chp1955
06.05.06, 16:38
Jestem mężatką od 30 lat. Wczoraj mój mąż napisał do mnie maila ( nie, nie
powiedział w cztery oczy, a napisał..), że zaczął się leczyć na nerwicę
natręctw. Przez tyle lat ukrywał swoją chorobę i teraz go to przerosło i
skontaktował się z psychiatrą. Pierwsze objawy choroby ujawniły się jak miał
8 lat!!!
Ja przez te 30 lat nie podejrzewałam nic! Jego zachowania, jak np. używanie
jednej rolki papieru toaletowego dziennie, aby wyczyścić toaletę, czy
wycierać plamy z wody lub brudu na podłodze, brałam za dziwactwa - poprostu,
taki już on jest.
Nic nie wiedziałam o koszmarach nocnych, pozostawianiu "skażonej" garderoby w
pokojach hotelowych, praniu ręcznika pod prysznicem, aby po kąpieli osuszyć
się mokrym, acz czystym ręcznikiem itd. itd...
Powiedzcie jak to możliwe, że dorosły mężczyzna nie dzieli się ze swoją
partnerką (od 30 lat), swoimi problemami. Jak to możliwe, że woli napisać niż
powiedzieć. Czyżby nie miał do mnie zaufania?