Dodaj do ulubionych

Holandia i tycie

25.10.04, 16:04
Wlasnie przyszlo mi do glowy pytanie do Was, czy bedac w Holandii tyjecie.
Wszystkie moje kolezanki bedac tu na kilkumiesiecznych stypendiach przybraly
na wadze, czesc nawet znacznie. Ja po pierwszej zimie tez troche uroslam,
pozniej jak bylam w kraju to schudlam ,ale juz nie do wagi sprzed Holandii.
Czy znacie jakies wytlumaczenie? Poza tym oczywistym, ze jedzenie jest tu
wysoko-przetworzone, dosladzane i dotluszczane. Ale staram sie unikac
gotowych dan i wchlaniac duzo warzyw. Co tu robic?
Obserwuj wątek
    • nastka72 Re: Holandia i tycie 25.10.04, 16:09
      No to ja mam zupelnie odwrotnie na szczescie a wiaze to chyba z faktem ze w Pl
      nidgy tyle nie jezdze na rowerze i rolkach co w Holandii

      sadze ze to tycie ,bo juz o tym rzeczywiscie slyszalam jest zwiazane wlasnie z
      tym co tam jemy ,no te ich ciasteczka pfff ...niby po jednym ;) ale wystarczy

      metoda: chyba jedyna jak zawsze - jesc mniej ,ruszac sie wiecej

      wiem ,wiem latwiej powiedziec ,trudniej zrobic

      pozdr,
      Nastka ,mama Ady co to dzisiaj czuje sie juz wysmienicie i tylko swej matce
      stracha z anginami zapodaje :)
      • zuzka71 Re: Holandia i tycie 25.10.04, 17:39
        nastka dobrze ze ada juz lepiej.
        tycie, tez i widze podobnie jak cocco.ja naszczescie niezauwazalnie niemal,ale zgubic trudno. szczegolnie odkad polubilam tutajsze specjaly slodkie i nie tylko..mysle ze to klimat, plus wiecej kalorii przez ten ziab, zwlaszxcza nie latem. ja np czesto pomykam na rowerze i to tez nie rzutuje na kilogramy..nawet odwrotnie apetyt wiekszy na niemale co nieco;)
        a co powiecie na temat wyzszosci (fizycznej)dzieci chowanych w Holandii np w stosunku do tych w pl...moje dziecie chodzilo sobie ostatnio (okazjonalnie) do pl zlobka i bylo najwyzsze w swojej grupie wiekowej (nawet od starszych 2-3 miesiace dzieci) a tu nalezy do przecietniakow, ze wskazaniem na maluchy,wzrostowych...no przeciez nie witamina d podawana do konca 3 roku zycia? jogurty w masowych ilosciach (w wapniem i oczywiscie tluszczem i cukrem)? powietrze czy jak? martwic sie nie martwie, ale ciekawosc matczyna rzecz;)pozdraiwam zuz
    • k.borsuk Re: Holandia i tycie 25.10.04, 17:53
      a ja mam pytanie o mąkę krupczatkę (ziemniaczana):-)
      Jak się to tu nazywa?
      • marialudwika Re: Holandia i tycie 25.10.04, 18:25
        A krupczatka to jest ziemniaczana?

        ml
        • marialudwika Re: Holandia i tycie 25.10.04, 18:27
          Nie tyje w Holandii,wrecz przeciwnie bo mi tu malo co smakuje:(
          Zreszta odkad pamietam waze pomiedzy 49-51 kg,a czesto 48 kg.Mimo,ze zjadam
          opakowanie chalwy dziennie :)
          ml
          • saviera Re: Holandia i tycie 25.10.04, 18:59
            Wou...!!!Marialudwika ,a skad masz na codzien chalwe???
            Jezeli chodzi o tycie...po corce zostalo mi 15kg....
            Dwa lata temu podczas wakacji w Polsce ,spotkalam kolezanke(dawno
            niewidziana)....i kiedy uslyszalam "dziewczyno ale ci sie dobrze powodzi...",z
            pewna ironia w jej glosie,po powrocie do domu sama sobie sie przyjrzalam,takim
            krytycznym wzrokiem i tez doszlam do wniosku...oczywiscie cos z tym trzeba
            zrobic...i zrobilam.W ubieglym roku przez prawie cale wakacje(padalo,czy upal)
            jezdzilam na rowerze(codziennie) po 30km , czasami troche wiecej...I pozbylam
            sie tego zbednego balastu....Oczywiscie kontrolowalam tez to co jem....Zamiast
            czegos slodkiego przy telewizji,zaczelam chrupac marchewke.
            Musze przyznac ze tutaj mozna bardzo szybko przytyc uzywajac tutejsze
            polprodukty ,dlatego staram sie sama wszystko gotowac(chociaz przyznaje sie bez
            bicia ,czasami ide na latwizne...i siegam po polprodukty).Jak dotad udalo mi
            sie wage utrzymac(ponad rok juz),to chyba sukces....Chciaz po kazdym powrocie
            z Polski przybywa mi kilogram , z tym ze tam(w Polsce)nie zaluje sobie,
            zwlaszcza paczkow i wedlinki....Zreszta rodzice zawsze powtarzaja..."w domu
            mozesz sie odchudzac,tutaj masz jesc..."
            Chalwe tez lubie....Probowalam tej z tureckiego sklepu,ale to nie to co polska
            chalwa...Jeszcze w ubieglym roku byl (w okolicach mojego zamieszkania) ruski
            sklep,tam tez mozna bylo dostac chalwe ,ale ona byla zrobiona ze slonecznika i
            bardzo mi niesmakowala...a sklep?!Tak dobrze im szlo ze go zamkneli...troche
            szkoda , polskie cukierki moznabylo dostac , podobna wedline jak polska
            wedlina...
            Ale zem sie rozpisala i chyba nie na temat...?!
            Sorry
            > Pozdrawiam
            > Saviera
          • kjustynab Re:Chalwa 26.10.04, 20:03
            marialudwika napisała:

            > Nie tyje w Holandii,wrecz przeciwnie bo mi tu malo co smakuje:(
            > Zreszta odkad pamietam waze pomiedzy 49-51 kg,a czesto 48 kg.Mimo,ze zjadam
            > opakowanie chalwy dziennie :)
            > ml

            Kolezanka z pracy w PL przekonywala mnie, ze chalwa a takze sezamki nie tucza
            (mimo, ze tyle kalorii, cukru i tluszczu). Cos musi byc w tym. A jaka chalwe
            polecasz??
            Kaisa
        • widmowolnosci Re: Holandia i tycie 25.10.04, 18:34
          Maka ziemniaczana to aardapelmeel, krupczatki tutaj nie znaja , szybciej
          w niemczech.ML ma racje to sa dwa rozne produkty.To tak jak bys
          zapytal o make kukurydziano buraczana.Ale nie przejmuj sie ja tez
          nie wiedzialem , zona mnie oswiecila.Pozdr.Widmo
      • marialudwika Re: Holandia i tycie tu napewno wiedza!!do K.B. 25.10.04, 18:29
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15410
        • widmowolnosci Re: Holandia i tycie tu napewno wiedza!!do K.B. 25.10.04, 18:39
          Hej, ML, dziekuje za linka , zaraz sie biore do czytania.Czytam fora
          tylko na gazecie.Pozdr.WW
    • grazyna10 Re: Holandia i tycie 25.10.04, 19:47
      Cocco-ka wyjelas mi ten temat z ust niemalze. Tez widze na tym forum, ze ta na
      diecie, ta sie odchudza itp. Ja po przyjezdzie tu w ciagu pierwszego roku
      zalapalam 8 kg. Troche udalo mi sie zrzucic ale do wagi z Polski nie moge
      powrocic. Nie jem wiecej niz w Polsce a wrecz przeciwnie. Zlozylam to raczej na
      karb bezstresowego zycia, stres jest jednak idealnym spalaczem kalorii. A moze
      faktycznie to powietrze tu jest takie kaloryczne. Z polproduktow raczej nie
      korzystam, gotuje sama. Owocow i jarzyn nie jadlam tyle w Polsce co tu, no wiec
      pytam sie z czego ten tluszczyk, musi byc z powietrza.
      A moze by tak zalozyc osobny watek z poradami na temat odchudzania?
    • nesla Re: Holandia i tycie 25.10.04, 22:50
      Od kiedy tu przyjechalam (3 lata temu) nie przytylam nic oprocz ostatnich 9
      miesiecy ciazy (+16 kg ! ktore zamierzam zrzucic, ale zobaczymy co z tego
      wyjdzie...)
      A ktos pisal o dzieciach, ze sa wyzsze - podobno to od genetycznie
      modyfikowanego miesa krowiego, serio :-)
      • zuzka71 Re: Holandia i tycie 25.10.04, 23:11
        zrzucisz na pewno. a nie uwierze w to g.m. mieso wolowe., my go prawie nie jadamy (srednio raz na 1/2 roku..)wogole miecho tu minie smakuje, a wybitnie juz kurczaki, syf nie z tej ziemi.nie raz wypiepszalam obiad albo jak sie dalo tylko kurczaczki. wogole miecho rzadko, jak juz cos to kielbasy rozniaste,parowkowe (nie komentujcie wiem,ale jako tako to smakuje jeszcze)wiec nie wiem skad te dzieci takie wielgachne, grube to rozumiem,ale ten wzrost. holenderka jedna mi wyluszczala kiedys ze to przez jogurty...pozdr.zuz
        • beba3 Re: Holandia i tycie 26.10.04, 00:57
          ...bez komentarza z mojej strony.
          Kto czytal poprzednie Forum to wie co 'mnie boli' i z czym walcze....muuuu
          pozdr
          • kjustynab Re: Holandia i tycie 26.10.04, 20:00
            A ja schudlam wlasciwie.
            Ich slodycze sa ZA slodkie, chleb bleee, nie ma mojego kochanego bialego sera
            (twarog w duzym batonie), nie ma kochanych ogorkow kiszonych...Jem tu dla
            podtrzymania czynnosci zyciowych i zdrowia, ale raczej nie ze smaku. Chipsow
            nie lubie, jedynie co lubie to jona-goldy ( jablka, oczywiscie).
            Inna sprawa, ze zycie mi tutaj sie troche inaczej kreci.
            Zreszta oni niejedza za duzo, i troche sie tego nauczylam. Jak bylam au pair to
            mnie skrecalo do obiadu o 15.00, a tu herbata i ciastko. Juz sie przestawilam.
            • mister1 bialy ser 22.03.05, 08:21
              dlaczego nie zrobisz bialego sera sama ? nic prostrzego ( a lepszy niz kupny w
              PL)
    • mister1 Re: Holandia i tycie 27.10.04, 16:25
      cocco_ka napisała:

      > Wlasnie przyszlo mi do glowy pytanie do Was, czy bedac w Holandii tyjecie.
      nie jedz holenderskiego zarcia ( i McDonaldsow), jak chcesz sie odchudzic, to
      najlepszy jest osrodek "Eden" Hulewiczow w Piwnicznej kolo Nowego Sacza
      (odchudzilem sie tam o 4 kilo w 2 tygodnie bez zadnej diety i pijac spokojnie
      piwo).
      • payuta Re: Holandia i tycie 27.10.04, 23:57
        Nie utylam ja sie tylko upaslam.P.P.
        • beba3 Re: Holandia i tycie 30.10.04, 23:43
          No, to mozemy Payuta klub zalozyc! Przyloz 'piatke'! Swoja dziewczyna jestes!
          Ja tez!
          pozdr
          • aretse11 Re: Holandia i tycie 16.02.05, 17:51
            hej..ja przez pierwsze 4 miesiace przytylam 7kg..szok..nigdy nie bylam taka
            gruba..oki.moze raz ..jka bylam w Canadzie..ale tam jest tak smao jak tu..
            Ostatnio zabralam sie za siebie..chodze na basen dosyc czesto i widze,ze pomalu
            wracam do siebie..juz schudlam 3kg..oby tak dalej..A jedzenie tu jest ohydne..
            • widmowolnosci Re: Holandia i tycie 21.03.05, 18:15
              Niestety odkad rzucilem 4 tygodnie temu picie kawy i trzy tygodnie temu
              palenie papierosow , znowu przytylem 1 kg , wiec mam nadwage juz 4
              kilogramowa. Jak walczyc z nadwaga ale zeby nie musiec sie meczyc w
              szkole sportowej, roznymi glupimi cwiczeniami.Staram sie ograniczyc
              jedzenie, ale ciagle chodze glodny. Dzien caly ma ochote na jedzenie.Zuje
              tak gume do bolu rzuchwy.Pogrubione i niepocieszone Widmo.:-))))
              • majadeblij Re: Holandia i tycie 27.03.05, 19:11
                niestety drogie widmo..............jesli nie chce ci sie poruszac ani
                ograniczyc jedzenia pozostaje tylko liposukcja:-))
                • widmowolnosci Re: Holandia i tycie 30.03.05, 18:30
                  Teraz bylem kilka dni w Polsce... efekt 3 kg bij. Liposukcja , dobry
                  pomysl.Ale najpierw sprobuje wziasc sie w normalnie w garsci narzucic
                  sobie troche rezimu. Rzucilem palenie miesiac temu. Od dwoch miesiecy
                  praktycznie nie pije kawy.Alkohol tez do minimum. Zdrowiej ale za to
                  mam olbrzymi apetyt.Mam juz 6 kg nadwagi.jednak zaczne z powrotem
                  jezdzic na wrotkach.pozdr.WW:-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka