Dodaj do ulubionych

samobojstwo MATKI............................ .....

29.07.09, 20:58
mam na imie asia,oto moja historia:

mam 25 lat.moja mama naduzywala alkoholu.wlasciwie od zawsze ale
kryla sie z tym przede mna,mimo to widzialam.bylam jej oczkiem w
glowie,jedynym dzieckiem,byla az nadto opiekuncza.rozpieszczala
mnie.byla kobietą samotną,maz odszedl od niej do innej kobiety,matka
nigdy sie z tym nie pogodzila i topila to w alkoholu ale jakos zycie
sie toczylo,miala dosc dobra prace,po pracy pila w samotnosci w
domu,czasem z nielicznymi znajomymi.kiedy mialam 12 lat wszystko sie
zmienilo na gorsze.poznala faceta.on tez za kolnierz nie
wylewal.zwiazali sie,razem pili.matka rzucila prace zeby byc na jego
utrzymaniu,a ja poszlam "do kata".przestala sie mna
interesowac,zajmowac.pojawily sie klotnie w domu,problemy w
szkole,wyzwiska,kilka razy mnie uderzyla a on raz pobil.byla
calkowicie pod jego wplywem jak mala dziewczynka.nienawidzilam
ich,chcialam zeby oboje umarli.po jakims czasie wyprowadzili sie do
innego miasta.od tego czasu nie mialam z nia kontaktu,zostalam sama
i szczesliwa ze mam swiety spkoj.kilka razy matka(ktory nie miala
nawet 10 zl) probowala ode mnie wyciagnac pieniadze na picie itd.raz
dalam.nadal mieszkala z konkubentem chociaz wiem ze nie bylo tam
latwo,wygladala prawie jak bezdomna,w starych zniszczonych
rzeczach,zaniedbana.ja jednak nie chcialam miec z tym wszystkim nic
wspolnego,mialam zal i nienawisc.przez lata udalo mi sie o tym nie
myslec.niedawno matka popelnila samobojstwo.nie udzwignela tego
wszystkiego.czasami rozmyslam o tym wszystkim a czasami nie.nie wiem
wlasciwie co zrobic?uzalac sie nad soba?plakac?czy olac wszystko?
czasami mam mysli samobojcze:( a czasem jest wszystko ok,kiedy o tym
wszystkim nie mysle czuje sie nawet dobrze ale czasami te mysli
wracaja.bardzo was prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: samobojstwo MATKI............................ 29.07.09, 21:50
      wypłakać z pewnością i może poszukać grupy wsparcia DDA, spotkać się z ludźmi
      którzy mieli podobne problemy.
      • asik-414 Re: samobojstwo MATKI............................ 29.07.09, 22:05
        nie chce zglosic sie do takiej grupy,zreszta mieszkam na wsi i tu
        takich nie ma,najblizsza jest 90 km od mojej wioski.
    • walkowna Re: samobojstwo MATKI............................ 29.07.09, 22:18
      to nie twoja wina... pewnie na pewno ci ciężko to wkońcu twoja mama ale nic nie
      mogłaś zrobić. wypłacz sie i trzeba podnieść głowe i życ dalej... trzymaj sie
      ciepło papa
      • asik-414 Re: samobojstwo MATKI............................ 29.07.09, 22:27
        le co o niej myslec?z jednej strony nienawidze jej a z drugiej zal
        mi jej i wspominam ze byla kiedys dla mnie dobra
        • elzbieta007 Re: samobojstwo MATKI............................ 29.07.09, 22:55
          Będzie Ci chyba trudno samej sobie poradzić z ambiwalencją w stosunku do matki.
          Przydałaby się rozmowa z psychologiem, a jeszcze lepiej - psychoterapia.
        • lucyna_n Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 15:08
          no wlaśnei na takie pytania pomogliby Ci odpowiedzieć terapeuci pracujący z DDA.
          Po to wlaśnei są, a tutaj to co najwyżej możesz się wygadać, ale to wiele nei
          zmieni, to zbyt poważne problemy żeby samo wygadania mogło pomóc. Rozumiem że
          problemem jest odległość, ale nei za bardzo można Ci poradzić cokolwiek innego.
    • bertrada Re: samobojstwo MATKI............................ 29.07.09, 23:01
      Pomyśl o jakiejś terapii. Psychiatra, albo chociaż psycholog może się okazać
      pomocny. Poszukaj też w internecie jakiś forów albo grup wsparcia dla osób z
      podobnymi przeżyciami. Tzn ofiar przemocy w rodzinie, rodzin alkoholików.
    • ichnia Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 10:36
      A bercia znowu odsyła do psychiatry... Psychiatra to nie jest lekarz na
      wszystkie problemy tego świata!
      asik-414: w piewrszej kolejności moim zdaniem psycholog. A do poczytania jest
      wiele stron, forów, tam na pewno znajdziesz zrozumienie i wsparcie np.:
      www.dda.pl
      www.psychologia.apl.pl/forum/viewforum.php?f=16
      • misiaczekmoj Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 12:15
        Kochaj swoja matke mimo swojego zalu i bolu.
        Niepotrafila sobie poradzic z trudami zycia.
        Pamietaj o niej ze byla dla Ciebie dobra.
        Tu chodzi o Ciebie, czy chcesz nosic w sobie negatywne czy pozytywne emocje do matki.Te pozytywne ulatwia Ci dalsze zycie, te negatywne beda dreczyc do konca zycia.I nie wazne nic wiecej, Twoj wybor....
        • lucyna_n Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 15:09
          taki przymus kochania "bo to matka" to może człowieka zabić.
          • misiaczekmoj Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 16:02
            jaki przymus? To jest wybor!!Jej matce juz to zadnej roznicy nie robi- a corce tak.
            Mozna sie nauczyc kochac bezwzglednie siebie, tak jak mozna sie nauczyc kochac bezwzglednie innych.
            • lucyna_n Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 18:24
              można się nawet tym "wyborem" zakatować na śmierć.
              • asik-414 Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 19:59
                moja matka byla bardzo slaba psychicznie,mysle,ze jak mala
                dziewczynka.nigdy nie probowalam jej zrozumiec lub pomoc.kiedy
                wyprowadzila sie z konkubentem do innego miasta na pewno nie bylo
                jej latwo,spalila za soba mosty,byla bez pracy,w depresji,calkowicie
                na jego lasce,bez zlotowki.pewnie czasami bylo im dobrze ze soba ale
                czasami (wiem to na pewno) byly klotnie,awantury,znecanie sie
                psychiczne.kiedy 10 lat temu spotkalam sie z nia na chwile bo
                chciala troche pieniedzy i jakies stare ubrania chociaz ,czulam do
                niej wstet i nienawisc.obrzydzenie.nawet z nia nie porozmawialam,a
                bylam jej jedynym dzieckiem.kiedy odwiedzila mnie,pewnie chciala
                mnie zobaczyc(mysle ze pieniadze tez) i pewnie troche odpoczac od
                swojego konkubenta zrobilam wszystko zeby na nastepny dzien
                pojechala z powrotem-dalam jej pieniadze zeby tylko sie wyniosla.i
                powiedzialam,ze jej nienawidze i jest zerem.to bylo 9 lat temu.potem
                2-3 razy probowala sie ze mna skontaktowac ale nie odpowiadalam.a
                teraz popelnila samobojstwo...
                • ichnia Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 20:27
                  asik-414 napisała:
                  > dalam jej pieniadze zeby tylko sie wyniosla.i
                  > powiedzialam,ze jej nienawidze i jest zerem.to bylo 9 lat
                  temu.potem
                  > 2-3 razy probowala sie ze mna skontaktowac ale nie odpowiadalam.a
                  > teraz popelnila samobojstwo...

                  Myślę, że dręczy Cię poczucie winy. I nie daje spokoju. Wizyta u
                  psychologa pozwoliłaby Ci pozbyć się tego ciężaru, który w takim
                  stanie jak jesteś - będziesz nosiła do końca życia...
                  • asik-414 Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 20:41
                    bylam u kilku,nie umiem z nimi rozmawiac,nie pomogli mi.
                    • ichnia Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 20:54
                      asik-414 napisała:
                      > bylam u kilku,nie umiem z nimi rozmawiac,nie pomogli mi.

                      Nie zrażaj się, sama mam niechęć do specjalistów z
                      powodu "niewypałów". Ale masz wybór: coś z tym zrobić i lepiej żyć -
                      albo zostawić tak jak jest. A jak jest sama wiesz...
                      Spróbuj może na forach, czatach dla DDA. Tak na początek. Często
                      okazuje się, że inni ludzie przeżywali podobne problemy do naszych.
                      Warto skorzystać z ich doświadczeń.
                    • misiaczekmoj Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 21:00
                      Nie pomogli , wiec moze pomoglabys sobie sama na rozwoju duchowym
                      Tam bedziesz mogla zrozumiec swoje uczucia nawet te najglebsze, pomoze Ci to w wybaczaniu sobie i innym.
                      Wiesz, na mnie zadzialal jeden text bardzo mocno-jestesmy ofiarami ofiar
                      To pomoglo mi bardziej zrozumiec ze moji rodzice czynili co potrafili i tez byli ofiarami swoich rodzicow(ofiar)
                      Moja mame wychowali dziadkowie bo sie matce nie chcialo i jezdzila po Polsce.Skad miala sie nauczyc jak kochac, jak jej matka nie kochala?
    • karolina817 Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 21:38
      wypłacz się
      • misiaczekmoj Re: samobojstwo MATKI............................ 30.07.09, 23:00
        Tak placz duzo pomaga ,ale nie zawsze mozna sie dobrze wyplakac a problem pozostaje.
        • karolina817 Re: samobojstwo MATKI............................ 11.08.09, 21:03
          placz to tylko upust nagromadzonych emocji i tyle. stad u niektorych uczucie
          ulgi, oczyszczenia. mozna sie popłakac czy wyplakac chociazby zeby zdac sobie ze
          to nie rozwiazuje problemu.
    • mskaiq Re: samobojstwo MATKI............................ 31.07.09, 14:04
      W kazdym czlowieki pojawia sie mechanizm ktory nazywany jest lekiem
      moralnym, wywoluje on poczucie winy a takze uczucie ze zrobilo sie
      cos zle.
      Mam wrazenie ze u Ciebie pojawil sie ten mechanizm i czujesz sie z
      tym co sie wydarzylo zle.
      Wedlug mnie warto przemyslec wiele spraw zwiazanych z Twoim zyciem i
      wybaczyc matce a takze sobie wszystko co sie wydarzylo. Bez
      wybaczenia i bez pogodzenia sie z tym przez co przeszlas w Swoim
      zyciu sila tego strachu moralnego bedzie coraz wieksza. Bardzo
      trudno sie zyje z tym strachem.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • adalta Re: samobojstwo MATKI............................ 12.08.09, 14:09
      wydaje mi sie, ze powinnas zajac sie teraz przede wszystkim soba, swoimi
      emocjami,myslami,przezyciami. tu nie chodzi o uzalanie tu chodzi o
      przepracowanie tego co Cie spotkalo, o to zeby ktos pomogl Ci odpowiednio
      zinterpretowac te wydarzenia. tu nie chodzi o bezproduktywne biadolenie tylko o
      przejscie przez te tak trudne wydarzenia. Jestem psychoogiem,psychoterapeuta i
      wiem, ze terapia po takich przezyciach jest bardzo pomocna a wrecz
      wskazana.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka