zgnoczek 26.11.07, 00:24 w przyszłym tygodniu w wysokich obcasach. ale żem ciekawa czego to się o sobie dowiemy. czyźby to o "na gwiazdkę" chodziło? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uccello Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 00:43 Niech zgadnę- Kinga albo Kazia w akcji:) Odpowiedz Link
ding_yun Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 02:01 ojoj.... ktoś mi musi streścić ten artykuł bo gdzież ja na emigracji "Wysokie Obcasy" dostanę... ech... Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 07:06 Mogę zeskanować i wysłać e-mailem :-) Odpowiedz Link
jhbsk Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 10:03 Może tu się tekst pojawi www.gazetawyborcza.pl/0,79469.html Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 12:38 Nie zdziwie sie, jesli bedzie chodziło ogólnie o książki "pokalamburkowe" .... i maleńkie-stareńkie dzieci i ich miłości. Odpowiedz Link
the_dzidka Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 15:05 Że to będzie artykuł inspirowany forum :-) Odpowiedz Link
zieleniack Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 15:53 tez o tym myslalam, bo w koncu skads te milosniczki zbuntowane musieli wziac;) Odpowiedz Link
nikadaw1 Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 19:14 mi też to przemknęło przez głowę ale np. ze mną WO się nie kontaktowały. a wypadałoby porozmawiać z forumowiczami a nie tylko cytować posty, ostatecznie łatwo nas namierzyć :) Odpowiedz Link
zieleniack Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 19:30 alenikt nie mowi o cytowaniu postow. Mozna przejrzec cale forum i wywrzec ogolne wrazenie. Poza tym, wiecie..forum jest do uzytku publicznego i w takiej sytuacji wydaje mi sie, ze moznaby bylo nawet cytowac posty... ?? Odpowiedz Link
sevilay Re: Cuś mnie się wydawa.... 26.11.07, 20:11 Co więcej,nie wiem jak u Was,ale ja miałam przy rejestracji wiadomośc,ze gazeta ma prawo do wykorzystania i publikowania wypowiedzi.I leżymy dziewczynki:) Co się martwicie-sławne będziemy. Odpowiedz Link
nighthrill Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 21:23 Też mi się wydaje, że coś o forum będzie wspomniane...a posty cytować można jak najbardziej, nieraz w "GW" cytują w różnych momentach wypowiedzi z forów. Ciekawe czy to reportaż będzie, czy tylko felieton Kingi... Odpowiedz Link
myself-m Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 21:44 Nie no, felieton jest ujęty osobno: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53669,4700382.html więc wygląda na coś innego... ciekawe, czy większego :) Odpowiedz Link
sowca Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 26.11.07, 22:44 Brzmi intrygująco :D mam andzieję, że to nie tylko prowokacyjny tytuł :D Odpowiedz Link
regndronning Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 10:04 Ja proponujewobec tego jasno napisac przeciwko czemu sie buntujemy :) Ja mam za zle odcinanie kuponow, masowa produkcje (wrecz juz ideologiczne produkcyjniaki), lekcewazenie starych dobrych czytelniczek (nadal uwazam, ze grupa targetowa ktora sobie pani MM obrala czyli dziewczeta gimnazjum/liceum maja ja gdzies... ostatnio przeprowadzilam sonde wsrod moich korkowych uczennic licealistek.. ZADNA nie czyta i nie czytala Musierowicz!!!!!!!!!) koncentruje sie tylko na Borejkach doprowadzajc ta rodzine juz do calkowitej karykatury (okres bledow i wypaczen), zapomina o realiach (wiele z nas wypominalo to w innnych watkach), zapomina o innych bohaterach.. a przede wszystkim.. nie wie, kiedy skonczyc tworzyc cykl (trza bylo przy kalamburce)... co dalej dziewczeta ... przeciw czemu sie jeszcze buntujemy (oprocz jeszcze nieszczesnej Na Gwiazdke) Odpowiedz Link
nighthrill Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 12:31 Ja się buntuję przeciw : - coraz słabszym umiejętnościom pisarskim autorki - błędom i brakoróbstwu w książkach - lansowaniu ideału matki Polki i podkreślaniu konieczności zamążpójścia oraz posiadania dzieci - ośmieszaniu feminizmu i w ogóle wszelkich idei, które są obce autorce - wpływowi religii ( katolickiej) na życie bohaterów, jej wszechobecności w książkach Kiedyś większości z tych zarzutów byłaby bezzasadna, ale teraz jest już inaczej, ostatnie książki dobitnie i boleśnie to pokazują. (Biorę się za "Język Trolli" po dwóch latach przerwy, i aż się boję tej książki). Odpowiedz Link
k_linka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 12:52 Mnie to ostatnio najbardziej sie nie podoba nastawienie autorki - nie macie prawa mnie krytykowac bo nie dla was sa pisane te ksiazki... Czesem odnosze wrecz wrazenie ze Ci co krytykuja to jedyni czytelnicy... Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 28.11.07, 20:02 z tym wplywem religii katolickiej to nie przesada? przeciez nie ma tam tego wcale tak duzo-ot bohaterowie chodza w niedziele i swieta do kosciola-podobnie jak statystyczny Polak. Owszem, nie kazdy Polak jest katolikiem, ale akurat katolikami sa bohaterowie i tak szczerze mowiac, przypominaja mi tych, co tylko np. swieta wykorzystuja raczej do gotowania i gadania laciny zza stolu, a nie przezywaja je jakos duchowo. Jedyny wyjatek to byla Gizela, ale ona jest glowna postacia jedynie w Kalamburce. No ale o tym juz kiedys byla mowa i rozne zdania;))) Przeciwko czemu ja sie skarze, to przeciwko temu, ze MM nie wierzy juz we wspolczesna mlodziez:( niestety, to widac:( mlodziez juz nie jest taka swojska, prawdziwa, jak w ksiazkach sprzed kalamburki. Teraz mlodziez to jakies karykatury ludzi:( szczegolnie w JT:( podkreslalam to wiele razy i podkreslac bede. Smutne to:( no i buntuje sie przeciwko milosci dzieci, naciaganej chyba tylko po to, aby miec kolejna nowa postac na okladke (Ignas) ;( Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 27.11.07, 12:31 Typuję, że będzie to reportaż w sprawie niskiej sprzedaży "Na gwiazdkę", poparty wypowiedziami z forum (forów). Ciekawe, kto okaże się wartą zacytowania gwiazdą ;-) Co do listy skarg - już się ich tu trochę wysypało. Ale jak bym miała krótko i bez emocji powiedzieć, co mnie najbardziej ostatnio zniesmacza, to są to uproszczone sądy i diagnozy (w tym na temat młodzieży i wyborców Kwaśniewskiego). I wyczuwalna niechęć do świata i ludzi. Kiedyś rzeczywistość była szara, a świat Musierowicz ciepły i kolorowy, teraz jest niemalże odwrotnie (bo te kolory rzeczywistości nie zawsze są w najlepszym guście, ale to nie powód do potępień w czambuł). Nie czuje się tej sympatii do ludzi jako takich, no. Odpowiedz Link
croyance Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 28.11.07, 16:38 Przyznajcie sie teraz, ktora jest szpiegiem :-D hi hi Ach, rozmarzylam sie - moze i mnie zacytuja ..? Jakims wyrwanym z kontekstu cytatem ..? ha ha Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 28.11.07, 20:04 a ja sie boje, zeby tylko nie zacytowali mnie, jak popieralam jakas kwestie przykladem z zycia.. bo czasem zdarzalo mi sie cos prywatniejszego napisac i kurcze, mam nadzieje, ze to ie cos tego typu;) ale pewnie raczej beda to wypowiedzi osob czesciej wypowiadajacych sie na tym forum Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." LISTA SKARG 29.11.07, 01:07 heh... nie Ty jedyna. ale na razie nie gdybajmy. poczekajmy na wysokie obcasy i wtedy zobaczymy. :) Odpowiedz Link
ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 12:43 Jeszcze tak ogólnie, apropos pierwszych wpisów, chciałabym dodać, że mi się absolutnie nie podoba wizja, w której nasze wypowiedzi, opatrzone nickami, byłyby cytowane i kompilowane, na pewno bez podania całości wątku jak się rozwijał, tylko pokazując: "Ginestra pisze (tu cytat)". Uważam, że - jeśli naprawdę tak będzie wyglądał ten artykuł - to jest to nie fair. Pisałyśmy (pisaliśmy) przecież z pełnym zaufaniem, że możemy się swobodnie wypowiadać, owszem, w sieci, a więc teoretycznie do wiadomości każdego kto tu wejdzie na forum, ale nie upoważniliśmy nikogo do podpinania naszych wypowiedzi pod własną tezę. Nikt nie powinien wykorzystywać nas do własnych celów. Forum jest specyficzne. W dużej mierze krytykujemy, bo - jak zauważyliśmy - na forach "bałwochwalczych" nic się nie dzieje, a więc my pozwalamy sobie na nierzadko nawet na dzielenie włosa na czworo, żeby było ciekawie, żeby jakiś temat dłużej podrążyć, żeby podyskutować, pobyć dłużej ze sobą. Owszem mamy różne żale, niemniej także piszemy równolegle o tym za co te książki wciąż cenimy. Może i krytykujemy, ze słusznych powodów, jakie w dużej mierze wyszczególniła Red, ale żeby to ubierać w słowa, że jest to "bunt miłośniczek MM", to bym się nie zgodziła. Nadal cenimy przecież Autorkę i w ostatnich książkach też dostrzegamy pozytywy i wydaje mi się, że nie buntujemy się przeciwko niej, tylko rozmawiamy. No i jest też taki przykry aspekt dla mnie, że ja bardzo wielu osobom opowiadałam jak ważne jest to forum w moim życiu, jak wiele dobrego wniosło, jak łączy "pokrewne dusze", jak cudowne było spotkanie w Poznaniu itp. I teraz ktoś zobaczy na przykład w tym artykule mój nick i jakieś wyjęte na przykład z kontekstu zdania podpięte pod tę czyjąś, a nie moją tezę :((( Ale mam nadzieję, że jednak może ten artykuł nie będzie nas cytował czy opierał swojej tezy na wypowiedziach z tego forum. Gdyby tak było, to zresztą dziennikarsko byłoby to pójście na łatwiznę, potraktowanie tematu płytko i w ogóle nierzetelnie. :(( Zobaczymy zatem. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 12:58 Kiedy pisałam, to "lista skarg" obejmowała tylko wpis Regndronning, a po wysłaniu widzę, że więcej osób się dopisało. Przeczytałam Wasze wypowiedzi i widzę, że i ja się zasadniczo zgadzam z tym co piszecie, zwłaszcza z tym, że ten ciepły świat z dobrymi międzyludzkimi relacjami z wcześniejszych książek rzeczywiście mało jest obecny w ostatnich, i że wizja świata zewnętrznego jest w nich niesprawiedliwa (moim zdaniem). Więcej pisałam w szczegółach w różnych wątkach, ale nadal wydaje mi się, że jest "i to i to": że mi lektura tych ostatnich części jednak dała jakieś odprężenie, oderwanie od kłopotów, coś dobrego wniosła. Ja bym na przykład nie chciała, żeby pani MM przestała pisać. Co do cytowania wypowiedzi z forum, to nie wiem czy ktoś chciałby być taką "gwiazdą", ja na pewno nie. Powiem od siebie dalej, że bardzo dużo osób z realu i z innych forów zna mój nick, zna go także pani MM - przecież uczestnicy spotkania podarowali pani Musierowicz ten piękny plakat z naszymi zdjęciami i podpisami. Myślę, że jest to trochę przykre dla Autorki przeczytać jakieś wyjęte z kontekstu wypowiedzi osób, które tak ładnie jej napisały na tym plakacie. Owszem, może i czyta forum, ale to inaczej wygląda w tych poszczególnych kontekstach forumowych, a inaczej w druku podlane złośliwym sosem dziennikarskim. Nie chcę oceniać artykułu przed przeczytaniem, ale takie mam obawy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 13:07 Myślę, że nie ma co uprzedzać faktów, przecież artykuł może być obiektywny i wyważony. Natomiast nasze rozczarowanie poziomem ostatnich powieści jest przecież faktem. Co do mnie, to ostatnie jakieś dobre wrażenia miałam z "Języka Trolli" (którą wielu z Was uważa za najgorszą). "Żaby" i "Polewki" nie jestem w stanie od początku do końca przeczytać drugi raz i nie sądzę, aby przyczyną tego było otępienie albo demencja (ale może mam wygórowane mniemanie na swój temat). Odpowiedz Link
k_linka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 13:10 ginestra napisała: Ja bym na przykład nie chciała, żeb > y > pani MM przestała pisać. Wiesz, ja tez bym nie chciala. Ale to MM powinna wiedziec lepiej - ze czasem lepeij skonczyc niz na sile ciagnac. Z jednej strony marze o kolejnym spotkaniu z Borejkami, ale z drugiej jak juz otwieram nowa ksiazke to czasem ogarnia mnie uczucie ze wolalabym ich zapamiatac takimi jacy byli dawniej. Zanim odkrylam to forum bylam jednak przekonana ze to moj odosobniony poglad - a ja jestem za stara, zbyt juz cyniczna i zdecydowanie sie do targetu nie zaliczam... > to inaczej wygląda w tych poszczególnych > kontekstach forumowych, a inaczej w druku podlane złośliwym sosem > dziennikarskim. Nie chcę oceniać artykułu przed przeczytaniem, ale takie mam ob > awy. Ja tez takie obawy zywie, jednak ciekawosc przewaza u mnie nad obawami :) Odpowiedz Link
nikadaw1 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 27.11.07, 13:46 właśnie to miałam na myśli, co Ginestra, że pisanie artykułu w oparciu jedynie o wypowiedzi z forum jest mocno nie w porządku wobec nas i wobec czytelników, bo zawsze będą to wypowiedzi pozbawione kontekstu, choćby nie wiem jak sie autor starał. chyba żeby naprawdę rzetelnie przekopał sie przez forum i zawarł cały jego klimat - że owszem wiele rzeczy nam się nie podoba ale też jesteśmy wiernymi, choć krytycznymi fanami, rozmawiamy niemal językiem Musierowicz itp. ale po co? taki artykuł, moim zdaniem, bez żywego człowieka byłby nudny i lepiej by było, gdyby był podparty tez wypowiedziami spoza forum. owszem Gazeta Wyborcza często tak robi, że obok artykułu na dany temat zamieszcza krótkie, jednozdaniowe wyjątki ze swoich forów, ale to chyba co innego - bo tam są wypowiedzi typu "co zrobić z ZUS albo z abonamentem itp. ale pożywiom, uwidzim, jak mówi poeta. poczekajmy do soboty i wtedy najwyżej zrobimy zadymę :) Odpowiedz Link
jottka nieno 27.11.07, 13:57 litości, nie wiecie, o czym artykuł będzie, nie wiecie, jak i przez kogo zostanie napisany, nie wiecie, czy w ogóle wypowiedzi z forum zostaną wykorzystane, ale na wszelki wypadek obrażacie dziennikarzy, pomawiając ich o złośliwość, tendencyjność i licho wie co jeszcze. eksperymentalne sygnały dobra wspomina się ze łzami, ale na własny użytek można obrazić nieznanych ludzi na dzień dobry? no tak sie nie robi:( pominąwszy fakt, że każdy, kto rejestruje się na portalu gw, automatycznie wyraża zgodę na publiczne wykorzystanie swych wypowiedzi przez agorę, było czytać regulamin przed zanickowaniem. a dodatkowo z mojego własnego doświadczenia z innych forów wynika, że jeśli dziennikarze chcą pisać o danym forum czy problematyce tam poruszanej, to się kontaktują z forumowiczami, chciwie dopraszając o kontakt. Odpowiedz Link
nighthrill Re: nieno 27.11.07, 14:00 Ja tam nie mam nic przeciwko wykorzystaniu moich wypowiedzi, nawet najzłośliwszych. Poczytalna byłam w końcu, jak to pisałam:) A zresztą, faktycznie może się okazać, że to nie o nas chodzi i nie o to forum ( a co to, jedno jest?). Ciekawe swoją drogą skąd taki temat w "WO"... Odpowiedz Link
ginestra Re: nieno 27.11.07, 14:07 Jottko, nikt tu chyba nie obraża dziennikarzy, raczej wyrażamy swoje __obawy__ i piszemy w konwencji: "jak byśmy się czuły gdyby dziennikarze oparli artykuł na naszych wypowiedziach, cytowali je, podawali nicki itp.". No bo zapowiedź artykułu pt. "Bunt miłośniczek Musierowicz" na zdrowy rozum, co nasuwa? Że niby skąd dane do tego artykułu? Co uprawnia autora do napisania ___tytułu__ zapowiedzianego artykułu? Czy gdyby były to tylko statystyki niższej sprzedaży, to czy powstałby aż artykuł? Czy mógłby mieć tytuł "bunt"? Czy raczej: spadek popularności MM? "Bunt" to słowo mocne i konkretne. Nic dziwnego, że pomyślałyśmy o tym, że z naszego forum można by zaczerpnąć materiały do takiego artykułu, wykorzystać krytyczne wypowiedzi "miłośniczek Musierowicz" - jest to prawdopodobne. Zwłaszcza, że wiadomo, że na łamach WO niejednokrotnie pojawiały się złośliwe artykuły pod adresem książek pani MM i jej samej. A więc mamy do tych obaw jakieś podstawy. No, ale pożyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
jottka Re: nieno 27.11.07, 14:18 ginestra napisała: > Jottko, nikt tu chyba nie obraża dziennikarzy ginestra, jeśli ktoś by napisał o tobie plus minus w te słowa - 'nie znam wprawdzie ginestry, ale ponieważ znam kobiety, to myślę, że spokojnie możemy uznać, że jest ona pełna uprzedzeń, małostkowa..' - no czysty seksizm i głupota, nie?:) to tu mniej więcej tak samo:) a co do reszty, to nie da się uniknąć odpowiedzialności za własne słowa ani też tego, że inni ludzie (nie tylko dziennikarze) będą się do nich odnosić, z nimi polemizować, przytaczać je i co tam jeszcze. za to kombinowanie hipotez, że w tekście z pewnością będzie chodzić o znieważenie pe te autorki, jest cokolwiek niepoważne, najłagodniej mówiąc. a może w tekście będzie mowa o tym, że miłośniczki mm zbuntowały się przeciwko pomysłowi władz poznania, żeby wykorzystać komercyjnie 'jeżycjadę'? nic jeszcze nie wiesz, ale na wszelki wypadek się najeżasz:( na awantury zawsze będzie czas po fakcie, o ile on w ogóle nastąpi. Odpowiedz Link
nikadaw1 Re: nieno 27.11.07, 14:36 podam przykład z sąsiedniego forum: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=72135789 Lobby biuściastych poczuło się urażone nierzetelnym, w ich mniemaniu, artykułem i pisze jakiś list protestacyjny - forumowiczki tez nie były w artykule cytowane, nawet to nie był o nich artykuł, ale oburzyły się na stek stereotypów, niepełnych informacji czy nawet przekłamań - i co, nie miały prawa? a jakby przeczytały wcześniej zapowiedź artykułu, burzę zaczęłyby jeszcze przed publikacją. tu sytuacja jest trochę inna, bo antycypujemy :))) ale po WO moim zdaniem można się spodziewać niezbyt pochlebnego artykułu o MM. wiadomo, Szczuka, Dunin :)) a my te książki czytamy nie tylko w kontekscie dobre - złe, ale przez pryzmat 30 minionych lat, stosunek mamy ambiwalentny, choć nadal zachowujemy sympatię i szacunek. poczekajmy te 3,5 dnia. i zobaczymy. Odpowiedz Link
mamalilki Re: nieno 27.11.07, 14:49 Gazeta Wyborcza lubi MM i MM lubi GW, nie podejrzewam jakichs mocnych tekstow. Odpowiedz Link
verdana Re: nieno 27.11.07, 15:17 Mnie parokrotnie cytowało "Dziecko" - i nie mam nic przeciw temu. Rozumiem, ze można protestować przeciw przekręcaniu słów, czy wyrywaniu z kontekstu - ale przecież nie PRZED przeczytaniem artykułu,. No i nie należy pisać na otwartym forum niczego, czego nie chciało by sie widzieć w druku - po prostu. Odpowiedz Link
ginestra Re: nieno 27.11.07, 19:25 Mam nadzieję, że w swoich postach w tym wątku zaznaczyłam tę płaszczyznę domniemania, że nie przesądzam, ale "obawiam się". O obawach można mówić, oczywiście zastrzegałam, że zobaczymy czy się potwierdzą. Co do meritum to powiem tak. Czytałam w WO bardzo złośliwy artykuł autorstwa Kingi Dunin pt. "Komu ciąża Róży ciąży", a wcześniej autorstwa tejże inny artykuł mocno krytykujący p.Musierowicz i jej książki. Z tych artykułów, moim zdaniem (choć wydaje mi się, że jest to dość widoczne obiektywnie), przebija niechęć pani dziennikarki do MM i czuje się w tym nie zwyczajną krytykę twórczości jako takiej, ale coś osobistego. Z pobytu na forum wiem, że nie tylko Kinga Dunin krytykuje Musierowicz, ale też inne dziennikarki. Oczywiście nie wiem kto napisze zapowiedziany artykuł, ale czytając jego tytuł "Bunt miłośniczek Musierowicz" zaniepokoiłam się, bo zauważyłam, że może być on równoznaczny z następującym przekazem wobec Musierowicz: "Widzisz Gośka - już nawet twoje wierne fanki Cię nie chcą czytać" (straciłam już w sumie dystans, już teraz nie wiem czy uprawnione jest tak czytać ten tytuł, ale to było moje pierwsze skojarzenie). I w tym pierwszym odruchu zdenerwowałam się, bo jeśli ktoś na przykład jest dziennikarzem i na przykład nie lubi MM i chce jej dopiec, to niech napisze, że jej nie lubi, ale niech nie ubiera tego w czyjeś słowa, w pozorny obiektywizm czyli kompilując słowa forumowiczów na przykład z tego forum. Oczywiście cały czas podkreślam, że artykuł może mieć wiele postaci, ale gdyby miał taką postać, to mi by się to nie podobało. Kiedy się dopisałam do tego wątku, to pierwsze wpisy - tak mi się wydało - stworzyły właśnie taką osobną "przestrzeń hipotezy": "będzie taki a taki artykuł" - "a co jeśli to o nas?" - i ja właśnie w tej przestrzeni się wpisałam. Jeśli chodzi o odpowiedzialność za słowa, to ją mam i może mnie ktoś cytować do woli, tylko chodzi mi o to, że nie chciałabym, aby moje słowa krytykujące jakieś aspekty twórczości pani MM posłużyły na poparcie tezy: "a widzisz - Twoje miłośniczki się zbuntowały, nie chcą Cię". Owszem, nie wiemy o czym będzie artykuł - ta powyższa, to tylko jedna z hipotez. Tak jak spekuluje się na tematy polityczne (zaatakują - nie zaatakują, podpisze - nie podpisze itp.) - i w jakiejś alternatywie rzeczone postaci są "złe" (np. jeśli zaatakują) a w jakiejś "dobre" (jeśli nie zaatakują), a jak będzie to oczywiście nie wiemy, życie pokaże, ale spekulować, mówić "co ja na to jeśli.." wolno. Pozdrawiam Odpowiedz Link
onion68 Re: nieno 27.11.07, 21:26 Czytałam w WO bardzo złośliwy artykuł autorstwa > Kingi Dunin pt. "Komu ciąża Róży ciąży", a wcześniej autorstwa tejże inny > artykuł mocno krytykujący p.Musierowicz i jej książki. Z tych artykułów, moim > zdaniem (choć wydaje mi się, że jest to dość widoczne obiektywnie), przebija > niechęć pani dziennikarki do MM i czuje się w tym nie zwyczajną krytykę > twórczości jako takiej, ale coś osobistego. Czytam od jakiegoś czasu WO i nie zauważyłam ataków na MM. W artykułach poświęconych jej twórczości krytyka nie jest bardziej zjadliwa niż nasze wypowiedzi na forum, raczej podnoszone są te same kwestie, co tu. Myślę, że Twoje obawy są raczej nieuzasadnione, ale zobaczymy. Swoją drogą, bardzo jestem ciekawa artykułu. Odpowiedz Link
verdana Re: nieno 27.11.07, 21:41 I my tu krytykujemy, fakt. Nie podoba nam się, też fakt. Jesteśmy rozczarowane. Dlaczego nie można tego wykorzystać??? Odpowiedz Link
onion68 Re: nieno 27.11.07, 21:54 > Dlaczego nie można tego wykorzystać??? A kto twierdzi, że nie można - na pewno nie ja. Zwłaszcza, że nie wierzę, aby cel tego był niecny. W końcu czemu służy prasa, jeśli nie przedstawianiu trendów, zjawisk, zmian. Odpowiedz Link
ginestra Re: nieno 27.11.07, 22:23 No w sumie tak. Można napisać, że krytykujemy - jest to jakieś zjawisko faktyczne. Jeśli chodzi o mnie, to wolałabym jednak nie być po prostu wpleciona w __czyjś__ plan. Co innego gdyby ktoś mnie zapytał o to czy czuję się "zbuntowaną miłośniczką" i czy może moje słowa użyć jako ilustracji tego buntu. Ja też jestem ciekawa artykułu... Odpowiedz Link
sowca Re: nieno 27.11.07, 22:54 Ech, ale po co te nerwy? Przecież a) artykuł sie jeszcze nie ukazał b) nie wiadomo, czy zostaną wykorzystane fragmenty naszych dyskusji na forum c)jesli zostaną wykorzystane, to wcale niekoniecznie muszą być wyjęte z kontekstu d) artykuł wcale nie musi mowic o forum, moze dotyczyc czegokolwiek, na przykład nie wiem, ze gimnazjalistki pojechały do Poznania protestowac, ze chca już przeczytać "Sprężynę" albo cuś :D szkoda nerwow na razie, podenerwujemy się, jesli bedzie taka potrzeba, w sobotę :D Odpowiedz Link
ginestra Re: nieno 28.11.07, 00:23 Wiem, wiem, że do mnie. Macie rację, po co sobie wyobrażać na zapas nie wiadomo co. :) Teraz myślę, że tytuł mógł mieć nawet odcień żartobliwy, jak by się bardzo uprzeć. Ano zobaczymy w sobotę. Pozdrówka! Odpowiedz Link
zieleniack Re: nieno 28.11.07, 20:21 moge spytac, w ktorym nr WO były te artykuły (o ile pamietasz, np. w jakim miesiacu ktorego roku?), bo mam troche archiwalnych, tzn moja mama ma i byc mzoe mam te artykuly w domu, ciekawa jestem... Odpowiedz Link
ginestra Re: nieno 28.11.07, 21:03 Zieleniacku, artykuł pt. "Komu ciąża Róży ciąży" napisany przez Kingę Dunin był na pewno w Wysokich Obcasach, a ukazał się w roku, w którym wyszła książka MM, w którym jest mowa o ciąży Róży i jest ta słynna rozmowa Fryderyka z jego przyszłymi teściami o pułapce biologicznej (JT?, Żaba?). Natomiast inny artykuł, też autorstwa Kingi Dunin, wyszedł w roku 1993 bodajże, pisałyśmy o tym w wątku poświęconym porównaniu Borejków do Muminków, bo tytuł artykułu nawiązywał właśnie do Muminków. Z tego co zapamiętałam (a było to dawno) artykuł krytykował Borejków (a raczej autorkę) za to, że są oni rodziną bardzo nieprawdziwą, bajkową, że to ich ciepełko drażni, że MM objawia hipokryzję w tym sensie, że nawet ich dramaty życiowe są takie poprawne politycznie i dopasowane do muminkowatego wzorca idealnej rodziny (np. Pyziak porzuca Gabę, ale na szczęście mieli tylko ślub cywilny, więc Gaba może spokojnie sobie wyjść za Grzesia w kościele, a więc nie powstaje tym samym żadna skaza na idealnym, katolickim obrazie rodziny itp.) W tym duchu mniej więcej. Mi nie tyle chodzi o treść tych artykułów i o konkretne zarzuty co do wizji świata przedstawionego w książkach pani Musierowicz (bo tu każdy może mieć swoje zdanie), ile o taką jakby toksyczność, złośliwość wypowiadania się tej dziennikarki o MM, takie wyciąganie jej jako tematu - mam wrażenie - po to tylko, żeby móc po niej jeździć. To jest z kolei moje wrażenie - myślę jednak, że odpowiadające prawdzie, ale może mnie skorygujecie czy jest obiektywne czy subiektywne. Stąd to moje pierwsze skojarzenie kiedy zobaczyłam tytuł. Pozdrawiam Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 28.11.07, 20:08 takze nie chcialabym, aby autorka przestala pisac. Aby zmienila podejscie w niektorych kwestiach-tak, ale nie, aby przestala pisac w ogole. Czasem tak sobie mysle, ze MM musi miec chyba bardzo wysoka samoocene, skoro nie przejmuje sie naszym gadaniem i pisze dalej. Tzn pewnie sie przejmuje, ale nie na tyle, aby rzucic komputer/maszyne i kartki w kąt i dac sobie spokoj.... Odpowiedz Link
ready4freddy Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 29.11.07, 15:33 a niech mnie tylko sprobuja zacytowac, to ich zaraz pozywam o seksizm. bo nie jestem milosniczka, wiec z automaty i difolta moge sie poczuc urazony, ze z gory zaklada sie tylko jedna plec. :PPP Odpowiedz Link
nioszka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 29.11.07, 15:57 hehe, czekałam kiedy się nasz forumowy rodzynek odezwie :), bo wszystkich innych MIŁOŚNIKÓW Musierowicz gdzieś wymiotło... Odpowiedz Link
szprota Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 30.11.07, 14:15 A bo zimno, pada i spleen ogarnia. Odmeldowuję się, jestem. Ciekawi mnie ten jutrzejszy artykuł. Odpowiedz Link
ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 30.11.07, 17:57 Szproto droga, Miło, że się wpisałaś :), welcome back! Mam wrażenie, że Nioszce chodziło w zapytaniu o "miłośników" rodzaju męskiego, w które nasze forum jednak nie obfituje. Ja policzyłam w porywach czterech panów, którzy w ogóle czasem coś tu piszą. Może jednak są jacyś, którzy nie piszą a czytają? Ciekawe. Pozdrawiam Odpowiedz Link
szprota Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 15:43 Są na pewno. Sama mam przyjemność znać jednego, który oprowadzając mnie po Toruniu wskazywał wszystkie miejsca odwiedzone przez Tygrysa w słynnej wycieczce do cioci Almy P. Ja już po lekturze artykułu. IMHO kondensacja tego, co tu piszemy, co krytykujemy; jednak autorce umknął fakt, że krytykując, nadal pozostaje się miłośnikiem (przynajmniej tak jest w moim wypadku); robimy to konstruktywnie, a warto też pamiętać, że gdyby Jeżycjada była nam obojętna, nie czynilibyśmy tego z takim zaangażowaniem. Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 09:39 No co, chyba uczciwy artykuł? Jedno, czego mi zabrakło, to wspomnienia naszego forumowego przymrużenia oka, obecnego na ogół w dyskusjach. Wychodzi trochę na to, że my też głównie grzmimy. Ponadto, po lekturze artykułu powstaje wrażenie, że jesteśmy jednomyślni, tymczasem w każdej sprawie tworzą się dwa (co najmniej :-) stronnictwa. Niemniej, wiernie oddaje on obecną u nas atmosferę rozczarowania poziomem ostatnich części i główne zastrzeżenia. Jeszcze mały opis dzisiejszego poranka: wstałam skoro świt ;-) O ósmej już robiłam zakupy (rzadkość w soboty). Artykuł zaczęłam przeglądać podczas rozpakowywania - zajrzałam na początek, do środka, na koniec. Skończyłam rozpakowywać, usiadłam, przekartkowałam WO. Potem naturalnie przeczytałam porządnie ;-) Odpowiedz Link
nighthrill Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 11:06 Ja też byłam na zakupach przed 9 rano, w sklepach pusto. Wróciłam szybko do domu i otworzyłam "Obcasy" na naszym artykule, co jest u mnie rzadkością, bo uwielbiam czytać tę gazetę po kolei. No i przeczytałam cały od razu, mimo że czekało na mnie gigantyczne sprzątanie i miałam go zostawić na później. Ogólnie - podoba mi się. Miałam tylko nadzieję, że pani MM zostanie poproszona o wypowiedź na ten temat, a tu nic. Przedstawiono tylko jedną stronę, ale przedstawiono rzetelnie, więc nie narzekam. Odpowiedz Link
seligowa Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 11:30 witajcie, jestem tutaj nowa - i zaskoczona tym, że wiele osób dzieli moje poglądy na twórczość MM - po pierwsze, że ją lubią, po drugie, że nie kryją rozczarowania obecną postawą MM jako Wielkiej Siostry, króra wie wszystko najlepiej i ma prawo nas pouczać. Myślę, że MM odbiło nieco ze względu na wielką sławę i wiele zyczliwości ze strony czytelników. Uznała to za przyzwolenie na pouczanie Narodu. Martwi mnie również postępująca dewocja MM, gdzie jej tolerancja, gdzie czysta, pełna miłości wiara...? Teraz widzę raczej Wielką Inkwizycję - zwłaszcza w "Na Gwaiazdkę" - co za rozczarowanie! Odpowiedz Link
the_dzidka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:34 Ja kupiłam Gazetę z dodatkami w EmPiku, po czym zaraz za bramką wyrzuciłam do kosza wszystko poza WO i poszlam czytać :-) Ale udalo mi się jakieś dwie strony :-) Mimo wszystko szkoda, że nie zwrócono się do nas PRZED napisaniem tego artykułu - nie żebym miała coś przeciwko, ale byłoby grzeczniej i milej. Poczekamy, aż ukaże się w Sieci i napiszemy coś o tym :-) A ukaża się pewnie za tydzień - dwa :-) Odpowiedz Link
uccello Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 02:59 onion68 napisała: Jedno, czego mi zabrakło, to wspomnienia naszego > forumowego przymrużenia oka, obecnego na ogół w dyskusjach. Wychodzi trochę na > to, że my też głównie grzmimy. Ponadto, po lekturze artykułu powstaje wrażenie, > że jesteśmy jednomyślni, tymczasem w każdej sprawie tworzą się dwa (co najmniej > :-) stronnictwa. No właśnie: z artykułu, który - jak dla mnie- nie błysnął ani jedną oryginalną myślą autorki, wynika, jakbyśmy zapiewali niczym chór grecki. Identycznie zmarszczone czółka i paluszki w geście: hola, hola Pani Musierowicz. Tak jakby łączył nas- forumowiczów- jedynie żal do MM i przyjemność zbiorowego jojczenia. Odpowiedz Link
grimma Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 11:59 dla mnie regularnie czytajacej to forum artykul nie jest niczym innym jak tylko prezentacja zbiorcza watkow ktore sie tu pojawialy nic odkrywczego nic nowego inicjatywa autorki mininalna... Odpowiedz Link
k_linka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:43 Nic nowego, ale wbrew obawom forumowym bez nadinterpretacji. W sumie niezle oddaje atmosfere. Przy okazji przezylam szok bo jakos sobie wczesniej nie w pelni uswiadamialam ze moje tworzone z mozolem posty moze ktokolwiek czytac... Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:25 A wiecie może kiedy będzie to w necie? Jestem bardzo ciekawa, a tu nie ma rzecz jasna Wyborczej ani Wysokich :/ Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:36 Odbierz pocztę, Tygrysie :-) Odpowiedz Link
ding_yun Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:46 czy tu na forum jakaś dobra dusza kryjąca się pod nickiem onion68 rozprowadza ów artykuł...? a czy mogłaby poratować inną biedną emigrantkę bez dostępu do WO? :)) Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:52 Pewnie. Tyle, że w poniedziałek :-) Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 13:55 Dzisiaj nie mam dostępu do sprzętu. Odpowiedz Link
piotr7777 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 14:08 Mam wrażenie, ze te cytowane opinie są nie do końca sprawiedliwe. Np. neidwuznacznie stawia się MM zarzut ksenofobii czy katolickiego fundamentalizmu. Co do pierwszego to nie dalej jak w Języku Trolli jest jamajska rodzina szwagra Staszki. Kwestia innosci pojawiała się w Córce robrojka (Czarek) a z problemem wstydliwej choroby mieliśmy do czynienia już w Idzie sierpniowej (Krzysio). W JT jest oczywiście moty choroby nowotworowej - to prawda, że autorce zabrakło odwagi aby zmusić do zmagania się z nią którąś z głównych postaci i wymyśliła nową bohaterkę a potem ta kwestia jest jakoś rozmyta. Ale zawsze to coś Można by jeszcze dodać motyw rumuńskich dziewczynek w "Noelce". Argument, że MM boi się pewnych zjawisk, bo o nich nie pisze - no dobrze tak to można każdemu doprawić gebe. A tu najpierw zarzut nadmiernego dydaktyzmu a teraz ni stąd ni zowąd coś odmiennego. Gdyby np. dziecko Róży było niepełnosprawne to pewnie byłby zarzuty, że takie to ckliwe i do bólu poprawne politycznie. Sprawa seksu - właściwie w tych pierwszych kultowych ksiązkach tematu w ogóle nie było i nikomu to nie przeszkadzało. Powiedziałbym złośliwie - jak ktoś tęskni za pikantnymi opisami może sięgnąć po Gretkowską. MM jest katoliczką z czym się nigdy nie kryła. Jednak Borejków i ich przyjaciół nie mozna nazwać ortodoksami. Owszem - chodzą w niedziele na mszę i córki mają sluby kościelne. Powiedziałbym, że to raczej u nas norma. Żadna z bohaterek ezycjady nie była np. w ruchu oazowym a ża Borejkowie maja przyjaciół wśród dominikanów - ten zakon zawsze był otwarty. Zresztą pogląd : "jak slub to tylko przed ołtarzem" wystepuje również u tych, którzy normalnie do kościoła nie chodza, podobnie jak inny: "dziecko trza ochrcić i do komunii posłać coby wygladało". Uważam takie podejście za nieuczciwe, ale to inna kwestia. W każdym razie u MM np. nie widziałem by miała coś do innowierców albo ateistów. Religia jest pewnym tłem kulturowym. Natomiast spór Musierowicz - feministki, to już inna kwestia, wydaje mi się zresztą, że to nie pisarka go zaczęła. Po prostu feminizm a la Szczuka czy Dunin to też rodzaj fundamentalizmu tyle że a rebours. W każdym razie gdyby nastepna część Jezycjady miała być o dwóch lesbijkach to byłby prawdziwy skok przez rekina. MM to pewna marka, po której wiadomo czego się spodziewać. Odpowiedz Link
ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 14:25 Właśnie przeczytałam artykuł i weszłam na forum dopisać się do wątku o wrażeniach. A zatem, czytając artykuł miałam uczucia dosyć pozytywne. Jak wspomniane już w wątku - nie było nadinterpretacji, złośliwości, czy konstruowania "osobistej tezy" ilustrowanej postami z forum. Autorka artykułu wydała mi się osobą, która faktycznie "jest w temacie", mam wrażenie, że czyta forum od dawna, a nie tylko weszła, popatrzyła i wybrała co ciekawsze posty (może nawet tu pisuje?). Jak pisze, sama jest miłośniczką Jeżycjady, mówi, że wczesne tomy czytała po kilkadziesiąt razy. Czuje się jej pokrewność duchową z forumowiczami, tak uważam. Dosyć dobrze oddaje w artykule nasze rozterki omawiane na forum, tę niekorzystną ewolucję Borejków, nieprawdopodobność psychologiczną różnych sytuacji opisanych przez MM w ostatnich tomach, telenowelowatość itp., nasze żale i postulaty, a jednocześnie pewną wierność pisarce i lubienie jej. Cytaty osób piszących na forum też nie były jakoś niekorzystne dla tych osób, co mi się spodobało. Były fajnie dobrane. Natomiast wpis Piotra sprzed chwili też dał mi wiele do myślenia. Tak myślę, że może rzeczywiście jesteśmy momentami zbyt krytyczni. Chwilowo jednak trudno mi o pełen obiektywizm. Chętnie tu zajrzę znów, pomyślę jeszcze o tym. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza nowe osoby na forum! Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 14:41 Co do katolicyzmu-to, co piszesz, to to, o czym zawsze tu mówię, ale to jest niestety głos mniejszosci. Na innym MMowym forum natomiast wszyscy mają takie same opinie na ten temat, jak Ty czy ja. Odpowiedz Link
xerovy Bzdury o katolickim fundamentalizmie 03.01.08, 04:54 Jasne, gadanie o katolickim fundamentalizmie MM to bzdury. To nie ma nic wspólnego z o.Rydzykiem. MM po prostu jest katoliczką, jak i wielu jej bohaterów (choć nie wszyscy, bo np. Ignacy jest agnostykiem, co wyraźnie wypowiada w "przedśmiertnym monologu"). Widać niektórych ludzi tak straszliwie jeży to, że w ogóle ktoś wierzy w Boga, że nawet najdrobniejsze wzmianki powodują odruch wymiotny lub plucie jadem. Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 14:48 Przeczytałam artykuł i zabrakło mi jednej kwestii, wg mnie bardzo ważnej, kwesii, która przytaczam od początko swojego pisania na tym forum. Na początku artykułu jest mowa o tym, że MM deklaruje, iż jej książki są dla nastoletniego czytelnika, jednak większość czytelników to nie nastolatki, a osoby, które sie na MM wychowały. Potem jest wzmianka o tym, ze Borejków w nowych, pokalamburkowych czesciach, otacza chamstwo. I nigdzie nie ma wzmianki o tym, co szalenie ważne->że tym chamstwem jest czesto młodziez współczesna!!!! Klasa Trolli, młodzi ludzie w pizzerii, dziewczyny rozmawiające o niczym!! Gdzie pozytywy?!?! Wg mnie powinna byc wzmianka o tym, ze skoro to sa ksiazki dla mlodziezy, to dlaczego MM atakuje w nich młodziez, dlaczego juz w młodziez nie wierzy????? Moze jestem porzewrazliwiona na tym punkcie, ale dla mnie to wlasnie jest najbardziej przykre w pokalamburkowych książkach:( Ta niewiara w młodziez, stereotypowe patrzenie na niego, jakby MM nagle zapomniala o tym, jak to jest byc młodym i miec młodziezowe problemy. Nic dziwnego,z e młodzież współczesna nie czyta MM - jakbym była gimnazjalistką i zobaczyła opis klasy Trolli, to pewnie by mnie odrzuciło:( Odpowiedz Link
seligowa Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 16:25 Absolutnie nie przeszkadza mi to, że MM jest katoliczką, ani to, że promuje wartości chrześcijańskie. Jednak czyni to z coraz większym zadęciem, co irytuje. O rzeczach, które tak pieknie ukryła pomiędzy wierszami w "Opium w rosole", czy nawet w "Noelce", teraz wali juz wprost. Pisze, jakby była nieszczęśliwa, jakby przestała wierzyć, że jej starsi i młodsi czytelnicy rozumieją subtelne aluzje, rozumieją to, co pomiędzy wierszami. Odpowiedz Link
lutecja4 Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 19:20 Dzieki artykulowi znalazlam to forum i bardzo sie ciesze a artykul fajny wyrazil to co myslalam sobie czytajac szczegolnie Czarna Polewke(niezrozumialy opor Ignacego Borejki przeciwko temu zeby Laura spotykala sie z Wolfim a Pyza z Fryderykiem)jestem fanka cyklu faktycznie te pierwsze czesci byly duzo lepsze powtarzam:ciesze sie i z artykulu i ze znalezienia forum zaraz sobie poczytam o wpadkach pozdrawiam czytelniczki/czytelnikow a jesli chodzi o nastolatki to faktycznie malo ktora czyta te ksiazki nawet moja kuzynka 22 letnia nie nalezy do targetu ja kupuje nowe tomy tylko przez sentyment do starych ktore czytam wciaz w chwilach chandry i ktore przypominaja mi beztroskie dziecinstwo Odpowiedz Link
kit.kat Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 19:54 > Nic dziwnego,z e młodzież współczesna nie czyta MM - > jakbym była gimnazjalistką i zobaczyła opis klasy Trolli, to pewnie > by mnie odrzuciło:( A u mnie było - "o, jakie prawdziwe". Jednak normalna młodzież, taka, z którą chciałoby się zaprzyjaźnić, wciąż występuje (z mojego nastoletniego punktu widzenia) pod postaciami Żaby i Żeromskich chociażby. Nie jest tak źle. Odpowiedz Link
seligowa Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 19:59 Ja myślę, że byc może nieracjonalne zachowanie Ignacego Borejki w sprawie absztyfikantów Pyzy i Róży wynika po prostu z demencji starczej. Ignacy nie rozumie i nie chce się pogodzić, że już nie ma realnego wpływu na dziewczęta, że w ogóle jest już stary i bezsilny. Próbuje zachować pozór zwierzchnictwa nad rodziną... znam podobne przypadki w realu... Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 20:09 Mam odmienną teorię. W końcu życiem swoich córek nie interesował się zanadto, nawet absztyfikantów nie odróżniał. Nie obchodziło go (w KK), że Gabriela ma zamiar przez trzy tygodnie nie uczęszczać na lekcje, że już nie wspomnę o pieniądzach i prowiancie - o to wszystko dbały w czasie choroby Mili Felicja i Gaba. Gdy Mila była obecna, było przecież podobnie. Sądzę więc, że kiedy spoczywała na nim realna odpowiedzialność za los dzieci, do tego stopnia się jej obawiał, że był zupełnie wycofany z życia rodziny. Teraz, już jako dziadek nie odpowiada ani za byt, ani za wychowanie Pyzy, Laury i pozostałych wnucząt, to co mu szkodzi uprawiać efekciarskie sztuczki i tłumaczyć je troską. Koszt mały, a przyjemność jakaś jest (może wreszcie poczuć się silny). Odpowiedz Link
seligowa Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 20:11 ho, ho - az tak nie lubisz p. Borejki?? Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 21:03 Iii, nie to, że nie lubię. Przede wszystkim, moim zdaniem taka przemiana jest psychologicznie nieprawdopodobna. Podobno z wiekiem wady ulegają zaostrzeniu, a nie odwróceniu o 180 chyba? Ale gdyby przyjmować ją za dobrą monetę, to takie wytłumaczenie wydaje mi się najbardziej logiczne. Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 01.12.07, 23:47 jak dla mnie Żeromscy nie sa przykladem normalnych nastolatkow. Oni sa specyficzni, ekscentryczni. Dla mnie normalnymi nastolatkami z krwi i kosci byli: Danka, Cesia, Hajduk, Aniela, Pawel, Gaba, Ida, Krzysiek, Klaudiusz, Kreska, MAciek, Matylda itp itd. Potem jeszcze posiaci z Brulionu, takze z Pulpecji (ten kontrast: popularna dziewczyna i w jej cieniu nieatrakcyjna przyjaciolka-jakze prawdziwe!). Kozio juz nie byl dla mnie takim typowym nastolatkiem,a le on zawsze byl ekscentryczny i traktowalam go jako wyjatek. Nawet postaci pozniejsze, jak Róża i jej adoratorzy, byli dla mnie przykladem normalnych nastolatkow. Ale juz Laura w ich wieku- niezupelnie. Poza tym roznica w przedstawieniu mlodziezy w czesciach przedkalamburkowych, a w tych pokalamburkowych jest taka, ze w przedkalamburkowych mamy zarówno młodziez pogodna i życzliwa, mlodziez pogubiona w sobie, jak i mlodziez chamska - tu mysle o Lisieckich. To taka normalna mieszanka w spoleczenstwie. A w klasie Trolli mamy jedynie Trolle w postaci tej zyczliwej i pogodnej, a reszta klasy przedstawiona jest jako karykatury ludzi mlodych, ktorym w glowie tylko np. dążenie za modą czy słuchanie popowego szajsu. A Przypomnijmy sobie, że w poczatkowych książkach MM także nastolatki za moda dążyły (Ida wlepiająca sie w suknie na wystawie czy tez strojaca sie, Cesia w ładnie skrojonych dzinsach, co zauwazyla Aniela itp) czy sluchaly muzyki pop. I byly pokazane w swietle pozytywnym. A teraz? Odpowiedz Link
kit.kat Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 03.12.07, 21:52 Ja nie wiem jak było kiedyś, w rzeczywistości Cesi i Anieli, ale ich świat wydaje mi się o wiele sympatyczniejszy niż obecny, a przecież MM nie zarzuca się braku obiektywizmu w opisywaniu PRL-u. Może naprawdę coś stało się z młodzieżą, bo klasa Trolli nie odbiega w moich oczach od wizerunku mojej własnej z gimnazjum. Poza tym, upieram się przy normalności Żeromskich, pokrzykiwanie "Udka, udka" mieści się w moim pojęciu normalności, Piotrek jest po prostu wesolutki ;) Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt..."-zabrakło mi jednego 03.01.08, 09:42 a moja klasa z gimnazjum i liceum wyglada jak klasy Cesi i Anieli... generalnie to jest tak, ze w kazdej klasie znajdzie sie czarna owieczka, ale dlaczego w klasie trolli tych owieczek jest az tyle? Albo inaczej, czemu osoby wyglądające inaczej, bo będące np. z jakiejś subkultury (zapadła mi w pamięć Guślarz Grażyna, cała jak w żałobie, czyli najpewniej jakas fanka gotyku) są "napisane" tym krytycznym, potępiającym 'głosem'? ;( Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 20:39 W tym artykule razi mnie tylko jedno - że jego autorka ze śmiertelną powaga traktuje wszystkie wygłaszane tu kwestie. Także w tych momentach, w których wątek jest ewidentnie nastawiony na wygłupy. Czekałam, kiedy pojawi się kwestia Gadomskich zamurowanych przez Borejków tudzież podkopu w wykonaniu Idy i Mareczka :-) Odpowiedz Link
sowca Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 21:11 A ja Wam powiem, że mi się ten artykuł nie podobał. Nie dlatego, ze krytykował MM. Miałam po prostu wrażenie, ze jest zbudowany tylko z fragmentow dyskusji na forum, nie było w nim nic nowego i świeżego. Być moze mowie tak dlatego, ze wiekszosc naszych dyskusji znam na pamięć, ale IMHO nie bylo w tym artykule nic od autorki. Zauwazcie, ze nawet przykłady były zaczerpnięte z forum. Chyba nie wystarczy przeczytać dyskusji i je opisac, zeby artykuł był interesujący. Co do kwestii religii, to zgadzam sie z Piotrem - jako katoliczka MM opisuje katolikow, a i Borejkowie nie wydają się jacyś super ortodoksyjni, przynajmniej ja niestety znam o wiele gorsze pod tym wzgledem rodziny. Lutencjo, miło, że nas odwiedziłaś :) tylko wiesz, czy moglabys stawiac kropki w swoich wypowiedziach?> bo starsznie trudno się je czyta :D pozdrawiam. Odpowiedz Link
biljana Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 22:21 zgadzam się z wypowiedzią sowcy. Ja też nie miałam jakoś szczególnie pozytywnych wrażeń po przeczytaniu artykułu w obcasach. Być może to wina tego, że czułam się jakbym już go czytała, gdyz wszystkie wypowiedzi i wątki poruszane w tekscie byly mi doskonale znane z gorących dyskusji na forum:) Dla mnie rola dziennikarki ograniczyła się do zgrabnego zebrania do kupki forumowych dyskusji i podsumowania bez większego wysiłku. To za mało - zabawic sie w moderatora dyskusji i wynurzeń innych :) Odpowiedz Link
croyance Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 23:03 Jezu, dajcie jakis link, niech i ja poczytam! :-) Odpowiedz Link
biljana Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 23:44 croyance napisał: > Jezu, dajcie jakis link, niech i ja poczytam! :-) croyance, cierpliwosci:) będzie w necie, tylko, że z 24 godzinnym opóznieniem:) - ale to chyba juz niedługo? :) Hehe tym bardziej, że skoro zostałaś wymieniona tam jako autorka najlepszych jeżycjadowych fanfików:) - muszisz przeczytac:)! Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 01.12.07, 23:52 hi hi, no wlasnie, zostalas tam wyrozniona xD Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 14:56 Przeczytałam i popieram dwie powyższe wypowiedzi. Jak dla mnie ten artykuł też nic nie wniósł, jestem rozczarowana. Odpowiedz Link
lutecja4 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 10:39 bede pisac kropki ale nie polskie znaki :) pozdrawiam wszystkich forumowiczow wczoraj przeczytalam wszystkie kilkaset postow o wpadkach Odpowiedz Link
mamalilki Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 11:10 No wlasnie. WSZYSTKIE jestesmy feministkami (nawet nie wszyscy :-). WSZYSTKIE pogardzamy realizowaniem sie w macierzynstwie, WSZYSTKIE jestesmy antyklerykalne a w ogole to takie tu smieszne rzeczy piszemy, ze swobodnie bysmy sobie dali rade BEZ Malgorzaty Musierowicz. Przeczytalam artykul i stwierdzilam ze wlasciwie cytuje tylko forum. Jakos nie zrobil na mnie wrazenia. Dopiero moj maz (ktory zna ksiazki MM na pamiec :-) i siostra (ktora napisala o jezycjadzie magisterke) zwrocili uwage, ze artykul jest nieprzyjemny, jednostronny. Nie ma ani slowa o wartosciach literackich, a wlasnie to przede wszystkim rozni stare czesci od nowych. Wlasciwie jest kontynuacja ataku Dunin i Szczuki, poparta naszymi wypowiedziami. MM to cale moje dziecinstwo i mlodosc. W codziennym jezyku naszego domu sa setki powiedzonek z Jezycjady. Bohaterki byly dla mnie jak najblizsze przyjaciolki (zwlaszcza Kreska :-). Nie zgadzam sie na miano zbuntowanej czytelniczki, ktora chce, zeby autorka pisala pod jej dyktando! Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 11:12 Czyli co, teraz pora na nas w "listach od czytelników"???? ;)))) Odpowiedz Link
mamalilki Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 11:20 Pomyslalam o tym, moze przyzwoitosc by nakazywala cos napisac. Odpowiedz Link
ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 15:17 Witajcie, ja przeczytałam dziś artykuł po raz drugi. Wczoraj, przygotowana na wybuch niemalże jakiejś bomby, ataku itp. na panią MM, odczułam pewną ulgę i artykuł wydał mi się w miarę przekrojowy, w miarę rzetelny. Dziś jednak myślę inaczej. Właściwie to co napisała przed chwilą Mamalilki jest najbliższą kwintensencją tego co czuję, ale przecież i opinie innych osób w tym wątku są mi bardzo bliskie: że otóż wciąż bardzo cenimy twórczość pani MM, że nie "śpiewany zgodnym chórkiem", że jeśli coś krytykujemy, to w specyficzny sposób: bez przekreślania, a z dostrzeganiem pozytywów, z pewnym niepokojem i niezgodą na różne rzeczy, ale i z sympatią i tak dalej. Jeszcze o artykule: dziś rzuciło mi się w oczy coś takiego, że jednak jego autorka nie ma aż tak dużej znajomości naszego forum jak mi się wydawało wczoraj i w ogóle lekko obraża inteligencję czytelniczek (-ków) MM. Chodzi mi na przykład o fragment, w którym pisze coś takiego: "inteligentne czytelniczki to dla pisarza powód do dumy, ale i przekleństwo. Są bezlitosne i wymagające. Stawiają dziesiątki pytań". Następnie autorka artykułu przytacza pytania, które w ogóle nie świadczą dobrze o inteligencji czytelniczek, typu: na kogo głosowaliby Borejkowie? czy poszliby na paradę równości? dlaczego Natalia wyszła za Robrojka, a nie za Nerwusa? Uważam, że dla kogoś kto czyta artykuł chłodnym okiem wyłania się coś takiego, że te pytania są nieuprawnione, że są jakimś czepianiem się i ustawianiem pisarki pod własną modłę. To jej sprawa za kogo wydała za mąż bohaterkę i nie musi się z niczego nikomu tłumaczyć. Co to ma do rzeczy w ogóle na kogo by głosowali Borejkowie i czy poszliby na paradę równości? Pani MM nie ma obowiązku o tym pisać i te pytania są nieuprawnione i nie są "inteligentne" w tym kontekście. Inteligentne byłyby raczej pytania wypływające z analizy tej twórczości. Jeśliby zatem chcieć uchwycić sedno tego o czym mowa na forum, tych naszych żali i ewentualnych pytań, to powinna autorka artykułu wybrać raczej inne kwestie, np. napisać: "czytelniczki na forum zadają pytania: dlaczego Borejkowie nie są już tak ciepli i empatyczni jak dawniej, dlaczego wynoszą się ponad innych (!), dlaczego (jak pisze Zieleniack) obraz młodzieży jest taki zły, dlaczego jest tyle niekonsekwencji i brak jest niekiedy podstawowej prawdy psychologicznej, dlaczego jest tyle patologii w ich rodzinie, a oni tego nie widzą, co więcej, sama autorka tego nie widzi i opiewa nadal ich wspaniałe cnoty itp." Myślę dzisiaj, że przykłady z forum wybrane są pobieżnie, że można by o wiele celniej zilustrować ważne kwestie wypowiedziami z forum i przykładami tematów, o których mówimy. Że mogłaby - jak i Wy piszecie - dziennikarka więcej dodać własnych przemyśleń oraz pokazać, że przygotowała temat, że zasięgnęła może opinii innych osób także spoza forum - jakichś osób zajmujących się literaturą, jakichś psychologów pracujących z młodzieżą czy nauczycieli, księgarzy, czytelników spoza forum. Wprawdzie przytacza wypowiedzi jednej osoby (znawcy literatury?) gdzieś między wierszami, ale poza tym cytuje tylko forum. Przytacza też plotkę: "podobno Czesław Miłosz zasugerował pani MM to i to i ona go posłuchała". Nie wiemy czy to prawda, a jeśli tak to, czy to w jakikolwiek sposób jest - na zdrowy rozum - złe, że posłuchała? W końcu to ona wymyśla fabułę, wolno jej tworzyć ją jak chce i inspirować się czym chce. A wiec czy to, że posłuchała, jeśli nawet, może być jakimś zarzutem w ogóle, ilustracją tezy, że "ostatnie tomy są słabsze"? Jakoś czuję się dziwnie po tym artykule. Jest on faktycznie dość wyważony, ale powierzchowny i niezbyt sprawiedliwy wobec pani MM, według mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
anaimie Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:38 Podoba mi się to co napisałaś. Rzetelne i przemyślane. Odpowiedz Link
emae Ja już napisałam :) 02.12.07, 23:41 Jestem wkurzona i aż się dziwię, że tak dobrze przyjęłyście ten artykuł. Mam nadzieję, że redakcja zamieści mój list. Odpowiedz Link
sevilay Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 16:26 mamalilki napisała: > No wlasnie. WSZYSTKIE jestesmy feministkami (nawet nie wszyscy :-). WSZYSTKIE > pogardzamy realizowaniem sie w macierzynstwie, WSZYSTKIE jestesmy antyklerykaln > e > > > Znaczy to,że o mnie nic nie napisali?:) A paskudy! To na co ja się tu produkuje z moimi "wstecznymi" poglądami?:) I moje 4 dzieci pominęli? Paskudy. A tak na powaznie to zamieniłam się w "ciążówkę" leżącą i a związku z tym nie udało mi się zdobyć wiadomej gazety.Czy ktoś by mi mógł udostępnić artykuł? Proszę,proszę,proszę:) > > > > Odpowiedz Link
nikadaw1 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 17:32 mi artykuł średnio się podobał, ale też potwierdził wcześniejsze obawy. tzn. że będzie tylko o forum. artykuł to właściwie streszczenie tego, co się działo ostatnio na forum, a pani z UJ występuje w roli listka figowego. minimum wysiłku i głębszego researchu (sorry....) tekst napisany na kolanie. czego mi zabrakło? zaznaczenia że to forum nie reprezentuje wszystkich czytelników MM. że jesteśmy grupą dość szczególną, nie głównym targetem. zabrakło mi właśnie tego głosu młodzieży, liceum i gimnazjum, które też ma pewnie ciekawe rzeczy do powiedzenia. zabrakło mi przede wszystkim - żywego człowieka, wrażenia że autorka z kims porozmawiała zanim napisała. no i przeszkadza teza, że my też forumki, dostrzegłyśmy to o czym lata temu pisała Dunin. jak zwykle, wspomnienie dwóch książek Dunin antyjeżycjadowych, Obciach i Tabu. za pozwoleniem, kto to czytał? bo ja nie, a uważam się za dość oczytaną osobę. jaki to miało nakład, jakie wznowienia? to są książki napisane dla krytyków literackich, a nie czytelników z krwi i kości, takie mam wrażenie. teraz w podrećznikach do historii literatury przy okazji Musierowicz będzie sie wspominać o tych dwóch książkach Dunin, jako antytezie. tylko że jedno to jest prawdziwy fenomen a drugie polemika literacka. to że zastanawiamy się, na kogo głosują Borejkowie, czy poszliby na paradę równości - to nie jest bunt, to fenomen społeczny. dowód na to, że postacie literackie zostały bardzo dobrze napisane, wrosły w naszą świadomość. że dostrzega się pewne luki, rozmijanie się rzeczywistości książkowej z tą naszą - a gdzie tego nie ma? taka niezgodność jest i w Klanie, i w Harrym Potterze. ale kiedy czytelnicy / widzowie wznoszą sie na poziom metaliteracki, chce im się analizować, to znaczy że mamy do czynienia z pewnym kamieniem milowym, z czymś co przechodzi do historii - jak Startrek, Simpsonowie i Cierpienia młodego Wertera (przypomnę tylko modę na kanarkowe kamizelki i fale samobójstw jaka przeszła przez Europe). no i jeszcze jedna rzecz - fanfiki. Pani z UJ mówi że to "wielki paraliteracki ruch". tymczasem ja tego wielkiego ruchu nie widzę, ustaliliśmy że Jeżycjada fanfiction w zasadzie nie istnieje, a jedna Croyance wiosny nie czyni. to że niektórzy tu zabijali czas tworząc śmieszne historyjki, zbiorowo lub indywidualnie - ja bym wszelako tego fanfikiem nie nazwała. to był zestaw pomysłów, wynikły rzeczywiście z "buntu", krytycznego spojrzenia, ale i dużego dystansu do siebie i jeżycjady. to nie było ubrane w literacką formę, jak fanfiki o HP. i tyle moich zastrzeżeń. na razie :) Odpowiedz Link
kasiakaz1 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 18:11 Witam wszystkich. Rzadko tu bywam, ale dziś stwierdziłam że muszę. No nie popisała się pani Dominika Buczak. Niby przedstawia tu nasze forumowe poglądy ale płasko i jednostronnie. No i praca pani redaktor włożona w artykuł jest minimalna. Mam propozycję, może napiszmy wspólny list do WO w którym zbierzemy nasze uwagi. Co Wy na to? Ja uważam, że jesteśmy najbardziej zainteresowani tym artykułem, szczególnie, ze jest on czasami bardziej o forum, niż o książkach MM. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 19:13 > Mam propozycję, może napiszmy wspólny list do WO w którym zbierzemy nasze uwagi. > Co Wy na to? Ja uważam, że jesteśmy najbardziej zainteresowani tym artykułem, > szczególnie, ze jest on czasami bardziej o forum, niż o książkach MM. Pełna zgoda. Trzeba tylko pomyśleć, jak to wykonać technicznie (to pisanie listu). Odpowiedz Link
mmoni Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 23:13 Nie mogę się oprzeć pokusie zacytowania znanego obrazu Riepina www.abcgallery.com/R/repin/repin75.html Odpowiedz Link
zieleniack Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 21:06 jestem za-tylko zastanawiam sie, jak, aby to mialo rece i nogi;P mozna wypunktowac to, co sadzimy o artykule i czego w nim zabrakło. Można zrobic tak, aby kazdy napisał po fragmencie. Mozna tez zrobic tak, ze ktos napisze calosc, reszta ewentualnie uzupelni i wszyscy sie pod tym podpisza... pewnie da sie jeszcze jakos inaczej;) Odpowiedz Link
emae Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 23:46 A ja w ogóle myślę, że mogłybyśmy napisać wspólny list do Pani Musierowicz, że wbrew temu, co się o nas pisze, lubimy ją. Mogłybyśmy założyć wątek, przyszpilić i dopisywać się po kolei. Co Wy na to? Bo jeśli ten artykuł dotarł do Pani Musierowicz, to na pewno jej przykro... Odpowiedz Link
ginestra Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 01:22 No właśnie, Emae, masz rację! Ja też myślę cały czas, że naszej Autorce na pewno jest przykro. Zwłaszcza jak zobaczyłam na portalu GW ten artykuł w "polecanych", z jej wielkim zdjęciem i linkiem do postu trolowatego nowego "forumowicza". :( Ten artykuł najpierw nie wydał mi się bardzo groźny, spodziewałam się Kingi Dunin w akcji, a więc mi jakoś początkowo ulżyło, że to nie ona. Jednakże teraz dociera do mnie coraz bardziej jakie złe spowodował skutki i ogarnia mnie wielki niesmak. Myślę, że trzeba napisać ten list zbiorowy do WO, o którym mowa w niniejszym wątku - może faktycznie każdy po kawałku, a potem ktoś by to ujął w całość? Staram się szukać jakichś mimo wszystko pozytywów. Tak jak ktoś napisał na forum, parafrazując Oskara Wilde'a, że ten szum wokół artykułu może przysporzyć nawet więcej popularności pani MM i jej książkom, tak mam nadzieję i ja. Mam też nadzieję, że pani MM wcześniej podczytywała JEDNAK nasze forum i zdążyła wcześniej wyrobić sobie zdanie o tym jak naprawdę z nami jest: że ją bardzo lubimy i cenimy, że te zażarte dyskusje są również, jak napisałam wcześniej, i jak wielokrotnie pisaliśmy, sposobem na "pobycie" ze sobą nawzajem, na rozwijanie naszych czytelniczych zdolności krytycznoliterackich. Jak niejednokrotnie pisaliśmy - bohaterowie Jeżycjady są postaciami tak dobrze napisanymi, co by nie mówić, że rozmawiamy o nich jakby byli żywymi osobami, często tracąc zupełnie do nich dystans (mówię tu również za siebie). Stąd nasze różnorakie wymagania i krytyka ich - zapewne nasza podświadomość chce, żeby "okazało się", że JEDNAK są prawdziwi, że żyją sobie gdzieś w tym Poznaniu, i że są fajni ;) Z drugiej strony lubimy te książki właśnie za ich nierealność, za bajkowość, za możliwość oderwania się od problemów, za to, że właśnie pokazują tę rzeczywistość, która niby jest prawdziwa, ale w inny sposób. Owszem, jest coś prawdziwego w tym, że tak wiele osób wyraża swój smutek czy rozczarowanie tym, że ostatnie książki są inne, tracą swój dawny charakter. Pani Musierowicz mogłaby, być może, obdarzyć to refleksją. Ale nie zgadzam się na taką formę "nagonki", którą zaserwowała Gazeta. Myślę, że pani Musierowicz nie zasłużyła na to. Przypomina mi się wiersz Kiplinga (w oryginale) pod tytułem "If" (=jeśli) - może znacie? I właśnie takie kilka wersów z niego dosyć pasuje do sytuacji w jakiej jest Autorka. Wiersz mówi o tym, że jeśli ktoś będzie starał się o pewien hart ducha, o patrzenie na wydarzenia w pewien szczególny sposób oraz jeśli będzie się starał w trudnościach o pewne działania ku przezwyciężeniu ich, to to wszystko uczyni z niego lepszego i silniejszego człowieka, posiadającego prawdziwą mądrość, prawdziwe człowieczeństwo itp. I właśnie ten wiersz mówi (m.in.) o sytuacji, w której znalazła się pani MM. (cytuję z pamięci): "If you can keep your head when all about you are losing theirs and blaming it on you; If you can trust yourself when all men doubt you, but make allowance for their doubting too...." (może przetłumaczę, co? chociaż pobieżnie - "jeśli będziesz umiał zachować trzeźwość umysłu kiedy wszyscy wokół tracą głowę i za tę sytuację obwiniają ciebie; jeśli będziesz umiał ufać sobie kiedy wszyscy w ciebie wątpią, ale także będziesz umiał wziąć poprawkę na to, że to ich zwątpienie nie wzięło się znikąd...") - otóż, może nieskładnie, jest już bardzo późno zresztą, ale chciałam powiedzieć, że pani Musierowicz jest teraz w sytuacji kiedy może naprawdę mieć przemożne wrażenie, że "wszyscy" (lub większość) w nią wątpią, że przypisują jej różne rzeczy, że jej twórczość (mimo jej starań!) jest źle i coraz gorzej odbierana przez czytelników itp. Jednakże, bardzo bym chciała, żeby nasza Autorka, mimo wszystko ufała sobie, zachowała spokój i rozsądek, poczucie zintegrowania w tym, że jest wciąż tą samą osobą co kiedyś, że to ona napisała przecież te książki, które w jakiś magiczny sposób, od tylu lat, nie przestają łączyć ludzi i wiele im dobrego dawać, że cokolwiek by ktoś nie mówił jest bardzo dobrą pisarką (dla nas - jak mówi nagłówek forum - niezrównaną!), i że wciąż ma wiernych czytelników. Jednakże ta druga część cytatu także jest ważna ("make allowance for their doubting too") - żeby przyjąć też rzeczywistość taką jaka jest, czyli, że faktycznie wiele jest sygnałów, że "coś jest na rzeczy" z tym zatraceniem ducha wcześniejszych książek. Może pisarka mogłaby pomyśleć o tym co było ___wtedy___ gdy pisała tamte książki, a co jest teraz - czy jakiś czynnik się zmienił, czy wtedy była "bliższa siebie" może, czy teraz doszły jakieś nowe uczucia (jakieś lęki może) - gdzie jest przyczyna i co z tym zrobić i czy w ogóle coś z tym robić. I tak dalej. Mi bardzo zależy, żebyśmy jakoś przekazały pani Musierowicz, choćby przez list na łamach WO, jakieś wsparcie, żeby nie wątpiła w siebie. Może ktoś rozpocznie list lub jeszcze raz zaproponuje formułę pisania go, żebyśmy znaleźli najlepszą? Pozdrawiam Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:06 > Ja też myślę cały czas, że naszej Autorce na pewno jest przykro. Zwłaszcza jak > zobaczyłam na portalu GW ten artykuł w "polecanych", z jej wielkim zdjęciem i > linkiem do postu trolowatego nowego "forumowicza". :( > Ten artykuł najpierw nie wydał mi się bardzo groźny, spodziewałam się Kingi > Dunin w akcji, a więc mi jakoś początkowo ulżyło, że to nie ona. Jednakże teraz > dociera do mnie coraz bardziej jakie złe spowodował skutki i ogarnia mnie wielk > i > niesmak. Artykuł jak artykuł, on jest oparty przecież na faktach - rzeczywiście przytoczone wypowiedzi padły na forum. Fakt, że na potrzeby artykułu zostały użyte wypowiedzi najbardziej skrajne. Natomiast trollowy wpis jest jak najbardziej manipulacją, i to poniżej wszelkiego poziomu (czy bywają inne manipulacje?) I tak się zastanawiam, kiedy jeszcze miały miejsce, czego akurat mogłam nie zauważyć? Jak często się zdarzają? :-( Odpowiedz Link
emae Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 04.12.07, 09:59 Slicznie napisane, Ginestro :) Możemy ten wiersz wykorzystać w liście. W ogóle myślę, że damy radę i napiszemy naprawdę piękny list! :) I to będzie największy z pozytywów. Odpowiedz Link
croyance Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 13:38 Przy okazji fan-fikow dodam, ze wyszlo na to, ze ja mam jakas strone internetowa co najmniej i zawodowo sie zajmuej pisaniem fanfikow. A przeciez mowa o JEDNYM watku i TRZECH postach. Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 18:44 Już jest w sieci: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:42 onion68 napisała: > Już jest w sieci: > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html Dziekuje Ci bardzo za podanie adresu. Przeczytalam, i...coz ; artykul jest slaby. Z roznych powodow, wiele z nich wymieniono powyzej, a dodam ze swojej strony, iz najbardziej razi jakikolwiek brak analizy naszych wypowiedzi. Bo wypisanie kilku cytatow - z forum - czemu wlasciwie ma sluzyc? Reklamie forum? Czy moze anty-reklamie nowych ksiazek? Odpowiedz Link
martens24 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 19:03 Artykuł z tezą aż nadto rzucającą się w oczy. CZekam aż redakcja WO zabierze się za "Anię z Zielonego Wzgórza" zarzucając LMM, że główna bohaterka nie była lesbijką. Rozumiem Wasze (uczestników tego forum) rozgoryczenie, ale chyba w założeniu Musierowicz ma być książką familijną i dla starszych i dla młodszych. Z tego powodu chyba można odpuścić sobie zarzuty o zbytniej cukierkowatości. Jeżeli ktoś chce przeczytać o poważnych problemach moralnych to niech się weźmie za Dostojewskiego. Dodatkowo rozśmieszył mnie fragment wychwalania Dunin. WO niechcący przedstawiły jej książki (o których chyba pies z kulawą nogą nie słyszał) w opozycji do Musierowicz, co oznacza, że również ona napisała "książki z tezą". Swoją drogą to musi być naprawdę nachalna propaganda. Odpowiedz Link
cob.don Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 19:15 Według mnie książki MM z poprzednich lat (sam początek dosłownie) były lepsze od tych dzisiejszych. Miały swój klimat, bardziej wciągały. Teraz są gorsze, brakuje im "ego czegoś". Może mają to być książki familijne, ale można by wprowadzić coś nowego, a nie tylko happy endy itp. Trochę "dramaturgii" i nowoczesności. Fakt faktem, że Borejkowie to "bardzo kulturalna" rodzina. Słuchają wygórowanych audycji, nie chodzą do kina na jakieś komercyjne filmy itp. Może zmienić ich na bardziej rzeczywistą rodzinkę ;). Odpowiedz Link
onion68 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:03 > Fakt faktem, że Borejkowie to "bardzo kulturalna" rodzina. > Słuchają wygórowanych audycji, nie chodzą do kina na jakieś komercyjne filmy > itp. Może zmienić ich na bardziej rzeczywistą rodzinkę ;). Nie, nie, nie! Większość czytelników szukało i szuka w Jeżycjadzie pociechy, bajki w znajomych realiach. Nie zależy mi, żeby borejkowskie latorośle były obiektem przemocy klasowej czy brały narkotyki. Niech nadal będzie ciepło i optymistycznie, tylko w sposób nie obrażający inteligencji czytelnika. Niech wróci jeżycjadowa cienka kreska, dowcip i różne odcienie szarości zamiast czarno-białej perspektywy, to wszystko. Odpowiedz Link
danka_jk Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:07 Witajcie, miłośnicy MM. Czytam to forum stale, piszę nieczęsto (robi to stale moja siostra:mamalilki, więc ja trochę czuję się zwolniona:- )) ale taki artykuł, na cztery kolumny w feministycznym czasopiśmie wymaga skomentowania:-) 1. Faktycznie nie pojawiły się w tekście żadne świeże tezy - to kompilacja, bardzo jednostronna, głosów z forum. 2. Opisano rozmaite nasze żale do MM (mniej i bardzie słuszne, ale na ogół dość powszechne) nie do końca biorąc pod uwagę konteksty wygłaszanych u nas opinii. 3. Autorka podparła forumowymi głosami jedyną, ale wiele mówiącą tezę swojego tekstu: Powieści Małgorzaty Musierowicz są wsteczne, nieprawdziwe, katolicke (a to jak wiadomo największa obelga), pokazują model idealny, nieistniejący w przyrodzie (to akurat podnosiła w sławetnym artykule "w Dolinie Borejkow" już Kinga Dunin w najlepszych czasach Jeżycjady)itd. To teza, z którą sie nie zgadzam, bo jest od początku do końca wytworem feministycznej linii WO i ani Musierowicz, ani wielu jej czytelników ze światopoglądem serwowanym przez WO nigdy (również za czasów Szóstej klepki i Opium) nie miało nic wspólnego. 4. Nie został w ogóle podniesiony wątek artstycznej i literackiej wartości tych książek - a ich z tomu na tom pogarszający się poziom literacki jest głównym grzechem MM. Kolejne powieści ulubionej niegdyś autorki z czasem przstały być literaturą na wysokim poziomie, pod względem kompozycji, języka... Gdzieś w telenowelowym pedzie zgubiła się literatura. 5. podsumowując: nie jestem zdziwiona, że WO właśnie tak podeszły do tematu, ale uwazam, że staczającym się pod wieloma względami książkom świetnej kiedyś autorki należy się uczciwa analiza a nie utyskiwania, że MM nie poiera feministycznych poglądów i że idealizuje swoich bohaterów. Taka konwencja - wbrew pozorom i przkonaniu wielu nie jest to konwencja realistyczna. Pozdrawiam, Danka_jk Odpowiedz Link
cutsson Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 20:44 Ja znam te książki Dunin, o których mowa w artykule. Nieźle napisane, czyta się nieco lepiej niż najnowsze części Jeżycjady. Rzeczywiście, poruszają inne problemy i postaci są nieco bardziej rzeczywiste, ale nie stawiałabym ich w opozycji do MM. -- "The Darkness around me... Shores of the Solar sea..." Odpowiedz Link
limotini Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 21:15 To ja też dołączę się do powtarzającej się opinii: artykuł jest li i jedynie kompilacją naszych wypowiedzi, co więcej, nawet fragmenty wyglądające na "odautorskie" są wprost zaczerpnięte z forum. Nie wiem jak Wy, ale ja pierwszy raz zwrot "jump the shark point" usłyszałam tutaj. I był on na tym forum mocno omawiany i analizowny w odniesieniu do twórczości MM. A w artykule wygląda trochę tak, jakby mądra autorka wtrąciła coś od siebie, taki super podsumowanie naszych dyskusji. Nie podoba mi się to! Odpowiedz Link
anuszka_ha3.agh.edu.pl Ludzie! Co za dziadowski artykuł!!! 02.12.07, 21:43 Taki piękny materiał na artykuł i tak popisowo spitolony! Wypowiedzi internautów powklejane byle jak, jakieś problemy z korektą, trudno się doszukać gdzie zaczynają się i gdzie kończą cudzysłowy. Żaden normalny czytelnik Gazety nie doczyta dwóch akapitów, zawalony stertą imion i nazwisk - artykuł przypomina streszczenie "M jak Miłość" z Teletygodnia. Kto to jest Babi? Czy Pyza i Pulpa to ta sama osoba? Kto to jest Pyziak i Fryderyk? Kto to u diabła jest Agnieszka Fulińska??? Gdybym przypadkiem nie znała jej osobiście, myślałabym, że to postać z Jeżycjady... Chała jak 150. Za taki brak profesjonalizmu powinno się wylatywać z redakcji na zbitą buzię. Gazeta Wyborcza zeszła na psy ostatecznie. Odpowiedz Link
ding_yun Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 02.12.07, 22:36 przeczytałam, co prawda z opóźnieniem, ale jakże dokładnie. Zacznę od tego, co mi się podobało: w artykule podkreślone jest, że prawdziwe fanki boli spadek jakości Jeżycjady ale mimo to nie tracą nadziei. Tego, co mi nie przypadło do gustu jest znacznie więcej oczywiście :) po pierwsze styl, spójność, płynność arykułu i takie tam drobiazgi... po drugie, przeświecający między wierszami zarzut, że w Kalamburce Ignacy i Mila opowiedzieli się po jedynie słusznej stronie. To dopiero byłaby niespójność gdydby nagle okazali się być działaczami ZMP. Pochwała tego, że Dunin nie unika bolesnych tematów. Proszę, błagam, niech nie każda książka będzie syntezą bolączek naszych czasów! niech zostanie możliwość oderwania się od nich. każdego one dotykają, każdy chce od nich czasem uciec. kolejny absurdalny zarzut: borejkowie nie trzaskają drzwiami i nie przeklinają. otóż mam wrażenie, że wulgarność staje się powoli wznacznikiem "współczesności" literatury. i niestety artykuł nie porusza tego, co mnie obecnie u MM boli najbardziej - braku jej wiary w młodzież Czytając ten arykuł czułam się naprawdę dziwnie.Jestem dość typową przedstawicielką swojego pokolenia. Moje poglądy są bardziej feministyczne niż patriarchalne. Wierzę w Boga, wychowałam się w tradycji katolickiej, ale w kościołowi nie ufam ani trochę. Jestem za legalną aborcją, bo trzeba dać prawo wyboru. Doskonale jest mi znany problem antykoncepcji. Mam kumpli gejów. Wyjechałam studiować za granicę bo bezczelnie chcę robić karierę. Nie lubię promowania rodziny jako jedynie słusznego wzorca rozwoju chociaż chcę mieć w przyszłości rodzinę. A z drugiej strony znam Jeżycjadę na pamięć, ona ukształowała wiele moich poglądów. Nie podoba mi się dydaktyczny sposób w jaki pani MM przekazuje ostatnio swoje opinie, ale jakoś tak, mimo moich własnych przekonań, nie jestem pewna czy chciałabym, aby w Jeżycjadzie pojawili sie teraz homoseksualiści i zmagania z kredytami mieszkaniowymi - tego mamy mnóstwo na co dzień.. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 00:42 Dawno sie tu nie wypowiadałam,ale artykuł mnie powalił.....Na dwie lopatki:P Najłatwiej jest krytykowac wszystko i wszystkich i pisac,ze kiedys wszystko bylo inne-oczywiscie lepsze!Typowe dla Polaków :) Gdyby MM tak pisała kolejne tomy Jezycjady,jak napisany jest ten artykul,mysle,że mało kto pamietałby jej nazwisko:)Totalnie bez ładu i składu,tysiąc cytatów verdany :P Co z tego,ze Borejkowie nie klną,nie trzaskają drzwiami i nie rozmawiają o seksie?Bez sensu,znam takie rodziny,moze akurat nie swoja :D ale jednak :> Mnóstwo absurdalnych zarzutów.. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:09 a od kogo uslyszalas, od kogo? poczulem sie urazony w mej proznosci, co sobie ta pani Dominika wyobraza, he? was to cytuje po nickach, a ja to co? patyk od kiszki? do chrzanu z takim artykulem, motyla noga :PPP Odpowiedz Link
niq_miejski Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 10:18 Witam, od dawna szukałam miejsca takiego jak to. Co do artykułu, to przeczytałam go i podobał mi się. Z większością opinii autorki po prostu się zgadzam. MM czytam od samego początku. Kiedyś z przyjemnością o tym rozmawiałam ze znajomymi. Teraz wstydzę się przyznać, że czytam jeżycjadę (tę pokalamburkową), jak alkoholik kupuję kolejne tomy i po przeczytaniu wyrzucam. Znana mi młodzież w ogóle nie wie o istnieniu jeżycjady, choć znają i lubią wiele książek i filmów z tamtych czasów, choćby Stawiam na Tolka Banana czy ksiązki Ożogowskiej (które naywają oldskulowymi co jest, jak sądzę, kompletemenem) Myślę, że pani MM pisze właśnie dla nas, ale nie do nas. To przykład tragicznego oddzielenia się czytalnika empirycznego i modelowego. Kiedy skończymy kupować kolejne, coraz bardziej rozczarowujące tomy? Nie wiem. Ale wtedy dopiero nastąpi finał - albo seria się skończy, albo autorka jednak weźmie nas pod uwagę. Odpowiedz Link
to_ja_a Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 11:19 Nie jestem bywalcem tego forum, natomiast byłam maniakalną, wielokrotną czytelniczką Jeżycjady do czasu... "Kalamburki", potem jeszcze przeczytałam "Żabę" i przestałam kupować i czytać. Co więcej, tak mnie zbrzydziły najnowsze pozycje, że przestałam wracać do starszych :(. Artykuł z WO przeczytałam z dużym zaciekawieniem, ale - rozumiem wasze rozgoryczenie - ktoś przejrzał forum, przepisał najbardziej błyskotliwe wpisy i wziął za to pieniądze :P. Pozdrawiam autorki artykułu. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: "bunt czyli NIE modlimy sie z pania Buczkowska 03.12.07, 16:04 Przeczytalam ten nieszczesny "artykul"....i zaluje tego ;) Zgadzam sie z anuszka, dosc niechlujne i nieprofesjonalne to dzielo. Wlasciwie gros artykulu napisala Verdana ;) Autorka kompilacji cytatów Verdany zdecydowanie powinna odpalic Verdanie nieco bejmów. Ale co najgorsze, boli mnie teza artykulu czyli robienie z forum nieistniejacego tworu-potworu - zgraja bezlitosnych feministek chce, zeby MM pisala jak Kinga Dunin??? Szukamy rekina i piszemy fanfiki w liczbie mnogiej?? Przeciez najwazniejszy cytat Verdany jest na koncu: lubimy dawne ksiazki MM i mamy do nich sentyment. Nie wszyscy/wszystkie przepadamy za zjawiskami z nowych tomów - Odpowiedz Link
anutek115 Re: "bunt miłośniczek musierowicz..." 03.12.07, 17:53 Od przeczytania artykułu zaczęłam mój powrót na łono zbuntowanych (jak twierdzi autorka) czytelniczek pani MM. I najbardziej uderzyło mnie to, o czym pisze Anuszka - niechlujność artykułu. Z racji wykonywanego zawodu (jestem nauczycielką, że przypomnę) dość często czytuję prace młodzieży - i ten artykuł sprawił na mnie wrażenie takiej właśnie młodzieżowej pracy. I to tej najgorzej pojętej "młodzieży współczesnej", która nie jest w stanie spłodzić niczego własnego, nie czytuje lektur, tylko korzysta z bryków i gotowych rozprawek i innych esejów ściągniętych z sieci. Nic własnego, zero przemyśleń, wizyta na forum, ściągnięcie kilku co trafniejszych wypowiedzi, sklejenie ich razem i voila! mamy artykuł! Niedawno natrafiłam w sieci na gotowe wypracowanie na temat obrony Kreona, przeczytałam z ciekawości, i wiecie? Nadzwyczaj podobne to było jeśli chodzi o styl wypowiedzi i argumentacji... Odpowiedz Link