Dodaj do ulubionych

Przepraszam, prosze, tlumacze

22.02.07, 15:56
1. Sprawa dosyc karczemnej dyskusji wymaga jakiegos zamkniecia - wskazania co
bylo bledem, przesada, glupota a co nieporozumieniem.
2. Zazwyczaj zaczynam od siebie zrobie wiec i tym razem - w mojej goracej
polemice z Pidlaszczukiem (i innymi) padly sformuowania ktorych sie wstydze i
za ktore przepraszam - oczywiscie sprawa SS Galizien, nie majacych zwiazku
wycieczek pod adresem Chmielnickiego, epitetow miotanych wprost i szerokim
gestem (Jest tego wiecej ale tyle chyba wystarczy?:)). W tym wzgledzie Siul
mial racje ze poranna lektura tego nie bedzie budujaca - zapewne nie bez
wplywu na moje zachowanie jest - ze tak to ujme - sposob argumentacji
rozmowcy, ale to juz inna sprawa. Slowem przepraszam za ten styl i za ta
tresc. Okazuje sie ze emocje wyciagaja z czlowieka niezle brudy.
3. Zapoznalem sie - z koniecznosci pobieznie - z argumentami lingwistycznymi -
przyjmuje teze o ukrainskich cechach niektorych gwar Podlasia - pytam jednak
dlaczego dystynktywna ma byc tylko fonetyka i czy ktos badal slownictwo,
skladnie i frazeologie? To mniej wiecej sklada sie na calosc ktora zwiemy
jezykiem.
4. Moge sie zgodzic ze spis powszechny w kwestiach narodowosciowych nie byl
precyzyjny - mniejszosci - a ja nie mam nic przeciw jakimkolwiek
mniejszosciom - sa wyczulone na te kwestie i slusznie. Bialorusi zyli legenda
ze jest ich o ile dobrze pamietam 300 tysiecy a wyszlo grubo mniej niz jedna
trzecia tego. Majac te wszystkie uwagi w pamieci nie zgadzam sie jednak z
teza ktora tu jest propagowana - spis jednak cos pokazal. Pokazal ze
tozsamosc Podlasia jest bialoruska a nie ukrainska. Tu liczby nie klamia.
5. Wreszcie na koniec cos z czym nie zgadzam sie kompletnie i z czym bede
walczyl bo jest to teza niesluszna obrazliwa i - jak z pewnym ferworem
polemicznym pisalem - faszystowska. Nie mozna wmawiac ludziom narodowosci na
podstawie badan jezykoznawczych dotyczacych trzeciorzednych cech gwary. A
slysze to w kolko i na okraglo - i co gorsza bez zadnej reakcji. Jesli
ludnosc mieszkajaca w poblizu Puszczy Bialowieskiej mowi poslugujac sie gwara
ukrainska ale uznaje sie za Bialorusinow to nie ma o czym dyskutowac.
6. Prosze o reakcje.


Obserwuj wątek
    • pawlozsiul Płacz Kaźmierz, jako i ja płaczę! 22.02.07, 16:04
      - a ty czemu nie płaczesz, ę?
      - a bo to my się pierwszy raz godzim?

      Hans, to kiedy Krasulę wyganiamy na pole minowe?
      • hansgrubber Zaraz sie zacznie czyja krowe... :) 22.02.07, 16:09
        Przyjmujesz to oswiadczenie i przeprosiny? ę?
        • pawlozsiul czy ja się domagałem jakichś przeprosin? 22.02.07, 16:22
          Czy ja jestem buc jakiś, żeby sobie przypisywać jakąś władzę przyjmowania lub
          odrzucania przeprosin?

          Powiem tak - ten post mi się podoba.
    • partizan79 Re: Przepraszam, prosze, tlumacze 22.02.07, 16:33
      Ja tam do Ciebie nic nie mam poza tym, że mnie czasem wkurzasz;)
      Sobie też mam dużo do zarzucenia. Łatwo mnie pewnymi rzeczami zdenerwować, a
      najbardziej atakiem na moje prywatne świętości, które mam zakodowane gdzieś tam
      w mym pustaku. Staram się na swój sposób wierzyć w ludzi. Bardzo przykry jest
      kop w dupę (np. śmieć, bełkot) od koleżki (np. Sebcioo, Serwis), bo przecież
      się znamy (choć tylko wirualnie). Przynajmniej ja znajome forumowiczki i
      forumowiczów traktuję jak znajomych, a czy vice versa to już nie moja
      sprawa. "Kopniak" budzi we mnie chęć zemsty. Jeśli więc będziesz mnie chciał
      kiedyś tam powkurzać, to wiesz, w jaki sposób i wiesz, czego się wtedy
      spodziewać; Pozdrawiam.
      • szpila555 Re: www.chlapawka.pl 22.02.07, 17:05
        A ja uważam, że z osobą która "po trzeźwemu" w kilka godzin wyrzuca z siebie i
        przelewa na forum masę słów, za które następnego dnia przeprasza wszystkich,
        niewarta jest bym ją czytał, czy też próbował z nią publicznych polemik.
        Jeszcze jakby było to "po pijaku" to bym zrozumiał, wtedy rodzą się
        konfabulacje.
        Zresztą sztuczne i jakieś takie wymuszone te przeprosiny. Myslę ze na maila
        byłyby szczersze i lepiej przyjęte przez ich odbiorców.
        • baam1 Re: www.chlapawka.pl 22.02.07, 17:36
          Łomatko moderatorze, teraz to dowaliłeś :(((
          • obserwer11 Łojejku Baam1 jak to uczyniłaś ???????? 22.02.07, 20:11
            dwa całkiem rózne wpisy o tej samej godzinie, minucie, sekundzie ???
            • baam1 Re: Łojejku Baam1 jak to uczyniłaś ???????? 22.02.07, 20:50
              zdolnam poprostu jezdem ;)
    • baam1 Re: Przepraszam, prosze, tlumacze 22.02.07, 17:36
      zaimponowałeś mi Hans powyższą wypowiedzią. Takiego cię lubię :)
    • andruszczyn1 Nie przepraszaj, nie proś i nie tłumacz - sprawdź! 22.02.07, 20:49
      Czyżbym wyraził się wcześniej mało precyzyjnie? Sam już nie wiem...
      Mam tylko nadzieję, że część tych uwag nie jest kierowana pod moim adresem. Jeśli jednak tak jest, to powiem tylko tyle: wmawiasz mi coś czego nie powiedziałem. A to nie jest w porządku.


      > 3. Zapoznalem sie - z koniecznosci pobieznie - z argumentami lingwistycznymi -
      > przyjmuje teze o ukrainskich cechach niektorych gwar Podlasia - pytam jednak
      > dlaczego dystynktywna ma byc tylko fonetyka i czy ktos badal slownictwo,
      > skladnie i frazeologie? To mniej wiecej sklada sie na calosc ktora zwiemy
      > jezykiem.


      - Kiedy mówimy o gwarach to chyba ciężko o inne argumenty niż lingwistyczne.
      - Czytając ciąg dalszy Twego tekstu odnoszę wrażenie, że zapoznając się POBIEŻNIE z "argumentami lingwistycznymi" zbyt dużą uwagę poświęciłeś wielkiemu dialektologowi z Krynek Sokratowi Janowiczowi (sic), który również chciał wykazać, że sama fonetyka nie może być kryterium klasyfikacji języka. Zgoda, ale co robił dalej. Otóż podawał pewien idiotyczny przykład: czy występuje u nas piękne słowo z literackiego języka ukraińskiego "łełeka" na określenie bociana? No oczywiście, że nie...Więc jaka tu Ukraina i język ukraiński. Zacząłem więc pytać swoich znajomych z Ukrainy jak to jest z tym "łełekoju". Okazało się, że słowo to nie występuje w gwarach ani w w okolicach Łucka, ani Riwnoho, ani Lwowa, ani Kołomyji, ani Czerniwciw. Używa się tam innego pięknego i jakże bliskiego nam słowa: "buseł", "busioł", "buz'ko" i wielu innych jego wariantów. Zgodnie z takim pokrętnym rozumowaniem można dojść do wniosku, że albo Białoruś sięga po Karpaty, albo sięga tam Podlasie.
      A słowo "łełeka" na określenie polskiego bociana, podlaskiego, wołyńskiego czy halickiego busła występuje w dialaktach kijowskim czy połtawskim, które stanowiły rdzen dla literackiego języka ukraińskiego. W jaki sposób literacki "łełeka" miał przywędrować na Podlasie, gdzie zorganizowanie normalnego nauczania literackiego języka ukraińskiego stało się możliwe dopiero w latach 90-tych. W okresie powojennym za niemal każdą inicjatywę ze słowem "ukraiński" w tytule czy nawet w podtytule ktoś "obrywał po pysku".

      Swego czasu zapytałem pewnego profesora - Polaka, sympatyzującego z ruchem białoruskim na Podlasiu, dobrego przyjaciela (tak twierdził ten profesor) Sokrata Janowicza: dlaczego S. Janowicz plecie takie bzdury o gwarach np. bielskich? Czy robi to świadomie? Przecież on nie jest w tej dziedzinie żadnym autorytetem, nie jest ekspertem od tego tematu, a to co mówi przeczy rzetelnej nauce.

      Jaka była odpowiedź?

      Mnie też się wydaje, że podbielska wieś to po ukraińsku mówi, chociaż językoznawcą nie jestem. A Janowicz...To literat, nie naukowiec. Może mówić to co mu się podoba no i tak robi.


      > pytam jednak dlaczego dystynktywna ma byc tylko fonetyka i czy ktos badal slownictwo,
      > skladnie i frazeologie? To mniej wiecej sklada sie na calosc ktora zwiemy
      > jezykiem.

      Nie wiem kto jest oponentem tego pytania. (S. Janowicz też pytał dlaczego tylko fonetyka). Kto twierdzi, że dystynktywna jest tylko fonetyka. Może faktycznie zbyt "pobieżnie" zapoznałeś się " z "argumentami lingwistycznymi"?
      Gwary ukraińskie okolic np. Bielska, Kleszczel czy Orli to spójny dojrzały system językowy. A o ukraińskości innych podsystemów językowych gwar podlaskich możesz dowiedzieć się np. z rozprawy doktorskiej Mikołaja Roszczenki z 1979 roku pt. GWARY PÓŁNOCNOUKRAIŃSKIE OKOLIC KLESZCZEL. FONETYKA. FLEKSJA.
      Tak się składa, że mam właśnie pod ręką:)
      Jeśli uznasz, że to mało wiarygodne źródło to proponuję prace językoznawcy z Lewkowa - prof. Michała Sajewicza...

      > Majac te wszystkie uwagi w pamieci nie zgadzam sie jednak z
      > teza ktora tu jest propagowana - spis jednak cos pokazal. Pokazal ze
      > tozsamosc Podlasia jest bialoruska a nie ukrainska. Tu liczby nie klamia.

      O tym jaka jest wartość merytoryczna tych liczb możesz się przekonać czytając komentarze socjologów do pytania o narodowośc w ostatnim spisie powszechnym. Może wtedy przestaniesz pisać co Ci się wydaje...

      Wg mnie spis pokazał jak łatwo znaleźć argument dla odebrania mniejszościom państwowych dotacji. Tak się składa, że organizacje białoruskie czy ukraińskie w Polsce nie mają takiego szczęścia jak np. niemieckie, które opierając swoją działalnosć na środkach z Niemiec mogą sobie pozwolić na olanie środków z MSW. Mało tego, nie palą się, bo któryś z rodaków mógłby pomyśleć: zaraz, zaraz...to Wy forsę od polskiego MSW bierzecie? A za co Wam to MSW tak płaci...? Organizacje niemieckich mniejszości narodowych w Polsce mogą zrezygnować z polskich dotacji, które stanowia 1/10 ich budżetu. Co oznaczałoby to dla Podlasia?

      A co do stwierdzenia, że spis "pokazal ze
      tozsamosc Podlasia jest bialoruska a nie ukrainska" to powiem tylko tyle: może i coś pokazał, ale mało to ma wspólnego z nowoczesną tożsamością narodową.
      Jeśli usłyszysz deklarację babulki z Wuorli: "my biłorusy" to możesz na tym poprzestać i uznać ją za przedstawicielkę nowoczesnego narodu białoruskiego. Tylko rzadko się zdaża, aby taka babulka poprzestała na tym. Zazwyczaj pojawia się sekwencja odpowiedzi "my ruśki, my biłorusy, my prawosławny". Chyba nie chcesz mi wmówić, że te słowa maja coś wspólnego z narodem.
      Przepraszam...Słowo "biłorusy" ma coś wspólnego...brzmienie, nazwę identyczną z nazwą jednego z narodów europejskich. I na tym koniec. O "tożsamości nazwy" a nie o tożsamosci narodowej Podlaszuków pisał kiedyś w swojej rozprawie doktorskiej Włodzimiwerz Pawluczuk (pochodzący z Ryboł i sympatyzujący z ruchem białoruskim - przynajmniej kiedyś), dziś profesor UwB. Dużo o tym zjawisku mówi też w jednym z artykułów w białostockich "KARTKACH" z 2005 roku.

      > 5. Wreszcie na koniec cos z czym nie zgadzam sie kompletnie i z czym bede
      > walczyl bo jest to teza niesluszna obrazliwa i - jak z pewnym ferworem
      > polemicznym pisalem - faszystowska. Nie mozna wmawiac ludziom narodowosci na
      > podstawie badan jezykoznawczych dotyczacych trzeciorzednych cech gwary.

      - Rozumiem, że ten zarzut nie jest stawiany mojej osobie. Jeśli jest inaczej to byłoby miło, gdybyś pokazał w którym miejscu coś komuś wmawiałem...nie tylko narodowość. Może się okazać, że będziesz walczył z wiatrakami...


      >A slysze to w kolko i na okraglo
      - Tautologia.
      • hansgrubber Re: Nie przepraszaj, nie proś i nie tłumacz - spr 22.02.07, 22:19
        1. Nie chcialem odpowiadac tylko posluchac ale Twoj wpis jest w pewnym sensie
        wyjatkowy, wiec bedzie kilka slow.
        2. Rzeczywiscie wiekszosc tego co napisalem nie jest kierowana do Ciebie,
        niepotrzebnie sie zloscisz. :)
        3. Slowo daje ze nie znalem twierdzenia Janowicza - byc moze zatem cos w tym
        jest i ciesze sie ze tak ad hoc doszedlem do podobnych wnioskow poza tym to
        artysci tworza jezyk lingwisci go tylko opisuja.
        4. Co do dwoch ostatnich punktow mego postu nie zmieniam zdania.
        5. Dzieki za odpowiedz. :)
      • pawlozsiul Re: Nie przepraszaj, nie proś i nie tłumacz - spr 23.02.07, 00:08
        andruszczyn1 napisał:

        > Swego czasu zapytałem pewnego profesora - Polaka, sympatyzującego z ruchem
        białoruskim na Podlasiu, dobrego przyjaciela (tak twierdził ten profesor)
        Sokrata Janowicza:

        Profesor R. młodszy? Pozdrowienia!

        > Włodzimiwerz Pawluczuk (pochodzący z Ryboł i sympatyzujący z ruchem
        białoruskim - przynajmniej kiedyś),

        Obecnie unika jednoznacznych deklaracji. Jeżeli określa już narodowość
        tutejszej ludności to raczej jako "poleszuki". Czytałeś "Judasza"?
        • romanpidlaszuk Re: Nie przepraszaj, nie proś i nie tłumacz - spr 23.02.07, 02:28
          > Włodzimiwerz Pawluczuk (pochodzący z Ryboł i sympatyzujący z ruchem
          białoruskim - przynajmniej kiedyś),

          Obecnie unika jednoznacznych deklaracji. Jeżeli określa już narodowość
          tutejszej ludności to raczej jako "poleszuki". Czytałeś "Judasza"?

          -------------------------

          Jak wyklada na wydziale teologii prawoslawnej PAKP przy bialostockim
          uniwersytecie i pisuje do "Przegladu Prawoslawnego", w sytucacji kiedy Sawa na
          Grabarce nazywa prawoslawna ludnosc ukrainskojezyczna z Podlasia Bialorusinami,
          to co ma mowic...

          Czy zglosil juz do Organizacji Narodow Zjednoczonych istnienie nowego narodu-
          Poleszukow?

          A mieszkancow Kurpiowszczyzny do jakiej narodowosci zalicza, do Kurpiow?
        • andruszczyn1 Gdzie jeszcze o Poleszukach? 23.02.07, 11:07
          Pozdrowię, jak wreszcie zawitam na seminarium (nie wiem kiedy). Tylko jest problem...Nie wiem od kogo:D Zdziwi się, kiedy powiem, że od powlozsiula z forum bielskiego gazety. Hehehe

          Przyznam szczerze i ze wstydem, że czytałem tylko fragmenty "Judasza". W "naszych" czytelniach znalazłem tylko 1 egzemplarz i jest ciągle w obiegu...cholera. Ciągle poluję...

          > Obecnie unika jednoznacznych deklaracji. Jeżeli określa już narodowość
          > tutejszej ludności to raczej jako "poleszuki".

          A gdzie jeszcze pisał o poleszukach naukowo? Znam kilka tekstów raczej publicystycznych Pawluczuka z tego tematu. Najpopolarniejszy jest chyba "Światopogląd jednostki w warunkach rozpadu...", tj. doktoracik.
          I jeszcze jedno...Pisał o "poleszukach" jako o narodzie czy jako o grupie etnicznej?
          Wybacz dociekliwość:) Sprawdzam materiały do magisterki no i poza tym tak z czystej ciekawości...Sam rozumiesz:D
          • pawlozsiul Re: Gdzie jeszcze o Poleszukach? 23.02.07, 11:14
            andruszczyn1 napisał:

            > Zdziwi się, kiedy powiem, że od powlozsiula z forum bi
            > elskiego gazety. Hehehe

            To jest pomysł - powiedz, że pozdrowienia są z bielskiego forum. Ucieszy się, w
            końcu trochę magistrantów z Bielska miał.

            > A gdzie jeszcze pisał o poleszukach naukowo? Znam kilka tekstów raczej
            publicys
            > tycznych Pawluczuka z tego tematu. Najpopolarniejszy jest chyba "Światopogląd
            j
            > ednostki w warunkach rozpadu...", tj. doktoracik.

            W czasach gdy pisał "Światopogląd..." był chyba dziennikarzem Niwy, stare
            dzieje. Idź na pocztę.
            • andruszczyn1 Re: Gdzie jeszcze o Poleszukach? 23.02.07, 11:34
              Ale promotorem tej pracy była bodajże sama Maria Ossowska...Nieźle...

              Pozdrowię R. od wirtualnego sympatyka nauk społecznych na bielskim forum:)

              Akurat "Światopogląd..." mam na półce. Interesują mnie nowości. Coś o czym nie wiem. Ostatnio się chyba Pawluczuk bardziej filozofią i antropologią zajął...
              Może jacyś inni autorzy. Mogą być nie-polskojęzyczni. Jesli coś Ci przyjdzie do głowy to wrzuć na forum. Możliwe, że jeszcze nie czytałem.
              A tak swoja drogą to nie wiem czy wpadła Ci w ręce praca doktorska Marka Barwińskiego, wydana pod tytułem "Współczesne stosunki narodowościowo-religijne na Podlasiu"...chyba z 2005 roku. Katedra Geografii Politycznej i Studiów regionalnych, Uniwersytet Łódzki. Można mieć pewne zastrzeżenia, ale praca ciekawa...
              • pawlozsiul białoruska po rosyjsku 23.02.07, 11:52
                "Probliema identicznosti". Napisana przez pracownicę Babosowa pod jego
                kierunkiem. Wydana w ubiegłym roku w Mińsku. Nie mam w tej chwili pod ręką,
                rzucę Ci jutro wyciąg ze spisu treści. Przerzuciłem ją jedynie, ale odnoszę
                wrażenie, że sprawa pogranicza białorusko-ukraińskiego jest tam traktowana
                nieco po macoszemu.

                Barwińskiego nie czytałem.
                • pawlozsiul z tym zastrzeżeniem, że 23.02.07, 11:57
                  ... jest to książka "oficjalna". Niezależna białoruska socjologia rozwija się
                  od pewnego czasu na uchodźctwie. Twój promotor zdaje się zresztą nie uznawać
                  innych badań, niż prowadzone przez Białorusinów z Wilna.
                  • andruszczyn1 Re: z tym zastrzeżeniem, że 23.02.07, 12:09
                    Niedawno mieliśmy 30-godzinny cykl wykładów z prof. Manajewem z Mińska. Pracuje na uniwersytecie w Mińsku, ale drukował się właśnie w Wilnie. Ciekawie i rzeczowo mówił o kondycji społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi i nie tylko.
                    Interesuje mnie nie tylko nasze pogranicze. Mogą być też prace teoretyczne z narodu i tematów pobocznych...
                    • hansgrubber Re: z tym zastrzeżeniem, że 23.02.07, 12:32
                      Moze pomysl z Poleszukami to proba ratowania pewnej jednosci - wielu ludzi z
                      Podlasia okresla sie jako tutejsi - zastanawiam sie czy deklarowanie
                      narodowosci jest wielu ludziom do szczescia potrzebne, zwlaszcza ze jak widac
                      kwestie okreslenia naroowosciowego beda przedmiotem sporu, mam wrazenie czesto
                      bolesnego.
                      Dyskusja dotyka gornych polek stad ( mam i czytalem "Judasza" :)) pytanie czy
                      panstwo czytali genialna ksiazke Marii Czapskiej "Europa w rodzinie"?

                      www.iik.pl/autorzy.php/826
                      Akcja w duzej mierze toczy sie na terenach dzisiejszej Bialorusi a rzecz
                      dotyczy magicznego i tajemniczego procesu nabywania swiadomosci narodowej.
                      • romanpidlaszuk Dlaczego badzcie kim chcecie tylko nie Ukraincami? 23.02.07, 18:03
                        "Moze pomysl z Poleszukami to proba ratowania pewnej jednosci - wielu ludzi z
                        Podlasia okresla sie jako tutejsi - zastanawiam sie czy deklarowanie
                        narodowosci jest wielu ludziom do szczescia potrzebne, zwlaszcza ze jak widac
                        kwestie okreslenia naroowosciowego beda przedmiotem sporu, mam wrazenie czesto
                        bolesnego.
                        ----------------------------------


                        Badzcie kim chcecie tylko nie Ukraincami?
                        Alez powiedz uczciwie dlaczego takie teksty tu wciskasz Hans?
                        • hansgrubber Re: Dlaczego badzcie kim chcecie tylko nie Ukrain 23.02.07, 18:20
                          1. Badzcie kim chcecie ale nie wierzcie ze o narodowosci decyduje akanie (?)
                          czy jakis dyftong. Jesli ukrainskosc bialoruskosc czy polskosc ma byc na tym
                          ufundowana to wspoczuje.
                          2. Ja wciskam testy? A kto przepraszam lata po wszystkich forach i prowadzi
                          ukrainska krucjate. :) Czy ja kogos przekonuje kim powinien sie czuc? Kto jest
                          czlowiekiem jednego tematu - wybacz tak samo ograniczonym jak pojecie o tym
                          czym jest swiadomosc narodowa.
                          3. Dyskutowac z Toba nie bede bo wszystko juz powiedzialem.
                          • romanpidlaszuk Dlaczego badzcie kim chcecie tylko nie Ukrainami? 23.02.07, 18:35
                            1. Badzcie kim chcecie ale nie wierzcie ze o narodowosci decyduje akanie (?)
                            czy jakis dyftong. Jesli ukrainskosc bialoruskosc czy polskosc ma byc na tym
                            ufundowana to wspoczuje.

                            ----------------------------


                            Skad u ciebie to histeryczne odmawianie ukrainskosci ukrainskojezycznej
                            ludnosci Podlasia? Wyssales to z mlekiem matki PZPR,PO,SLD,
                            wierchuszki PAKP,bractwa prawoslawnych "Polakow",BTSK,NIWY,BAS?

                            Kiedy ty sie chlopie z tego wyleczysz?


                            Klasyfikacje jezykow zostaw specjalistom jezykoznawcom, bo sie swoja ignorancja
                            w tej dziedzinie tylko kompromitujesz.
                            • hansgrubber Re: Dlaczego badzcie kim chcecie tylko nie Ukrain 23.02.07, 18:41
                              Oddychaj przez nos. Milego dnia.
                              • romanpidlaszuk Re: Dlaczego badzcie kim chcecie tylko nie Ukrain 23.02.07, 18:48
                                Oddychaj przez nos. Milego dnia.

                                -----------------------

                                Dzieki za rade i zyczenia.
                                Ty tez ja stosuj i przemysl sobie to co ci powyzej powiedzialem.
                                Milego weekendu.
                      • andruszczyn1 Mała retrospekcja 24.02.07, 00:34
                        Sęk w tym, że ta jedność poleszczucka to jedność na poziomie etnicznym, a nie narodowym. I raczej nie ma co liczyć, że na takim poziomie przetrwa. Bez przejścia na kolejny etap rozwoju - narodowy, funkcjonowanie tej kultury nie ma racji bytu.
                        Pozwolę sobie jeszcze na podjęcie problemu relacji: język a tożsamość narodowa. Tak się składa, że w naszej części Europy (tj. Środkowej i Wschodniej historycznie rzecz biorąc język odgrywał i odgrywa szczególną rolę w procesie kształtowania tożsamości(proponuję lekturę Józefa Chlebowczyka). Nasze młode państwa w przeważającej większości kształtowały się jako państwa kulturowe. Narody były narodami kulturowymi, a nie politycznymi. A podstawowym kryterium przynależności do danej kultury jest najbardziej wyeksponowany element tejże kultury - język i wyznanie.
                        Pragnę od razu zaznaczyć, że nikogo tu nie terroryzuję i nie wmawiam, że jeśli mówi po ukraińsku to jest Ukraińcem. Podaję tylko pewne fakty i demonstruję pewien sposób rozumowania. Każdy ma swój większy albo mniejszy rozumek i zrobi z tym co zechce.

                        Tkwienie na etapie świadomości "ruśkoho" czy "prawosławnoho" (- nie w rozumieniu przedstawiciela danego wyznania, tylko pewnej kategorii świadomości etnicznej) skończy sie zapewne wraz z odejściem jeszcze 2 pokoleń.

                        No i coś z naszego podlaskiego, a nawet bielskiego podwórka.
                        Niektórzy z forumowiczów za czołowymi postaciami ruchu białoruskiego na Podlasiu zwykli powtarzać, że Ci naiwni Ukraińcy wzięli się na Podlasiu niewiadomo skąd i do tego próbują ludziom wmówić, że też są Ukraińcami, bo mówią po ukraińsku. A język...cóż to za kryterium. Każdy ma przecież prawo być tym kim chce niezależnie od tego, w jakim języku sie komunikuje.
                        Ale zacznijmy od początku. Prosty schemacik. Tak naprawdę i na WIĘKSZĄ SKALĘ o białoruskości prawosławnych mieszkańców Podlasia zaczęto mówić po wojnie. Wprowadzono obowiązkowy język białoruski w bielskich czy hajnowskich wsiach. Powstały licea, zaczęto wydawac prasę, itp.
                        Jaka była motywacja?? A no taka: "wy biełarusy, bo razmauliajecie na biełaruskaj mowie". I co?? JĘZYK BYŁ KRYTERIUM. Nikt nie mówił o pamięci historycznej zainteresowanych (bo jej po prostu nie ma), nikt nie pytał kim oni sami się czują i jak chcą być nazywani. I to w większości przypadków od tego czasu do synonimicznych określeń "my ruśki", "my prawosławny" dołączyło inne określenie "my biłorusy" (a nie biełarusy - dla kontrastu). I ta spisowa "białoruskość" jest w przeważającej mierze na takim poziomie, a nie narodowym.
                        Ale co w tym wątku jest najistotniejsze? To, że społeczności ze zdecydowaną przewagą chłopów, bez warstwy własnej inteligencji WMÓWIONO, że ich ukraińskie gwary to język białoruski. Kiedy pojawiał się ktoś, kto próbował coś robić i określać to terminem rozpoczynającym sie od litery "u", dostawał po pysku, jak wspomniałem w jednym z wcześniejszych wpisów. Przez kilkadziesiąt lat obowiązywało swego rodzaju TABU (ironicznie mówiąc "językowe).
                        Ja w tym miejscu zauważam pewną nikonsekwencję. Kiedy ktoś mówi, że ludność posługująca się językiem ukraińskim na Podlasiu ma podstawy, by czuć się Ukraińcami to jest to wielkie nadużycie i terroryzm mentalny. Z jakiej racji to język ma determinować narodowość?
                        Ale obecna kondycja świadomości prawosławnych mieszkańców naszego regionu to efekt tego PRAWDZIWEGO "terroryzmu" sprzed pół wieku, kiedy wbrew obiektywnym faktom ludziom WMÓWIONO, że ich ukraiński język to białoruski. A społeczność bez inteligencji nie miała możliwości sprawdzić - prawda to, czy nie.
                        W tym przypadku posługując się nieprawdą paradoksalnie wykorzystano JĘZYK jako kryterium wyznaczania narodowości. O tym nikt z forumowych przeciwników uwzględniania języka przy określaniu narodowości nie pisze. Może dlatego, że nie mówią o tym liderzy organizacji białoruskich. To mi przypomina takie sito, przez które woda przepływa tylko w jedną stronę...

                        Aktualnie toczymy dyskusję, czy język ukraiński może być podstawą określenia siebie mianem "Ukraińcy". Większość uczestników dyskusji, posiadających na ten temat jakąś wiedzę (wychodzącą ponad stwierdzenia w stylu "tak, bo tak" czy "wiem i już") nie kwestionuje ukraińskości np. podbielskich gwar. Jest to już fakt raczej zaakceptowany. Uczyniła to chyba nawet spora część działaczy białoruskich (chociażby zapewne znany wszystkim redaktor "Czasopisu", Jerzy Chmielewski i jego słynny komentarz pospisowy w "Czasopisie" oraz burza na antenie "Pad znakam Pahoni" w Radio Białystok, którą wywołał). Spory toczą się wokół stwierdzenia, czy ten język może być fundamentem określenia samego siebie.

                        I w tym momencie pozwolę sobie przypomnieć, że to co dziś jest jakoś tam przetrawione...tj. ukraińskość naszych gwar, jeszcze kilka, kilkanaście lat temu było wyśmiewane. Jaki ukraiński? Nie mamy tu żadnego ukraińskiego! Tylko białoruski i koniec dyskusji (to tak na miękko - parafrazuję po ocenzurowaniu).
                        W tym wszystkim widzę jednak pewien pozytyw, swoistą ewolucję. Od kategorycznego zaprzeczania prawdzie o naszych gwarach, do stosunkowego oswojenia się z nią. Oswojenia się z faktem, który można obiektywnie zweryfikować.
                        No może poza D. Fionikiem, który z uporem godnym lepszej sprawy prawi o wyimaginowanych gwarach "starobiałoruskich bielszczyzny", wbrew rzetelnej nauce i...zdrowemu rozsądkowi. Mimo tego, że jak twierdzi częsć działaczy białoruskich na Podlasiu oraz forumowych sympatyków białoruskiego ruchu, język jest żadnym kryterium dla wyznaczenia narodowości, to czyni się wiele, żeby jednak trzymać ludzi w tej językowej niewiedzy. Skutecznie niestety.
                        Przykład pierwszy z brzegu: przyjeżdża na zaproszenie D. Fionika ukraińskojęzyczny zespół folklorystyczny z okolic Brześcia, Kobrynia czy Pińska. Ukraińskojęzyczny dlatego, że język ukraiński to ich język ojczysty. Występuje u nas na festiwalu i później słyszymy w radiowej audycji białoruskiej, że taki BIAŁORUSKI zespół z BIAŁORUSI doskonale rozumie się z naszymi babulkami. Przyjechali BIAŁORUSINI i mówią taką samą gwarą BIAŁORUSKĄ jak u nas...
                        A JĘZYK PRZECIEŻ NIE JEST KRYTERIUM!!!
                        Czy to nie hipokryzja? Do przemyślenia...
                        • szpila555 Re: Mała retrospekcja 24.02.07, 01:05
                          • andruszczyn1 Re: Mała retrospekcja 24.02.07, 11:48
                            Ta pionowa krecha to znak, że przeczytałeś?
                        • romanpidlaszuk PAKP potribny janczary, ne nacjonalno swidoma int. 24.02.07, 07:41
                          Ale co w tym wątku jest najistotniejsze? To, że społeczności ze zdecydowaną
                          przewagą chłopów, bez warstwy własnej inteligencji
                          WMÓWIONO, że ich ukraińskie gwary to język białoruski. Kiedy pojawiał się ktoś,
                          kto próbował coś robić i określać to terminem
                          rozpoczynającym sie od litery "u", dostawał po pysku, jak wspomniałem w jednym
                          z wcześniejszych wpisów. Przez kilkadziesiąt lat
                          obowiązywało swego rodzaju TABU (ironicznie mówiąc "językowe).

                          ---------------------------------------

                          Werchuszci PAKP potribny je janczary a ne nacjonalno swidoma intelihencja jak
                          bude wwodyty ukrainsku mowu wirnych do cerkwy, ksztaltowaty pariotycznu
                          postawu, rozwywaty ukrainsku oswitu i promowaty ukrainsku kulturu wirnych.


                          Molodyj chlopec' z ukrainskomownoji rodyny na Pidlaszi jakyj w swojomu
                          serdowyszczi howotyt ukrainskim dialektom swojich bat'kiw ide do seminarium
                          PAKP (finansowanoho holowno czerez wirnych ukrainskoho pochodzhennia z Pidlasza)
                          i dostaje takoje "pranie mozgu", ze wzhe jak wertaje jako swjaszczennyk do
                          swojeji czy susidnoji parafii to wzhe nikoli ne howotyt zi swojimy parafiamami
                          po swojomu tilky abo na "obszczeponiatnom jazykie" abo po polsku
                          i ne wychowuje molodi ukrainskoho pochodzhennia jaka prychodyt do cerkwy na
                          ukrainskich patriotiw tilky za wskaziwkamy werchuszki PAKP
                          na prawoslawnych "Polakiw".
                          harazd.net/forum/read.php?f=1&i=7238&t=7238#reply_7238



                          • andruszczyn1 Re: PAKP potribny janczary, ne nacjonalno swidoma 24.02.07, 11:25
                            Z tymi janczarami i PAKP to Romane peresada z Twoho boku. Za ostro. Cerkwa je peredowsim takoju jak wirny. Koli wirny ne zdeterminowany, kob czuti swoju mowu toże w cerkwy to jeji tam ne bude. Prosta sprawa. Jak zachoczut i skażut odnym hołosom to poczujut. Prykłady w Polszczy majemo takich parafiji. Toje same dotyczyt biłorusów spuod Michałowa czy Narouki. Jak odnym hołosom poprosiat to pewno bude.
                            Ne sama cerkwa i ne sama mowa utrymuwła nasze seło nezmienionym dowhije lieta i wiki. Toje było możliwe diakujuczy prawosławnuj wiry i swojuj mowi RAZOM. Teper toj poradok buryt'sia. Nema wże sytuacji, koli nasza kultura funkcjonuwała w izolacji. Jak chocz, kob chtoś wysłuchaw Tebe, szczej poniaw to perestań naskakuwati na cerkwu, bo cerkwa dla welikoji hrupy naszych liudi je wartośtioju samoju w sobi.

                            Treba zrozumity, szczo w osnownomu cerkwa je taka jak liude, a ne nawpaky.
                            Wid "najizdiw" na cerkwu ja widrizujusia rukamy i nohamy.
                            • partizan79 Re: PAKP potribny janczary, ne nacjonalno swidoma 24.02.07, 11:49
                              Amiń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka