id.a Re: A czy jest jakiś sposób na 2,5 letniego szkrab 25.01.04, 17:34 By sam zasypiał???? Czasem mu się zdarzy przysnąć na kanapie.Ma ktoś na to receptę??? Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 25.01.04, 18:54 Moja Oleńka ma 6miesięcy i postanowiłam ją nauczyć zasypiać samą. Wytrzymałam jej krzyk i płacz AŻ 15min, potem nie miałam już sumienia słuchać jej żałości. Gratuluję "twardego słuchu". Ja jeszcze poczekam, może sama się nauczy:>>> pozdrawiam Sylwia i Oleńka 23,07,03 Odpowiedz Link Zgłoś
ann007 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 26.01.04, 07:52 No, jesteśmy po drugiej nocy. Piszę króciuyko, bo zaraz do pracy wychodzę, potem napiszę więcej. Położyłam Krzynka do łóżeczka o 19.30 (niestety, w związku z dowozami małego do dziadków musimy wstawać o 6.30). Płakał pół godziny, jak pierwszej nocy. Zasnął o 20.00 Spał mocno w przeciwieństwie do pierwszej nocy, mąż nawet pracował w tym samym pokoju na kompie (to akurat jest bardzo niedobrze, ale nie ma innej możliwości, ale w przyszłym miesiącu zmieniamy mieszkanie, więc komputer nie będzie stał przy małym). Pobudka nastąpiła dopiero o 23.00. Krzyś zaczął pojękiwać, stękać i żalić się sobie. Trwało to... 10 min. Mąż w końcu nabrał przekonania, że pomysł jest realny do zrealizowania. Ok. 1 w nocy znowu wzięłam małego do łóżka karmiąc go uprzednio. I to chyba jest niestety błędem. zaczął się budzić całkiem po staremu, co godzinę, pół i, w końcu co 15 minut. (( Dzisiaj postaram się przetrzymać karmienie o pierwszej godzinie. Ale SĄ EFEKTY!!!!!!Dzięki za wsparcie, nawet nie wiecie, jak jest mi potrzebne, zwłaszcza słowa Sylwika. Szymanek, hej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ulkapolla Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 26.01.04, 11:02 Witaj sylwik! Moja corka tez urodzila sie 05.04.2003 i ma na drugie imie Alicja (na pierwsze Pola). Jak czytam Twoje posty to widze, ze nasze Baranki maja bardzo podobne zachowania. Ja swoja oduczylam zasypiania przy cycu juz dawno i w lozeczku tez zasypia sama, chociaz juz od jakiegos czasu siedze chwile przy niej po zgaszeniu swiatla (do 10 minut). Niestety przesypia tylko ok. 3 godzin i potemjuz co godzine do cyca. Od piatku eliminuje jej nocne karmienia i staram sie przetrzymac do 3-ciej. Awarntury sa, proby podania picia w butelce nie wychodza). Zasypia na ogol jak daje sie trzymac za wlosy (wkurza mnie to ale sie poswiecam). Dzis w nocy bylo juz calkiem niezle, do 1.40 w swoim lozeczku potem juz ze mna i jeszcze dwa karmienia. Moze napiszesz do mnie na priva (ullasz@o2.pl) to jeszcze inne doswiadczenia powymieniamy! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka.harrison Re: Może się obejdzie bez płakania? 26.01.04, 11:54 Pochwalę się wam: od kiedy kupiliśmy Dominikowi normalne łóżeczko, czyli w czwartek, to w pierwszą noc się namęczyłam żeby tam zasnął, potem w nocy się obudził i nie spał, w południe nie chciał zasnąć... ale od piątkowej nocy zasypia w swoim łóżeczku w pół godziny bez marudzenia i śpi do 7 (a potem jeszcze dosypia z nami!). Nie przeszkadza mi siedzenie z nim przez pół godzinki dopóki zaśnie, więc może obejdzie się bez metod z książki? Z pozdrowieniami Jagienka & Dominik (29.11.02)styczniowe zdjęcia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10302262 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaiwo Re: Może się obejdzie bez płakania? 27.01.04, 15:32 Niestety metoda usypiania na wozek u mnie nie przejdzie. Mieszkam w bloku na 2- im pietrze bez windy i aby mozliwe byly moje spacery z Iwo, to musialam wozek na stale umiescic w garazu (warunki w nim sprzyjaja temu i miesci sie w dolnej czesci mojego budynku). Z tego powodu maluszek nigdy nie nauczyl sie zasypiac w wozku, a na spacerach ledwie go toleruje. Na razie dlam synkowi jeszce fory az ukonczy 10 mies. (12 II), a wtedy zaczne pomalu odzwyczajac go od karmienia w dzien, tak aby w okolicach roczku przestac go karmic piersia juz zupelnie. Tez mi sie nabial juz sni po nocy i ... moze tez juz sprobuje jogurtu. Odpowiedz Link Zgłoś
ann007 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 26.01.04, 14:11 No, to znowu ja Mam pewien problem dotyczący pośrednio snu mego synka. Wiąże się on z jedzeniem. Otóż moja baryłka, która zażerała się wszystkim, co dostawała do jedzenia (ur. 08 czerwca waży nieco ponad 10 kilo, a więc jest słusznych gabartytów) od pewnego czasu odmawia jedzenia niegdyś uwielbianych zupek i chrupków kukur. Mleka modyfikowanego (a więc na dłużej sycącego) do dzioba nigdy nawet nie chciał małpiszon wziąć, czyli funkcjonuje na jabłuszkach i-dla urozmaicenia-kaszkach i kleikach na wodzie (z jabłuszkiem ) Poza tym jedyną namiętnością spożywczą jest CYC!!! I w związku z tym przypuszczam, że w nocy, poza przyzwyczajeniem budzi go po prostu głód. Po tych płaczach nocnych podaję mu pić w butelce (jest to jedyna sytuacja, gdy pije z butelki, normalnie życzy sobie pić ze szklanki), natomiast nie wiem, czy po prostu w nocy traktować pierś jako jego przyzwyczajenie, czy karmić głodne dziecko... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaiwo Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 26.01.04, 16:05 Wlasnie jestem po przeczytaniu calego watku i przyznaje, ze jestem pod wrazeniem rozsadku wszystkich mam - tych "za" i "przeciw" metodzie. Kazde dziecko jest indywidualnoscia i nie dla kazdego ta sama metoda wychowawcza sie sprawdzi. Moim zdaniem jesli dziecko reaguje niemal histeria czy wrecz wymiotami (tak jak tu przeczytalam) to stosowanie tej metody mija sie z celem i faktycznie moze tylko wyzwolic jakies nerwice. Ja sie na nia zdecydowalam kiedy synek mial 7 mies (na poczatku grudnia 2003),wykonczona juz niemal cogodzinnymi pobudkami i mocno zdesperowana. Podobnie jak Sylwik nie od razu zastosowalam ja w calosci. Pozostawilam nocne karmienia, poniewaz synek ma skaze bialkowa, niewiele ssie piers w ciagu dnia, a kaszki przygotowuje mu na wodzie (z piersi udaje sie odciagnac mikroskopijne ilosci mleka). Boje sie ze gdybym odrzucila nocne karmienia to maly dostawalby za malo wapnia i innych niezbednych skladnikow. Jakie sa efekty zastosowanej przeze mnie metody: Iwo przesypia, niemal nieprzerwanie od 20.30 do 1-1.30, a w nocy budzi sie jeszcze ok.4-5 i spi do ok. 7-7.30. Dla mnie taki stan rzeczy jest rewelacyjny, a Iwo jest pogodnym i usmiechnietym chlopcem (przyznaje, ze troche sie balam jego odrzucenia). Oczywiscie, tak jak pisalyscie dziecko (jak kazdy czlowiek jest istota zmienna (jego organizm przechodzi przeciez rozne zmiany rozwojowe) i czasem ten rytm ulega zaburzeniu - jak chociazby 1,5 tyg. temu kiedy zabkowal i budzil sie czesto, nawet wieczorem co 1-1,5 godz. Teraz zabek jest juz na wierzchu i malutki powocil do dawnego rytmu. Idealnie gdyby udalo sie doprowadzic aby przesypial cala noc, ale z tym poczekam az zaczne probe wprowadzania mleka modyfkowanego do jego pozywienia (podobno juz w tym wieku dzieci pomalu zaczynaja wychodzic z alergii - tak przynajmniej twierdzi moja pani doktor). Teraz chcialabym go oduczyc zasypiania w dzien bez piersi? Inaczej nie umie. Czy ktoras z Was przez to juz przeszla? Ciekawa jestem Waszych doswiadczen. Pozdrawiam wszystkie e-mamy Anka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwik7 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 27.01.04, 11:02 Cześc mamoiwo! Znam te bóle z ząbkowaniem to faktycznie zaburza wypracowane ciężko zasypianie maluchów.Jak sobie pomyślę ile jeszcze tych zębów ma wyjść to... Moja mała też ma skazę i jest tylko na cycu innego mleka nie widziała na oczy.Nie wiem kiedy jej wprowadzę.Na razie udało mi sie po prawie 10 m-cach zjeść w ciagu ostatniego tygodnia 4 jogurty (boski smak) i nic! Mała bez wysypki.Juz kiedyś próbowałam z żółtym serem jak miała 7 m-cy ale ja wysypało.Nabiał to mi się juz śni po nocach. Może teraz spróbuję białego sera. Ala już od dawna nie zasypia w dzień przy cycu, ale w wózku. Może próbuj wózka jak nie wychodzi z łóżeczkiem. W wózku może go uśpic także kto inny a cycem wyłącznie Ty. Miałabyś więcej luzu. Aha przy okazji Jagienko masz naprawdę ślicznego blondaska. I fajnie, że Ci tak zasypia .Pewnie nie będziesz musiała walczyć tak jak ja i inne mamy za pomoca książki o uśnięcie. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
sylwik7 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 27.01.04, 10:49 Witaj Ann! Faktycznie Twój chłopczyk jest słusznych rozmiarów.Nie jestem pewna ale przy takiej wadze może mu faktycznie być mało na kaszkach na wodzie i jabłuszku i nadrabia to cycem także w nocy.Choć pewnie znalazłyby się dzieci w podobnej sytuacji co prześpią noc bez karmienia.Chyba pozostaje Ci konsekwentne zachęcanie do jedzenia Dobrze by było, żeby jadł zupki z mięsem ale wiem , że łatwo powiedzieć kiedy on odmawia. A może odmawianie jedzenia wiąże sie z ząbkowaniem? Moja na szczęście zasuwa zupki, deserki i kaszki też na wodzie z uwagi na skazę. A i tak się w nocy potrafi wściekać o jedzenie. Chociaż ostatnio jemy raz w nocy.To postęp wobec wczesniejszych 3-4. Niestety teraz jest marudna z uwagi na ząbkowanie.I trochę popłakuje w nocy ale i tak jest lepiej niż kiedy nie ząbkowała ale jeszcze nie umiała samodzielnie zasnąć. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamadawidka Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 28.01.04, 12:56 Witaj Sylwik!!! Dopiero teraz natknęłam się na Twój wątek o nauce samodzielnego zasypiania. Gratuluję, że tak dobrze wam poszło. Ja niestety nie czytałam żadnego poradnika na ten temat, ale postanowiłam sama działać... Mój syn kończy dziś 7 miesięcy i od przeszło tygodnia śpi sam w łóżeczku. Problemem nie było u nas częste budzenie się w nocy, bo mały od samego początku śpi w nocy ok. 11 godzin z 1 przerwą na karmienie (niestety od 18.00 do 5.00). Problem stanowiło miejsce... Dawidek nie chciał spać ani w łóżeczku, ani ze mną i mężem. Tylko wózek i tylko po półgodzinnym kołysaniu. Nie było tak źle, wózek lepszy od usypiania na rękach... ale... Mały rośnie i zaczyna się podnosić! No i on smacznie spał, a ja co chwilkę się budziłam, żeby sprawdzić, czy nie wypadł. W zeszłym tygodniu stwierdziłam KONIEC!!! Najpierw przez trzy dni usypiałam go w wózku bez kołysania, siedziałam przy nim i mu nuciłam. Gdy poskutkowało, postanowiłam spróbować w łóżeczku. O dziwo nie było większych sprzeciwów, choć istotny jest moment, w którym go kładę. Jeżeli za wcześnie...zaczyna się bawić; jeżeli za późno...długo zasypia, bo marudzi. Nie zostawiam go samego, tylko siedzę przy nim. Jakoś mi to nie przeszkadza, lubie nawet patrzeć jak śpi. Poza tym po nocnym karmieniu (od dwóch dni nie było w ogóle jedzonka w nocy zasypia sam. Tak więc nie było tak źle z tą nauką. Tyle że na te siedem miesięcy sprawił nam jeszcze jeden prezent: piewszy ząbek! i też jakoś bezboleśnie, tylko trochę marudzenia. Pisz nadal, jak tam spanko u Twojej córci. Tak a propos śliczna pannica!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaiwo Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 27.01.04, 16:38 Niestety metoda usypiania na wozek u mnie nie przejdzie. Mieszkam w bloku na 2- im pietrze bez windy i aby mozliwe byly moje spacery z Iwo, to musialam wozek na stale umiescic w garazu (warunki w nim sprzyjaja temu i miesci sie w dolnej czesci mojego budynku). Z tego powodu maluszek nigdy nie nauczyl sie zasypiac w wozku, a na spacerach ledwie go toleruje. Na razie dlam synkowi jeszce fory az ukonczy 10 mies. (12 II), a wtedy zaczne pomalu odzwyczajac go od karmienia w dzien, tak aby w okolicach roczku przestac go karmic piersia juz zupelnie. Tez mi sie nabial juz sni po nocy i ... moze tez juz sprobuje jogurtu. Odpowiedz Link Zgłoś
ann007 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 27.01.04, 18:10 Ratunku!!! Noc trzecia zaczęła sie obiecująco: Po dwunastu minutach mało przekonywującego marudzenia Krzysiołek zasnął. I na tym skończyły sie nasze sukcesy. Pobudka, jak poprzedniej nocy, o 22.55. Zaczęło się marudzeniem, bardzo zresztą sennym. Oczekiwałam, jak poprzednio, szybkiego zaśnięcia, a to dopiero było preludium... Do godziny 1. w nocy na zmianę przeraźliwie płakał, marudził, podsypiał, gadał i wszystko przy nieustannym wstawaniu w łóżeczku. W końcu, gdy zobaczyłam, jak uwieszony jedną rączką za ramę łóżeczka, drugą sprawdza, jak dalego ma do drugiego końca (a miał jeszcze jakieś 20 cm.) i widząc już w myślach, jak puszcza się tą jedną trzymającą łapką, wali łepetyną w szczebelki... uch, nie wytrzymałam. Podeszłam do niego już na dłużej, dałam jeść, opatuliłam go, przytrzymałam i uśpiłam. Okropnie denerwuję się na myśl o dzisiejszek nocy. Czy my to wszyscy wytrzymamy? A dzisiaj byliśmy z małym na oględzinach doktorskich. Stwiedzono bardzo szybki rozwój motoryczny - to te właśnie nieszczęsne wstawanie przy wszystkim co sie znajdzie w zasięgu rąk, chodzenie przy meblach (ukochanym meblem jestem ja etc. No, dumna jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
barbin Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 27.01.04, 21:30 Cześć! Chciałabym dorzucić ze swojej strony, że dla mnie te chwile, kiedy usypiam córeczkę są najpiękniejszym czasem w ciągu dnia, nie oddałabym ich za nic w świecie i trochę mi przykro, że Basia kiedyś wyrośnie i będzie chciała usypiać sama. (Jestem mama pracującą i też często chodzę z podkrążonymi oczami). Odpowiedz Link Zgłoś
trapet Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 28.01.04, 14:06 Czesc Dziewczyny, Sledze ten watek od pewnego czasu na Forum i chce sie wtracic z pewna rada. Otoz nie wiem, czy to mozna uogolniac, ale moj Kosma duzo lepiej zaczal zasypiac (sam w swoim lozeczku w swoim pokoju) kiedy zaczelismy zostawiac lekkie swiatlo w nocy (konkretnie zapalalismy swiatlo na korytarzu i zostawialismy drzwi do jego pokoju uchylone). Poprzednio jak sie budzil w nocy to plakal (w zupelnych ciemnosciach). Teraz, jak jest w jego pokoju polmrok, to tez sie budzi raz lub moze nawet kilka razy w nocy, ale troche pogaworzy i spokojnie znow zasypia. Moze bal sie ciemnosci a teraz jak widzi ze jest w swoim pokoju, ze swoimi zabawkami, to go uspokaja i udaje mu sie z powrotem zasnac bez kompletnego wybudzania sie? Nie wiem, jak jest u was ale moze warto sprobowac - u nas poprawa byla szybka i wyrazna po tym jak wpadlismy na ten prosty pomysl. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mamaiwo Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 24.02.04, 23:15 Czesc Sylwik - wygrzebuje ponownie ten watek, bo zastanawiam sie jak z ta metoda dalej u Ciebie? Ja niedawno zastosowalam ja w calosci, tzn. postanowilam synka nie karmic juz w nocy i nauczyc zasypiac samodzielnego zasypiania takze w dzien. I... udalo sie! Teraz to nawet sobie tak mysle, ze jednak warto od razu stosowac w calosci te metode. Mam wrazenie, ze konsekwencja na calej linii spowodowala, ze teraz moj maluszek szybciej ja zaakceptowal. Najtrudniej bylo z tym usypianiem w dzien (tzn. najwiekszy placz), ale trwalo to tylko kilka razy, z czego raz ok. 40 min, a pozniej juz tylko kilka minut. Ten duzy placz w dzien spowodowal, ze malemu nie chcialo sie juz tak bardzo protestowac wieczorem. A teraz juz jest super. Nieprzerwany czas spania wydluzyl sie synkowi do godz. 5.30-6.00 i coraz czesciej zasypia bardzo spokojnie, czasem tylko z lekka jeszcze marudzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
echna Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 25.02.04, 06:34 Hej. Ja tam nie rozumię dlaczego to wy się tak katujecie i dziecko? Przecież gdyby dzieciątko z wami spało to przesypiać można by całą noc. Mojego synka karmiłam do 2,5 roku, zawsze usypiał przy cycu i spał ze mną. Spaliśmy tak do 4 lat. Bardzo miło wspominam ten czas. Zawsze pogadaliśmy poprzytulaliśmy się i teraz troszkę brakuje mi tego, ale cóż, syn w wieku 4 lat stwierdził że jest już duży i powinien sam spać. (Zawsze mu mówiłam że jak już będzie dużym chłopczykiem to powinien spać sam ). Teraz przed zaśnięciem też porozmawiamy , taki czas zwierzeń, ale już nie ma tego pysiaczka wtulonego we mnie. Mateuszek ma już 5,5 roku i tak szybko ten czas ucika taki doroślejszy się staje, że nie rozumiem dlaczego chcecie tak bardzo z niemowlaczków zrobić duże dzieci. To najpiękniejszy czas. Czasem busziłam się w nocy i obserwowałam mojego szkraba. Teraz też wchodzę do pokoju synka i patrzę jak śpi i trochę mi żal że czas tak szybko biegnie i mój synek to już taki "mały mężczyzna". Pozdrawiam. Wspieraw Was też w waszych decyzjach, ale tak zastanówcie się , czy nie będzie wam brakowało tej bliskości z dzieciątkiem? Przed snem jest to takie magiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwik7 Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 25.02.04, 10:48 Witaj mamoiwa! Cieszę się, że tak wam się udało z małym. A co u nas? Podstawowa zaletą metody jest niwątpliwie umiejętność zaśnięcia Alicji w swoim łóżeczku Co do przesypiania nocy jest różnie bywa tak że prześpi cała tzn do 5.30, ale częściej jednak wstaje na cyca koło 24.00 i czasem nad ranem. Niestety problemem jest u nas cięzko przechodzone ząbkowanie, nadal ma dwie dolne jedynki, ale górne dziąsełko całe rozpulchnione i widać że mała sie męczy. Nic nie pomagaja żele, pandol, ibufen, zimne gryzaki.Widać nieraz , że mała usiłuje spać w nocy a ból ją wybudza. W związku z tym nie mam jakoś determinacji by wyeliminować te karmienia w nocy (a mój powrót do pracy się zbliża wielkimi krokami ). Niekiedy budzi się przed 24.00 i nieprzytomna wstaje w łóżeczku wystarczy wziąśc ją na ręce dosłownie na minutę i zasypia mi na ramieniu i odkładam ja z powrotem. Przez dłuższy okres po karmieniu odkładałam ją do łóżeczka. Ale moje lenistwo zwycięża i te druga połowę nocy od 24.00 lub od drugiej zależy jak wstanie śpi ze mną. A ostatnio nauczyła się sama obsługiwać tzn. podnosi mi górę od piżamy i zasuwa cycusia czasem budzę się jak ona już kończy i najedzona odpada ode mnie i zasypia. Tak więc tak do końca nie mozna powiedzieć, że śpi super w nocy. Ale jak mówię mnie najbardziej męczyło usypianie jej wieczorem a z tym nie ma juz większych problemów, czasem od razu, czasem chwilkę przy niej siedzę i śpiewam. No i bardzo istotne jest pozbycie się smoczka. Od kiedy zabrałam jej go pierwszej nocy stosowania metody jest święty spokój, przestał po prostu dla niej istnieć. I nie jest jej potrzebny do niczego. Cały komplet domowo spacerowy leży w szufladzie. Jeśli chodzi o spanie w dzień u nas nadal sprawdza się metoda balkonowa, do południa ok 1,5 -2 godz, popołudniu 1-1,5 godz na balkonie lub w razie dużego mrozu przy otwartych na oścież drzwiach balkonowych.Bez balkonu śpi co najwyżej przy zachowaniu całkowitej ciszy 40 min. Na balkonie nie przeszkadzają jej dzieci na sankach, czasem jakiś głośno odpalający samochód na parkingu, pług odśniezający droge osiedlową.Śpi jak suseł. Żeby chociaż te górne jedynki wyszły to może zmobilizowałabym się do odstawienia nocnego karmienia. Generalnie osiągnęłam pewne efekty, które się utrwaliły i ułatwiły mi życie ale jeszcze trochę przede mną. Echno fajnie by było gdyby każde dziecko tak jak twoje śpiąc z rodzicami przesypiało całą noc. Niestety nie ma tak dobrze i spanie razem w łózku niczego takiego nie warunkuje czego przykładem jestem zarówno ja jak i cała masa innych dziewczyn z forum. Najwyraźniej mogłaś sobie pozwolić na pójście spać z synkiem koło 20.00 czy 21.00. Ale ja chciałam po położeniu małej spać zrobić coś jeszcze w domu a nawet jak nie było nic takiego to chciałam chociaż porozmawiać z mężem po nie widzeniu się z nim nieraz przez cały dzień. To chyba też jest ważne. I w zasadzie to udało mi się zrealizować, ja jestem zadowolona i nie wierzę że moja córeczka na tym w jakiś sposób ucierpiała. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamaiwo Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 25.02.04, 13:04 Przyznaje, ze w naszym przypadku udalo sie tak prawie bezbolesnie odstawic karmienie nocne, bo Iwo przechodzi zabkowanie niemal bezbolesnie. Dziaselka sa ledwie zaczerwienione, tak wiec zabkowanie objawia sie glownie 2-3 dniowym zakloceniem snu tuz przed wyrznieciem sie zabka. Synek budzi sie wtedy czesciej (2-3 razy), ale wystarczy zrobic tak jak Ty, czyli na chwile przytulic, a malutki zaraz usypia. Po 2-3 dniach problem mija. Mysle, ze jesli Twoja coreczka tak bolesnie przechodzi zabkowanie, to dobrze robisz, ze nie odstawiasz karmienia nocnego. To byloby dla niej zbyt wiele. Pozdrawiam Ciebie i coreczke serdecznie. Echna - tak, masz racje czas szybko mija, zbyt szybko... Wiele osob mowi mi: jeszcze troche a bedzie Ci latwiej kiedy dziecko bedzie starsze, a ja im odpowiadam: mnie sie wcale nie spieszy, ja ciesze sie kazdym miesiacem spedzonym z moim synkiem... I tez uwielbiam kiedy moje malenstwo wtula sie we mnie kiedy spi. I spalismy tak dlugo... Jednak ostatnio moj maluszek spi bardzo niespokojnie, bardzo sie wierci , ja czesto dostaje pieta w oko lub w nos, do tego jeszcze pobudki na jedzonko... Wspolne spanie przestalo byc przyjemnoscia. a poza tym doszly jeszcze inne powody o ktorych szeroko napisalam w "Niemowle" w watku o ksiazce "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac". Teraz swoje pragnienie bliskosci z synkiem rekompensuje sobie o 5.30 lub 6.00 kiedy maluszek budzi sie na pierwsze jedzonko a ja jestem juz w miare wyspana. Po jedzonku spimy jeszcze sobie razem godzinke. A poza tym staram sie bardzo czesto przytulac dzieciatko w dzien... I naprawde nie mam uczucia, ze katujje swoje dziecko i siebie. Jesli uzywasz takich slow to mysle, ze nalezysz do osob, ktore nie znaja tak naprawde tej metody i nieslusznie nas ocenilas... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dominikams Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 25.02.04, 23:38 Cześć Sylwia, Przed nami nauka zasypiania, a właściwie spania, bo wieczorem Maya (prawie 6 mies.) zasypia pięknie (od niedawna), za to budzi się do karmienia ok. 22.30- 23, i potem co ok.3 godz., co jak dla mnie jest za często, tym bardziej, że nie je dużo. W związku z tym postanowiłam skrócić czas karmienia o 23, a to ok. 2 w nocy zostawić (na razie). Jestem w stanie zaakceptować jedno karmienie w nocy, chociaż wiem, że możliwe jest obycie się bez karmienia (starsza córka na przykład, w tym wieku, nawet młodsza). Na razie karmienie skracam o minutę co drugą noc (w tej chwili 4 min.), a jak dojdziemy do 2 minut lub może minuty - nie wiem jeszcze dokładnie, uznam, że jest gotowa na naukę. Oj, już się boję...Sylwia, dzięki za ten wątek, naprawdę dużo mi dał. Aha, za jakiś czas (może miesiąc) będę chciała odstawić na całą noć, bo szkoda mi zębów (przecież nie będę jej szorować zębów po karmieniu nocnym) Pozdrawiam, Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
echna Re: Jak Alicja uczyła sie samodzielnie zasypiać 26.02.04, 06:29 Witajcie Mamaiwo przepraszam, nie oceniam Was poprostu może użyłąm zbyt mocnego słowa, ale męczycie się , macie jakieś wyrzuty że dzieciątko płacze, dziecku też przykro że mamy przy nim nie ma. Wiem każdy wychowuje wdług własnych zasad i każde dziecko jest inne i trzeba się do tego zastosować. Faktycznie mogłam, z synkiem chdzić wcześnie spać, a nawet chciałam bo gdy miał 2,5 roczku wróciłam do pracy (z wyrzutami sumienia, ale musiałam) wtaję o 4.50. Więc wcześnie chodziłam spać i nawet to ja zasypiałm wcześniej (zdażało się). Mój mąż spał osobno (wiem nie jest to normalne). Ale nam było naprawdę dobrze. Synek bardzo dobrze się rozwija, jest pewny siebie nie maminsynek (jak uważała moja mama że taki będzie jeśli tak długo ze mną śpi). Jest bardzo samodzielny. A pozatym nie wybudzał się w nocy bo może ma po prostu mocny sen. Jest malutkim śpiochem. Do 4,5 roku sypiał jeszcze po południu. Teraz mimo że wtaje ok 8.00 rano (czasem trzeba go budzić), to chodzi spać o 20.00-20.30. Jeszcze trochę pogadamy i śpi jak aniołek do rana. Wiem że dla niektórych mam to taka ambicja "moje dziecko śpi już samo", albo presja otoczenia, ale również niektóre mamy po prostu tego potrzebują, jak pisałyście ruszają się w nocy wiercą i to przeszkadza, rozumiem więc nie neguję Waszych decyzji i trochę podziwiam wytrwałość, ale sama byłam szczęśliwa mogąc spać z moim skarbem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś