Dodaj do ulubionych

Jak podejść do konfesjonału???

26.05.06, 18:38
Boje się kary Boskiej za to co zrobiłam. Czuje się jak najgorszy morderca dla
którego nie ma przebaczenia, a jedyne co mnie po smierci czeka- to piekło.
Chciałabym porozmawiać z księdzem, zwyczajnie sie wyspowiadać- ale nie mogę,
wstydze się i boję. Pewnie i tak nie dostanę rozgrzeszenia. Napewno są na tym
forum katoliczki, napiszcie prosze jak wyglądała spowiedź w waszym wypadku i
najważniejsze: co z rozgrzeszeniem?
Obserwuj wątek
    • tebacha Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 19:47
      zerknij do poczty
      • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 22:06
        tebacha nic nie ma niestety sad
    • reniatoja Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 21:31
      Przede wszystkim odradzałabym pójscie do pierwszego lepszego konfesjonału w
      najbliższym kościele, w którym siedzi jakiś parafialny ksiadz, bo może się on
      okazać starym pierdzielem, który Ci zrobi awanturę na głos i przegoni z hukiem
      od konfesjonału. Mi się raz coś takiego zdarzyło, a nie miałam na sumieniu aż
      tak poważnego grzechu jak aborcja. Taka sytuacja mogłaby cie jedynie pogrązyc i
      zrazić do wszelkich prób szukania rozgrzeszenia na wiele lat. Lepiej wybrać sie
      do jakiegoś koscioła przy klasztorze, prowadzonego (czy jak to się mówi) przez
      zakonników, (a nie zwykłych ksieży parafialnych) franciszkanów, dominikanów lub
      jezuitów i znaleźć jakiegoś młodego, przystepnie wyglądającego zakonnika, z
      którym da sie pogadać (musisz słuchać intuicji, ew. opinii osób, które znaja
      tych zakonników). Jeśli nawet nie da Ci rozgrzeszenia (nie każdy może
      rozgrzeszyc z takiego grzechu), to mam nadzieję, ze taki zakonnik doda Ci
      otuchy i doradzi co masz dalej robić. Trzymaj sie dzielnie, Jezus Cię kocha i
      na pewno ci wybaczył. Może zanim pójdziesz do tej spowiedzi to pomódl sie o
      dobrą spowiedź właśnie.
      • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 21:43
        A co w wypadku gdy ten zakonnik nie da mi rozgrzeszenia? mam szukać go u
        innego? Nie wiem sad Nie jestem osobą nazbyt religijną, ale czuje nieodpartą
        potrzebę spowiedzi.
        • reniatoja Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 22:13
          No wiec właśnie jeśli nie da Ci rozgrzeszenia to doradzi co masz zrobić dalej,
          zeby je uzyskać. Rozgrzeszenie z aborcji może dać biskup lub taki ksiądz,
          któremu biskup nadał prawo (władzę) rozgrzeszania z takiego grzechu, wiec jeśli
          sam nie będzie mógł, to, myślę, że skieruje Cie do kogoś, kto będzie mógł to
          zrobić. Bo myślę, że tak pójść do spowiedzi bezpośrednio do biskupa, to może Ci
          sie nie udać smile
          • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 23:11
            to jest skomplikowane. Ale bardzo pragnę uzyskac rozgrzeszenie. Czy wy je
            uzyskałyście? któraś z was spowiadala się? czy tylko ja mam taki pomysł?
          • kizdam47 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 26.05.06, 23:39
            Jak to?? Mnie rozgrzeszył taki "szeregowiec" myślę, w ub. roku przez
            Wielkanocą, w Niedzielę Palmową. Tzn. nie znam personaliów księdza, nie byłam w
            swojej parafii, ale nie był to na pewno jakiś VIP. Nigdy nie słyszałam o
            podobnych zasadach.
            • reniatoja Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 00:42
              Prawo Kanoniczne obowiązujące w Kościele Rzymskokatolickim:

              Kan. 1398. Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega
              ekskomunice wiążącej mocą samego prawa.



              Władzę zwolnienia od tej kary posiada każdy biskup w akcie sakramentalnej
              spowiedzi, kanonik penitencjarz w akcie sakramentalnej spowiedzi. Inni kapłani
              w akcie sakramentalnej spowiedzi, jeżeli otrzymali do tego specjalne
              upoważnienie. Z reguły biskupi diecezjalni upoważniają spowiedników do
              udzielana absolucji od ekskomuniki za przestępstwa przerywania ciąży.


              Wielu księży (ze wzgledów praktycznych) otrzymuje od biskupa prawo odpuszczania
              najcieższych grzechów, co nie znaczy, że muszą nie wiem, jakoś sie oznakować
              jako VIP - y, oflagowac, czy wywiesic plakietkę na swoim konfesjonale, ze te
              uprawnienia mają. Pewnie trafiłaś na takiego, który otrzymał te uprawnienia od
              biskupa. Są jednak tez tacy ksieża, którzy nie mają władzy odpuszczenia grzechu
              powodującego ekskomunikę, jednak wtedy na pewno poradzą gdzie, do kogo się
              udać, żeby takie rozgrzeszenie otrzymac.
              • kizdam47 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 10:47
                To dobrze, bo kurde się zaczełam obawiać, że koles nie miał stosownych
                uprawnieńsmile I spowiedż jest nieważna, a po niej następne, czyli przed chrztem
                Michałka (3 tyg. temu). Nie znam prawa kaninocznego, ale wiadomo, ze
                nieznajomośc prawa szkodzi.
                A jak napisałąś o biskupie to od razu pomyślałam, że jesli udziela upoważnienia
                to nie takim parafialnym księżom tylko jakimś wyższym dostojnikom, stad moja
                obawa. Gdyby sie oflagowali to bym w zyciu do takiego konfesjonału nie podeszła.

                Myśle tylko, co z moim mężem? Czy on tez jest ekskomunikowany?
                • reniatoja Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 12:11
                  kizdam47 napisała:

                  >
                  > Myśle tylko, co z moim mężem? Czy on tez jest ekskomunikowany?

                  Obawiam sie, że wszyscy, od lekarza, anestezjologa i pielęgniarki po Twoja
                  teściową (czy mamę?) - z tego co pisałaś to oni chyba jeszcze bardziej
                  (oczywiscie jeśli by można tak stopniować) niż Ty. Nie jestem pewna, ale logika
                  mi podpowiada w ten sposób - "każdy kto powoduje przerwanie ciaży" to również
                  Ci, którzy nakłaniają, molestują psychicznie, zmuszają kobietę do podjęcia tego
                  kroku, a chyba tak włąśnie było w Twoim przypadku Madziu...
                  • reniatoja Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 13:15
                    no wiec uzyskałam taką informację:

                    Kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego - do zaistnienia czynu przestępnego prawo
                    wymaga skutecznego usunięcia ciąży. Nie ma jednak tutaj znaczenia fakt, czy
                    śmierć płodu ludzkiego nastąpi jeszcze w łonie matki, czy też poza nim. Nie
                    zachodzi natomiast przestepstwo, gdy podjęta czynność nie zmierza do usunięcia
                    płodu, chociażby ubocznie mogła je wywołać. Za skuteczne usunięcie ciąży karę
                    ekskomuniki "latae sententiae" zaciągają: 1) matka, która sama usunęła ciążę
                    przez zastosowanie, czy to środków chemicznych, czy to poddanie się zabiegowi
                    chirurgicznemu; 2) wszyscy, którzy świadomie dokonują zabiegu zmierzającego
                    wprost do przerwania ciąży (np. lekarz, położna, pielęgniarka, niezależnie od
                    tego, czy działają z własnej woli, czy na zlecenie innych osób; 3) wspólnicy
                    konieczni, którzy swym działaniem (np. skierowaniem na zabieg, radą,
                    dostarczeniem środków itp.)skutecznie przyczyniają się do usunięcia żywego
                    płodu z łona matki. Kara "latae sententiae" wiążą winnego w momencie dokonania
                    przestępstwa.
                    • magdzia_123 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 17:22
                      ja spowiadałam się przed Wielkanocą.Poszłam do koscioła przy zakonie
                      franciszkanów.Tak jak Ty bardzo się bałam tej spowiedzi.Myślałam,że ksiądz
                      będzie na mnie krzyczał,że mnie wyrzuci z konfesjonału,nie da rozgrzeszenia i
                      będę się czuła jeszcze gorzej niż wcześniej.Kiedy stałam w kolejce do
                      konfesjonału nie mogłam przestać płakać.Ale kiedy zaczełam rozmawiać z
                      księdzem... w życiu nie spodziewałam sie takiego obrotu spraw!Pytał
                      mnie,dlaczego tak postąpiłam,jaką mam sytuacje w domu,jak się teraz czuje.Był
                      bardzo spokojny i miły.Tak naprawde to rozmawialismy o całym moim życiu.A co
                      najbardziej mnie zaskoczyło to to,że w pewnym momencie powiedział,że jestem
                      biedna,bo mnie tyle zła spotkało.Tak jakby mi współczuł! Później jeszcze
                      powiedział (chyba mogę to pisać,to nie jest grzechem?),żebym zaczęła chodzić na
                      jakieś spotkania,np oaze czy odnowę w Duchu Św.,bo często Bóg ma jakis plan
                      wobec ludzi tak doświadczanych.Spowiadał mnie chyba ze 40 min, ale czułam się
                      po tym dużo lepiej.Byłam wtedy z moim chłopakiem,on tez się spowiadał i oboje
                      dostaliśmy rozgrzeszenie.
                      Przed tą spowiedzią chodziłam na spotkania przygotowujące do Bieżmowania
                      prowadzone przez ludzi z neokatechumenatu. Oni nam często powtarzali,że ksiądz
                      zawsze daje rozgrzeszenie. Jedynym wyjątkiem może być sytuacja,gdy ktos
                      powtarza grzech i nie chce wale z nim zerwac.A jezeli załuje za grzechy i
                      obiecuje,ze ich więcej nie popełni,to dostanie rozgrzeszenie.Dlatego tylko
                      odważyłam sie pójść do spowiedzi.
                  • kizdam47 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 21:23
                    Mamę to raczej "wali", jest niewierząca. Ojciec własciwie tez, dawno odwrócił
                    się od Kościoła Katolickiego, niedawno nazwał go nawet "najbardziej zbrodniczą
                    organizacją od 2000 lat". Jakoś niefajnie mi pisac takie rzeczy gdy trwa wizyta
                    Ojca Świętego, ale taka jest prawda.

                    Dzisiaj o tych nowo poznanych faktach poinformowałam K. Zareagował - zreszta
                    zgodnie z przewidywaniami - nerwowo, że mogłabym zamknąc ten temat wreszcie i
                    takie tam...Wykręcał kota ogonem, jak to on. Potem zapytał mnie, co ma robić?
                    Zaproponowałam wizytę u brata tesciowej, który jest księdzem, w przyszłym
                    tygodniu. Zresztą rozmawiałam z Januszem przez tel. dzisiaj, zapowiedziałam że
                    mam do niego ważną sprawę, ale nie na telefon. Mam zamiar zapytać, co mamy
                    robić w tej sytuacji. K. bardzo sie obawia, raczej nie chce o tym z nikim
                    rozmawiać, a do Janusza spowiadac się nie pójdzie (jego słowa). Powiedziałam,
                    ze nie musi do Janusza ale może sie poradzić, Janusz jest młodym i bardzo
                    życzliwym księdzem. Uwazam, ze mój mąż jest pieprznięty, ma taka szansę,
                    sytuacje lepsza od wielu osób a boi się.
                    • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 21:49
                      kizdam47 chciałabym dostac się na Twoje forum. można?
                      • kizdam47 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 27.05.06, 23:02
                        Jasne, wpisuje Cię zaraz.
                        • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 28.05.06, 09:32
                          dziękuje smile
                          • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 29.05.06, 12:16
                            jeśli jesteś z Warszawy idź do x. Darka Szyszko ze sw. Anny - nawet pogadać...
                            Podam Ci maila do Niego: szyszka@swanna.waw.pl
                            pozdrawiam
                            • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 29.05.06, 13:29
                              jestem z okol krakowa sad
                              • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 29.05.06, 14:16
                                Jeśli masz niezbyt daleko do Krakowa, to może możesz wdepnąć do Krakowa...Tam
                                jest nasz przyjaciel, cudowny kapłan o. Stefan Rożej...Jest w klasztorze na
                                Skałce (ul. Skałeczna 15). Dam Ci do niego maila - napisz, może uda Wam się
                                spotkac...nam bardzo pomaga do tej pory: rozej@wp.pl
                                pozdrawiam smile
                                • tebacha Re: Jak podejść do konfesjonału??? 29.05.06, 16:41
                                  O. Stefan Rożej - popieram propozycję, żebyś spotkała się właśnie z nimsmile.
    • tebacha Re: Jak podejść do konfesjonału??? 29.05.06, 17:10
      Napisałam znowu na pocztę
      • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 29.05.06, 22:41
        tylko co ja mam mu napisać? mam tylko poprosic o spotkanie, a resztę zdradzić w
        razie spotkania? Nie wiem czy się odważe, a jeżeli nawet to nie wiem czy będę w
        stanie rozmawiać sad
        Dziękuje bardzo dziewczyny, nawet nie wiecie (a może i wiecie) ile to dla mnie
        znaczy.
        • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 30.05.06, 09:47
          Napisz mu w jakiej jesteś sytuacji, co się stało, napisz w skrócie jak się
          czujesz i że bardzo potrzebujesz rozmowy...
          Myślę, że na pewno Ci nie odmówi.
          Jest to wspaniały, ciepły, pełen Miłości człowiek.
          Odwagi! Nie masz się czego bać...Napisz do Niego maila teraz, zaraz, bo jak
          będziesz to odkładała, to będzie Ci coraz trudniej.
          Jak będziesz czegoś potrzebowała to pisz na priv.
          ALe z o. Stefanem spotkaj się koniecznie kiss
          Bądź dzielna
          Bóg Cię kocha smile
          Magda
          • jol5.po Rekolekcje 30.05.06, 11:15
            znalazłam cos takiego
            "cel rekolekcji: od lat jestes w depresji, zaczeła sie ona po dokonaniu aborcji, masz problemy w związku z ojcem nienarodzonego dziecka, od tamtego dnia nieustannie starasz się zagłuszyć trawiący Cie od środka ból. Kazdego dnia wygladasz kary bożej, jesteś pewna, że za tak potworny czyn Bóg ukaże Ciebie, albo Twoje dzieci kalectwem lub chorobą. Spowiadałaś sie już z tego nieskończona ilośc razy i nadal czujesz sie winna. Masz newricę. Nie wiesz jak odnaleźć poczucie, że jesteś dobrą żoną i matką? nie masz juz sił. Od tamtego dnia upłyneły lata, a ból i cierpienie nie miajają. Jak żyć po aborcji?
            dla kogo: dla kobiet i mężczyzn, którzy doświadczyli traumy aborcji
            krótki opis: na sesję zlożą się modlitwa i warsztaty psychologiczne (...)do dyspozycji uczestników rekolekcji ksiądz i psycholog przygotowany do indywidualnych rozmów
            organizator: Sanktuarium Maryjne w Licheniu
            ul.Klasztorna 4, 62-563 Licheń Stary
            terminy: 6-8.10; 9-11.03.2007
            zakwaterowanie: Dom Pielgrzyma na terenie sanktuarium. Pokoje dwuosobowe.
            Kontakt: Recepcja domów pielgrzyma tel.(063) 270 81 62
            e-meil: arka@lichen.pl
            www.lichen.pl
          • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 01.06.06, 14:47
            jeszcze tego nie zrobiłam- boję się sad
            • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 01.06.06, 15:04
              heeej odwagi!!!!!!!!!
              zwłoka działa na Twoją niekorzyść - z każdym dniem będzie coraz trudniej...
              • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 01.06.06, 15:13
                a jak mam do niego się zwracać? "kapłanie"?
                • tebacha Re: Jak podejść do konfesjonału??? 01.06.06, 21:35
                  On jest zakonnikiem, więc Ojcze, czy np. "proszę Ojca"smile
                  • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 01.06.06, 22:24
                    kapłanie hahaha!!! smile Wiem ze głupie pytanie, ale na serio nie wiedziałam.
                    • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 02.06.06, 10:20
                      Hehe, spoko, możesz spokojnie pytać o takie rzeczy...
                      Pisz "Ojcze" smile
                      daj znać jak się sprawy toczą smile
                      • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 02.06.06, 12:01
                        a jak pójdzie z tym na policję?
                        • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 02.06.06, 12:10
                          kolejne głupie pytanie. List już mam napisany, tylko czeka na wysłanie, coś mi
                          nie pozwala. Boję się że zostane odrzucona. Napiasłam co zrobiłam, ale nie
                          napisałam dlaczego, bo to chyba mało istotne, i tak nic mnie nie usprawiedliwia
                          mojego czynu
                          • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 02.06.06, 13:14
                            wyślij...
                            odwagi, proszę Cię.
                            zrób to dziś
                            • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 02.06.06, 13:51
                              Wiesz, tak sobie myślę, że powinnaś iść jak najszybciej do spowiedzi...
                              PO pierwsze dlatego, żeby uratować siebie...żeby sobie pomóc...
                              Po drugie, by otworzyć sobie szanse przebaczenia i by kiedyś w niebie móc
                              przytulić tego Aniołka, który się nie narodził i przeprosić go za to...
                              Zbierz się na odwagę i spróbuj...
                              Wiesz, ja doświadczyłam, że Pan Bóg nigdy nie odrzuca, a moze dać Ci dużo
                              Miłości jeśli Ty Mu na to pozwolisz!
                              Odwagi smile
                              • tebacha Re: Jak podejść do konfesjonału??? 04.06.06, 19:22
                                Hej, szklanko wodysmile. Bóg nie jest oskarżycielem. Szatan nim jest i on Ci
                                będzie nakręcał wyobraźnię, podsuwał wizje potępienia i innych takich rzeczy i
                                będzie Ci wysuwał oskarżenia, żebyś przypadkiem nie uwierzyła, że Bóg Cię kocha
                                bez zasług, za darmo, i nigdy nie odrzuca. Odrzuć te ponure wizje, w ogóle nie
                                zwracaj na nie uwagi teraz. Teraz najważniejsze, żebyś dotarła do spowiedzi i
                                odżyła. Poproś Boga, żeby wszystko, co stoi na przeszkodzie do tego momentu
                                pojednania i przebaczenia, żeby On to zabrał. Lęki, natrętne samooskarżenia i
                                zwyczajne przeszkody typu czas czy odległość.
                                • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 04.06.06, 19:46
                                  dziewczyny dziękuje wam za miłe słowa smile Nie mogę uwierzyć w to że tak się
                                  interesujecie moim problemem. List miałam wysłac wczoraj, lecz poczta mi się
                                  zawiesiła i nadal nie działa... A może to znak? sad może nie powinnam wysyłac
                                  tego listu...
                                  • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 05.06.06, 11:08
                                    szklankaaa!!!!nie gadaj bzdur! żaden znak smile
                                    wysyłaj jak sie naprawi smile
                                    odwagi Babo! wink
                                    • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 05.06.06, 16:49
                                      Zrobiłam to... Wysłałam list smile
                                      • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 05.06.06, 18:58
                                        Dzielna Dziewczyna smile
                                        Nie pożałujesz, na pewno.
                                        Buziaczki
    • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 12.06.06, 08:24
      Szklanko, daj znać tutaj albo na priv jak poszło ze Stefciem smile
      • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 16.06.06, 11:06
        jestem, mam się nieźle. Jeszcze żyję, list wysłany, lecz niestety "stefcio"
        jeszcze nie odpisał.
        • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 16.06.06, 11:40
          hmm, to ciekawe...jak chcesz mogę ci podać na priv nr telefonu do klasztoru i
          mozesz poprostu zadzwonić i się umówić na spotkanko - może ma jakiś utrudniony
          dostęp do netu, albo jest w szpitalu czy cuś...schorowany to człowiek trochę.
          • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 17.06.06, 16:59
            rozmowa przez tel. nie wchodzi w grę, chyba bym umarła.
            • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 18.06.06, 12:44
              hmm, ale mogłabyś powiedzieć, ze chciałabyś sie z Nim umówić na spowiedź i
              rozmowę, ale wolisz nie do konfesjonału, bo to będzie bardzo trudne dla Ciebie i
              czy jest szansa na spotkanie...wydaje mi się, że na 99% Ci nie odmówi smile Nie
              musisz mówić o co chodzi, ani przez telefon nawiązywać do maila.
              Zastanów się smile
              pozdrawiam ciepło
              • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 18.06.06, 21:09
                Niestety już napisałam mu o co dokładnie mi chodzi sad Także poprosiłam o
                spotkanie.
                • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 19.06.06, 09:12
                  no to mam nadzieję, że odpisze
                  • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 20.06.06, 23:09
                    bardzo żałuje ze napisałam sad
                    Nic nie odpisał i nie odpisze, pewnie na samą mysl o mnie robi mu się
                    niedobrze. Chce mi się wyć. Jestem sama... sama ze swoim bólem.
                    • tebacha Re: Jak podejść do konfesjonału??? 21.06.06, 00:08
                      Dlaczego tak interpretujesz tą sytuację. Może być mnóstwo innych powodów, że nie
                      odpisuje. Jak go poznasz to Ci będzie "głupio", że tak sobie o nim
                      pomyślałaśsmile)). Wiesz, może dobry pomysł z tym telefonem. Nie musisz mówić o co
                      chodzi, tylko że jest trudna sprawa i chciałabyś się umówić na spowiedź. I nie
                      wierz w to wrażenie, że jesteś sama. Na pewno jest silne, ale nie słuchaj tego
                      głosu.
                    • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 21.06.06, 10:20
                      Nie myśl tak...please...na 100% musiał nie przeczytać Twojej wiadomości z
                      jakichś powodów. Inaczej jestem pewna, że umówiłby się z Tobą. Ja też myślę, że
                      telefonicznie nie musisz w ogóle nawiązywać do listu. Możesz powiedzieć coś w
                      stylu "Witam, chciałam się umówić na spowiedź i rozmowę do Ojca - to bardzo
                      trudna sprawa i chcialabym porozmawiać" - i tyle - przecież jak sie obawiasz, to
                      możesz z budki telefonicznej przy ulicy zadzwopnić, choć naprawdę, Twoje lęki
                      nie są potrzebne. Spróbuj, nic nie tracisz. Walcz o to, nie poddawaj się, jak
                      się poddasz to już nikt Ci nie pomoże. Odwagi!
                    • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 21.06.06, 10:22
                      Jeśli chcesz, to ja mogę do Niego napisać i poprosić o spotkanie z Tobą - jeśli
                      boisz sie zadzwonić. NIe będę tłumaczyła o co chodzi, powiem tylko , że jesteś
                      w trudnej sytuacji i chcesz spowiedzi i rozmowy, hmm?
                    • nati1011 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 21.06.06, 21:09
                      Chrzescijanstow jest religia milosci. Bóg jest Miłością. Tylko my o tym ciagle
                      zapominamy. Dla Boga nie ma nic piekniejszego niz nawrocony syn marnotrawny.
                      Pamietasz te przypowiesc? To nie ten grzeczny, zawsze posluszny syn jest
                      powodem radosci Ojca, lecz ten co zgrzeszyl, odrzucil Ojca, ale powrocil. Bo w
                      Niebie jest wiecej radości z jednego nawróconego grzesznika niz z tysiaca
                      sprawiedliwych. Powiem Ci za ksiedzem Tischnerem: jezeli załujesz, Twój grzech
                      juz zostal ci odpuszczony. Spowiedz to tylko formalnosc.
                      • szklanka_wody Re: Jak podejść do konfesjonału??? 22.06.06, 13:23
                        nati1011 dzięki za te słowa. Troche mi lżej.

                        first_baby: jeżeli możesz to zrobić, byłabym wdzięczna.
                        • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 22.06.06, 16:42
                          spróbuję do niego zadzwonić.dam znać jak już mi się uda.
                          Daj mi może do siebie numer na komórę, to napiszę Ci smskajak coś załatwię -
                          szybciej będzie się dogadać nawet żeby Was umówić.
                          Oczywiście wszystko w wolnośc - jeśli się obawiasz, to nie musisz.
                          Możesz napisać mi go na priv: first_baby (małpeczka) gazeta.pl

                          pozdrawiam
                        • nati1011 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 22.06.06, 16:51
                          wiesz, zabic mozna tez slowem, i czasami jest to wieksza zbrodnia, niz zabic
                          kogos fizycznie. Ci wszyscy krzyczacy, rzucajacy epitetami, potepiajacy
                          wszystkich dookola, sami sa czesto zatwardzialymi grzesznikami, ktorzy sami
                          niemniejsze grzechy maja na sumieniu. Nie daj sie zaszczuc. Nikt nie ma prawa
                          oceniac ciebie ani tego co zrobilas. Sama musisz dojsc z tym do ladu. Zacznij
                          od przebaczenia samej sobie. Stalo sie,i nie mozesz cofnac czasu. Wczoraj juz
                          jest poza twoim zasiegiem, ale mozesz zmienic swoje jutro. Zbyt duze wyrzuty
                          sumienia wbrew pozorom wcale nie sa dobre. Nie powinny zatruwac ci zycia, ale
                          pomoc w przyszlosci byc lepszym. Ktos madry kiedys powiedzial, ze z wielkiego
                          grzechu rodzi sie wielka swietosc i blizej skruszonemu grzesznikowi do nieba,
                          niz "porzadnemu" farezeuszowi. Bedzie dobrze.
                          • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 23.06.06, 09:21
                            yyy piszesz (o zabijaniu słowem) w nawiązaniu do tego, że próbuję przekonać
                            szklankę do pójścia do spowiedzi?
                            • nati1011 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 23.06.06, 10:17
                              first baby litosci!!!

                              Jak najbardziej powinna pojsc do spowiedzi i mam nadzieje, ze to zrobi, bo
                              powinno jej to pomoc.

                              Moje posty dotyczyly jej zdołowania, nie widzisz, ze ona juz sie potepila?
                              Skazala na zatracenie? Rozpacz jest najciezszym grzechem, a dobijajace nas
                              sumienie jest taka sama sprawka zlego jak jego brak. Zeby pojsc do spowiedzi,
                              trzeba ufnosci w Milosierdzie Boze, w to ze nawet najwiekszy zbrodniaz moze byc
                              swietym.

                              To o zabijaniu slowem tyczylo sie tych wszystkich swietoszkowatych, co sobie tu
                              na was uzywaja. Patrza sie w lustro i mowia sobie: no ja nie jestem jeszcze
                              taka najgorsza, co prawda zdradzam meza, z tesciowa poklocilam sie do konca
                              zycia, kolezanke obmawiam przy kazdej okazji... ale nikogo nie zabilam! Oni
                              wszyscy wchodza na wasze forum, by podbudowac swoje ego i swoj faryzeizm. To
                              umoralnianie i dolowanie nie ma nic wspolnego z ich dobra wola. Jezeli szklanka
                              pod wplywem ich wypowiedzi poczuje sie potepiona na zawsze i zrezygnuje ze
                              spowiedzi, to ci "swieci" beda winni wiekszego grzechu niz zabojstwo, tore
                              dotyczy tylko ciala - bo oni chca zabic jej dusze. Czy teraz jasne smile))

                              Trzymaj sie szklanko. Jeszcze kiedys BEDZIESZ SWIETA! Spotkasz sie ze swoim
                              Aniolkiem w Niebie. I nic Was juz nie rozlaczy. Jestem tego pewna.
                              • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 23.06.06, 10:22
                                smile
    • monika.g13 Re: Jak podejść do konfesjonału??? 08.08.06, 15:38
      Mam podobny problem. Niedlugo ochrzcze mojego synka ale zanim to zrobie bardzo
      chcialabym sie wyspowiadac a raczej porozmawiac z ksiedzem. Tylko ze bardzo sie
      boje.Podejscie do konfesjonalu zaczyna mnie przerazac,pewnie skonczyloby sie
      mega bolem brzucha i rozwolnieniem. Nawet teraz jak o tym mysle to mnie sciska
      w dolku.
      Pisalyscie o ks. Szyszko ze Sw.Anny. Czy mozna sie z nim umowic na taka
      spowiedz- rozmowe i czy on mnie nie przeklnie?
      • first_baby Re: Jak podejść do konfesjonału??? 09.08.06, 20:33
        Hej
        Spokojnie możesz się z x. Darkiem Szyszką lub x. Michałem Muszyńskim spotkać -
        obu z całego serca polecam - są cudownymi duszpasterzami.
        Do Darka znajdziesz numer telefonu na stronie www.swanna.waw.pl/
        Pewnie do Michała dostaniesz numer jak zadzwonisz do kogokolwiek i poprosisz o
        numer, ponieważ przyszedl od dopiero teraz do Anny i jeszcze nie zostały
        uaktualnione informacje na stronie.
        Jakbyś miała więcej pytań - pisz do mnie na priv smile
        Pozdrawiam i życzę odwagi - i ręczę, że żadnego z tych Księży nie musisz się ani
        trochę obawiać smile Obu znam osobiście smile
        • jol5.po Re: Jak podejść do konfesjonału??? 23.03.07, 21:54
          artykuł ("dziennik")
          www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=36578

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka