Dodaj do ulubionych

"bunt miłośniczek musierowicz..."

26.11.07, 00:24
w przyszłym tygodniu w wysokich obcasach.
ale żem ciekawa czego to się o sobie dowiemy.
czyźby to o "na gwiazdkę" chodziło?
Obserwuj wątek
    • uccello Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 00:43
      Niech zgadnę- Kinga albo Kazia w akcji:)
      • ding_yun Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 02:01
        ojoj.... ktoś mi musi streścić ten artykuł bo gdzież ja na
        emigracji "Wysokie Obcasy" dostanę... ech...
        • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 07:06
          Mogę zeskanować i wysłać e-mailem :-)
        • jhbsk Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 10:03
          Może tu się tekst pojawi
          www.gazetawyborcza.pl/0,79469.html
    • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 12:38
      Nie zdziwie sie, jesli bedzie chodziło ogólnie o
      książki "pokalamburkowe" .... i maleńkie-stareńkie dzieci i ich
      miłości.
      • the_dzidka Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 15:05
        Że to będzie artykuł inspirowany forum :-)
        • zieleniack Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 15:53
          tez o tym myslalam, bo w koncu skads te milosniczki zbuntowane
          musieli wziac;)
          • nikadaw1 Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 19:14
            mi też to przemknęło przez głowę ale np. ze mną WO się nie kontaktowały. a
            wypadałoby porozmawiać z forumowiczami a nie tylko cytować posty, ostatecznie
            łatwo nas namierzyć :)
            • zieleniack Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 19:30
              alenikt nie mowi o cytowaniu postow. Mozna przejrzec cale forum i
              wywrzec ogolne wrazenie. Poza tym, wiecie..forum jest do uzytku
              publicznego i w takiej sytuacji wydaje mi sie, ze moznaby bylo nawet
              cytowac posty... ??
              • sevilay Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 20:11
                Co więcej,nie wiem jak u Was,ale ja miałam przy rejestracji wiadomośc,ze gazeta ma prawo do wykorzystania i publikowania wypowiedzi.I leżymy dziewczynki:)

                Co się martwicie-sławne będziemy.
    • nighthrill Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 21:23
      Też mi się wydaje, że coś o forum będzie wspomniane...a posty cytować można jak
      najbardziej, nieraz w "GW" cytują w różnych momentach wypowiedzi z forów.
      Ciekawe czy to reportaż będzie, czy tylko felieton Kingi...
      • myself-m Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 21:44
        Nie no, felieton jest ujęty osobno:
        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53669,4700382.html
        więc wygląda na coś innego... ciekawe, czy większego :)
        • sowca Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 22:44
          Brzmi intrygująco :D mam andzieję, że to nie tylko prowokacyjny
          tytuł :D
    • regndronning Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 10:04
      Ja proponujewobec tego jasno napisac przeciwko czemu sie buntujemy :)
      Ja mam za zle odcinanie kuponow, masowa produkcje (wrecz juz
      ideologiczne produkcyjniaki), lekcewazenie starych dobrych
      czytelniczek (nadal uwazam, ze grupa targetowa ktora sobie pani MM
      obrala czyli dziewczeta gimnazjum/liceum maja ja gdzies... ostatnio
      przeprowadzilam sonde wsrod moich korkowych uczennic licealistek..
      ZADNA nie czyta i nie czytala Musierowicz!!!!!!!!!) koncentruje sie
      tylko na Borejkach doprowadzajc ta rodzine juz do calkowitej
      karykatury (okres bledow i wypaczen), zapomina o realiach (wiele z
      nas wypominalo to w innnych watkach), zapomina o innych bohaterach..
      a przede wszystkim.. nie wie, kiedy skonczyc tworzyc cykl (trza bylo
      przy kalamburce)...
      co dalej dziewczeta ... przeciw czemu sie jeszcze buntujemy (oprocz
      jeszcze nieszczesnej Na Gwiazdke)
      • nighthrill Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 12:31
        Ja się buntuję przeciw :
        - coraz słabszym umiejętnościom pisarskim autorki
        - błędom i brakoróbstwu w książkach
        - lansowaniu ideału matki Polki i podkreślaniu konieczności zamążpójścia oraz
        posiadania dzieci
        - ośmieszaniu feminizmu i w ogóle wszelkich idei, które są obce autorce
        - wpływowi religii ( katolickiej) na życie bohaterów, jej wszechobecności w
        książkach

        Kiedyś większości z tych zarzutów byłaby bezzasadna, ale teraz jest już inaczej,
        ostatnie książki dobitnie i boleśnie to pokazują.

        (Biorę się za "Język Trolli" po dwóch latach przerwy, i aż się boję tej książki).
        • k_linka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 12:52
          Mnie to ostatnio najbardziej sie nie podoba nastawienie autorki - nie macie
          prawa mnie krytykowac bo nie dla was sa pisane te ksiazki... Czesem odnosze
          wrecz wrazenie ze Ci co krytykuja to jedyni czytelnicy...
        • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 28.11.07, 20:02
          z tym wplywem religii katolickiej to nie przesada? przeciez nie ma
          tam tego wcale tak duzo-ot bohaterowie chodza w niedziele i swieta
          do kosciola-podobnie jak statystyczny Polak. Owszem, nie kazdy Polak
          jest katolikiem, ale akurat katolikami sa bohaterowie i tak szczerze
          mowiac, przypominaja mi tych, co tylko np. swieta wykorzystuja
          raczej do gotowania i gadania laciny zza stolu, a nie przezywaja je
          jakos duchowo. Jedyny wyjatek to byla Gizela, ale ona jest glowna
          postacia jedynie w Kalamburce.

          No ale o tym juz kiedys byla mowa i rozne zdania;)))

          Przeciwko czemu ja sie skarze, to przeciwko temu, ze MM nie wierzy
          juz we wspolczesna mlodziez:( niestety, to widac:( mlodziez juz nie
          jest taka swojska, prawdziwa, jak w ksiazkach sprzed kalamburki.
          Teraz mlodziez to jakies karykatury ludzi:( szczegolnie w JT:(
          podkreslalam to wiele razy i podkreslac bede. Smutne to:(

          no i buntuje sie przeciwko milosci dzieci, naciaganej chyba tylko po
          to, aby miec kolejna nowa postac na okladke (Ignas) ;(
      • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 12:31
        Typuję, że będzie to reportaż w sprawie niskiej sprzedaży "Na gwiazdkę", poparty
        wypowiedziami z forum (forów). Ciekawe, kto okaże się wartą zacytowania gwiazdą ;-)
        Co do listy skarg - już się ich tu trochę wysypało. Ale jak bym miała krótko i
        bez emocji powiedzieć, co mnie najbardziej ostatnio zniesmacza, to są to
        uproszczone sądy i diagnozy (w tym na temat młodzieży i wyborców
        Kwaśniewskiego). I wyczuwalna niechęć do świata i ludzi. Kiedyś rzeczywistość
        była szara, a świat Musierowicz ciepły i kolorowy, teraz jest niemalże odwrotnie
        (bo te kolory rzeczywistości nie zawsze są w najlepszym guście, ale to nie powód
        do potępień w czambuł). Nie czuje się tej sympatii do ludzi jako takich, no.
        • croyance Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 28.11.07, 16:38
          Przyznajcie sie teraz, ktora jest szpiegiem :-D hi hi
          Ach, rozmarzylam sie - moze i mnie zacytuja ..? Jakims wyrwanym z
          kontekstu cytatem ..? ha ha
          • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 28.11.07, 20:04
            a ja sie boje, zeby tylko nie zacytowali mnie, jak popieralam jakas
            kwestie przykladem z zycia.. bo czasem zdarzalo mi sie cos
            prywatniejszego napisac i kurcze, mam nadzieje, ze to ie cos tego
            typu;) ale pewnie raczej beda to wypowiedzi osob czesciej
            wypowiadajacych sie na tym forum
            • tygrys2112 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 29.11.07, 01:07
              heh... nie Ty jedyna.

              ale na razie nie gdybajmy. poczekajmy na wysokie obcasy i wtedy
              zobaczymy. :)
    • ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 12:43
      Jeszcze tak ogólnie, apropos pierwszych wpisów, chciałabym dodać, że mi się
      absolutnie nie podoba wizja, w której nasze wypowiedzi, opatrzone nickami,
      byłyby cytowane i kompilowane, na pewno bez podania całości wątku jak się
      rozwijał, tylko pokazując: "Ginestra pisze (tu cytat)". Uważam, że - jeśli
      naprawdę tak będzie wyglądał ten artykuł - to jest to nie fair. Pisałyśmy
      (pisaliśmy) przecież z pełnym zaufaniem, że możemy się swobodnie wypowiadać,
      owszem, w sieci, a więc teoretycznie do wiadomości każdego kto tu wejdzie na
      forum, ale nie upoważniliśmy nikogo do podpinania naszych wypowiedzi pod własną
      tezę. Nikt nie powinien wykorzystywać nas do własnych celów. Forum jest
      specyficzne. W dużej mierze krytykujemy, bo - jak zauważyliśmy - na forach
      "bałwochwalczych" nic się nie dzieje, a więc my pozwalamy sobie na nierzadko
      nawet na dzielenie włosa na czworo, żeby było ciekawie, żeby jakiś temat dłużej
      podrążyć, żeby podyskutować, pobyć dłużej ze sobą. Owszem mamy różne żale,
      niemniej także piszemy równolegle o tym za co te książki wciąż cenimy.

      Może i krytykujemy, ze słusznych powodów, jakie w dużej mierze wyszczególniła
      Red, ale żeby to ubierać w słowa, że jest to "bunt miłośniczek MM", to bym się
      nie zgodziła. Nadal cenimy przecież Autorkę i w ostatnich książkach też
      dostrzegamy pozytywy i wydaje mi się, że nie buntujemy się przeciwko niej, tylko
      rozmawiamy.

      No i jest też taki przykry aspekt dla mnie, że ja bardzo wielu osobom
      opowiadałam jak ważne jest to forum w moim życiu, jak wiele dobrego wniosło, jak
      łączy "pokrewne dusze", jak cudowne było spotkanie w Poznaniu itp. I teraz ktoś
      zobaczy na przykład w tym artykule mój nick i jakieś wyjęte na przykład z
      kontekstu zdania podpięte pod tę czyjąś, a nie moją tezę :(((

      Ale mam nadzieję, że jednak może ten artykuł nie będzie nas cytował czy opierał
      swojej tezy na wypowiedziach z tego forum. Gdyby tak było, to zresztą
      dziennikarsko byłoby to pójście na łatwiznę, potraktowanie tematu płytko i w
      ogóle nierzetelnie. :(( Zobaczymy zatem.
      Pozdrawiam!









      • ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 12:58
        Kiedy pisałam, to "lista skarg" obejmowała tylko wpis Regndronning, a po
        wysłaniu widzę, że więcej osób się dopisało.
        Przeczytałam Wasze wypowiedzi i widzę, że i ja się zasadniczo zgadzam z tym co
        piszecie, zwłaszcza z tym, że ten ciepły świat z dobrymi międzyludzkimi
        relacjami z wcześniejszych książek rzeczywiście mało jest obecny w ostatnich, i
        że wizja świata zewnętrznego jest w nich niesprawiedliwa (moim zdaniem). Więcej
        pisałam w szczegółach w różnych wątkach, ale nadal wydaje mi się, że jest "i to
        i to": że mi lektura tych ostatnich części jednak dała jakieś odprężenie,
        oderwanie od kłopotów, coś dobrego wniosła. Ja bym na przykład nie chciała, żeby
        pani MM przestała pisać.

        Co do cytowania wypowiedzi z forum, to nie wiem czy ktoś chciałby być taką
        "gwiazdą", ja na pewno nie. Powiem od siebie dalej, że bardzo dużo osób z realu
        i z innych forów zna mój nick, zna go także pani MM - przecież uczestnicy
        spotkania podarowali pani Musierowicz ten piękny plakat z naszymi zdjęciami i
        podpisami. Myślę, że jest to trochę przykre dla Autorki przeczytać jakieś wyjęte
        z kontekstu wypowiedzi osób, które tak ładnie jej napisały na tym plakacie.
        Owszem, może i czyta forum, ale to inaczej wygląda w tych poszczególnych
        kontekstach forumowych, a inaczej w druku podlane złośliwym sosem
        dziennikarskim. Nie chcę oceniać artykułu przed przeczytaniem, ale takie mam obawy.
        Pozdrawiam
        • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 13:07
          Myślę, że nie ma co uprzedzać faktów, przecież artykuł może być obiektywny i
          wyważony. Natomiast nasze rozczarowanie poziomem ostatnich powieści jest
          przecież faktem. Co do mnie, to ostatnie jakieś dobre wrażenia miałam z "Języka
          Trolli" (którą wielu z Was uważa za najgorszą). "Żaby" i "Polewki" nie jestem w
          stanie od początku do końca przeczytać drugi raz i nie sądzę, aby przyczyną tego
          było otępienie albo demencja (ale może mam wygórowane mniemanie na swój temat).
        • k_linka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 13:10
          ginestra napisała:

          Ja bym na przykład nie chciała, żeb
          > y
          > pani MM przestała pisać.

          Wiesz, ja tez bym nie chciala. Ale to MM powinna wiedziec lepiej - ze czasem
          lepeij skonczyc niz na sile ciagnac. Z jednej strony marze o kolejnym spotkaniu
          z Borejkami, ale z drugiej jak juz otwieram nowa ksiazke to czasem ogarnia mnie
          uczucie ze wolalabym ich zapamiatac takimi jacy byli dawniej. Zanim odkrylam to
          forum bylam jednak przekonana ze to moj odosobniony poglad - a ja jestem za
          stara, zbyt juz cyniczna i zdecydowanie sie do targetu nie zaliczam...



          >
          to inaczej wygląda w tych poszczególnych
          > kontekstach forumowych, a inaczej w druku podlane złośliwym sosem
          > dziennikarskim. Nie chcę oceniać artykułu przed przeczytaniem, ale takie mam ob
          > awy.

          Ja tez takie obawy zywie, jednak ciekawosc przewaza u mnie nad obawami :)
        • nikadaw1 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 13:46
          właśnie to miałam na myśli, co Ginestra, że pisanie artykułu w oparciu jedynie o
          wypowiedzi z forum jest mocno nie w porządku wobec nas i wobec czytelników, bo
          zawsze będą to wypowiedzi pozbawione kontekstu, choćby nie wiem jak sie autor
          starał. chyba żeby naprawdę rzetelnie przekopał sie przez forum i zawarł cały
          jego klimat - że owszem wiele rzeczy nam się nie podoba ale też jesteśmy
          wiernymi, choć krytycznymi fanami, rozmawiamy niemal językiem Musierowicz itp.
          ale po co? taki artykuł, moim zdaniem, bez żywego człowieka byłby nudny i lepiej
          by było, gdyby był podparty tez wypowiedziami spoza forum.
          owszem Gazeta Wyborcza często tak robi, że obok artykułu na dany temat
          zamieszcza krótkie, jednozdaniowe wyjątki ze swoich forów, ale to chyba co
          innego - bo tam są wypowiedzi typu "co zrobić z ZUS albo z abonamentem itp.

          ale pożywiom, uwidzim, jak mówi poeta. poczekajmy do soboty i wtedy najwyżej
          zrobimy zadymę :)
          • jottka nieno 27.11.07, 13:57
            litości, nie wiecie, o czym artykuł będzie, nie wiecie, jak i przez kogo
            zostanie napisany, nie wiecie, czy w ogóle wypowiedzi z forum zostaną
            wykorzystane, ale na wszelki wypadek obrażacie dziennikarzy, pomawiając ich o
            złośliwość, tendencyjność i licho wie co jeszcze. eksperymentalne sygnały dobra
            wspomina się ze łzami, ale na własny użytek można obrazić nieznanych ludzi na
            dzień dobry? no tak sie nie robi:(


            pominąwszy fakt, że każdy, kto rejestruje się na portalu gw, automatycznie
            wyraża zgodę na publiczne wykorzystanie swych wypowiedzi przez agorę, było
            czytać regulamin przed zanickowaniem. a dodatkowo z mojego własnego
            doświadczenia z innych forów wynika, że jeśli dziennikarze chcą pisać o danym
            forum czy problematyce tam poruszanej, to się kontaktują z forumowiczami,
            chciwie dopraszając o kontakt.
            • nighthrill Re: nieno 27.11.07, 14:00
              Ja tam nie mam nic przeciwko wykorzystaniu moich wypowiedzi, nawet
              najzłośliwszych. Poczytalna byłam w końcu, jak to pisałam:)
              A zresztą, faktycznie może się okazać, że to nie o nas chodzi i nie o to forum (
              a co to, jedno jest?). Ciekawe swoją drogą skąd taki temat w "WO"...
            • ginestra Re: nieno 27.11.07, 14:07
              Jottko, nikt tu chyba nie obraża dziennikarzy, raczej wyrażamy swoje __obawy__ i
              piszemy w konwencji: "jak byśmy się czuły gdyby dziennikarze oparli artykuł na
              naszych wypowiedziach, cytowali je, podawali nicki itp.". No bo zapowiedź
              artykułu pt. "Bunt miłośniczek Musierowicz" na zdrowy rozum, co nasuwa? Że niby
              skąd dane do tego artykułu? Co uprawnia autora do napisania ___tytułu__
              zapowiedzianego artykułu? Czy gdyby były to tylko statystyki niższej sprzedaży,
              to czy powstałby aż artykuł? Czy mógłby mieć tytuł "bunt"? Czy raczej: spadek
              popularności MM? "Bunt" to słowo mocne i konkretne. Nic dziwnego, że
              pomyślałyśmy o tym, że z naszego forum można by zaczerpnąć materiały do takiego
              artykułu, wykorzystać krytyczne wypowiedzi "miłośniczek Musierowicz" - jest to
              prawdopodobne. Zwłaszcza, że wiadomo, że na łamach WO niejednokrotnie pojawiały
              się złośliwe artykuły pod adresem książek pani MM i jej samej. A więc mamy do
              tych obaw jakieś podstawy.
              No, ale pożyjemy, zobaczymy.
              Pozdrawiam!
              • jottka Re: nieno 27.11.07, 14:18
                ginestra napisała:

                > Jottko, nikt tu chyba nie obraża dziennikarzy


                ginestra, jeśli ktoś by napisał o tobie plus minus w te słowa - 'nie znam
                wprawdzie ginestry, ale ponieważ znam kobiety, to myślę, że spokojnie możemy
                uznać, że jest ona pełna uprzedzeń, małostkowa..' - no czysty seksizm i głupota,
                nie?:) to tu mniej więcej tak samo:)


                a co do reszty, to nie da się uniknąć odpowiedzialności za własne słowa ani też
                tego, że inni ludzie (nie tylko dziennikarze) będą się do nich odnosić, z nimi
                polemizować, przytaczać je i co tam jeszcze. za to kombinowanie hipotez, że w
                tekście z pewnością będzie chodzić o znieważenie pe te autorki, jest cokolwiek
                niepoważne, najłagodniej mówiąc. a może w tekście będzie mowa o tym, że
                miłośniczki mm zbuntowały się przeciwko pomysłowi władz poznania, żeby
                wykorzystać komercyjnie 'jeżycjadę'? nic jeszcze nie wiesz, ale na wszelki
                wypadek się najeżasz:( na awantury zawsze będzie czas po fakcie, o ile on w
                ogóle nastąpi.
                • nikadaw1 Re: nieno 27.11.07, 14:36
                  podam przykład z sąsiedniego forum:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=72135789
                  Lobby biuściastych poczuło się urażone nierzetelnym, w ich mniemaniu, artykułem
                  i pisze jakiś list protestacyjny - forumowiczki tez nie były w artykule
                  cytowane, nawet to nie był o nich artykuł, ale oburzyły się na stek stereotypów,
                  niepełnych informacji czy nawet przekłamań - i co, nie miały prawa? a jakby
                  przeczytały wcześniej zapowiedź artykułu, burzę zaczęłyby jeszcze przed publikacją.

                  tu sytuacja jest trochę inna, bo antycypujemy :))) ale po WO moim zdaniem można
                  się spodziewać niezbyt pochlebnego artykułu o MM. wiadomo, Szczuka, Dunin :)) a
                  my te książki czytamy nie tylko w kontekscie dobre - złe, ale przez pryzmat 30
                  minionych lat, stosunek mamy ambiwalentny, choć nadal zachowujemy sympatię i
                  szacunek.

                  poczekajmy te 3,5 dnia. i zobaczymy.
                  • mamalilki Re: nieno 27.11.07, 14:49
                    Gazeta Wyborcza lubi MM i MM lubi GW, nie podejrzewam jakichs mocnych tekstow.
                    • verdana Re: nieno 27.11.07, 15:17
                      Mnie parokrotnie cytowało "Dziecko" - i nie mam nic przeciw temu. Rozumiem, ze
                      można protestować przeciw przekręcaniu słów, czy wyrywaniu z kontekstu - ale
                      przecież nie PRZED przeczytaniem artykułu,.
                      No i nie należy pisać na otwartym forum niczego, czego nie chciało by sie
                      widzieć w druku - po prostu.
                      • ginestra Re: nieno 27.11.07, 19:25
                        Mam nadzieję, że w swoich postach w tym wątku zaznaczyłam tę płaszczyznę
                        domniemania, że nie przesądzam, ale "obawiam się". O obawach można mówić,
                        oczywiście zastrzegałam, że zobaczymy czy się potwierdzą.

                        Co do meritum to powiem tak. Czytałam w WO bardzo złośliwy artykuł autorstwa
                        Kingi Dunin pt. "Komu ciąża Róży ciąży", a wcześniej autorstwa tejże inny
                        artykuł mocno krytykujący p.Musierowicz i jej książki. Z tych artykułów, moim
                        zdaniem (choć wydaje mi się, że jest to dość widoczne obiektywnie), przebija
                        niechęć pani dziennikarki do MM i czuje się w tym nie zwyczajną krytykę
                        twórczości jako takiej, ale coś osobistego. Z pobytu na forum wiem, że nie tylko
                        Kinga Dunin krytykuje Musierowicz, ale też inne dziennikarki. Oczywiście nie
                        wiem kto napisze zapowiedziany artykuł, ale czytając jego tytuł "Bunt
                        miłośniczek Musierowicz" zaniepokoiłam się, bo zauważyłam, że może być on
                        równoznaczny z następującym przekazem wobec Musierowicz: "Widzisz Gośka - już
                        nawet twoje wierne fanki Cię nie chcą czytać" (straciłam już w sumie dystans,
                        już teraz nie wiem czy uprawnione jest tak czytać ten tytuł, ale to było moje
                        pierwsze skojarzenie). I w tym pierwszym odruchu zdenerwowałam się, bo jeśli
                        ktoś na przykład jest dziennikarzem i na przykład nie lubi MM i chce jej dopiec,
                        to niech napisze, że jej nie lubi, ale niech nie ubiera tego w czyjeś słowa, w
                        pozorny obiektywizm czyli kompilując słowa forumowiczów na przykład z tego
                        forum. Oczywiście cały czas podkreślam, że artykuł może mieć wiele postaci, ale
                        gdyby miał taką postać, to mi by się to nie podobało.

                        Kiedy się dopisałam do tego wątku, to pierwsze wpisy - tak mi się wydało -
                        stworzyły właśnie taką osobną "przestrzeń hipotezy": "będzie taki a taki
                        artykuł" - "a co jeśli to o nas?" - i ja właśnie w tej przestrzeni się wpisałam.

                        Jeśli chodzi o odpowiedzialność za słowa, to ją mam i może mnie ktoś cytować do
                        woli, tylko chodzi mi o to, że nie chciałabym, aby moje słowa krytykujące jakieś
                        aspekty twórczości pani MM posłużyły na poparcie tezy: "a widzisz - Twoje
                        miłośniczki się zbuntowały, nie chcą Cię".
                        Owszem, nie wiemy o czym będzie artykuł - ta powyższa, to tylko jedna z hipotez.
                        Tak jak spekuluje się na tematy polityczne (zaatakują - nie zaatakują, podpisze
                        - nie podpisze itp.) - i w jakiejś alternatywie rzeczone postaci są "złe" (np.
                        jeśli zaatakują) a w jakiejś "dobre" (jeśli nie zaatakują), a jak będzie to
                        oczywiście nie wiemy, życie pokaże, ale spekulować, mówić "co ja na to jeśli.."
                        wolno.
                        Pozdrawiam
                        • onion68 Re: nieno 27.11.07, 21:26
                          Czytałam w WO bardzo złośliwy artykuł autorstwa
                          > Kingi Dunin pt. "Komu ciąża Róży ciąży", a wcześniej autorstwa tejże inny
                          > artykuł mocno krytykujący p.Musierowicz i jej książki. Z tych artykułów, moim
                          > zdaniem (choć wydaje mi się, że jest to dość widoczne obiektywnie), przebija
                          > niechęć pani dziennikarki do MM i czuje się w tym nie zwyczajną krytykę
                          > twórczości jako takiej, ale coś osobistego.

                          Czytam od jakiegoś czasu WO i nie zauważyłam ataków na MM. W artykułach
                          poświęconych jej twórczości krytyka nie jest bardziej zjadliwa niż nasze
                          wypowiedzi na forum, raczej podnoszone są te same kwestie, co tu.
                          Myślę, że Twoje obawy są raczej nieuzasadnione, ale zobaczymy.
                          Swoją drogą, bardzo jestem ciekawa artykułu.
                          • verdana Re: nieno 27.11.07, 21:41
                            I my tu krytykujemy, fakt.
                            Nie podoba nam się, też fakt.
                            Jesteśmy rozczarowane.
                            Dlaczego nie można tego wykorzystać???
                            • onion68 Re: nieno 27.11.07, 21:54
                              > Dlaczego nie można tego wykorzystać???

                              A kto twierdzi, że nie można - na pewno nie ja. Zwłaszcza, że nie wierzę, aby
                              cel tego był niecny. W końcu czemu służy prasa, jeśli nie przedstawianiu
                              trendów, zjawisk, zmian.
                              • ginestra Re: nieno 27.11.07, 22:23
                                No w sumie tak. Można napisać, że krytykujemy - jest to jakieś zjawisko
                                faktyczne. Jeśli chodzi o mnie, to wolałabym jednak nie być po prostu wpleciona
                                w __czyjś__ plan. Co innego gdyby ktoś mnie zapytał o to czy czuję się
                                "zbuntowaną miłośniczką" i czy może moje słowa użyć jako ilustracji tego buntu.
                                Ja też jestem ciekawa artykułu...
                                • sowca Re: nieno 27.11.07, 22:54
                                  Ech, ale po co te nerwy? Przecież a) artykuł sie jeszcze nie ukazał
                                  b) nie wiadomo, czy zostaną wykorzystane fragmenty naszych dyskusji
                                  na forum c)jesli zostaną wykorzystane, to wcale niekoniecznie muszą
                                  być wyjęte z kontekstu d) artykuł wcale nie musi mowic o forum, moze
                                  dotyczyc czegokolwiek, na przykład nie wiem, ze gimnazjalistki
                                  pojechały do Poznania protestowac, ze chca już przeczytać "Sprężynę"
                                  albo cuś :D szkoda nerwow na razie, podenerwujemy się, jesli bedzie
                                  taka potrzeba, w sobotę :D
                              • verdana Re: nieno 27.11.07, 23:02
                                To do Ginestry było!
                                • ginestra Re: nieno 28.11.07, 00:23
                                  Wiem, wiem, że do mnie.
                                  Macie rację, po co sobie wyobrażać na zapas nie wiadomo co. :)
                                  Teraz myślę, że tytuł mógł mieć nawet odcień żartobliwy, jak by się bardzo uprzeć.
                                  Ano zobaczymy w sobotę.
                                  Pozdrówka!
                        • zieleniack Re: nieno 28.11.07, 20:21
                          moge spytac, w ktorym nr WO były te artykuły (o ile pamietasz, np. w
                          jakim miesiacu ktorego roku?), bo mam troche archiwalnych, tzn moja
                          mama ma i byc mzoe mam te artykuly w domu, ciekawa jestem...
                          • ginestra Re: nieno 28.11.07, 21:03
                            Zieleniacku,
                            artykuł pt. "Komu ciąża Róży ciąży" napisany przez Kingę Dunin był na pewno w
                            Wysokich Obcasach, a ukazał się w roku, w którym wyszła książka MM, w którym
                            jest mowa o ciąży Róży i jest ta słynna rozmowa Fryderyka z jego przyszłymi
                            teściami o pułapce biologicznej (JT?, Żaba?).

                            Natomiast inny artykuł, też autorstwa Kingi Dunin, wyszedł w roku 1993 bodajże,
                            pisałyśmy o tym w wątku poświęconym porównaniu Borejków do Muminków, bo tytuł
                            artykułu nawiązywał właśnie do Muminków. Z tego co zapamiętałam (a było to
                            dawno) artykuł krytykował Borejków (a raczej autorkę) za to, że są oni rodziną
                            bardzo nieprawdziwą, bajkową, że to ich ciepełko drażni, że MM objawia
                            hipokryzję w tym sensie, że nawet ich dramaty życiowe są takie poprawne
                            politycznie i dopasowane do muminkowatego wzorca idealnej rodziny (np. Pyziak
                            porzuca Gabę, ale na szczęście mieli tylko ślub cywilny, więc Gaba może
                            spokojnie sobie wyjść za Grzesia w kościele, a więc nie powstaje tym samym żadna
                            skaza na idealnym, katolickim obrazie rodziny itp.) W tym duchu mniej więcej.

                            Mi nie tyle chodzi o treść tych artykułów i o konkretne zarzuty co do wizji
                            świata przedstawionego w książkach pani Musierowicz (bo tu każdy może mieć swoje
                            zdanie), ile o taką jakby toksyczność, złośliwość wypowiadania się tej
                            dziennikarki o MM, takie wyciąganie jej jako tematu - mam wrażenie - po to
                            tylko, żeby móc po niej jeździć. To jest z kolei moje wrażenie - myślę jednak,
                            że odpowiadające prawdzie, ale może mnie skorygujecie czy jest obiektywne czy
                            subiektywne. Stąd to moje pierwsze skojarzenie kiedy zobaczyłam tytuł.
                            Pozdrawiam
        • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 28.11.07, 20:08
          takze nie chcialabym, aby autorka przestala pisac. Aby zmienila
          podejscie w niektorych kwestiach-tak, ale nie, aby przestala pisac w
          ogole. Czasem tak sobie mysle, ze MM musi miec chyba bardzo wysoka
          samoocene, skoro nie przejmuje sie naszym gadaniem i pisze dalej.
          Tzn pewnie sie przejmuje, ale nie na tyle, aby rzucic
          komputer/maszyne i kartki w kąt i dac sobie spokoj....
    • ready4freddy Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 29.11.07, 15:33
      a niech mnie tylko sprobuja zacytowac, to ich zaraz pozywam o seksizm. bo nie
      jestem milosniczka, wiec z automaty i difolta moge sie poczuc urazony, ze z gory
      zaklada sie tylko jedna plec.

      :PPP
      • nioszka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 29.11.07, 15:57
        hehe, czekałam kiedy się nasz forumowy rodzynek odezwie :), bo
        wszystkich innych MIŁOŚNIKÓW Musierowicz gdzieś wymiotło...
        • szprota Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 30.11.07, 14:15
          A bo zimno, pada i spleen ogarnia.
          Odmeldowuję się, jestem.
          Ciekawi mnie ten jutrzejszy artykuł.
        • ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 30.11.07, 17:57
          Szproto droga,
          Miło, że się wpisałaś :), welcome back!

          Mam wrażenie, że Nioszce chodziło w zapytaniu o "miłośników" rodzaju męskiego, w
          które nasze forum jednak nie obfituje.
          Ja policzyłam w porywach czterech panów, którzy w ogóle czasem coś tu piszą.
          Może jednak są jacyś, którzy nie piszą a czytają? Ciekawe.
          Pozdrawiam
          • szprota Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 15:43
            Są na pewno. Sama mam przyjemność znać jednego, który oprowadzając mnie po
            Toruniu wskazywał wszystkie miejsca odwiedzone przez Tygrysa w słynnej wycieczce
            do cioci Almy P.

            Ja już po lekturze artykułu. IMHO kondensacja tego, co tu piszemy, co
            krytykujemy; jednak autorce umknął fakt, że krytykując, nadal pozostaje się
            miłośnikiem (przynajmniej tak jest w moim wypadku); robimy to konstruktywnie, a
            warto też pamiętać, że gdyby Jeżycjada była nam obojętna, nie czynilibyśmy tego
            z takim zaangażowaniem.
    • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 09:39
      No co, chyba uczciwy artykuł? Jedno, czego mi zabrakło, to wspomnienia naszego
      forumowego przymrużenia oka, obecnego na ogół w dyskusjach. Wychodzi trochę na
      to, że my też głównie grzmimy. Ponadto, po lekturze artykułu powstaje wrażenie,
      że jesteśmy jednomyślni, tymczasem w każdej sprawie tworzą się dwa (co najmniej
      :-) stronnictwa. Niemniej, wiernie oddaje on obecną u nas atmosferę
      rozczarowania poziomem ostatnich części i główne zastrzeżenia.
      Jeszcze mały opis dzisiejszego poranka: wstałam skoro świt ;-) O ósmej już
      robiłam zakupy (rzadkość w soboty). Artykuł zaczęłam przeglądać podczas
      rozpakowywania - zajrzałam na początek, do środka, na koniec. Skończyłam
      rozpakowywać, usiadłam, przekartkowałam WO. Potem naturalnie przeczytałam
      porządnie ;-)
      • nighthrill Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 11:06
        Ja też byłam na zakupach przed 9 rano, w sklepach pusto. Wróciłam szybko do domu
        i otworzyłam "Obcasy" na naszym artykule, co jest u mnie rzadkością, bo
        uwielbiam czytać tę gazetę po kolei. No i przeczytałam cały od razu, mimo że
        czekało na mnie gigantyczne sprzątanie i miałam go zostawić na później.
        Ogólnie - podoba mi się. Miałam tylko nadzieję, że pani MM zostanie poproszona o
        wypowiedź na ten temat, a tu nic. Przedstawiono tylko jedną stronę, ale
        przedstawiono rzetelnie, więc nie narzekam.
        • seligowa Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 11:30
          witajcie, jestem tutaj nowa - i zaskoczona tym, że wiele osób dzieli
          moje poglądy na twórczość MM - po pierwsze, że ją lubią, po drugie,
          że nie kryją rozczarowania obecną postawą MM jako Wielkiej Siostry,
          króra wie wszystko najlepiej i ma prawo nas pouczać.
          Myślę, że MM odbiło nieco ze względu na wielką sławę i wiele
          zyczliwości ze strony czytelników. Uznała to za przyzwolenie na
          pouczanie Narodu. Martwi mnie również postępująca dewocja MM, gdzie
          jej tolerancja, gdzie czysta, pełna miłości wiara...? Teraz widzę
          raczej Wielką Inkwizycję - zwłaszcza w "Na Gwaiazdkę" - co za
          rozczarowanie!
      • the_dzidka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:34
        Ja kupiłam Gazetę z dodatkami w EmPiku, po czym zaraz za bramką
        wyrzuciłam do kosza wszystko poza WO i poszlam czytać :-) Ale udalo
        mi się jakieś dwie strony :-)
        Mimo wszystko szkoda, że nie zwrócono się do nas PRZED napisaniem
        tego artykułu - nie żebym miała coś przeciwko, ale byłoby grzeczniej
        i milej. Poczekamy, aż ukaże się w Sieci i napiszemy coś o tym :-) A
        ukaża się pewnie za tydzień - dwa :-)
      • uccello Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 02:59
        onion68 napisała:
        Jedno, czego mi zabrakło, to wspomnienia naszego
        > forumowego przymrużenia oka, obecnego na ogół w dyskusjach.
        Wychodzi trochę na
        > to, że my też głównie grzmimy. Ponadto, po lekturze artykułu
        powstaje wrażenie,
        > że jesteśmy jednomyślni, tymczasem w każdej sprawie tworzą się dwa
        (co najmniej
        > :-) stronnictwa.

        No właśnie: z artykułu, który - jak dla mnie- nie błysnął ani jedną
        oryginalną myślą autorki, wynika, jakbyśmy zapiewali niczym chór
        grecki. Identycznie zmarszczone czółka i paluszki w geście: hola,
        hola Pani Musierowicz.

        Tak jakby łączył nas- forumowiczów- jedynie żal do MM
        i przyjemność zbiorowego jojczenia.
    • grimma Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 11:59
      dla mnie regularnie czytajacej to forum artykul nie jest niczym innym jak tylko
      prezentacja zbiorcza watkow ktore sie tu pojawialy
      nic odkrywczego nic nowego inicjatywa autorki mininalna...
      • k_linka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:43
        Nic nowego, ale wbrew obawom forumowym bez nadinterpretacji. W sumie niezle
        oddaje atmosfere. Przy okazji przezylam szok bo jakos sobie wczesniej nie w
        pelni uswiadamialam ze moje tworzone z mozolem posty moze ktokolwiek czytac...
    • tygrys2112 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:25
      A wiecie może kiedy będzie to w necie? Jestem bardzo ciekawa, a tu
      nie ma rzecz jasna Wyborczej ani Wysokich :/
      • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:36
        Odbierz pocztę, Tygrysie :-)
        • ding_yun Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:46
          czy tu na forum jakaś dobra dusza kryjąca się pod nickiem onion68
          rozprowadza ów artykuł...? a czy mogłaby poratować inną biedną
          emigrantkę bez dostępu do WO? :))
          • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:52
            Pewnie. Tyle, że w poniedziałek :-)
          • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:55
            Dzisiaj nie mam dostępu do sprzętu.
        • piotr7777 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 14:08
          Mam wrażenie, ze te cytowane opinie są nie do końca sprawiedliwe.
          Np. neidwuznacznie stawia się MM zarzut ksenofobii czy katolickiego
          fundamentalizmu.
          Co do pierwszego to nie dalej jak w Języku Trolli jest jamajska
          rodzina szwagra Staszki. Kwestia innosci pojawiała się w Córce
          robrojka (Czarek) a z problemem wstydliwej choroby mieliśmy do
          czynienia już w Idzie sierpniowej (Krzysio). W JT jest oczywiście
          moty choroby nowotworowej - to prawda, że autorce zabrakło odwagi
          aby zmusić do zmagania się z nią którąś z głównych postaci i
          wymyśliła nową bohaterkę a potem ta kwestia jest jakoś rozmyta. Ale
          zawsze to coś Można by jeszcze dodać motyw rumuńskich dziewczynek
          w "Noelce". Argument, że MM boi się pewnych zjawisk, bo o nich nie
          pisze - no dobrze tak to można każdemu doprawić gebe. A tu najpierw
          zarzut nadmiernego dydaktyzmu a teraz ni stąd ni zowąd coś
          odmiennego. Gdyby np. dziecko Róży było niepełnosprawne to pewnie
          byłby zarzuty, że takie to ckliwe i do bólu poprawne politycznie.
          Sprawa seksu - właściwie w tych pierwszych kultowych ksiązkach
          tematu w ogóle nie było i nikomu to nie przeszkadzało. Powiedziałbym
          złośliwie - jak ktoś tęskni za pikantnymi opisami może sięgnąć po
          Gretkowską.
          MM jest katoliczką z czym się nigdy nie kryła. Jednak Borejków i ich
          przyjaciół nie mozna nazwać ortodoksami. Owszem - chodzą w niedziele
          na mszę i córki mają sluby kościelne. Powiedziałbym, że to raczej u
          nas norma. Żadna z bohaterek ezycjady nie była np. w ruchu oazowym a
          ża Borejkowie maja przyjaciół wśród dominikanów - ten zakon zawsze
          był otwarty. Zresztą pogląd : "jak slub to tylko przed ołtarzem"
          wystepuje również u tych, którzy normalnie do kościoła nie chodza,
          podobnie jak inny: "dziecko trza ochrcić i do komunii posłać coby
          wygladało". Uważam takie podejście za nieuczciwe, ale to inna
          kwestia.
          W każdym razie u MM np. nie widziałem by miała coś do innowierców
          albo ateistów. Religia jest pewnym tłem kulturowym.
          Natomiast spór Musierowicz - feministki, to już inna kwestia, wydaje
          mi się zresztą, że to nie pisarka go zaczęła. Po prostu feminizm a
          la Szczuka czy Dunin to też rodzaj fundamentalizmu tyle że a
          rebours.
          W każdym razie gdyby nastepna część Jezycjady miała być o dwóch
          lesbijkach to byłby prawdziwy skok przez rekina. MM to pewna marka,
          po której wiadomo czego się spodziewać.

          • ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 14:25
            Właśnie przeczytałam artykuł i weszłam na forum dopisać się do wątku o
            wrażeniach. A zatem, czytając artykuł miałam uczucia dosyć pozytywne. Jak
            wspomniane już w wątku - nie było nadinterpretacji, złośliwości, czy
            konstruowania "osobistej tezy" ilustrowanej postami z forum. Autorka artykułu
            wydała mi się osobą, która faktycznie "jest w temacie", mam wrażenie, że czyta
            forum od dawna, a nie tylko weszła, popatrzyła i wybrała co ciekawsze posty
            (może nawet tu pisuje?). Jak pisze, sama jest miłośniczką Jeżycjady, mówi, że
            wczesne tomy czytała po kilkadziesiąt razy. Czuje się jej pokrewność duchową z
            forumowiczami, tak uważam. Dosyć dobrze oddaje w artykule nasze rozterki
            omawiane na forum, tę niekorzystną ewolucję Borejków, nieprawdopodobność
            psychologiczną różnych sytuacji opisanych przez MM w ostatnich tomach,
            telenowelowatość itp., nasze żale i postulaty, a jednocześnie pewną wierność
            pisarce i lubienie jej. Cytaty osób piszących na forum też nie były jakoś
            niekorzystne dla tych osób, co mi się spodobało. Były fajnie dobrane.

            Natomiast wpis Piotra sprzed chwili też dał mi wiele do myślenia. Tak myślę, że
            może rzeczywiście jesteśmy momentami zbyt krytyczni.
            Chwilowo jednak trudno mi o pełen obiektywizm.

            Chętnie tu zajrzę znów, pomyślę jeszcze o tym.
            Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza nowe osoby na forum!
          • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 14:41
            Co do katolicyzmu-to, co piszesz, to to, o czym zawsze tu mówię, ale
            to jest niestety głos mniejszosci. Na innym MMowym forum natomiast
            wszyscy mają takie same opinie na ten temat, jak Ty czy ja.
          • xerovy Bzdury o katolickim fundamentalizmie 03.01.08, 04:54
            Jasne, gadanie o katolickim fundamentalizmie MM to bzdury. To nie ma
            nic wspólnego z o.Rydzykiem. MM po prostu jest katoliczką, jak i
            wielu jej bohaterów (choć nie wszyscy, bo np. Ignacy jest
            agnostykiem, co wyraźnie wypowiada w "przedśmiertnym monologu").
            Widać niektórych ludzi tak straszliwie jeży to, że w ogóle ktoś
            wierzy w Boga, że nawet najdrobniejsze wzmianki powodują odruch
            wymiotny lub plucie jadem.
    • zieleniack Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 14:48
      Przeczytałam artykuł i zabrakło mi jednej kwestii, wg mnie bardzo
      ważnej, kwesii, która przytaczam od początko swojego pisania na tym
      forum. Na początku artykułu jest mowa o tym, że MM deklaruje, iż jej
      książki są dla nastoletniego czytelnika, jednak większość
      czytelników to nie nastolatki, a osoby, które sie na MM wychowały.
      Potem jest wzmianka o tym, ze Borejków w nowych, pokalamburkowych
      czesciach, otacza chamstwo. I nigdzie nie ma wzmianki o tym, co
      szalenie ważne->że tym chamstwem jest czesto młodziez
      współczesna!!!! Klasa Trolli, młodzi ludzie w pizzerii, dziewczyny
      rozmawiające o niczym!! Gdzie pozytywy?!?! Wg mnie powinna byc
      wzmianka o tym, ze skoro to sa ksiazki dla mlodziezy, to dlaczego MM
      atakuje w nich młodziez, dlaczego juz w młodziez nie wierzy?????
      Moze jestem porzewrazliwiona na tym punkcie, ale dla mnie to wlasnie
      jest najbardziej przykre w pokalamburkowych książkach:( Ta niewiara
      w młodziez, stereotypowe patrzenie na niego, jakby MM nagle
      zapomniala o tym, jak to jest byc młodym i miec młodziezowe
      problemy. Nic dziwnego,z e młodzież współczesna nie czyta MM -
      jakbym była gimnazjalistką i zobaczyła opis klasy Trolli, to pewnie
      by mnie odrzuciło:(
      • seligowa Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 16:25
        Absolutnie nie przeszkadza mi to, że MM jest katoliczką, ani to, że
        promuje wartości chrześcijańskie. Jednak czyni to z coraz większym
        zadęciem, co irytuje. O rzeczach, które tak pieknie ukryła pomiędzy
        wierszami w "Opium w rosole", czy nawet w "Noelce", teraz wali juz
        wprost. Pisze, jakby była nieszczęśliwa, jakby przestała wierzyć, że
        jej starsi i młodsi czytelnicy rozumieją subtelne aluzje, rozumieją
        to, co pomiędzy wierszami.
        • lutecja4 Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 19:20
          Dzieki artykulowi znalazlam to forum i bardzo sie ciesze a artykul fajny wyrazil
          to co myslalam sobie czytajac szczegolnie Czarna Polewke(niezrozumialy opor
          Ignacego Borejki przeciwko temu zeby Laura spotykala sie z Wolfim a Pyza z
          Fryderykiem)jestem fanka cyklu faktycznie te pierwsze czesci byly duzo lepsze
          powtarzam:ciesze sie i z artykulu i ze znalezienia forum zaraz sobie poczytam o
          wpadkach pozdrawiam czytelniczki/czytelnikow a jesli chodzi o nastolatki to
          faktycznie malo ktora czyta te ksiazki nawet moja kuzynka 22 letnia nie nalezy
          do targetu ja kupuje nowe tomy tylko przez sentyment do starych ktore czytam
          wciaz w chwilach chandry i ktore przypominaja mi beztroskie dziecinstwo
      • kit.kat Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 19:54
        > Nic dziwnego,z e młodzież współczesna nie czyta MM -
        > jakbym była gimnazjalistką i zobaczyła opis klasy Trolli, to
        pewnie
        > by mnie odrzuciło:(

        A u mnie było - "o, jakie prawdziwe".
        Jednak normalna młodzież, taka, z którą chciałoby się zaprzyjaźnić,
        wciąż występuje (z mojego nastoletniego punktu widzenia) pod
        postaciami Żaby i Żeromskich chociażby. Nie jest tak źle.
        • seligowa Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 19:59
          Ja myślę, że byc może nieracjonalne zachowanie Ignacego Borejki w
          sprawie absztyfikantów Pyzy i Róży wynika po prostu z demencji
          starczej. Ignacy nie rozumie i nie chce się pogodzić, że już nie ma
          realnego wpływu na dziewczęta, że w ogóle jest już stary i bezsilny.
          Próbuje zachować pozór zwierzchnictwa nad rodziną... znam podobne
          przypadki w realu...
          • onion68 Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 20:09
            Mam odmienną teorię. W końcu życiem swoich córek nie interesował się zanadto,
            nawet absztyfikantów nie odróżniał. Nie obchodziło go (w KK), że Gabriela ma
            zamiar przez trzy tygodnie nie uczęszczać na lekcje, że już nie wspomnę o
            pieniądzach i prowiancie - o to wszystko dbały w czasie choroby Mili Felicja i
            Gaba. Gdy Mila była obecna, było przecież podobnie.
            Sądzę więc, że kiedy spoczywała na nim realna odpowiedzialność za los dzieci,
            do tego stopnia się jej obawiał, że był zupełnie wycofany z życia rodziny.
            Teraz, już jako dziadek nie odpowiada ani za byt, ani za wychowanie Pyzy, Laury
            i pozostałych wnucząt, to co mu szkodzi uprawiać efekciarskie sztuczki i
            tłumaczyć je troską. Koszt mały, a przyjemność jakaś jest (może wreszcie poczuć
            się silny).
            • seligowa Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 20:11
              ho, ho - az tak nie lubisz p. Borejki??
              • onion68 Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 21:03
                Iii, nie to, że nie lubię. Przede wszystkim, moim zdaniem taka przemiana jest
                psychologicznie nieprawdopodobna. Podobno z wiekiem wady ulegają zaostrzeniu, a
                nie odwróceniu o 180 chyba? Ale gdyby przyjmować ją za dobrą monetę, to takie
                wytłumaczenie wydaje mi się najbardziej logiczne.
        • zieleniack Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 23:47
          jak dla mnie Żeromscy nie sa przykladem normalnych nastolatkow. Oni
          sa specyficzni, ekscentryczni. Dla mnie normalnymi nastolatkami z
          krwi i kosci byli: Danka, Cesia, Hajduk, Aniela, Pawel, Gaba, Ida,
          Krzysiek, Klaudiusz, Kreska, MAciek, Matylda itp itd. Potem jeszcze
          posiaci z Brulionu, takze z Pulpecji (ten kontrast: popularna
          dziewczyna i w jej cieniu nieatrakcyjna przyjaciolka-jakze
          prawdziwe!). Kozio juz nie byl dla mnie takim typowym nastolatkiem,a
          le on zawsze byl ekscentryczny i traktowalam go jako wyjatek. Nawet
          postaci pozniejsze, jak Róża i jej adoratorzy, byli dla mnie
          przykladem normalnych nastolatkow. Ale juz Laura w ich wieku-
          niezupelnie. Poza tym roznica w przedstawieniu mlodziezy w czesciach
          przedkalamburkowych, a w tych pokalamburkowych jest taka, ze w
          przedkalamburkowych mamy zarówno młodziez pogodna i życzliwa,
          mlodziez pogubiona w sobie, jak i mlodziez chamska - tu mysle o
          Lisieckich. To taka normalna mieszanka w spoleczenstwie. A w klasie
          Trolli mamy jedynie Trolle w postaci tej zyczliwej i pogodnej, a
          reszta klasy przedstawiona jest jako karykatury ludzi mlodych,
          ktorym w glowie tylko np. dążenie za modą czy słuchanie popowego
          szajsu. A Przypomnijmy sobie, że w poczatkowych książkach MM także
          nastolatki za moda dążyły (Ida wlepiająca sie w suknie na wystawie
          czy tez strojaca sie, Cesia w ładnie skrojonych dzinsach, co
          zauwazyla Aniela itp) czy sluchaly muzyki pop. I byly pokazane w
          swietle pozytywnym. A teraz?
          • kit.kat Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 03.12.07, 21:52
            Ja nie wiem jak było kiedyś, w rzeczywistości Cesi i Anieli, ale ich
            świat wydaje mi się o wiele sympatyczniejszy niż obecny, a przecież
            MM nie zarzuca się braku obiektywizmu w opisywaniu PRL-u. Może
            naprawdę coś stało się z młodzieżą, bo klasa Trolli nie odbiega w
            moich oczach od wizerunku mojej własnej z gimnazjum.
            Poza tym, upieram się przy normalności Żeromskich,
            pokrzykiwanie "Udka, udka" mieści się w moim pojęciu normalności,
            Piotrek jest po prostu wesolutki ;)
            • zieleniack Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 03.01.08, 09:42
              a moja klasa z gimnazjum i liceum wyglada jak klasy Cesi i Anieli...
              generalnie to jest tak, ze w kazdej klasie znajdzie sie czarna
              owieczka, ale dlaczego w klasie trolli tych owieczek jest az tyle?
              Albo inaczej, czemu osoby wyglądające inaczej, bo będące np. z
              jakiejś subkultury (zapadła mi w pamięć Guślarz Grażyna, cała jak w
              żałobie, czyli najpewniej jakas fanka gotyku) są "napisane" tym
              krytycznym, potępiającym 'głosem'? ;(
    • agnieszka_azj Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 20:39
      W tym artykule razi mnie tylko jedno - że jego autorka ze
      śmiertelną powaga traktuje wszystkie wygłaszane tu kwestie.

      Także w tych momentach, w których wątek jest ewidentnie nastawiony
      na wygłupy. Czekałam, kiedy pojawi się kwestia Gadomskich
      zamurowanych przez Borejków tudzież podkopu w wykonaniu Idy i
      Mareczka :-)
      • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 21:04
        Też to zauważyłam.
      • sowca Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 21:11
        A ja Wam powiem, że mi się ten artykuł nie podobał. Nie dlatego, ze
        krytykował MM. Miałam po prostu wrażenie, ze jest zbudowany tylko z
        fragmentow dyskusji na forum, nie było w nim nic nowego i świeżego.
        Być moze mowie tak dlatego, ze wiekszosc naszych dyskusji znam na
        pamięć, ale IMHO nie bylo w tym artykule nic od autorki. Zauwazcie,
        ze nawet przykłady były zaczerpnięte z forum. Chyba nie wystarczy
        przeczytać dyskusji i je opisac, zeby artykuł był interesujący.
        Co do kwestii religii, to zgadzam sie z Piotrem - jako katoliczka MM
        opisuje katolikow, a i Borejkowie nie wydają się jacyś super
        ortodoksyjni, przynajmniej ja niestety znam o wiele gorsze pod tym
        wzgledem rodziny.
        Lutencjo, miło, że nas odwiedziłaś :) tylko wiesz, czy moglabys
        stawiac kropki w swoich wypowiedziach?> bo starsznie trudno się je
        czyta :D pozdrawiam.
        • biljana Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 22:21
          zgadzam się z wypowiedzią sowcy. Ja też nie miałam jakoś szczególnie pozytywnych
          wrażeń po przeczytaniu artykułu w obcasach. Być może to wina tego, że czułam się
          jakbym już go czytała, gdyz wszystkie wypowiedzi i wątki poruszane w tekscie
          byly mi doskonale znane z gorących dyskusji na forum:)
          Dla mnie rola dziennikarki ograniczyła się do zgrabnego zebrania do kupki
          forumowych dyskusji i podsumowania bez większego wysiłku. To za mało - zabawic
          sie w moderatora dyskusji i wynurzeń innych :)
          • croyance Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 23:03
            Jezu, dajcie jakis link, niech i ja poczytam! :-)
            • biljana Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 23:44
              croyance napisał:

              > Jezu, dajcie jakis link, niech i ja poczytam! :-)

              croyance, cierpliwosci:) będzie w necie, tylko, że z 24 godzinnym opóznieniem:)
              - ale to chyba juz niedługo? :)
              Hehe tym bardziej, że skoro zostałaś wymieniona tam jako autorka najlepszych
              jeżycjadowych fanfików:) - muszisz przeczytac:)!
              • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 23:52
                hi hi, no wlasnie, zostalas tam wyrozniona xD
          • tygrys2112 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 14:56
            Przeczytałam i popieram dwie powyższe wypowiedzi. Jak dla mnie ten
            artykuł też nic nie wniósł, jestem rozczarowana.
        • lutecja4 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 10:39
          bede pisac kropki ale nie polskie znaki :)
          pozdrawiam wszystkich forumowiczow wczoraj przeczytalam wszystkie kilkaset
          postow o wpadkach
          • mamalilki Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 11:10
            No wlasnie. WSZYSTKIE jestesmy feministkami (nawet nie wszyscy :-). WSZYSTKIE
            pogardzamy realizowaniem sie w macierzynstwie, WSZYSTKIE jestesmy antyklerykalne
            a w ogole to takie tu smieszne rzeczy piszemy, ze swobodnie bysmy sobie dali
            rade BEZ Malgorzaty Musierowicz.
            Przeczytalam artykul i stwierdzilam ze wlasciwie cytuje tylko forum. Jakos nie
            zrobil na mnie wrazenia. Dopiero moj maz (ktory zna ksiazki MM na pamiec :-) i
            siostra (ktora napisala o jezycjadzie magisterke) zwrocili uwage, ze artykul
            jest nieprzyjemny, jednostronny. Nie ma ani slowa o wartosciach literackich, a
            wlasnie to przede wszystkim rozni stare czesci od nowych. Wlasciwie jest
            kontynuacja ataku Dunin i Szczuki, poparta naszymi wypowiedziami.

            MM to cale moje dziecinstwo i mlodosc. W codziennym jezyku naszego domu sa setki
            powiedzonek z Jezycjady. Bohaterki byly dla mnie jak najblizsze przyjaciolki
            (zwlaszcza Kreska :-). Nie zgadzam sie na miano zbuntowanej czytelniczki, ktora
            chce, zeby autorka pisala pod jej dyktando!
            • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 11:12
              Czyli co, teraz pora na nas w "listach od czytelników"???? ;))))
              • mamalilki Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 11:20
                Pomyslalam o tym, moze przyzwoitosc by nakazywala cos napisac.
                • ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 15:17
                  Witajcie, ja przeczytałam dziś artykuł po raz drugi.
                  Wczoraj, przygotowana na wybuch niemalże jakiejś bomby, ataku itp. na panią MM,
                  odczułam pewną ulgę i artykuł wydał mi się w miarę przekrojowy, w miarę
                  rzetelny. Dziś jednak myślę inaczej. Właściwie to co napisała przed chwilą
                  Mamalilki jest najbliższą kwintensencją tego co czuję, ale przecież i opinie
                  innych osób w tym wątku są mi bardzo bliskie: że otóż wciąż bardzo cenimy
                  twórczość pani MM, że nie "śpiewany zgodnym chórkiem", że jeśli coś krytykujemy,
                  to w specyficzny sposób: bez przekreślania, a z dostrzeganiem pozytywów, z
                  pewnym niepokojem i niezgodą na różne rzeczy, ale i z sympatią i tak dalej.

                  Jeszcze o artykule: dziś rzuciło mi się w oczy coś takiego, że jednak jego
                  autorka nie ma aż tak dużej znajomości naszego forum jak mi się wydawało wczoraj
                  i w ogóle lekko obraża inteligencję czytelniczek (-ków) MM. Chodzi mi na
                  przykład o fragment, w którym pisze coś takiego: "inteligentne czytelniczki to
                  dla pisarza powód do dumy, ale i przekleństwo. Są bezlitosne i wymagające.
                  Stawiają dziesiątki pytań". Następnie autorka artykułu przytacza pytania, które
                  w ogóle nie świadczą dobrze o inteligencji czytelniczek, typu: na kogo
                  głosowaliby Borejkowie? czy poszliby na paradę równości? dlaczego Natalia wyszła
                  za Robrojka, a nie za Nerwusa? Uważam, że dla kogoś kto czyta artykuł chłodnym
                  okiem wyłania się coś takiego, że te pytania są nieuprawnione, że są jakimś
                  czepianiem się i ustawianiem pisarki pod własną modłę. To jej sprawa za kogo
                  wydała za mąż bohaterkę i nie musi się z niczego nikomu tłumaczyć. Co to ma do
                  rzeczy w ogóle na kogo by głosowali Borejkowie i czy poszliby na paradę
                  równości? Pani MM nie ma obowiązku o tym pisać i te pytania są nieuprawnione i
                  nie są "inteligentne" w tym kontekście. Inteligentne byłyby raczej pytania
                  wypływające z analizy tej twórczości.

                  Jeśliby zatem chcieć uchwycić sedno tego o czym mowa na forum, tych naszych żali
                  i ewentualnych pytań, to powinna autorka artykułu wybrać raczej inne kwestie,
                  np. napisać: "czytelniczki na forum zadają pytania: dlaczego Borejkowie nie są
                  już tak ciepli i empatyczni jak dawniej, dlaczego wynoszą się ponad innych (!),
                  dlaczego (jak pisze Zieleniack) obraz młodzieży jest taki zły, dlaczego jest
                  tyle niekonsekwencji i brak jest niekiedy podstawowej prawdy psychologicznej,
                  dlaczego jest tyle patologii w ich rodzinie, a oni tego nie widzą, co więcej,
                  sama autorka tego nie widzi i opiewa nadal ich wspaniałe cnoty itp."

                  Myślę dzisiaj, że przykłady z forum wybrane są pobieżnie, że można by o wiele
                  celniej zilustrować ważne kwestie wypowiedziami z forum i przykładami tematów, o
                  których mówimy. Że mogłaby - jak i Wy piszecie - dziennikarka więcej dodać
                  własnych przemyśleń oraz pokazać, że przygotowała temat, że zasięgnęła może
                  opinii innych osób także spoza forum - jakichś osób zajmujących się literaturą,
                  jakichś psychologów pracujących z młodzieżą czy nauczycieli, księgarzy,
                  czytelników spoza forum. Wprawdzie przytacza wypowiedzi jednej osoby (znawcy
                  literatury?) gdzieś między wierszami, ale poza tym cytuje tylko forum. Przytacza
                  też plotkę: "podobno Czesław Miłosz zasugerował pani MM to i to i ona go
                  posłuchała". Nie wiemy czy to prawda, a jeśli tak to, czy to w jakikolwiek
                  sposób jest - na zdrowy rozum - złe, że posłuchała? W końcu to ona wymyśla
                  fabułę, wolno jej tworzyć ją jak chce i inspirować się czym chce. A wiec czy to,
                  że posłuchała, jeśli nawet, może być jakimś zarzutem w ogóle, ilustracją tezy,
                  że "ostatnie tomy są słabsze"?

                  Jakoś czuję się dziwnie po tym artykule. Jest on faktycznie dość wyważony, ale
                  powierzchowny i niezbyt sprawiedliwy wobec pani MM, według mnie.
                  Pozdrawiam
                  • anaimie Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:38
                    Podoba mi się to co napisałaś. Rzetelne i przemyślane.
                • emae Ja już napisałam :) 02.12.07, 23:41
                  Jestem wkurzona i aż się dziwię, że tak dobrze przyjęłyście ten
                  artykuł. Mam nadzieję, że redakcja zamieści mój list.
            • sevilay Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 16:26
              mamalilki napisała:

              > No wlasnie. WSZYSTKIE jestesmy feministkami (nawet nie wszyscy :-). WSZYSTKIE
              > pogardzamy realizowaniem sie w macierzynstwie, WSZYSTKIE jestesmy antyklerykaln
              > e
              >
              >
              > Znaczy to,że o mnie nic nie napisali?:) A paskudy! To na co ja się tu produkuje z moimi "wstecznymi" poglądami?:)

              I moje 4 dzieci pominęli? Paskudy.

              A tak na powaznie to zamieniłam się w "ciążówkę" leżącą i a związku z tym nie udało mi się zdobyć wiadomej gazety.Czy ktoś by mi mógł udostępnić artykuł?

              Proszę,proszę,proszę:)
              >
              >
              >
              >
              • nikadaw1 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 17:32
                mi artykuł średnio się podobał, ale też potwierdził wcześniejsze obawy. tzn. że
                będzie tylko o forum. artykuł to właściwie streszczenie tego, co się działo
                ostatnio na forum, a pani z UJ występuje w roli listka figowego. minimum wysiłku
                i głębszego researchu (sorry....) tekst napisany na kolanie.
                czego mi zabrakło? zaznaczenia że to forum nie reprezentuje wszystkich
                czytelników MM. że jesteśmy grupą dość szczególną, nie głównym targetem.
                zabrakło mi właśnie tego głosu młodzieży, liceum i gimnazjum, które też ma
                pewnie ciekawe rzeczy do powiedzenia. zabrakło mi przede wszystkim - żywego
                człowieka, wrażenia że autorka z kims porozmawiała zanim napisała. no i
                przeszkadza teza, że my też forumki, dostrzegłyśmy to o czym lata temu pisała
                Dunin. jak zwykle, wspomnienie dwóch książek Dunin antyjeżycjadowych, Obciach i
                Tabu. za pozwoleniem, kto to czytał? bo ja nie, a uważam się za dość oczytaną
                osobę. jaki to miało nakład, jakie wznowienia? to są książki napisane dla
                krytyków literackich, a nie czytelników z krwi i kości, takie mam wrażenie.
                teraz w podrećznikach do historii literatury przy okazji Musierowicz będzie sie
                wspominać o tych dwóch książkach Dunin, jako antytezie. tylko że jedno to jest
                prawdziwy fenomen a drugie polemika literacka.

                to że zastanawiamy się, na kogo głosują Borejkowie, czy poszliby na paradę
                równości - to nie jest bunt, to fenomen społeczny. dowód na to, że postacie
                literackie zostały bardzo dobrze napisane, wrosły w naszą świadomość. że
                dostrzega się pewne luki, rozmijanie się rzeczywistości książkowej z tą naszą -
                a gdzie tego nie ma? taka niezgodność jest i w Klanie, i w Harrym Potterze. ale
                kiedy czytelnicy / widzowie wznoszą sie na poziom metaliteracki, chce im się
                analizować, to znaczy że mamy do czynienia z pewnym kamieniem milowym, z czymś
                co przechodzi do historii - jak Startrek, Simpsonowie i Cierpienia młodego
                Wertera (przypomnę tylko modę na kanarkowe kamizelki i fale samobójstw jaka
                przeszła przez Europe).

                no i jeszcze jedna rzecz - fanfiki. Pani z UJ mówi że to "wielki paraliteracki
                ruch". tymczasem ja tego wielkiego ruchu nie widzę, ustaliliśmy że Jeżycjada
                fanfiction w zasadzie nie istnieje, a jedna Croyance wiosny nie czyni. to że
                niektórzy tu zabijali czas tworząc śmieszne historyjki, zbiorowo lub
                indywidualnie - ja bym wszelako tego fanfikiem nie nazwała. to był zestaw
                pomysłów, wynikły rzeczywiście z "buntu", krytycznego spojrzenia, ale i dużego
                dystansu do siebie i jeżycjady. to nie było ubrane w literacką formę, jak
                fanfiki o HP.

                i tyle moich zastrzeżeń. na razie :)
                • kasiakaz1 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 18:11
                  Witam wszystkich. Rzadko tu bywam, ale dziś stwierdziłam że muszę.
                  No nie popisała się pani Dominika Buczak. Niby przedstawia tu nasze forumowe
                  poglądy ale płasko i jednostronnie. No i praca pani redaktor włożona w artykuł
                  jest minimalna.
                  Mam propozycję, może napiszmy wspólny list do WO w którym zbierzemy nasze uwagi.
                  Co Wy na to? Ja uważam, że jesteśmy najbardziej zainteresowani tym artykułem,
                  szczególnie, ze jest on czasami bardziej o forum, niż o książkach MM.
                  Pozdrawiam.
                  • the_dzidka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 19:13
                    > Mam propozycję, może napiszmy wspólny list do WO w którym
                    zbierzemy nasze uwagi.
                    > Co Wy na to? Ja uważam, że jesteśmy najbardziej zainteresowani tym
                    artykułem,
                    > szczególnie, ze jest on czasami bardziej o forum, niż o książkach
                    MM.

                    Pełna zgoda. Trzeba tylko pomyśleć, jak to wykonać technicznie (to
                    pisanie listu).
                    • mmoni Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 23:13
                      Nie mogę się oprzeć pokusie zacytowania znanego obrazu Riepina
                      www.abcgallery.com/R/repin/repin75.html
                      • uccello Riepin 02.12.07, 23:49
                        Hi, hi i my niby -ci Kozacy, a Wyborcza za cara robi?
                  • zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 21:06
                    jestem za-tylko zastanawiam sie, jak, aby to mialo rece i nogi;P
                    mozna wypunktowac to, co sadzimy o artykule i czego w nim zabrakło.
                    Można zrobic tak, aby kazdy napisał po fragmencie. Mozna tez zrobic
                    tak, ze ktos napisze calosc, reszta ewentualnie uzupelni i wszyscy
                    sie pod tym podpisza... pewnie da sie jeszcze jakos inaczej;)
                  • emae Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 23:46
                    A ja w ogóle myślę, że mogłybyśmy napisać wspólny list do Pani
                    Musierowicz, że wbrew temu, co się o nas pisze, lubimy ją.
                    Mogłybyśmy założyć wątek, przyszpilić i dopisywać się po kolei. Co
                    Wy na to? Bo jeśli ten artykuł dotarł do Pani Musierowicz, to na
                    pewno jej przykro...
                    • ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 01:22
                      No właśnie, Emae, masz rację!
                      Ja też myślę cały czas, że naszej Autorce na pewno jest przykro. Zwłaszcza jak
                      zobaczyłam na portalu GW ten artykuł w "polecanych", z jej wielkim zdjęciem i
                      linkiem do postu trolowatego nowego "forumowicza". :(
                      Ten artykuł najpierw nie wydał mi się bardzo groźny, spodziewałam się Kingi
                      Dunin w akcji, a więc mi jakoś początkowo ulżyło, że to nie ona. Jednakże teraz
                      dociera do mnie coraz bardziej jakie złe spowodował skutki i ogarnia mnie wielki
                      niesmak. Myślę, że trzeba napisać ten list zbiorowy do WO, o którym mowa w
                      niniejszym wątku - może faktycznie każdy po kawałku, a potem ktoś by to ujął w
                      całość?

                      Staram się szukać jakichś mimo wszystko pozytywów. Tak jak ktoś napisał na
                      forum, parafrazując Oskara Wilde'a, że ten szum wokół artykułu może przysporzyć
                      nawet więcej popularności pani MM i jej książkom, tak mam nadzieję i ja. Mam też
                      nadzieję, że pani MM wcześniej podczytywała JEDNAK nasze forum i zdążyła
                      wcześniej wyrobić sobie zdanie o tym jak naprawdę z nami jest: że ją bardzo
                      lubimy i cenimy, że te zażarte dyskusje są również, jak napisałam wcześniej, i
                      jak wielokrotnie pisaliśmy, sposobem na "pobycie" ze sobą nawzajem, na
                      rozwijanie naszych czytelniczych zdolności krytycznoliterackich. Jak
                      niejednokrotnie pisaliśmy - bohaterowie Jeżycjady są postaciami tak dobrze
                      napisanymi, co by nie mówić, że rozmawiamy o nich jakby byli żywymi osobami,
                      często tracąc zupełnie do nich dystans (mówię tu również za siebie). Stąd nasze
                      różnorakie wymagania i krytyka ich - zapewne nasza podświadomość chce, żeby
                      "okazało się", że JEDNAK są prawdziwi, że żyją sobie gdzieś w tym Poznaniu, i że
                      są fajni ;) Z drugiej strony lubimy te książki właśnie za ich nierealność, za
                      bajkowość, za możliwość oderwania się od problemów, za to, że właśnie pokazują
                      tę rzeczywistość, która niby jest prawdziwa, ale w inny sposób.

                      Owszem, jest coś prawdziwego w tym, że tak wiele osób wyraża swój smutek czy
                      rozczarowanie tym, że ostatnie książki są inne, tracą swój dawny charakter. Pani
                      Musierowicz mogłaby, być może, obdarzyć to refleksją. Ale nie zgadzam się na
                      taką formę "nagonki", którą zaserwowała Gazeta. Myślę, że pani Musierowicz nie
                      zasłużyła na to.

                      Przypomina mi się wiersz Kiplinga (w oryginale) pod tytułem "If" (=jeśli) - może
                      znacie? I właśnie takie kilka wersów z niego dosyć pasuje do sytuacji w jakiej
                      jest Autorka. Wiersz mówi o tym, że jeśli ktoś będzie starał się o pewien hart
                      ducha, o patrzenie na wydarzenia w pewien szczególny sposób oraz jeśli będzie
                      się starał w trudnościach o pewne działania ku przezwyciężeniu ich, to to
                      wszystko uczyni z niego lepszego i silniejszego człowieka, posiadającego
                      prawdziwą mądrość, prawdziwe człowieczeństwo itp.
                      I właśnie ten wiersz mówi (m.in.) o sytuacji, w której znalazła się pani MM.
                      (cytuję z pamięci):
                      "If you can keep your head when all about you are losing theirs and blaming it
                      on you; If you can trust yourself when all men doubt you, but make allowance for
                      their doubting too...." (może przetłumaczę, co? chociaż pobieżnie - "jeśli
                      będziesz umiał zachować trzeźwość umysłu kiedy wszyscy wokół tracą głowę i za tę
                      sytuację obwiniają ciebie; jeśli będziesz umiał ufać sobie kiedy wszyscy w
                      ciebie wątpią, ale także będziesz umiał wziąć poprawkę na to, że to ich
                      zwątpienie nie wzięło się znikąd...") -
                      otóż, może nieskładnie, jest już bardzo późno zresztą, ale chciałam powiedzieć,
                      że pani Musierowicz jest teraz w sytuacji kiedy może naprawdę mieć przemożne
                      wrażenie, że "wszyscy" (lub większość) w nią wątpią, że przypisują jej różne
                      rzeczy, że jej twórczość (mimo jej starań!) jest źle i coraz gorzej odbierana
                      przez czytelników itp. Jednakże, bardzo bym chciała, żeby nasza Autorka, mimo
                      wszystko ufała sobie, zachowała spokój i rozsądek, poczucie zintegrowania w tym,
                      że jest wciąż tą samą osobą co kiedyś, że to ona napisała przecież te książki,
                      które w jakiś magiczny sposób, od tylu lat, nie przestają łączyć ludzi i wiele
                      im dobrego dawać, że cokolwiek by ktoś nie mówił jest bardzo dobrą pisarką (dla
                      nas - jak mówi nagłówek forum - niezrównaną!), i że wciąż ma wiernych
                      czytelników. Jednakże ta druga część cytatu także jest ważna ("make allowance
                      for their doubting too") - żeby przyjąć też rzeczywistość taką jaka jest, czyli,
                      że faktycznie wiele jest sygnałów, że "coś jest na rzeczy" z tym zatraceniem
                      ducha wcześniejszych książek. Może pisarka mogłaby pomyśleć o tym co było
                      ___wtedy___ gdy pisała tamte książki, a co jest teraz - czy jakiś czynnik się
                      zmienił, czy wtedy była "bliższa siebie" może, czy teraz doszły jakieś nowe
                      uczucia (jakieś lęki może) - gdzie jest przyczyna i co z tym zrobić i czy w
                      ogóle coś z tym robić. I tak dalej.

                      Mi bardzo zależy, żebyśmy jakoś przekazały pani Musierowicz, choćby przez list
                      na łamach WO, jakieś wsparcie, żeby nie wątpiła w siebie. Może ktoś rozpocznie
                      list lub jeszcze raz zaproponuje formułę pisania go, żebyśmy znaleźli najlepszą?
                      Pozdrawiam
                      • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:06
                        > Ja też myślę cały czas, że naszej Autorce na pewno jest przykro. Zwłaszcza jak
                        > zobaczyłam na portalu GW ten artykuł w "polecanych", z jej wielkim zdjęciem i
                        > linkiem do postu trolowatego nowego "forumowicza". :(
                        > Ten artykuł najpierw nie wydał mi się bardzo groźny, spodziewałam się Kingi
                        > Dunin w akcji, a więc mi jakoś początkowo ulżyło, że to nie ona. Jednakże teraz
                        > dociera do mnie coraz bardziej jakie złe spowodował skutki i ogarnia mnie wielk
                        > i
                        > niesmak.

                        Artykuł jak artykuł, on jest oparty przecież na faktach - rzeczywiście
                        przytoczone wypowiedzi padły na forum. Fakt, że na potrzeby artykułu zostały
                        użyte wypowiedzi najbardziej skrajne.
                        Natomiast trollowy wpis jest jak najbardziej manipulacją, i to poniżej
                        wszelkiego poziomu (czy bywają inne manipulacje?) I tak się zastanawiam, kiedy
                        jeszcze miały miejsce, czego akurat mogłam nie zauważyć? Jak często się
                        zdarzają? :-(
                      • emae Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 04.12.07, 09:59
                        Slicznie napisane, Ginestro :) Możemy ten wiersz wykorzystać w
                        liście. W ogóle myślę, że damy radę i napiszemy naprawdę piękny
                        list! :) I to będzie największy z pozytywów.
                • croyance Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 13:38
                  Przy okazji fan-fikow dodam, ze wyszlo na to, ze ja mam jakas strone
                  internetowa co najmniej i zawodowo sie zajmuej pisaniem fanfikow. A
                  przeciez mowa o JEDNYM watku i TRZECH postach.
    • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 18:44
      Już jest w sieci:
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html
      • ciotka_paszczaka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:42
        onion68 napisała:
        > Już jest w sieci:
        > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html

        Dziekuje Ci bardzo za podanie adresu. Przeczytalam, i...coz ; artykul jest
        slaby. Z roznych powodow, wiele z nich wymieniono powyzej, a dodam ze swojej
        strony, iz najbardziej razi jakikolwiek brak analizy naszych wypowiedzi. Bo
        wypisanie kilku cytatow - z forum - czemu wlasciwie ma sluzyc? Reklamie forum?
        Czy moze anty-reklamie nowych ksiazek?
    • martens24 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 19:03
      Artykuł z tezą aż nadto rzucającą się w oczy. CZekam aż redakcja WO zabierze się
      za "Anię z Zielonego Wzgórza" zarzucając LMM, że główna bohaterka nie była lesbijką.
      Rozumiem Wasze (uczestników tego forum) rozgoryczenie, ale chyba w założeniu
      Musierowicz ma być książką familijną i dla starszych i dla młodszych. Z tego
      powodu chyba można odpuścić sobie zarzuty o zbytniej cukierkowatości. Jeżeli
      ktoś chce przeczytać o poważnych problemach moralnych to niech się weźmie za
      Dostojewskiego.
      Dodatkowo rozśmieszył mnie fragment wychwalania Dunin. WO niechcący przedstawiły
      jej książki (o których chyba pies z kulawą nogą nie słyszał) w opozycji do
      Musierowicz, co oznacza, że również ona napisała "książki z tezą". Swoją drogą
      to musi być naprawdę nachalna propaganda.
      • cob.don Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 19:15
        Według mnie książki MM z poprzednich lat (sam początek dosłownie) były lepsze od
        tych dzisiejszych. Miały swój klimat, bardziej wciągały. Teraz są gorsze,
        brakuje im "ego czegoś". Może mają to być książki familijne, ale można by
        wprowadzić coś nowego, a nie tylko happy endy itp. Trochę "dramaturgii" i
        nowoczesności. Fakt faktem, że Borejkowie to "bardzo kulturalna" rodzina.
        Słuchają wygórowanych audycji, nie chodzą do kina na jakieś komercyjne filmy
        itp. Może zmienić ich na bardziej rzeczywistą rodzinkę ;).
        • onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:03
          > Fakt faktem, że Borejkowie to "bardzo kulturalna" rodzina.
          > Słuchają wygórowanych audycji, nie chodzą do kina na jakieś komercyjne filmy
          > itp. Może zmienić ich na bardziej rzeczywistą rodzinkę ;).

          Nie, nie, nie! Większość czytelników szukało i szuka w Jeżycjadzie pociechy,
          bajki w znajomych realiach. Nie zależy mi, żeby borejkowskie latorośle były
          obiektem przemocy klasowej czy brały narkotyki. Niech nadal będzie ciepło i
          optymistycznie, tylko w sposób nie obrażający inteligencji czytelnika. Niech
          wróci jeżycjadowa cienka kreska, dowcip i różne odcienie szarości zamiast
          czarno-białej perspektywy, to wszystko.
        • danka_jk Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:07
          Witajcie, miłośnicy MM. Czytam to forum stale, piszę nieczęsto (robi
          to stale moja siostra:mamalilki, więc ja trochę czuję się zwolniona:-
          )) ale taki artykuł, na cztery kolumny w feministycznym czasopiśmie
          wymaga skomentowania:-)
          1. Faktycznie nie pojawiły się w tekście żadne świeże tezy - to
          kompilacja, bardzo jednostronna, głosów z forum.
          2. Opisano rozmaite nasze żale do MM (mniej i bardzie słuszne, ale
          na ogół dość powszechne) nie do końca biorąc pod uwagę konteksty
          wygłaszanych u nas opinii.
          3. Autorka podparła forumowymi głosami jedyną, ale wiele mówiącą
          tezę swojego tekstu: Powieści Małgorzaty Musierowicz są wsteczne,
          nieprawdziwe, katolicke (a to jak wiadomo największa obelga),
          pokazują model idealny, nieistniejący w przyrodzie (to akurat
          podnosiła w sławetnym artykule "w Dolinie Borejkow" już Kinga Dunin
          w najlepszych czasach Jeżycjady)itd. To teza, z którą sie nie
          zgadzam, bo jest od początku do końca wytworem feministycznej linii
          WO i ani Musierowicz, ani wielu jej czytelników ze światopoglądem
          serwowanym przez WO nigdy (również za czasów Szóstej klepki i Opium)
          nie miało nic wspólnego.
          4. Nie został w ogóle podniesiony wątek artstycznej i literackiej
          wartości tych książek - a ich z tomu na tom pogarszający się poziom
          literacki jest głównym grzechem MM. Kolejne powieści ulubionej
          niegdyś autorki z czasem przstały być literaturą na wysokim
          poziomie, pod względem kompozycji, języka... Gdzieś w telenowelowym
          pedzie zgubiła się literatura.
          5. podsumowując: nie jestem zdziwiona, że WO właśnie tak podeszły do
          tematu, ale uwazam, że staczającym się pod wieloma względami
          książkom świetnej kiedyś autorki należy się uczciwa analiza a nie
          utyskiwania, że MM nie poiera feministycznych poglądów i że
          idealizuje swoich bohaterów. Taka konwencja - wbrew pozorom i
          przkonaniu wielu nie jest to konwencja realistyczna.
          Pozdrawiam,
          Danka_jk
      • cutsson Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:44
        Ja znam te książki Dunin, o których mowa w artykule. Nieźle napisane, czyta się
        nieco lepiej niż najnowsze części Jeżycjady. Rzeczywiście, poruszają inne
        problemy i postaci są nieco bardziej rzeczywiste, ale nie stawiałabym ich w
        opozycji do MM.

        --
        "The Darkness around me...
        Shores of the Solar sea..."
    • limotini Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 21:15
      To ja też dołączę się do powtarzającej się opinii: artykuł jest li i jedynie
      kompilacją naszych wypowiedzi, co więcej, nawet fragmenty wyglądające na
      "odautorskie" są wprost zaczerpnięte z forum.

      Nie wiem jak Wy, ale ja pierwszy raz zwrot "jump the shark point" usłyszałam
      tutaj. I był on na tym forum mocno omawiany i analizowny w odniesieniu do
      twórczości MM. A w artykule wygląda trochę tak, jakby mądra autorka wtrąciła coś
      od siebie, taki super podsumowanie naszych dyskusji. Nie podoba mi się to!
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ludzie! Co za dziadowski artykuł!!! 02.12.07, 21:43
        Taki piękny materiał na artykuł i tak popisowo spitolony!

        Wypowiedzi internautów powklejane byle jak, jakieś problemy z korektą, trudno
        się doszukać gdzie zaczynają się i gdzie kończą cudzysłowy. Żaden normalny
        czytelnik Gazety nie doczyta dwóch akapitów, zawalony stertą imion i nazwisk -
        artykuł przypomina streszczenie "M jak Miłość" z Teletygodnia. Kto to jest Babi?
        Czy Pyza i Pulpa to ta sama osoba? Kto to jest Pyziak i Fryderyk? Kto to u
        diabła jest Agnieszka Fulińska??? Gdybym przypadkiem nie znała jej osobiście,
        myślałabym, że to postać z Jeżycjady...

        Chała jak 150. Za taki brak profesjonalizmu powinno się wylatywać z redakcji na
        zbitą buzię. Gazeta Wyborcza zeszła na psy ostatecznie.
      • ding_yun Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 22:36
        przeczytałam, co prawda z opóźnieniem, ale jakże dokładnie.
        Zacznę od tego, co mi się podobało: w artykule podkreślone jest, że
        prawdziwe fanki boli spadek jakości Jeżycjady ale mimo to nie tracą
        nadziei. Tego, co mi nie przypadło do gustu jest znacznie więcej
        oczywiście :)
        po pierwsze styl, spójność, płynność arykułu i takie tam drobiazgi...
        po drugie, przeświecający między wierszami zarzut, że w Kalamburce
        Ignacy i Mila opowiedzieli się po jedynie słusznej stronie. To
        dopiero byłaby niespójność gdydby nagle okazali się być działaczami
        ZMP.
        Pochwała tego, że Dunin nie unika bolesnych tematów. Proszę, błagam,
        niech nie każda książka będzie syntezą bolączek naszych czasów!
        niech zostanie możliwość oderwania się od nich. każdego one
        dotykają, każdy chce od nich czasem uciec.
        kolejny absurdalny zarzut: borejkowie nie trzaskają drzwiami i nie
        przeklinają. otóż mam wrażenie, że wulgarność staje się powoli
        wznacznikiem "współczesności" literatury.
        i niestety artykuł nie porusza tego, co mnie obecnie u MM boli
        najbardziej - braku jej wiary w młodzież

        Czytając ten arykuł czułam się naprawdę dziwnie.Jestem dość typową
        przedstawicielką swojego pokolenia. Moje poglądy są bardziej
        feministyczne niż patriarchalne. Wierzę w Boga, wychowałam się w
        tradycji katolickiej, ale w kościołowi nie ufam ani trochę. Jestem
        za legalną aborcją, bo trzeba dać prawo wyboru. Doskonale jest mi
        znany problem antykoncepcji. Mam kumpli gejów. Wyjechałam studiować
        za granicę bo bezczelnie chcę robić karierę. Nie lubię promowania
        rodziny jako jedynie słusznego wzorca rozwoju chociaż chcę mieć w
        przyszłości rodzinę. A z drugiej strony znam Jeżycjadę na pamięć,
        ona ukształowała wiele moich poglądów. Nie podoba mi się dydaktyczny
        sposób w jaki pani MM przekazuje ostatnio swoje opinie, ale jakoś
        tak, mimo moich własnych przekonań, nie jestem pewna czy chciałabym,
        aby w Jeżycjadzie pojawili sie teraz homoseksualiści i zmagania z
        kredytami mieszkaniowymi - tego mamy mnóstwo na co dzień..
        • mamaemmy Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 00:42
          Dawno sie tu nie wypowiadałam,ale artykuł mnie powalił.....Na dwie lopatki:P
          Najłatwiej jest krytykowac wszystko i wszystkich i pisac,ze kiedys wszystko bylo
          inne-oczywiscie lepsze!Typowe dla Polaków :)

          Gdyby MM tak pisała kolejne tomy Jezycjady,jak napisany jest ten
          artykul,mysle,że mało kto pamietałby jej nazwisko:)Totalnie bez ładu i
          składu,tysiąc cytatów verdany :P

          Co z tego,ze Borejkowie nie klną,nie trzaskają drzwiami i nie rozmawiają o
          seksie?Bez sensu,znam takie rodziny,moze akurat nie swoja :D ale jednak :>

          Mnóstwo absurdalnych zarzutów..
      • ready4freddy Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:09
        a od kogo uslyszalas, od kogo? poczulem sie urazony w mej proznosci, co sobie ta
        pani Dominika wyobraza, he? was to cytuje po nickach, a ja to co? patyk od
        kiszki? do chrzanu z takim artykulem, motyla noga :PPP
    • niq_miejski Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:18
      Witam, od dawna szukałam miejsca takiego jak to. Co do artykułu, to przeczytałam
      go i podobał mi się. Z większością opinii autorki po prostu się zgadzam.
      MM czytam od samego początku. Kiedyś z przyjemnością o tym rozmawiałam ze
      znajomymi. Teraz wstydzę się przyznać, że czytam jeżycjadę (tę pokalamburkową),
      jak alkoholik kupuję kolejne tomy i po przeczytaniu wyrzucam.
      Znana mi młodzież w ogóle nie wie o istnieniu jeżycjady, choć znają i lubią
      wiele książek i filmów z tamtych czasów, choćby Stawiam na Tolka Banana czy
      ksiązki Ożogowskiej (które naywają oldskulowymi co jest, jak sądzę, kompletemenem)
      Myślę, że pani MM pisze właśnie dla nas, ale nie do nas. To przykład tragicznego
      oddzielenia się czytalnika empirycznego i modelowego. Kiedy skończymy kupować
      kolejne, coraz bardziej rozczarowujące tomy? Nie wiem. Ale wtedy dopiero nastąpi
      finał - albo seria się skończy, albo autorka jednak weźmie nas pod uwagę.
      • to_ja_a Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 11:19
        Nie jestem bywalcem tego forum, natomiast byłam maniakalną, wielokrotną
        czytelniczką Jeżycjady do czasu... "Kalamburki", potem jeszcze przeczytałam
        "Żabę" i przestałam kupować i czytać. Co więcej, tak mnie zbrzydziły najnowsze
        pozycje, że przestałam wracać do starszych :(.
        Artykuł z WO przeczytałam z dużym zaciekawieniem, ale - rozumiem wasze
        rozgoryczenie - ktoś przejrzał forum, przepisał najbardziej błyskotliwe wpisy i
        wziął za to pieniądze :P. Pozdrawiam autorki artykułu.
    • lezbobimbo Re: "bunt czyli NIE modlimy sie z pania Buczkowska 03.12.07, 16:04
      Przeczytalam ten nieszczesny "artykul"....i zaluje tego ;)
      Zgadzam sie z anuszka, dosc niechlujne i nieprofesjonalne to dzielo.
      Wlasciwie gros artykulu napisala Verdana ;)
      Autorka kompilacji cytatów Verdany zdecydowanie powinna odpalic
      Verdanie nieco bejmów.

      Ale co najgorsze, boli mnie teza artykulu czyli robienie z forum
      nieistniejacego tworu-potworu - zgraja bezlitosnych feministek chce,
      zeby MM pisala jak Kinga Dunin??? Szukamy rekina i piszemy fanfiki w
      liczbie mnogiej??
      Przeciez najwazniejszy cytat Verdany jest na koncu: lubimy dawne
      ksiazki MM i mamy do nich sentyment. Nie wszyscy/wszystkie
      przepadamy za zjawiskami z
      nowych tomów -
    • anutek115 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 17:53
      Od przeczytania artykułu zaczęłam mój powrót na łono zbuntowanych (jak twierdzi
      autorka) czytelniczek pani MM.

      I najbardziej uderzyło mnie to, o czym pisze Anuszka - niechlujność artykułu. Z
      racji wykonywanego zawodu (jestem nauczycielką, że przypomnę) dość często
      czytuję prace młodzieży - i ten artykuł sprawił na mnie wrażenie takiej właśnie
      młodzieżowej pracy. I to tej najgorzej pojętej "młodzieży współczesnej", która
      nie jest w stanie spłodzić niczego własnego, nie czytuje lektur, tylko korzysta
      z bryków i gotowych rozprawek i innych esejów ściągniętych z sieci. Nic
      własnego, zero przemyśleń, wizyta na forum, ściągnięcie kilku co trafniejszych
      wypowiedzi, sklejenie ich razem i voila! mamy artykuł!
      Niedawno natrafiłam w sieci na gotowe wypracowanie na temat obrony Kreona,
      przeczytałam z ciekawości, i wiecie? Nadzwyczaj podobne to było jeśli chodzi o
      styl wypowiedzi i argumentacji...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka