Gość: magdzia30
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.01.08, 11:45
Nie moje na szczęście. Ale koleżanka mojej córki w przedszkolu.
Dowiedziałam się o tym gdy moja córka przyszła do domu i oświadczyła
mi że też nie będzie jeść świnek ani krówek bo koleżanka powiedziała
jej że to morderstwo. Popytałam u nauczycielki i rzeczywiście. Mama
tamtej dziewczynki, jej tata chyba też, nie jedzą mięsa ani ryb. Nie
podają tego także swojemu dziecku w domu i zabronili podawać takiego
jedzenia w przedszkolu. Zastanawiam się co jednak zrobić, nie chcę
żeby ktoś taki miał wpływ na moje dziecko. Uważam że to naturalne
jeść mięso i że rodzice robią małej krzywdę. Poza tym bardzo nie
podoba mi się, że ona gdy ktoś jej proponuje mięso, a nawet
galaretkę od razu krzyczy że to jest złe, że nie powinno się tego
jeść. Podobnie gdy jest mowa o zwierzętach, od razu mówi ze świnek
nie powinno sie chodować ani zabijac. Inne dzieci jej słuchają i np
moja później płacze ze nie chce jeść. Co zrobic? Dodam że próbowałam
już porozmawiać z jej matką. Ona nie widzi problemu. Ona nikogo nie
nakłania do niejedzenia i stwierdza że jej córka ma prawo wyrazić
swój pogląd, który jest wg niej prawdą. A przecież to tylko dobra
wola i troska o zdrowie jej dziecka.