Dodaj do ulubionych

metafora dla ateistów

22.09.06, 17:06
W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?

- Jasne. Coś musi tam być! Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy,
żeby się przygotować na to co będzie potem.

- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by to miało wyglądać?

- No nie wiem, ale bedzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią...

- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść
ustami! Przecież żywi nas pępowina.

- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, i ta się bedzie o nas starać.

- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?

- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas
nie było.

- Nie wierzę! Zadnej mamy nie widziałem czyli jej nie ma...

- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo
poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę,że prawdziwe życie zaczyna sie
dopiero później...
Obserwuj wątek
    • ann_alice Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 17:11
      Zawsze mi zarzucano, że mam zbyt bujną wyobraźnię, ale nawet ja nie potrafię
      wyobrazić sobie gadającej zygoty, a tym bardziej dwóch prowadzących akademicką
      dyskusję. Takie rzeczy, to tylko w erze...
      • nancy08 Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 17:20
        ann_alice - wszak to nie jest historia prawdziwa, tylko, jak tytuł wskazuje
        metafora (trudne słowo) :)
        • ann_alice Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 18:29
          Nancy, skarbie, wiem czym jest metafora:) Skoro nie jest to historia prawdziwa,
          czyli, jak mniemam, wyobrażona, to czym ateiści mieliby się przejmować? Wszak
          to fikcja, ne c'est pas?:) "Metaforyczną" zygotą?:) I naprawdę, ta historyjka
          była już na każdym forum, tak więc robi się to powoli nudne...
      • 33qq Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 18:33
        Nie masz racji, bracia Kaczyńscy rozmawiali już jako zygoty, o spisku.
    • szefu13 Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 17:36
      Niezłe i swietnie obrazuje filozofię pozycji Stwórcy względem nas. Czy może
      vice versa :). Tłumaczy też Jego transcendentność.
      • katrina_bush A co to jest filozofia pozycji Stwórcy ? 22.09.06, 17:40
        A co to jest filozofia pozycji Stwórcy ?

        Robi sie coraz bardziej interesujaco.
        • szefu13 Re: A co to jest filozofia pozycji Stwórcy ? 22.09.06, 17:41
          Filozofia określająca pozycję Stwórcy względem nas, taka geograficzno-
          metaficzno-współrzędną, OK? :)))))
          • katrina_bush A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz ędna ? 22.09.06, 17:51
            A co znaczy geograficzno-metafizyczno-współrzędna ?
            • Gość: Antyfob Re: A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz ęd IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.09.06, 17:56
              katrina_bush jest radykalna i niedoinformowana. W jednym z postow zaatakowala
              dogmat od dziewiczym poczeciu Jezusa, twierdzac ze islam jest "duzo prostszy"
              i dlatego "wygrywa". Otoz, islam uznaje ten dogmat jako czesc swojego kanonu.
              A to ze proste umysly lubia prostote i prostactwo, jest wiadome od dawna. I to
              nie tylko w Afganistanie ale na tym forum.

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3637188.html
            • Gość: kamil Re: A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz ęd IP: *.brda.net 22.09.06, 17:57
              sugeruję powrót do głównego wątku tematu i zaprzestanie zabawy w pisanie postów
              bez powodu.

              moim zdaniem tekst daje dużo do myślenia i może być solidnym argumentem w
              rozmowie z ateistą
              • szefu13 Re: A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz ę 22.09.06, 18:05
                Zgadzam się, że daje dużo do myślenia, ale nie wiem, czy będzie dobrym
                argumentem w rozmowie z ateistą. Filozofię można zrozumieć, aczkolwiek nie musi
                sie zaraz w nią uwierzyć. O ile spogladając z perspektywy matki jesteśmy w
                stanie dostrzec namacalną prawdę w kwestii dyskutowanej przez bliźniaki, o tyle
                perspektywa, z której spogląda Bóg jest nam niedostępna i nie możemy naocznie
                zweryfikować tezy o jego istnieniu. No i jeszcae jedna słabość metafory:
                bliźniaki mogą fizycznie dotknąć matki, bo jest materialna tak jak i oni ... :)
              • Gość: grzech pierworodny Re: A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz ę IP: *.cg.shawcable.net 22.09.06, 18:09
                A czy pamietasz jak plemnik wskoczyl do jajka? Powiedzial jeden blizniak do
                brata blizniaka. Pamietam ten moment, powiedzial brat blizniak , wtedy ,nagle
                zrobil sie ruch. itd...
                A ja uwazam ze dusz ludzka powstaje powoli w czlowieku a zarodki ,plemniki i
                plody duszy nie maja. Nowonarodzone dzieci duszy nie maja. Ona sie rozwija
                powoli w czlowieku. Taka byla opinia Tolstoja i ona mi odpowiada.
                • Gość: m Re: A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 19:00
                  hehe..plemniki duszy na pewno nie maja bo nie sa człowiekiem
                  taka filozofie to chyba naziści glosili ,a nie Tołstoj
            • szefu13 Re: A co to? geograficzno-metafizyczno-współrz ęd 22.09.06, 18:07
              To znaczy, że nie chodzi o pozycję w jakiejś chierarchii, tylko o lokalizację w
              przestrzeni nawet, jeśli natura owej przestrzeni nie jest z tego swiata,
              OK? :)))
              • katrina_bush A moze w tej "metaforze" chodzi o Czarna Dziure ? 22.09.06, 18:31
                A moze w tej "metaforze" chodzi po prostu o Czarna Dziure ?

                Czarna Dziura nie jest "z tego swiata".

                Toz to czysta transcendencja - poza czasem i przestrzenia.
                • szefu13 Re: A moze w tej "metaforze" chodzi o Czarna Dziu 22.09.06, 21:36
                  Czarne dziury, to jak najbardziej z tego swiata są i nie o nie tu chodzi.
                  Czarne dziury nie są transcendentne, ponieważ potrafimy zbudować ich model
                  matematyczno-fizyczny, wytłumaczyć ich istnienie na bazie praw fizyki oraz
                  obserwować je. Poza odcinaniem się na tle wszechświata poprzez pochłanianie
                  promieniowania czarne dziury emituja też promieniowanie (chyba
                  grawitacyjne ... ?). Nie bawi Cię metafora? :)
    • marcinlet Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 18:08
      Aleś zarzucił nowością. :D To już chyba od paru lat krąży po Sieci i jest po
      prostu głupie.
    • xtrin Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 18:30
      Całkiem niezłe, tylko dlaczego dedykujesz to ateistom? :)
    • 33qq Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 18:36
      a ten skecz czytałem już dawno . Setki takich ludzie wymyślają.
    • pyorunochron Chodzenie do kosciola w macicy 22.09.06, 18:42
      tomekgotowski napisał:
      ...
      > - No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo
      > poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę,że prawdziwe życie zaczyna sie
      > dopiero później...

      Zapomniales dodac, ze w tym pozniejszym zyciu pozamacicznym czeka ich cierpienie
      i smierc, i to niezaleznie od tego, czy w macicy chodza do kosciola czy nie
      (umieraja wszyscy). Czy nas tez w zyciu pozagrobowym czeka jednak smierc?
      • Gość: m Re: Chodzenie do kosciola w macicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 18:59
        smierc i zmartwychwtsanie czeka i tch co sie dopiero narodza i tych co juz zyja
        wiec to tylko kwestia czasu
        • katrina_bush To prawda. Porod czesto konczy sie smiercia. 22.09.06, 19:06
          Gość portalu: m napisał(a):

          > smierc i zmartwychwtsanie czeka i tch co sie dopiero narodza i tych co juz zyja
          >
          > wiec to tylko kwestia czasu

          To prawda. Porod czesto konczy sie smiercia.
          • Gość: Kasia Czy często? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 19:35
            Raczej na ogół dopiero po jakimś czasie kończy się śmiercią. Najpierw jednak
            jest życie...
            • katrina_bush A po smierci Matki ? 22.09.06, 19:39
              A po smierci Matki ?

              Nie daj Boze przy porodzie !
          • Gość: m Re: To prawda. Porod czesto konczy sie smiercia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 22:44
            a po smierci jest zmartwychwstanie,wiec to znów tylko roznica czasu
            • nelsonek Re: To prawda. Porod czesto konczy sie smiercia. 23.09.06, 23:07
              A po zmartwychwstaniu jest smiercwstanie. :)
              • Gość: m Re: To prawda. Porod czesto konczy sie smiercia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 23:17
                ze zmarłych czy ze śmierci - wstanie to to samo
                • nelsonek Re: To prawda. Porod czesto konczy sie smiercia. 23.09.06, 23:20
                  z zywych.
                  Ty to mozesz sobie nazwac smiercpolozenie.
    • nelsonek To teraz metafora dla wierzacych 22.09.06, 23:20
      Tego poranka ktos zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzalem zadbana, ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal sie pierwszy:
      - Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.

      Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.

      Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec calowac jego dupe?

      Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie, spierze cie na kwasne jablko.

      Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?

      Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk posiada je cale. On moze zrobic wszystko co zechce, i chce ci akurat dac milion dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go w dupe.

      Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego...

      Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarow? Czy nie sa one warte malego pocalunku w dupe?

      Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale...

      Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka.

      Ja: Czy czesto ja calujecie?

      Maria: O tak, caly czas...

      Ja: I dal wam juz te milion dolarow?

      Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.

      Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?

      Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniedzy i stlucze na kwasne jablko.

      Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i dostal milion dolarow?

      Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem pewien ze dostala pieniadze.

      Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory?

      Jan: Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to.

      Ja: Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiscie?

      Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze wygrasz cos na loterii, moze po prostu
      znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

      Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem?

      Jan: Henryk ma pewne znajomosci.

      Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem.

      Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w dupe, zbije cie on na kwasne jablko.

      Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej bezposrednich informacji...

      Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial.

      Ja: A wiec jak calujecie go w dupe?

      Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w dupe Karola, i on przekazuje to dalej.

      Ja: Kim jest Karol?

      Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy Henryka. Wszystko co musielismy zrobic, to po prostu zaprosic go do nas kilka razy na obiad.

      Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest Henryk, ze Henryk chce byscie pocalowali go w dupe, i ze zostaniecie za to wynagrodzeni?

      Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym wszystko zostalo wyjasnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ja zobacz.

      Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z notatnika Karola". Bylo tam wypisanych jedenascie punktow:

      1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
      2. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
      3. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie.
      4. Zdrowo jadaj.
      5. Henryk osobiscie podyktowal ten list.
      6. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera.
      7. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda.
      8. Myj rece po skorzystaniu z toalety.
      9. Nie pij
      10. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow.
      11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.

      Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola.

      Maria: Henryk akurat nie mial papieru.

      Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola.

      Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal.

      Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial?

      Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi.

      Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne jablko tylko za to ze sa inni?

      Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.

      Ja: Skad to wiecie?

      Maria: Punkt 7 wyraznie mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda". To mi wystarczy!

      Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?

      Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza tym, punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj rece po skorzystaniu z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc.

      Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura.

      Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2. 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to przeciez nigdy nie byles na Ksiezycu, a wiec nie mozesz wiedziec na pewno.

      Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze Ksiezyc jest zrobiony ze skal...

      Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec rownie dobrze moze to byc zielony ser.

      Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc powstal z fragmentow Ziemi zostala obalona. Poza tym, niewiedza skad skala przybyla nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

      Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze Henryk zawsze ma racje!

      Ja: My wiemy?

      Maria: Oczywiscie ze tak. Punkt 5 przeciez tak mowi.

      Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest prawdziwy poniewaz Henryk go podyktowal, poniewaz tak mowi list. To okrezna logika, w niczym nie rozniaca sie od stwierdzenia: 'Henryk ma racje, poniewaz powiedzial ze ma racje'.

      Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos przyblizajacego sie do mysli Henryka.

      Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami?

      Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial: „Parowki, w bulkach, bez dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob jest zly”.

      Ja: A co jesli nie mam bulki?

      Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla!

      Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?

      Maria zamarla porazona. Jan krzyknal:

      - Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle!

      Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do przyjecia?

      Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac:

      - Nie slysze tego, lalalalalalalala.

      Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc...

      Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto.

      Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal:

      - Jeslibym wiedzial ze jestes jednym z tych, nie marnowalbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam bede, liczac swe pieniadze i glosno sie smiejac. Na razie jednak pocaluje Henryka w dupe za ciebie, ty bezbulkowy, parowkokrojacy pozeraczu kapusty!

      Mowiac to, pociagnal Marie do ich czekajacego samochodu, i odjechal.



      Autor: Robert Anton Wilson
      Tlumaczenie: Eimi Kion
      • pyorunochron Super! 24.09.06, 14:32
        nelsonek napisał:

        > Tego poranka ktos zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzalem zadbana,
        > ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal sie pierwszy:
        > - Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.
        >
        > Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.
        >
        > Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec
        > calowac jego dupe?
        >
        > Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie, spi
        > erze cie na kwasne jablko.
        >
        > Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?
        >
        > Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk p
        > osiada je cale. On moze zrobic wszystko co zechce, i chce ci akurat dac milion
        > dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go w dupe.
        ...
    • nauma Re: metafora dla ateistów 22.09.06, 23:35
      Nelsonek zamieścił kontrę, którą znam od dawna, więc nie muszę się
      produkować :) A tak na poważnie: o ile Toemk Gotowski dał metaforę, i to
      absurdalną (bo nie dość, że opisującą gadające embriony, to jeszcze nie raczył
      zauważyć, że może być ona dowodem np. na islam i Allacha), o tyle Nelsonek
      wrzucił sytuację "mogącą mieć miejsce". Tak BTW: równie dobrze mogę napisać
      metaforę:
      A: za szafą jest krasnal! właśnie piszczał!
      B: odsuńmy szafę
      Odsuwają, za szafą żadnej dziury i ani śladu krasnoludka.
      B: to piszczy jak zwykle sąsiadka oglądająca horror.
      A: masz rację, nie ma krasnoludków!
      I z tejże metafory wysnuć wniosek, że nie ma żadnych bogów :)
      • tomekgotowski Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 00:36
        witam !

        ja tylko skopiowałem ten tekst o rozmowach embrionów - nie wyrażałem opinii o nim

        oczywiście, przyznaję rację, że ten tekst może być też dowodem na wszystkie inne
        religie a nie tylko chrześcijanizm (zresztą, w tekście nie ma ani słowa o
        religii! to wy z góry założyliście chrześcijanizm! ;) )

        riposta, przyznaję, mocna i celna ze strony Nelsonka! nie spodziewałem się!


        temat jest dość trudny, bo wiele religii opiera się na słabszych lub
        mocniejszych 'prawdach fundamentalnych' ,z których z koleii wywodzą się dalsze i
        dalsze prawdy wiary a w końcu i cała religia.



        dziękuję za wszystkie posty i zapraszam do dalszej dyskusji!

        Tomek
        • 33qq Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 14:49
          ależ ten tekst NIE JEST DOWODEM!
          • Gość: asdfa Re: metafora dla ateistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 16:46
            oczywiscie ze nie jest dowodem ale powinien DAWAC DO MYSLENIA
            i skoro ten tekst nie jest dowodem nieistnienia to biblia nie jest dowodem istnienia
            • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 17:56
              Tekst przytoczony tez daje wiele do myslenia.
              A Biblia zadnym dowodem nie jest, podobnie jak pamietnik Karola.
    • kielonek2301 Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 00:38
      brawo brawo brawo, swietny post! jestem ZA
      • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 14:40
        A ja PRZECIW.
        Post do niczego.
    • vlastovka Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 15:20
      Najbardziej klasyczną analogią tego typu jest "Teraz widzimy jakby w
      zwierciadle, niejasno, wtedy zaś twarzą w twarz". Jaki z niej pożytek dla ateistów?
      • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 16:15
        To to jakis pozytek?
        • vlastovka Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 16:23
          no żeby się nawrócili ;)
          • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 16:37
            E! To zaden! :)
    • Gość: omnipotentny Re: metafora dla ateistów IP: *.cn.com.pl 23.09.06, 21:21
      niestety, obawiam sie, że znowu mogą nie zrozumiec.
      • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 21:27
        Tak jak Ty nie potrafisz zrozumiec o co chodzi z dupa Henryka.
        • borowik1 Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 21:37
          hm, głupawa ta metafora...
          • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 21:38
            ktora?
            bo moim zdaniem jedna warta drugiej.
        • Gość: omnipotentny Re: metafora dla ateistów IP: *.cn.com.pl 23.09.06, 21:45
          > Tak jak Ty nie potrafisz zrozumiec o co chodzi z dupa Henryka.
          >



          marzysz o dupie Henryka? co na to twój homo-zniewieściały partner?
          • nelsonek Re: metafora dla ateistów 23.09.06, 21:52
            Nie, nie marze. Skad to przypuszczenie? Czyzby ta dupa z czyms Ci sie skojarzyla?
            • 0golone_jajka Re: metafora dla ateistów 24.09.06, 14:03
              wszechmogący (jaki skromny katolicki nick) po prostu nic nie skumał z Przypowieści o Dupie Henryka
    • nancyboy Re: metafora dla ateistów 26.09.06, 10:05
      Metafora dla wierzących:

      W czasie rzutów karnych podczas finału mistrzostw świata jeden piłkarz francuski
      do drugiego:

      - Wierzysz w mecz rewanżowy?
      - Jasne. My właśnie gramy pierwszy mecz, a potem będzie rewanż.
      - Głupoty, żadnego rewanżu nie ma, przegraliśy i koniec.
      - No ja nie wiem, ale Wielki Sędzia Liniowy nam pozwoli zagrać rewanż.
      - Żadnego Wielkiego Sędziego nie widziałem, czyli go nie ma... itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka