nielubiegazety2
06.06.06, 20:06
Na ASME fragmenty dwóch felietonów.
W pierwszym Janusz Korwin Mikke stwierdza:
"Jak Państwo pamiętacie, tłumaczyłem, że wszystko rozstrzygnie się w ciągu
kilku miesięcy, tak gdzieś do sierpnia, do września. Albo obecny rząd PiS
złamie potęgę obecnego układu, albo jej nie złamie. Walka jest niezwykle
ostra, jak ktoś nie wierzy, niech zajrzy do gazet sprzed jakiś dwóch miesięcy,
gdzie stało, że generał LWP Dukaczewski zgadza się na odejście, ale stawia
warunki. Cała tkanka życia politycznego w Polsce jest przerośnięta agenturą,
zrobił się z tego jeden wielki organizm. Jest wielka obawa, że ci ludzie będą
chcieli użyć danych, które są w archiwach WSI, nie wahając się czasami nawet
uderzyć w agentów wywiadu, co jest zupełnie niedopuszczalne. Tam nie ma ludzi
wiarygodnych, nawet jeśli są to ludzie niezależni od ośrodków politycznych, są
zależni od swoich fobii, idiosynkrazji" - I Prezes UPR Janusz Korwin-Mikke
ostrzega przed zbliżającym się autentycznym przesileniem na scenie
politykierskiej polskiego regionu UE.
Problemy narastają, strajk lekarzy zostaje podsycony, ustąpiło MSWiA w swoich
lecznicach, które w ten sposób daje znak innym, cywilnym ośrodkom
zatrudniającym lekarzy. Zastrajkują za chwilę kopalnie, wiadomo, że rządzi
nimi feudalna kadra dyrektorska, burzy się zbrojeniówka - JKM spodziewa się,
że może dojść już w sierpniu do poważnego przesilenia politycznego, może nawet
wojskowego, bo ci ludzie bronią się z całych sił. Wywiad WSI ma dużo "za
uszami", ostatnia afera "w Kongu" na to wskazuje bez ogródek. Działają wywiady
zagraniczne, które też są zainteresowane w destabilizacji politycznej RP...
www.asme.pl/114948159952271.shtml
W drugim Stanisław Michalkiewicz rozważa kwestię rozwiązania WSI, której
pogrzeb wyznaczono na 30 września i tak kończy swój felieton:
Zadeklarował on {Lech Wałęsa; przypis nlg2] był intencję powrotu do polityki,
wszelako pod warunkiem uzyskania jakiegoś wybitnego stanowiska. Komu tę ofertę
zgłosił? Ani chybi temu, o którym wie, że będzie takie wybitne stanowiska
zasłużonym towarzyszom rozdzielał. A któż to jest, co on za jeden? Aaaa, to
właśnie największa tajemnica, chociaż tego i owego możemy się domyślać z
dodatkowej deklaracji gadatliwego pana Lecha Wałęsy. Powiedział on, że obecnej
koalicji daje najwyżej cztery miesiące. Oczywiście mógł ten termin wziąć sobie
spod sufitu, ale zwróćmy uwagę, że do 30 września, kiedy według ustawy o
długim tytule Wojskowe Służby Informacyjne mają być "zniesione", upływa
właśnie... cztery miesiące! Zatem - czy w ogóle do tego "zniesienia" dojdzie,
czy też nasza młoda demokracja zostanie wcześniej jakoś uratowana? Kiedy tak
się nad tym zadumamy, to lepiej możemy zrozumieć również teologiczne
przyczyny, dla których ujawnienie konfidentów wśród księży już teraz, "budzi
poważne zastrzeżenia natury moralnej" i stanowi "działanie na szkodę
Kościoła". Po co ujawniać, kiedy najdalej za cztery miesiące już nie będzie
trzeba, a może nawet nie będzie wolno?"
www.asme.pl/114950087552798.shtml