
      • marley68 Re: moja siostra ma depresję 05.04.08, 12:37
        Z mojego punktu widzenia nie stało się w styczniu nic szczególnego,
        moze poza tym że rozpoczął się nowy rok. Dla mnie czas nowego,
        nowych mozlwości i perspektyw, dla niej... No cóz - dla niej każdy
        nowy rok jest oczekiwaniem " czym jej ten nowy rok dokopie, co
        strasznego się wydarzy, jakie problemy wyskoczą jak zając z
        kapelusza". I to się rzeczywiście dzieje w jej życiu. Mam pewność że
        ona tym swoim negatywnym myśleniem przyciaga złe rzeczy. Dałam jej
        do poczytania "Potęgę podświadomości" - książkę, która mnie wyciąga
        za każdym razem z moich dołków. Niestety nie jest w stanie zmienić
        myślenia, brak jej celu. Własnych dzieci nie ma, te którymi się
        opiekowała, po śmierci ich Mamy to rodzeństwo jej faceta. Teraz
        dorośli ludzie, mam wrażenie, że nastawieni tylko na branie. I ona
        przez lata dawała siebie garściami, zarówno im jak i temu z którym
        się związała. Mnie, moim dzieciom, rodzicom też. Nie mieszka ze mną,
        mieszka ze swoim facetem. I teraz przyszedł czas by to on w końcu
        zaczął oddawać to co od niej wziął. Ale oczywiście to jest dla niego
        zbyt trudne. W styczniu poszła na spotaknie z koleżankami z pracy.
        Wróciła w stanie nieważkości i dobrze. Tyle tylko że w tej mało
        komfortowej na drugi dzień sytuacji, nie moła liczyć na pomc z jego
        strony. Takie tam drobiazgi: trzeba posprzątać, zrobić zakupy,
        przykryć kocem, żeby można było wyłączyć się i spokojnie sobie
        chorować. Wieczorem miała strasznego doła - pierwszego od dawna - a
        on nie rozumiał o co jej chodzi, chociaż mówiła o tym : przeszkadza
        mi, że nie mogłam na ciebie liczyć. Jedna z nielicznych zalet
        terapii: zaczęła pomalutku mówić, że jej sie coś nie podoba. Ale
        potrzeba trochę wrażliwości żeby to usłyszeć. Bo ona mówi naprawdę
        cichutko. Ja słyszę, on nie. Albo udaje, że nie słyszy, albo
        bagatelizuje, bo może tak jest wygodniej. Pozdrawiam wszystkich,
        jadę do niej, przywiozę do siebie, może posadzimy bratki.
        • demole Re: moja siostra ma depresję 05.04.08, 12:40
          w sumie milosc leczy,
          ale na psychiatrii jest niewesolo wiec partnerka wykombinowala,ze jesli nie
          umialaby tam poplywac,to poniewaz ja jaestem juz pacjentem,to ja za nia to
          przeplyne,a kiedy przeplyne to bedziemy razem po drugiej stronie
          morza...............niebardzo
          • dolor Re: moja siostra ma depresję 05.04.08, 13:14
            Na Mskaiq trzeba brać poprawkę, żyje we własnym świecie, z niereformowalnymi
            przekonaniami i daje rady, których uparte powtarzanie wbrew wszystkiemu jemu
            pomaga, innym częściej szkodzi. "Potęga podświadomości" też kiepski pomysł.
            Lepszy spokój, i przekonanie, że jak na to, w czym tkwi, nie radzi sobie
            najgorzej, a może może jeszcze lepiej. Psycholożka nie głupia, przynajmniej PR
            ma dobry, to o błaganiu na kolanach o terapię, bzdura, ale jak ślicznie podana.
            • demole Re: weksel na antykoncepcje 05.04.08, 13:37
              dolor -polonistka na uslugach psy hofarmacji
              baba po 50 tce,rozdajaca mlodzirzy kondony,
              jestes niepotrzebna,
              nie mozesz miec dzieci,
              mlodzierz moze miec po 2 je 3 dzieci,

              tej baby po 50 tce nawet Bog nie chce na ziemii
              • stanislaw1954 Re: weksel na antykoncepcje 05.04.08, 13:44
                Demol znów nie w temacie; no ale cóż skoro mu się linijka złamała:)))
                • demole Re: weksel na antykoncepcje 05.04.08, 13:49
                  jezeli poznasz te poswiadomosc zagleboko,to sie pogubisz,
                  jesli nie bedzie to systematyczne

                  o to zebys sie nie pogubil ma zadbac ktos kto zyje w glebi z urodzenia i jest to
                  jego cecha osobniicza,

                  niewarto nadmiernie zajmowac sie tym co ciekawe -a niebezpieczne


                  niestety zdrowi ludzie zyja z dnia na dzien,
                  ja takie cos musialem rozpracowac zaraz na poczatku leczenie- inaczej bym zginal
                  pod takim naporem

                  sam fakt ze dostrzegam to u najblizszych osob,
                  to
                  ze nie ma na swiecie zadnego wiekrzego spisku,
                  ino,ludzie zyja z dnia na dzien i stopniowo,
                  najpierw tym slabszym,a potem rownierz im sie wszystko pieprzy


                  tylko mi nie pisz ze te gwiazdy piosenki i aktorzy sa szczesliwi z powodu
                  licznych rozwodow,
                  • demole .....dolor - brrdzo skuteczny 05.04.08, 13:51

                  • dolor weksel na farmakofobię 05.04.08, 14:22
                    Mniej więcej, choć ponoć szczęśliwym się jest pomimo, nie ponieważ, albo ani
                    tak, ani tak. O ileż milej byłoby ze spiskiem, miałoby się z kim powalczyć, a to
                    tylko niezwyciężona głupota, nasza, innych.
                    Tylko co antykoncepcja zawiniła, za mało Ci nieszczęśników na świecie?
                    Koncept z 50-letnią polonistką, czarny humor rodem z Coetzee, pewnie Chaplin
                    bliższy.
                    • demole Re: weksel na farmakofobię 05.04.08, 17:29
                      przestrzen zyciow zwiekrza sie wraz ze zwiekrzaniem ilosci ludzi w
                      pomieszczeniu.Starsza siostra bawi mlodszego brata,a najmlodsze rodzenstwo jest
                      na podworku,
                      najkstarsza gotuje obiad ,ida sie bawic i w domu nie ma czym sie zajac,

                      najlepiej w mlodym wieku,wtedy dziadek z babcia maja co robic

                      a chata wolna
    • mskaiq Re: moja siostra ma depresję 06.04.08, 02:52
      Bardzo dobry pomysl te bratki. Jest juz wiosna, warto wyciagac ja na
      spcery, moze do kina teatru i dawac Jej tyle zajec ile jest to
      mozliwe.
      Kiedy zaczniesz Jej pomagac moze pojawic sie okres w ktorym bedzie
      odrzucala Ciebie i Twoja pomoc. To bardzo normalne w depresji. Osoba
      z depresja jest zawsze przeciwko sobie i osobom ktore probuja
      pomagac.
      Nie zrazaj sie tym, to z czasem zniknie. Poza tym nie staraj sie jej
      przekonywac na sile albo zmuszac. Nie bedzie chciala, akceptuj to
      ale wracaj do tego co chcesz i co moze jej pomoc. Powoli
      zaakceptuje, trzeba tylko miec wiele cierpliwosci.
      Serdeczne pozdrowienia
    • i_250 Re: moja siostra ma depresję 08.04.08, 20:41
      może zwyczajnie leki są za słabe w tej chwili?
      • marley68 Re: moja siostra ma depresję 09.04.08, 18:17
        Może i za słabe, ale żeby to zmienić, to trzeba by ruszyć tyłek i
        iść do lekarza.Bierze triticoo i xanax czy jakoś tak. Aha i jeszcze
        coś przeciw padaczkowego. Kurza dupa dlaczego tto wszysko jest tak
        skomplikowane - wymiękam i mam wszyskiego dosyć. A jej najbardziej.
        Już od tego stania obok mam odciski, od wyciągania reki i udawania
        że jestem silna i poradzę sobie z jej lękami, strachem, bólem.
        JESTEM BEZSILNA i jest mi z tym tak okropnie, nie mogę zrobić nic.
        Niepotrzebnie na nia nakrzyczałam, ale puściły mi nerwy. Po jakiejś
        laparoskopii jajnikowej, na drugi dzień pokręcona, zbolała powlokła
        sie do pracy - bo MUSI, bo nie chce słuchać że nie jej pieprzona
        praca jest ważna ale ona. I że się o nia martwię. Ide pobiegać bo
        oszaleję, wszysko we mnie kipi i trzeszczy
        • demole Re: moja siostra ma depresję 09.04.08, 18:53
          pewnie glony w przewodzie pokarmowym hy hy
          • marley68 Re: moja siostra ma depresję 09.04.08, 19:09
            W przewodzie pokarmowym to ja mam chmarę szarańczy.I wcale mi nie do
            śmiechu Hy hy
            • demole Re: moja siostra ma depresję 10.04.08, 12:37
              nie lubi tego nie przyjmuje,ma inne poglady,
              ale podswiadomie wie ze ludzie zrodzeni przez matke w 13 roku zycia sa silniejsi,
              pewnie dalaby mi wmorde za niektore moje pomysly,ale eee,
              rzeczywiscie podswiadomie czuje ze ja jej zastepuje starszego brata i nigdy go
              miec nie bedzie ,bo sie nigdy nie urodzil

              zabil go katolicki kalendarzyk malzenski,
              ...nie byl planowany,


              ksieza sa glupi
              • demole Re: moja siostra ma depresję 10.04.08, 13:01
                ęła pomalutku mówić, że jej sie coś nie podoba. Ale
                potrzeba trochę wrażliwości żeby to usłyszeć. Bo ona mówi naprawdę
                cichutko. Ja słyszę, on nie. Albo udaje, że nie słyszy, albo
                bagatelizuje, bo może tak jest wygod

                taka fajna laska a znalazla takiego tepaka
                ?? tez mozliwe,
                7 zabijanych po kolei mezow sary mialo pol roku,rok, czy iles promocji a potem i
                tak mieli umrzec

                dziecko nie jest rzeczywiscie zadnym wytlumaczeniem dla istniejacych rzeczywistosci

                ni wiadomo
                • demole Re: 3. a w sumie to skad wiedza kto teraz ma umrze 10.04.08, 13:04
                  i kogo okradli

                  ni wiadomo
        • tom-kr Re: moja siostra ma depresję 08.08.13, 12:56
          Jeżeli podstawowym lekiem przeciwdepresyjnym jest trittico, to kiepsko to widzę...
    • onebrief Re: moja siostra ma depresję 11.09.13, 11:29
      módl się do Boga, Jezusa i Maryi swoimi słowami o ratunek, działa, sprawdzone
    • onebrief Re: moja siostra ma depresję 17.09.13, 09:51
      proszę mnie właściwie zrozumieć: to jest moja propozycja do rozważenia we własnym zakresie, oparta na własnym doświadczeniu, ale nie jestem w stanie zagwarantować komukolwiek uzdrowienia ani nie zamierzam nikogo zmuszać, wiem, że w znanych mi przypadkach wiara pomogła dodając sił, nadziei, spokoju, zdrowia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka