Dodaj do ulubionych

Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu

23.02.06, 15:38
polskich miejscowości okrytych cieniem zbrodniczego dramatu, ale jakże różnią
się postawy ich mieszkańców, a zwłaszcza ich duszpasterzy, od mieszkańców
Jedwabnego i tamtejszego duszpasterza.
Masowe morderstwo dokonane w Jedwabnem na Żydach przez ich nie-żydowskich
sąsiadów to dramat dobrze znany. Równie dobrze znana jest mentalność
większości mieszkańców tej miejscowości i ich stosunek do zbrodni popełnionej
przez ich przodków; od zbrodni minęło ponad pół wieku, a mentalność
większości jedwabian pozostała bez zmian. Także znana jest zakłamana postawa
jedwabieńskiego duszpasterza, a co smutniejsze, również i jego zwierzchnika -
biskupa łomżyńskiego.
Mniej natomiast znany jest dramat Nieszawy z roku 1945.
Trudno nie dostrzec pewnej analogii między tym, co zdarzyło się w Jedwabnem
latem 1941 r., a tragicznym zdarzeniem z zimy roku 1945 w Nieszawie.
Większość nieszawskich Niemców etnicznych także była sąsiadami swoich
polskich współmieszkańców od pokoleń. Zgodna jest opinia starszych wiekiem
nieszawian, że ci Niemcy, którzy nie uciekli przed nadciągającym frontem, to
ci, którzy zachowywali się w czasie niemieckiej okupacji wobec Polaków
przyzwoicie. To właśnie ci ludzie, dzieci kobiety i mężczyźni zostali
brutalnie potopieni w Wiśle, a do tonących strzelano z karabinów maszynowych.
I rzecz najważniejsza: inaczej niż to miało miejsce w Jedwabnem, tu z
inicjatywy nieszawskiego duszpasterza, ks. kan. Wojciecha Sowy zainicjowane
zostało pełne ujawnienie ongisiejszej zbrodni, i zainspirowana została akcja
pojednania z Niemcami. Także inaczej niż w Jedwabnem, ci nieliczni Niemcy,
którzy uniknęli mordu, zostali nie tylko przez mieszkańców Nieszawy
zaproszeni i wysłuchani, ale wspólnie z nimi zorganizowane zostały
uroczystości ekspiacyjne.
Oto krótki fragment homilii wygłoszonej przez ks. Sowę w czasie nabożeństwa
pokutnego (nabożeństwo poprzedziły rekolekcje, podczas których został podjęty
temat tragicznych wydarzeń z roku 1945: „Jako chrześcijanie, ludzie sumienia
i dzieci Kościoła, w tym roku pojednania mówimy ‘mea culpa’, to jest nasza
wina i bierzemy ją na siebie. Bo do tej pory nikt tego nie uczynił”.
„[..] NIKT TEGO NIE UCZYNIŁ”. Zbrodnią w Nieszawie nie zajął się IPN, ale
żaden historyk, żaden Gross i nikogo nie można obwiniać o „antypolonizm”. Ze
swoją dramatyczną przeszłością rozprawili się sami nieszawianie i ich
duszpasterz. Chylę przed nimi czoło.
Obserwuj wątek
    • eres2 Re: Jedwabne i Nieszawa - korekta 23.02.06, 15:40
      Zbrodnią w Nieszawie ZAJĄŁ SIĘ IPN,
      • mirmat1 Klamstwo o Jedwabnym a klamstwo Oswiecimskie 23.02.06, 19:25
        Kiedy Irving zakwestionowal ilosc zydow jaka zginela w Oswiecimiu Eurogestapo
        nie bawilo sie w debate na temat prawdziwosci jego ksiazek ale skazalo go na 3
        lata wiezienia.
        Jan Gross wyprodukowal historycznego bubla gdzie usilowal wmowic, ze polscy
        mieszkancy Jedwabnego "zamordowali 1600 zydowskich sasiadow". Kiedy IPN
        stwierdzil, ze maksymalnie w stodole w Jedwabnem zginelo okolo 300 zydow
        spalonych przez Niemcow i ich polskojezycznych wspolpracownikow Gross probowal
        ironizowac, ze nie jest wazne czy zginelo 300 czy 1600 bo wazne jemu bylo, ze w
        to moze wplatac polakow. Do dzis lewackieszcekaczki na calym swiecie powtarzaja
        liczbe 1600 mimo, ze wiadomo o fikcyjnosci tej liczby.
        Dlatego wiec za pomylke (?) w liczbach ofiar Oswiecimia Irving zaplacil 3
        latami wiezienia a taki Gross chodzi na wolnosci ?
        • aaki zapytaj eresa czemu 23.02.06, 19:57
          jak widzisz ma dużo informacji na te tematy
        • afik42 Re: Klamstwo o Jedwabnym a klamstwo Oswiecimskie 23.02.06, 20:29
          Mirmacie, na temat Jedwabnego bylo tu juz wiele "dyskusji". IPN potwierdzil
          prawdziwosc zasadniczych zarzutow Jana Grossa wiec daj sobie juz z tym spokoj.

          Zydow w Jedwabnem zamordowali polscy mieszkancy tej miejscowosci, Jan Gross nie
          wymyslil liczby 1,600 ofiar ale ja POWTORZYL za oficjalnymi ustaleniami
          polskiego sledztwa z lat zaraz powojennych, a to czy Niemcy do tej zbrodni
          podzegali czy tylko "zezwolili" i czy to byl odwet za kolaboracje z Sowietami w
          niczym nie usprawiedliwia samych sprawcow.

          Te elementarne prawdy wbij sobie do glowy raz na zawsze i wiecej na ten temat
          nie bredz.
          • antek_cukierman Nawet nie powtórzył, takie dane 23.02.06, 21:42
            podał w 1946 ('47?) roku burmistrz Jedwabnego do Głównej Komisji Badania
            Zbrodni Niemieckich w Polsce, późniejszej Głównej Komisji Badania Zbrodni
            Hitlerowskich w Polsce. Napis z taką ilością ofiar (i informacją o "obywatelach
            Jedwabnego zabitych przez faszystowskich najeźdźców" sic!) na pamiątkowym
            obelisku tkwił od lat '60 do 2001 i jakoś nikt nie zwracał na niego uwagi.

            Warto by ci ciągle "niedoinformowani" pamiętali:

            ...Ze względu na czas, okoliczności i przebieg zbrodni nikt nie wiedział, nie
            wie i nigdy nie będzie wiedział, ilu dokładnie Żydów zginęło w Jedwabnem. Uważa
            się, że Gross “ustalił” liczbę ofiar na 1600 i taka liczba weszła w obieg
            medialny, a w sporach wokół zbrodni nabrała cech dogmatu, wyznawanego lub
            odrzucanego. Staranna lektura książki ujawnia jednak zaskakujący fakt: autor
            istotnie przyjmuje tę liczbę, ale nigdzie nie czyni tego wprost, wyraźnie i z
            uzasadnieniem....

            www.pogranicze.sejny.pl/archiwum/jedwabne/wiez/12.html
            albowiem odnosi się wrażenie, że mało kto z tu "dyskutujących" <Sąsiadów>
            Grossa czytał.

            Gratis:

            www.pogranicze.sejny.pl/archiwum/jedwabne/ksiazka.pdf
            • afik42 Moja uwage w szczegolnosci zwrocil... 23.02.06, 21:53
              nastepujacy fragment tekstu samego Jana Grossa (z tekstu recenzji w mies. Wiez):

              W podsumowaniu rozdziału “Przygotowania” Gross pisze: Panami sytuacji w
              Jedwabnem byli oczywiście Niemcy. I tylko oni mogli podjąć decyzję o
              wymordowaniu Żydów. Mogli też w każdej chwili tej zbrodni zapobiec, a nawet
              zatrzymać bieg rozwijających się wydarzeń. […] Ale należy też pamiętać, że
              gdyby Jedwabne nie zostało zajęte przez Niemców [….], to Żydzi jedwabnieńscy
              nie zostaliby wymordowani przez swoich sąsiadów. I nie jest to wiedza banalna,
              bo przecież tragedia jedwabnieńskich Żydów jest tylko epizodem w walce na
              śmierć i życie, którą Hitler wydał światowemu żydostwu. Tak więc w wyższym
              historyczno-metafizycznym sensie jemu należy przypisać odpowiedzialność za tę
              zbrodnię. Ale bezpośredni w niej udział Niemców 10 lipca 1941 roku ograniczył
              się przede wszystkim do robienia fotografii i […] filmowania przebiegu wydarzeń
              (s. 56–57).

              • antek_cukierman Re: Moja uwage w szczegolnosci zwrocil... 24.02.06, 00:44
                I to jest bezsporne, że panami sytuacji byli Niemcy. Również i w tych
                miejscowościach Północnego Podlasia, gdzie miejscowi samorzutnie brali się do
                zabijania sąsiadów, a Niemcy bandytów poskramiali, likwidując prowodyrów.
                Tak, atmosfera była sprzyjająca zdziczeniu. Ale i nienawiść, obok chęci
                rabunku. Koniec końców - i tak zginęliby w komorach, prawda?
                Wszystko to jest w "Wokół Jedwabnego".

                P.S. Niedawno gdzieś znalazłem informację, że w księdze parafialnej Jedwabnego
                brak kartek z 3 feralnych dni pamiętnej pierwszej połowy lipca 1941. Wyrwane.
                Mam gdzieś to na półkach, odszukam i podam źródło.
                • afik42 Re: Moja uwage w szczegolnosci zwrocil... 24.02.06, 03:21
                  Podalem ten fragment aby uzmyslowic tym wszystkim krzykaczom, ze Gross sam sobie
                  z tego swietnie zdawal sprawe i nie jest prawda jakoby wina za Jedwabne obarczal
                  tylko i wylacznie Polakow.
                  • mirmat1 Odwdziecze sie za "laskawosc" Grossa 24.02.06, 06:44
                    afik42 napisał:
                    > Podalem ten fragment aby uzmyslowic tym wszystkim krzykaczom, ze Gross sam
                    sobie z tego swietnie zdawal sprawe i nie jest prawda jakoby wina za Jedwabne
                    obarczal tylko i wylacznie Polakow.
                    Mirmat: Oh jaki ten Gross jest dla nas Polakow laskawy. W rewanzu za
                    jego "tolerancyjnosc" chce zwrocic uwage, ze mimo ogronej aktywnoisci bedacej
                    do dyspozycji Hitlerowcow Policji Zydowskiej w akcji likwidacji Getta
                    Warszawskiego nie powinno sie obarczac zydow za zaglade w tym gettcie.
                    Nikt zdrowy przy zmyslach nie moze kwestionowac, ze w 35 milionowym narodzie
                    Polskim znalesc mozna bylo w czasie wojny kanalie. Zarowno Hitlerowcy jak i
                    Sowieci wyslugiwali sie polsko-jezycznymi kanaliami a le w niczym to nie
                    przypominalo sytuacji chocby we Francji czy Norwegii, gdzie z nazistami
                    wspolpracowal legalnie wybrany rzad.
                    Zarzut siania rasistowskiej nienawiusci jaki stawiam Grossowi polega, ze
                    podobnie jak to robil w USA New York Times, przypisywal zbrodnicze intencje
                    Polakom czy naszemu Narodowi. Wlasnie temu Narodowi, ktory jako pierwszy
                    przeciwstawil sie katom jacy planowali zaglade zydow. Tenze New York Times z
                    pozytywnie recenzowal ksiazke opisujaca mord na Polakach w Koniuchach dokonany
                    przez komunistyczna bande zydow. W bestialskim mordzie na kilkuset mieszkancach
                    nie bylo zachety czy koercji ze strony na przyklad Sowietow. Bandyci
                    wymordowali wioske z wlasnej inicjatywy i potem sie tym chwalili.
                    W II Wojnie Swiatowej oboje okupanci doprowadzili do perfekcji gre w "dziel i
                    rzadz". Kiedy juz na poczatku wojny zlapano Polskich sabotazystow, ktorzy
                    wysadzili Niemiecki pociag, w Krakowie ustawiono publicznie szubienice i na
                    oczach wielu Polakow spedzonych na to miejsce zmuszono starszyzne zydowska z
                    Krakowskiego getta do wykonania wyrokow. Ot taki jeden przyczynek do historii
                    jaki "historyk" Gross przegapil.
                    Tenze "historyk" nie zawachal sie w Rzeczypospolitej okreslic zolnierzy Armii
                    Andersa jako "znanych antysemitow". No coz dostalo sie im za to pod Monte
                    Casino gdzie byc moze zoldaki Wehrmachtu strzelali do nich z amunicji jaka
                    produkowali w stachanowskim tepie zydzi z fabryki Schindlera. No ale tym zydom
                    udalo sie przezyc dzieki temu, ze wielu "antysemitow" z armi Andersa zginelo
                    pod Monte Casino.
                    • rccc Re: Odwdziecze sie za "laskawosc" Grossa 24.02.06, 20:00
                      Powiesc Grossa powiazana byla z pozwem przeciw Polsce. Chodzilo o naglosnienie
                      antysemityzmu aby zbiorowy pozew Zydow zlozony w Nowym Jorku wygladal
                      wiarygodniej ( "Continuing the Holocaust" www.ukar.org/stylin01.html )

                      Pamietam jak swojego czasu New York Times lansowal teze pani Eliach, ze polscy
                      antysemici z AK zabili jej rodzine w Ejszyszkach - do momentu gdy sie okazalo
                      ze w czasie ataku zolnierzy AK na placowke NKWD jej krewni byli razem z
                      Rosjanami.
                      Wiecej tutaj:
                      query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9C05E2DC123EF936A25752C1A96E958260
                      www.codoh.com/zionweb/zisocultpol/zionp7.html
                      • afik42 New York Times i Ejszyszki 24.02.06, 21:20
                        rccc napisał:

                        > Pamietam jak swojego czasu New York Times lansowal teze pani Eliach, ze
                        > polscy antysemici z AK zabili jej rodzine w Ejszyszkach.

                        Domyslam sie, ze chodzi o nastepujacy fragment przytoczonego artykulu w NYT:

                        >>> After liberation, the family returned to Eishyshok, where, Eliach says,
                        >>> Polish soldiers, intent on having a country free of Jews, murdered Zipporah
                        >>> and a second baby son.

                        "Po wyzwoleniu, rodzina powrocila do Ejszyszek gdzie, mowi Eliach, polscy
                        zolnierze, zamierzajacy wyzwolic kraj od Zydow, zamordowali Zipporah i drugie
                        male dziecko."

                        ****
                        Owszem, pada oskarzenie pod adresem Polakow ale - tu nigdzie nie znajduje
                        "antysemici z AK". Tu w ogole nie ma mowy o AK. Jest "polscy zolnierze".
                        Paradoksalanie, nalezaloby o ten czyn podejrzewac - zolnierzy Ludowego Wojska
                        Polskiego.

                        To tyle gwoli scislosci co tam bylo w NYT napisane.
                        • rccc Re: New York Times i Ejszyszki 24.02.06, 22:05
                          Gwoli scislosci to NYT pisywal o tym dosyc czesto i o roli AK - pozniej
                          potrzebne bylo juz nastepne "dzielo".
                          Tutaj jest ciekawy wywiad:
                          www.nczas.com/?a=show_article&id=1502
                          • afik42 Pisywal czesto i roznie 27.02.06, 20:17
                            A cytowac nalezy scisle. W TYM tekscie nic pod adresem AK nie padlo. W ten
                            sposob powstaja wlasnie - przeinaczenia.
                            • rccc Re: Pisywal czesto i roznie 28.02.06, 15:22
                              afik42 napisał:

                              > A cytowac nalezy scisle. W TYM tekscie nic pod adresem AK nie padlo. W ten
                              > sposob powstaja wlasnie - przeinaczenia.

                              Jako znawca NYT dobrze wiesz, ze pisali o AK. Papierowe wydania NYT z tamtego
                              okresu juz dawno wyrzucilem i wiecej tego antypolskiej gazety nie kupuje.
                              • afik42 Nie wywracaj kota ogonem, kolego. 28.02.06, 16:17
                                Podales nieprawdziwa informacje i nie wymiguj sie. Tam gdzie zarzuciles
                                gazecie, ze pisali o antysemitach z AK nie bylo o AK ani slowa. TO FAKT!

                                ***
                                A potem piszesz, ze to "antypolska gazeta". Kon by sie usmial. Miej sobie
                                opinie jaka ci sie zywnie podoba - ale dla siebie. Jezeli na publicznym forum
                                wysuwasz tego rodzaju werdykty - badz przygotowany na poparcie ich
                                rzeczywistymi argumentami, nie urojonymi!

                                • rccc Re: Nie wywracaj kota ogonem, kolego. 28.02.06, 23:46
                                  afik42 napisał:

                                  > Podales nieprawdziwa informacje i nie wymiguj sie. Tam gdzie zarzuciles
                                  > gazecie, ze pisali o antysemitach z AK nie bylo o AK ani slowa. TO FAKT!
                                  >
                                  > ***
                                  > A potem piszesz, ze to "antypolska gazeta". Kon by sie usmial. Miej sobie
                                  > opinie jaka ci sie zywnie podoba - ale dla siebie. Jezeli na publicznym forum
                                  > wysuwasz tego rodzaju werdykty - badz przygotowany na poparcie ich
                                  > rzeczywistymi argumentami, nie urojonymi!
                                  >
                                  Chcesz sie smiac prosze bardzo. Ty tez popieraj swoje tezy dokladnymi cytatami.
                                  PS. Czy przeczytales wywiad z Chodakiewiczem, ktory uzyl
                                  stwierdzenia "antysemici z AK" w kontekscie lansowanych przez m.innymi NYT
                                  tekstow pani Eliach?
                                  To przeczytaj www.nczas.com/?a=show_article&id=1502
                                  A jak chcesz koniecznie "zrodla" z NYT to mozesz sobie je znalezc tutaj (za
                                  jedyne 3.95$ od "sztuki"):
                                  query.nytimes.com/search/query?query=Yaffa%20Eliach&date_select=full&srchst=nyt
                                  A ja od siebie polecam:
                                  64.233.179.104/search?
                                  q=cache:3SOgWZZAqcQJ:www.glaukopis.gross.pl/pdf/artykul-5-
                                  4.pdf+ejszyszki&hl=en&gl=us&ct=clnk&cd=10
                                  Ty tez trzymaj swoje opinie dla siebie.
                                  • rccc Re: Nie wywracaj kota ogonem, kolego. 28.02.06, 23:49
                                    jeszcze raz link:
                                    www.glaukopis.gross.pl/pdf/artykul-5-4.pdf
                                    • afik42 A ty dalej sie migasz 02.03.06, 02:43
                                      Coz to? Nie wiesz w czym rzecz? No to przypomne. Napisales, ze to NYT "lansowal
                                      teze pani Eliach, ze polscy antysemici z AK zabili jej rodzine w Ejszyszkach".

                                      LANSOWAC to duzo powiedziane. I mocno powiedziane. To nie tylko znaczy
                                      przytoczyc jakies twierdzenia to jeszcze oznacza, ze taka teze sie POPIERA,
                                      mocno popiera i zdecydowanie..

                                      Jezeli to prawda to gdzie sa tego slady?

                                      U Chodakiewicza? U Radzielowicza? Bo tam mnie odsylasz. Wolne zarty. To sa
                                      informacje z drugiej reki. Gdzie to jest w New York Times?

                                      Podales jeden artykul. Przeczytalem go. Tam nic takiego NIE MA. Tam NYT nie
                                      tylko, ze nie lansuje takiej tezy, ta gazeta w tamtym artykule nawet o tym nie
                                      wspomina. Tam tylko pisze sie o polskich zolnierzach, ktorzy wedlug pani Eliach,
                                      zabili jej rodzine. Ale to nie to samo. To nie antysemici z AK, ale polscy
                                      zolnierze, jacys, nie wiadomo dobrze jacy. Dlatego napisalem, ze to mogli byc
                                      zolnierze Ludowego Wojska Polskiego.

                                      Moze to jest gdzies indziej? Ale to ty taki zarzut stawiasz - wiec sam to udowodnij.

                                      A ty sie obrazasz, i mnie kazesz szukac dowodow na poparcie twoich pogladow.
                                      • rccc Re: A ty dalej sie migasz 02.03.06, 15:38
                                        Czy to jest na stronie NYT?
                                        query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9C05E2DC123EF936A25752C1A96E958260

                                        Twierdzisz, ze tu nic o AK nie ma:
                                        www.glaukopis.gross.pl/pdf/artykul-5-4.pdf
                                        A ja zauwazylem, ze tam pisze (cytat z ksiazki Eliach, reklamowanej na stronie
                                        NYT-link powyzej):

                                        "Anti-Semitism took precedence over all other goals... Despite the loyalty of
                                        many Jews to Poland they-not the Germans and not the Russians-bore the brunt of
                                        AK attacks as the enemies of Poland"

                                        Jest tam wiecej cytatow z ksiazki Eliach mowiacych o jej oskarzeniach wobec AK,
                                        Polski i Polakow.

                                        Czyli jednak "moich" linkow nie czytales albo udajesz, ze nie wiesz, ze mam
                                        racje.

                                        NYT popieral tezy Eliach jak GW Grossa. Niestety nie ma wolnego dostepu do
                                        glownych artykulow NYT - sa (jak wiesz) odplatne.

                                        Komu chcesz udowodnic, ze nie mam racji? Jesli mi, to mozesz sobie to darowac.

                                        • afik42 Teraz krociutko tylko... 02.03.06, 15:49
                                          Z jakimi oskarzeniami pod adresem Polakow, AK i Polski w ogole, pani Elijach
                                          wystepuje ja nie polemizuje.

                                          Ja polemizuje z twoja teza jakoby to NYT angazowal sie w lansowanie pogladow
                                          tej pani. Jeszcze mniej - ja nawet i z tym nie polemizuje, ja jedynie
                                          kwestionuje wartosc przedstawionego dotychczas "materialu dowodowego" w tej
                                          sprawie.

                                          Czy powyzsze rozroznienie jest klarowne?
                                          • lortea Nie odpisuj tym nacjonalistom, afiku, oni wiedzą 02.03.06, 15:55
                                            swoje i zawsze będą wierzyć w swoje antysemickie i ksenofobiczne bajeczki.
                                            Zawsze będą twierdzić że to nie Polska wywołała wojnę, będą zaprzeczać
                                            oczywistemu faktowi, że to Polacy są odpowiedzialni za Holokaust. Ba, oni nawet
                                            twierdzą że Polacy nie odpowiadają za gułagi i Katyń, a przecież odpowiadają.
                                          • rccc Re: Teraz krociutko tylko... 02.03.06, 16:06
                                            afik42 napisał:

                                            > Z jakimi oskarzeniami pod adresem Polakow, AK i Polski w ogole, pani Elijach
                                            > wystepuje ja nie polemizuje.
                                            >
                                            > Ja polemizuje z twoja teza jakoby to NYT angazowal sie w lansowanie pogladow
                                            > tej pani. Jeszcze mniej - ja nawet i z tym nie polemizuje, ja jedynie
                                            > kwestionuje wartosc przedstawionego dotychczas "materialu dowodowego" w tej
                                            > sprawie.
                                            >
                                            > Czy powyzsze rozroznienie jest klarowne?

                                            A czy ty myslisz, ze ja probuje ci cokolwiek udowodnic lub ze mi zalezy czy
                                            zmienisz zdanie czy nie? Wiem, ze nie zmienisz.
                                            Dla mnie ta sprawa byla kiedys wazna i NYT dokladnie czytalem i wszystko o czym
                                            mowie ma stuprocentowe poparcie w archiwach NYT.
                                            Nie wierze, zeby ktos czytal nasza wymiane zdan a juz napewno aby ktos sobie
                                            ksztaltowal opinie na ten temat z naszych wypowiedzi.
                                            Sczerze mowiac to smieszy mnie czasem ta cala "emocjonalna" wymiana "opinii".
                                            bubu.naszaklasa.boo.pl/text.php?txt=26
                                            • afik42 "Antypolski NYT" 02.03.06, 18:16
                                              Twierdzisz "rccc" jakoby „New York Times lansowal teze pani Eliach, ze polscy
                                              antysemici z AK zabili jej rodzine w Ejszyszkach.

                                              Oto co znajduje w archiwum NYT na ten temat:

                                              Jest tam 21 dokumentow dotyczacych osoby Y. Elliach.

                                              Sposrod tych 21 dokumentow, trzy (3) dotycza bezposrednio jej ksiazki
                                              „Ejszyszki”, w ktorej to ksiazce ma pasc oskarzenie o antysemitach - mordercach
                                              z AK (prawdziwosci samego tego zarzutu pod adresem Eliach NIE KWESTIONUJE!!!!).
                                              Oto te trzy dokumenty:

                                              1. „Finalists of the National Book Awards", October 15, 1998, By PETER
                                              APPLEBOME;

                                              2. „Thousands of Ordinary Lives”, By STEPHEN J. DUBNER, Published: November 15,
                                              1998

                                              3. New & Noteworthy Paperbacks: There Once Was a World: A Nine-Hundred-Year
                                              Chronicle of the Shtetl of Eishyshok, By Yaffa Eliach. Back Bay/Little, Brown,

                                              ***
                                              Ad 1. W pierwszej z tych publikacji znajduje sie krotka wzmianka, ze ksiazka Y.
                                              Eliach „Ejszyszki” znalazla sie na liscie finalistow Ksiazki Roku w
                                              kategorii „non-fiction”:

                                              > “Other nonfiction finalists include Edward Ball for ''Slaves in the Family''
                                              > (Farrar, Straus & Giroux), Yaffa Eliach for ''There Once Was a World: A 900-
                                              > Year Chronicle of the Shtetl of Eishyshok'' (Little Brown), Beth Kephart
                                              > for ''A Slant of Sun: One Child's Courage'' (W. W. Norton) and Henry Mayer
                                              > for ''All on Fire: William Lloyd Garrison and the Abolition of American
                                              > Slavery'' (St. Martin's Press).“

                                              Ad 2. Druga z publikacji, dokladnie miesiac pozniej, to recenzja pierwszego
                                              wydania “hardcover” (twarda okladka) ksiazki. Napisal ja STEPHEN J. DUBNER a
                                              tytul brzmi: “Thousands of Ordinary Lives”. O tej recenzji byla juz wczesniej
                                              mowa ale powtorze co tam jest na temat mordowania Zydow przez Polakow.

                                              >“In the book's final 100 pages, titled ''The Bitter End,'' Eliach writes of
                                              > the killings in gut-churning detail. The massacre took place over two days in
                                              > September 1941, when she was 4 years old. Her father, Moshe Sonenson, was
                                              > among the town's most powerful men. Recognizing the Jews' doom, he buried his
                                              > gold and went into hiding with his wife, Zipporah, and children. They were
                                              > among the few families to escape, and would spend the rest of the war in
                                              > desperate straits. At one point, the Sonensons were hiding in a hayloft with
                                              > several other Jews when a pair of German soldiers approached. Just then, the
                                              > Sonenson baby began to whimper, and the other Jews threw their coats over
                                              > him, suffocating him. After liberation, the family returned to Eishyshok,
                                              > where, Eliach says, Polish soldiers, intent on having a country free of Jews,
                                              > murdered Zipporah and a second baby son.”

                                              Wazny jest koncowy fragment tego akapitu:
                                              > "After liberation, the family returned to Eishyshok, where, Eliach says,
                                              > Polish soldiers, intent on having a country free of Jews, murdered Zipporah
                                              > and a second baby son."

                                              Jeszcze raz: “Polish soldiers, intent on having a country free of Jews,
                                              murdered…"

                                              Ad 3. I wreszcie trzecia publikacja, z 23 stycznia, 2000. Tym razem o
                                              wydaniu „paperback”, w miekkiej okladce, tej samej ksiazki. Recenzent tyle
                                              napisal o tej ksiazce:

                                              > „A historian recreates in intensely rendered detail the daily rhythms of life
                                              > in her family's shtetl, a town in what is now Lithuania whose 3,500 Jews were
                                              > nearly all murdered. Her account contains numerous photographs and interviews
                                              > with survivors. In 1998 our reviewer, Stephen J. Dubner, called this ''an
                                              > exhaustive and kaleidoscopic history.''

                                              ***

                                              OK – nazywaj to „lansowaniem” pogladow pani Eliach.

                                              Ja bym sie jednak ograniczyl do krytykowania samej ksiazki i jej autorki,
                                              gazete natomiast zostawilbym w spokoju.


                                              • rccc Re: "Antypolski NYT" 02.03.06, 21:41
                                                Nie wszystko co bylo napisane w NYT w wydaniu papierowym znajdziesz
                                                w "archiwum" internetowym.
                                                • afik42 Re: "Antypolski" NYT 03.03.06, 16:35
                                                  > Nie wszystko co bylo napisane w NYT w wydaniu papierowym znajdziesz
                                                  > w "archiwum" internetowym.

                                                  Tak to wyglada w samej rzeczy. Ale coz to, NYT usunal najsmaczniejszy
                                                  antypolski kasek? Bo czego nie znajduje to wlasnie artykul p. Elijach: "Pogrom
                                                  w Ejszyszkach", ktory mial sie ukazac 6 sierpnia 1996. W tymze to artykule
                                                  mialo pasc zdanie oskarzajace o zabicie jej matki i paroletniego wowczas brata
                                                  przez "zbrojny oddzial antysemitow z AK".

                                                  Sa natomiast listy do redakcji w tej sprawie.

                                                  W pierwszym liscie, datowanym 7 sierpnia, 1996, Alfred Lipson, „senior
                                                  researcher” w „Holocaust Resource Center and Archives” w Queensborough
                                                  Community College, wyraza wdziecznosc p. Eliach za te rozprawe na temat
                                                  powojennych mordow na Zydach dokonywanych przez polskie jednostki zbrojne
                                                  (Polish armed units) po czym pisze: „Nowe materialy (...) potwierdzaja, ze
                                                  przywodcy polskiego podziemia (jeszcze) w 1943 roku przyjeli plany eliminacji
                                                  po wojnie pozostalych przy zyciu Zydow (elimination of Jewish survivors after
                                                  the war).”

                                                  Ale!
                                                  W drugim liscie, pan Andrzej Jaroszynski z Ambasady Polski napisal:

                                                  „Yaffa Eliach zarzuca polskiemu Ministerstwu Sprawiedliwosci jakoby chcialo
                                                  zdyskredytowac jej osobe poprzez zwrocenie sie do amerykanskiego Departamentu
                                                  Sprawiedliwosci z wnioskiem o przesluchanie jej. To jest zarzut bezpodstawny.

                                                  Nigdy nie bylo zamiarem wladz polskich zaprzeczac istnieniu Holocaustu a
                                                  jedynie przeprowadzic sledztwo w sprawie zbrodni i pociagnac sprawcow do
                                                  odpowiedzialnosci jezeli jeszcze zyja. Zadne sledztwo nie byloby mozliwe bez
                                                  przesluchania glownego swiadka tragedii w Ejszyszkach. Powszechnie przyjete
                                                  procedury postepowania w sprawach miedzynarodowych wymagaja aby w przypadku
                                                  obywateli USA wladze innych panstw zwracaly sie do nich za posrednictwem wladz
                                                  federalnych USA.

                                                  Profesor Eliach byc moze nie zdaje sobie sprawy z tego, ze niedawno
                                                  udostepnione tajne archiwa KGB rzucaja inne swiatlo na okolicznosci tragedii
                                                  jej rodziny. Armia Sowiecka weszla do Ejszyszek w lipcu 1944. Sowiecka Policja
                                                  Polityczna scigala, rozstrzeliwala albo deportowala partyzantow polskich Armii
                                                  Krajowej ktorzy wpierw walczyli przeciwko Nazistom, potem przeciwko Sowietom.
                                                  Jak wskazuja dokumenty sowieckie, celem ataku oddzialu Armii Krajowej nie byli
                                                  Zydzi ale oficer sowiecki zakwaterowany w domu rodziny p. Eliach. Matka
                                                  profesor Eliach oraz brat zgineli w tym zamachu.”

                                                  W trzecim opuiblikowanym (i nadal dostepnym) liscie, Charles Chotkowski,
                                                  dementuje twierdzenia A. Lipsona o rzekomych planach kierownictwa AK eliminacji
                                                  po wojnie Zydow w Polsce piszac, ze „nie istnialy zadne plany zorganizowej
                                                  kapanii pogromow, ze dokument na jaki powoluje sie Lipson, opublikowany 10 lat
                                                  wczesniej to w rzeczywistosci memorandum Romana Knolla, oficera Podziemia, w
                                                  ktorym ten sformulowal swoje wlasne opinie na tamt polityki zagranicznej oraz
                                                  mniejszosci narodowych, a w kwestii zydowskiej wyrazil jedynie obawe o
                                                  niebezpieczenstwo aktow antysemityzmu i, ze (w zwiazku z tym) nowe wladze
                                                  Polski powinny poprzec idee niepodleglego panstwa dla Zydow („national homeland
                                                  for Jews”).


                                                  *****
                                                  Zgadzam sie, ze antypolska jest pani Elijach.
                                                  Moge sie rowniez zgodzic, ze decyzja NYT o publikacji jej tekstu na temat
                                                  pogromu w Ejszyszkach byla bledna.

                                                  Ale zaraz, ze to antypolski szmatlawiec? Co lansuje antypolskie poglady takich
                                                  jak prof. Elijach? Lektura tych materialow wcale takiego wrazenia na mnie nie
                                                  wywolala. Wiec, powoli, nie tak szybko. Taka pochopnoscia w osadzie tylko sie
                                                  osmieszamy i mozemy przysporzyc sobie nowych wrogow. I to tam gdzie ich wcale
                                                  dotad nie bylo.
                                  • antek_cukierman Tytułem wprowadzenia: 01.03.06, 01:08
                                    Armia Krajowa jako zbrojna emanacja narodu w swoich sympatiach nie różniła się
                                    od tegoż narodu, który "w swej zdecydowanej większości pozostaje antysemicki",
                                    jak meldował niejaki "Kalina" do Londynu.
                                    Kalina – czyli Stefan Grot Rowecki.


                                    Chodakiewicz – opieram się na jego "Żydzi i Polacy 1918-1955, Współistnienie,
                                    Zagłada, komunizm" nie jest dobrym źródłem do powoływania się jeśli idzie o
                                    udowodnienie braku "antysemityzmu AK". Całe jego opracowanie jest poświęcone
                                    udowodnieniu tezy, że Żydzi mimo targania po uszach mieli w II RP wcale nieźle,
                                    zdradzili kraj w 1939, a następnie byli narzędziem polskich i sowieckich
                                    komunistów do wywołania w Polsce powstania, które miało wynieść komunistyczna
                                    władzę do rządów. W zasadzie, mimo współczucia ze względu na Holocaust –
                                    typowa V kolumna.
                                    Aby udowodnić tezę o braku wpółpracy (i przez to antysemityzmu) z AK autor
                                    dokonuje łamańców intelektualnych o braku broni, braku możliwości militarnych w
                                    obronie eksterminowanych Żydów („bo przecież ofiarą represji padliby żołnierze
                                    podziemia a przede wszystkim ich rodziny. Kara dotknęłaby również sąsiadów
                                    polskich żołnierzy, w wioskach zaś pojawiłyby się liczne ekspedycje karne”
                                    (str.307). Wytłumaczeniem braku przyjmowania Żydów do organizacji wojskowych
                                    (czyt. AK) jest wykonywanie pracy w cywilu żołnierzy konspiracyjnych
                                    i „wynikająca stad konieczność tworzenia oddziałów leśnych, co oznaczałoby
                                    dekonspirację polskiej siatki podziemnej” (str.307). Itd. itd., aby zakończyć
                                    swe mętne wywody konkluzją, że i tak los Żydów spoczywał w rękach Niemców.
                                    Wygodne.

                                    Brak współpracą pomiędzy AK a Żydami jest znany i wielokrotnie przez historyków
                                    oraz tych Żydów, którzy przeżyli podnoszony we wspomnieniach. Począwszy od
                                    osamotnienia (z chlubnymi wyjątkami - działalności Aleksandra Kamińskiego i
                                    samorzutnej akcji bojowej plutonu Kedywu AK) w powstaniu w gettcie ’43, poprzez
                                    likwidację w tajemniczych okolicznościach grupy ocaleńców z ŻOBu w lasach
                                    wyszkowskich, na terenia działania AK - do odrzucenia akcesu grupy żydowskich
                                    żołnierzy do Powstania Warszawskiego ’44 w szeregach AK.
                                    Nie dziwi więc, fakt, że Żydzi przystępowali się do partyzantki komunistycznej
                                    czy sowieckiej, która takich problemów nie stwarzała.
                                    Zastanawia jednak to, że w oparciu o podobne źródła nieco inaczej widzą ten
                                    problem krajowi historycy, widzą również i to, że niechęć do współpracy i
                                    przyjmowania Żydów w szeregi AK była ewidentna.

                                    Aby zamknąć klamrą wywodu i nawiązać do pierwszego akapitu mego postu chciałbym
                                    zacytować fragment pewnego oficjalnego dokumentu polskiego Państwa Podziemnego,
                                    jakim jest "Sprawozdanie kościelne z Polski za czerwiec i I połowę 1941".
                                    Dokument, sporządzony przez hierarchów polskiego kościoła został przesłany
                                    kurierem do Londynu, do odpowiedniej agendy Rządu:

                                    .."Co do sprawy żydowskiej -trzeba to uważać za osobliwe zrządzenie Opatrzności
                                    Bożej, że Niemcy, obok mnóstwa krzywd, jakie wyrządzili i wyrządzają naszemu
                                    krajowi, pod tym jednym względem dali dobry początek, że pokazali możliwość
                                    wyzwolenia polskiego społeczeństwa spod żydowskiej plagi i wytknęli nam drogę,
                                    którą, mniej okrutnie oczywiście i mniej brutalnie, ale konsekwentnie
                                    iść należy. Jest to wyraźne zrządzenie Boże, że sami okupanci przyłożyli rękę
                                    do rozwiązania tej palącej kwestji, bo sarn naród polski, miękki i
                                    niesystematyczny, nigdy nie byłby się zdobył na energiczne kroki, w tej sprawie
                                    niezbędne. Że zaś ta kwestja jest wprost paląca, to jest jasne, bo Żydzi
                                    przynoszą całemu naszemu życiu religijnemu i narodowemu nieobliczalne szkody.
                                    Nietylko bowiem, że wysysają naród ekonomicznie, nietylko uniemożliwiają rozwój
                                    polskiego handlu i dopływ do handlu nadmiaru elementów wiejskich, nietylko
                                    pozbawiają katolickiego charakteru nasze miasta i miasteczka, ale są źródłem
                                    wielorakiej demoralizacji całego społeczeństwa.
                                    Oni są promotorami korupcji i przekupstwa, oni przez swoje tajemne wpływy na
                                    organa rządowe i administracyjne wypaczają nasze publiczne życie, oni głównie
                                    prowadzą domy nierządu i handel żywym towarem oraz pornograficzną literaturą,
                                    oni rozpijają lud, oni psują młodzież, oni infiltrują do piśmiennictwa, sztuki
                                    i opinji publicznej niemoralne i niekatolickie poglądy, oni wreszcie
                                    sprzymierzają się zawsze ze wszystkim, co Kościołowi i Polsce może szkodzić, co
                                    może ją osłabić i poniżyć. Jeszcze dzisiaj, rzecz dziwna, choć doznają od
                                    Niemców tak bezwzględnego prześladowania, przez szczególną jakąś psychologiczną
                                    reakcję, bardziej niż Niemców, nienawidzą Polaków i obiecują sobie na Polakach
                                    powetować poniesione krzywdy. Otóż zdaniem najpoważniejszych ludzi w kraju, w
                                    odrodzonej Polsce sprawa żydowska musi być postawiona inaczej. Dalszym celem,
                                    ku któremu jednak, także na forum międzynarodowem, konsekwentnie dążyć będzie
                                    trzeba, jest emigracja Żydów do jakiegoś własnego, zamorskiego państwa. Dopóki
                                    jednak to nie da się przeprowadzić, konieczne będzie stosowanie daleko idącej
                                    izolacji Żydów od naszego społeczeństwa. Muszą bezwarunkowo opuścić wioski i
                                    małe miasteczka, a w większych miastach mieć własne, zamknięte sfery
                                    osiedlenia; muszą mieć swoje szkoły wyznaniowe niższe i średnie, a w wyższych
                                    uczelniach muszą być ograniczeni przez ścisły numerus clausus; muszą być
                                    wykluczeni z armji, z urzędów publicznych i z funkcyj nauczycielskich względem
                                    młodzieży katolickiej; musi wreszcie w rozmaity sposób być ścieśniony ich
                                    udział w izbach ustawodawczych, w sprawowaniu wolnych zawodów względem
                                    chrześcijan i w pewnych rodzajach handlu oraz przemysłu. To wszystko będzie
                                    bardzo trudne i będzie pewnie jednym z punktów, na którym powstanie tarcie
                                    między Rządem emigracyjnym dość mocno wystawionym na masońskie i żydowskie
                                    wpływy a organizującym się już dzisiaj, krajem, ale to są sprawy, od których w
                                    bardzo wielkiej mierze zależy zdrowie odrodzonej, da Bóg, Ojczyzny"

                                    C'est le ton qui fait la chanson. Przypominam, że fala pogromów ludności
                                    żydowskiej przetoczyła się przez łomżyńskie między 22/6 a 111/7 ’41.Podobnie
                                    było na południowych krańcach II Rzplitej.
                    • afik42 Re: Odwdziecze sie za "laskawosc" Grossa 24.02.06, 21:47
                      mirmat1 napisał:

                      > "Zarzut siania rasistowskiej nienawisci jaki stawiam Grossowi polega, ze
                      > podobnie jak to robil w USA New York Times, przypisywal zbrodnicze intencje
                      > Polakom czy naszemu Narodowi."


                      Ten zarzut wymaga blizszego uzasadnienia z Twojej strony. Dla mnie jest malo
                      zrozumialy:

                      Jan Gross przypisal zbrodnicze intencje polskim mieszkancom Jedwabnego, w
                      zadnym wypadku wszystkim Polakom, tym bardziej zas tzw. "Narodowi".

                      W ogole - co to znaczy "caly narod mial zbrodnicza intencje"? Narod to pojecie
                      z gatunku abstrakcji - nie przysluguje mu byt materialny, to jest pewna idea.

                      Intencje moga miec tylko konkretni ludzi. Jest oczywiste, ze intencje
                      zamordowania Zydow w Jedwabnem mogli miec wylacznie ludzie ktorzy o ich
                      konkretnym istnieniu cos wiedzieli. Zydzi z Jedwabnego stali sie znani
                      wszystkim Polakom dopiero okolo 2000 roku.
                      • mirmat1 Re: Odwdziecze sie za "laskawosc" Grossa 25.02.06, 07:14
                        "Zarzut siania rasistowskiej nienawisci jaki stawiam Grossowi polega, ze
                        > podobnie jak to robil w USA New York Times, przypisywal zbrodnicze intencje
                        > Polakom czy naszemu Narodowi."
                        afik42 napisał:
                        Ten zarzut wymaga blizszego uzasadnienia z Twojej strony. Dla mnie jest malo
                        zrozumialy:
                        Jan Gross przypisal zbrodnicze intencje polskim mieszkancom Jedwabnego, w
                        zadnym wypadku wszystkim Polakom, tym bardziej zas tzw. "Narodowi".
                        Mirmat: Sa wydarenia, dzieki ktorym mozna oskarzac za zbrodnie caly narod. Tak
                        bylo z II Wojna Swiatoa i odpowiedzialnoscia za nia narodu Niemieckiego. Kidy
                        mowimy "Niemcy" zaatakowali Polske w 1939 to mamy na mysli praktycznie caly
                        narod niemiecki z bardzo niewielkimi ale chlubnymi wyjatkami. Rozumie obuzenie
                        zydow kiedy pisze sie, ze zydzi mordowali razem z NKWD Polakow. W naszym jezyku
                        powstalo specyficzne okreslenie kanali-obywateli II Rzeczypospolitej, ktorzy
                        nie dyskryminujac na tle rasowym mordowali po 1939 razem z sowieckim okupantem
                        swoich wspolobywateli: "zydokomuna" czyli jak ja to okreslam - lewackie
                        zydostwo. Gross nie wysila sie by stworzyc okreslenie podobne dotego jakie ja
                        uzywam ale wali prosto - POLACY zamordowali zydow choc jestem pewien, ze Polkow
                        wspolpracujacych z Gestapo bylo znacznie mniej niz zydow wspolpracujacych z
                        NKWD.
                        > W ogole - co to znaczy "caly narod mial zbrodnicza intencje"? Narod to
                        pojecie z gatunku abstrakcji - nie przysluguje mu byt materialny, to jest pewna
                        idea.
                        M: ten "abstrakcyjny" gatunek wybral w demokratycznych wyborach Hitlera do
                        wladzy a potem biernie albo aktywnie wspolpracowal z bestialskim systemem,
                        ktory obiecywal Niemcom rzad nad swiatem.
                        > Intencje moga miec tylko konkretni ludzi. Jest oczywiste, ze intencje
                        zamordowania Zydow w Jedwabnem mogli miec wylacznie ludzie ktorzy o ich
                        konkretnym istnieniu cos wiedzieli.
                        M: To wygodna teoria jakiej chwytali sie Niemcy wlaczajac tych co byli
                        oskarzani w procesie Norymberskim. Oni "tylko" wypelniali rozkazy. To byla wina
                        Hitlera i paru "ludzi", ktorzy w tajemniczy sposob zanlezli sie u wladzy.
                        > Zydzi z Jedwabnego stali sie znani wszystkim Polakom dopiero okolo 2000 roku.
                        M: Sadze, ze Polacy i swiat wiedza dzis MNIEJ o "Zydzach z Jedwabnego" niz
                        przed rokiem 2000. I to jest glowna zasluga Grossa.
                        • afik42 Re: Odwdziecze sie za "laskawosc" Grossa 27.02.06, 20:46
                          Tu ogranicze sie tylko do nastepujacej rzeczy:

                          mirmat1 napisał:

                          > Gross nie wysila sie by stworzyc okreslenie podobne do tego jakie ja uzywam
                          > ale wali prosto - POLACY zamordowali zydow choc jestem pewien, ze Polakow
                          > wspolpracujacych z Gestapo bylo znacznie mniej niz zydow wspolpracujacych z
                          > NKWD.

                          1. Gross nie ma co sie tu wisilac. Napisal po prostu - to Polacy zabili Zydow z
                          Jedwabnego. Napisal scislej, ze to Polacy z Jedwabnego (i okolic) wymordowali
                          tych Zydow. Nic mniej i nic wiecej.

                          Wyciaganie na tej podstawie wniosku jakoby Gross o te zbrodnie oskarzyl caly
                          narod to klasyczny przypadek logicznego bledu interpretacji rozszerzajacej. To
                          zabieg niedopuszczalny.

                          2. To czy wiecej Zydow wspolpracowalo z NKWD czy wiecej Polakow z Gestapo nie
                          ma tu absolutnie nic do rzeczy. Swiadomie lub nie, mirmacie, dopuszczasz sie
                          zamazywania istoty rzeczy zasmiecaniem kwestii informacjami z innej tematyki.
                          • mirmat1 Polakozerstwo i Antysemityzm to naczynia polaczone 28.02.06, 07:32
                            afik42 napisał:

                            > Tu ogranicze sie tylko do nastepujacej rzeczy:
                            >
                            > mirmat1 napisał:
                            > Gross nie wysila sie by stworzyc okreslenie podobne do tego jakie ja uzywam
                            > > ale wali prosto - POLACY zamordowali zydow choc jestem pewien, ze Polakow
                            > > wspolpracujacych z Gestapo bylo znacznie mniej niz zydow wspolpracujacych
                            > z NKWD.
                            >
                            > 1. Gross nie ma co sie tu wisilac. Napisal po prostu - to Polacy zabili Zydow
                            z Jedwabnego.
                            Mirmat: No wlasnie !!!!! Zawsze mnie ciekawily opisy lewacklich mediow o
                            wydarzeniach z Auschwitz, gdzie slowo "Niemcy" nigdy nie padalo ale pojawialy
                            sie okreslenia "nazisci", "antysemici" no i oczywoscie "Polskie Obozy Smierci".
                            W wyniku takich manipulacji kiedy zapytano uczniow w Kaliforni kim to
                            byli "nazisci" odpowiedzieli - "Polacy".
                            > Napisal scislej, ze to Polacy z Jedwabnego (i okolic) wymordowali
                            > tych Zydow. Nic mniej i nic wiecej.
                            M: A przy okazji w Rzeczypospolitej powiedzial, ze cale te historie o Zydach
                            wspolpracujacych przy mordach NKWD na Polakach to "wymysl antysemitow z Armii
                            Andersa".
                            > Wyciaganie na tej podstawie wniosku jakoby Gross o te zbrodnie oskarzyl caly
                            > narod to klasyczny przypadek logicznego bledu interpretacji rozszerzajacej. >
                            > To zabieg niedopuszczalny.
                            M: ale to zabieg jaki owocuje w postaci przypisywania Pokaom
                            latki "antysemityzmu" mimo, ze to wlasnie Polacy byli pierwszymi, ktorzy
                            staneli na drodze Hitlera.
                            > 2. To czy wiecej Zydow wspolpracowalo z NKWD czy wiecej Polakow z Gestapo nie
                            > ma tu absolutnie nic do rzeczy. Swiadomie lub nie, mirmacie, dopuszczasz sie
                            > zamazywania istoty rzeczy zasmiecaniem kwestii informacjami z innej tematyki.
                            M: To nie zasmiecanie ale odpowiedz na wolanie lewicy zydowskiej - "lapaj
                            zlodzieja". Najwygodniejsza forma obrony przed oskarzeniem o polakozerstwo i o
                            wspoludzial w stalinowskich mordach na Polakach jest atak "zydokomuny" czyli
                            lewicowych zydow na Polakow. Rozdzielenie Antysemityzmu i Polakozerstwa to
                            operacja na braciach syjamskich i nie wiem czy nawet lekarzom z Arabii
                            Saudyjskiej by sie taka proba udala.
                            • afik42 Bledne kolo 28.02.06, 15:48
                              Wielu Zydow nienawidzi Polakow poniewaz uwazaja ich za antysemitow.
                              Wielu Polakow nienawidzi Zydow poniewaz uwazaja ich za "polakozercow".

                              To bledne kolo wzajemnych oskarzen, w duzej mierze falszywych, z pewnoscia
                              wyolbrzymionych, musi w jakis sposob byc przerwane.

                              Twoja metoda, owych "naczyn polaczonych", mirmacie, jest najgorsza z mozliwych.
                              Prowadzi jedynie do dalszego zaogniania sytuacji a niczego nie rozwiazuje.

                              Zawracasz sobie glowe cudzymi opiniami zapominajac, ze to nie opinie tworza
                              rzeczywistosc ale fakty. Ja mam cudze opinie gdzies. Interesuje mnie jak to
                              bylo naprawde. A kiedy juz uda mi sie dowieziec jak bylo naprawde - poradze
                              sobie z cudzymi falszywymi opiniami.

                              W sprawie Jedwabnego prawda jest taka, ze to Polacy zamieszkali w tym
                              miasteczku wymordowali swoich sasiadow. Nam dzisiejszym Polakom pora juz
                              wydoroslec, przyjac to do wiadomosci i nie wydzierac sie w takiej
                              sytuacji, "ale Zydzi kolaborowali z NKWD". To jest gowniarskie, smarkate
                              zachowanie, NIEGODNE doroslego, dojrzalego, odpowiedzialnego Polaka.

                              Powtarzasz w kolko przyklad z dziecmi z Kalifornii, ktore myslaly, ze nazistami
                              sa Polacy. Te dzieci juz w miedzyczasie wydoroslaly a przy okazji piec razy
                              dowiedzialy sie, ze to nie Polacy ale na ogol Niemcy byli nazistami. Ale ty
                              nadal powtarzasz te anegdote. Przejmujesz sie nie tylko opinia - przejmujesz
                              sie stara opinia.
              • lejesie Re: Moja uwage w szczegolnosci zwrocil... 27.02.06, 03:43
                afik42 napisał:
                Ale bezpośredni w niej udział Niemców 10 lipca 1941 roku ograniczył
                > się przede wszystkim do robienia fotografii i […] filmowania przebiegu wy
                > darzeń
                > (s. 56–57).
                >
                Prawdopodobnie film i fotografie z WYLACZNYM udziałem Niemców 10 lipca 1941
                roku w pogromie Zydow istnieja i sa gleboko ukryte przez Zydow w Nowym Yorku i
                Niemczech, skoro nakazali Nowakowi-Jezioranskiemu milczenie po jego pierwszej
                publicznej wypowiedzi na ten temat.
                Eres2, boj sie Boga...
                • afik42 To je znajdz a nie spekuluj n/txt 28.02.06, 16:23
            • frau_blada Zdrady na wschodzie 24.02.06, 19:19
              Ogranicze sie do podania jedynie cytatow i linkow.

              www.ornatowski.com/lib/wypelnialiprzykazanie.htm
              Marian Kałuski w swojej książce Wypełniali przykazanie miłosierdzia (Warszawa
              2000) pisze m.in.:

              Jerzy Tomaszewski jeden z podtytułów rozdziału o polskich Żydach, w książce
              Rzeczpospolita wielu narodów (Warszawa 1985) zatytułował: Żydzi - naród
              rewolucjonistów. I słusznie. Z tym, że wyraz rewolucjonistów należy rozumieć
              jako komunistów lub lewaków Nie znaczy to, że wszyscy czy że nawet większość
              Żydów w międzywojennej Polsce była komunistami. Było ich jednak tysiące, a
              sympatyków sowieckiego bolszewizmu jeszcze więcej. Tak zwana Polska Partia
              Komunistyczna była tak "zażydzona", a już na pewno jej kierownictwo, że zrodził
              się wśród Polaków termin "Żydokomuna".

              We wrześniu 1939 roku niepodległe państwo polskie, istniejące zaledwie 21 lat,
              zostało ponownie podzielone między Niemcy i Rosję-Związek Sowiecki. Był to
              wielki szok dla Polaków, trudna do opisania tragedia. Tymczasem w takiej
              tragicznej dla Polaków chwili tysiące Żydów, i to nie tylko komunistów, i nie
              tylko na terenach polskich okupowanych przez Związek Sowiecki, cieszyło się z
              upadku Polski i drwiło sobie z Polaków, najczęściej mówiąc: "Już się wasza
              zasrana Polska skończyła", albo "Chcieliście Polskę bez Żydów, macie Żydów bez
              Polski" (W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali..., Londyn 1983). Wierzę, że
              tak postępujący i mówiący ludzie stanowili mniejszość 3-milionowej społeczności
              żydowskiej w Polsce. Ale wierzę także i w to, że gdyby przeprowadzono jakieś
              badania w tej sprawie, to potwierdziłyby one moje przypuszczenie, że większość
              Żydów przyjęła upadek państwa polskiego ze stoickim spokojem, że sprawa ta była
              dla nich całkowicie obojętna. Żyli bowiem własnym światem i własnymi problemami,
              tak było zawsze w historii polskich Żydów, i nie tylko polskich. Warto o tym
              pamiętać, kiedy dzisiaj propaganda żydowska tak dużo i tak namiętnie rozpisuje
              się o obojętności narodów Europy i całego świata wobec żydowskiego holocaustu.

              Świat jest wielki, zamieszkują go setki narodów, a każdy z tych narodów miał, ma
              i będzie miał swoje własne problemy, swoje tragedie. Dlaczego więc mały naród
              żydowski i jego problemy miały być i mają być na ustach wszystkich ludzi, i
              troską całego świata ? Żydzi nie mieli własnego państwa i Polacy w latach
              1795-1918 byli go pozbawieni; Żydzi byli gnębieni, a Polacy - wówczas
              25-milionowy naród w sercu Europy - byli częstokroć bardziej prześladowani niż
              Żydzi. Ludzie nie są w stanie interesować się wszystkimi narodami oraz ich
              sprawami i troskami. Dlatego żydowskie pretensje są, delikatnie mówiąc, przez
              swoją pretensjonalność bardzo niepoważne.

              Jest wiele wiarygodnych dowodów, o których dzisiaj raczej głośno się nie mówi,
              świadczących o tym, że wielu Żydów polskich obojętnie lub z radością przyjęło
              upadek Polski we wrześniu 1939 roku, jak również i o tym, że nie myślało włączyć
              się do walki z hitleryzmem o wolność Polski. Zdarzały się nawet przypadki
              kolaboracji z Niemcami przeciwko Polsce i Polakom. Oto garść przykładów:
              • frau_blada Re: Zdrady na wschodzie 24.02.06, 19:23
                1. Wiosną 1939 roku na zebraniu Rady Partyjnej Bundu w sprawie niebezpieczeństwa
                hitleryzmu dla Żydów i Niemiec dla Polski, znany żydowski działacz lewicowy w
                międzywojennej Polsce Włodzimierz Kossowski (Nachum Mendel Lewinson) głosował
                przeciwko prowadzeniu przez Bund wśród Żydów polskich akcji popierania pożyczki
                na rozbudowę polskiej armii, dając tym jawny i wymowny dowód na to, że nie
                interesował go los Polski i Polaków (Słownik biograficzny działaczy polskiego
                ruchu robotniczego, t. 3, Warszawa 1992);

                2. W 1939 roku, z powodu zbliżającej się wojny polsko-niemieckiej i
                spodziewanego poboru do wojska, Michał Klinger z Kalisza, członek syjonistycznej
                organizacji młodzieżowej Betar, próbował nielegalnie opuścić Polskę z zamiarem
                przedostania się do Palestyny. Unikał poboru i walki w obronie Polski, a we
                wspomnieniu pośmiertnym o nim, zamieszczonym w gazecie żydowskiej w Australii,
                gdzie zamieszkał po wojnie, The Australian Jewish News" z 30 stycznia 1998 roku,
                ujęto tę sprawę następująco - zarazem jakże kłamliwie: "Tylko kilka dni zajęło
                Niemcom zniszczenie Armii Polskiej". Czyli, że nie było czasu, aby mógł bić się
                za Polskę! Takich żydowskich Klingerów, biorąc pod uwagę tchórzostwo polskich
                Żydów i ogólną ich niechęć do walki o nie-żydowskie sprawy, było w 1939 roku
                setki, jeśli nie tysiące;

                3. Kiedy podczas drugiego dnia wojny polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku
                lotnictwo niemieckie zbombardowało żydowski zakład charytatywny "Centosu" w
                Warszawie, znany działacz żydowski, członek zarządu Żydowskiej Gminy Wyznaniowej
                w Warszawie, Efraim Sagan Szachno twierdził, że była to prowokacja Polaków (E.
                Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983). Była to pierwsza
                podczas II wojny światowej próba ze strony Żydów przerzucenia winy z kata na
                ofiarę w celu przypodobania się Niemcom!;

                4. "..Już we wrześniu 1939 roku Wehrmacht i Einsatzgruppen SS dokonywały
                pierwszych obok Polaków egzekucji Żydów. A mimo to Żydzi... starali się witać
                wkraczających Niemców przymilnie. W Łodzi, Pabianicach i wielu innych miastach
                ustawili nawet bramy triumfalne, a delegacje kahałów, na czele z rabinami w
                strojach rytualnych, witały Niemców chlebem i solą..." (Tadeusz Bednarczyk,
                Życie codzienne warszawskiego getta, Warszawa 1995 (fragment));

                5. Także aktem o wyraźnym wydźwięku antypolskim było witanie Niemców, którzy
                zajęli miasto po napadzie na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku chlebem i
                solą przez Żydów białostockich. Skandaliczny ten fakt dzisiaj się przemilcza,
                przy jednoczesnym nieustannym szkalowaniu Polski i Polaków przez wielu Żydów !
                (Między logiką a Wiarą. Z Józefem M. Bocheńskim rozmawia Jan Parys, Paryż 1988);

                6. "Eksterminacja (Żydów)... zarządzona została w styczniu 1942 roku na
                konferencji w Wannsee... Zarządzenia te początkowo miały wymowę szykan, miały za
                zadanie osłabić moralnie Żydów, narzucić im kompleks niższości, postawę
                służalczości i uniżoności. Zresztą tę postawę Żydzi przyjmowali samorzutnie od
                pierwszego dnia wobec wkraczających wojsk niemieckich, narzucając się im
                usłużnością, manifestując postawę izolacyjna wobec Polaków i "ich wojny z
                Niemcami". "To źli Polacy walczyli, oni nie chcieli walczyć, bo byli Niemcom
                życzliwi" (T. Bednarczyk, j.w. );

                7. Major dypl. Zygmunt K. Dąbrowski w zbiorowej książce pt. Moje zderzenie z
                bolszewikami we wrześniu 1939 roku (Londyn 1986) wspomina jak podczas wojny z
                Niemcami i Związkiem Sowieckim, a więc zaraz po 17 września 1939 roku oddział
                Wojska Polskiego w którym się znajdował przejeżdżał przez miasteczko Beresteczko
                na Wołyniu, a miejscowi Żydzi śpiewali pieśni żydowskie, mające wydźwięk bojowy
                i antypolski;

                8. W tej samej książce Leopold Gadzina wspomina, jak niedługo po zajęciu Polski
                Wschodniej przez Związek Sowiecki jechał pociągiem z Małyńska na Wołyniu do
                Lwowa; w przedziale w którym był, jechało kilku Żydów, a kiedy przypadkowo
                dowiedzieli się, że jest Polakiem, jeden z nich powiedział: że Polska była
                faszystowska i "charaszo czto taka Polsza skończyła się", a wszyscy inni urągali
                przedwojennej Polsce;

                9. Tysiące Żydów na Kresach brało udział pod koniec 1939 roku w akcji
                propagandowej, a następnie w organizowaniu tzw. wyborów do Zgromadzeń Narodowych
                Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, które miały zadecydować o
                przyłączeniu Polski Wschodniej do Związku Sowieckiego. Z władzą sowiecką
                kolaborowało więc tysiące Żydów. Dowody na tę współpracę znajdziemy m.in. w
                pracy Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego (t. 1-3
                Warszawa 1978-1992). Ciekawa jest historia kolaboracji z wrogami Polaków Jerzego
                Sawickiego (właśc. Izydor Reisler): jako prawnik wysługiwał się Sowietom w walce
                z Polakami na stanowisku członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie; w okupowanym
                przez Niemców Lwowie był agentem Gestapo na terenie lwowskiego getta (Zbigniew
                Błażyński, Mówi Józef Światło, Londyn 1986); po wojnie jako prokurator
                Najwyższego trybunału Narodowego i Sądu Najwyższego był na usługach aparatu
                bezpieki w stalinowskiej Polsce.

                I wiele wiecej:
                www.ornatowski.com/lib/wypelnialiprzykazanie.htm
        • krystian71 [...] 23.02.06, 22:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • frau_blada No i Koniuchy! 24.02.06, 19:37
            Tu watek dosc niezbyt smiesznie i prowokacyjnie rozpoczety przez forumowa
            prowokatorke, ale w srodku teksty i zrodla o Koniuchach.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=36599149&a=36599149
    • bagarmosen Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 23.02.06, 19:44
      Tylko nikomu jakoś nie przyszło na myśl, aby głośno pytać, dlaczego do dziś nie
      został opublikowany raport sądowy z nagle przerwanej ekshumacji w Jedwabnem,
      którą przeprowadzał zespół pod kierownictwem prof. Andrzeja Koli z Uniwersytetu
      Mikołaja Kopernika w Toruniu. Już pierwsze jego ustalenia, opublikowane
      w "Rzeczpospolitej" 10 lipca 2001 roku, przewróciły do góry nogami wszelkie
      wcześniejsze "ustalenia", takie jak: liczba ofiar, sposób zadania im śmierci,
      miejsce pogrzebania zwłok (nie było bowiem innej mogiły, poza miejscem spalonej
      stodoły) itd. Ale - kogo to obchodzi? Skoro było tak wielkie zapotrzebowanie
      na "polską winę", to wszystko inne zostało podporządkowane temu
      celowi.!!!!
      ----wg.ciebie eres -obecnych mieszkancow Jedwabnego to należałoby
      przynajmniej zastosować takie metody jak wg. palestynczykow ,zrobic z nich
      terrorystow i naslac Amerykanow aby towarzystwo zrownali z ziemią! OK?
      • snajper55 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 23.02.06, 21:59
        bagarmosen napisał:

        > Tylko nikomu jakoś nie przyszło na myśl, aby głośno pytać,dlaczego do dziś nie
        > został opublikowany raport sądowy z nagle przerwanej ekshumacji w Jedwabnem,

        Nie opublikowano tysięcy stron dokumentów związanych z dochodzeniem
        IPN w Jedwabnem. Już tylko opublikowanie niektórych z nich zajęło dwa tomy.

        > którą przeprowadzał zespół pod kierownictwem prof.Andrzeja Koli z Uniwersytetu
        > Mikołaja Kopernika w Toruniu. Już pierwsze jego ustalenia, opublikowane
        > w "Rzeczpospolitej" 10 lipca 2001 roku, przewróciły do góry nogami wszelkie
        > wcześniejsze "ustalenia",

        Nie przewróciły żadnych wcześniejszych istotnych ustaleń.

        > takie jak: liczba ofiar,

        Ekshumacja może jedynie coś powiedzieć o liczbie ofiar pochowanych w danym
        miejscu. Nikt nie twierdził, że w stodole pochowano 1600 ciał.

        > sposób zadania im śmierci,

        Potwierdziła wcześniejsze ustalenia.

        > miejsce pogrzebania zwłok

        Potwierdziła wcześniejsze ustalenia.

        > (nie było bowiem innej mogiły, poza miejscem spalonej stodoły) itd.

        Nieprawda. Nie znaleziono jedynie innego miejsca.

        > Ale - kogo to obchodzi? Skoro było tak wielkie zapotrzebowanie na "polską
        > winę", to wszystko inne zostało podporządkowane temu celowi.!!!!

        Zapotrzebowanie ? Cyba piszesz o zapotrzebowaniu na prawdę.

        > wg.ciebie eres -obecnych mieszkancow Jedwabnego to należałoby
        > przynajmniej zastosować takie metody jak wg. palestynczykow ,zrobic z
        > nich terrorystow i naslac Amerykanow aby towarzystwo zrownali z ziemią! OK?

        Nic takiego nie napisał. To tylko Twoje chore fantasmagorie.

        S.
    • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 23.02.06, 22:08
      ciekawe jaki jeszcze narod kiedys sie przyzna do barbarzyskiego zabijania
      cywilow,czekamy?
    • szyszkaaa Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 23.02.06, 22:09
      jesteście obrzydliwi zwyczajnie, jak można kosztem tych pomordowanych,
      niewinnych ludzi licytować się w ogóle,
      a już co to ma wspólnego z palestyńczykami? to tylko polak jeden wie
      co sie stało to się nie odstanie ale wypieranie się, czy odwracanie uwagi
      kierując ją na wygodne tory zasługuje nie tylko na potępienie ale i na pogardę


      przynajmniej z mojej strony/
      zachowujecie się jak hieny
    • j-k To jak tekst sponsorowany. 23.02.06, 22:17
      Poniewaz moja rodzina akurat pochodzi z tych stron (Plock) wiem
      dokladnie, co w roku 1945 w dorzeczu dolnej Wisly sie dzialo...

      Nie zamierzam nad tym ronic lezki.

      Byly to KONSEKWENCJE drugiej wojny Swiatowej.
      Nie zamierzam tez za to Niemcow przepraszac.
      Sami sobie zgotowali ten los.
    • zio29 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 00:17
      a teraz wyobraź sobie że do analogicznych sytuacji w których sprawcami byli
      Niemcy dochodziło o tysiące razy częściej !!!!
      Masowe mordy na warszawskiej Woli gdzie naziści rozstrzelali kilkadziesiąt
      tysięcy warszawiaków .. Zresztą rozstrzelanie to była najbardziej humanitarna
      forma egzekucji zwykle nie stosowana wobec np .. dzieci ..

      PS: Czy Żydzi przebaczyli Niemcom ??!
      • genom3 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 17:59
        ja wybaczylem niemcom ale antysemitom nie mam nic do wybaczenia
    • antek_cukierman Nieszawa 24.02.06, 00:33
      www.tygodnik.com.pl/numer/2694/morawiecki.html
      • zio29 Re: Nieszawa 24.02.06, 00:39
        schemat jakich tysiące zdarzyło się po wkroczeniu Armii Czerwonej 17.09.39 ..

        Czy nie widzisz analogii ??! może mam podać przykłady ?
        • antek_cukierman Nie ogarniam, 24.02.06, 00:47
          pewnie dlatego, że późno.
          • zio29 Re: Nie ogarniam, 24.02.06, 00:50
            przejmowanie cudzej własności, współuczestnictwo w mordach, organizowanie
            milicji, denoncjacje ...
            To samo co robili w na Kresach Żydzi ...
            Na Kresach byliśmy dla Żydów nieszawskimi Niemcami .. tylko skala inna .. o
            niebo inna ..
            • antek_cukierman Aha, rozumiem 24.02.06, 00:54
              A na jakiej podstawie twierdzisz, że tak było?
              • zio29 Re: Aha, rozumiem 24.02.06, 01:12
                oto jeden z bardzo wielu przykładów nie chodzi o licytację a fakty ..

                donosy:

                Mordowani w Grodnie Polacy częstokroć padali ofiarą zabójczych donosów ze
                strony znających ich Żydów. Na przykład Mirosław Kurczyk, zamieszkały w Polsce,
                syn zamordowanego wówczas w Grodnie nauczyciela szkoły powszechnej pisał: Po
                załamaniu się obrony wojska sowieckie zajęły wszystkie ważne punkty miasta, jak
                gmachy urzędów, policji, więzienie itp. W miasto ruszyły w pełnym rynsztunku
                bojowym plutony egzekucyjne. W pierwszych dniach po zajęciu miasta
                aresztowanych nie odstawiano do aresztu, więzienia czy obozu dla jeńców, lecz
                rozstrzeliwano na miejscu.
                Jeden z tych oddziałów sowieckich, przyprowadzony przez cywila z czerwoną
                opaską, mieszkańca domu, w którym mieszkaliśmy, narodowości żydowskiej,
                aresztował mojego ojca. Ojciec mój, Jan Kurczyk, lat 45, z zawodu nauczyciel,
                po wyprowadzeniu z domu został rozstrzelany. (...) Ojciec mój nie brał udziału
                w obronie Grodna, ale wystarczyło, że wskazano na niego palcem, bo był
                Polakiem, inteligentem, ażeby bez sądu zamordować w stylu hitlerowskim (cyt. za
                R. Szawłowski Wojna polsko-sowiecka 1939, Warszawa 1997, t. I, s. 364).

                morderstwa:

                Zbrodnia na dominikanach w Czortkowie
                Wstrząsające fakty o zbrodniach popełnionych przez Żydów na Polakach na Kresach
                znajdujemy w relacji księdza Zygmunta Mazura o losach klasztoru Dominikanów w
                Czortkowie. Jak pisał ksiądz Mazur: Sytuacja klasztoru uległa gwałtownej
                zmianie 22 czerwca 1941 r. z chwilą wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej (...).
                Jak to było w zwyczaju systemu stalinowskiego, przede wszystkim przystąpiono do
                likwidacji prawdziwych i domniemanych wrogów rządów komunistycznych. Do tej
                grupy zaliczono przede wszystkim duchownych. Skierowane tam władze
                bezpieczeństwa w porozumieniu z jednostką wojskową wpadły w nocy na 2 lipca i
                wywlokły z klasztoru byle jak odzianych o. Justyna, o. Jacka, o. Anatola oraz
                brata Andrzeja. Wywiezieni nad rzekę w Starym Czortkowie na tzw. Groblę zwaną
                Berda, zostali pomordowani strzałami w tył głowy. Wykonawcami wyroków byli
                miejscowi Żydzi, służący w NKWD, co potwierdzają zachowane zeznania mieszkańców
                Czortkowa (jeden z uczestników mordu był w PRL po 1945 r. generałem Wojska
                Polskiego (...). O pozostałych zakonnikach nie można było się niczego
                dowiedzieć, ponieważ wojsko broniło dostępu do klasztoru, a kościół pozostawał
                zamknięty. Mimo tych trudności jednemu uczniowi udało się przedostać do
                kościoła, a stamtąd do cel położonych na parterze. To, co zobaczył, było
                przerażające. W poszczególnych łóżkach leżeli pomordowani strzałami w głowę
                bracia R. Czerwonka, M. Iwaniszczew i tercjarz J. Wincentowicz (...). Sowieckie
                władze bezpieczeństwa równocześnie z mordami splądrowały kościół (...). Chcąc
                zatrzeć ślady dokonanej zbrodni, wojsko 4 lipca 1941 r. podpaliło klasztor
                (por. Ks. Z. Mazur Męczeński klasztor dominikanów w Czortkowie, "Gazeta",
                Toronto, nr 45 z 1992 r.).
                Ofiarami mordu w klasztorze w Czortkowie padli ojcowie: Justyn Spyrłak, Jacek
                Misiuta, Anatol Znamirowski i Hieronim Longawa; bracia zakonni: Andrzej
                Bojakowski, Reginald Czerwonka i Metody Lwaniszczów, wreszcie kościelny Józef
                Wincentowicz (według książki ks. W. Szetelnickiego Zapomniany lwowski bohater -
                ks. Stanisław Frankl (1903-1944), Rzym 1983, s. 122).
                Według wspomnień Lesława Juriewicza w książce Niepotrzebny jednym z zabójców i
                ich przewodnikiem był NKWD-zista, miejscowy Żyd, nazwiskiem Blum (por. L.
                Juriewicz Niepotrzebny, Londyn 1977, s. 29). Juriewicz wspominał, że w
                Czortkowie w tym czasie mówiono dużo o jakimś wędkarzu, który ukryty w krzakach
                na przeciwnym brzegu rzeki obserwował całe morderstwo (...). Wędkarz ten
                opowiadał, że ofiary zostały zastrzelone w pozycji klęczącej strzałami w tył
                czaszki. O ile pamiętam, mówił też, że zamordowani mieli ręce związane z tyłu
                (por. tamże, s. 30).
                • antek_cukierman Myślałem, że będzie lepiej. Jednak Nowak 24.02.06, 01:21
                  posługujący się Szawłowskim czyli wiedza sieciowa. Jutro, bo za późno by
                  szperać, a ziewając na widok Nowaka podam Ci przykład manipulowania tekstami
                  Szawłowskiego.

                  Wybacz, "cienias" (za panem premierem IV RP) w te klocki jesteś. Jutro wrócę,
                  więc dobranoc. Proponuję, byś przygotował poważniejsze źródła.

                  www.polonica.net/Przemilczane_Zbrodnie_3.htm
                  • zio29 Re: Myślałem, że będzie lepiej. Jednak Nowak 24.02.06, 01:34
                    Rozumiem że jedynie niejaka p. Bikont ma monopol na prawdę :PP
                    • antek_cukierman Wystarczy, młody człowieku? 24.02.06, 02:02
                      www.poczytaj.pl/?sesja=&akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=181
                      wysylkowa.pl/ks257612.html
                      www.xlm.pl/sklep.php?a=4&id=689
                      www.ipn.gov.pl/bep_pub_jedwabne.html
                      www.xlm.pl/sklep.php?a=4&id=1323
                      www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=3316
                      www.neriton.apnet.pl/product_info.php?products_id=292
                      www.poczytaj.pl/?sesja=734187050&akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=247
                      "Okupacja sowiecka (1939-1941) w świetle tajnych dokumentów" Strzembosza 1996,
                      nakład wyczerpany.

                      Do usług, zgłoś się.


                      zio29 napisał:
                      Rozumiem że jedynie niejaka p. Bikont ma monopol na prawdę :PP
                      • zio29 Re: Wystarczy, młody człowieku? 25.02.06, 03:44
                        Miało nie być p Bikont .. a jednak ..
                        poza tym .. dziwnym przypadkiem wydawcą dużej części z tych książek jest
                        FRONDA ..

                        Gratuluję doboru "rzetelnych" publikacji .. :P
                      • zio29 Re: Wystarczy, młody człowieku? 25.02.06, 03:49
                        Skoro mowa o Strzemboszu ..

                        arch.rzeczpospolita.pl/a/rz/2001/01/20010127/200101270098.html
                  • zio29 Re: Myślałem, że będzie lepiej. Jednak Nowak 24.02.06, 01:38
                    albo Gross (były TW zresztą) który ma sprawę przed polskim sądem za pomówienie
                    w swojej książce ..

                    Zresztą Sąsiedzi nawet w drugim wydaniu sprawiali wrażenie książki która miała
                    udowodnić z góry założoną tezę .. Za wszelką cenę ..
        • genom3 Re: Nieszawa 24.02.06, 18:00
          popukaj sie w ten pusty leb kaczorku
        • genom3 zlot antysemitow hehe kije prostuja to mile te was 24.02.06, 18:02
          wasze poczucie winy i wyrzuty sumienia ktorych nawet wasz rasizm zagluszyc nie
          moze. ciagle o tym samym, potrzebujecie tego, hehehe
    • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 01:18
      eres 2 chce chyba wstrząsnąć forumową społecznością i dla równowagi żebyśmy nie
      czuli się tacy zawsze w porządu pisze wątki,że Polacy nie zawsze mówiąc
      delikatnie zachowywali się po rycersku. Prawda to bolesna i niełatwa do
      przełknięcia zwłaszcza,że niewieloma (w porównaniu z inymi narodami) rzeczami
      możemy się pochwalić- tak więc każde ujawnienie niewygodnej dla nas prawdy tak
      nas wzburza.Z drugiej strony nie możemy dać się opluwać. Sprawa Jedwabnego
      długo jeszcze będzie budzić emocje bo Żydzi chcą z tego wstydliwego dla nas
      incydentu udowodnić,że Polacy są współwinni Holokaustu,co w wzbudza nasze
      protesty. Co do Nieszawy -nie można strzelać do bezbronnych ludzi i to było
      złe,a z drugiej strony (chociaż to niczego nie usprawiedliwia) Niemcy przez 6
      lat robili to samo -więc nienawiść do nich była tak ogromna,pamięć
      pomordowanych świeża ,a to nie pozwalało ludziom myśleć na zimno. Kto w 1945 r
      zastanawiał się który Niemiec był dobry ,a który nie. Szwab to był Szwab i
      basta. Nie usprawiedliwiam tych ludzi,tylko próbuję zrozumnieć. Dopiero po
      latach kiedy mur nienawiśći zaczął się kruszyć mieszkańcy Nieszawy pod wpływem
      kościoła przyznali się do zbrodni,ale na to trzeba lat. Może i w sprawie
      Jedwabnego dojdziemy do jakiegoś porozumenia -kto wie.
      • zio29 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 01:35
        dojdziemy ale wtedy kiedy sami Żydzi odkryją wstydliwe karty ze swojej
        historii ..

        Prawda - obopólna nas wyzwoli ..
      • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 01:54
        ariadna-enta napisała:

        > eres 2 chce chyba wstrząsnąć forumową społecznością i dla równowagi żebyśmy nie
        >
        > czuli się tacy zawsze w porządu pisze wątki,że Polacy nie zawsze mówiąc
        > delikatnie zachowywali się po rycersku. Prawda to bolesna i niełatwa do
        > przełknięcia zwłaszcza,że niewieloma (w porównaniu z inymi narodami) rzeczami
        > możemy się pochwalić- tak więc każde ujawnienie niewygodnej dla nas prawdy tak
        > nas wzburza.Z drugiej strony nie możemy dać się opluwać. Sprawa Jedwabnego
        > długo jeszcze będzie budzić emocje bo Żydzi chcą z tego wstydliwego dla nas
        > incydentu udowodnić,że Polacy są współwinni Holokaustu,co w wzbudza nasze
        > protesty. Co do Nieszawy -nie można strzelać do bezbronnych ludzi i to było
        > złe,a z drugiej strony (chociaż to niczego nie usprawiedliwia) Niemcy przez 6
        > lat robili to samo -więc nienawiść do nich była tak ogromna,pamięć
        > pomordowanych świeża ,a to nie pozwalało ludziom myśleć na zimno. Kto w 1945 r
        > zastanawiał się który Niemiec był dobry ,a który nie. Szwab to był Szwab i
        > basta. Nie usprawiedliwiam tych ludzi,tylko próbuję zrozumnieć. Dopiero po
        > latach kiedy mur nienawiśći zaczął się kruszyć mieszkańcy Nieszawy pod wpływem
        > kościoła przyznali się do zbrodni,ale na to trzeba lat. Może i w sprawie
        > Jedwabnego dojdziemy do jakiegoś porozumenia -kto wie.

        rozumiem,ze narod izraela jest bez winy i nieskazitelny. nigdy nie bral udzialu
        w mordowaniu niewinnych cywilow, w tym starcow ,kobiet i dzieci,nie rozjezdzal
        buldozerami pacyfistek amerykanskich,nie zabieral nikomu ziemi,nie okupowal
        niczyich terenow,nie niszczyl farm,nie budowal muru apartheidowego na nieswoich
        terenach,nie niszczyl zabudowan na okupowanych terenach etc,etc,etc. dlatego tez
        ad nauseum ma prawo do wyciaganie cokolwiek im slina na jezyk przyniesie na
        temat historii Polski i polakow,szczegolnie dotyczacych czasow,kiedy Polska byla
        brutalnie atakowana przez Niemcy. wiadomo gdyby w takiej sytuacji znalezli sie
        zydzi to nie baczac na jakiekolwiek konsekwencje najpierw ratowaliby polakow. no
        niestety nie kazdy ma tak dobre serce,naprawde szkoda.
        • genom3 a ty ruchelcio suczko tu tez?:) 24.02.06, 17:52
        • genom3 ci nielegalni imigranci zatruwaja usa. 24.02.06, 17:58
        • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 22:50
          Do i-Love-2ski- pokaż,w którym miejscu napisałam,że naród Izraela jest bez
          winy,a może wyczytałaś to między wierszami. Przecież wyrażnie zaznaczyłam,że
          Jedwabne,w którym brała udział garstka Polaków daje im pretekst,żeby jeżdzić po
          nas jak po łysej kobyle. Nie rozwijałam tematu stosunków polsko żydowskich bo
          nie jest to tematem wątku,a poza tym jest to kwestia złożona . Nie wiem
          dlaczego częśc srodowisk żydowskich nie lubi Polaków . A co do kwesti czy Żydzi
          też narażaliby życie za Polaków nie wiemy ( może nie- stwierdzili to niektórzy
          ocaleni Żydzi,że brakło by im odwagi),więc tym bardziej bądżmy dumni z tych
          Polaków,którzy to robili. Jednak nie możemy zaprzeczać,że byli i szmalcownicy i
          nie można się usprawiedliwiać,że oni nie byli lepsi.
        • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 23:21
          Najpierw słowo do i-Love-2-ski - nigdzie nie napisałam,,ze naród Izraela jest
          bez winy i nieskazitelny.
          Po przeczytaniu większości wypowiedzi widzę,że zacietrzewienie po obu stronach
          jest wielkie jak Ocean Spokojny- nie ma nawet minimalnej woli,żeby dojść do
          porozumienia. Widzę wzajemną eskalację niechęci,wyliczanie kto komu wyrządził
          więcej krzywd. Znamienne jest stwierdzenie jednego z forumowiczów,że Niemcom
          wybaczył,ale antysemitom nigdy. Polacy i Żydzi mają jeden wspólny mianownik nie
          lubią kiedy im się przypomina o haniebnych czynach. Wiem,że wielu się oburzy
          takim stwierdzeniem i powie,że to Żydzi i tylko oni są wszystkiemu winni,ale wg
          mnie to właśnie podobieństwo powoduje,że każdy naród widzi tylko swoją rację i
          to trwanie przy swoim długo jeszcze nie pozwoli na zmianę wzajemnych stosunków.
          • snajper55 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 25.02.06, 00:08
            ariadna-enta napisała:

            > Najpierw słowo do i-Love-2-ski - nigdzie nie napisałam,,ze naród Izraela jest
            > bez winy i nieskazitelny.

            Ona zawsze ma zwidy. Szczególnie gdy pisze nawalona jak wieprz.

            S.
            • explicit Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 25.02.06, 18:52
              Nie bede wytykal palcem kto tu wieprz i nawalony ,... Zajzajerem :)

              przysiad

              ==============================================================================

              Ona zawsze ma zwidy. Szczególnie gdy pisze nawalona jak wieprz.
              • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 25.02.06, 19:41
                explicit napisał:

                > Nie bede wytykal palcem kto tu wieprz i nawalony ,... Zajzajerem :)
                >
                >splicie z odszczalowym sie nie rozmawia,na niego puszcze sie pieska z pelnym
                pecherzem.
      • eres2 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 26.02.06, 01:02
        ariadna: eres 2 chce chyba wstrząsnąć forumową społecznością i dla równowagi
        żebyśmy nie czuli się tacy zawsze w porządu pisze wątki,że Polacy nie zawsze
        mówiąc delikatnie zachowywali się po rycersku. Prawda to bolesna i niełatwa do
        przełknięcia zwłaszcza,że niewieloma (w porównaniu z inymi narodami) rzeczami
        możemy się pochwalić- tak więc każde ujawnienie niewygodnej dla nas prawdy tak
        nas wzburza.
        eres: Wyjaśnij proszę, co to za „rzeczy”, których „niewieloma (w porównaniu z
        inymi narodami) mogą się Polacy pochwalić”. Jest wiele powodów, z których mogą
        być Polacy dumni ze swojej postawy z czasu II. wojny światowej i okupacji,
        zwłaszcza niemieckiej. Między innymi z tego, że Polacy dysponowali
        najliczniejszą i najlepiej zorganizowaną armią podziemną (350 tys.!) w
        okupowanej Europie, Polska była jedynym okupowanym przez Niemców krajem, w
        którym nie powstał kolaborujący z okupantem rząd (co oczywiście nie znaczy, że
        kolaborantów nie było). Dobrze też wiemy, że Polacy w wyniku swojej postawy
        ponieśli olbrzymie straty. Polska, jako kraj który stał się pierwszym celem
        agresji niemieckiego najeźdźcy, poniosła relatywnie największe straty ludności -
        220 na 1000 mieszkańców, w tym w ponad 89% wskutek terroru okupanta (na drugim
        miejscu wielkości strat jest ZSRR – 124 na 1000 mieszkańców). Są to fakty
        powszechnie znane. Każdy, kogo interesuje historia najnowsza może już dziś –
        inaczej niż to miało miejsce w latach PRL-u - uzyskać o czasach II. w. św.
        szeroką wiedzę. Ci, którzy w tamtych czasach żyli, znają wiele faktów także z
        autopsji (do nich zaliczam się i ja). Nie ma więc potrzeby głoszenia truizmów.
        Wiele białych plam naszej historii ujawniają, a raczej mogą ujawniać historycy
        i publicyści dopiero od kilkunastu lat. Lektura licznych wypowiedzi na nin.
        forum świadczy jednak, że są liczni Polacy, którzy woleliby o tych „plamach”
        nie wiedzieć; na wieść, że i Polacy dopuszczali się haniebnych czynów w czasie
        wojny, jak i po jej zakończeniu reagują gniewem i agresją skierowaną ...wobec
        autora, który ośmielił się o takich faktach przypomnieć i tym samym zniweczyć
        ich mityczną wizję naszej historii.
        Bolesne dla nas dramaty Nieszawy, Jedwabnego, Sahrynia, Pawłokomy czy Kielc to
        przecież czyny które nie obciążają wszystkich Polaków, ale o których nie
        powinniśmy zapomninać. Wg relacji wielu b. więźniów niemieckich obozów
        koncentracyjnych, zwłaszcza polskich, którzy doznali od Niemców szczególnie
        wielu okrucieństw, aktów zemsty się nie dopuszczano. To samo twierdził mój
        ojciec, który przeżył Dachau i Weißenfels.
        Jak choćby z licznych wątków tego forum pamiętamy, także Szymon Wiesenthal był
        przeciwny aktom zemsty i różnym formom samosądu.

        ariadna: Z drugiej strony nie możemy dać się opluwać.
        eres: Postponowani na tym forum są z reguły ci polemiści tego forum, którzy
        poważyli się poruszyć sprawy niezbyt chwalebnych kart naszej historii, psując
        tym samym dobre samopoczucie różnym pseudopatriotom i „prawdziwym Polakom”.

        ariadna: Sprawa Jedwabnego długo jeszcze będzie budzić emocje bo Żydzi chcą z
        tego wstydliwego dla nas incydentu udowodnić,że Polacy są współwinni
        Holokaustu,co w wzbudza nasze protesty. Co do Nieszawy -nie można strzelać do
        bezbronnych ludzi i to było złe,a z drugiej strony (chociaż to niczego nie
        usprawiedliwia) Niemcy przez 6 lat robili to samo -więc nienawiść do nich była
        tak ogromna,pamięć pomordowanych świeża ,a to nie pozwalało ludziom myśleć na
        zimno. Kto w 1945 r zastanawiał się który Niemiec był dobry ,a który nie. Szwab
        to był Szwab i basta. Nie usprawiedliwiam tych ludzi,tylko próbuję zrozumnieć.
        eres: Okupację przeżyłem w Warszawie, dobrze pamiętam każdorazową radość
        warszawian dowiadujących się z tajnej prasy czy z „szeptanki” o kolejnej
        egzekucji wykonanej na jakimś szczególnie nadgorliwym Niemcu czy na Polaku-
        zdrajcy. Jednakże NIGDY nie słyszałem, aby zabijano członków rodzin tych
        zbrodniarzy – Niemców czy polskich zdrajców. Nie spotkałem się i w
        historiografii z takim faktem.
        Pewne resztki ludności niemieckiej pozostały w roku 1945 nie tylko w Nieszawie,
        pozostały i w innych polskich miejscowościach, zwłaszcza w tych, które znalazły
        się w obszarach inkorporowanych do Rzeszy. Zapewne zdarzały się jakieś
        pojedyncze akty zemsty, mogły one jednak mieć - wg mnie - charakter
        incydentalny. Pierwsze miesiące powojenne spędziłem w niezbyt odległym od
        Nieszawy Grudziądzu (do którego przybyłem w dniu zakończenia walk o
        tzw. „Festung Graudenz”). Także w tym mieście pozostali nieliczni Niemcy;
        jednych internowały władze polskie, innych osadzono w utworzonym przez NKWD w
        tym mieście typowym łagrze (skąd wywieziono ich latem 1945 do Rosji).
        Niemieckiej ludności w Grudziądzu nie mordowano! Późną wiosną i w ciągu całego
        lata owego roku sowieci pędzili przez to miasto długie kolumny Niemców
        (wyłącznie mężczyzn) na wschód. Często noce spędzali ci przyszli łagiernicy na
        miejskich placach i podwórzach; także tym Niemcom żaden Polak nie wyrządził
        krzywdy. Owszem, widziałem, jak niektórzy z tych Niemców ginęli, ale w czasie
        próby ucieczki; Rosjanie strzelali do tych ludzi, którzy z prowizorycznego
        mostu na Wiśle wskakiwali w jej nurty z zamiarem ucieczki.
        • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 26.02.06, 21:54
          Do eresa 2- dopiero teraz przeczytałam Twoją odpowiedż na mój post,więc
          spróbuję się do niej odnieść.
          Po pierwsze pisząc,że Polacy niewieloma rzeczami mogą się pochwalić miałam na
          myśli całokształt bo ani polska literatura ,sztuka,czy też nauka nie jest w
          świecie szeroko znana. Oczywiście mamy kilka chlubnych wyjątków, o których nie
          będę tu pisać bo nie pora na to. Zupełnie innym zagadnieniem jest postawa
          narodu polskiego w czasie wojny- w ogromnej większośi bohaterska i tu chylę
          czoło przed naszymi bohaterami.
          Po za tym z racji wieku czasy wojny znam tylko z książek,których na temat
          okupacji przeczytałam dziesiątki. Zdaję sobie sprawę,że Ty,który to przeżyłeś
          masz nade mną przewagę . Moja wiedza opiera się tylko na książkach i opowiadań
          mojej babci.
          Na koniec jeszcze jedno pisząc o tym,że chcesz Polakom uświadomić,że oprócz
          bohaterów były też zdrajcy i kanalie zawsze wywołujesz wiele emocji i
          konsternacji wśród forumowiczach co tylko potwierdza moją teorię,że Polakom
          trudno pogodzić się z ciemnymi kartami naszej historii. Najczęstszą odpowiedzią
          jest hasło -odwalić się od Polaków bo inni byli jeszcze gorsi,a w ogóle nie
          chcemy na te tematy słyszeć.

          W ogóle lubię czytać Twoje posty bo są mądre i poparte argumentami

          Pozdrawiam
          • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 00:46
            ariadna-enta napisała:

            >
            > Na koniec jeszcze jedno pisząc o tym,że chcesz Polakom uświadomić,że oprócz
            > bohaterów były też zdrajcy i kanalie zawsze wywołujesz wiele emocji i
            > konsternacji wśród forumowiczach co tylko potwierdza moją teorię,że Polakom
            > trudno pogodzić się z ciemnymi kartami naszej historii. Najczęstszą odpowiedzią
            >
            > jest hasło -odwalić się od Polaków bo inni byli jeszcze gorsi,a w ogóle nie
            > chcemy na te tematy słyszeć.
            >
            > W ogóle lubię czytać Twoje posty bo są mądre i poparte argumentami
            >
            > Pozdrawiam

            a raczej powiedzialabym jedno ariadno,ze to wlasnie eres jest marnym prowokim i
            tandentnym manipulatorem,bo wyszukuje jakies idiotyzmy,co pare miesiecy te same
            i rzuca je przed takich jak ty,na nich bowiem robi to wrazenie. na mnie robi to
            takie same wrazenie jak na obywatelach izraela ich wlasna historia,z ktorej sa
            dumni, a ja jestem dumna z mojej, no i szafa gra. jak wiadomo taki eresik ma
            czyste raczki,jak i ci ktorych ten tandetny prowok reprezentuje,a jeszcze
            zada,zeby ktos z Polakow mial za cos wyrzuty sumienia,to juz rzeczywiscie hutzpa
            do kwadratu,czyli kon by sie usmial.tia eresiku niedoczekanie twoje.
            • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 01:50
              Do i-love-2-ski- ależ ja też jestem dumna z naszej historii, z naszej obecnej
              sytuacji trochę mniej,ale ja w przeciwieństwie do Ciebie mieszkam w Polsce i
              muszę na co dzień znosić tę polską nędzę.
              Może i eres trochę prowokuje ,ale my chyba inaczej rozumiemy tę prowokację.Nie
              zauważyłam też żeby żądał abyśmy mieli jakieś wyrzuty sumienia. Różnica między
              nami polega chyba na tym ,że ja już jakiś czas temu(chociaż przyznam nie było
              łatwo) przyjęłam do wiadomośći,że nasza historia nie zawsze była czysta- bo
              niby dlaczego miałaby być- jesteśmy narodem jak każdy inny. A czy ktoś się tego
              wstydzi czy nie to jego osobista sprawa. Chociaż ja uważam,że skoro jesteśmy
              dumni z dobrych rzeczy to powinniśmy też zdobyć się na reflekksje tego co było
              złe i więcej tego nie powtarzać. I o jedno Cię proszę nie mieszaj do
              wszystkiego Izraela bo w poprzednim moim poście nie było o tym kraju ani słowa-
              pisałam tylko i wyłącznie o Polsce i Polakach.
              • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 02:45
                Może i eres trochę prowokuje ,ale my chyba inaczej rozumiemy tę prowokację.Nie
                > zauważyłam też żeby żądał abyśmy mieli jakieś wyrzuty sumienia. Różnica między
                > nami polega chyba na tym ,że ja już jakiś czas temu(chociaż przyznam nie było
                > łatwo) przyjęłam do wiadomośći,że nasza historia nie zawsze była czysta- bo
                > niby dlaczego miałaby być- jesteśmy narodem jak każdy inny. A czy ktoś się tego
                >
                > wstydzi czy nie to jego osobista sprawa. Chociaż ja uważam,że skoro jesteśmy
                > dumni z dobrych rzeczy to powinniśmy też zdobyć się na reflekksje tego co było
                > złe i więcej tego nie powtarzać. I o jedno Cię proszę nie mieszaj do
                > wszystkiego Izraela bo w poprzednim moim poście nie było o tym kraju ani słowa-
                >
                > pisałam tylko i wyłącznie o Polsce i Polakach.

                eres nie tylko prowokuje ariadno,ale robi to ad nauseum i w jednym
                celu-ponizeniu nas POLAKOW i naszej historii,wykrecajac jej sens i zwalajac wine
                za takie a nie inne postepowanie na NAS,a nie na OKUPANTA. od paru miesiecy
                obserwuje tego rzadziudkiego prowoka i powiem szczerze,ze jesli tacy
                reprezentanci Izraela jak arap,czy dana moga byc dumni z tego co izrael robi od
                lat swoim sasiadom,to ja jako polka jestem tym bardziej dumna z naszej
                historii,osiagniec naszego narodu i naszych roznych jego reprezentantow. tego
                typu wpisy jakie daje tu z uporem maniaka eres ani mnie parza ani ziebia,niech
                ten kto ma poczucie nizszosci wstydzi sie za to,czy tamto,ja nie mam powodu
                wstydzic sie za kogos.nie ma narodu na tej ziemi,ktory nie bylby splamiony
                hanba,ale wiadomo dlaczego modne jest na tym forum odwolywanie sie do sumienia
                polakow i przypisywanie im wszelkiego rodzaju "zbrodni",jak mowie mnie to
                smieszy,ale jesli ty chcesz sie czuc winna,to rob to,w miare demokratycznych
                zasad wyboru.
    • lortea Polska bohatersko wyszła z II wś. To boli wielu 24.02.06, 12:31
      przedstawicieli czerwoneju bandy. Wymyślą więc wszystko by obrażić Polaków. Polacy winni temu, śmemu i owemu, całe zło świata pochodzi z Polski.

      Pieprzcie się! W Jedwabnem, Nieszawie nic nie było. Koniec, kropka.
      • snajper55 Re: Polska bohatersko wyszła z II wś. To boli wie 24.02.06, 12:37
        lortea napisał:

        > Pieprzcie się! W Jedwabnem, Nieszawie nic nie było. Koniec, kropka.

        Pewnie Żydów w Jedwabnem też nie było ?

        S.
        • lortea Sprawcami Holokaustu byli Niemcy. Kto twierdzi 24.02.06, 12:49
          inaczej jest idiotą i oszustem.
          • snajper55 Prawda jest inna. Sprawcami byli Polacy. _____nt 24.02.06, 13:57
            lortea napisał:

            > inaczej jest idiotą i oszustem.

            • snajper55 Oczywiście piszę o Jedwabnem. ___nt 24.02.06, 13:58
              snajper55 napisał:

              > lortea napisał:
              >
              > > inaczej jest idiotą i oszustem.
              >
              >
              >
              >
      • 1ja Re: Polska bohatersko wyszła z II wś. To boli wie+ 24.02.06, 12:40
        Polacy,Polakami.
        Zostawmy ich w spokoju.
        A ty?Ty czego jestes winny?
    • godik7 Nie bylo roznicy 24.02.06, 16:57

      Jest rzecza niezwykle ciakawa ze pierwsze "badania" Dawida Irvinga (ktory
      nigdy nie byl historykiem) dotyczyly zeznan oficera SS o Oswiecimiu .Irving
      "udowodnil" miedzy innymi ze dlugosc rampy kolejowej w Birkenau nie pozwalala
      na rozladowanie "WIELU POCIAGOW" jak stwierdzil klamliwie oficer ale co
      najwyzej DWA.Wiec jak to bylo zmyslone to wszystko jest klamstwem.

      Osobiscie nie uwazam ze nalezy skazywac kogokolwiek na wiezienie za jakiekolwiek
      opinie sprzeczne z elementarnymi faktami , wystarczy ignorowac tego rodzaju
      "naukowcow" i izolowac ich intelektualnie.

      Natomiast postanowilem tepic ludzi(kobiety tez sa ludzmi) osiadlych na stale
      po za Polska udajacych zarliwych patriotow.To ze wzgledu na nich wstyd mi
      pokazac polski paszport za granica.Oni przecza zbrodnie II Wojny Swiatowej ,
      oni sie ciesza gdy amerykanska firma Boeing sprzeda wiecej samolotow jak
      europejski Airbus ,oni wypisuja niestworzone rzeczy o zydach ( jak K.I. GAL-
      CZYNSKI)(sic!) ktorzy zasmiecaja polska kulture.

      Tych ludzi nie mozna skopac fizycznie bo chronia sie pseudonimen ale mozna
      ich skopac moralnie co bede robil jak na to pozwoli czas.

    • explicit Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 18:41
      Zanim bylo Jedwabne i Niemcy , V-ta kolumna na wschodzie , czyt. zydowscy
      kolaboranci z czerwonymi opaskami na rekawach z przesadna gorliwoscia pomagali
      czerwonoarmistom w okupowanej Polsce wylapywac kwiat polskiego spoleczenstwa ,
      nierzadko biorac udzial z wlasnej inicjatywy w mordowaniu i dobijaniu rannych
      polskich zolnierzy .

      Jedwabne , (nie bede sie klocil o liczbe) bylo skutkiem tej kolaboracji ,...

      przysiad
      • godik7 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 24.02.06, 19:54

        Mister "explicit" to w USA czytales o ZYDOWSKICH KOLABORANTCH.Raz ci
        zproponawalem dyskusje w Warszawie ale teraz mysle ze na to nie zaslugujesz
        jak mowil Wolodyjowski do Kmicica w Potopie napisanym przez zyda Sienkiewicza.
        Zreszta ty wydajesz sie byc odwaznym tylko w gebie.

        Sluchac spokojnie oszczerstw jest sila(Wiktor HUGO)
        • explicit Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 25.02.06, 00:20
          Yoy're right to call me mister , gowiarzu , nie pamietam zadnego kmiecia w
          chetnego do dyskuscji w W-wie , sorry !!! Musialem szybko leciec zeby zlapac
          samolot do Slupska ,...

          przysiad

          =============================================================================
          Mister "explicit" to w USA czytales o ZYDOWSKICH KOLABORANTCH.Raz ci
          zproponawalem dyskusje w Warszawie ale teraz mysle ze na to nie zaslugujesz
          jak mowil Wolodyjowski do Kmicica w Potopie napisanym przez zyda Sienkiewicza.
          Zreszta ty wydajesz sie byc odwaznym tylko w gebie.
    • bagarmosen Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 25.02.06, 06:13
      nalezy bardzo uwaznie posluchać i wyciagnąć wnioski!
      serwisy.gazeta.pl/tokfm/0,70286.html?str=2 rozmowa Bikont
      i
      grupinskiej "O Żydach -piec lat po Jedwabnem" z 11.12.2005 r

    • slavik222 Jedwabne i Nieszawa,NKWD,ub 25.02.06, 17:17
      „[..] NIKT TEGO NIE UCZYNIŁ”. Zbrodnią w Nieszawie nie zajął się IP
      > N, ale
      > żaden historyk, żaden Gross i nikogo nie można obwiniać o „antypolonizm&#
      > 8221;. Ze
      > swoją dramatyczną przeszłością rozprawili się sami nieszawianie i ich
      > duszpasterz. Chylę przed nimi czoło.

      NIKT ZE ZBRODNIARZY NIE POWINIEN CZUC SIE BEZPIECZNY,ANI CI Z JEDWABNEGO ANI Z
      NIESZAWY,ANI CI KTORZY BYLI POWODEM TYCH ZBRODNI BO ZAMORDOWALI LUB PRZYCZYNILI
      SIE DO MORDÓW NA POLAKACH- TYPU WOLINSKA,STEFAN MICHNIK I CALA ZGRAJA NKWD-
      istow,gestapowcow i gosci z V Kolumny,ktorzy nadużyli naszej gościnnosci( a to
      w szczególnosci dotyczy Nieszawy).
    • bam_buko Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 26.02.06, 02:24
      eres probujesz co jakis czas wyciagnac na forum "czarne' karty polskiej
      historii(ciagle te same) glownie dotyczace gnebienia/mordowania zydow przez
      Polakow.
      Czynisz to manipulujac i poslugujac sie np statystyka strat polskich w stosunku
      do strat innych panstw.
      Jezeli przyjac ze Gross jest dla ciebie wyrocznia(Jedwabne i 1600 ofiar)
      podobnie Nieszawa i kilkanascie innych "udokumentowanych" mordow Polakow na
      zydach....... jaki to jest PROMIL !! strat zydowskich w czasie II Ws ????????

      Ilosc zydow ktorzy zgineli z rak Polakow bez wzgledu kto nimi
      kierowal/namawial/popychal jest daleka do nawet 1% ich ogolnych strat jesli
      nawet przyjac opinie niektorych ze to polowa tego co oficjalnie jest przyjete.
    • hanna_arendt jedna POLOWA zamordowala druga... 26.02.06, 07:29
      Popieram apel afika do mirmata:

      “Zydow w Jedwabnem zamordowali polscy mieszkancy tej miejscowosci, a to czy
      Niemcy do tej zbrodni podzegali czy tylko "zezwolili" i czy to byl odwet za
      kolaboracje z Sowietami w niczym nie usprawiedliwia samych sprawcow.
      Te elementarne prawdy wbij sobie do glowy raz na zawsze i wiecej na ten temat
      nie bredz.”
      -------------


      Chcialabym zwrocic jednak uwage na zachowanie pana Grossa, ktory podobno pisal
      swoja ksiazke w emocjach i w pospiechu, ale potem mial przeciez okazje, zeby
      sie dowiedziec, chociazby z opracowania IPN “Wokol Jedwabnego”, jaki byl
      przebieg wydarzen w Jedwabnem, jak liczna byla grupa bandytow, ktorzy z
      przyzwolenia Niemcow i korzystajac z ich cichej pomocy, zorganizowali i
      przeprowadzili ten mord i jaka byla liczba ofiar tego mordu.

      Otoz prosze zwrocic uwage na to jak pan Gross reklamuje dzis swoja ksiazke,
      zeby sie lepiej sprzedawala:

      www.powells.com/cgi-bin/biblio?inkey=17-0691086672-1
      Pozwole sobie przetlumaczyc wstep do tej reklamy:

      “W letni dzien 1941 roku polska polowa miasteczka Jedwabne wymordowala druga
      zydowska polowe jego mieszkancow, 1600 mezczyzn, kobiet i dzieci. Ocalalo wtedy
      tylko 7 Zydow. Teraz sasiedzi opowiadaja o tych wydarzeniach.
      To jest szokujaca, przerazajaca w swojej brutalnosci historia, ktora nigdy nie
      zastala wczesniej opowiedziana. To jest najwazniejsze studium stosunkow polsko-
      zydowskich opublikowanych w ciagu ostatniej dekady i powinno trafic na polki
      jako klasyka literatury na temat Holokaustu.”
      ----------

      Przecietny czytelnik na swiecie ma pokazany juz w pierwszym zdaniu tej reklamy
      caly obraz wydarzen: oto uzbrojony tlum jakichs 1600 zdziczalych Polakow,
      mezczyzn, kobiet i dzieci, rzuca sie bez jakiejs specjalnej przyczyny na
      niczego sie nie spodziewajacych sie niczego Zydow i ich morduje.

      Jacek Zakowski, ktory zarzucal panu Grossowi, ze uzywa jezyka totalitarnego,
      zostal natychmiast przez operatorow przemyslu holokaust wysmiany i wyszydzony.
      Historycy z IPN, m.in. prof. Szarota, ktorzy apelowali do p. Grossa o bardziej
      wywazone traktowanie wydarzen historycznych, spotkali sie z odpowiedzia z jego
      strony w postaci zartobliwego pokpiwania z tych sugestii.
      Dzisiaj pan Gross liczy pieniazki z udanej sprzedazy swoich sensacji na calym
      swiecie i nie wdaje sie juz w zadne dyskusje merytoryczne.

      Pan Gross zadbal szczegolnie o to, aby tak wlasnie opowiedziana historia mordu
      trafila na polki niemieckich ksiegarni, pociszajac tym samym niemieckich
      zbrodniarzy, ktorzy maja na sumieniu miliony ofiar.

      Pana Grossa, natychmiast po ogloszeniu swojej wersji wydarzen w Jedwabnem,
      spotkal niewatpliwie zasluzony awans w jego karierze naukowej: z
      trzeciorzednego New York University przeniosl sie na prestizowy Princeton.

      Obraz Polski w swiecie zostal przy tej okazji zdruzgotany. Wsrod wielu ludzi na
      swiecie, szczegolnie dziennikarzy, narosla nieukrywana wrogosc do Polski i
      Polakow. Czesto w dyskusjach wcale nie ukrywaja tych emocji. Kiedy wytyka sie
      im to czy tamto, odpowiedz jest jedna: A JEDWAAAAABNEEEEEE!!!!!!
    • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 18:11
      I-love-2-ski- widzę,że doskonale się "rozumiemy",ale spróbuję jeszcze raz.
      Dlaczego usiłujesz mi wmówić,że wstydzę naszej historii,albo mam wyrzuty
      sumienia za czyny moich rodaków. W moich postach nie ma o tym ani słowa.
      Uważam,że każdy odpowiada za siebie dlatego obce mi jest stosowanie
      odpowiedzialności zbiorowej wobec narodów. No niestety nie wszyscy tak myślą-
      co dobitnie widać przy okazji pierwszej lepszej wiadomości,że np jakaś Polka
      okradła znane gwiazdy z Hoolywood. Takie i inne incydenty powodują ,że od razu
      jesteśmy narodem złodziei,pijaków itp. Bardzo mnie bolą takie uogólnienia bo są
      one krzywdzące dla tej uczciwej większośći,ale niestety niewiele można z tym
      zrobić. Wracając do historii niby dlaczego mam mieć wyrzuty sumienia w sprawie
      tego nieszczęsnego Jedwabnego -przecież ani ja,ani nikt z mojej rodziny nie ma
      z tym nic wspólnego- niech się wstydzą rodziny tych,którzy brali w tym udział.
      Na koniec wielka prośba czytaj moje słowa chociaż z minimalnych zrozumieniem
      (nie czytaj między wierszami) i nie insynuuj mi jakiś złych intencji oraz
      tego ,że bronie Izraela bo to nieprawda.
      • snajper55 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 18:55
        ariadna-enta napisała:

        > Na koniec wielka prośba czytaj moje słowa chociaż z minimalnych zrozumieniem
        > (nie czytaj między wierszami) i nie insynuuj mi jakiś złych intencji oraz
        > tego ,że bronie Izraela bo to nieprawda.

        Niestety, to jest niemożliwe. Ona(?) nie jest w stanie zrozumieć słowa
        pisanego, dlatego najczęściej odpowiada od rzeczy.

        S.
      • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 19:08
        ariadna-enta napisała:

        >
        > Na koniec wielka prośba czytaj moje słowa chociaż z minimalnych zrozumieniem
        > (nie czytaj między wierszami) i nie insynuuj mi jakiś złych intencji oraz
        > tego ,że bronie Izraela bo to nieprawda.

        sluchaj kazdy rozumie drugiego jak rozumie,po to mamy chyba forum dyskusyjne,aby
        wymienic niedopowiedziane mysli. jesli mozesz stosuj swa prosbe rowniez do
        siebie,bo i mnie jak widze zle rozumiesz,pewnie z tego samego powodu co ja
        ciebie.chwalisz eresa,mozisz o tym,ze dobrze jak narod widzi swoje zle i dobre
        strony,na co ja ci mowie,ze to sprawa indywidualna i dobrze jak kazdy to
        robi,czego np. w postach eresa nie widze. to zrzucanie winy na jedna strone z
        wyolbrzymianiem zla i maniupulacjami slownymi juz mnie osobiscie na tym forum
        meczy,dlatego przyjelam taka a nie inna postawe.
        • ariadna-enta Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 27.02.06, 23:53
          i-love-2-ski napisała:

          > ariadna-enta napisała:
          >
          > >
          > > Na koniec wielka prośba czytaj moje słowa chociaż z minimalnych zrozumien
          > iem
          > > (nie czytaj między wierszami) i nie insynuuj mi jakiś złych intencji ora
          > z
          > > tego ,że bronie Izraela bo to nieprawda.
          >
          > sluchaj kazdy rozumie drugiego jak rozumie,po to mamy chyba forum
          dyskusyjne,ab
          > y
          > wymienic niedopowiedziane mysli. jesli mozesz stosuj swa prosbe rowniez do
          > siebie,bo i mnie jak widze zle rozumiesz,pewnie z tego samego powodu co ja
          > ciebie.chwalisz eresa,mozisz o tym,ze dobrze jak narod widzi swoje zle i dobre
          > strony,na co ja ci mowie,ze to sprawa indywidualna i dobrze jak kazdy to
          > robi,czego np. w postach eresa nie widze. to zrzucanie winy na jedna strone z
          > wyolbrzymianiem zla i maniupulacjami slownymi juz mnie osobiscie na tym forum
          > meczy,dlatego przyjelam taka a nie inna postawe.
          >
          >


          Kobieto zlituj się ty masz chyba jakieś omamy wzrokowe- pokaż łaskawie,w którym
          miejscu bronię eresa. Tak naprawdę myślę,że masz w nosie co piszą inni i
          widzisz tylko co chcesz widzieć.Poza tym taką postawę przyjmuj wobec eresa,a
          nie mnie bo ja nikogo nie bronię (on chyba sam umie się bronić) i Twoje ataki
          są dla mnie niezrozumiałe.
          • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 16:20
            ariadna-enta napisała:


            >
            >
            > Kobieto zlituj się ty masz chyba jakieś omamy wzrokowe- pokaż łaskawie,w którym
            >
            > miejscu bronię eresa. Tak naprawdę myślę,że masz w nosie co piszą inni i
            > widzisz tylko co chcesz widzieć.Poza tym taką postawę przyjmuj wobec eresa,a
            > nie mnie bo ja nikogo nie bronię (on chyba sam umie się bronić) i Twoje ataki
            > są dla mnie niezrozumiałe.

            wisz co kobitko do tej pory bylam grzeczna,ale poniewaz ty czepiasz sie
            tramwaju,wiec ci opowiem krotko:nie lubie mowic do kogos kt:
            1.nie rozumie tego co czyta i sam mowi
            2.skacze na drugich z tego powodu,ze sam nie kontaktuje

            poniewaz jak dobrze sama stwierdzilas,lepiej nie mowic do kogos kto sam ma omamy
            wobec tego nie pozostaje mi nic innego jak grzecznie ci odpowiedziec "odklej sie
            kiciuniu".
    • marysia57 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 05:29
      Marek Jan Chodakiewicz
      Dla wszystkich tych co klamstwa Grossa uznali za prawde polecam nowa ksiazke
      profesora historii Marka Jana Chodakiewicza, dziekana do spraw akademickich,
      The Institute of World Politics, w Waszyngtonie.--------------------------------
      -------------------------------------

      Fragmenty wypowiedzi Profesora Pogonowskiego na temat ksiazki i nie
      tylko.
      " Nowa praca naukowa w jezyku angielskim Masakra w Jedwabnem, 10go Lipca
      1941: Wczesniej, Podczas i Pozniej, (The Massacre in Jedwabne, July 10, 1941:
      Before, During, and After, wydana przez East European Monographs (Monorafie
      Wschodniej Europy, Boulder Colorado), Udostepniona przez Columbia University
      Press, New York, 2005) zostala przygotowana przez profesora historii Marka Jana
      Chodakiewicza, dziekana do spraw akademickich, The Institute of World Politics,
      w Waszyngtonie.
      Autor wspomina nagonke na Polakow po publikacji ksiazki J.T.Grossa pod tytulem
      Sasiedzi,w rezultacie ktorej to nagonki, wielu historykow w Polsce balo sie
      wyrazac krytycznie o publikacji Grossa, w strachu, ze obietywne uwagi na temat
      tej ksiazki, sciagna na nich represje zydowskiego aparatu szantazu, za pomoca
      pomawiania ich o anty-semityzm.
      W Polsce lata terroru Andropowa i czystka Zydow w partii komunistycznej i w
      rzadzie satelickim w 1968 roku, pozostawily wspomnienie przesladowania Zydow
      przez komunistow, tak ze publicznosc polska chwilowo wiazala anty-semityzm z
      pro-komunizmem. Wowczas malo kto z Polakow, bral pod uwage uwage sowiecka gre
      na Bliskim Wschodzie i pozyskiwanie przez Moskwe Arabow. NKWD przy pomocy
      sjonistow inscenizowalo kilkanascie pogromow i wypedzilo z krajow satelickich
      711,000 Zydow w latach 1945-47. Celem Sowietow bylo stworzenie na Bliskim
      Wschodzie zarzewia konfliktu Zydow z Arabami. W ramach Zimnej Wojny Sowieci
      chcieli uzaleznic od siebie Arabow, bogatych w rope naftowa, zeby Arabowie
      potrzebowali sowieckich dostaw broni i pomocy politycznej.
      Anty-polska propaganda zydowskiego ruchu roszczeniowego rozpowszechniana byla
      na zachodzie, podczas gdy Polacy cierpieli sowieckie jarzmo. Wowczas byl
      kreowany mit Holoklaustu,w ktorym to micie, Polacy maja odgrywac role
      zbrodniarzy, a wogole niema w tym micie prawdy, ani o zydowskiej policji w
      gettach, ani o kolaboracji Zydow z gestapo i NKWD w czasie wojny, ani tez
      wzmianek o powojennych latach terroru Jakuba Bermana. Narzucana szkolom przez
      Zydow nauka o Holokauscie pomija fakt, ze tragedia zydowska przedstawia wsrod
      ofiar masowych mordow dwudziestego wieku tylko trzy procent.
      W piecdziesiata rocznice masakry Zydow, spalonych przez Niemcow w stodole
      polanej okolo 400 litrami benzyny, wedlug oceny pirotechnikow z Virginia
      Polytechnical Institute, Kwasniewski jako prezydent Polski, wystapil w jarmulce
      na glowie i uruchomil swoja polityke przeprosin i skruchy,za pomoca ktorej to
      polityki, oczernil on Narod Polski na korzysc zydowskiego ruchu roszczeniowego.
      Wowczas propagandowy film pod tytulem Sasiedzi byl finansowany przez
      miedzynarodowego spekulanta dewizowego, Zyda, Georgea Sorosa, popieracacego
      zydowski ruch roszczeniowy. Uzywa on do tego celu Fundacje Batorego, w ktorej
      to fundacji J. T. Gross byl jednym z dyrektorow.
      Dr. Chodakiewicz, zwolennik dobrych stosunkow Polakow z Zydami, przygotowal
      dobrze udokumentowana prace, poniewaz byl i jest on przekonany, ze dobre
      stosunki musza opierac sie na prawdzie, a nie propagandzie z czasow
      pacyfikowania Polski przez NKWD przy pomocy, takich Zydow jak Szymon Datner,
      ktory od 1946 roku oskarzal bylych zolnierzu Armii Krajowej o spalenie Zydow w
      stodole, a pozniej w 1960tych latach twierdzil, ze zbrodnia w Jedwabnem byla
      dokona przez oddzial niemiecki z Ciechanowa. Typowo J. T. Gross oparl sie na
      falszywych zeznaniach Zydow, ktorzy wogole na miejscu zbrodni nie byli.
      Zbliza sie 60ta rocznica pogromu kieleckiego zainscenizowanego w 1946 roku
      przez NKWD z pomoca sjonistow, po ktorym to pogromie, odbyla sie egzekucja
      dziewieciu Polakow, ktorzy wogole na miejscu zbrodni nie byli. Po pogromie w
      Kielcach, Biskup Czeslaw Kaczmarek, by tak brutalnie przesluchiwany, ze stracil
      on wowczas 19 zebow, nim podpisal podsuniete mu falszywe zeznanie. Pisal on tym
      Dr. Marek Chodakiewicz: Wymowa Bolu: Metody Przesluchan Przez Komunistyczna
      Tajna Policje w Polsce 1944-1955, Glaukopis, vol.23 (2004-2005).
      Najwyzszy czas, zeby Polacy poznali prawde o tak zwanym pogromie kieleckim, o
      ktorym klamstwa w Polsce i w USA rozpowszechnia naczelny redaktor Gazety
      Wyborczej, Adam Michnik. Podobnie nalezy opublikowac szczegoly niemieckiej
      egzekucji Zydow w Jedwabnem, gdzie do dzis, z powodu przerwania ekshumacji, nie
      wiadomo ani ile osob zostalo zabitych, ani jaki byl powod smierci kazdej z
      nich. Nowa ksiazka doctora Chodakiewicza ?Masakra w Jedwabnem,? jest waznym
      atutem w walce z falszowaniem historii przez wrogow Polski, takich jak
      komunisci, ktorzy do dzis dzialaja do spolki z zydowskim ruchem roszczeniowym.




      • snajper55 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 10:25
        marysia57 napisała:

        > Marek Jan
        Chodakiewicz
        >
        > Dla wszystkich tych co klamstwa Grossa uznali za prawde polecam nowa ksiazke
        > profesora historii Marka Jana Chodakiewicza, dziekana do spraw akademickich,
        > The Institute of World Politics, w Waszyngtonie

        A ja dla spreagnionych prawdy polecam Wokół Jedwabnego, wydane przez IPN.

        S.
        • frau_blada Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 13:45
          IPN zapowiedzial powrot do sprawy.
          Lepiej moze zaczekac na nowa ksiazke.
          • snajper55 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 14:25
            frau_blada napisała:

            > IPN zapowiedzial powrot do sprawy.
            > Lepiej moze zaczekac na nowa ksiazke.

            Opublikowane dokumenty w Wokół Jedwabnego są wystarczająco jednoznaczne.

            S.
          • antek_cukierman Masz jakieś nowe informacje w tej materii? 28.02.06, 14:57
            Ostatnia wiadomość z IPN n/t Jedw. jest jak niżej:

            "W skali ogólnopolskiej dyskusja dotycząca mordu Żydów w Jedwabnem oczyściła
            pamięć i przyniosła ulgę, ale w skali lokalnej przyjęto postawę pokrzywdzonego,
            a myślących inaczej potraktowano jak zdrajców - pisze dr Jan Jerzy Milewski z
            białostockiego oddziału IPN w publikacji „Krajobraz po dyskusji”. Artykuł
            ukazał się w grudniowym numerze biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej, jako
            komentarz historyczny w pięć lat po książce Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi",
            która wywołała ogromną dyskusję o udziale Polaków w żydowskich pogromach w
            czasie II wojny światowej..... Serwis PAP 29.01.2006 r."


            frau_blada napisała:
            IPN zapowiedzial powrot do sprawy.
      • i-love-2-ski Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 16:24
        marysia57 napisała:

        > Marek Jan Chodakiewicz
        >
        > Dla wszystkich tych co klamstwa Grossa uznali za prawde polecam nowa ksiazke
        > profesora historii Marka Jana Chodakiewicza, dziekana do spraw akademickich,
        > The Institute of World Politics, w Waszyngtonie.-------------------------------
        >
        ha,ha marysiu. akurat ci co tak strasznie tu staraja sie podkreslic te 'podlosc
        Polakow' w czasie II wojny swiatowej tego nie poczytaja co im polecasz,wiadomo
        czemu. taki pan gross czy paniusia bikont sa sto razy lepsi bo rownie dobrze na
        Polske pluja. w koncu czlowiek zyje troche na ziemi i nalezy do
        pokolenia,ktorego rodzice,dziadkowie,czy inni czlonkowie rodzin walczyli z
        okupantem i w zyciu nie slyszeli podobnych "rewelacji" wiadomo czemu. nagle 60
        lat po wojnie dowiadujemy sie,ze w polskich obozach smierci gineli tylko zydzi,a
        polacy wiadomo albo mordowali ich a w przerwie niemcow. dobre bajeczki na
        dobranoc dla polskiej gawiedzi,ktorej i tu nie brakuje:)pozdr
        • afik42 Wybierz sie na narty 28.02.06, 16:53
          i oszczedz nam tu tych patetycznych bredni o jakims pluciu. Nikt przy zdrowych
          zmyslach nie oskarza Polakow o totalny antysemityzm, udzial w Holocauscie i
          podobne rzeczy.

          Natomiast prawda jest, ze przez 45 lat komunizmu w Polsce jakos sie nie mowilo
          o zydowskich ofiarach obozow koncentracyjnych! Sami Polacy tam gineli, troche
          Rosjan, Czechow, Belgow i Francuzow, ale Zyda tam nikt nie widzial. Masz jakis
          komentarz na to?
          • kowianeczka Re: Wybierz sie na narty 28.02.06, 16:57
            Bardzo ciekawa dyskusja.

            k.
          • i-love-2-ski Re: Wybierz sie na narty 28.02.06, 16:57
            afik42 napisał:

            > i oszczedz nam tu tych patetycznych bredni o jakims pluciu. Nikt przy zdrowych
            > zmyslach nie oskarza Polakow o totalny antysemityzm, udzial w Holocauscie i
            > podobne rzeczy.
            >
            > Natomiast prawda jest, ze przez 45 lat komunizmu w Polsce jakos sie nie mowilo
            > o zydowskich ofiarach obozow koncentracyjnych! Sami Polacy tam gineli, troche
            > Rosjan, Czechow, Belgow i Francuzow, ale Zyda tam nikt nie widzial. Masz jakis
            > komentarz na to?

            a moze ty sobie pojdziesz na nie koles. ja tatusia nie potrzebuje,a jak bede w
            potrzebie to wiem gdzie kogo szukac. martw sie o kogo chcesz,ja martwie sie o
            Polakow,bo do nich naleze,dlatego nie lubie historii robionej na drutach.a to co
            sie wyprawialo za czasow komunizmu to ja wiem kolego i tez nie potrzebuje pomocy
            w odczytywaniu tej historii,jak rowniez nie potrzebuje pomocy w odczytywaniu
            nazwisk tej ciemnej polskiej karty,a pan morel chyba do polakow sie nie zalicza.
            zapytaj czemu tacy jak on nie nauczali nas o holocauscie zydow,moze ci powie.
            • afik42 Nie wiem, czy ci tatus potrzebny czy nie... 28.02.06, 17:41
              ... ja na ten temat sie nie wypowiadalem.

              Natomiast odrobina rozsadku jest tu wrecz niezbedna na wage lekarstwa. Jestes
              zacietrzewiona, zaslepiona i uprawiasz absolutne balwochwalstwo wobec Polski.
              Wszelki przejaw krytycznego stosunku do Polski jest tu przez ciebie, i tobie
              podobnych kilka osob, zwalczany z determinacja godna najbardziej skrajnych
              fanatykow.

              Zapewniam, ze Polska i Polacy maja sie calkiem niezle. Nikt przy zdrowych
              zmyslach od dluzszego czasu nie przesladuje Polakow ani nie stara sie ich
              skompromitowac i zadne martwienie sie o nich ani przez ciebie ani przeze mnie
              nie jest Polakom do niczego potrzebne.
              • i-love-2-ski Re: Nie wiem, czy ci tatus potrzebny czy nie... 28.02.06, 17:47
                afik42 napisał:

                > ... ja na ten temat sie nie wypowiadalem.
                >
                > Natomiast odrobina rozsadku jest tu wrecz niezbedna na wage lekarstwa. Jestes
                > zacietrzewiona, zaslepiona i uprawiasz absolutne balwochwalstwo wobec Polski.
                > Wszelki przejaw krytycznego stosunku do Polski jest tu przez ciebie, i tobie
                > podobnych kilka osob, zwalczany z determinacja godna najbardziej skrajnych
                > fanatykow.
                >
                > Zapewniam, ze Polska i Polacy maja sie calkiem niezle. Nikt przy zdrowych
                > zmyslach od dluzszego czasu nie przesladuje Polakow ani nie stara sie ich
                > skompromitowac i zadne martwienie sie o nich ani przez ciebie ani przeze mnie
                > nie jest Polakom do niczego potrzebne.

                no jak mowie,tatus mi niepotrzebny,ani nauczyciel. jesli ktos moze uprawiac
                balwochwalstwo w stosunku do innego kraju,ktory bynajmniej nie jest bez winy,to
                mnie wolno robic to samo tym bardziej,ze jestem na polskim forum.jeszcze raz ci
                podkreslam,ze sama dobrze znam czasy komunizmu i nie potrzebuje podpowiedzi
                kto,co ,jak i komu robil bo widzialam to na wlasne oczy,a co do czasow wojny to
                mialam moznosc nasluchania sie z roznych zrodel tej prawdziwej historii,jak
                rowniez sporo czytalam na ten temat ksiazek,nie mowiac juz ,ze chodzilam do
                polskich szkol,ktore czegos tam w owym czasie uczyly. jesli chodzi o zaglade
                zydow,to w czasach komunizmu z wycieczka szkolna zwiedzilam Oswiecim,wiec nie
                mow,ze komunisci cos ukrywali jesli chodzi o te histrie,tylko obecnie dodaje sie
                jej nowe warianty,ale to juz inna para kaloszy.a twoje zapewnienia na temat
                Polski rowniez mnie osobiscie nie dotycza,gdyz utrzymuje kontakty i doskonale
                wiem co tam sie dzieje, i to z pierwszej reki.
                • afik42 Re: Nie wiem, czy ci tatus potrzebny czy nie... 28.02.06, 18:02
                  i-love-2-ski napisała:

                  > jesli ktos moze uprawiac balwochwalstwo w stosunku do innego kraju, ktory
                  > bynajmniej nie jest bez winy, to mnie wolno robic to samo tym bardziej, ze
                  > jestem na polskim forum

                  Marne to uzasadnienie dla wlasnego balwochwalstwa, ze inni tez to robia. Znaczy
                  sie, we wlasnym postepowaniu nasladujesz innych. Nasladowac innych czasem i
                  dobrze ale nie w sprawach ktore z rozsadkiem maja niewiele wspolnego.
                  • i-love-2-ski Re: Nie wiem, czy ci tatus potrzebny czy nie... 28.02.06, 18:22
                    afik42 napisał:

                    > i-love-2-ski napisała:
                    >
                    > > jesli ktos moze uprawiac balwochwalstwo w stosunku do innego kraju, ktory
                    >
                    > > bynajmniej nie jest bez winy, to mnie wolno robic to samo tym bardziej, z
                    > e
                    > > jestem na polskim forum
                    >
                    > Marne to uzasadnienie dla wlasnego balwochwalstwa, ze inni tez to robia. Znaczy
                    >
                    > sie, we wlasnym postepowaniu nasladujesz innych. Nasladowac innych czasem i
                    > dobrze ale nie w sprawach ktore z rozsadkiem maja niewiele wspolnego.

                    nope,porostu nie jestem wybiorcza jak ty. wiadomo ciebie denerwuje jesli ktos
                    chwali Polakow i z nimi przestaje,a zupelnie ci wisi jesli to jest robione przez
                    inna nacje na forum w stosunku do ich kraju. jedno czego nie mozna o mnie
                    powiedziec to, to,ze kogos nasladuje,jesli tak myslisz to chyba albo malo mnie
                    znasz,albo dostales zadanie,aby jak zwykle pisywac dowolne glupoty pod moim
                    adresem. przerobilam juz cala game tych "rewelacji" na moj temat i prawde mowiac
                    malo one wszystkie sa oryginalne,jakos pachna mi ta sama technika,pochodzaca z
                    tego samego zrodla. sumujac "jestem dumna z historii Polski i jestem dumna z
                    Polakow".a teraz adios, ide na odwykowke.
                    • afik42 Re: Nie wiem, czy ci tatus potrzebny czy nie... 28.02.06, 22:36
                      i-love-2-ski napisała:

                      > nope, po prostu nie jestem wybiorcza jak ty.

                      Eee tam, gadanie. Oczywiscie, ze jestes wybiorcza. Wszsyscy jestesmy. Co
                      najwyzej roznimy sie stopniem „wybiorczosci” albo rodzajem. Kazde z nas ma
                      jakies swoje emocje, a te tez wplywaja na nasze zachowanie, czesto w nie
                      mniejszym stopniu anizeli chlodna, „rozumna kalkulacja”. Inaczej nie bylibysmy
                      ludzmi, jeno komputerami jakimi albo liczydlami.

                      > wiadomo ciebie denerwuje jesli ktos chwali Polakow i z nimi przestaje,

                      Chwalenie wcale mi nie przeszkadza, zwlaszcza jesli zasluzone. Tym bardziej nie
                      przeszkadza mi „przestawanie” z Polakami. To, akurat, robie na codzien. Coz to,
                      wyobrazasz sobie, ze po to zawracam sobie glowe czytaniem polskiej gazety na
                      internecie, zagladaniem na forum i handryczeniem sie z roznymi forumowiczami,
                      zeby tylko Polsce albo jakiemus Polakowi „przywalic” a sprawy Polski byly mi z
                      natury obojetne? Marny to z Ciebie psycholog jesli choldujesz takim
                      przekonaniom. Drazni mnie natomiast samochwalstwo i bezkrytycyzm.

                      > a zupelnie ci wisi jesli to jest robione przez inna nacje na forum w stosunku
                      do ich kraju.

                      Do innych nacji stosunek moj jest, w samej rzeczy, obojetny. Z emocjonalnego
                      punktu widzenia.

                      > jedno czego nie mozna o mnie powiedziec to to, ze kogos nasladuje,

                      To bardzo niebezpieczne oswiadczenie! Pozwalasz, zeby powiedziec o Tobie
                      wszystko inne. Ja jednak ogranicze sie do tego jednego dotychczasowego. I tylko
                      dlatego, ze – sama tak oswiadczylas.

                      > "jestem dumna z historii Polski i jestem dumna z Polakow".

                      I badz dumna. Ale zachowaj odrobine taktu i dyskrecji. Nie ma potrzeby
                      manifestowac tej dumy wszystkim, zwlaszcza obcym, i przy byle okazji. Coz to,
                      nie jestes pewna tej swojej dumy i godnosci, ze musisz sie co chwila upewniac?
                      Badz dumna dla siebie samej przede wszystkim. I nie popadnij w zadufanie, nie
                      zatrac krytycyzmu. Nic tak bardziej nie hamuje postepu, rozwoju czlowieka jak
                      wlasnie – samozadufanie.

                      > a teraz adios, ide na odwykowke.

                      No widzisz, a ja Cie namawialem na narty.
                    • genom3 ajlowska 2 nielegelna imigrantka jak wiekszosc jej 02.03.06, 00:02
                      kulizanek
          • eres2 Re: Wybierz sie na narty 01.03.06, 01:21
            afik: Natomiast prawda jest, ze przez 45 lat komunizmu w Polsce jakos sie nie
            mowilo o zydowskich ofiarach obozow koncentracyjnych! Sami Polacy tam gineli,
            troche Rosjan, Czechow, Belgow i Francuzow, ale Zyda tam nikt nie widzial. Masz
            jakis komentarz na to?

            eres: Nie można się z Twoim twierdzeniem zgodzić. Nie ma potrzeby przypominać o
            kłamstwach i przekłamaniach w wielu obszarach historiografii czasów PRL, bo to
            truizm. Przypomnę jednak, że jednym z wiodących fałszerzy historii najnowszej
            był w tamtym okresie prof. Włodzimierz Kowalski (broń Boże nie mylić z zacnym
            profesorem Włodzimierzem Kowalskim z AGH!); osławiony W. Kowalski był
            dyspozycyjnym historykiem aparatu propagandy PZPR; znany był m. in. z
            nachalnego głoszenia sowieckiej „prawdy” o mordzie katyńskim. Nie znam
            natomiast wydanych w czasach peerelowskich publikacji traktujących o
            niemieckich obozach koncentracyjnych i obozach zagłady, w których nie byłaby
            poruszana kwestia zagłady Żydów. Mam liczne tego rodzaju prace w swoich
            zbiorach, w każdej są mniej lub bardziej obszerne rozdziały poświęcone
            zagładzie Żydów. Oczywiście inaczej tę kwestię przedstawiano przed rokiem 1968,
            inaczej w czasie pezetperowskiej nagonki na Żydów i jeszcze inaczej w latach
            późniejszych. Przykład: książka Stanisława Wrońskiego i Marii Zwolakowej
            zatytułowana „Polacy Żydzi 1939 – 1945” wydana została w nakładzie blisko 20
            tys. w roku 1971, a wybita na niej cena opiewała na 160 zł. Jednakże na rynku
            książka się nie ukazała, bowiem w tym czasie można było o Żydach pisać
            wyłącznie źle, a tego warunku książka ta nie spełniała. Książka przeleżała się
            na półkach peerelowskiego lamusa aż do lat osiemdziesiątych i „rzucona” została
            na rynek w przecenie za jedne 10 zł.
            • afik42 Po ochlonieciu 01.03.06, 18:16
              Nie moge nie zgodzic sie z krytyka eresa. Troche ponioslo mnie i zagalopowalem
              sie. Ale nie do konca wycofuje sie z tego co napisalem.

              Dla wladz PRL podkreslanie i uwypuklanie martyrologii narodu polskiego mialo
              bardzo wazne znaczenie z punktu widzenia zjednywania sobie pewnego stopnia
              spolecznej akceptacji. I nawet w czasach kiedy antysemityzm nie byl czescia
              polityki i propagandy wladz, przemilczanie albo pomniejszanie rozmiarow
              cierpien Zydow takze sluzylo uwypukleniu cierpienia narodu polskiego. A jezeli
              wladze tak „troszczyly” sie i przejmowaly martyrologia narodu polskiego to
              znaczy, ze te wladze byly „pro-narodowe”, pro-polskie.

              • genom3 afik afik fiu fiu 01.03.06, 21:16
              • marysia57 Re: Po ochlonieciu 02.03.06, 03:11
                Afiku42 Ciagle sie slyszy ze w Polsce nic nie mowiono az do 1989 roku o
                cierpieniach Zydow w czasie okupacji.Jest to jedno z klamstw szytych grubymi
                nicmi. Urodzilam sie 10 lat po wojnie do dzis pamietam jak w szlole pokazywano
                nam w ksiazkach zdiecia Zydow za drutami kolczastymi, mowiono nam o losie
                Polakow i Zydow.Rowniez w domu w czasie wieczornych rozmow miedzy opowiadaniami
                o losach czlonkow rodziny czesto wspominalo sie Zydow.Czesto zadaje pytanie
                moim znajomym na ten temat ,kazdy z nich stwierdza ze w szkole i domu slyszal o
                losach Zydow i Polakow.Najbardziej ironiczny jest fakt ze z jednej strony
                Zydowskie organizacje wrzeszcza ze nic o Zydach nie uczono a z drugiej strony
                Revizionisci Holocaustu zwalaja wine na Polakow ze to Polacy rozsiali
                propagande o paleniu Zydow w krematoriach. Komu To dogodzic? Ponadto kazdy
                Zyd,ktory osmiela sie mowic ze w Polsce o losach Zydow nie wspominano ,powinien
                miec raczej pretensje do Zydow a nie do Polakow. Przeciez w powojennej w
                Polsce 75 procent aparatu rzadowego bylo obsadzone przez Zydow, lacznie z
                wydzialem Szkolnictwa i Oswiaty.Polacy mieli bardzo malo do powiedzenia czego
                uczyc a czego nie uczyc.
                • afik42 Re: Po ochlonieciu 02.03.06, 15:21
                  No wiec przesadzilem z tym „nic nie mowieniem” i przyznalem sie do tego.
                  Mowiono, pisano. Uwazam jednak - nadal - ze za malo.

                  Jednym z powodow byly potrzeby propagandowe rezimu komunistycznego w Polsce, i
                  to przede wszystkim mialem na mysli narzekajac na ten temat. Poniewaz napisalem
                  o tym w poprzednim wpisie, nie bede tu tego powtarzac. Podkresle jedynie, ze
                  mam o to pretensje bynajmniej nie do polskich historykow, czy do Polakow w
                  ogole, ale do owczesnych wladz komunistycznych, do przywodcow PZPR.

                  Byl jeszcze inny powod milczenia, calkowicie innej natury, ale wazny. Sami
                  ocaleni. W pierwszych latach po wojnie oni sami nie chcieli o tym mowic, z
                  pewnoscia woleli zapomniec o tych wszystkich horrorach. Trudno temu sie dziwic.

                  Co do 75% aparatu wladzy jakoby obsadzonego przez osoby pochodzenia
                  zydowskiego, to - skad te dane? Nawet w okresie terroru stalinowskiego, kiedy
                  udzial komunistow pochodzenia zydowskiego w partii (PPR, potem PZPR) byl
                  najwyzszy, wydaje mi sie to grubo, grubo za wiele. W pozniejszych latach tym
                  bardziej, zas po czystkach 1968 to juz tylko niedobitki chyba.

                  A co do stwierdzenia, ze "Polacy mieli bardzo malo do powiedzenia czego uczyc a
                  czego nie uczyc", nie mialo to absolutnie nic wspolnego z domniemanymi wplywami
                  Zydow ale z dogmatami ideologii marksistowsko-leninowskiej. Jakkolwiek sam
                  marksizm jest zydowskim wynalazkiem, „tworczy” wplyw nie-zydowskich komunistow
                  jak Lenin, Stalin, potem Suslow, etc. jest nie do zignorowania. Swoja droga,
                  jak to jest, ze tu tyle pretensji do Zydow, a prawie wcale do... Rosjan?
    • remekk Wykorzytsują polską szlachetność w typowy dla nich 28.02.06, 07:57
      ...SPOSÓB .
      Czy biorąc pod uwage ich zachowanie - warto dokonywac takich szlachetnych czynów
      czy raczej gestów ?
    • marysia57 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 16:09
      www.amazon.com/gp/product/0880335548/qid=1137624642/sr=1-2/ref=sr_1_2/104-1493409-9078303?s=books&v=glance&n=283155
      • godik7 Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 28.02.06, 18:42

        Nie nalezy podawac na dowod zbrodni zydowskich w Polsce ksiazki nie powazne
        jak np.Chodkiewicza czytajmi prawdziwych historykow.
        J.Kosinski "Zydzi na pomoc Komunie 1945-1989" Wydawnictwo Kultura Paryz 1996
        A.Szemla "Zbrodnie Zydow w Sowieckich Silach Bespieczenstwa" Wydawnictwo Pax
        londyn 1976.
        W.Rozga-Nowicki"Udzial zydow w masakrze katynskiej"Wydawnictwo Denoel Paryz
        1982.
    • polani Re: Jedwabne i Nieszawa, jedne z wielu 02.03.06, 15:35
      wiemy ze polki pobierja sie z opcamy nawet z arabami z 30 lat nie bedzie wiecej
      narod polskiego miedzy wisla a bugiem albo ukraincy albo niemcy albo tatarzy
    • kula14 Jedwabne, Wasosz, Radzilow, jedne z wielu 04.03.06, 02:49
      Anna Bikont w swojej ksiazce “My z Jedwabnego” dobrze opisala przesladowania
      tych Polakow, ktorzy ratowali Zydow, ich strach przed otoczeniem, strach do
      sprzeciwiania sie antysemitom. Dzisiaj chcemy w obronie dobrego imienia Polski
      i Polakow przytaczac przyklady ich bohaterstwa, tylko, ze …oni sami boja sie do
      tego przyznawac… ((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka