Dodaj do ulubionych

bardzo prosze poradcie mi

16.10.08, 14:30
niewiem ale juz nie mam sily walczyc z ta depresja,sama niewiem co mam robidz :(tak bardzo sie przejmuje Dzis byłam u lekarza ogolnego mowilam ze sie martwie nadal, kazala mi sie rozebrac i obejrzala mnie , w buzi tez ogladala mowila ze nie mam raka ,ja wrucilam do domu wzielam cukierka do ust i poczulam ze mnie boli tak jak bym miala podraznione cos, w buzi wczesniej okolo 2,3 dni temu tez to mialam ale nie zwracalam uwagi no icoz zaczynam sie tym martwic ze to moze byc rak,uwiezcie mi zebardzo sie martwie tak mi sie ten,, rak" w bil do glowy nie moge sobie z tym poradzic niewiem niektozy co to czytaja moga sie smiac a ja placze bo bardzo mnie to meczy Niewiem co mam robic psycholog mowil ze jak mnie to meczy to mam isc do lekarza i sie upewnic ze to nie,,rak" wychodzi nato zebym chodzila co dzienie tak bardzo nie chce chodzic po tych lekarzach psycholog mowil zebym chodzila co 3 dzien bardzo was prosze poradcie mi cos bo zwariuje ,albo juz zwariowalam tak bardzo sie mecze i jestem w ciazy
Obserwuj wątek
    • kwiatek1305 Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 14:52
      słuchaj lola!
      skoro lekarz mówi ci ,ze nie masz raka to czemu sie pograzasz?
      pisałam wczoraj.mysl o dziecku.przeciesz nie chcesz by urodzilo sie chore!depresja jest paskudna chorobą ja cos wiem o tym.czy psycholog nie peoponował ci leczenia szpitalnego?moze wtedy bylo by lepiej?
      • lucyna_n Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 15:00
        kurcze, jestem fobiczna, ale na innym tle, trudno cokolwiek doradzić,
        psychoterapeuta powinien wymodzić z siebie więcej niż "a chodź pani po
        lekarzach" chyba nie tak się leczy fobię.
        • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 17:54
          niewiem ale tez mysle ze psycholog powiniencos cos inego wymyslic piz ,,chodz poani po lekarzach jak masz taka potrzebe "prosze doradcie mi cos
      • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 17:46
        psychiatra proponowal mi isc na oddzial psychiatryczny ale ja niechce isc, mowi lekarz ze nie mam raka a ja mysle ze on tego wlasnie nie zauwazyl w buzi i tym sie zamartwiam
        • lucyna_n Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 18:00
          nawet jakbyś miala nowotwór to wcale nie oznacza że od razu złośliwy, a nawet
          jakby złośliwy dzisiaj jest to choroba wyleczalna , zwłaszcza szybko wykryta a u
          Ciebie nie ma szans żeby nie byla szybko wykryta.
          nie ma racjonalnych powodow żebyś się tym zadręczała, nie masz w rodzinie
          obciążenia genatycznego, masz większe szanse niż inni na to że cię ta choroba
          ominie. Teraz jesteś zdrowa a zadręczając się w ten sposób czujesz się jakbyś
          już była chora.
        • katkam28 Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 20:12
          Kobiety co Wy wypisujecie Wy wogole nie macie pojecia co to jest
          depresja!Bardzo dobrze,ze nie macie!Nie probujcie sie dowiadywac,a
          jezeli juz Was dopadnie ta prawdziwa to rzeczywiscie pomoc Wam jest
          niezbedna.Ja otrzymalam z nieba!!!!Rozaniec to jest sposob, ktory
          zawsze pomaga!jest tanim sposobem,zdrowym i skutecznym.Polecam
          sprobujcie.Pozdrawiam!
          • loserka Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 21:07
            Ja otrzymalam z nieba!!!!Rozaniec to jest sposob, ktory
            > zawsze pomaga!jest tanim sposobem,zdrowym i skutecznym.Polecam
            > sprobujcie.

            A jak ktoś jest niewierzący?
            • katkam28 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 18:28
              Moja recepta na wyjscie ze stanu depresji wyglada
              nastepujaco:potrzebne sa dwie rzeczy dobry specjalista oraz
              wspolpraca pacjeta.Wyjasniam od razu w moim przypadku bylo to proste
              ja jestem uprzywilejowana poniewaz mam do swojej dyspozycji
              najwiekszego ze wszystkich specjalistow Jezusa.To wlasnie On Jezus
              jest specjalista ,ktorego nie mozna pominac .Nie tylko jest lekarzem
              ktory przepisuje lek,ale jest lekarstwem samym w sobie,leczacym
              kazda nasza chorobe.W tym momencie chcialabym dodac,iz zajmujacy sie
              nauka nie powinni byc odstawieni na boczny tor.Jezus w
              rzeczywistosci leczy takze poprzez lekarzy i lekarstwa.Zaden lekarz
              nie moze jednak powiedziec do chorego ,, to ja cie uzdrowie"poniewaz
              w leczeniu pacjeta stosuje prawa naturyi lekarstwa stworzone przez
              Boga.jak mowi stara prawda to Bog uzdrawia lekarz jest tylko
              instrumentem w Jego reku i ostatnie slowo w uzdrowieniu czlowieka
              nalezy do Boga!Depresja-pamietam doskonale ten stan,ale dzieki
              wlasnie panu Bogu to juz jest moja przeszlosc.bo to
              przezywalam.Obecnie normalnie pracuje,jestem zona, matka dwojki
              wspanialych dzieci.Czesto sie smieje kocham zycie!W depresji
              myslalam ze to wszystko jest poza mna.Zreszta kto ma depresje wie co
              sie wtedy mysli,ale to nie prawda!Polecam lekture na tematpt,,jak
              zwyciezyc depresje''autor;Serafino Falwo.Pozdrawiam -Uwierz to jest
              mozliwe!
              • abasia471 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 00:11
                Katkam, to fajnie że masz takie przekonanie, że Jezus kompleksowo
                załatwi problem depresji, ale co z tymi, którym nie starcza wiary?
                Wiara jest łaską i nie każdy jej doświadcza. Ludzie pogrążeni w
                depresji bardzo często mają ogromny żal do Boga, że ich życie
                wygląda tak jak wygląda. Buntują się i odsuwają się od wiary. Albo
                wprost przeciwnie, oczekują, że Jezus powinien bezapelacyjnie im
                pomóc, bo przecież są dobrymi ludźmi, chodzą do kościoła, modlą
                się, itp. Prawda jest taka, że choroba i cierpienie dają szansę na
                zweryfikowanie jakości naszej wiary. Ja jestem osobą wierzącą i
                faktycznie modlitwa bardzo mi pomaga, ale mam świadomość, że nie
                każdy wierzy i nie każdy zachce pójść taką samą drogą. A, w tak
                delikatnej materii, jak wiara trzeba zachować takt, bo nie należy
                włazić ludziom z butami do duszy. Tak, więc twoja teza, że różaniec
                to najlepsze lekarstwo na depresję nie jest do końca prawdziwa. To
                prawda, że ludziom wierzącym jest łatwiej, bo zawsze mogą myśleć,
                iż doświadczenie depresji ma czemuś służyć, ma ich otwierać na
                jakąś prawdę. Wtedy łatwiej się godzić z cierpieniem, jakie niesie
                ta choroba. Ponadto szukanie pomocy u Jezusa, który przecież też
                miał swoją noc w Ogrójcu, więc rozumie nas nie tylko jako Syn Boży,
                ale także jako człowiek, daje jakieś ukojenie i jest ucieczką. W
                depresji człowiek często wręcz obsesyjnie pragnie uciec, od
                sytuacji, która go przerasta, od swoich lęków, od ludzi, którzy go
                nie rozumieją, więc uciekanie do Boga jest też jakimś rozwiązaniem.
                Jednak jeżeli będziemy traktować Boga jak złotą rybkę, która
                spełnia życzenia, to możemy się bardzo rozczarować i wpaść w
                jeszcze większą depresję. Moim zdaniem depresję trzeba leczyć
                farmakologicznie i psychoterapią a modlitwy i rozwój duchowy
                traktować jako dodatkową pomoc, dodatkowe źródło siły. Bóg ma co
                robić i nie trzeba wszystkiego zwalać na Niego, trzeba się trochę
                postarać samemu a Jego traktować jako awaryjne zasilanie.
                • lucyna_n Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 17:27
                  a skąd wiesz Abasiu z taką pewnością jak Boga traktować??
                  "pukajcie a otworzą wam, proście a dostaniecie", może właśnie trzeba być
                  nachalnym i nie poddawać się w zanoszeniu prośb??Co to znaczy jak awaryjne
                  zasilanie? stworzył to niech teraz kombinuje jak ma to stworzenie wyżyć. Jak
                  bierzesz do domu psa to też musisz dbać żeby mu było dobrze i leczyć jak jest
                  chory, dlaczego nie mamy Bogu zawracać glowy swoją osobą bo niby co? ktoś inny
                  jest ważniejszy? a dlaczego inny jest ważniejszy?
    • elzbieta007 Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 21:43
      Od kilku dni śledzę Twoje wątki na forum. Z tego, co piszesz, wynika, że
      cierpisz i strasznie się miotasz. Masz nadzieję, że ktoś z forumowiczów da Ci
      jakąś zbawienną radę, po zastosowaniu której kancerofobia Ci minie. Nie ma
      takiej rady. Antydepresant, który bierzesz, być może (być może!) nieco osłabi
      lęk, ale nie usunie jego przyczyn.

      Musisz zrozumieć, że fobia, która tak utrudnia Ci życie, jest skutkiem jakiegoś
      poważnego konfliktu wewnętrznego, lub, jak wolisz, zaburzenia osobowości,
      schematu, który realizujesz w życiu (wybierz dowolne wytłumaczenie). Lęk ten nie
      poddaje się racjonalizacji (już nie mówiąc o modłach i tzw. pozytywnym
      myśleniu), którą proponuje Ci, jako remedium, większość forumowiczów. I nie
      podda. Nawet gdybyś codziennie robiła sobie rezonans całego ciała i dawał on
      dobre wyniki, to i tak ten lęk będzie Cię drążył. (Już widzę te posty
      sprzeciwu!). Ale tak właśnie jest. Bo ten lęk jest tylko objawem, skutkiem,
      maską dla czegoś zupełnie innego i jeśli nie usuniesz jego przyczyny, to będzie
      Cię męczyła ta fobia albo jakiś inny objaw nerwicowy.

      Jedyną skuteczną metodą będzie solidna psychoterapia. Nie jednorazowa porada
      psychologa, nie prochy od psychiatry.

      Sądząc po Twoich postach jesteś młoda, wkrótce zostaniesz matką. Zgłoś się na
      sensowną psychoterapię i chodź na nią do skutku. Jeśli tego nie zrobisz, nie
      tylko sama będziesz cierpiała dalej - wychowasz neurotyczne dziecko, które
      będzie również cierpiało.

      • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 09:42
        czy mozesz mi napisac co to znaczy neurotyczne dziecko?
        • elzbieta007 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 09:55
          Jeśli dotąd jeszcze nie masz tej świadomości, że masz zaburzoną osobowość (czyli
          jesteś neurotyczką), to warto byłoby, żebyś sobie to uświadomiła. Kancerofobia
          jest na to dowodem. Nie ma szans, żeby Twoje zaburzenia zarówno odczuwania, jak
          i zachowania nie wpłynęły na Twoje dziecko. W konsekwencji przekażesz mu (a nie
          będziesz potrafiła i mogła temu zapobiec) swoje zaburzenia. Czyli, krótko
          mówiąc, ono będzie miało również problemy.

          Dlatego najlepiej byłoby, gdybyś podjęła terapię już, teraz, żebyś skorygowała
          swoją osobowość tak, by lepiej funkcjonować. Tylko wtedy uchronisz swoje dziecko
          przed takim cierpieniem, które jest obecnie Twoim udziałem.

          Nie piszę tego, by Cię straszyć, ale nie ma szans, żeby neurotyczna matka
          wychowała zdrowe dziecko. To nie tylko moje własne doświadczenia. O tym piszą
          także inne matki na tym i innych forach. Poczytaj.

          • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 15:21
            Mam wielka nadzieje ze dziecko urodzi sie zdrowe i nie odziedziczy tej choroby po mnie
            • elzbieta007 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 18:08
              Kompletnie nic nie rozumiesz. Nerwicy się nie dziedziczy. Nerwicę się nabywa.
              Wyobraź sobie kilkuletnie dziecko przyglądające się zachowaniu swojej mamy:
              stale ogląda skórę swoją, jego, taty... Stale niespokojna, na granicy paniki. Na
              widok dowolnej krostki, pieprzyka, ranki - z obłędem w oczach biegnie do
              lekarza... W takiej atmosferze będzie wychowywało się Twoje dziecko. Myślisz, że
              może pozostać zdrowe?

              Idź na terapię, zanim Twoje dziecko będzie miało szansę takie sceny oglądać.
              • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 07:40
                wiesz mysle i mam taka nadzieje ze to mi minie i bede zdrowa a dziecko nie bedzie musialo na to patrzec
                • elzbieta007 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 10:30
                  Są znane przypadki samoistnego ustąpienia nerwicy, niestety rzadkie i z reguły
                  są skutkiem przeżytej ciężkiej traumy.

                  Nie będę opisywała najbardziej prawdopodobnych scenariuszy, które Cię czekają,
                  jeśli nie podejmiesz psychoterapii. Nie napiszę także, co sądzę o ślepej
                  nadziei. Jesteś dorosła, masz wybór, podejmujesz decyzje, ponosisz konsekwencje.
                  Być może zrozumienie przez Ciebie tego, co się w Tobie dzieje, wymaga czasu,
                  może nawet wielu lat. U mnie to trwało ponad 20. Może Tobie uda się szybciej:)
                  Więc - czekajmy.

                  Pozdrawiam
                  • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 11:21
                    biore leki jestem w kontakcie z psychiatrom ide znow do psychologa w czwartek to co mam jeszcze zrobiczeby wyjsc z tego?
                    • elzbieta007 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 11:29
                      To psycholog czy psychoterapeuta? Poradnictwo czy psychoterapia?
                      • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 13:22
                        jak mam jakis problem i nie moge sobie poradzic ide do psychologa i tym razem tak było glownie poszlam z tym pieprzykami powiedział mi ze jak mam taka potrzebe isc i zapytac sie lekarza czy to rak to mam chodzic co 3 dni nie mam pojecia czy to nazwac psychoterapie ?
                        moze powiesz mi na czym polega psychoterapia?
                        • elzbieta007 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 16:53
                          A więc jest to poradnictwo.

                          Musisz zrozumieć (a przynajmniej uwierzyć na słowo), że przyczyną Twoich
                          dolegliwości (czyli objawów nerwicowych) jesteś Ty sama, zaburzenia osobowości,
                          konflikty wewnętrzne, błędne schematy odczuwania i reagowania, skrypty. Co
                          dokładnie, to nie wiem, bo Cię nie znam. Leczenie poprzez psychoterapię polega
                          na rozpoznaniu przyczyn nerwicy i usunięciu ich, to znaczy na dokonaniu zmian.
                          Zmian sposobu postrzegania świata, ludzi, siebie, sposobu odczuwania i
                          reagowania. Albo (według innej szkoły) - na rozpoznaniu konfliktów wewnętrznych
                          i rozwiązaniu albo co najmniej złagodzeniu ich.
                          Ale nie zależnie od szkoły psychologicznej, według której definiuje się
                          przyczyny nerwicy oraz rodzaju psychoterapii, leczenie polega na zmianie.
                          Przyczyna nerwicy tkwi we mnie, w tym, jaka jestem, I tylko ja mogę samą siebie
                          zmienić. Zadaniem psychoterapeuty jest mi w tym pomóc.

                          Nie ma innej metody na skuteczne wyleczenie nerwicy. Leki łagodzą objawy, ale
                          ich nie usuwają całkowicie (chyba że ma się nieprawdopodobne szczęście),
                          poradnictwo psychologiczne pozwala przetrwać od kryzysu do kryzysu. To są
                          podpórki, protezy, z czasem - coraz mniej skuteczne. Nerwica sama nie mija.

                          Dlatego sugeruję Ci podjęcie psychoterapii. Jej rodzaj powinien określić
                          kompetentny psychiatra lub psycholog. Dziwię się, że dotąd ani jeden ani drugi
                          nie skierowali Cię na nią.
    • ilquad Re: bardzo prosze poradcie mi 16.10.08, 23:24
      Ja ci powiem, że gdyby nie ciąża, to byś dostała takie tabletki, że
      ten głos mówiący ci, że masz raka zamilkłby i tyle. Nie myślałabyś o
      tym. A tak, to męczy cię diabolec i męczy.
      Pytanie: czego się boisz? co stoi za rakiem? Ból? Śmierć? Ciemność?
      Osamotnienie?
      • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 09:22
        mnie zaden glos mowiacy nie podpowiada ze mam raka i dzieki bogu tak nie jest,poprostu boje sie ze to moze byc rak i jak bym zachorowala to zostawie dzieci rodzine meza wszystkich ktorych kocham, a ja chce zyc i cieszyc sie zyciem.teraz nie ciesze sie zyciem jest mi bardzo smutno , ciezko ,zamartwiam sie
        • ilquad Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 23:19
          Chciałem przez to wyrazić, że w momencie, kiedy dochodzisz do
          wniosku, że krostka czy pieprzyk to rak, to nie jesteś ty, (bo
          przecież ty dobrze wiesz, jakie są objawy raka, widzę, że jesteś
          mądrą kobietą), tylko "głos", który ci podpowiada, że to jest rak i
          zagłusza prawdziwe, rozsądne myśli. Także wtedy, gdy lekarz mówi ci,
          że ci nic nie jest, ten "głos" nakazuje ci nie wierzyć mu. Powoduje,
          że zapominasz, co ci lekarz powiedział i myślisz tylko o tym raku.
          To nie jest jakiś fizyczny "głos", raczej sposób myślenia.

          A co do meritum - myślę, że brakuje ci czułości i miłości okazywanej
          przez bliskich. Przecież jakbyś zachorowała, to pierwsze, o czym
          powinnaś myśleć, to że oni będą się tobą opiekować, a nie, że ich
          opuścisz i to będzie dla nich stratą. A tymczasem to będzie strata
          dla ciebie. To ty ich stracisz.

          Właśnie dlatego wydawało mi się, że twój niepokój związany z rakiem
          nie jest związany z obawą o własne zdrowie, a właśnie chodzi o
          utratę kontaktu z rodziną i dziećmi. Nie koncentrują się na tobie
          wystarczająco i dlatego ty sama się oglądasz, sprawdzasz, czy jesteś
          zdrowa, wartościowa, czy nie masz znamion "raka", choroby,
          bezwartościowości...

          Nie wiem, czy mam rację, ale więcej miłości i wsparcia od rodziny ci
          na pewno nie zaszkodzi.
    • carla.bruni Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 01:28
      lola 31, czy Ty aby nie masz za duzo czasu? jak czlowiek ma go za duzo to czasem
      glupieje. pomysl o tym. moze sie czyms zajmij?? pozdrawiam serdecznie.
      • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 09:27
        to prawda mam duzo czasu
    • mskaiq Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 09:58
      Kiedy masz wiele czasu wtedy masz czas myslec o kazdej rzeczy ktora
      Cie zaboli albo pojawi sie u Ciebie i wywoluje niepokoj. To myslenie
      zawsze konczy sie podejrzeniem ze masz raka. Nie ma leku na
      zatrzymanie myslenia, tylko Ty mozesz to zatrzymac. Badz zajeta caly
      czas wtedy te mysli o raku stana sie o wiele slabsze. Trzeba rowniez
      upewniac sie ze nie masz raka, jesli nie mozesz dac sobie z ta mysla
      idz do lekarza aby upewnil Ciebie ze nie masz.
      To dlugi proces pozbycia sie natretnej mysli ale mozesz sie tego
      pozbyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • bertrada Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 16:46
      Idź do psychiatry i zacznij się leczyć. Odpowiednio dobrane leki zlikwidują
      twoje lęki i będziesz mogła cieszyć się życiem. Nie ma najmniejszego powodu,
      żeby się tak katować jakimiś natrętnymi myślami. A jeśli chodzi o twoją ciążę,
      to leki mniej zaszkodzą przyszłemu dziecku, niż stres który przeżywasz na codzień.
      • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 17:29
        bertrada ja sie lecze u psychiatry jestem z nim w kontakcie.biore leki ale zyje tak z dnia na dzien i tak sie mecze:(
        • nienill Re: bardzo prosze poradcie mi 17.10.08, 18:35
          lola3111 napisała:

          > bertrada ja sie lecze u psychiatry jestem z nim w kontakcie.biore
          leki ale zyje
          > tak z dnia na dzien i tak sie mecze:(
          bartrada napisze Ci, ze pewnie bierzesz złe leki, albo w złych
          dawkach, albo masz złego lekarza i powinnas go zmienić
          • lola3111 Re: bardzo prosze poradcie mi 18.10.08, 07:53
            stwioerdziałam ze musze zostac przy tym lekarzu psychiatrze nie chce latac od psychiatry do psychiatry to moj 3 psychiatra w ciazy to chyba juz wystarczy Pozdrawiam was i Dziekuje ze sie tu odzywacie
            • lola3111 pytanie 18.10.08, 08:55
              mam do was pytanie a mianowicie biore prenatal Classic sa to w itaminyi skaladniki mineralne dla kobiet w ciazyi matek karmiacych,czasami zapomnie je wziasc jeden dzien moze dwa dnii biore je czasami nie o tej samoj porze roznie, raz rano raz wieczorem w poludnie o roznych porach, czy jak tak biore to nic sie nie stanie mnie i dziecku niewiem ale sie wystraszyłam i boje sie o to?pozdrawiam
              • lucyna_n Re: pytanie 18.10.08, 17:22
                eeee, boisz się że coś się stanie dziecku jak nie weźmiesz o dobrej porze dnia
                witamin a nie boisz się łyklać psychotropów??? i to ilu.
                Z Tobą faktycznei coś jest nie tak, brak kontaktu z rzeczywistością czy jak?
                • elzbieta007 Re: pytanie 18.10.08, 17:33
                  Przecież w zachowaniu loli widać jak dłoni schemat: każdy pretekst jest dobry,
                  żeby się martwić, żeby sobie dowalić. Do czegoś jest to jej potrzebne. Każda
                  nerwica daje korzyści, tyle że nieuświadomione.
                  • lucyna_n Re: pytanie 18.10.08, 20:42
                    gadasz jak te popaprańce psycholożyny z bożej łaski, zysk z nerwicy
                    nerwicy to można dostać od takiej gadki.
                    • elzbieta007 Re: pytanie 19.10.08, 09:52
                      Słuchaj, nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził, natomiast jej braki już
                      nie jednemu. Może więc lepiej uwierz komuś, kto wie i ta wiedza pozwoliła mu na
                      pozbycie się nerwicy. Ty, dzięki swojej, wyzdrowiałaś? Może z resztą właśnie
                      postawa, którą prezentujesz - kwestionowanie tego, co mówią "te popaprańce
                      psycholożyny", powoduje, że tkwisz w w tym, w czym tkwisz? A może to opór?
                      Pomyśl o tym.
                      Pozdrawiam
                      • ilquad Re: pytanie 19.10.08, 14:03
                        Nadmiar pewności, że pozjadało się wszystkie rozumy szkodzi jak
                        najbardziej.
                        • uri_ja Re: pytanie 19.10.08, 17:54
                          ilquad napisał:

                          > Nadmiar pewności, że pozjadało się wszystkie rozumy szkodzi jak
                          > najbardziej.
                          >

                          :))))))))))))
                      • lucyna_n Re: pytanie 20.10.08, 10:56
                        Ja nie mam nerwicy. a opór przed psychologami odczułam dopiero po kontaktach z
                        tymi ludźmi, przedtem myślalam że są normalni i mają ciekawą wiedzę w zanadrzu a
                        nie rady jak z magla i poziom merytoryczny rozmowy jak baby przy piaskownicy.
                • lola3111 Re: pytanie 18.10.08, 17:53
                  teraz w tym stanie to wszystkim sie zamartwiam tak juz mam teraz.Faktycznie ze mna jest cos nie tak ,bo jak bym sie dobrze czuła to chyba by mnie tu nie było(mowie tylko o sobie):(bardzo bym chciała nie lykac tych psychotropow ale dzieki nim funkcjonuje i zyje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka