agrafka19
04.12.08, 00:56
dzien dobry:(
ja juz nie wiem...wydaje mi sie ze jestem jedyna z tym problemem.
moim problemem jest fakt ze NIENAWIDZE SIEBIE - jestem
rozgarnieta....wrazliwa na drugiego czlowieka, kocham rozbawiac
ludzi i smiac sie. a z drugiej strony wszystkich nienawidze.
mam wszystko - kochajaca rodzine , znajomych, milosc, dobre studia,
ale zamiast cieszyc sie z tego wszystkiego nienawidze kazdego dnia.
Jestem nawet piekna.....kazdy z nas jest piekny a nie moge patrzec w
lustro. co sie dzieje?;/ przeciez moje rozterki mozna odniesc do
rozterek 16latki a mam juz 23 lata;/ i tak jest juz od......lat. :(
mecze swojego faceta....wydaje mi sie ze mnie nie kocha... jest to
osobny temat bo zyjemy na odleglosc ale moze w dobie dzisiejszych
facetow powinnam sie cieszyc ze mam faceta ktory mnie nie zdradza...
(wybaczcie uogolnienie:(
obzeram sie lub nic nie jem.... cierpie na uwaga NADSENNOSC.
wstawanie na 12 w poludnie jest dla mnie problemem:(
jedyna osoba ktora trzyma mnie przy zyciu to moja mama...bo wiem ze
sie martwi...;( taty nie ma bo byl podobno schizofremikiem? ...
dlaczego mialabym isc do lekarza?;/ ku... co zdrowy czlowiek moze
wiedziec o moim samopoczuciu?;/ 100razy sobie tlumaczylam ze to
przez nerwy przez nauke bo zjada mnie nadmierna ambicja...ale jesli
nie radze sobie z nerwami to co bedzie z prawdziwymi problemami
ktore dopiero czekaja....:( przepraszam ze zyje i pisze ale moze
ktos pomoze;/ moze ktos codziennie tez czuje nienawisc do siebie
jakby ranil codziennie setki ludzi. :(
czasami mysle ze chcialbym byc glupia laska ktora na roznych
portalach wypina dupe do zdjec. ;/ eh.