Gość: AniaSobiesik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.01.11, 13:10
Witam.
Mam pytanie czy tylko mnie strasznie denerwują osoby, które sprzedają perfumy w okolicach MacDonalda? Z powodów zawodowych często pojawiam się w tamtej okolicy i dnia nie było, żeby jakiś nie podszedł i "ej koleżanka, może perfumik?" Niektórzy z nich to po prostu odchodzą jak sie powie "nie" ale niektórzy to łapią za rękaw coś tam pod nosem bełkocą. Strasznie mało przyjemna sytuacja. Najgorzej jak idę z wózkiem i taki sie przyklei to od razu humor psuje. Napiszcie co myślicie.