Dodaj do ulubionych

dziecko nie je mięsa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 11:45
Nie moje na szczęście. Ale koleżanka mojej córki w przedszkolu.
Dowiedziałam się o tym gdy moja córka przyszła do domu i oświadczyła
mi że też nie będzie jeść świnek ani krówek bo koleżanka powiedziała
jej że to morderstwo. Popytałam u nauczycielki i rzeczywiście. Mama
tamtej dziewczynki, jej tata chyba też, nie jedzą mięsa ani ryb. Nie
podają tego także swojemu dziecku w domu i zabronili podawać takiego
jedzenia w przedszkolu. Zastanawiam się co jednak zrobić, nie chcę
żeby ktoś taki miał wpływ na moje dziecko. Uważam że to naturalne
jeść mięso i że rodzice robią małej krzywdę. Poza tym bardzo nie
podoba mi się, że ona gdy ktoś jej proponuje mięso, a nawet
galaretkę od razu krzyczy że to jest złe, że nie powinno się tego
jeść. Podobnie gdy jest mowa o zwierzętach, od razu mówi ze świnek
nie powinno sie chodować ani zabijac. Inne dzieci jej słuchają i np
moja później płacze ze nie chce jeść. Co zrobic? Dodam że próbowałam
już porozmawiać z jej matką. Ona nie widzi problemu. Ona nikogo nie
nakłania do niejedzenia i stwierdza że jej córka ma prawo wyrazić
swój pogląd, który jest wg niej prawdą. A przecież to tylko dobra
wola i troska o zdrowie jej dziecka.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: dziecko nie je mięsa 16.01.08, 17:14
      To nie troska, tylko wscibstwo. Jedzenie mięsa nie jest dziecku
      potrzebne dla zdrowia. Na swiecie jest mnostwo zdrowych wegetarian.
      Chcesz jeść mieso - jedz. A innym pozwol nie jeść.
      • Gość: Niunia Re: dziecko nie je mięsa IP: *.dc.xo.com 16.01.08, 18:07
        Wiecie co zgadza sie z pierwsza Mama. Dzieci powinny jesc wszystko.
        I te czcze gadanie ze mieso jest niepotrzebne dzieciom - to wymysl
        doroslych. Pracuje z ludzmi ktorzy sa wegetarinami z powodow
        religijnych (HIndusi) i oni swoim dzieciom daje mieso mimo ze
        religia im zabrania. Dlaczego? A otoz dlatego ze reozwijajcy sie
        organizm potrzebuje wszystkiego wlaczajac mieso. A te "madre"
        mamusie ktore zabraniaja dzieciom jesc mieso to nieodpowiezdzialne
        osoby.

        Na miejscu Mamy ktorej corcia nie chce jesc miesa to bym z nia
        porozmawiala i wytlumaczyla. Tak dlugo az zrozumie czemy mieso jest
        takie wazne. Na twoim miejscu bym rozmawiala z przedszkolanka i
        dyrektorka przedszkola by wplynely na matke. Poglady to jedno ale
        krzyki tej Malej wegetarianki i jej manipulacje to drugie. Jej matce
        to bym powiedziala ze ta swoja propagande niech rozglasza gdzie
        indziej a jak jeszcze raz to uslysze to zbiore innych rodzicow
        podpisy i wplyniemy na dyrekcje przedzszkola by ja usunac. Dla mnie
        to jest to samo, to co ta matka i corka robia, jak bicie i
        przezywanie w przedszkolu. Kazda z tych form wplywa negatywnie na
        psychike innych dzieci a takie maly manipulator rosnie w sile i
        mysli ze tak jest ok.

        Magdzia30 - nie ustepuj i postaw na swoim az ta mala manipulatorka i
        jej mamusia beda glosic te swoje wegetarianskie paranoje gdzie
        indziej.
        • cordata1 Re: dziecko nie je mięsa 16.01.08, 22:52

        • cordata1 Re: dziecko nie je mięsa 16.01.08, 23:03
          wegeraianskie paranoje... coz.. ja nikomu nie kaze nie jesc miesa
          ale jak to czytam to sie denerwuje..
          a jak twoje wychuchane dziecko komus przylozy to co wywalic z
          przedszkola??? kobieto slyszalac o czym takim jak tolerancja???
          Problemem jest Pni podejcie a nie to czy ktos je mieso czy tez nie.
          W grupie przedszkolej mojej corki jest dziewczynka ktora kopie
          leżące dzieci i nikt jej nie chce wyrzucic chociaz inne to widza,
          tylko probuje sie z nia rozmawiac itp.. niszczy tez kredki farby i
          co jej w rece wpadnie , i nikt jej nie wyrzuca, a wegetarianina
          powinno, bo jeszcze przez przypadek inne dzieci zobacza ze zamiast
          kotleta z miesa lezy tam kotlet z warzyw i kaszy!!!!
          Jakos nie mam problemu w przedszkolu z powodu nie jedzenia miesa,
          obiady sama dostarczam robione przeze mnnie, sledze menu i gotuje
          podobne potrawy. NIKT NIE WIDZI W PRZEDSZKOLU PROBLEMU!!! ani panie
          wychowawczynie ani pani dyrektor, ani rodzice, bo kogo to
          obchodzi!!!!
          moze zacznijcie od siebie i nauczcie sie co znaczy slowo
          tolerancja!!!!
        • polanka71 Re: dziecko nie je mięsa 17.01.08, 13:55
          Dlaczego usunąć? jesteś zbyt tolerancyjna!
          Najlepiej od razu zabić a potem zjeść.
          W końcu dzieci powinny "jeść wszystko".
          Bo przecież stwierdzanie, że mięso to ciało zabitych zwierząt, jest
          najgorszą formą manipulowania ludźmi, no nie?
    • justyna.guzik Re: dziecko nie je mięsa 17.01.08, 15:26
      Oj nieładnie, nieładnie! Jak długo można chronić dziecko przed tym że są na
      świecie ludzie, którzy myślą inaczej niż my, postępują inaczej niż my, mają inny
      kodeks wartości niż my, inaczej wyglądają. Przecież kiedyś spotka dziecko innego
      wyznania, małego wegetarianina, kogoś innego koloru, chorego, kalekiego, kogoś
      kto będzie miał inne przekonania. I co będziesz ją izolować do końca świata!
      Jeśli chcesz, żeby mała jadła mięso, to poprostu musisz z nią rozmawiać i
      jeszcze raz rozmawiać. I nie ma sensu zaprzeczać, że mięsko bierze się z zabitej
      krówki lub świnki. Przecież to prawda! Możesz jej tłumaczyć, że ludzie to jedzą
      bo chcą być zdrowi lub cokolwiek innego co uważasz za słuszne. I tu prawda jest
      po obu stronach mały wegetarianin też musi wiedzieć że są na świecie ludzie
      którzy jedzą mięso i nie uważać że Ci którzy jedzą są gorsi od niego. Bo to też
      brak tolerancji. Ale nie wykluczysz innych ludzi ze społeczeństwa tylko dlatego
      że mają inne przekonania.
      • Gość: Niunia Re: dziecko nie je mięsa IP: 216.40.70.* 20.01.08, 01:51
        OK, jak widze mamy wegetarianki nie doczytaly maila tylko
        nakrzyczaly na innych - bardzo tolerancyjne panie. Prosze dokladnie
        przeczytac co Madzia30 pisze: "nie
        podoba mi się, że ona gdy ktoś jej proponuje mięso, a nawet
        galaretkę od razu krzyczy że to jest złe, że nie powinno się tego
        jeść. Podobnie gdy jest mowa o zwierzętach, od razu mówi ze świnek
        nie powinno sie chodować ani zabijac. Inne dzieci jej słuchają i np
        moja później płacze ze nie chce jeść. Co zrobic?" Mala wegeterianka
        jawnie terroryzuje otoczenie. Jej matka nie widzi problemu. Mala
        przywoluje bardzo obsceniczne obrazy by wplynac na inne dzieci i ich
        psychike. Jak to jest tolerancja? To jest manipulacja!!! Ona i jej
        matka nie akceptuja innych bo nie sa tacy jak oni.

        Dla mnie problem zabitych krow, swin nie jest tak istotny. Problemy
        takie jak: glodujace dzieci w polskich szkolach, dzieci umierajace
        na AIDS w Afryce, sieroty ktorych rodzice umarli na AIDS,
        molestowanie dzieci, agresywne gry i filmy, skazone srodowisko - to
        sa problemy ktore mnie bola i poruszaja. Ale nie ide do pracy i
        krzycze na innych ze tego nie widza ale rozmawiam, daje pieniadze na
        roznego rodzaju fundacje, nie uzywam chemikalow w domu, przetwarzam
        odpadki (recycling), etc. ALE gdy widze takich krzykaczy ktorzy
        manipuluja/molestuja niewinne dzieci i ich rodzice nie widza w tym
        problemu to walcze az to sie zmieni. Usuniecie z przedszkola tych co
        bija inne dzieci, albo jak w przypadku naszej malej wegetarianki
        krzyczenia na inne dzieci jej wlasnych paranoji jest jedynym
        rozwiazaniem. Chyba ze jej matka i ona zaczna zachowywac sie jak
        cywilizowane i traktowac innych z szacunkiem dla ich nie-
        wegetarianskiej innosci.
        • verdana Re: dziecko nie je mięsa 20.01.08, 17:31
          Nie jestem wegetarianka - jak najbardziej jem mieso. Ale
          wegetarianie maja prawo miec inne poglady i podobnie jak miesozerni
          posylac dzieci do przedszkola.
          Mała wegetarianka nie terroryzuje otoczenia, tylko mowi, co sadzi.
          Nie da się ukryć że mieso otrzymuje się z zabitych zwierzat -
          ukrywanie tej wiedzy przed jedzacymi mięso dziecmi nic nie da.
          To, ze są powazniejsze problemy nie umniejsza problemu fatalnych
          warunkow w jakich hodowane sa i zabijane zwierzeta. Jedzac mieso
          nalezy zdawac sobie sprawę, że skazujemy zwierzeta na cierpienie, a
          nie uznawać, ze nic sie nie dzieje. Fakt, że toś to mowi w twarz,
          nawet dziecko - truno. Prawde trzeba przyjąć taką, jaką jest. A
          praawda jest taka, że zywimy się trupami bestialsko zamordowanych
          zwierząt.
          • Gość: Niunia Re: dziecko nie je mięsa IP: 216.40.70.* 22.01.08, 04:46
            OK, nikt tu nie zaprzecza i nie chce chuchac i dmuchac na swoje
            dzieci i ukrywac ze mieso pochodzi od zabitych zwierzat. Czy
            bestialsko mordowanych to juz chyba zalezy od farmy hodowlanej i ich
            praktyk uboju. ALE tak samo jak wiekszosc rodzicow by nie wlaczyla
            dzieciom ponizej, powiedzmy 7 lat, horroru lub kryminalu ani nie
            pozwolila grac gry komputerowej skierowanej dla doroslych (np.
            przemoc, strzelanina,etc) tak samo opowiadanie takim maluchom o
            bestialsko mordowanych zwierzetach jest okrutne jesli nie wrecz
            chore!!! Kto takie rzeczy dzieciom opowiada??? Mozna im to
            wytlumaczyc ale nie w takiej formie.

            Na takiej samej zasadzie nie moge zniesc ze jakis obcy dzieciak
            ktorej matka wklada okrutne historie do glowy moglby mojemu dziecku
            takie rzeczy gadac. Od tego czy moje dziecko je mieso czy nie jestem
            ja i ona. Na tej samej zasadzie nie pozwolilabym obcej babie i jej
            dziecku tlumaczyc mi lub mojej corce w co sie ubrac, jak myslec, w
            co wierzyc i na kogo glosowac... To jest dla mnie ta sama analogia.
            Mamy prawo miec inne poglady i to jest b. dobre ale nasze opinie nie
            maja prawa ranic innych, ponizac ich, lub obrazac. I nie wiem czemu
            to jest tak trudne do zrozumienia...

            Zgadzam sie z opinia pani Anny a propos wegeterianizmu ze mozna ALE
            jak ona sama stwierdza jest to b. ciezkie w naszych polskich
            warunkach. Nasz znajomy lekarz kiedys nam powiedzial ze nie ma nic
            gorszego niz tacy "nie douczeni" albo "niedzielni" wegetarianie. Oni
            czynia najwieksze spustoszenie dla organizmu. By dostarczyc
            organizmowi bez miesa wszystkich niezbednych witamin, mineralow i
            skladnikow trzeba miec b. spora wiedze i umiejetnosci. Nie jest to
            niemozliwe ale dosyc ryzykowne... Przeczytalam tez sporo na ten
            temat i naprawde dziwi mnie ze ktos bierze taka szanse z malusimi
            dziecmi kiedy ich organizm potrzebuje wszystkiego... Dac im wybor
            pozniej, np. nastolatki, i niech same decydyja ALE przedszkolaki???

            Smieszne tez jest ze matka malej wegetarianki i ona wygladaja na
            takie nietolerancyjne i agresywne. A podobno tylko ludzie jedzacy
            mieso sa agresywni i zli smile
            • marta406 Re: dziecko nie je mięsa 25.01.08, 17:00
              Zgadzam sie z opinia pani Anny a propos wegeterianizmu ze mozna ALE
              > jak ona sama stwierdza jest to b. ciezkie w naszych polskich
              > warunkach. Nasz znajomy lekarz kiedys nam powiedzial ze nie ma nic
              > gorszego niz tacy "nie douczeni" albo "niedzielni" wegetarianie.
              Oni
              > czynia najwieksze spustoszenie dla organizmu. By dostarczyc
              > organizmowi bez miesa wszystkich niezbednych witamin, mineralow i
              > skladnikow trzeba miec b. spora wiedze i umiejetnosci. Nie jest to
              > niemozliwe ale dosyc ryzykowne... Przeczytalam tez sporo na ten
              > temat i naprawde dziwi mnie ze ktos bierze taka szanse z malusimi
              > dziecmi kiedy ich organizm potrzebuje wszystkiego... Dac im wybor
              > pozniej, np. nastolatki, i niech same decydyja ALE przedszkolaki??

              Nie jestem wegetarianką. Czasami jestem zszokowana co jedzą dzieci
              innych mięsożerców... Chipsy, lizaki to tylko wierzchołek góry
              lodowej. Na śniadanie biała bułka z nutellą (lub bezwartościowym
              dżemem), w przedszkolach na deser podaje się dzieciom batoniki
              zamiast owoców, w domu ogrzewany obiad z mikrofalówki, na kolacje
              przesłodzone płatki. Widziałam już rówieśników mojej córki z colą,
              jedzące prażynki i hamburgery. A później szprycuje się kropelkami na
              zaparcia, bóle brzucha. Oczywiście trzeba mieć odpowiednią wiedzę
              żeby wychowywać dziecko wegetariańskie, ale prawda jest taka że
              wiedza z zakresu żywienia dzieci przydałaby się większości rodziców
              mięsożernych.
              • justcam Re: dziecko nie je mięsa 28.01.08, 15:24
                Witajcie

                Przeczytałam tą interesującą a momentami bulwersującą rozmowę...
                Jak czytam wypowiedzi niedouczonych mięsożerców i widzę ich brak
                tolerancji to cieszy mnie bardzo że jesteśmy w Angli.
                Mam nadzieję że kiedys się to zmieni. Tu tolerancja i zrozumienie
                zdaje się byc nie porównywalne. Gdy idę do sklepu wszystkie produkty
                nie zawierające składników pochodzenia zwierzęcego są oznaczone
                literką V i podpisane odpowiednie dla wegetarian- sam ten szczegół
                unaocznia zdecydowaną różnice i zrozumienie - a jak ułatwia życie i
                zakupy bo przecież nawet w Polsce to do twarożków potrafią dodawac
                zmielone kości zwierząt!
                Napewno jednym z powodów hamujących nasz powrót do Polski to tak
                wielka liczba nietolerancyjnych ludzi o wiedzy znikomej, a za to
                strasznie narzucających własne poglądy... Nigdy nikomu nie
                narzucałam własnych poglądów i nie zmuszałam do nie jedzenia mięa-
                ale za to regularnie musiałam wysłuchiwać pozbawionych wiedzy
                miesożerców o tym jaka jestem nieodpowiedzialna bez względu na to że
                to nie moje dziecko miało anemie tylko ich....
    • anna.kosk Re: dziecko nie je mięsa 20.01.08, 19:30
      Witam Panie.
      Gorąca dyskusja.
      Wegetarianie mogą chować swoje dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, dzieci
      siła rzeczy ten pogląd odzwierciedlają. W przedszkolu znajdzie się miejsce dla
      wszystkich - niech jedzą co chcą, poprosiłabym jednak o "nienawracanie".Poglądy
      na jedzenie mięsa są różne - ja sądzę, ze można chować dzieci bez mięsa bez
      uszczerbku dla ich zdrowia ale jednak to one powinny dokonać wyboru, kiedy będą
      starsze. Wiem to od swoich córek(17, 5 i 14 lat) - one nie jedzą mięsa, tak
      zostały wychowane w pierwszych latach życia i teraz nie chcą próbować ani ryb,
      ani mięsa. Utrudnia im to życie w zbiorowym żywieniu - obiady w szkole
      wykluczone, brak oferty na zielonej szkole czy koloniach itp.Sa zdrowe, piękne
      ale niezadowolone, że zadecydowaliśmy za nie. i uważam, że mają rację.Pozdrawiam.ak
      • verdana Re: dziecko nie je mięsa 25.01.08, 18:01
        Nie rozumiem - jesli teraz "nie chcą" - to chyba decydują juz same?
        Obie decyzje - i ta o jedzeniu miesa i ta o niejedzeniu tak czy siak
        podejmuja rodzice za małe dziecko. Starsze nie moze obwiniac
        rodziców za nieumiejetność podjęcia decyzji sprzecznej z ich
        poglądami.
        Jestem - własnie z przyczyn społecznych - za dawaniem dzieciom
        mięsa. Ale to wcale nie ulatwi wyboru w starszych latach.
      • marta406 Re: dziecko nie je mięsa 26.01.08, 10:21
        Rodzice do pewnego czasu decydują za dzieci. Źle by się działo
        gdybyśmy pozwolili decydować dziecku o tym co wrzucamy w sklepie do
        koszyka (nasze pociechy jadłyby tylko słodycze). Poza tym rodzice
        przekazują dziecom własne przekonania moralne, religijne, nasz
        sposób patrzenia na jedzenie, ludzi, świat... Większość z naszych
        przekonań przejdzie na nasze dzieci. To naturalne i nieuniknione.
        Czy ktoś wyobraża sobie katolika wychowującego dziecko na ateistę?
        Wszyscy nosimy jakieś maski a brak maski też jest maską...
        • aagata4 jak wytłumaczyc dziecku zeby jadlo mięso i zeby .. 27.01.08, 15:56
          witajcie...

          czytam tą dyskusje... i sie zastanawiam.....

          wg mnie w przedszkolu jest miejsce dla wszystkich dzieci, niezaleznie od
          światopoglądu i dla jedzacych mieso i dla tych co nie jedza miesa ,,,,

          faktycznie zywimy sie zabitymi zwierzetami...- czy ktos z Was ma jakis pomysł
          jak wytłumaczyc dziecku aby jadlo mięso i aby nie ulegało wpływom takim
          manipulatorom? czy uczyc dzieci manipulowania innymi? moze podpowiedziec
          dziecku co ma powiedziec dziewczynce? i co ono ma faktycznie odpowiedzieć?

          sporo pytan zadalam ... ale chyba o te pytania chodzilo autorce postu ...
          proponuje zostawic emocje i zajac sie rozwiązaniem konkretnego problemu ... bo
          sama jestem ciekawa jak postepowac z dziecmi ktore ulegaja wplywom innych aby
          nie ulegalo tym wpływom aby mialo wlasne zdanie i ... jednoczesnie nie narzucalo
          go innym ... szczerze mówiac ja sama czeto nie potrafie tego robić... a co
          dopiero dzieci...

          przepraszam za bledy ale pisze co chwila sie odwracam i patrze co robia moje
          dzieci.... dwulatek i półroczniaczka ....
          pozdrawiam

          Agata
          • verdana Re: jak wytłumaczyc dziecku zeby jadlo mięso i ze 27.01.08, 19:12
            Ale z tu nie ma żadnych manipulatorów... Po prostu jest małe
            dziecko, ktore mówi prawdę i zabronic mu tego nie mozna.
            Fakt, to co mamy na talerzu to kawałek zwłok zwierzęcia zabitego
            zazwyczaj w dosyc okrutny sposób. Wiemy i jemy. Tu wlasne zdanie nic
            nie da - bo prawda pozostanie prawdą. Jem mięso mimo to, ze znam
            prawde.
            Osoby wrażliwsze mogą przestać jeść - trudno. Takie jest życie.
            • aagata4 Re: jak wytłumaczyc dziecku zeby jadlo mięso ???? 28.01.08, 00:00
              verdana napisała:

              > Ale z tu nie ma żadnych manipulatorów...

              zgoda... tylko jak mam wytłumaczyc to dziecku aby jednak jadło mięso ..... macie
              na to jakies pomysly?




              dziecko, ktore mówi prawdę i zabronic mu tego nie mozna.
              > Fakt, to co mamy na talerzu to kawałek zwłok zwierzęcia zabitego
              > zazwyczaj w dosyc okrutny sposób. Wiemy i jemy.



              tu sie zgadzam, bo dziecku trzeba mowic prawde ...
              • verdana Re: jak wytłumaczyc dziecku zeby jadlo mięso ???? 28.01.08, 08:39
                Proponuję nie namawiać, o ile dziecko odmawia, bo żal mu zwierzecia.
                Nie widzę żadnej mozliwosci zmuszenie czy namowienia dziecka bez
                szkody dla psychiki.
                Ale też bym się z góry nie martwila - dzieci nie są na ogół takie
                wrazliwe - jak lubią mięso, to zwykle i tak będą jadły.
                A jeść nie muszą, choć to klopotliwe.
                • justcam Re: 28.01.08, 15:33
                  Przeczytałam tą interesującą a momentami bulwersującą rozmowę...
                  Jak czytam wypowiedzi niedouczonych mięsożerców i widzę ich brak
                  tolerancji to cieszy mnie bardzo że jesteśmy w Angli.
                  Mam nadzieję że kiedys się to zmieni. Tu tolerancja i zrozumienie
                  zdaje się byc nie porównywalne. Gdy idę do sklepu wszystkie produkty
                  nie zawierające składników pochodzenia zwierzęcego są oznaczone
                  literką V i podpisane odpowiednie dla wegetarian- sam ten szczegół
                  unaocznia zdecydowaną różnice i zrozumienie - a jak ułatwia życie i
                  zakupy bo przecież nawet w Polsce to do twarożków potrafią dodawac
                  zmielone kości zwierząt!
                  Napewno jednym z powodów hamujących nasz powrót do Polski to tak
                  wielka liczba nietolerancyjnych ludzi o wiedzy znikomej, a za to
                  strasznie narzucających własne poglądy... Nigdy nikomu nie
                  narzucałam własnych poglądów i nie zmuszałam do nie jedzenia mięa-
                  ale za to regularnie musiałam wysłuchiwać pozbawionych wiedzy
                  miesożerców o tym jaka jestem nieodpowiedzialna bez względu na to że
                  to nie moje dziecko miało anemie tylko ich....
                  • Gość: Niunia Re: IP: 216.40.70.* 29.01.08, 06:21
                    Hey Justcam:
                    Zgadzam sie z toba a propos braku tolerancyjnosci w Polsce. Ale tak
                    sie akurat sklada ze ja mieszkam w Stanach juz od 16 lat, pracuje w
                    globalnej firmie konsultingowej z ludzmi praktycznie z calego
                    swiata, roznych wyznan, pogladow, etc. Wierz mi tutaj nie ma nic
                    prostszego niz byc wegetarianinem - sklepow pelno, restauracji od
                    liku, stron internetowych tez.

                    Ja mimo ze jem mieso mam wrecz obsesje zdrowej organicznej zywnosci.
                    Co oznacza ze taka zywnosc jest bez hormonow, pestycydow, nie
                    modyfikowana genetycznie, bez chemii i co za tym idzie b. duzo
                    drozsza. Moja rodzina je wszystko wlacznie z miesem ale jest to jak
                    najzdrowsza zywnosc ktora kupujemy w najelpszych organicznych
                    sklepach. Tak nawiasem mowiac w Polsce bym tyle "kasy" nie tracila
                    na zywnosc, gdyz w mojej rodzinie mamy rolnikow chodujacych tak
                    organicznie smile Ale tu - no coz trzeba placic slono by zdrowo jesc smile
                    Ale nie narzekam. A poza tym nie o tym chcialam mowic.

                    Mnie osoobicie irytuje jak slysze takie wegetarianskie paranoje
                    wykrzykiwane przez wegetarianskie przedszkolaki do innych. Tak samo
                    by mnie to irytowala jak by moje dziecko odkrzykiwalo do innych ze
                    mieso tylko mieso trzeba jesc z tych bestialsko mordowanych
                    zwierzat. Jesli moja corka by sie tak po chamsku odzywala i z takim
                    brakiem szacunku do innych ludzi pogladow - to bym z nia zdrowo
                    pogadala na ten temat smile Tolerancja jest tez
                    akceptowanie "niedouczonych miesozercow". Wierz mi jesli moje
                    dziecko by sie w ten sposob tu zachowywalo jak wczesniej wymieniona
                    wegetarianka to - po pierwsze bym musiala wysluchac od nauczycielki
                    najpierw ze moje dziecko ni ma zadnych manier i szacunku do innych;
                    po drugie - innen matki by zaczelay mnie traktowac jak kogos bez
                    manier; a po trzecie - jesli by to sie powtorzylo i inni rodzice by
                    zaczeli na moje dziecko narzekac - to by nas usunieto z tego
                    przedzszkola. I powiem ci jedno - calkowicie sie z tym zgadzam.

                    Ja duzo czytalam w ciazy na temat odzywiania (polska i angielsko
                    jezyczne pozycje) i zdecydowalam ze mieso jest ok. I tak bedzie
                    dopoki moje dzieci ktoregos dnia nie zadecyduja inaczej. Jak na
                    razie nikt nie narzeka i wszyscy sa ok. To ze jem mieso nie zmienia
                    faktu ze nasza rodzina je niezykle zdrowo. W mojej mlodszej corki
                    przesdszkolu nie gotuja z organiczna zywnoscia to ja im musze
                    codziennie przynosic zywnosc i kucharz przedszkolny jej to osobno
                    gotuje. Nie jestem wyjatkiem w naszym przedszkolu bo sporo rodzicow
                    robi to samo. Nie daje moim dzieciom slodyczy, one i tak ich nie
                    lubia, nigdy nie jedlismy w fast foodach, nie pijemy zadnych
                    slodzonych gazowanych napojow. No bo po co? I wiem ze jemy b. zdrowo
                    mimo ze jemy mieso smile

                    • justcam Re: 29.01.08, 13:08
                      > Mnie osoobicie irytuje jak slysze takie wegetarianskie paranoje
                      bestialsko mordowanych
                      > zwierzat.

                      a jednak zdaje się że bardzo Cię trapi Twój brak zrozumienia i
                      tolerancji dla wegetariańskiej filozofii.
                      Czyżby wegetarianie powinni słuchać tylko mądrości ludzi
                      przekonanych do jedzenia mięsa i nie mieli prawa do wypowiadania
                      tego co ich boli i niepokoi?
                      może ich wrażliwość każe im mówic prawde prosto bez ogródek - bez
                      przekręcania faktów i rzeczywistości o morderstwie zwierząt
                      trzymanych w tragicznych warunkach szprycowanych do bólu, a nie o
                      ich
                      uboju. O kawałku ciała zamordowanego zwierzęcia, a nie o schabowym,
                      który tuszuje co pod nim się kryje. To pewnego rodzaju świadomość,
                      której oni nie tuszują i naturalnym jest dla nich nazywać rzeczy po
                      imieniu, a nie udawać że wszystko jest ok. Ta rzeczywistość jest
                      dość bolesna - niestety - i tak jak Ty chcesz chronić swoje dzieci
                      przed nią tak oni nie chcą do niej przykładać swego palca i tuszować
                      prawdę przed dziećmi. Czy opowiedziała byś swoim dzieciom że dzieci
                      w Afryce to mają takie duże wypukłe brzuszki bo się przejadły dla
                      ich spokoju i życia w iluzji idealnego świata - zamiast powiedzieć
                      że te dzieci tragicznie umierają z głodu?
                      a jeśli będziesz swe dzieci chować w tak idealnym świecie to jak
                      myślisz przejdą okres dojrzewania jak zrozumieją że ten świat nie
                      jest tak idealny jak im zawsze opowiadałaś... a moze będą tak
                      pozytywne że nigdy nie dopuszczą do siebie prawdy i jak inni beda
                      dalej żyć w beztroskiej i naiwnej głupocie bez poczucia
                      odpowiedzialności za sprawy globalne.
                      Coraz gorzej z ekologią i innymi globalnymi problemami wydaje mi się
                      że są potrzebni na tym świecie głeboko uświadomieni ludzie- może
                      dzięki nim uda się utrzymać tę planetę w zdrowiu i ocalic ja od np
                      totalnego zaśmiecenia. Filozofia wegetariańska często niesie ze sobą
                      nie tylko świadomość tego co się robi ze zwierzętami, ale i zwieloma
                      innymi globalnymi problemami.
                      • Gość: Niunia Re: IP: *.dc.xo.com 29.01.08, 17:12
                        OK - jak widze to ty jestes nietolerancyjna i to ty nie potrafisz
                        zrozumiec ze mozna jesc mieso i dbac o srodowisko i szanowac opinie
                        innych. Nie bede moim dzieciom mowic takich okrucienstw, tak samo
                        jak nie bede im wlaczac gier komputerowych ani pozwalac ogladac
                        okrucienstw w telewizji. Co im to robi dla ich mlodej psychiki to
                        neuroza. Przeczytaj moje inne posty zanim zaczniesz mnie oceniac i
                        gadac o dzieciach w Afryce. Ja pomagam innym i srowdowisku a nie
                        jestem takim smiesznym krzykaczem jak niektorzy tutaj. Zycze ci i
                        tym innym zneurotyzowanym mamom troche szacunku dla innych, dla tego
                        ze z prostego dobrego serca cos ci mowia nie dlatego zeby cie zranic
                        ale dlatego ze dbaja. Wierz mi jezdze do Polski systematycznie
                        (kazde wakacje) i choc kiedys mnie to irytowalo ze ludzie sa tak
                        wscibscy i daja mi te swoje prawdy i rady teraz to mi pasuje i cenie
                        to ze mamy takie spoleczenstwo ktore dba, moze i pozornie a moze i
                        nie, o innych. Na Zachodzie ludzie maja ciebie i twoje poglady w
                        nosie. Wierz mi jak bys tak sie do kogos odezwala w pracy z tymi
                        swoimi wegetarianskimi neurozami ludzie by sie od ciebie odsuneli bo
                        nikt nie lubi takich krzykaczy i wszystko "najlepiej" wiedzacych.
                        Albo by cie traktowali jako takie kuriozym z ktorym trzeba sie
                        ostroznie obchodzic smile

                        Miej swoje opinie i chwala ci za to ale szanuj innych i ich
                        poglady.
                      • Gość: Niunia Re: IP: *.dc.xo.com 29.01.08, 17:46
                        "a jeśli będziesz swe dzieci chować w tak idealnym świecie to jak
                        myślisz przejdą okres dojrzewania jak zrozumieją że ten świat nie
                        jest tak idealny jak im zawsze opowiadałaś... a moze będą tak
                        pozytywne że nigdy nie dopuszczą do siebie prawdy i jak inni beda
                        dalej żyć w beztroskiej i naiwnej głupocie bez poczucia
                        odpowiedzialności za sprawy globalne. "

                        Jeszcze jedno - moje dzieci sa oba w wieku przedszkolnym (2 i 5 lat)
                        i pokazywanie im okrucienstw i opowiadanie im o nich jest dla mnie
                        nie do zaakceptowania. Rozumiem ze boli ci widziec mordowane
                        zwierzeta ale to nie oznacza ze ja moje dzieci zle chowam bo im o
                        tym nie mowie. One i tak sa b. swiadome wielu spraw, pomagaja my
                        recycle, sprzatac i sa naprawde dobrymi istotami. One dojrzeja i
                        beda sie interesowac innymi i swiatem i jego problemamu bo my ich
                        rodzice tacy jestesmy.

                        Zauwazylam tez taki trend u wielu osob ktore mysla ze jak ci sie
                        lepiej powodzi to musi oznaczac ze snob, dba tylko o siebie,
                        srodowisko ma w nosie, i innych cierpiacych ludzi na swiecie tez. To
                        mi wrecz zajezdza taka "czerwona" filozofia. Bogaci - be a biedni -
                        cacy. Tak nie jest - wierz mi znam wielu ludzi ktorzy maja pieniedzy
                        bez liku i szanuja innych, daja tony kasy na srodowisko, i
                        wspomagaja fundacje. I to nie zeby sobie odliczyc od podatku ale
                        pomoc. To nie jest tak ze jak dorastales w biednym kraju to jestes
                        bardziej wyczulony na cierpienie a jak w bogatym to cham i snob. Ja
                        wrecz zauwazylam czesto, nie zawsze, odwrotnie.

                        Ja osobiscie dorastalam w Polsce, rodzicom bylo b. ciezko, gbyby nie
                        dziadkowie na wsi to bysmy chyba glodowali. I widzialam jak moj
                        dziadek zabijal i swinie, byki i kury - i jakos mi to nie zmnienilo
                        zdania a propos miesa. Ale pamietam jak mna wstrzasnelo jak zabity
                        kogut z odcieta glowa biegal po podworku jeszcze pare minut - mam to
                        jeszcze dzis przed oczami... I uwazasz ze to bylo dobre? widziec
                        takie rzeczy? Ja nie moglam spac jako dziecko widzac to... I czy to
                        oznacza ze teraz mam moim dzieciom to pokazywac i o tym opowiadac?
                        po co? w czym im to pomoze? Bedzie czas i miejsce miec takie
                        dyskusje z nimi - tolerancja i szacunek dla innych i swiata to jest
                        to co im chce zaszczepic. Ja rozumiem co ty mowisz ale jestes dosyc
                        jednostronna. Szanuj innych i ich inne poglady mimo ze sie z tym
                        osobiscie nie zgadzasz.


                • jagandra Re: jak wytłumaczyc dziecku zeby jadlo mięso ???? 29.01.08, 19:17
                  > Ale też bym się z góry nie martwila - dzieci nie są na ogół takie
                  > wrazliwe - jak lubią mięso, to zwykle i tak będą jadły.

                  Fakt, moja od małego wie, skąd się bierze mięso i się tym specjalnie nie przejmuje.
              • Gość: Marta406 Re: jak wytłumaczyc dziecku zeby jadlo mięso ???? IP: *.netpol.net.pl 11.02.08, 22:35
                Pamiętam jak w wieku kilku lat mama stała nade mną z łyżką rosołu i
                próbowała mnie nim nakarmić. Ja nie chciałam go zjeść bo wiedziałam,
                że został zrobiony z kury, którą wcześniej zabił mój dziadek...
                Pomimo licznych prób, mojej mamie nie udało się mnie przekonać
                jeszcze przez wiele lat do rosołu. Zaczęłam go jeść dopiero wtedy,
                gdy moja mama przestała go gotować (bo i tak nikt z nas nie chciał
                go jeść).
                Odpuść sobie, nie rób problemów z jedzenia, bo wtedy one się
                pojawią... Nie chce jeść mięska to niech nie je. Nie gotuj dla niej
                specjalnego jedzenia, chyba że sama masz ochotę spróbować coś
                wegetariańskiego. Za jakiś czas jej przejdzie.
                I szanuj uczucia swojego dziecka. Jest wrażliwa, to dobra cecha z
                którą nie powinno się walczyć, nawet jeśli czasami komplikuje
                życie.
    • blueluna Re: dziecko nie je mięsa 11.02.08, 20:08
      > Co zrobic?

      Porozmawiac z corka?

      >Dodam że próbowałam już porozmawiać z jej matką.

      Po co?
      Ona ma prawo miec swoje poglady.
      W czyms Ci nimi szkodzi?
      Poza tym ze masz powod do pogadania z corka?

      >Ona nie widzi problemu.

      Ja tez go nie widze.
      Poza twoim brakiem tolerancji dla pogladow innych.
      Moje dziecko np. nie je slodyczy.
      Jakby mi jakas matka przyszla i marudzila ze ma zaczac jesc bo na
      inne dzieci zle wplywa mowiac np. ze od slodyczy zeby sie psuja - to
      bym ja wysmiala. Po prostu.
      Nie dlatego ze uwaza inaczej, ale dlatego ze uznala ze ma prawo
      zmuszac mnie do zmiany pogladow tylko dlatego ze sama ma inne i to
      ze ja mam odmienne jest dla niej powodem do tego ze byc moze musiala
      bedzie wytlumaczyc wlasnemu dziecko ze ludzie sie roznia i mysla
      roznie.

      >Ona nikogo nie
      > nakłania do niejedzenia i stwierdza że jej córka ma prawo wyrazić
      > swój pogląd, który jest wg niej prawdą.

      Dokladnie.

      >A przecież to tylko dobra
      > wola i troska o zdrowie jej dziecka.

      Naprawde?
      Ale przeciez Ciebie nie obchodzi dobro jej dziecka (rozmawiasz w ten
      sam sposob z mamami palacymi papierosy? Na ten przyklad? Albo tymi
      ktore daja dzieciom parowki na sniadanie?) tylko to ze Twoje dziecko
      wlasnie poznalo inny poglad na zycie i musisz sie do tego jakos
      ustosunkowac. I jest Ci z tym niewygodnie.
      Musisz sie jednak nauczyc ze nie zbudujesz swiata na swoja modle i
      tak zeby Tobie bylo wygodniej.
      Wlasnie masz okazje.
    • beata2802 Re: dziecko nie je mięsa 28.05.08, 16:41
      ktoś na początku tego wątku napisal, ze dzieci wegetariańskie są
      niezdrowe i ze hindusi dają swoim dzieciom mięso.
      oba twierdzenia sa fałszywe.
      kto twierdzi ze jest inaczej - zapraszam do poczytania tu:
      www.wegedzieciak.pl
      jest mnostwo zdowych wegetarianskich dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka