kwitkows
12.02.05, 10:51
Tym razem o PKP i Legionowie:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2549257.html
"Niech jak najwięcej mieszkańców Legionowa dojeżdża do stolicy pociągami - zamarzyło się po raz kolejny władzom tego miasta. W piątek podpisały nawet w tej sprawie specjalny list intencyjny z zarządem województwa.
Czego tam nie ma! Włodarze planują "zapewnienie sprawnego przewozu pasażerów", "bezpieczne parkowanie samochodu w pobliżu przystanków kolejowych", "wzajemne skoordynowanie połączeń kolejowych i autobusowych".
Czy te obietnice ktokolwiek może traktować poważnie? Zaledwie dwa miesiące temu władze Mazowsza i PKP drastycznie ograniczyły kursy pociągów akurat na linii z Legionowa. Dopiero po wielu protestach udało się przywrócić część połączeń. Parkingi i linie autobusowe dowożące do kolei władze Legionowa próbowały organizować już kilka lat temu. Niestety, cieszyły się nikłą popularnością i autobusy przeszły do historii.
Dlaczego? Bo zabrakło atrakcyjnych biletów - skasowane w pociągu obowiązywałyby także w warszawskiej komunikacji miejskiej. Pasażerowie nie mogą się o nie doprosić od prawie dwóch lat, gdy stołeczny ratusz zerwał umowę z PKP. Czy specom od listów intencyjnych tak trudno zrozumieć, że dopiero kiedy znowu będzie można jeździć z jednym biletem, pasażerowie przesiądą się do kolei z autobusów i samochodów?"