logom
09.03.04, 12:20
Hej,mam chłopaka w Budapeszcie (a w zasadzie w Peszcie,zawsze to
podkreśla;)).Niezbyt długo,ale wygląda to dość poważnie.Zastanawiam się,czy
to,że ja - gdybym mogła - co chwilę pisałabym maile i smsy do niego (z
telefonem to chyba tylko skype zostaje),a on twierdzi,że nie ma takiej
ptrzeby,bo jesteśmy INNI,swoich uczuć jest pewny itd.Może ktoś się "zna" i
może mi powiedzieć,czy to "inni" dotyczy różnicy narodowościowej,czy raczej
ogólnej;)
Hm,nie mam komu zadać tego pytania,bo wszyscy,jak słyszą "Węgier" to się
tylko dziwią "a bliżej nie było?..."
Pozdrawiam:)