Gość: Łukasz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.09.04, 18:24
Jestem użytkownikiem Neostrady TP w opcji 128 kb/s, w której po przekroczeniu
w danym miesiącu ściągniętych danych w liczbie 5 GB transfer jest zmniejszany
do prędkości 32 kb/s. W pierwszych miesiącach miałem zainstalowany program,
który zliczał ilość pobranych danych, jednak, gdy nigdy nawet nie zbliżałem
się do wyznaczonego limitu odinstalowałem go uznając jego użtkowanie za
zbytecznie zajmujące tylko pamięć RAM mojego komputera.
We wrześniu zauważyłem, że wreszcie dostępny jest panel na stronie WWW, na
którym podawane są informacje o ilości pobranych danych od początku miesiąca
do konkretnego dnia tego miesiąca. 16 września po odwiedzeniu tej strony
dowiedziałem się, że ilość pobranych danych przeze mnie wynosi obecnie 1,4
GB. Jakież moje zdziwienie było, gdy po trzech dniach nagle liczba ta wzrosła
do 4,89 GB z datą... 9 lipca 2005 (tak, tak... 2005). Błąd bazy danych w tym
momencie był ewidentny, bo brakujące 3,49 GB danych przy maksymalnej
prędkości mojego łącza musiałbym ściągać ponad 63,5 godziny, podczas gdy tyle
czasu nawet nie miałem załączonego komputera...
Natychmiast wysłałem maila na info@neostrada.pl. W odpowiedzi przeczytałem,
że problemy te są związane z aktualizacją danych. Wszystko byłoby w pożądku,
gdy na drugi dzień po żekomym przekroczeniu 5 GB transfer nie zmalał do 32
kb/s.
Od tego momentu rozpoczęła się "gorąca linia" z infolinią TP S.A. Przy okazji
od pewnej miłej pani z drugiej strony słuchawki dowiedziałem się m.in., że te
3,49 GB mogłem ściągnąć nawet w jedną sekundę, gdyż to zależy od... rodzaju
danych! Zgłoszenie reklamacyjne zostało za pierwszym razem odrzucone bez
podania argumentów. Nie dawałem za wygraną i chciałem dowiedzieć się, jak
wyglądały poszczególne okresy czasowe, w których żekomo ściągałem te dane.
Odpowiedzi były różne, w zależności od osoby, z którą rozmawiałem. Jedna pani
radziła mi napisać podanie o dostęp do wydruku i złożyć je w Telepunkcie,
inny pan z kolei stwierdził, że nie jest możliwy dostęp do tych danych. O
dziwo jeden z panów dostęp takowy miał (ale tylko do czasu trawania
poszczególnych sesji) i stwierdził, że są faktycznie jakieś ubytki w tym
wydruku między 11 a 18 września. Nieśmiało zgodził się przy tym z moją tezą o
błędzie w przetwarzaniu, bądź aktualizacji bazy danych. Sprawa została
przekazana ponoć dalej i miałem oczekiwać na decyzje. Godziny i dni mijały, a
ja nadal pracowałem na Neostradzie z prędkością 32 kb/s. Po kolejnym
telefonie dowiedziałem się, że reklamacja znowu została odrzucona i że
całkowity czas mojego połączenia z Internetem od 1 do 20 września wynosił 93
godziny. Łatwo można obliczyć, że w tym czasie (czyli 334800 sekund) mogłem
ściągnąć 5,1086 GB danych. Warunek jest taki, że przez ten cały czas
musiałbym coś ściągać non-stop z maksymalną prędkością - co dla znającego
realia Internetu jest logicznie niemożliwe. A już zupełną bzdurą jest to, że
między 1,4 GB a 4,89 GB ściągniętych danych minęły 3 dni, podczas gdy w 16
poprzednich dni ściągnąłem zaledwie 1,4 GB...
Przy okazji wielu wykonanych telefonów dowiedziałem się, że licznik którym
się sugerowałem (a który w pewnym momencie pokazywał datę 9 lipca 2005) nie
jest wyrocznią i w celu dokładnych informacji muszę dzwonić na infolinię. To
ja się w takim razie pytam: skąd użytkownik Neostrady ma wiedzieć, że licznik
ten jest tam wyświetlany tylko, ot tak dla checy? Może warto by było przy nim
napisać, że PRAWDZIWE dane są podawane na infolinii? Może warto też by było
podać nowe "nadprzyrodzone" możliwości Neostrady, która umożliwia pobieranie
danych z prędkością 3 GB/s przy jednoczesnym nagrywaniu tych danych na CD, bo
na dysku twardym ich nie mam...
Myślę, jednak że najłatwiej "TePsie" byłoby się przyznać do błędu, jednak
dopóki TP S.A. jest monopolistą nie możemy na to liczyć...