marley68
02.04.08, 23:51
Moja młodsza siostra ma depresję, którą leczy farmakologicznie od
września 2006. Przez pół roku poddawała się też psychoterapii, ale
niestety psychoterapeuta wg mnie kompletnie nie potrafił do niej
dotrzeć - traktowała go jak zło konieczne, nie umie się przed nim
otworzyć, chodzi tam tylko po kolejne recepty. Wydawało się po mniej
wiecej roku (wrzesień 2007), że jej stan uległ zdecydowanej
poprawie, ale od stycznia tego roku ma tak potworny dół, że zaczynam
się o nia bać. Wyklucza zmianę lekarza. Czy cos mogę zrobić, oprócz
tego że jestem cały czas obok, wspieram ją i wie że zawsze może na
mnie i naszych rodziców liczyć. Ale czuję,przez skórę, że moja
siostra się...kończy, zapada w sobie coraz bardziej. Jestem
bezsilna, nie mogę patrzeć jak płacze, jak ciągle powtarza, że życie
jest wrdne, paskudne i czarne, że istnienie jest bezsensem. Ratunku