14.09.03, 00:27
Najprawdopodobniej mam depresję z napadami lękowymi (ponieważ nigdy nie
usłyszałam diagnozy w ciągu 2 lat terapii, terapeutka mówi, że lepiej gdy nie
będę wiedzieć, ponieważ zbyt wiele kontroluję). W tej chwili miał się zacząć
trzeci rok, wg mojego wcześniejszego mniemania ostatni- czuję się dobrze,
choć do tego potrzebne mi są leki -Zoloft 100mg. No i na ostatnim spotkaniu
ona mi mówi, że widzi potrzebę dalszej długotrwałej terapii. Poczułam się
okropnie, czy to znaczy że jest aż tak żle?
Obserwuj wątek
    • mr_hyde Re: Pytanie 14.09.03, 00:33
      suave32 napisała:

      > Najprawdopodobniej mam depresję z napadami lękowymi (ponieważ nigdy nie
      > usłyszałam diagnozy w ciągu 2 lat terapii, terapeutka mówi, że lepiej gdy nie
      > będę wiedzieć, ponieważ zbyt wiele kontroluję). W tej chwili miał się zacząć
      > trzeci rok, wg mojego wcześniejszego mniemania ostatni- czuję się dobrze,
      > choć do tego potrzebne mi są leki -Zoloft 100mg. No i na ostatnim spotkaniu
      > ona mi mówi, że widzi potrzebę dalszej długotrwałej terapii. Poczułam się
      > okropnie, czy to znaczy że jest aż tak żle?



      Płacisz jej?Poza tym nie podawanie diagnozy(jeśli taka wogóle jest) to skandal.
      • beapud Re: Pytanie 14.09.03, 00:43
        Przeczytaj sobie Kartę Praw Pacjenta ( www.kasa-
        chorych.gov.pl/prawo/karta_pr.htm)! Pacjent ma prawo znać szczegóły leczenia a
        co za tym idzie także diagnoze jaka lekarz postawił.
        • suave32 Re: Pytanie 15.09.03, 23:27
          moim zdaniem jakaś diagnoza powinna być napewno, w końcu trochę tam chodzę.
          Chociaż powiem szczerze, że nie to jest dla mnie problemem. Zadziwia mnie
          natomiast fakt, że nie jestem w stanie dowiedzieć chociaż w przybliżeniu kiedy
          leczenie się zakonczy- ale też staram się zrozumieć że ciężko jest to określić
          terapeucie, bo różnie przebiega proces. No ale hasło że pani psycholog widzi
          potrzebę dalszej długotwałej terapii po porostu mnie ,,zabiło". Bo dla mnie to
          oznacza jedynie że jestem nieżle popieprzona i może wogóle nie pasuję
          społecznie. Tak naprawdę to odebrało mi to ochotę do dalszego leczenia, skoro i
          tak jego końca nie widać..
          • blue_a No co Ty... 16.09.03, 14:56
            Nie wygłupiaj się. Po pierwsze: zabraniam Ci myśleć o sobie źle.

            Rewanż: przedtem Ty odpowiadałaś cudownie na moje naprawdę (przyznaję się :)
            głupawe pytania, teraz ja spróbuję odpowiedzieć na Twoje. Ale najpierw :)
            narysuj sobie tę panią (nie umiesz? to nic. ja też nie umiem rysować. ale
            narysuj) i zacznij do niej rzucać strzałkami? Nie masz? To kulkami z papieru.

            Już?

            :)

            To jeszcze technika zaczerpnięta z książki o uczeniu się (już tu wspominałam).
            Sposób na strach przed egzaminatorem.
            Trzeba go (w wyobraźni :) wpakować gołego do butelki. Ale najpierw założyć mu
            duużą, krasnoludkową czapę :) A teraz zacznij tę panią w butelce bujać! :)
            Teraz to Ty jej nie chcesz powiedzieć, co jej dolega.

            :)

            Bo lekarz ma obowiązek odpowiadać na Twoje pytania...
            Tu też nikt mi nie chce odpowiedzieć na pytanie, co mam zrobić z nocnym
            niespaniem (rozżalenie). Dziś w nocy pisałam. A jutro..?

            No, dobra. Ja tam już wiem. Jak w dowcipie:

            3. w nocy.
            Gwiazdy mrugają.

            - Ludzie!!!!! Ludzie!!!!

            W całym bloku pełna iluminacja. Obudzili się wszyscy. Ta trochę niesłysząca
            pani z drugiego piętra też.

            - Dlaczego nie śpicie?

            :)

            Ja wiem, że ja nie na temat. Ale jestem usprawiedliwiona. W nocy nie spałam.

            Dlaczego tylko mnie sprawdzać?
            Ja też sprawdzać.

            Scenka w autobusie. Niskopodłowgowym.
            - Bilety proszę.
            - A identyfikator pan ma? - z dużym uśmiechem, zrobiłam to dla zabawy.

            Konsternacja.
            Ale miał :)

            p.s. Nie jesteś popieprzona. Wg mnie ta pani jest popieprzona. Mogę zapytać,
            jaka to jest terapia? Może na priva. I pewnie wiesz, że czasem terapia ma prawo
            długo trwać...
            Jeśli ma na celu poprawę Twojego funkcjonowania (brzydkie słowo..), a nie
            nabijanie kieszeni terapeucie.

            Pozdrawiam bardzo, bardzo. A w tę panią kulkami. Z papieru. Może przestanie
            lecieć w kulki :)

            • suave32 Re: No co Ty... 17.09.03, 20:44

              dziś już mam się znacznie lepiej, dziękuję za podtrzymanie na duchu, bo niby to
              wszystko jest takie oczywiste, ale tylko wtedy gdy nie chodzi o nas samych..

              do blue_a:O terapii na która chodzę- na privie
    • aenne Re: Pytanie 16.09.03, 18:57
      nie to rutyna chwilowo czujesz sie dobrze a potem mozesz gorzej a po terapii
      powinno byc raczej dobrze
      nie przejmuj sie nic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka