Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 18:21
    Jestem informatykiem. Dorabiam, bo mam czas. Często w domu,
    wieczorami, a nawet nocami. W pracy odsypiam - tam też jestem
    informatykiem, sprawiającym wrażenie, że mam pełno roboty. A robotę
    mam tylko jak system padnie - 1-2 w miesiącu :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: programmer Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: *.zone2.bethere.co.uk 02.05.08, 01:26
        Jako administrator tak można dorabiać, natomiast jako programista już nie
        bardzo. Po 8 godzinach wytężania w pracy mózgu do granic możliwości (pracuję
        nad bardzo ambitnym projektem) po powrocie do domu nie mam już siły na nic...
        • Gość: inny_programmer Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 19:30
          > Po 8 godzinach wytężania w pracy mózgu do granic możliwości

          Ehhh skąd ja znam ten ból :)
      • taherba Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą 02.05.08, 07:58
        Gość portalu: serwer napisał(a):

        > Jestem informatykiem. Dorabiam, bo mam czas. Często w domu,
        > wieczorami, a nawet nocami. W pracy odsypiam - tam też jestem
        > informatykiem, sprawiającym wrażenie, że mam pełno roboty. A robotę
        > mam tylko jak system padnie - 1-2 w miesiącu :)

        To może popracuj trochę a system nie będzie "padał"???:)
        • Gość: Informatyk Sprawdzanie IQ nie zwiększy inteligencji IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.05.08, 13:22
          taherba napisał:
          > To może popracuj trochę a system nie będzie "padał"???

          System pada niezależnie od tego co dyżurny informatyk robi. System
          operacyjny piszą setki programistów latami. Jak w każdym dużym
          programie są w nim małe błędy, które w 99.9% przypadków nie
          ujawniają się ale czasem system pada. Trzeba komputer wtedy reboot -
          wystartować od nowa.
          • inzynier2 Czy będę żyć wiecznie nie pracując? 02.05.08, 13:45
            Stosuję się do zalecenia pani psycholog i nie już nie pracuję po tym
            jak firma zwolniła mnie gdy skończyłem 62 lata razem z innymi
            starszymi pracownikami.

            Ale sugerowanie, że dłuższa praca może spowodować śmierć to
            nieprawda. Mieszkańcy pustyni Kalahari pracują dwie godziny dziennie
            i umierają w wieku około 40 lat. Japończycy znani z pracowitości
            żyją średnio 82 lata, najdłużej wśród krajów mających więcej niż
            milion mieszkańców (Polska 75 lat, USA 78 lat). Czyli fakty
            zaprzeczają pani psycholog.

            Prawdą jest, że nadmierny stres powoduje schorzenia. Ale żona (lub
            mąż) i dzieci mogą bardziej stresować niż praca. Pracując trzeba
            robić przerwy na odpoczynek. Wysiłek fizyczny pomaga rozładować
            stres. Bezczynność również zabija. Człowiek potrzebuje być aktywny,
            mieć motywację do życia, osiągać sukcesy. Trzeba znaleźć równowagę
            między pracą i odpoczynkiem. A gdzie jest optymalny punkt to zależy
            od indywidualnego człowieka.

            Kiedyś w domu pracowałem udzielając korepetycji trzymając małą córkę
            na kolanach i każąc jej rysować aby mi nie przeszkadzała. W efekcie
            matematyka weszła jej w krew i została inżynierem. Poza tym ładnie
            maluje. Czyli można łączyć pracę z rodziną.
      • Gość: Marcin Socjal dla marginesu kosztuje ... IP: 89.174.216.* 02.05.08, 09:25
        Podatki i podatki celowe = skladki jakie sa kazdy widzi. Do tego smiesznie
        niskie progi podatkowe. A mieszkac trzeba, zjesc tez i przynajmniej raz w roku
        wyjechac na wakacje. A co mamy z drugiej strony ? Armie nierobow na lewych
        rentach, gornikow na wczesniejszych emeryturach, nauczycieli - "panstwo 18h w
        tygodniu", cala bande krusowcow, mundurowych na wczesniejszych emeryturach, tzw.
        ""Wymiar"" sprawiedliwosci wyjesty z systemu emerytalnego, parchatych urzedasow,
        prezydenta majacego ponad 100 dni wolnego w Juracie i jeszcze nie chce zaplacic
        za karetke ktora powinna sluzyc lokalnym mieszkancom ... i jeszcze jakis
        psycholozyna rozdziera szaty - tak nie mozna, to prowadzi do smierci ! Zrobmy
        przewrot w tym p*** kraju - NIE MOZNA BYC WIECZNIE NIEWOLNIKIEM TYCH S*** !!!
      • damianbsc Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą 02.05.08, 10:04
        Po co dorabiac? Mozna ten czas ''zmarnowac'' na odpoczynek, czas z rodzina,
        hobby, spelnianie marzen, itd. Da sie zyc z 2ch pensji, placic raty za dom,
        samochod, zyc, wakacje miec bez dorabiania po godzinach - moze nie w Polsce, ale
        mozna.
        Damian
        • mikrobyznesmen Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą 02.05.08, 11:06
          Więc jeżeli nie w Polsce, to nas nie interesuje, bo artykuł jest o Polsce właśnie
          • damianbsc Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą 02.05.08, 16:09
            Wypowiadasz sie za wszystkich mieszkancow Polski? (musisz byc wazna postacia -
            niech pomysle....Kaczynski - nieeeee....Tusk...TAK! Witam, Witam panie
            premierze.....)
            • mikrobyznesmen Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą 02.05.08, 17:05
              damianbsc napisał:

              > Kaczynski - nieeeee....Tusk...TAK! Witam, Witam panie
              > premierze.....)

              W takim przypadku podpisywałbym się mAkrobyznesmen :)
      • Gość: wp Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 02.05.08, 11:02
        Sam dorabiałem w Polsce, z tym że ta "główna" praca zajmowała mi
        kilka w porywach do kilkunastu godzin w tygodniu, więc miałem czas
        i - przede wszystkim - siłę; zresztą granice między głównym zajęciem
        a rozmaitymi fuchami się zacierały i trudno było powiedzieć, odkąd
        zaczyna się dorabianie.
        Gdybym jednak miał pracować w pełnym wymiarze godzin (8-10) przez 5
        dni w tygodniu, musiano by mi zapłacić tyle, żebym nie myślał o
        dorabianiu. Nie wyobrażam sobie siedzieć w robocie od rana do
        późnego popołudnia, a potem jeszcze uciekać w chałtury, zamiast się
        relaksować, oddawać jednemu czy drugiemu hobby. Szkoda życia, które
        ma się tylko jedno.
      • mikrobyznesmen Praca na dwu etatach to nie pracoholizm! 02.05.08, 11:05
        "Polacy masowo dorabiają do pensji. - Pamiętajmy o odpoczynku, pracoholizm prowadzi do śmierci - alarmują psychologowie."
        Większość ludzi dorabia bo musi a nie dlatego, że są pracoholikami! Ostatni akapit artykułu nijak się ma do opisów przepracowania ludzi, który dorabiają w supermarketach czy gdzie indziej, bo im nie starcza na czynsz czy na czesne czy na inne _nieuniknione_ wydatki.

        "Znajdźmy czas dla siebie czy rodziny i poświęćmy się jej w 100 proc., wykorzystajmy te chwile maksymalnie - podkreśla Pellowska."
        Pani psycholog, pracownicy zrobią to zapewne z dziką radością. Ale dopiero wtedy gdy z pensji będzie się można utrzymać (+ ew. rodzinę) bez problemów i wyrzeczeń.
      • naprawdetrzezwy "...pracoholizm może nawet skończyć się śmiercią" 02.05.08, 11:24
        A takie zwykłe życie ZAWSZE kończy się śmiercią i nikt nie protestuje...
        • mikrobyznesmen Re: "...pracoholizm może nawet skończyć się śmier 02.05.08, 12:47
          naprawdetrzezwy napisał:

          > A takie zwykłe życie ZAWSZE kończy się śmiercią i nikt nie protestuje...

          Jeśli protestuje po śmierci, to trochę trudno go usłyszeć :)
      • rex33 Już niedługo zwolnię.... 02.05.08, 13:03
        Już niedługo zwolnię - tak ostatnio często mówił mój przyjaciel, Andrzej. Jeszcze tylko skończę dom, jeszcze tylko zmienię samochód... Miał 37 lat. Dwa tygodnie temu żegnałem go na cmentarzu. Wrócił do domu i zmarł w garazu. Serce.
      • Gość: misiaczek Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: 163.244.63.* 02.05.08, 13:49
        co to za durne haslo PRACOHOLIZM PROWADZI DO SMIERCI a niby zwykle zycie to nie?
        nie za madrych mamy tych psychologow albo znowu autor
      • Gość: Gacek Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: 81.219.116.* 02.05.08, 14:16
        "Już niedługo nieco zwolnię - obiecuje Hyży. - Będę pracował mniej,
        a zaoszczędzony czas poświęcę na dokończenie doktoratu - uśmiecha
        się. - A gdy to będę miał już za sobą, na pewno znajdę więcej czasu
        dla mojej rodziny - podkreśla."

        a potem wszyscy zdziwili sie, ze córeczki w poprawczaku, albo w
        wieku 14lat zostały matkami....

      • Gość: wiem z autopsji Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: 80.50.233.* 02.05.08, 16:27
        Oczywiście, że być może z jednej pensji nie da się wyżyć na odpowiednim
        poziomie, ale panowie chyba mają swoje połowice.Moje dzieci znały atmosferę
        szkolnej świetlicy, chodziły "z kluczem na szyi",ponieważ ja chciałam pomóc
        finansowo swojemu mężowi.Tak miało prawie całe pokolenie kobiet 50+.
      • mikrobyznesmen o/t: Czy "pracoholizm" dotyczy też pań? 02.05.08, 17:07
        Bo w atykule piszą tylko o dorabiających panach
        • polska_baba A praca w domu wykonuje się sama? 02.05.08, 18:06
          Uważasz, że to za co nie płacisz, nie ma żadnej wartości wymiernej w pieniądzach? To najmij sobie na miesiąc sprzątaczkę, opiekunkę do dzieci, kucharkę, praczkę, szwaczkę itp. 90% prac domowych wykonują w Polsce kobiety, a niektóre jeszcze dorabiają.
        • Gość: Jarek Re: o/t: Czy "pracoholizm" dotyczy też pań? IP: *.olsztyn.mm.pl 09.07.08, 10:54
          Myślę, że problem dotyczy wszystkich. Osobiście znam trzy młode kobiety których
          życie koncentruje się w dużej mierze na pracy. I tak jak dla wszystkich praca
          jest ważna, tak żadna z nich nie potrafi przestać o niej myśleć w czasie wolnym.
          A to już zakrawa na problem. A swoją drogą ja staram sie z lepszym lub gorszym
          skutkiem stosować do zasady - "Nie żyje po to by pracować, a pracuję po to by
          żyć." Polecam link do artykułu, który ostatnio czytałem:
          conatopsycholog.pl/48,pracoholizm.html Może kogoś zaciekawi. Pozdrawiam!
      • Gość: goscUSA Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: *.socal.res.rr.com 02.05.08, 17:21
        profesjonalisci nie musza dorabiac oni zarabo jest czas dlaiaja
        pracujac mniej niz inni, przynajmniej tak jest w USA, jestem
        profesjonalista i pracuje swoje 40 godz za 80 tys , i co drugi
        weekend ma piatek wolny , w trzy dni n caly dzien wychodze na
        plaze , na drugi dzien robie przyjemne projekty w domu i spotykam
        sie na obiad z przyjaciolmi albo ide do kina lub tatru na koncert,
        czasami wyjezdzamy do motelu w inne okolice zeby zwiedzac itp, nigdy
        nie pracowalem zawodowo zeby dorobic, mam pieniadze
        • Gość: iza Re: Polacy dorabiają, czyli fucha za fuchą IP: 82.139.47.* 02.05.08, 20:07
          a nie szukasz żony :D ??

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka