Dodaj do ulubionych

sprzeczne sygnały?? :-/

05.04.07, 22:56
sytuacja po krótce wygląda tak: spotykam się z kimś bez zobowiązań. Traktuję
to na zasadzie: jest fajnie, nie mam nikogo, poużywam sobie, dopóki nie
znajdę kogoś "na dłużej". Ponieważ obydwoje mamy problemy w pracy nie
ukrywam, ze trochę nas to połączyło. Granice tej znajomości od samego
początku wyznaczył on, zaakceptowałam to. I gdy wszystko już sobie tak
poukładałam i uznałam, że na tzw. :krótszą metę" jest OK, on nagle ni z tego
ni z owego zaczął do mnie wydzwaniać, prowadziliśmy "głębokie rozmowy", o
naszych problemach, fantazjach erotycznych - no po prostu o wszystkim.
Ostatecznie zaproponował wspólny wyjazd, z którego szybko się wycofał z
powodu "choroby, szkolenia itp.". Uznałam to za tanią wymówkę i gdy dałam mu
do zrozumienia, że zwisa mi i powiewa co on robi - nagle zaczął się mną
bardziej interesować. I tak jest ZAWSZE - gdy ja robię krok do przodu albo
pytam się o coś wprost (ale są to propozycje w stylu: czy pójdziemy na piwo,
a nie czy się ze mną ozeni!!) to on wycofuje się, wręcz zrywa znajomość i
bardzo ogranicza kontakt. Gdy ja daję sobie spokój, odpuszzam - nagle on się
uaktywnia na wszystkich możliwych "kanałach": gg, telefony, smsy. O co chodzi
temu facetowi?? Bo ja czuję się jak siksa - z jednej strony
jesteśmy "dorosłymi ludźmi", a z drugiej - daje mi do zrozumienia, że trzeba
trzymać mnie na dystans, "bo się zakocham". Dla mnie bez zobowiązań to nie
tylko seks, ale i np. impreza, wyjazd. On - tak to odbieram - uważa, ze
wszystko inne niż seks to prawie jak jakaś "deklaracja". Więc skoro sobie
odpuszczam, daję mu spokój, nie odzywam się - czemu właśnie wtedy zabiega o
kontakt ze mną? i nie tylko o seks, ale i rozmowy - i to
takie... "dwuznaczne"?? O CO CHODZI?? Nie trzymam go na siłę przy sobie -
znudziło mu się, niech sobie idzie, ale niech konsekwentnie da mi spokój, a
nie: zabiega - "zrywa", stara się - ogranicza kontakt... męczy mnie to, bo
nie wiem o co chodzi...
Obserwuj wątek
    • jack79 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 08:17
      chyba nie rozumiesz dokłądnie jaki układ macie
      Ty jesteś na jego zawołanie kiedy go przyciśnie
      on dla Ciebie nie kiedy Ty go potrzebujesz
      i teraz wszystko pasuje
      jeśli Ty mu proponujesz spotkania on się wycofuje bo akurat nie ma ochoty,
      pozatym boi się że będziesz próbowała się z nim wiązać w jakiś sposób -
      odmawiając utrzymuje pewien dystans
      natomiast jeśli przestajesz się kompletnie odzywać on obawia się że nie będzie
      mógł więcej z Tobą pofiglować - że za duży dystans stworzył i wtedy z tej obawy
      stara się ocieplić wasze relacje aby móc znów bezproblemowo umawiać się z Tobą
      na kolejne fiku miku
      pozdrawiam
      • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 13:51
        to bardzo ciekawe jest...
        • jack79 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:08
          tym ciekawsze że kobiety też tak robią jednak rzadko w celu osiągnięcia
          korzyści seksualnych, raczej chodzi o utrzymanie na dystans kogoś kto zawsze
          pomoże w trudnych chwilach, można mu się będzie wygadać i otrzymać wsparcie jak
          jakiś drań zostawi, kogoś kto spojrzy z uwielbieniem i pozowli dodać sobie
          pewności siebie, przypomni o tym że jestem atrakcyjna i porządana
          takie kobiety do utrzymania niezbędnego dystansu (jak już się delikwent za
          bardzo zbliża) używają najczęsciej stwierdzeń:
          "nie wiem czego chce obecnie"
          "muszę wszystko przemyśleć"

          miałem taką koleżankę która miała kilku takich hmmm...."przyjaciół" - znaczy
          oni byli dla niej jak przyjaciele, ona dla nich conajwyzej kolezanka choć oni
          sobie do dziś z tego sprawy nie zdają
          niestety w chwilach kiedy jej było dobrze i ich nie potrzebowała mowiła o
          nich "moje wafle"
          • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:10
            kurcze, taka stara jestem a jakoś na to nie wpadłam ;)
            chyba mało znam życie :(
            • jack79 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:14
              kookardka napisała:

              > kurcze, taka stara jestem a jakoś na to nie wpadłam ;)
              > chyba mało znam życie :(

              mam nadzieję że to dlatego że po prostu dobra kobieta z Ciebie

              choć niestety muszę dodać że z moich obserwacji wynikało że nie da się
              podzielić kobiet na dobre i złe z tego powodu ponieważ te które w taki sposób
              wykorzystują meżczyzn po prostu korzystają z okazji że oni na to pozwalają

              te które niewykorzystują....po prostu okazji do tego wykorzystywania nie
              miały :)
              • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:20
                jest jeszcze trzecia opcja - brak czerpania przyjemności
                z zabawy uczuciami osób, które mają dobre intencje ...
                • jack79 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:27
                  kookardka napisała:

                  > jest jeszcze trzecia opcja - brak czerpania przyjemności
                  > z zabawy uczuciami osób, które mają dobre intencje ...

                  no to jest włąśnie przykład "dobrej kobiety" jeśli tak jest, gratuluję

                  niestety wszystkie z kilku atrakcyjnych koleżanek które mam tej przyjemności
                  sobie nie odmawiają, i jak to jedna z nich mówi mają "wafli"
                  choć póki "wafel" nie wie że jest tytlko "waflem" to na swój sposób potrafi
                  czerpać przyjemność z tej odrobiny którą dostaje a nawet potrafi się chełpić
                  przed kolegami że "jak tylko ma kłopoty przybiega do mnie" - biedak myśli że
                  jest dla niej najważniejszy
                  • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:32
                    weź, bo mi się niedobrze robi ...
                    Pocieszam się tym, że tacy ludzie koniec końców dostaną za swoje.
                    Najczęsciej dostają wtedy , gdy najmniej się tego spodziewają.
                    I wcale taka dobra nie jestem, bo takim ludziom zawsze serdecznie
                    życzę, aby odczuli to dotkliwie na własnym tyłku . Zło powraca ;)
                    • grey_wolf Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:43
                      Pocieszam się tym, że tacy ludzie koniec końców dostaną za swoje.
                      > Najczęsciej dostają wtedy , gdy najmniej się tego spodziewają.

                      Na prawdę w to wierzysz? Ciągle to powtarzasz.
                      Fajnie by było, gdyby tak było (było by sprawiedliwie), ale tak nie jest i w
                      myśl powiedzenia "złego diabli nie biorą" największe sk...ny żyją sobie
                      spokojniutko do końca swych parszywych dni. Zło nie wraca, z dobrem też sprawa
                      dyskusyjna, zresztą co to "dobro" a co "zło"? I dlaczego miałoby wracać?
                      • myyks Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:45
                        grey_wolf napisał:

                        > Pocieszam się tym, że tacy ludzie koniec końców dostaną za swoje.
                        > > Najczęsciej dostają wtedy , gdy najmniej się tego spodziewają.
                        >
                        > Na prawdę w to wierzysz? Ciągle to powtarzasz.
                        > Fajnie by było, gdyby tak było (było by sprawiedliwie), ale tak nie jest i w
                        > myśl powiedzenia "złego diabli nie biorą" największe sk...ny żyją sobie
                        > spokojniutko do końca swych parszywych dni. Zło nie wraca, z dobrem też sprawa
                        > dyskusyjna, zresztą co to "dobro" a co "zło"? I dlaczego miałoby wracać?

                        Bo życie to g...no na kole.
                        • grey_wolf Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 15:02
                          "Shit happens" jak mawiał pewien starożytny czechosłowacki filozof.

                          Myślenie, że zły dostanie od losu w rewanżu za nasze krzywdy jest myśleniem
                          życzeniowym ludzi, którzy z takich, czy innych przyczyn nie biorą spraw w swoje
                          ręce i łudzą się, że istnieje "sprawiedliwość" dziejowa, uniwersalna, czy jak
                          tam to nazwać :PP
                          • myyks Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 15:11
                            Boska-giertychowska
                            • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:52
                              boska nie boska, ale jakaś jest ... ja bym to bardziej nazwała
                              równoważeniem sił dobra i zła... na zasadzie sprawiłeś komuś ból,
                              z premedytacją i dla własnych korzyści, to zobacz jak to smakuje ...

                              to nie musi być dokładnie to samo wydarzenie, tym razem odwrócone,
                              to może być coś innego,coś co ta osoba odczuje równie dotkliwie
                              ja ta, która została przez nią z premedytacją skrzywdzona .

                              • tygrysio_misio Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:55
                                idac tym tokiem myslenie to Ci ktorzy sa wlasnie krzywdzeni tez dostajja po
                                dupie za swoje przewinienia..

                                wiec dobrze tym waflom bo najwyrazniej zasluzyli...czynili "zlo" to teraz
                                dostaja je zwrotnie..i tak powinno byc chyba wedlug Ciebie
                                • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 17:03
                                  to już trzeba by zapytać tych wafli :)))... ale masz racę to mniej więcej
                                  tak działa,chociaż nie każdy zdaje sobie z tego sprawę...
                                  co nie oznacza, że robili dokładnie to samo, czyli bawili się jakąś panną...
                                  częściej jest tak, że zło wraca z tą samą siłą - każdy z tych wafli
                                  odczuwa to zło inaczej z innym natężeniem ... dajmy na to, że któryś wafel
                                  wyrządził komuś małą krzywdę i tak samo małą krzywdę odczuje będąc waflem,
                                  a inny wafel wyrządził komuś większą krzywdę i teraz poczuje to zło z tym
                                  samym natężeniem...

                                  dziwne to, ale jest...
                                  • gp2300 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:10
                                    A ja w tej całej dyskusji generalnie pozwolę się zgodzić ze zdaniem kookardki.
                                    Dlaczego? Ano po własnym doświadczeniu wiem, bo jeśli zrobię coś złego, to nawet
                                    się nie obejrzę, a wraca to do mnie ze zdwojoną siłą. Nie wiem, może to tylko ja
                                    tak mam, bo "wierzę", nie to co wy nowocześni i oświeceni. I pewnie sam na
                                    siebie te nieszczęścia sprowadzam:) A co do przykładów "sprawiedliwości"
                                    dziejowej czy jakiejkolwiek innej i bardzo odważnego, aczkolwiek niezwykle
                                    bawiącego mnie stwierdzenia, że sk.rwysynom żyje się lepiej i spokojniej, to
                                    pozwólcie, że podam Wam "świeży" przykład z kilku ostatnich dni: śmierć pana
                                    Grobelnego. No więc?
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:16
                                      Umiera kiedyś w końcu Każdy...
                                      Jeśli mi powiesz natomiast, że śmierć Hitlera równoważy całe zło, jakiego
                                      dokonał, to... nie mam więcej pytań:/
                                      • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:31
                                        no mocny argument ...
                                        ale tak jak pisałam wcześniej, takie mam obserwacje, a trudno
                                        to nazwać jakąs teorią...
                                        może to jest tak, że zło powraca do tych, którzy gdzieś tam
                                        w środku są dobrzy, tylko się pogubili... na zasadzie pstryczka
                                        w nos, po to by wyciągnęli wnioski na przyszłość i się opamiętali...
                                        a czy wyciągną wnioski i opamiętaję się na tyle, by nie powtarzać
                                        swoich błędów, to już zależy od nich... taki Hitler może też dostawał
                                        lekcje, ale miał to w nosie... nie wiadomo co się teraz z nim dzieje...
                                        nie wiemy przecież co się z nami dzieje po śmierci... moim skromnym
                                        zdaniem śmierć to nie koniec, bo zostaje jakaś energia przez wielu
                                        zwana duszą...co się z tą energią dzieje jak ciało umiera tego przecież
                                        nie wiemy :)))
                                    • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:41
                                      ech wiesz sama śmierć ciała to nie wszystko... czy go diabli wzięli
                                      tego nie wiemy :))) czy żyło mu się lepiej tego nie wiemy, patrząc
                                      z punktu widzenia materialisty - pewnie tak , ale sama kasa to nie
                                      wszystko ... liczy się to czy sam przed sobą mógł się przyznać do tego,
                                      że był szczęśliwy i zadowolony ze swojego życia wewnętrznego, czy miał
                                      spokojne sumienie i nie miał sobie nic do zarzucenia...
                                      ja z nim o tym nie rozmawiałam, dlatego nie wiem czy żyło mu się lepiej :)))
                                    • grey_wolf Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:44
                                      przykład z kilku ostatnich dni: śmierć pana
                                      > Grobelnego. No więc?

                                      a co ma piernik do wiatraka? Idąc tym tropem to każdy bandzior rychło kończyłby
                                      w piachu, a np. Frank Sinatra dożył późnej starości :)
                                      Na szczęście ani życie, ani świat ogólnie, nie jest tak prosty i przewidywalny,
                                      byłoby potwornie nudno.

                                      próbujecie tu propagować chrześcijański fatalizm na wskroś przesiąknięty
                                      tchórzostwem: "jak będę dobry to nic złego mi się nie stanie" albo "jak stało mi
                                      się coś złego, to winni temu zostaną ukarani". Ktoś tych winnych za Was ukarze i
                                      będzie wtedy sprawiedliwie (sic!). Zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i samemu
                                      owych winnych ukarać, liczycie na los, czy jakkolwiek to nazwać.


                                      P.S. Jak zaczniesz nosić na szyi kurek od kranu i uwierzysz, że on Ci przynosi
                                      szczęście to będzie przynosił (a przynajmniej będzie Ci się tak wdawało).
                                      • gp2300 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:52
                                        Tacy jesteście "oświeceni" a w ogóle nie zrozumieliście, co miałem na myśli. Nie
                                        chodziło mi o samą śmierć, tylko o sposób w jaki ten człowiek zdechł. Temat na
                                        długą dyskusję, a ja już wyjeżdżam na święta. Pozdrawiam. Jak temat jeszcze
                                        będzie, to wypowiem się szerzej.
                                        • grey_wolf Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:58
                                          a co za różnica w jaki sposób "zdechł"? Obracał się w środowisku, w którym ludzi
                                          się nie dymisjonuje tylko likwiduje. "Live hard, die young" takie motto, i tak
                                          długo pożył.
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 12:04
                                          "zdechł" - no i miodzio:) Kocham katolicką "miłość wybiórczą":)) Nie zabijasz i
                                          nie odwdzięczasz się czynem - ale w słowach "już zabiłeś swego Brata"... znasz
                                          te słowa? Powodzenia:)
                                      • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 13:00
                                        eee tam, ja nie propaguję tutaj chrześcijańskiego fatalizmu,
                                        a tchórzem nie jestem, choć rzeczywiście staram się żyć tak
                                        aby nikt kto sobie na to nie zasłużył, przeze mnie nie płakał.
                                        bo jak sobie zasłuży to skrupułów nie mam ... wtedy biorę sprawy
                                        w swoje ręce i zrobię wszystko co mogę aby płakał.
                                        Ale zauważyłam, że w sytuacji gdy ten ktoś kto sobie zasłużył nie
                                        ode mnie dostanie po tyłku , to jakoś tak się dzieje, że dostaje
                                        od życia - bez mojego w tym udziału...
                                        • grey_wolf Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 13:45
                                          w takim razie, może Ty jesteś jakimś pieruńsko silnym medium?
                                          • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 15:36
                                            :)))
                          • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:20
                            > Myślenie, że zły dostanie od losu w rewanżu za nasze krzywdy jest myśleniem
                            > życzeniowym ludzi, którzy z takich, czy innych przyczyn nie biorą spraw w
                            swoje
                            > ręce i łudzą się, że istnieje "sprawiedliwość" dziejowa, uniwersalna, czy jak
                            > tam to nazwać :PP

                            mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych rzeczach...
                            weźmy dla przykładu sytuację tej panny co to tak facetów traktuje
                            jak "wafli"... co taki wafel może zrobić jak zorientuje się, że jest
                            waflem ? ma pannę natrzaskać po ryjku ? porysować jej samochód ?
                            jak taki wafel wg Ciebie może wziąć sprawy w swoje ręce w takiej sytuacji ?

                            niewiele może zrobić... ale taka panna któregoś pięknego dnia dostanie
                            kopa w tyłek od innego faceta, który ją potraktuje jak takiego "wafla"...
                            może być tak, że spotka ją inna krzywda za to co robi, może będzie kaleką,
                            może spali jej się mieszkanie, może w inny sposób odczuje cierpienie...
                            Ty nawet nie musisz o tym wiedzieć, nie musisz tego widzieć, może dlatego
                            w to nie wierzysz ... ale to do niej wróci... zawsze wraca.

                            nie musisz w to wierzyć, możesz sobie mysleć, że zwariowałam, mało mnie
                            to obchodzi, mi wystarcza , że wiem, że tak jest.



                            • tygrysio_misio [...] 06.04.07, 16:30
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • grey_wolf Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:32
                              > weźmy dla przykładu sytuację tej panny co to tak facetów traktuje
                              > jak "wafli"... co taki wafel może zrobić jak zorientuje się, że jest
                              > waflem ? ma pannę natrzaskać po ryjku ? porysować jej samochód ?
                              > jak taki wafel wg Ciebie może wziąć sprawy w swoje ręce w takiej sytuacji ?
                              >

                              Oczywiście, że nie ma "natrzaskać po ryjku", ma wziąć dupę w troki i zająć się
                              sobą. Przecież branie spraw w swoje ręce nie musi oznaczać fizycznego odwetu na
                              danej panience.

                              ale taka panna któregoś pięknego dnia dostanie
                              > kopa w tyłek od innego faceta, który ją potraktuje jak takiego "wafla"...
                              > może być tak, że spotka ją inna krzywda za to co robi, może będzie kaleką,
                              > może spali jej się mieszkanie, może w inny sposób odczuje cierpienie...

                              no i właśnie tego nie kumam, dlaczego jesteś pewna, że tej panience musi się
                              przydarzyć coś nie miłego?

                              >ale to do niej wróci... zawsze wraca.

                              skąd masz tą pewność, że los (czy cokolwiek innego) się na niej zemści?

                              > nie musisz w to wierzyć, możesz sobie mysleć, że zwariowałam, mało mnie
                              > to obchodzi, mi wystarcza , że wiem, że tak jest.

                              ani nie uważam, że zwariowałaś, ani nie wierzę w taką teorię, to czysty fatalizm.
                              • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:44
                                dla Ciebie to fatalizm i myślenie życzeniowe,podważasz coś czego
                                nie znasz... mogłabym zapytać w drugą stronę skąd wiesz, że nie wróci ?

                                ja wiem, że wraca i coraz częściej się o tym przekonuję ...
                                nie wiem czemu tak się dzieje i nie umiem tego wytłumaczyć,
                                ale wiem, że coś takiego jest ...
                                • tygrysio_misio Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:49

                                  pascal wycial to co napislam ale napisze jeszcze raz mniej wiecej..gdybyc
                                  napisla jakas rozprawe naukowo o tym bylabys najslawniejszym czlowiekiem
                                  swiata...

                                  bo skoro wiesz to znaczy,ze masz na to dowody bo zeby to wiedziec trzeba je
                                  miec....cos co opiera sie na banialukach jest wiara a nie wiedza

                                  sek w tym,ze nie umiesz tego wytlumaczyc..wiec nie wiesz tylko wierzysz..a to
                                  jest roznica
                                  • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:55
                                    no... teraz odpisałaś grzeczniej, to nie zgłoszę, żeby Cię wycięli...

                                    nie umiem tego wytłumaczyć, to fakt, co nie znaczy, że nie wiem,
                                    że to istnieje... nie przekonam Cię i wcale mi na tym nie zależy,
                                    ale mam nadzieję, że odczujesz to kiedyś na własnej skórze i sama
                                    zobaczysz, że coś takiego jest. W każdym razie, tego Ci serdecznie życzę.
                                  • b.pascal Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 09:44
                                    tygrysio_misio napisała:

                                    > pascal wycial to co napislam

                                    Tym razem nie Pascal. I nawet nie bardzo wiem, dlaczego. :)
                                    • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 10:53
                                      widocznie instancja wyższa uznała moją prośbę za uzasadnioną :P
                                      • tygrysio_misio Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 13:22
                                        no coz...skoro musisz swoje glupoty ukrywac w ten sposob ;]
                                        • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 15:48
                                          ;)
                      • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 16:02
                        ja Cię na siłę przekonywać nie zamierzam, wystarcza mi, że ja o tym wiem,
                        a czy w to wierzysz czy nie ... nie mam na to wpływu...
                      • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 17:26
                        swoją drogą powiedzenie "złego diabli nie biorą" też jest
                        nie do udowodnienia, skąd wiesz czy nie biorą ? ;)
              • thelma3 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 11:51
                w tym miejscu racji akurat nie masz. Widocznie nie spotkałeś innych kobiet, i
                współczuję , ale uwierz, nie wszystkie takie są. Jak również nie wszyscy
                mężczyźni bez skrupułów wykorzystują kobiety. To się nazywa uczciwość.
                do Kookardki - :) w istocie, mało życie znasz, bo ww postępowania zarówno w
                wykonaniu kobiet jak i mężczyzn dość często można spotkać. Co nie znaczy - zawsze.
                Zależy na kogo się trafi.
                • kookardka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 12:54
                  może mało znam, ale myślałam sobie o tym ostatnio i po głebszym
                  zastanowieniu doszłam do wniosku, że rzeczywiście tacy ludzie są
                  wokół mnie :(
                • mahadeva Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 16:30
                  a jaka jest alternatywa? jeden facet na cale zycie? przyjazn - nie wszyscy sa
                  do tego wystarczajaco dojrzali... mysle, ze takie przepychanki, o ktorych pisze
                  autorka watku sa poczatkowa faza prawdziwej przyjazni... zreszta trzeba
                  zrozumiec motywy i sytuacje konkretnej osoby, autorka np. mysli, ze to chlopak
                  na przeczekanie, a chce czegos wiecej, to moze niech poszuka od razu czegos
                  wiecej, bo tu moze nic wiecej nie wyjsc... a za to ten kolega tez ma swoje
                  motywy... ludzie, wystarczy usiasc, pomyslec, zrozumiec i podjac stosowne
                  kroki :) amen :)
    • myyks Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 08:51
      Sygnał jest jeden i jest oczywisty.
      Niektórzy widząc kupę wchodzą w nią, mysląc: górka. Inni omijają, bo wiedzą, że
      to śmierdzi
      • modrooka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:46
        A są tacy którzy czując że śmierdzi i tak w to wchodzą.
        • myyks Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:48
          modrooka napisała:

          > A są tacy którzy czując że śmierdzi i tak w to wchodzą.

          Widzisz jakie uparciuchy.... ale pogratulować konsekwencji:)
      • wioletta123 Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 19:16


        Najlepszym rozwiązaniem jest szybko zakończyć znajomość, uwierz mi że tak jest
        najlepiej.Przez 3 lata męczyłam się z kimś w ten sam sposób, z czasem się
        zakochałam, brnęłam w to coraz dalej mimo że też wszystko było oczywiste, że
        nie mamy szans, ale dokładnie miałam taką samą sytuację jak ty. Kilka razy
        próbowałam to zakończyć, lecz on wtedy starał się bardziej i znowu zabawa w
        kotka i myszkę. Teraz mam spokój,bo naprawdę kontakt urwałam z tym człowiekiem,
        powiedziałam żeby nigdy więcej nie próbował się ze mną kontaktować.Bolało
        bardzo, cięzko mi było przez pierwszy miesiąc, bo mimo wszystko gdzieś tam
        miałam żal, że już nie zadzwoni, nie usłyszę jego głosu , tęskniłam, myslałam
        że będzie ubiegał się dalej o mnie ale na szczęście nie zrobił tego.Cieszę się
        bardzo, bo jest mi już lżej,już nie mam nadziei i nie będę miała.Powiedziałam
        że na szczęście ponieważ gdyby znowu zadzwonił to ten chory układ znowu by się
        powtórzył i znowu czekanie, znowu wymówki ....brrr. Nie chcę tego powtarzać.
        Takie znajomości lepiej omijać, bo na początku wydaje się że naprawdę to tylko
        tak bez zobowiązań, ale jak już brnie się dłużej w taki układ to naprawdę
        zaczyna się gmatwać, pojawiają się jakieś nadzieje.Tobie zaczęło na tym facecie
        zależeć wydaje mi się, bo w przeciwnym razie nie zastanawiałabyś się dlaczego
        on tak postępuje. Jeśli tak jest to zacytuję słowa myyksa:


        > Sygnał jest jeden i jest oczywisty.
        > Niektórzy widząc kupę wchodzą w nią, mysląc: górka. Inni omijają, bo wiedzą,
        że
        >
        > to śmierdzi
    • modrooka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:46
      No i po co się nad tym zastanawiasz skoro ci nie zależy?
      • myyks Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 14:47
        modrooka napisała:

        > No i po co się nad tym zastanawiasz skoro ci nie zależy?

        Może chciała się swoją nie-zależnością podzielić:)
        • modrooka Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 15:07
          Może ,ale po co?
        • myyks Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 15:12
          myyks napisał:

          > modrooka napisała:
          >
          > > No i po co się nad tym zastanawiasz skoro ci nie zależy?
          >
          > Może chciała się swoją nie-zależnością podzielić:)
          >
          Czasem wystarczy chęć posiadania 'swoich pięciu minut' ... nawet jeśli są
          niezbyt madre
      • ma_gala Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 06.04.07, 18:17
        hmmm.... bo... prawda jest taka, ze troche zaczęło mi chyba zależeć... poza
        tym - faktycznie cieżko zrezygnować z czegoś, co po prostu jest wygodne!
        • mahadeva Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 16:34
          wygodne? :) czyli moze Ty wcale nie chcesz powaznego zwiazku? ale moze on chce,
          tylko nie z Toba... sprawdz najpierw, czy do siebie pasujecie, moze warto o to
          walczyc, a moze po prostu obydwoje jestescie w takiej sytuacji, ze
          potrzebowaliscie kogokolwiek...
          mysl pozytywnie, mysl o przyjazni i braterskiej milosci :)
    • mahadeva Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 16:17
      zastanow sie, czy macie wystatczajaco wiele wspolnego, zeby byc przyjaciolmi?
      jesli sie zaprzyjaznicie, bedziecie ze soba szczerzy, to i gierek nie bedzie

      tez mam podobna sytuacje i staram sie nie przejmowac :) zastanow sie o co Tobie
      chodzi: o przyjazn, seks czy slub? mi w mojej znajomosci chodzi o przyjazn,
      uwaznam, ze przyjaznie sa najwazniejsze w zyciu i sobie je cenie, czasami mam z
      przyjaciolmi wesoly seks i jest ok :) w milosc nie wierze, ale moze kiedys
      wezme slub, bo tak trzeba... nie szukam powaznych zwiazkow, bo nie zamierzam
      byc wierna, a jak Ty masz?
      • mahadeva Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 07.04.07, 16:19
        i koniecznie znajdz sobie wiecej przyjaciol, zebys nie musiala caly czas myslec
        o jednym jesli sie 'poklocicie'
      • ma_gala Re: sprzeczne sygnały?? :-/ 08.04.07, 01:51
        dużo prawdy w tym co napisałaś, mahadeva... może on chce zwiazku, ale włąśnie z
        byłą, z która się niedawno spotkał? moze ja faktycznie miałam być "na
        przeczekanie" seksualnej posuchy? ponieważ on sprawę tak postawił, więc ja na
        początku też do tego tak podchodziłam! ale z czasem... myślę, ze i jemu i mnie
        wymknęło się to spod kontroli! :-( ja chciałabym być dla kogoś: partnerką,
        przyjaciółką, kochanką... dokładnie w tej kolejnosci! po tej znajomosci wiem to
        na pewno! seks bez zobowiązań - mimo że sam w sobie może być powalający, nie
        może być rozwiązaniem na tzw. "dłuższą mętę"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka