Gość: matka
IP: *.dynamic.chello.pl
09.02.12, 15:23
Jestem częsta słuchaczką radia TOK FM , które bardzo lubię bo dzięki Państwu moge sobie wyrobić często jakieś zdanie na sprawy o których wcześniej nawet pojecia nie miałam Dzisiaj słuchałam z uwaga rozmowy z pania prof Środą i cieszę sie że taki autorytet jak Ona powiedziała wiele rzeczy które zgadzają się z moimi oczekiwaniami. Jedno mnie tylko w tych dyskusjach dziwi i chciałabym - może na antenie właśnie radia usłyszeć wyjaśnienie moich wątpliwości. Bo tu jak zwykle jest wszystko tłumaczone do góry nogami. I zapomniany jest główny problem- jest nim marny przyrost naturalny, gdyby był większy nie trzeba by było "staruszek" na siłę gonić do pracy. I co mamy jako naprawę tego stanu? Należy ukarać matki które urodziły te dzieci które bedą w przyszłości pracowały. No bo tak to wychodzi- czy masz dzieci , które będą na ciebie pracować czy nie, ty masz pracować dłużej. A dlaczego? Jak zwykle promocja obejmuje tych którzy dzieci nie mają- przez całe życie maja czas wyłącznie dla siebi, kasę dla siebie , żadnych dodatkowych problemów z wiekiem rozwojowym i stresów, ale pracować mają też tylko tyle samo dłużej. Uważam że projekt PSL dotyka tego problemu- tylko znowu od jakiegoś tyłu= to nie matki które mają dzieci mają pracować krócej, tylko te, które ich nie mają i w związhu z tym nie ma kto na nie pracować bo całe swoje życie poświęciły tylko sobie i karierze powinny pracować dłużej- na to samo wychodzi tylko zupełnie inaczej brzmi. Nie jako prezent od " dobrotliwego " rządu ale proste prawo sprawiedliwości- dałes coś z siebie innym to zbierasz. takie rządowe postawienie sprawy jeszce zmniejszy ilość chętnych do macierzyństwa kobiet, bo nikt tego nie docenia, a dobrotliwośc państwa w postaci skrócenia czasu pracy matkom nawet jeżeli przejdzie, może mieć jak to zwykle u nas "krótką datę ważności" . polityka pro rodzinna rządu jest tak koszmarną fikcją że aż boli. Ja nie chcę żadnych ulg na dzieci- niech pozwolą je normalnie rozliczać w podatkach- mam 2 dzieci, pracujemy z mężem , dzielimy na końcu roku podatki na 4. To by była polityka prorodzinna, wtedy wreszcie ludzie, którzy normalnie pracują i płacą podatki zobaczyli by że dzieci warto mieć , jest za co je mieć. nie jakieś ochłapy becikowe czy inne- porządna prorodzinna, czyli promująca rodziny posiadajace dzieci polityka kraju. Nie zamykanie żłobków i podnoszenie opłat w przedszkolu a potem metodami "koreańskimi" zmuszanie ludzi do pracy do której w wielu zawodach już w takim wieku są niezdolni. i to nie jest kwestia lubi nie lubi- tylko czasem staje się nawet mało bezpieczny! jakiś horror się szykuje naprawdę- faktycznie politykiem u nas w kraju można byc do grobowej deski bo takie bzdury jak oni wymyślają to nawet mocno zmiżdżycowany umysł jest w stanie wygenerować! Jestem stanowczo przeciw wydłużeniu mi czasu do emerytury- w moim zawodzie- kiedyś przeczytała w naszej gazecie zawodowej- średnia przeżycie jest 49 lat. No to hello! Ilu z nas doczeka tej emerytury? A tej nowej to chyba nikt! Było by miło gdyby rząd się wziął przy pomocy prawdziwych ekspertów, czasem kompletnie nieznajomych (!!!) za porządną reformę tego ZUSU i zrobił z niego wreszcie porządną ubezpieczalnie a nie szukał rozwiązań ciemiężąc ludzi którzy ciężko na ten chory system pracują.