suchyxxx2
14.04.08, 22:08
hmm jak wiadomo byłem 2 tygodnie sam w domu bo rodzice byli na Słowacji w sanatorium.jakoś sobie nieźle radziłem ale męczy mnie jedna kicha.matka zostawiła na pralce pojemnik z proszkiem do prania-po prostu przesypała rposzek z pudełka w którym był do takiego plastikowego pojemnika.ja robiłem pranie ręczne dokładnie jak tylko umiałem przez te 2 tygodnie właśnie za pomocą też tego proszku w pojemniku.co się okazało na koniec jak rodzice wrócili? prałem ręcznie prawidłowo gdyby nie fakt że ten proszek zamiast do prania to kalgon do kamienia do pralek...jaki był mój wstyd jak to usłyszałem-żenada wiem.dziwne że w ubraniu upranym jak łaziłem nie miałem uczulenia ani innych złych rzeczy.myślałem że to proszek do prania bo w końcu ładnie pachniał tylko sliski był w wodzie.