tees1
25.10.06, 09:02
"dwóch kolegów Ani, korzystając z nieobecności nauczyciela, przycisnęło ją do
ściany. Dotykali jej, zdjęli spodnie i bieliznę. Trzeci sfilmował zajście za
pomocą telefonu komórkowego. Dziewczynka uciekła ze szkoły do domu.
Następnego dnia zamknęła się w swoim pokoju. Rodzice, zaniepokojeni
przedłużającą się nieobecnością córki, próbowali otworzyć drzwi. W końcu je
wyłamali. Znaleźli martwą Anię, która powiesiła się na dziecięcej skakance."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3702122.html
Gwalt zbiorowy to nie przelewki. Dziwie sie bagatelizowaniu sprawy przez
nauczycieli.