Dodaj do ulubionych

koledzy nr 1

10.07.08, 12:27
doradzcie co mam robic.jestem mezatka i matka od 3 lat.wczesniej bylo dobrze
az do teraz.od pewnego czasu jestem chorobliwie zazdrosna o kolegow meza.jak
go o cos poprosza to on zawsze im pomaga dla nich zawsze ma czas.a jak ja go
poprosze zeby zawiozl mnie gdzie kolwiek to jest zmeczony i nie ma sily ale
jak kolega go poprosi to mu nie odmowi.wydaje mi sie ze sa wazniejsi ode
mnie.im opowiada o pracy co sie wydarzylo a ja to musze za jezyk go
ciagac.czasami nawet mnie oszukuje zebym nie byla zla.niewie co mam robic bo
przez to wariuje
Obserwuj wątek
    • zoltanek Re: koledzy nr 1 10.07.08, 22:55
      widocznie wasz związek to niewypał, bywa
      jakoś dociągniecie do starości...
      • krew_i_mleko_i_honor Re: koledzy nr 1 10.07.08, 23:18
        A wy zoltanek jak zwykle na bani.
        • zoltanek Re: koledzy nr 1 11.07.08, 17:50
          a wcale, że bo nie!

          znaczy głowy nie daje, bo nie pamiętam kiedym to pisał, ale
          nieeeee..... raczej nie, a może
    • bertrada Re: koledzy nr 1 10.07.08, 23:37
      Jedź na kilkutygodniowe wczasy i zostaw go z dzieckiem. Tylko pilnuj żeby nikt
      mu nie pomagał. W tym czasie powinien sie zżyć z dzieckiem i domem i przestać
      traktować je jak zło konieczne. W przeciwnym wypadku będziesz miała do końca
      życia lokatora a nie męża.

      ps. ciesz się, że to są koledzy a nie koleżanki. Chyba, że spotyka sie z nimi w
      celach seksualnych. W takim wypadku to faktycznie masz problem.
      • micaela Re: koledzy nr 1 10.07.08, 23:43
        dokladnie wyskocz sobie na seszele, to odpoczniesz, badz tam i pilnuj tu, i
        najwazniejsze ciesz sie. ciesz, bo wybierasz zle emocje
    • mskaiq Re: koledzy nr 1 11.07.08, 09:52
      Mysle ze nie ma w tym nic zlego ze pomaga kolegom, pewnie zostal
      nauczony tego w domu.
      Sprobuj powiedziec Mu co czujesz, powiedz czego oczekujesz od Niego.
      Mozesz nauczyc Go aby Ci pomagal ale wymaga to wiele pracy,
      cierpliwosci a przede wszystkim musisz zachowac spokoj, nie mozesz
      przeprowadzac tego na sile albo zniechecac Go do pomocy innym.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • zyrafa46 Re: koledzy nr 1 11.07.08, 11:07
        > Mysle ze nie ma w tym nic zlego ze pomaga kolegom, pewnie zostal
        > nauczony tego w domu.
        > Sprobuj powiedziec Mu co czujesz, powiedz czego oczekujesz od Niego.
        > Mozesz nauczyc Go aby Ci pomagal ale wymaga to wiele pracy,
        > cierpliwosci a przede wszystkim musisz zachowac spokoj, nie mozesz
        > przeprowadzac tego na sile albo zniechecac Go do pomocy innym.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        Ale nudy (PRZEPRASZAM).

        Lepsza głęboka woda. Wyjazd i niech zaprzyjaźni się z dzieckiem i zatęskni do
        żony. Tylko JAK zostawić dziecko? WIEM, to jest trudne. Ale w końcu to TATA.
        Pozdrawiam,
        Żyra
    • quicki Re: koledzy nr 1 11.07.08, 16:08
      Całkiem fajną radę ci dali jak na forum zupełnie nie na temat.
      Ciesz się że wyłapałaś problem w porę i nie próbuj go naciskać na wprost,bo
      pomyśli że się czepiasz.W tym wypadku chyba rzeczywiście lepiej będzie sposobem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka