Dodaj do ulubionych

Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię prze...

29.10.07, 15:37
Ameryka jest taka dobra, że łzy wzruszenia się cisną. Ostrzegała
Finów,no, no, a ci nie posłuchali. Gdyby tylko posłuchali, to by
wojnę z Rosją wygrali, no zresztą Stany by zapewne pomogły - a tak
no to nie mogły.

Obserwuj wątek
    • 777z Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 15:46
      Niech Ewunia sie tak nie rozczula na losem Finlandii, Niech zapłacze
      nad Polską . Polskiego ambasadora Roosvelt nie zaprosił na rozmowę.
      Przesłanki do Teheranu, miał więc przemyślane już wtedy w 1939 r.
      • leszlong Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 17:03
        Szkoda, że jakoś USA nie pofatygowały się ostrzec Polski, jako kraju najbardziej
        zainteresowanego treścią protokołu Ribbentrop-Mołotow.
        • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:09
          Widocznie dyplomacja USA sądziła, że Polska ma dobry wywiad w Berlinie i Moskwie, a w każdym razie lepszy od amerykańskiego.
          O działaności wywiadu przedwojennej RP w Sowietach niewiele wiadomo. Natomiast pewne jest, że polski wywiad wiele wiedział o Niemcach. Także to, że Wehrmacht posiada zapasy na zaledwie 3 tygodnie wojny. Stąd właśnie wynikało buńczuczne zachowanie polskich polityków latem 1939. Dlaczego Adolf Alojzowicz nie zaatakował Francji już w październiku 1939? Ano dlatego, że nie miał czym.
          • dziadek_alex Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 22:11
            Ciekawe, ze Profesor Karski tlumaczyl to calkiem inaczej.Dla przypomnienia, do 1937 roku Adolf ponoc wogole o wojnie z Polska nie myslal. Byl strasznie pewny siebie, ze z Polakami to on sie dogada i przewidywal Polske na sojusznika w wojnie z Rosja. Oczywiscie przewidywal przesuniecia terytorialne. I oczywiscie chcial nas wciagnac w wojne z Rosja. Wowczas okolo 60 % wysokich dowodcow wojskowych w Polsce mowilo biegle po niemiecku ( przeciez wiekszosc z nich konczyla co najmniej male matury w Austrii lub Niemczech.)
            Ponoc Adolf dostal szalu na wiesc o jednostronnych gwarancjach Anglii udzielonych Polsce. Widzialem kiedys w telewizji wspomnienia jednego z adiutantow , albo jakiegos z jego telegrafistow lub obslugi telefonow (centrali) wspominal , ze A. latal po tym swoim pokoju chyb ze 400 m kwadratowych jak szalony i krzyczal , ze mu Polacy nuz w plecy wbili. I ponoc tego tygodnia odkurzono jakis stary plan wojny z Polska. Adolf i jego otoczenie, byli przekonani, ze Polacy, tak i tak zaatakuja Niemcy, gdy rusza najpierw na Francje.
            Poza tym A. mial wielka sympatie do Brytyjczykow i liczyl na mozliwosc zawarcia pokoju. Polecam pare publikacji profesora Jana Karskiego zawierajacych rozwazania dotyczace tego tematu.
            Sam profesor Karski pisal, ze ze strony Polski zadna wspolpraca nie bylyby mozliwa wowczas. Nastawienie spoleczenstwa bylo tak silnie anty adolfowe, ze zaden polityk nie moglby nawet marzyc o jakies tam probie. Nasz byly premier rzadu londynskiego , Cat-Mackiewicz, w "Zielonych oczach wojny" i jeszcze w jakiejs innej pracy, ktorej sobie juz nie przypominam, wyjasnia inaczej niz kolega to malo rozsadne zachowanie polskich politykow. Mackiewicz znal Jozefa Becka jak malo kto. W ciagu ostatnich lat przedwojennych widywal sie i rozmawial z nim bardzo czesto. I w tym wypadku opinia takiego swiadka jest o niebo cenniejsza , niz wywody roznych wspolczesnych nam historykow. Jozef Beck wiedzial, ze Roosvelt chca za wszelka cene doprowadzic do wojny Niemiec z Rosja. TRagiczne jest, ze nie dalo mu to do myslenia.
            Jesli chodzi o date ataku na Francje, to byla ona co najmniej cztery, czy 5 razy zmieniana. W roznych wspomnieniach wymienia sie rozne przyczyny. Tak, ze najprawdopodobniej nie bylo jednego powodu.


            • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 23:10
              Moim zdaniem, Adolf Alojzowicz nie myślał o wojnie z CCCP wcześniej niż latem roku 1940. Głównym dążeniem Adolfa Alojzowicza było przywrócenie pozycji Niemiec z roku 1914, także na wschodzie (zabór Gdańska, Górnego Śląska, Pomorza i Wielkopolski) a także Alzacji i Lotaryngii na zachodzie.
              Jak miałoby wyglądać starcie Niemiec z CCCP? Możliwości jest niewiele:
              1. Wspólny z Polską atak z polskiego terytorium
              2. Obrona Polski zaatakowanej przez CCCP
              Oba te punkty nie wchodziły w grę, gdyż Polska nie miała środkow do ofensywnej walki z CCCP zaś Stalin nie chciał wejść do wojny w Europie jako pierwszy.

              Gdyby Adolf Alojzowicz planował wojnę z CCCP wcześniej, to podjąłby przynajmniej minimalne techniczne przygotowania w tym kierunku:
              - dostateczna ilość środków transportu, zwłaszcza ciężarowek kołowo-gąsienicowych
              - ciepłe umundurowanie
              - bombowce dalekiego zasięgu i wielkiego udźwigu
              - ciężkie czołgi
              - pozyskiwanie sojuszników (Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia) zamiast tolerowanie zajmowania tych krajów przez CCCP

              Zgodzę się z poglądem, że nikt w Polsce nie widział żadnego interesu we wspólnym z Niemcami marszu na Moskwę. Za to nadarzała się dobra okazja do pokonania Niemiec w koalicji i odzyskania Wrocławia i Szczecina.

              Termin niemieckiego ataku na Francję był zmieniany ponoć aż 19 razy. Przyczyna może być tylko jedna: brak środków technicznych np. paliw, amunicji, części zamiennych, zapasów żywności.
    • bezportek Zabobon niewiary 29.10.07, 15:47
      Najkosztowniejszy zabobon w historii ludzkosci to niedowierzanie
      informacjom o zbydleceniu rosyjskiego plemienia mordercow i
      gwalcicieli. Ta niewiara kosztowala zycie milionow i nadal pokutuje
      wsrod niedorozwinietej lewicy.
      A tak nawiasem mowiac, malutka Finlandia sprawila sowieckim bandytom
      krwawe baty, stracila kawal ziemi ale zachowala niepodleglosc.
      W najblizszej przyszlosci, po kolejnym zalamaniu agresji kacapow,
      Finlandia i Estonia odbiora utracone tereny i zamkna azjatom wylot
      sciekow na Baltyk, zwany sukinpetersburgiem.
      • zigzaur Re: Zabobon niewiary 29.10.07, 18:10
        Ale wybudowanie autostrady Helsinki-Tallin na moście albo jeszcze lepiej grobli, z funduszy UE, byłoby niezłym pomysłem.
      • zg13 Re: Zabobon niewiary 29.10.07, 21:09
        dobrze wiedziec, ze sa jeszcze na swiecie racjonalnie myslacy ludzie, a nie
        tylko gdaczace lewactwo zapatrzone w Kreml
    • warmi2 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 16:34
      I jaki sens mial twoj post ?

      Gdyby nie ostrzegli to bys napisala , ze idioci nie ostrzegli..
      jak ostrzegli to tez zle.
      • wet3 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 16:46
        Finowie nie zlekcewazyli niczego. Mieli przed soba przyklad Polski i
        dobrze wiedzieli co ich czeka. Postawili kacapom niezwykle silny
        opor. Wprawdzie stracili 10% swego terytorium, ale ocalili swoja
        niepodleglosc. Nie zapominajmy, ze w czasie napasci sowieckiej zylo
        w Finlandii moze ze trzy miliony Finow!
        • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:13
          Duże nakłady pracy przy budowie Linii Mannerheima świadczą, że Finowie nie mieli złudzeń co do niedawnego zaborcy. Zresztą, pierwsza sowiecka agresja na Finlandię miała miejsce już w 1918.
      • eva15 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 17:00

        A gdzie mówię, że to źle? Dobrze, bardzo dobrze.

        Zadowolony?
    • gieroy_asfalta Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 17:04
      jak to jest , ze ona zawsze pierwsza komentuje artykuły dotyczące
      Rosji???
      wot, czort....:(
      • honecker32 Ma nieszczesliwe zycie lub nieszczesliwa prace 29.10.07, 17:14
        ktora ploega tylko na czytaniu tego forum.
        Ewentualnie jakis boot skanuje strone gazety i wylapuje konkretne
        słowa
        Trzeba miec narobane niezle w glowce aby wydarzenia z lat
        trzyniestych komentowac poprzez pryzmat dzisiejszej polityki USA
      • piotr.ny kiedys na forum udzielal sie osobnik o nick'u 29.10.07, 17:17
        (chyba) Tomson, przy kazdej informacji o Rosji. Tomson oczywiscie
        wypowiadal sie o Rosji tylko w superlatywach. Pozniej Tomson znikl,
        a pojawila sie Eva, moze to jakos wiaze sie ze soba.
        A swoja droga informacja jest intrygujaca ze wzgledu na to ze
        panstwem najbardziej zainteresowanym takim ostrzezeniem bylaby
        przeciez Polska. No, chyba ze Roosevelt juz w '39-tym postawil na
        Polsce krzyzyk.
        • zigzaur Re: kiedys na forum udzielal sie osobnik o nick'u 29.10.07, 18:14
          Pamiętam również tego tomsona. Ale style wypowiedzi tomsona i e15 są diametralnie odmienne. To nie są identyczne osoby.
        • carramba7 Re: ta numerowana pani.... 29.10.07, 18:21
          Ta numerowana pani i maruda.r to ten sam osobnik
          często zabierający głos na ruskich forach...słabo
          coś go zakonspirowali...
          • bezportek Jaka tam "pani"? 29.10.07, 22:43
            Po pierwsze, panow juz nie ma, ruskie wszystkich zlikwidowaly jako
            klase. Po drugie, kacapy mowia do siebie "towarzyszu" albo "do
            nogi". A po trzecie, Efraim Vasilievicz Antonow z celi 15 jest
            dogorywajacym syfilitykiem, trzymanym przy nedznym zyciu dzieki
            szprycowaniu salwarsanem wyciekajacym z mauzoleum.
    • maruda.r Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię prze.. 29.10.07, 17:40

      Raport Hjalmara Procope nie wzbudził zainteresowania w Helsinkach. Również
      dlatego, jak pisze autor książki, że Amerykanie nie chcieli podać źródeł swej
      wiedzy.

      **********************************

      A gdyby podali, to co? Wewnętrzna sytuacja polityczna Finlandii natychmiast by
      się wyklarowała?

    • zigzaur Kaczka dziennikarska: 29.10.07, 18:05
      A oto argumenty:
      1. W owym czasie USA praktycznie nie posiadały wywiadu i niezbyt interesowały się Europą.
      2. Finlandia nie mogła czuć się zaskoczona. W końcu, nie na darmo wydawała pieniądze na budowę umocnień Linii Mannerheima.
      3. Pakt Ribbentrop-Mołotow był skierowany głównie przeciwko Polsce. Stalin namówił Hitlera na atak, bo obiecał pomoc na wypadek angielskiej blokady morskiej.
      4. Fiński dyplomata wcale nie musiał słuchać amerykańskich rad czy ostrzeżeń. Wystarczyło spojrzeć na sowieckie godło państwowe: młot i sierp na tle kuli ziemskiej. Wystarczyło posłuchać ówczesnego sowieckiego hymnu: tzw. "międzynarodówki". Wystarczyło poczytać przemówienia Stalina, w Finlandii nie brakowało ludzi znających rosyjski.
      • zigzaur Poprawiam się: 29.10.07, 18:19
        Fakt, że pakt Ribbentrop-Mołotow był skierowany przeciwko Polsce w pierwszej kolejności.

        Ale w dalszej kolejności był skierowany przeciwko Niemcom:
        1. Doprowadził do stanu wojny między Niemcami a Francją, Anglią i kilkoma innymi państwami.
        2. Przesuwał zachodnią granicę o 300 km na zachód, czyli w kierunku Berlina.
        3. Stwarzał bezpośrednie sąsiedztwo Niemiec i CCCP. Niemcy były w stanie wojny z zachodnimi sąsiadami, CCCP z nikim. Gdyby Niemcy zaangażowały się np. w próbę inwazji na Anglię, wojska sowieckie w odpowiedniej chwili...
        4. Uzależniał walczące z Anglią Niemcy od sowieckich dostaw różnych potrzebnych na wojnie towarów.
      • zigzaur I jeszcze jedno: 29.10.07, 18:49
        Przy całym szacunku dla Finlandii, nie bardzo wierzę, aby fińskiego ambasadora osobiście przyjmował Prezydent. Od tego byłby Sekretarz Stanu.

        Jeśli w owych czasach USA interesowały się wojną, to raczej w Azji, tam od kilku lat walczyły takie duże państwa jak Japonia i Chiny. USA były tam nie tylko politycznie ale i wojskowo (patrz incydent z kanonierką "Panay").
    • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:18
      eva15 napisała:

      > Ameryka jest taka dobra, że łzy wzruszenia się cisną.
      Podziwiam, że beton w głowie tej agentki jest tak twardy.
      Bez pomocy Ameryki, sowieci wygrali by Wielką Ojczyźnianą ....na fujarce :)
      • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:21
        Wygraliby, gdyby zaatakowali pierwsi.
        Dowodem jest kampania dalekowschodnia z sierpnia 1945.
        • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:26
          Stalin przez kilka dni nie pokazywał się, że go koleżka Hitler tak haniebnie
          oszukał... nasz prezio też coś kombinuje...
          • hohlik3 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:42
            proponuje najpierw siegnac chocby po "tajna wojne Stalina" i zaczac sie wypowiadac, pomoc dla ZSRR ze strony US byla delikatnie mowiac skromna..
            • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:44
              Zwłaszcza zaś była zbędna.
            • carramba7 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:48
              "Niech żyją nasi sojusznicy
              Amerykanie i Anglicy
              Niech żyje Armia ta Czerwona
              Przez sojuszników uzbrojona"
              A tak apropos to do dzisiaj kacapia jedzie na technologii
              którą otrzymała w czasie II WS....
              dlatego takie "dobre"macie samochody...
            • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 18:59
              nie chce mi się już materiałów, jeszcze raz, na ten temat szukać, ale poważne
              źródła twierdzą, że w zasadzie, zwycięstwo, bez alianckich technologii i dostaw,
              powędrowało by, wraz z rozstrzelanym pod murem Kremla, Stalinem, w sferę
              komunistycznego nieba
              P.S. przez delikatność nie piszę, w jakim poważaniu mam cytowane przez ciebie źródła
              • carramba7 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:08
                Gadał dziad do obrazu...on wie lepiej ten hohlik
                • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:12

                  nie doceniasz prawdziwego komunisty ;)Stalin nie wyjechał z okrążonej Moskwy,
                  wiedział, że towarzysze skrócili by go o głowę
                  • carramba7 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:20
                    Też prawda...
                  • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:40
                    Moskwa nie została okrążona.
                    • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:43
                      prawie, niektórzy twierdzą, że całkowicie, materiały na ten temat są bardzo
                      sprzeczne
                    • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:51
                      W zasadzie ta wojna była pasmem przypadków, dla Hitlera zdobycie Moskwy nie było
                      na tym etapie wojny najważniejsze, gdyby wiedział, że Stalin tam pozostał,
                      pewnie inaczej by postanowił
                      • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:00
                        Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w biografii generała Ericha Hopnera, dowódcy 4. armii pancernej.
                        • zigzaur Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:00
                          Sorry, Hoepnera.
                      • carramba7 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:12
                        Gdyby ten kretyn A.H najpirw zajął tereny roponośne kaspijsko-kaukaskie to żylibysmy dzisiaj w hitlerlandzie...
                        Na szczęście nie stykło wyobrażni...jego sztabowcom też...
                        Poszli leżeć pod Petersburgiem...a wystarczyło odciąć żródła
                        energi...a Peter zamknąć od strony morza..artylerią i flotą
                        To nie znaczy że dzisiaj chciałbym żyć w hitlerlandzie...
                        Byle nie to...
                        • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:14
                          niestety, najczęściej pozostaje wybór mniejszego zła
                        • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:17
                          ale z przyjemnością wklejam ten tekst
                          ALEKSANDER AGIEJEW




                          Gdyby zestawić wszystkie nieszczęścia i kataklizmy dziejowe będące udziałem
                          Rosji w XX wieku z faktem, że kraj zajmujący szóstą część wszystkich lądów na
                          Ziemi nie zamienił się mimo to w wypaloną pustynię, a jakoś sobie radzi, można
                          dojść do wniosku, że zawdzięczamy to niezwykłej cierpliwości i wytrzymałości
                          narodu rosyjskiego. Żaden inny kraj podobnej próby by nie wytrzymał.

                          Legenda

                          Trudno z takim twierdzeniem dyskutować, bo właściwie nie ma czego porównywać -
                          każdy naród ma swoje dzieje, Można się tylko domyślać, jak zachowaliby się dumni
                          Brytyjczycy, gdyby zaraz po I wojnie światowej wybuchła u nich rewolucja,
                          później wojna domowa, potem masowy głód, kolektywizacja, industrializacja,
                          represje, a dalej znowu wojna światowa. Nie wiedzieć czemu, w Rosji pokutuje
                          przekonanie, że nie potrafiliby sobie poradzić i wyginęliby co do jednego. W
                          ogóle wszyscy Europejczycy by wyginęli, nie mówiąc o wydelikaconych Amerykanach.

                          Nikt nie bierze pod uwagę tego, że Brytyjczycy nie dopuścili do realizacji
                          "rosyjskiego scenariusza", chociaż XX stulecie zaczynali podobnie jak my - w
                          okopach I wojny światowej. Wojna ta nazwana została światową nie tylko dlatego,
                          że brało w niej udział blisko 30 państw, ale przede wszystkim dlatego że po raz
                          pierwszy w historii ludzkości naprzeciw siebie stanęły narodowe armie, złożone z
                          przedstawicieli wszystkich klas i warstw. To był masowy sprawdzian materialnego
                          i duchowego potencjału poszczególnych narodów i krajów. Nasza, licząca 15
                          milionów armia, wytrzymała w tych okopach ledwie trzy lata, po czym urządziła na
                          tyłach rewolucję, która rozpoczęła serię rosyjskich nieszczęść XX wieku.
                          Natomiast wymuskani Francuzi, Anglicy i Amerykanie, którzy przybyli im w sukurs,
                          wytrwali do ostatniego dzwonka. Otrzymali za to w nagrodę nie tylko zwycięstwo w
                          wojnie, ale przede wszystkim stabilizację - nie wybuchła u nich rewolucja ani
                          nie doszło do tych wszystkich nieszczęść, które stały się udziałem Rosji.

                          Nasi przodkowie cierpliwie znosili przez wieki także nieludzkie prawo
                          pańszczyźniane. Jednocześnie dzieje Rosji na przestrzeni XVI-XVIII wieku to
                          historia nieprzerwanych buntów chłopskich, które czasami osiągały rozmiary
                          ogólnonarodowych wojen, zagrażających bytowi państwowemu. Wybuchające co rusz
                          rewolty nie mogą świadczyć o wielkiej cierpliwości.

                          Legendy o niezwykłej pokorze narodu rosyjskiego nie potwierdzają też noszące
                          masowy charakter ucieczki chłopów spod władzy obszarników - za Don, na Syberię,
                          a nawet dalej. Siłami tych zbiegłych chłopów, którzy stali się kozakami,
                          skolonizowano olbrzymie przestrzenie za Uralem. Wyobraźmy sobie, ilu
                          "niecierpliwych" chłopów trzeba było do przeprowadzenia takiej operacji.

                          Władza i naród zawsze zmagały się ze sobą: naród starał się wyzwolić spod
                          jarzma, wydostać na wolność, a państwo starało się zawrócić uciekiniera i
                          przymusić do służby w swoich interesach. Co więcej, to wieczne zmaganie
                          uniemożliwiało i władzy, i narodowi realizowanie najważniejszego celu:
                          zbudowania wewnętrznego ładu w Rosji.

                          Przetrwalnik

                          Realna historia Rosji nie stanowi więc potwierdzenia słuszności tezy o wielkiej
                          cierpliwości, a już tym bardziej o pokorze. Każdy kolejny okres stabilności był
                          wymuszany przez odgórny "zamordyzm". Co więcej, poziom nacisku państwa na
                          ludność, w przeciwieństwie do pozostałych krajów europejskich, z upływem lat nie
                          malał, a stale rósł i na początku władzy radzieckiej osiągnął wręcz poziom
                          ludobójstwa. Cierpliwe trwanie wymuszone przez odgórny nacisk to nie to samo, co
                          cierpliwe trwanie z wyboru.

                          W historii Rosji trudno właściwie doszukać się epoki, w której naród byłby
                          prawdziwie wolny od odgórnej kontroli, sterowania i nacisku. Nie miał szans
                          wyrobić sobie nawyku gromadzenia, zabiegania o lepsze życie. Chrześcijański
                          ideał cierpliwości w warunkach rosyjskich przekształcił się w ideał
                          przeczekiwania złych czasów. Przeczekiwano zatem mongolskie jarzmo, krwiopijcę--
                          obszarnika, złego cara. Ludzie cierpliwie znosili swoją sytuację, ale nie
                          przyszło im do głowy, by uznać takie urządzenie świata za sprawiedliwe. Jak
                          tylko uścisk na chwilę zelżał - przystępowali do burzenia znienawidzonego
                          porządku. Cierpliwe przeczekiwanie stawało się akumulatorem agresji.

                          Cała realna, materialna strona życia faktycznie nie należała do ludzi, ale
                          zawsze do kogoś innego - do najeźdźcy, do cara, do państwa. Dlatego też
                          przeciętny Rosjanin miał gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że praca na rzecz
                          poprawy tej strony życia nie ma sensu. Po co się starać, skoro i tak to nie jest
                          albo nie będzie moje. W czasie rewolucji owo przekonanie zyskało jeszcze jeden
                          wymiar: rozgrabić wszystko, zniszczyć, spalić, złupić. Zagłada zamiast przejęcia
                          na własność i zagospodarowania.

                          Największe spustoszenie i traumatyczne ślady w zbiorowej świadomości Rosjan
                          pozostawiły bez wątpienia rządy władzy radzieckiej. Poddała ona totalnej
                          kontroli nie tylko materialną, zewnętrzną stronę życia, ale starała się
                          zawładnąć także duszą człowieka, odciąć go od możliwych dróg ucieczki. Aby
                          zaadaptować się do warunków totalnej kontroli wszystkich sfer życia, człowiek
                          radziecki otoczył się pancerzem obojętności, stał się bezwzględny, odseparował
                          się od gnębiącego go państwa, starał się zajmować wyłącznie "swoimi sprawami".

                          Wszystkie przeprowadzane w Rosji w ostatnich latach badania socjologiczne
                          potwierdzają kompletne wyalienowanie ludzi - nie są oni zainteresowani
                          różnorodnością form życia, niczego od niego nie oczekują, a z drugiej strony nie
                          zamierzają podejmować wysiłku, aby swoje życie zmienić, poprawić. To klasyczny
                          wariant psychologii "zastoju".

                          Gnębiciel

                          Burzliwe lata 90. rozbiły wiele istniejących stereotypów, które były podstawą
                          dotychczasowego życia. Na jakiś czas na przykład zniknęło państwo i ludzie się
                          pogubili: gdzie podziali się "oni", których zawsze można było oskarżyć o
                          wszystkie przydarzające się nam nieszczęścia? Natomiast kiedy do władzy doszedł
                          Władimir Putin, a wraz z nim na miejsce wszechobecnego karmiciela i kontrolera
                          powróciło państwo, ludzie poczuli kolosalną ulgę. Wcale nie dlatego, że państwo
                          obiecało polepszyć warunki życia, lecz dlatego że znowu wiadomo, kogo się ma
                          "cierpliwie znosić", kto jest tym gnębicielem, przeciwko któremu zwraca się
                          myśli i czyny.

                          Tak usposobionej "cierpliwej większości" nigdy nie nauczy lojalności choćby
                          supersocjalne państwo. Co więcej, nawet opływając we wszelkie dostatki, ludzie
                          ci będą narzekać i "przeczekiwać" kolejną ekipę, system, ustrój, kolejne
                          wcielenie wrogiego państwa.
              • hohlik3 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr? 29.10.07, 20:57
                he t-34, niepokonane w boju to tez pewnie pomoc aliantow?
                pomoc us wyniosla cale 11 md w przeliczeniu co dla GB bylo ponad 40 mld
    • nikola_piterski2 Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię prze.. 29.10.07, 19:35
      Na te forum mamy pare ulubionych igrzysk Polakow: krajac karte
      swiata (i zawsze nie na pozytek Rosji) oraz marzyc co bylo by jesli
      by Rosja...
      Jednak w perwszej grze z karta w historii mielismy i mamy, to co
      mielismy i mamy, a z drugiej gry wiemy, ze historia nie zna trybu
      warunkowego.

      Moral: chierowemu tancerzowi nawet rozrodczy organ szkodzi.
      • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 19:41
        to krajanie świata jak zwykle, przyśniło ci się w podziemiach Łubianki, z
        komunistycznej zapalczywości zeszliście na pasożytnictwo, kombinujące tylko, jak
        by tu zwiększyć cenę ropy i gazu, i podporządkować sobie gospodarkę Europy
        • nikola_piterski2 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:29
          >kombinujące tylko, jak by tu zwiększyć cenę ropy i gazu, i
          podporządkować sobie gospodarkę Europy...

          Jednak palnales baka! Myslie, ze jestes wielkim ekonomista.
          Czy to my zwiekszamy cene ropy i gazu? Przeciez nie jestesmy nawet
          glownymi wlascicielami tego rodzaju surowcow.
          A propos, jednym z powodow wybuchu tych cen byla wojna, rozwiazana
          prze buszewikow z przydupasami, w ktorych zauwazony byl i Pana kraj,
          przeciw Iraku.

          To my chcemy podporzadkowac gospodarke Europy?
          Macie antydotum: odmowcie sie od ropy i gazu z wrogiej Rosji, jak
          my, np., od polskiego miesa.
          Niemcy, Wlochy, Franki i Norgi chca dale i dalej uzaleznic sie od
          rosyjskich surowcow i kupuja juz rosyjskie zloza. A Polakom dla
          niezaleznej gospodarki jankiesy z brytolami beda paczkami przesylac
          rope z gazem z Iraku i Iranu.

          • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 20:34
            busshewików to dokładnie olewam, tak samo jak ras-putina, czym się różni
            amerykański złodziej od rosyjskiego? chyba tylko językiem
            • nikola_piterski2 Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 21:09
              > czym się różni amerykański złodziej od rosyjskiego? chyba tylko
              językiem

              Wtedy co sie zmienilo u Pana?
              Czy u amerykanskiego jezykiem smaczniej niz u rosyjskiego?

              • abhaod Re: Prezydent USA starał się ostrzec Finlandię pr 29.10.07, 21:20

                językiem, to znaczy mową
      • carramba7 Re: Prezydent USA .... 29.10.07, 19:41
        Znowu się obchlałeś Nikolka...bo nic nie da się zrozumieć
    • old.european Staral sie? Dobrymi checiami pieklo brukowane 29.10.07, 22:20

    • marcowsky Hans von Herwath zdradził III Rzesze! 29.10.07, 23:14
      Pracownik ambasady niemieckiej przekazal informacje o tajnej czesci ukladu
      ZSRR-III Rzesza koledze z ambasady USA.Opisal to w ksiazce- Miedzy Stalinem a
      Hitlerem wydana byla w Polsce w 1992.Ocztwiscie nikt w to nie uwierzyl jak widac
      wyzej.
      • swiniopas6 Re: Hans von Herwath zdradził III Rzesze! 30.10.07, 02:08
        Hans utrzymywal zapewne homoseksualne stosunki
        z yankesem, jak to bywa u dyplomatow. Zrewanzowal
        sie tekstem Paktu a poruszony nim Roosevelt postanowil zrobic
        cos w tej sprawie. Dlaczego nie zaalarmowano Polakow?
        Przypuszczam, ze Polacy w tamtych czasach mieli range czerni
        w USA. Calkiem uzasadniona ,wszak emigracja na przelomie wiekow
        skladala sie z najubozszej biedoty z Galicji. Finowie byli kims,
        stanowili zorganizowane grupy cennych i cenionych imigrantow. Wiem bo sam kiedys
        w finskim domu mieszkalem w Brooklynie.
        Czy ostrzezenie cos moglo zmienic w losach obu narodow, Finlandii i Polski? Nie
        sadze. Kosci juz byly przeciez rzucone. Polacy nie mogli miec przeciez zadnych
        zludzen, wznowili mobilizacje powszechna. Finowie tez byli gotowi: ok 120 tys
        sowieckiego scierwa
        zaleglo przeciez zasniezone polacie kraju Suomi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka