myszelda
17.06.08, 23:03
Moja mama właśnie umiera, tak strasznie się czuje choć mam 33 lata i
niby powinnam być już dorosła. Czuję się jakby ktoś zabierał mi
serce i nie mam potworne lęki co bedzie jutro. Nie mam żadnej innej
przyjaciółki prócz nie i nie mam nawet z kim porozmawiać i żadnej
kobiety która by mnie pocieszyła. Wookoł mnie są tylko mężczyźni a
oni w ogole nie rozmawiają. Chyba się uduszę wewnątrz jeśli z nikim
nie prozmawiam. Zostawia mnie po 1 miesiącu choroby w wiek 55 lat,
bez ostrzeżenia. Lekarze nie umieją jej pomoc, nawet juz nie podają
leków. Co ja mam zrobić, pusto jest na świecie bez przyjaciółki.....